<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: [Moje Archiwum &#8211; 2009]: Emanacje bogów w tynie Pogody-Wonieji, czyli leczące zapachy	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2016/12/14/emanacje-bogow-w-tynie-pogody-wonieji-czyli-leczace-zapachy-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2016/12/14/emanacje-bogow-w-tynie-pogody-wonieji-czyli-leczace-zapachy-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=emanacje-bogow-w-tynie-pogody-wonieji-czyli-leczace-zapachy-2</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 09 May 2018 14:30:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: tajemniczy		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/12/14/emanacje-bogow-w-tynie-pogody-wonieji-czyli-leczace-zapachy-2/#comment-31258</link>

		<dc:creator><![CDATA[tajemniczy]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2016 19:23:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=64985#comment-31258</guid>

					<description><![CDATA[Mozliwe, ze warto sie zapoznac z pewnymi opiniami na temat olejkow http://rozanski.li/104/znowu-falszuja-olejki-eteryczne/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mozliwe, ze warto sie zapoznac z pewnymi opiniami na temat olejkow <a href="http://rozanski.li/104/znowu-falszuja-olejki-eteryczne/" rel="nofollow ugc">http://rozanski.li/104/znowu-falszuja-olejki-eteryczne/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/12/14/emanacje-bogow-w-tynie-pogody-wonieji-czyli-leczace-zapachy-2/#comment-31246</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2016 13:39:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=64985#comment-31246</guid>

					<description><![CDATA[Termin &#039;woń&#039; wywodzi się przypuszczalnie od morfemów &#039;wo-ń&#039; gdzie &#039;ń&#039; jest pamiątką po &#039;ni&#039; czyli współczesnym &#039;nie&#039;. Stąd rosyjska odmiana &#039;waniejet&#039; (&#039;wa-nie-jet&#039; ; &#039;ta/to - nie - jest&#039;). Podobny krótki układ z &#039;ni&#039; mamy w słowie &#039;nic&#039; od dawniejszego &#039;nic&#039; (nie w sensie &#039;nitki&#039; chociaż to również wyraz pokrewny) pradawnego  &#039;ni-isti&#039; czyli &#039;nie-stoi&#039;, &#039;nie-jest ustanowione/stabilne&#039;, a więc fizycznie nie istnieje, nie jest namacalne a jednak jest. Bowiem nie ma u Słowian, w ich lingwistyce pradawnej pojęcia całkowitej pustki. Niebyt, to coś, (tutaj termin &#039;coś&#039; niezbyt pasuje, bo znaczy &#039;co - ś&#039; gdzie &#039;ś&#039; jest odbiciem pojęcia &#039;ś-wiatło&#039; czyli życiowej energii, stanu materii, czyli istnienia właśnie), czego nigdy nie było. Jeszcze nie zaistniało. Tak więc, &#039;woń/woni&#039; to termin skrócony z &#039;wonijo&#039; od znaczenia &#039;jo/jest - woni/pachnące&#039; gdzie przewrotne &#039;woni&#039; oznacza coś co pozornie nie istnieje bo jest ulotne, a  jednak jest. W świecie przyrody jednym z z najsilniej i najpiękniej pachnących kwiatów, są storczykowate, czyli lilie, orchidee, storczyki. Rosną naturalnie jedynie w okolicach zwrotnikowych, gdzie jest ciepło i wilgotno. Posiadają przepiękny zapach, bardzo ulotny bo kwitną krótko i silnie tylko o określonej porze dnia (pod wieczór). Ich nazwa oraz nazwa wytwarzanych z ich nasion przypraw zapachowo - smakowych, to &#039;vanilla&#039; a po polsku &#039;wanilia&#039;. Przypisuje się pochodzenie tej nazwy od od hiszpańskiego wyrazu &#039;vaina&#039;, czyli &#039;pochwa, futerał, strąk&#039;. Hiszpanie pierwsi handlowali na masową skalę tym specjałem, po podbiciu Meksyku gdzie wanilię uprawiali  Indianie. Mnie takie pochodzenie nazwy zupełnie nie odpowiada, bo brakuje w niej wyraźnej morfologii z głoską &#039;ni&#039; jak i &#039;l&#039;. Hiszpańskie slowo tak jak łacińska &#039;vagin&#039; ma inna etymologię. Słowo to, wskazuje raczej na wywodzenie się z innego terminu łacińskiego, oznaczającego &#039;zapach&#039;. Łacina, jak wiadomo stworzyła języki romańskie, w tym hiszpański. Z kolei łacina, jest prostą następczynią języka raseńskiego/etruskiego jak i romańskiego - lokalnego. Język raseński to głównie pochodna języków słowiańskich, a skoro przybyliśmy z gorącego, tropikalnego Sundalandu, to mamy i wyjaśnienie, dlaczego pewne rośliny, Rasenowie mogli tak nazywać bardzo dawno.   Zapewne jako &#039;wanijo/waniło&#039; ; &#039;pachnące/pachnie-jest/to&#039;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Termin 'woń&#8217; wywodzi się przypuszczalnie od morfemów 'wo-ń&#8217; gdzie 'ń&#8217; jest pamiątką po 'ni&#8217; czyli współczesnym 'nie&#8217;. Stąd rosyjska odmiana 'waniejet&#8217; (&#8217;wa-nie-jet&#8217; ; 'ta/to &#8211; nie &#8211; jest&#8217;). Podobny krótki układ z 'ni&#8217; mamy w słowie 'nic&#8217; od dawniejszego 'nic&#8217; (nie w sensie 'nitki&#8217; chociaż to również wyraz pokrewny) pradawnego  'ni-isti&#8217; czyli 'nie-stoi&#8217;, 'nie-jest ustanowione/stabilne&#8217;, a więc fizycznie nie istnieje, nie jest namacalne a jednak jest. Bowiem nie ma u Słowian, w ich lingwistyce pradawnej pojęcia całkowitej pustki. Niebyt, to coś, (tutaj termin 'coś&#8217; niezbyt pasuje, bo znaczy 'co &#8211; ś&#8217; gdzie 'ś&#8217; jest odbiciem pojęcia 'ś-wiatło&#8217; czyli życiowej energii, stanu materii, czyli istnienia właśnie), czego nigdy nie było. Jeszcze nie zaistniało. Tak więc, 'woń/woni&#8217; to termin skrócony z 'wonijo&#8217; od znaczenia 'jo/jest &#8211; woni/pachnące&#8217; gdzie przewrotne 'woni&#8217; oznacza coś co pozornie nie istnieje bo jest ulotne, a  jednak jest. W świecie przyrody jednym z z najsilniej i najpiękniej pachnących kwiatów, są storczykowate, czyli lilie, orchidee, storczyki. Rosną naturalnie jedynie w okolicach zwrotnikowych, gdzie jest ciepło i wilgotno. Posiadają przepiękny zapach, bardzo ulotny bo kwitną krótko i silnie tylko o określonej porze dnia (pod wieczór). Ich nazwa oraz nazwa wytwarzanych z ich nasion przypraw zapachowo &#8211; smakowych, to 'vanilla&#8217; a po polsku 'wanilia&#8217;. Przypisuje się pochodzenie tej nazwy od od hiszpańskiego wyrazu 'vaina&#8217;, czyli 'pochwa, futerał, strąk&#8217;. Hiszpanie pierwsi handlowali na masową skalę tym specjałem, po podbiciu Meksyku gdzie wanilię uprawiali  Indianie. Mnie takie pochodzenie nazwy zupełnie nie odpowiada, bo brakuje w niej wyraźnej morfologii z głoską 'ni&#8217; jak i 'l&#8217;. Hiszpańskie slowo tak jak łacińska 'vagin&#8217; ma inna etymologię. Słowo to, wskazuje raczej na wywodzenie się z innego terminu łacińskiego, oznaczającego 'zapach&#8217;. Łacina, jak wiadomo stworzyła języki romańskie, w tym hiszpański. Z kolei łacina, jest prostą następczynią języka raseńskiego/etruskiego jak i romańskiego &#8211; lokalnego. Język raseński to głównie pochodna języków słowiańskich, a skoro przybyliśmy z gorącego, tropikalnego Sundalandu, to mamy i wyjaśnienie, dlaczego pewne rośliny, Rasenowie mogli tak nazywać bardzo dawno.   Zapewne jako 'wanijo/waniło&#8217; ; 'pachnące/pachnie-jest/to&#8217;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
