<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 9.8.5. Ciągłość Wiary Przyrodzonej według propagandy Watykańczyków	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2018/06/11/9-8-5-ciaglosc-wiary-przyrodzonej-wedlug-propagandy-watykanczykow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2018/06/11/9-8-5-ciaglosc-wiary-przyrodzonej-wedlug-propagandy-watykanczykow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=9-8-5-ciaglosc-wiary-przyrodzonej-wedlug-propagandy-watykanczykow</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Jan 2020 06:21:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2018/06/11/9-8-5-ciaglosc-wiary-przyrodzonej-wedlug-propagandy-watykanczykow/#comment-47058</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jun 2018 12:29:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=85195#comment-47058</guid>

					<description><![CDATA[Wszelkie nazwy gwiazdozbiorów, pochodzące od starożytnych kultur, w tym posiadające obrazowanie w postaci zwierząt (np. niedźwiedź) , ludzkich (strzelec) czy też przedmiotów (wóz), nie zostały wcale tak stworzone w układach gwiezdnych. To ludzie powiązali wybrane przez siebie układy w odpowiednie wizerunki, jedne gwiazdy opuszczając, inne łącząc domyślnymi liniami. W różnych kulturach i związanych z nimi epokami, w różnych obszarach Ziemi, są to różne wyobrażenia, acz często tak znaczące, rozpropagowane przez jedną kulturę, zwykle religijną, że wspólne. Np. wielki wóz tylko w Polsce i Chinach. (Arjowie?). Wizerunki gwiezdne, wzięte zostały zapewne z wierzeń religijnych, opartych na naturze, w tym animalizmie i symbolice zwierzęcej, oraz z ważnych zdarzeń historycznych. I tak, wielki wóz, zapewne z wielkiej wędrówki Pre-Arjów R1a do krainy na północy, gdzie jest on szczególnie dobrze widoczny na nieboskłonie.  Wszystkie te nazwy, mogą w efekcie pochodzić od tej symboliki, dawnych wierzeń. Tak stworzone wizerunki układów gwiezdnych, zyskały nazwy, przetworzone przez kolejne religie i plemiona, nabierając zupełnie innego znaczenia, odchodząc od pierwotnego brzmienia werbalnego. Jednak, w ich wizerunku i morfemach, tkwi najprawdopodobniej dawne znaczenie tych terminów, które teraz znajdujemy nad swoimi głowami w postaci wymyślonych kształtów lub w postaciach ksiąg hebrajskich i chrześcijańskich. I tak, samo słowo Demon ma teraz pejoratywne znaczenie, gdy niegdyś go mieć nie musiało. Zaś owe imiona siedmiu demonów, [&quot;których – zdaniem Orygenesa – uznają ofici: Michał (podobizna lwa), Suriel (podobizna byka), Rafael (podobizna węża), Gabriel (podobizna orła), Thauthabaoth (podobizna niedźwiedzia), Erathaoth (podobizna psa), Thaphabaoth albo Onoel (podobizna osła).&quot;] , znajdują odzwierciedlenie w nocnym niebie i wspomnianych pismach. Tak więc, naprawdę ich kształtowanie mogło przebiegać ; Niedźwiedź czyli szare, brunatne zwierzę, Misza(ry) &#062; Misza/Misha &#062; stąd Mihael/Mikail &#062; a podobizna lwa pod jego imieniem to nieporozumienie, zatarcie tego znaczenia. Niedźwiedź, jest symbolem siły, wielkości, ogromu, stąd przypisano go do zwierzęcia podobnie drapieżnego, z pazurami, zastępującego na bliskim wschodzie lwa.  Jednak, ten układ lwa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Leo_constellation_map_visualization.PNG), może doskonale pasować do konia jak i psa. Nawet bardziej! U nas, jest to układ widoczny dopiero na wiosnę. Gdy nie zwracamy uwagi na słabo świecące gwiazdy imitujące jego kończyny, może się nam wydać jak leniwe, leżące zwierzę lecz na pewno nie lew.  A jeszcze prędzej jak dawny kaganek oliwny lub lewy trzewik z uchem do wciągania na stopę. Tylko dlaczego lewy? Dlatego jestem za terminem &quot;(o)le(j)o(wnik)&quot;, czyli &quot;oliwnik&quot;, dawną olejarką do osi wozu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby inne narody odjęły temu słowu przedrostki i przyrostki, zostawiając w nim swoje zwierzęce wyobrażenie. Może nawet ów LEO powstał od naszego słowa, owej olejarki. Nie tylko sam gwiazdozbiór jako wyobrażenie zwierzęcia. A my, skoro mieliśmy pradawny wóz gwiezdny, widoczny w zimę, zapewne mogliśmy mieć do niego i wyobrażenia narzędzi jakimi witaliśmy na niebie wiosnę, zapewne symbolizując porządkowanie go do drogi. Jak wypadało na starożytną kulturę rolniczą Vincza.  Idźmy dalej i przynajmniej jeszcze tylko trzy postacie z nieboskłonu weźmy pod taki osąd. Suriel (podobizna byka). U nas byk, to raczej Tur/Tor czyli At/To-Ra; to - siła/moc. Nazwa Suriel pochodzi ewidentnie od Turi-el, skąd Tauris/Sauri. Moim zdaniem, nazwa ta, w swoim gwiezdnym kształcie nawiązuje do kształtu litery znanej w kulturze Vincza, przeniesionej póżniej do pisma Wenów/Fenów i hebrajskiego, czyli Tau(r). To jedynie fragment, nie cały byk! Czyli sama głowa byka, z zamkniętym kwadratem lub kołem na dole i rogami na górze. Ewidentne nawiązanie do pradawnego pisma europejskiego, presłowiańskiego. Jego znak na niebie, jaki przetrwał w symbolice i nazewnictwie. W układzie gwiezdnym Gabriel, mamy Feniksa, czyli Weni( wieda, wiedza, prowadzącego, wiodącego)-ksa, naszego Ożila/Orła. Ptaka wiecznie ożywającego z ognia, nieśmiertelnego, stale zmartwychwstającego jak nasz kraj. To dlatego Gabriel, symbolizowany jest przez Orła! To kolejny spadek po Arjach. To dlatego, przypisano aniołowi Gabrielowi, rolę wiodącego, zapowiadającego losy ludzkie jak i prowadzącego wojska do ostatniej wojny. Wywodzi się je z hebrajskiego jak niemal wszystko co starożytne. Tyle, że ślady wiodą do A(j)ramejczyków, potomków hetyckich Arjów, skąd zresztą ich nazwa. Ten termin, ponoć ukuty od Gabra-el sugeruje męża bożego. A u Słowian prędzej kojarzy się z &quot;gawrą&quot; gdzie głoska &quot;w&quot; często przenika w &quot;b&quot; i odwrotnie. Czyli miejscem ukrycia silnego zwierzęcia, niedźwiedzia, gdzie sobie chrapie i przesypia zimę, by wyjść do życia w czas lata.  Może dlatego, układ gwiezdny Feniksa przypomina raczej coś jak wąż, wylęgające się, wychodzące z nory lub jaja. A sam termin Gabra &#062; Gabrael &#062; Gabriel, zapewne prędzej od Gawrata/Hawrata. No i mamy też moje imię, Rafał, podobno od hebrajskie, od anioła Rapha- el.  Tylko czemu kryje się za nim podobizna węża? W Polsce widziany latem (Serpentis). Układ gwiazd, w żaden sposób nie przypomina tutaj węża. Jest to układ, odczytywany w starożytności jako &quot;wężownik&quot;, czyli postać chwytająca węża. Ten wąż, to niemal prosty odcinek gwiazd. Żadne tam zakrętasy, serpentyna. Zachował się również starożytny przekaz tej symboliki. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_W%C4%99%C5%BCa). Jest w niej mowa o uzdrawianiu, a nawet przywracaniu do życia, zmartwychwstaniu za pomocą  pozyskanego od węża leku/leharu. Ten prosty odcinek, może być symbolem promienia światła, wiedzy, nie jakiegoś sflaczałego gada. Ślad tej prawdy odnajdujemy w schebrajszczonym imieniu Raphael, gdzie Ra to z cała pewnością &quot;moc/siła&quot; , rdzeń znany w tym znaczeniu w wielu odległych kulturach. Niekiedy przybierał boskie atrybuty, dlatego Żydzi i Egipcjanie dodawali go do tytułów i imion. &quot;p-Ha&quot; zaś, to &quot;życie/zyciodajne&quot;. &quot;El&quot;, to tytuł bogów a potem jednego boga. Mamy wiec w nim znaczenie&#039; Moc - Życiodajna - Boga/boska. W polskim nazewnictwie podobnych układów nie brakuje, jak Ra-wicz ; Moc - wiodą/widzą, Ra- wa ; Mocna - ta, Ra - dom; Mocny - dom, Ra - da; Moc/Siłę - daje, Hariowie/Ha-Ariowie ; żyjący wysoko Ariowie/górscy. I nawet taki wyraz, dzisiaj uznany za wulgarny, a kiedyś oznaczający po prostu &quot;pracę, robotę, działanie&quot;, czyli &quot;ruchać&quot; , (od ro-ha-ać/ati; mocno żyć/czynić tak), skąd mamy współczesny &quot;ruszać&quot;. Tak więc Rafal to dawniej raczej Rahal, coś jak &quot;rogal/rohacz/rogacz/rogaty&quot; ; &quot;ra/ro - ha&quot; ; &quot;mocno/rodzi żywe/życie&quot;, a ów wymykręcony zapewne przez Hellenów lub Persów &quot;wężownik&quot;, to raczej dawny rolnik, kłosownik. Zbierający jasne, złote pęki zboża lub jakiegoś innego, drogocennego ziela. Samo &quot;zboże&quot;, to termin  odnoszący się zwoimi rdzeniami do Boga, bo wyraz ten oznaczał zwyczajnie siły dające &quot;życie&quot;. Bog/Boh/Boż; żi/hi ; to - życie. Pierwotnie, mógł być to vinczański rolnik sadzący pędy najdawniejszego zboża, gdzieś na bagnach rozlanego szeroko, polodowcowego Dunaju,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszelkie nazwy gwiazdozbiorów, pochodzące od starożytnych kultur, w tym posiadające obrazowanie w postaci zwierząt (np. niedźwiedź) , ludzkich (strzelec) czy też przedmiotów (wóz), nie zostały wcale tak stworzone w układach gwiezdnych. To ludzie powiązali wybrane przez siebie układy w odpowiednie wizerunki, jedne gwiazdy opuszczając, inne łącząc domyślnymi liniami. W różnych kulturach i związanych z nimi epokami, w różnych obszarach Ziemi, są to różne wyobrażenia, acz często tak znaczące, rozpropagowane przez jedną kulturę, zwykle religijną, że wspólne. Np. wielki wóz tylko w Polsce i Chinach. (Arjowie?). Wizerunki gwiezdne, wzięte zostały zapewne z wierzeń religijnych, opartych na naturze, w tym animalizmie i symbolice zwierzęcej, oraz z ważnych zdarzeń historycznych. I tak, wielki wóz, zapewne z wielkiej wędrówki Pre-Arjów R1a do krainy na północy, gdzie jest on szczególnie dobrze widoczny na nieboskłonie.  Wszystkie te nazwy, mogą w efekcie pochodzić od tej symboliki, dawnych wierzeń. Tak stworzone wizerunki układów gwiezdnych, zyskały nazwy, przetworzone przez kolejne religie i plemiona, nabierając zupełnie innego znaczenia, odchodząc od pierwotnego brzmienia werbalnego. Jednak, w ich wizerunku i morfemach, tkwi najprawdopodobniej dawne znaczenie tych terminów, które teraz znajdujemy nad swoimi głowami w postaci wymyślonych kształtów lub w postaciach ksiąg hebrajskich i chrześcijańskich. I tak, samo słowo Demon ma teraz pejoratywne znaczenie, gdy niegdyś go mieć nie musiało. Zaś owe imiona siedmiu demonów, [&#8222;których – zdaniem Orygenesa – uznają ofici: Michał (podobizna lwa), Suriel (podobizna byka), Rafael (podobizna węża), Gabriel (podobizna orła), Thauthabaoth (podobizna niedźwiedzia), Erathaoth (podobizna psa), Thaphabaoth albo Onoel (podobizna osła).&#8221;] , znajdują odzwierciedlenie w nocnym niebie i wspomnianych pismach. Tak więc, naprawdę ich kształtowanie mogło przebiegać ; Niedźwiedź czyli szare, brunatne zwierzę, Misza(ry) &gt; Misza/Misha &gt; stąd Mihael/Mikail &gt; a podobizna lwa pod jego imieniem to nieporozumienie, zatarcie tego znaczenia. Niedźwiedź, jest symbolem siły, wielkości, ogromu, stąd przypisano go do zwierzęcia podobnie drapieżnego, z pazurami, zastępującego na bliskim wschodzie lwa.  Jednak, ten układ lwa (<a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Leo_constellation_map_visualization.PNG" rel="nofollow ugc">https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Leo_constellation_map_visualization.PNG</a>), może doskonale pasować do konia jak i psa. Nawet bardziej! U nas, jest to układ widoczny dopiero na wiosnę. Gdy nie zwracamy uwagi na słabo świecące gwiazdy imitujące jego kończyny, może się nam wydać jak leniwe, leżące zwierzę lecz na pewno nie lew.  A jeszcze prędzej jak dawny kaganek oliwny lub lewy trzewik z uchem do wciągania na stopę. Tylko dlaczego lewy? Dlatego jestem za terminem &#8222;(o)le(j)o(wnik)&#8221;, czyli &#8222;oliwnik&#8221;, dawną olejarką do osi wozu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby inne narody odjęły temu słowu przedrostki i przyrostki, zostawiając w nim swoje zwierzęce wyobrażenie. Może nawet ów LEO powstał od naszego słowa, owej olejarki. Nie tylko sam gwiazdozbiór jako wyobrażenie zwierzęcia. A my, skoro mieliśmy pradawny wóz gwiezdny, widoczny w zimę, zapewne mogliśmy mieć do niego i wyobrażenia narzędzi jakimi witaliśmy na niebie wiosnę, zapewne symbolizując porządkowanie go do drogi. Jak wypadało na starożytną kulturę rolniczą Vincza.  Idźmy dalej i przynajmniej jeszcze tylko trzy postacie z nieboskłonu weźmy pod taki osąd. Suriel (podobizna byka). U nas byk, to raczej Tur/Tor czyli At/To-Ra; to &#8211; siła/moc. Nazwa Suriel pochodzi ewidentnie od Turi-el, skąd Tauris/Sauri. Moim zdaniem, nazwa ta, w swoim gwiezdnym kształcie nawiązuje do kształtu litery znanej w kulturze Vincza, przeniesionej póżniej do pisma Wenów/Fenów i hebrajskiego, czyli Tau(r). To jedynie fragment, nie cały byk! Czyli sama głowa byka, z zamkniętym kwadratem lub kołem na dole i rogami na górze. Ewidentne nawiązanie do pradawnego pisma europejskiego, presłowiańskiego. Jego znak na niebie, jaki przetrwał w symbolice i nazewnictwie. W układzie gwiezdnym Gabriel, mamy Feniksa, czyli Weni( wieda, wiedza, prowadzącego, wiodącego)-ksa, naszego Ożila/Orła. Ptaka wiecznie ożywającego z ognia, nieśmiertelnego, stale zmartwychwstającego jak nasz kraj. To dlatego Gabriel, symbolizowany jest przez Orła! To kolejny spadek po Arjach. To dlatego, przypisano aniołowi Gabrielowi, rolę wiodącego, zapowiadającego losy ludzkie jak i prowadzącego wojska do ostatniej wojny. Wywodzi się je z hebrajskiego jak niemal wszystko co starożytne. Tyle, że ślady wiodą do A(j)ramejczyków, potomków hetyckich Arjów, skąd zresztą ich nazwa. Ten termin, ponoć ukuty od Gabra-el sugeruje męża bożego. A u Słowian prędzej kojarzy się z &#8222;gawrą&#8221; gdzie głoska &#8222;w&#8221; często przenika w &#8222;b&#8221; i odwrotnie. Czyli miejscem ukrycia silnego zwierzęcia, niedźwiedzia, gdzie sobie chrapie i przesypia zimę, by wyjść do życia w czas lata.  Może dlatego, układ gwiezdny Feniksa przypomina raczej coś jak wąż, wylęgające się, wychodzące z nory lub jaja. A sam termin Gabra &gt; Gabrael &gt; Gabriel, zapewne prędzej od Gawrata/Hawrata. No i mamy też moje imię, Rafał, podobno od hebrajskie, od anioła Rapha- el.  Tylko czemu kryje się za nim podobizna węża? W Polsce widziany latem (Serpentis). Układ gwiazd, w żaden sposób nie przypomina tutaj węża. Jest to układ, odczytywany w starożytności jako &#8222;wężownik&#8221;, czyli postać chwytająca węża. Ten wąż, to niemal prosty odcinek gwiazd. Żadne tam zakrętasy, serpentyna. Zachował się również starożytny przekaz tej symboliki. (<a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_W%C4%99%C5%BCa" rel="nofollow ugc">https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_W%C4%99%C5%BCa</a>). Jest w niej mowa o uzdrawianiu, a nawet przywracaniu do życia, zmartwychwstaniu za pomocą  pozyskanego od węża leku/leharu. Ten prosty odcinek, może być symbolem promienia światła, wiedzy, nie jakiegoś sflaczałego gada. Ślad tej prawdy odnajdujemy w schebrajszczonym imieniu Raphael, gdzie Ra to z cała pewnością &#8222;moc/siła&#8221; , rdzeń znany w tym znaczeniu w wielu odległych kulturach. Niekiedy przybierał boskie atrybuty, dlatego Żydzi i Egipcjanie dodawali go do tytułów i imion. &#8222;p-Ha&#8221; zaś, to &#8222;życie/zyciodajne&#8221;. &#8222;El&#8221;, to tytuł bogów a potem jednego boga. Mamy wiec w nim znaczenie&#8217; Moc &#8211; Życiodajna &#8211; Boga/boska. W polskim nazewnictwie podobnych układów nie brakuje, jak Ra-wicz ; Moc &#8211; wiodą/widzą, Ra- wa ; Mocna &#8211; ta, Ra &#8211; dom; Mocny &#8211; dom, Ra &#8211; da; Moc/Siłę &#8211; daje, Hariowie/Ha-Ariowie ; żyjący wysoko Ariowie/górscy. I nawet taki wyraz, dzisiaj uznany za wulgarny, a kiedyś oznaczający po prostu &#8222;pracę, robotę, działanie&#8221;, czyli &#8222;ruchać&#8221; , (od ro-ha-ać/ati; mocno żyć/czynić tak), skąd mamy współczesny &#8222;ruszać&#8221;. Tak więc Rafal to dawniej raczej Rahal, coś jak &#8222;rogal/rohacz/rogacz/rogaty&#8221; ; &#8222;ra/ro &#8211; ha&#8221; ; &#8222;mocno/rodzi żywe/życie&#8221;, a ów wymykręcony zapewne przez Hellenów lub Persów &#8222;wężownik&#8221;, to raczej dawny rolnik, kłosownik. Zbierający jasne, złote pęki zboża lub jakiegoś innego, drogocennego ziela. Samo &#8222;zboże&#8221;, to termin  odnoszący się zwoimi rdzeniami do Boga, bo wyraz ten oznaczał zwyczajnie siły dające &#8222;życie&#8221;. Bog/Boh/Boż; żi/hi ; to &#8211; życie. Pierwotnie, mógł być to vinczański rolnik sadzący pędy najdawniejszego zboża, gdzieś na bagnach rozlanego szeroko, polodowcowego Dunaju,</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
