<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Krzysztof Pieczyński o mocy kreacyjnej Słowa, Esencji-Miana i o Symbolach &#8211; Wijozowia/Filozofia Wolnego Człowieka (Łomża 8 11 2016)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=65117</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2018 09:33:59 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Przemek		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/#comment-31834</link>

		<dc:creator><![CDATA[Przemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2017 12:58:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=65117#comment-31834</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/#comment-31811&quot;&gt;ORLICKI&lt;/a&gt;.

Panie Orlicki ciekawe to, ale rób Pan akapity i wyszczególniaj wątki, bo gubię oczy na tak długich tekstach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/#comment-31811">ORLICKI</a>.</p>
<p>Panie Orlicki ciekawe to, ale rób Pan akapity i wyszczególniaj wątki, bo gubię oczy na tak długich tekstach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/#comment-31811</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2017 02:13:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=65117#comment-31811</guid>

					<description><![CDATA[A tutaj polecam film. Jego przekaz o energetycznej kreacji świadomości z pierwotnej matrycy prajęzyka (macimowy wg. Szukalskiego) jest moim zdaniem bardzo celny. Gorzej jednak już z dowodami lingwistycznymi. Autorowi brakuje podstawowej wiedzy językoznawczej. Sięgnął po odkrycia wielu poprzedników by intuicyjnie dociekać znaczenia poszczególnych terminów bez wgłębienia się w ich dawne, słowiańskie brzmienie. Używa np. zaimka &#039;ja&#039;, zapominając, że w starosłowiańskim brzmiało on nieco inaczej, bo jako &#039;jo&#039;. Wtedy, nie miał nic wspólnego z niemieckim &#039;ja&#039;. Prędzej z angielskim &#039;you&#039; oznaczającym między innymi &#039;Pan&#039;, zapewne stąd, że Anglosasi pochodzą od Sasów słowiańskich z dunebskiego półwyspu gdy był on słowiański i również alpejskich plemion słowiańskiego Albionu/Alwion. Tak więc zapamiętali określanie się panów ziemi ich ojców. Podobne cechy odsłowiańskiej tytulatury mamy w angielskim zwrocie ; &#039;ja jestem&#039; ; &#039;I&#039;m; (aj-em) ; &#060; slav. ; &#039;oj/jo - im(ć/ać)/imjo&#039; ; jestem/ja - imienia/miana. Natomiast przyimek &#039;do&#039; zupełnie nie oznacza jak autor filmu wskazuje, znaczenia  &#039;nie&#039;. To nie to samo, co termin zachodni &#039;de&#039;. W wyrazach głównie odceltyckich, w terminach romańskich, mamy brzmienie &#039;de&#039; które jest bliższe sylabie &#039;re&#039; czyli &#039;wstecz/powtarzanie/cofanie&#039;, czyli naszemu &#039;nie/ni&#039;. Przyimek ten, stosowany jest w językach słowiańskich od wieków jako określenie celu lub kierunku działania bądź przeznaczenia rzeczy. Gdyby jego pierwotne znaczenie brzmiało &#039;nie&#039;, zdanie np. &#034;jadę do Zakopanego&#039; mówiłoby naszej podświadomości &#039;jadę nie (w) Zakopanego?&#034;. To absurd. Nasz język jest bardzo logiczny! Nie zaprzecza sam sobie. Nie buduje nielogicznych układów.  Zwykle jest tak, że to ostatnia głoska zaimka lub przyimka, określa jego przeznaczenie. Tutaj mamy w obu wyrazach; &#039;jo, do&#039;, końcówkę &#039;o&#039;. Jest ona bliskoznaczna dzisiejszemu znaczeniu &#039;to&#039;, chociaż dawniej mawiało się w odwrotnym układzie; &#039;ot/at&#039;. Owo &#039;to&#039; w odniesieniu do rzeczy przybrało znaczenie &#039;jest to&#039; a do człowieka &#039;ja jestem&#039;.  Natomiast &#039;do&#039; przybrało znaczenie &#039;to przeznaczone/zmierza/kierunek&#039;, podobnie jak &#039;po&#039;, oznacza &#039;to jego zasięg obszarowy/czasowy&#039;.  Nie mąćmy więc sobie w głowach sami za bardzo. Sięgajmy po stare słowniki i inne języki słowiańskie, jak sam autor sugeruje. Rozwalajmy dotychczasowe doktryny, interpretując dawne znaczenia terminów poprzez podobieństwa brzmienia nawet do mowy zachodnich nacji. Lecz zawsze zachowując warunek - LOGICZNOŚĆ JĘZYKA, ZNACZENIA TERMINU. I tak, słowo &#039;dom&#039; nie będzie oznaczać jak chce autor &#039;do - om/mo&#039; ; &#039;nie - ma/mój&#039;! Tylko zupełnie odwrotnie &#039;to jest/należy/przynależy - mi/moje/mam&#039; jak w rosyjskim słowie &#039;do-ma&#039;. Miejsce, które &#039;mi przynależy&#039;, &#039;do którego wracam/zmierzam&#039;. Moje miejsce. Tak stary wyraz  słowiański, drogi nam od wieków, ciepły w swoim przekazie, nigdy nie był przez Słowian traktowany jako coś &#039;nie ich&#039;! Proszę nie robić nam wody w głowach. Popełniajmy błędy, uczmy się na nich. Lecz nie tak poważne. Poproszę autora o trochę rozwagi. 

https://youtu.be/__C-7bTG3hk

https://youtu.be/yyMWJyzLSrg

https://youtu.be/giHZqfDUA98

Termin &#039;korona&#039; a od niego &#039;krol/karl/karol&#039; pochodzą moim zdaniem bez wątpienia od Presłowian. Termin &#039;uruna&#039; czyli &#039;korona&#039; jest znany już u Etrusków/Rasenów i wystarczy przystawić do niego przyrostek w postaci głoski &#039;c/k&#039;. Raseni wiele takich przyrostków słowiańskich potracili. Wtedy, mamy po prostu &#039;ku/ko-runa&#039; czyli &#039;kolista - ruń&#039;. Runo to dawna nazwa słowiańska zaniesiona do Rzymu, oznaczająca złoto. U Słowian była to &#039;ri/ro-no&#039; ; &#039;rodzące - to&#039;. Coś, co się rodzi z rzeki, zbierane na włosach owiec. Etruskowie nosili złote korony w kształcie liści. Scytowie, wysokie czapy haftowane złotem. Autor filmu sugeruje, że korona była jakąś anteną, przekaźnikiem myśli. Wątpię... To symbol władzy nad życiem, czyli panowania, władztwa nad ludźmi, szlachectwa, kapłaństwa. Gdyż &#039;złoto/załato&#039; wywodzi się od słowa &#039;żiło-to&#039; gdzie przyrostek &#039;to&#039; jest znacznie młodszy. &#039;Żiło&#039;, znaczyło &#039;żi-ło&#039; ; &#039;żywe - to&#039;. Żółta, żywa barwa złota, tak ukochana przez Sarmatów, była symbolem barwy ognia i słońca, a więc ciepła, życia. Ujarzmienia światła. Podobnie jak wypolerowane &#039;srebro&#039; dawniej &#039;śribro&#039; ; &#039;światło/jasność -  rodzi - mocną&#039;. Dopiero później, ujęto ze słowa &#039;żiło&#039; (podobnie mamy w wyrazie &#039;żyła&#039; znaczenie &#039;żywa - ta&#039; od płynącej w niej krwi która jest &#039;ju/jo-ha&#039; ; &#039;jest/ja - życiem&#039;) głoskę &#039;i&#039; oraz dodano ponowny zaimek już uwspółcześniony bo nie &#039;ot/at&#039; tylko nowożytny zaimek &#039;to&#039;, dla negatywnego / odwrotnego od &#039;życia&#039; oznaczenia cechy tego metalu. 

https://youtu.be/guOMgrr9NWQ

Autor tych filmów, niepotrzebnie bawi się w hipnotyzowanie głosem. Jego wywody tracą wówczas na wartości merytorycznej i zamieniają się w jakiś śmieszny pokaz czary - mary.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A tutaj polecam film. Jego przekaz o energetycznej kreacji świadomości z pierwotnej matrycy prajęzyka (macimowy wg. Szukalskiego) jest moim zdaniem bardzo celny. Gorzej jednak już z dowodami lingwistycznymi. Autorowi brakuje podstawowej wiedzy językoznawczej. Sięgnął po odkrycia wielu poprzedników by intuicyjnie dociekać znaczenia poszczególnych terminów bez wgłębienia się w ich dawne, słowiańskie brzmienie. Używa np. zaimka 'ja&#8217;, zapominając, że w starosłowiańskim brzmiało on nieco inaczej, bo jako 'jo&#8217;. Wtedy, nie miał nic wspólnego z niemieckim 'ja&#8217;. Prędzej z angielskim 'you&#8217; oznaczającym między innymi 'Pan&#8217;, zapewne stąd, że Anglosasi pochodzą od Sasów słowiańskich z dunebskiego półwyspu gdy był on słowiański i również alpejskich plemion słowiańskiego Albionu/Alwion. Tak więc zapamiętali określanie się panów ziemi ich ojców. Podobne cechy odsłowiańskiej tytulatury mamy w angielskim zwrocie ; 'ja jestem&#8217; ; 'I&#8217;m; (aj-em) ; &lt; slav. ; &#039;oj/jo &#8211; im(ć/ać)/imjo&#039; ; jestem/ja &#8211; imienia/miana. Natomiast przyimek &#039;do&#039; zupełnie nie oznacza jak autor filmu wskazuje, znaczenia  &#039;nie&#039;. To nie to samo, co termin zachodni &#039;de&#039;. W wyrazach głównie odceltyckich, w terminach romańskich, mamy brzmienie &#039;de&#039; które jest bliższe sylabie &#039;re&#039; czyli &#039;wstecz/powtarzanie/cofanie&#039;, czyli naszemu &#039;nie/ni&#039;. Przyimek ten, stosowany jest w językach słowiańskich od wieków jako określenie celu lub kierunku działania bądź przeznaczenia rzeczy. Gdyby jego pierwotne znaczenie brzmiało &#039;nie&#039;, zdanie np. &quot;jadę do Zakopanego&#039; mówiłoby naszej podświadomości &#039;jadę nie (w) Zakopanego?&quot;. To absurd. Nasz język jest bardzo logiczny! Nie zaprzecza sam sobie. Nie buduje nielogicznych układów.  Zwykle jest tak, że to ostatnia głoska zaimka lub przyimka, określa jego przeznaczenie. Tutaj mamy w obu wyrazach; &#039;jo, do&#039;, końcówkę &#039;o&#039;. Jest ona bliskoznaczna dzisiejszemu znaczeniu &#039;to&#039;, chociaż dawniej mawiało się w odwrotnym układzie; &#039;ot/at&#039;. Owo &#039;to&#039; w odniesieniu do rzeczy przybrało znaczenie &#039;jest to&#039; a do człowieka &#039;ja jestem&#039;.  Natomiast &#039;do&#039; przybrało znaczenie &#039;to przeznaczone/zmierza/kierunek&#039;, podobnie jak &#039;po&#039;, oznacza &#039;to jego zasięg obszarowy/czasowy&#039;.  Nie mąćmy więc sobie w głowach sami za bardzo. Sięgajmy po stare słowniki i inne języki słowiańskie, jak sam autor sugeruje. Rozwalajmy dotychczasowe doktryny, interpretując dawne znaczenia terminów poprzez podobieństwa brzmienia nawet do mowy zachodnich nacji. Lecz zawsze zachowując warunek &#8211; LOGICZNOŚĆ JĘZYKA, ZNACZENIA TERMINU. I tak, słowo &#039;dom&#039; nie będzie oznaczać jak chce autor &#039;do &#8211; om/mo&#039; ; &#039;nie &#8211; ma/mój&#039;! Tylko zupełnie odwrotnie &#039;to jest/należy/przynależy &#8211; mi/moje/mam&#039; jak w rosyjskim słowie &#039;do-ma&#039;. Miejsce, które &#039;mi przynależy&#039;, &#039;do którego wracam/zmierzam&#039;. Moje miejsce. Tak stary wyraz  słowiański, drogi nam od wieków, ciepły w swoim przekazie, nigdy nie był przez Słowian traktowany jako coś &#039;nie ich&#039;! Proszę nie robić nam wody w głowach. Popełniajmy błędy, uczmy się na nich. Lecz nie tak poważne. Poproszę autora o trochę rozwagi. </p>
<p><a href="https://youtu.be/__C-7bTG3hk" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/__C-7bTG3hk</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/yyMWJyzLSrg" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/yyMWJyzLSrg</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/giHZqfDUA98" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/giHZqfDUA98</a></p>
<p>Termin &#039;korona&#039; a od niego &#039;krol/karl/karol&#039; pochodzą moim zdaniem bez wątpienia od Presłowian. Termin &#039;uruna&#039; czyli &#039;korona&#039; jest znany już u Etrusków/Rasenów i wystarczy przystawić do niego przyrostek w postaci głoski &#039;c/k&#039;. Raseni wiele takich przyrostków słowiańskich potracili. Wtedy, mamy po prostu &#039;ku/ko-runa&#039; czyli &#039;kolista &#8211; ruń&#039;. Runo to dawna nazwa słowiańska zaniesiona do Rzymu, oznaczająca złoto. U Słowian była to &#039;ri/ro-no&#039; ; &#039;rodzące &#8211; to&#039;. Coś, co się rodzi z rzeki, zbierane na włosach owiec. Etruskowie nosili złote korony w kształcie liści. Scytowie, wysokie czapy haftowane złotem. Autor filmu sugeruje, że korona była jakąś anteną, przekaźnikiem myśli. Wątpię&#8230; To symbol władzy nad życiem, czyli panowania, władztwa nad ludźmi, szlachectwa, kapłaństwa. Gdyż &#039;złoto/załato&#039; wywodzi się od słowa &#039;żiło-to&#039; gdzie przyrostek &#039;to&#039; jest znacznie młodszy. &#039;Żiło&#039;, znaczyło &#039;żi-ło&#039; ; &#039;żywe &#8211; to&#039;. Żółta, żywa barwa złota, tak ukochana przez Sarmatów, była symbolem barwy ognia i słońca, a więc ciepła, życia. Ujarzmienia światła. Podobnie jak wypolerowane &#039;srebro&#039; dawniej &#039;śribro&#039; ; &#039;światło/jasność &#8211;  rodzi &#8211; mocną&#039;. Dopiero później, ujęto ze słowa &#039;żiło&#039; (podobnie mamy w wyrazie &#039;żyła&#039; znaczenie &#039;żywa &#8211; ta&#039; od płynącej w niej krwi która jest &#039;ju/jo-ha&#039; ; &#039;jest/ja &#8211; życiem&#039;) głoskę &#039;i&#039; oraz dodano ponowny zaimek już uwspółcześniony bo nie &#039;ot/at&#039; tylko nowożytny zaimek &#039;to&#039;, dla negatywnego / odwrotnego od &#039;życia&#039; oznaczenia cechy tego metalu. </p>
<p><a href="https://youtu.be/guOMgrr9NWQ" rel="nofollow ugc">https://youtu.be/guOMgrr9NWQ</a></p>
<p>Autor tych filmów, niepotrzebnie bawi się w hipnotyzowanie głosem. Jego wywody tracą wówczas na wartości merytorycznej i zamieniają się w jakiś śmieszny pokaz czary &#8211; mary.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/12/31/65117/#comment-31800</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jan 2017 21:42:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=65117#comment-31800</guid>

					<description><![CDATA[Symbol &#039;X&#039; to przecież swastika, tyle, że z zagiętymi ramionami, to znak &#039;X&#039; w alfabecie greckim nazywany &#039;ksi&#039; (ksi(s)/kris-tos ), to znak &#039;X&#039; w literach/cyfrach raseńskich i vincza, stracewo, (dzieśiat/dziesięć ; dzień - śiad/usiadł/kończy się). Jest on również w indyjskim kole Kalijuhi. Jest jako zwykły wynalazek w najprostszym, lekkim kole rydwanu. To znak znany jak świat stary, przed watykański. Pan Pieczyński go nie wynalazł! Ale wykłada inteligentnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Symbol 'X&#8217; to przecież swastika, tyle, że z zagiętymi ramionami, to znak 'X&#8217; w alfabecie greckim nazywany 'ksi&#8217; (ksi(s)/kris-tos ), to znak 'X&#8217; w literach/cyfrach raseńskich i vincza, stracewo, (dzieśiat/dziesięć ; dzień &#8211; śiad/usiadł/kończy się). Jest on również w indyjskim kole Kalijuhi. Jest jako zwykły wynalazek w najprostszym, lekkim kole rydwanu. To znak znany jak świat stary, przed watykański. Pan Pieczyński go nie wynalazł! Ale wykłada inteligentnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
