<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Adolf Kudliński &#8211; Kapusta modra biotyk	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2018 11:25:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: hw		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/#comment-32578</link>

		<dc:creator><![CDATA[hw]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2017 07:35:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=63986#comment-32578</guid>

					<description><![CDATA[Dodanie kminku do kiszenia powoduje ze kapusta robi sie lekkostrawna, nie spowoduje fermentacji w jelitach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dodanie kminku do kiszenia powoduje ze kapusta robi sie lekkostrawna, nie spowoduje fermentacji w jelitach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/#comment-32552</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2017 15:53:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=63986#comment-32552</guid>

					<description><![CDATA[Jeszcze dwie uwagi co do kwaszenia kapusty, szybkim, domowym sposobem. 
Kupcie duży, stalowy nóż z dużymi ząbkami. Zrobicie nim kiszonkę z dużej kapusty w 15 minut. Narzędzia i wiedza to podstawa. 
Nim krójcie główki kapusty i siekajcie po przekrojeniu na pół, w poprzek układu liści, Automatycznie wyjdą paski.
Po zakiszeniu kapusty w emaliowanym garnku, po jednym dniu, rozrzućcie na górze garnka przekrojone na pół ząbki czosnku. Nie siekajcie ich! Dodadzą smaku i powstrzymają proces gnicia blokując go od strony natleniania kiszonki, wydłużą jej wartość i smak młodej kapusty. 
Podobnie można eksperymentować ze smakami, kładąc całe wiązki ziół na górze kiszonki. Tak, aby je później zebrać i wyrzucić.  Soki kapusty rozniosą ich zapach i smak, mikroelementy. 
Duży garnek młodej kapusty kiszonej starcza na tydzień dla 1 osoby. Można za jej pomocą się skutecznie odchudzać lub wprowadzić w stan leczniczej głodówki. Dwa - trzy tygodnie jedzenia kapusty na oliwie, do woli. Następnie dwa - do max trzy tygodnie nie jedzenia niczego. Ciało wpada w efekt osmozy, odżywiania komórkowego, z tłuszczu. Głód znika po 2 - 3 dniach. Nie można jednak nic jeść! Nie będą produkowane kwasy żołądkowe. Należy pić dużo wody lekko sodowanej lub gazowanej, bo gwałtownie uwalniane toksyny dadzą efekt silnego bólu głowy. Po 2 - 3 tygodniach głodówki poprzedzonej wstępem na kapuście, należy zakończyć ją tak samo jedzeniem wyłącznie kapusty kwaszonej na oliwie, tyle samo czasu ile trwała głodówka. By nie wpaść w efekt jojo. Ja chudnę po takim zabiegu ok. 15 - 20 kg. Prawidłowa waga, przy stylu życia &quot;jedz pij i popuszczaj pasa&quot;, utrzymuje się ponad rok. A więc jedna głodówka tego rodzaju daje prawidłową wagę. Tylko konsekwencja i chęć. A z tym zwykle najtrudniej. :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze dwie uwagi co do kwaszenia kapusty, szybkim, domowym sposobem.<br />
Kupcie duży, stalowy nóż z dużymi ząbkami. Zrobicie nim kiszonkę z dużej kapusty w 15 minut. Narzędzia i wiedza to podstawa.<br />
Nim krójcie główki kapusty i siekajcie po przekrojeniu na pół, w poprzek układu liści, Automatycznie wyjdą paski.<br />
Po zakiszeniu kapusty w emaliowanym garnku, po jednym dniu, rozrzućcie na górze garnka przekrojone na pół ząbki czosnku. Nie siekajcie ich! Dodadzą smaku i powstrzymają proces gnicia blokując go od strony natleniania kiszonki, wydłużą jej wartość i smak młodej kapusty.<br />
Podobnie można eksperymentować ze smakami, kładąc całe wiązki ziół na górze kiszonki. Tak, aby je później zebrać i wyrzucić.  Soki kapusty rozniosą ich zapach i smak, mikroelementy.<br />
Duży garnek młodej kapusty kiszonej starcza na tydzień dla 1 osoby. Można za jej pomocą się skutecznie odchudzać lub wprowadzić w stan leczniczej głodówki. Dwa &#8211; trzy tygodnie jedzenia kapusty na oliwie, do woli. Następnie dwa &#8211; do max trzy tygodnie nie jedzenia niczego. Ciało wpada w efekt osmozy, odżywiania komórkowego, z tłuszczu. Głód znika po 2 &#8211; 3 dniach. Nie można jednak nic jeść! Nie będą produkowane kwasy żołądkowe. Należy pić dużo wody lekko sodowanej lub gazowanej, bo gwałtownie uwalniane toksyny dadzą efekt silnego bólu głowy. Po 2 &#8211; 3 tygodniach głodówki poprzedzonej wstępem na kapuście, należy zakończyć ją tak samo jedzeniem wyłącznie kapusty kwaszonej na oliwie, tyle samo czasu ile trwała głodówka. By nie wpaść w efekt jojo. Ja chudnę po takim zabiegu ok. 15 &#8211; 20 kg. Prawidłowa waga, przy stylu życia &#8222;jedz pij i popuszczaj pasa&#8221;, utrzymuje się ponad rok. A więc jedna głodówka tego rodzaju daje prawidłową wagę. Tylko konsekwencja i chęć. A z tym zwykle najtrudniej. 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/#comment-32551</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2017 15:21:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=63986#comment-32551</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo dobry pomysł Pana A. Kudlińskiego, na cebulę w całości do kiszonej kapusty. Bo siekana psuje jej smak. A cała, doda wartości mineralnych, witamin i biotycznych. Ja polecam po mojemu, dodać do kapusty odrobinę (garstkę) już dobrze zakiszonej kapusty. Lub soku z niej. Bakterie które posiada, szybciej spowodują proces kiszenia i dostarczą więcej kultur pożytecznych bakterii późno-rozwojowych. I jeszcze jedno... Polecam dodać do przygotowanej do kwaszenia kapusty, dość obficie, mieszanki z olei roślinnych. Najlepszy jest moim zdaniem Oliwier. Doskonały do śledzi w oleju. To dobra proporcja mieszanki oleju polskiego z prawdziwą oliwą. Jeśli nie ma, to dać odrobinę oliwy plus olej rzepakowy lub słonecznikowy czy sałatkowy. Wymieszać, po posoleniu i polaniu oliwą. Olej roślinny nie zahamuje pracy bakterii, przeniesie je szybciej i rozniesie soki. Doda smaku. Tak przygotowana kiszonka, jest już do spożycia jako młoda kapusta kiszona następnego dnia. W sklepie tego nie dostaniecie. Ja kapustę siekam szeroko, bo wolę grubsze kawałki i mniej roboty. Madziarzy ją kiszą w całości. Nasz sklepowy zwyczaj siekania drobniutko, to moim zdaniem wynik kapusty dostarczanej w sklepach z krajalnic przemysłowych. Szkoda czasu i roboty.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo dobry pomysł Pana A. Kudlińskiego, na cebulę w całości do kiszonej kapusty. Bo siekana psuje jej smak. A cała, doda wartości mineralnych, witamin i biotycznych. Ja polecam po mojemu, dodać do kapusty odrobinę (garstkę) już dobrze zakiszonej kapusty. Lub soku z niej. Bakterie które posiada, szybciej spowodują proces kiszenia i dostarczą więcej kultur pożytecznych bakterii późno-rozwojowych. I jeszcze jedno&#8230; Polecam dodać do przygotowanej do kwaszenia kapusty, dość obficie, mieszanki z olei roślinnych. Najlepszy jest moim zdaniem Oliwier. Doskonały do śledzi w oleju. To dobra proporcja mieszanki oleju polskiego z prawdziwą oliwą. Jeśli nie ma, to dać odrobinę oliwy plus olej rzepakowy lub słonecznikowy czy sałatkowy. Wymieszać, po posoleniu i polaniu oliwą. Olej roślinny nie zahamuje pracy bakterii, przeniesie je szybciej i rozniesie soki. Doda smaku. Tak przygotowana kiszonka, jest już do spożycia jako młoda kapusta kiszona następnego dnia. W sklepie tego nie dostaniecie. Ja kapustę siekam szeroko, bo wolę grubsze kawałki i mniej roboty. Madziarzy ją kiszą w całości. Nasz sklepowy zwyczaj siekania drobniutko, to moim zdaniem wynik kapusty dostarczanej w sklepach z krajalnic przemysłowych. Szkoda czasu i roboty.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2017/01/20/adolf-kudlinski-kapusta-modra-biotyk/#comment-32550</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2017 14:05:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=63986#comment-32550</guid>

					<description><![CDATA[zdrowe jajka kurze z naturalnego wybiegu, najlepiej kur dokarmianych mieszankami ziołowymi - czyli początek życia istoty ptasiej, 
nasiona roślin, szczególnie gorzkie - jak pestki jabłek, pestki moreli, pestki grejpfruta,
nasiona ziół, 
czyli wszystko co jest początkiem życia,
to najsilniejsze naturalne ładunki witamin oraz towarzyszących im antynowotworowych i przeciw cholesterolowych składników.
Niedawno moi znajomi zbili  w sobie pokłady złego cholesterolu jedząc tylko jeden miesiąc z jogurtem łyżeczkę mielonego ostropestu, zgodnie z moim wskazaniem. Przy okazji, zapewne znacząco zregenerowali sobie wątrobę. Gdyby dodali jeszcze łyżeczkę nasion goi i trzy pestki moreli,  ustawiliby sobie morfologię jak u młodzieńca (ja taką mam gdy je jem i zaraz robię badania) oraz zapobiegali nowotworom. Podobny skutek mają zdrowe jajca ze &quot;swobodnego wybiegu&quot; nie &quot;wolnego wybiegu&quot; bo mi ten wolny to brzmi jak powolny, jak kur otłuszczonych. 
Natomiast kiszona kapusta (nie zakwaszana, nie kwaszona) to plus kiszone ogórki i kiszone ryby, kiszone warzywa innego rodzaju (czego już dawno nie kupimy), plus kiszone mleko (zsiadłe) a nie kwaszone, to multum pożytecznych bakterii zwalczających te szkodliwe w naszym organizmie. Bariera dla przeziębień. 
A cebule i czosnek tylko leżące w koszu w zimę, to ulatniane związki eteryczne anybakteryjne, zapobiegające przenoszeniu infekcji. Naturalny odkażacz. Nie szkodzi że schną. Schną, bo odparowują ulatniając gaz cebulowy. Kiedy mam lekkie przeziębienie, tylko po wypiciu zimnego w zimę (mam słabe gardło po zniszczeniu go antybiotykami w dzieciństwie) stawiam koło łóżka koszyk pokrojonej cebuli i natychmiast przestaję kaszleć. 
Sadźcie Słowianie u siebie na działkach pod łysymi płotami, jak najwięcej wielorocznych, mrozoodpornych ziół. Cząber górski, czosnek niedźwiedzi, rozmaryn, lubczyk, kalamita kreteńska, koper, czystek, ziele życia, oliwnik, tymianek, oregano, mięta, bajkalit, tatarak, ostropest, pokrzywa niepiekąca - indyjska, melisa, lawenda, babka lancetowata, inne... Dodawajcie do grilla, do kapusty kiszonej, do mięs i ryb, a cały rok pijcie napary z ich mieszanek.  Zyskacie cały rok poprawę zdrowia, zapobiegniecie wielu chorobom, zapach pod domem na działce, odganianie much i komarów. W lato, gdy krzewy ziół już są duże, powiew takiej mieszanki rosnących obok ziół jest tak wspaniały, że nie do opisania.  Przed zima wystarczy je zebrać w płócienne torby i położyć w kuchni na szafkach by wyschły, potem pociąć lub łamać, pomieszać i zaparzać i pić. Co lepsze do bigosu i mięs oddzielić w słoiki, jak kalamita, cząber czy rozmaryn. Wszystko kosztuje grosze, wielokroć mniej niż leki. Ocalicie wiele gatunków zanim zakażą ich uprawy, i rozpowszechnicie na nowo sarmackie zwyczaje ich używania. 
Sadźcie na glebie w odstępach co półtora metra. W naszym klimacie urosną pięknie. Nawet w cieniu, acz słabiej. Gdy są młode, wypielcie chwasty dwa razy w roku. Później same sobie poradzą. Czasami podlejcie gdy susza. Mało roboty a pożytek wieloletni. 

https://youtu.be/7-27sxK4kQg

https://youtu.be/TrU1jzNX_2A]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>zdrowe jajka kurze z naturalnego wybiegu, najlepiej kur dokarmianych mieszankami ziołowymi &#8211; czyli początek życia istoty ptasiej,<br />
nasiona roślin, szczególnie gorzkie &#8211; jak pestki jabłek, pestki moreli, pestki grejpfruta,<br />
nasiona ziół,<br />
czyli wszystko co jest początkiem życia,<br />
to najsilniejsze naturalne ładunki witamin oraz towarzyszących im antynowotworowych i przeciw cholesterolowych składników.<br />
Niedawno moi znajomi zbili  w sobie pokłady złego cholesterolu jedząc tylko jeden miesiąc z jogurtem łyżeczkę mielonego ostropestu, zgodnie z moim wskazaniem. Przy okazji, zapewne znacząco zregenerowali sobie wątrobę. Gdyby dodali jeszcze łyżeczkę nasion goi i trzy pestki moreli,  ustawiliby sobie morfologię jak u młodzieńca (ja taką mam gdy je jem i zaraz robię badania) oraz zapobiegali nowotworom. Podobny skutek mają zdrowe jajca ze &#8222;swobodnego wybiegu&#8221; nie &#8222;wolnego wybiegu&#8221; bo mi ten wolny to brzmi jak powolny, jak kur otłuszczonych.<br />
Natomiast kiszona kapusta (nie zakwaszana, nie kwaszona) to plus kiszone ogórki i kiszone ryby, kiszone warzywa innego rodzaju (czego już dawno nie kupimy), plus kiszone mleko (zsiadłe) a nie kwaszone, to multum pożytecznych bakterii zwalczających te szkodliwe w naszym organizmie. Bariera dla przeziębień.<br />
A cebule i czosnek tylko leżące w koszu w zimę, to ulatniane związki eteryczne anybakteryjne, zapobiegające przenoszeniu infekcji. Naturalny odkażacz. Nie szkodzi że schną. Schną, bo odparowują ulatniając gaz cebulowy. Kiedy mam lekkie przeziębienie, tylko po wypiciu zimnego w zimę (mam słabe gardło po zniszczeniu go antybiotykami w dzieciństwie) stawiam koło łóżka koszyk pokrojonej cebuli i natychmiast przestaję kaszleć.<br />
Sadźcie Słowianie u siebie na działkach pod łysymi płotami, jak najwięcej wielorocznych, mrozoodpornych ziół. Cząber górski, czosnek niedźwiedzi, rozmaryn, lubczyk, kalamita kreteńska, koper, czystek, ziele życia, oliwnik, tymianek, oregano, mięta, bajkalit, tatarak, ostropest, pokrzywa niepiekąca &#8211; indyjska, melisa, lawenda, babka lancetowata, inne&#8230; Dodawajcie do grilla, do kapusty kiszonej, do mięs i ryb, a cały rok pijcie napary z ich mieszanek.  Zyskacie cały rok poprawę zdrowia, zapobiegniecie wielu chorobom, zapach pod domem na działce, odganianie much i komarów. W lato, gdy krzewy ziół już są duże, powiew takiej mieszanki rosnących obok ziół jest tak wspaniały, że nie do opisania.  Przed zima wystarczy je zebrać w płócienne torby i położyć w kuchni na szafkach by wyschły, potem pociąć lub łamać, pomieszać i zaparzać i pić. Co lepsze do bigosu i mięs oddzielić w słoiki, jak kalamita, cząber czy rozmaryn. Wszystko kosztuje grosze, wielokroć mniej niż leki. Ocalicie wiele gatunków zanim zakażą ich uprawy, i rozpowszechnicie na nowo sarmackie zwyczaje ich używania.<br />
Sadźcie na glebie w odstępach co półtora metra. W naszym klimacie urosną pięknie. Nawet w cieniu, acz słabiej. Gdy są młode, wypielcie chwasty dwa razy w roku. Później same sobie poradzą. Czasami podlejcie gdy susza. Mało roboty a pożytek wieloletni. </p>
<p><a href="https://youtu.be/7-27sxK4kQg" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/7-27sxK4kQg</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/TrU1jzNX_2A" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/TrU1jzNX_2A</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
