<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wakacyjne remanenty: Adrian Leszczyński &#8211; Królowie Herulów i Wandalów (Taraka 2014)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sat, 25 Mar 2023 19:16:01 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Lechosław		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-81514</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lechosław]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Mar 2023 19:16:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-81514</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-81510&quot;&gt;Lechosław&lt;/a&gt;.

Proszę pamiętać, że Słowianie nadawali stałe imiona dzieciom po ukończeniu 7 roku życia, do tego momentu nosili oni imiona tymczasowe, często rozpoczynające się od przeczenia &quot;nie&quot; w  celu odpędzenia złych mocy. Nowe stałe imiona wiązały się z cechami zaobserwowanymi u dzieci, tak więc imię Gęserk mogło odzwierciedlać jego zdolności muzyczne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-81510">Lechosław</a>.</p>
<p>Proszę pamiętać, że Słowianie nadawali stałe imiona dzieciom po ukończeniu 7 roku życia, do tego momentu nosili oni imiona tymczasowe, często rozpoczynające się od przeczenia &#8222;nie&#8221; w  celu odpędzenia złych mocy. Nowe stałe imiona wiązały się z cechami zaobserwowanymi u dzieci, tak więc imię Gęserk mogło odzwierciedlać jego zdolności muzyczne.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Lechosław		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-81510</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lechosław]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Mar 2023 09:43:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-81510</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-27991&quot;&gt;sławomir&lt;/a&gt;.

Również jestem przeciwny podawaniu Gąsiorka jako odpowiednika. Moim zdaniem należy minimalizować zmiany w stosunku do rzymskiego zapisu, brzmienia słowiańskiego możemy się bowiem tylko domyślać, ale do końca go nie znamy. Zatem, odczyt zapisu Genseric to Genserk/Gęserk, a prawdopodobne znaczenie muzyk lub muzycznie uzdolniony, gędźba to słowiański odpowiednik muzyki.
Swoją drogą, proszę o link do artykułu nt znaczenia słowiańskiego członu &quot;ric&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-27991">sławomir</a>.</p>
<p>Również jestem przeciwny podawaniu Gąsiorka jako odpowiednika. Moim zdaniem należy minimalizować zmiany w stosunku do rzymskiego zapisu, brzmienia słowiańskiego możemy się bowiem tylko domyślać, ale do końca go nie znamy. Zatem, odczyt zapisu Genseric to Genserk/Gęserk, a prawdopodobne znaczenie muzyk lub muzycznie uzdolniony, gędźba to słowiański odpowiednik muzyki.<br />
Swoją drogą, proszę o link do artykułu nt znaczenia słowiańskiego członu &#8222;ric&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-39104</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Aug 2017 13:57:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-39104</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-39103&quot;&gt;J&lt;/a&gt;.

Pani J

czy pani naprawdę przeczytała mój komentarz? 

Jeśli pani straszy kogoś zbanowaniem i to &quot;znowu&quot; to robi pani ludziom wodę z mózgu. Co wiec dziwnego ze zwróciłem pani uwagę , ze nie jest tak źle żeby pani9a za dudka stąd zbanować?  Proszę się nie silić na dolepianie mi łatek - bo insynuacje i wycieczki osobiste rzeczywiście są tępione na tym blogu banem - niezależnie czy jest pani z opcji putinowskiej czy trumpowskiej. Robię dla pani wyjątek i proszę by pani tego w przyszłości nie nadużywała, gdyż świadomość nieskończona wciąż czuwa i sama zrobi sobie pani krzywdę oblepiając kogoś błotkiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-39103">J</a>.</p>
<p>Pani J</p>
<p>czy pani naprawdę przeczytała mój komentarz? </p>
<p>Jeśli pani straszy kogoś zbanowaniem i to &#8222;znowu&#8221; to robi pani ludziom wodę z mózgu. Co wiec dziwnego ze zwróciłem pani uwagę , ze nie jest tak źle żeby pani9a za dudka stąd zbanować?  Proszę się nie silić na dolepianie mi łatek &#8211; bo insynuacje i wycieczki osobiste rzeczywiście są tępione na tym blogu banem &#8211; niezależnie czy jest pani z opcji putinowskiej czy trumpowskiej. Robię dla pani wyjątek i proszę by pani tego w przyszłości nie nadużywała, gdyż świadomość nieskończona wciąż czuwa i sama zrobi sobie pani krzywdę oblepiając kogoś błotkiem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: J		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-39103</link>

		<dc:creator><![CDATA[J]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Aug 2017 13:42:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-39103</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28016&quot;&gt;Białczyński&lt;/a&gt;.

Szanowny Panie Gospodarzu, moje niewinne wtrącenie o dudku wywołało w Szanownym Panu ciąg skojarzeń, którego sam Machiavelli mógłby się nie powstydzić. Ale rozumiem, że zaliczona zostałam do tych „złych ludzi” niepoznanych przez Pana naprawdę, choć miło mi widzieć, że Szanowny Pan Gospodarz zwraca się do mnie w staropolskiej formie liczby podwójnej: wy.
 Nie wiem w dalszym ciągu o czym paple na Pański temat „kgbowsko- reptiliański Internet” i nie mam zamiaru się tego dowiadywać. Jak się za to osobiście i przy tym niemiło przekonałam na innym wątku z tej Strony oraz niestety również i obecnym, raz przez siebie ustalonych i opacznych z mojego punktu widzenia oraz prawdy poglądów na mój temat nie był Szanowny Pan Gospodarz uprzejmy choćby nieco złagodzić, doszukując się siódmego dna w mojej wypowiedzi na temat monety, którego zapewniam, że tam nie ma i nie było. 
Sympatyzując mimo tego z ideami zawartymi na Pańskiej Stronie, dowiaduję się wciąż nowych i ciekawych faktów podawanych tu w kompetentny sposób i zaspokajam jedynie moją ciekawość poznawczą na ten ważny dla mnie temat. Poszerzania mojej wiedzy nie mieszam w żadnym wypadku z żadną ideologią, więc tym bardziej i z tymi uporczywie mi przez Szanownego Pana z jakiegoś nieznanego mi powodu insynuowanymi, niemile widzianymi  zapatrywaniami. 
Niestety z żalem stwierdzam, że moje jak widzę mizerne próby nakłonienia Szanownego Gospodarza do choćby złagodzenia powziętego Poglądu na mój temat palą na panewce, przypominając jako żywo „uderzanie w stół” oraz te przysłowiowe usiłowania udowadniania, że nie jestem wielbłądem i właśnie zaczęło mnie to bawić.
 Pozdrawiam, ze wszystkimi znaczeniami tego słowa
J]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28016">Białczyński</a>.</p>
<p>Szanowny Panie Gospodarzu, moje niewinne wtrącenie o dudku wywołało w Szanownym Panu ciąg skojarzeń, którego sam Machiavelli mógłby się nie powstydzić. Ale rozumiem, że zaliczona zostałam do tych „złych ludzi” niepoznanych przez Pana naprawdę, choć miło mi widzieć, że Szanowny Pan Gospodarz zwraca się do mnie w staropolskiej formie liczby podwójnej: wy.<br />
 Nie wiem w dalszym ciągu o czym paple na Pański temat „kgbowsko- reptiliański Internet” i nie mam zamiaru się tego dowiadywać. Jak się za to osobiście i przy tym niemiło przekonałam na innym wątku z tej Strony oraz niestety również i obecnym, raz przez siebie ustalonych i opacznych z mojego punktu widzenia oraz prawdy poglądów na mój temat nie był Szanowny Pan Gospodarz uprzejmy choćby nieco złagodzić, doszukując się siódmego dna w mojej wypowiedzi na temat monety, którego zapewniam, że tam nie ma i nie było.<br />
Sympatyzując mimo tego z ideami zawartymi na Pańskiej Stronie, dowiaduję się wciąż nowych i ciekawych faktów podawanych tu w kompetentny sposób i zaspokajam jedynie moją ciekawość poznawczą na ten ważny dla mnie temat. Poszerzania mojej wiedzy nie mieszam w żadnym wypadku z żadną ideologią, więc tym bardziej i z tymi uporczywie mi przez Szanownego Pana z jakiegoś nieznanego mi powodu insynuowanymi, niemile widzianymi  zapatrywaniami.<br />
Niestety z żalem stwierdzam, że moje jak widzę mizerne próby nakłonienia Szanownego Gospodarza do choćby złagodzenia powziętego Poglądu na mój temat palą na panewce, przypominając jako żywo „uderzanie w stół” oraz te przysłowiowe usiłowania udowadniania, że nie jestem wielbłądem i właśnie zaczęło mnie to bawić.<br />
 Pozdrawiam, ze wszystkimi znaczeniami tego słowa<br />
J</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: sławomir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28177</link>

		<dc:creator><![CDATA[sławomir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2016 06:26:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28177</guid>

					<description><![CDATA[Fakt! Taki być musiał kierunek rozwoju semantycznego - od pojęcia z zakresu kultury materialnej, po pojęcie z zakresu kultury niematerialnej, czyli abstrakcyjne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Fakt! Taki być musiał kierunek rozwoju semantycznego &#8211; od pojęcia z zakresu kultury materialnej, po pojęcie z zakresu kultury niematerialnej, czyli abstrakcyjne.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28150</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2016 06:02:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28150</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28148&quot;&gt;sławomir&lt;/a&gt;.

Potwierdzam słuszność skojarzenia. To także &quot;wić&quot; (uwijać) - czyli budować dosłownie nie tylko informację, ale cokolwiek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28148">sławomir</a>.</p>
<p>Potwierdzam słuszność skojarzenia. To także &#8222;wić&#8221; (uwijać) &#8211; czyli budować dosłownie nie tylko informację, ale cokolwiek.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: sławomir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28148</link>

		<dc:creator><![CDATA[sławomir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2016 05:57:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28148</guid>

					<description><![CDATA[Sanskryckie &quot;wati&quot; kojarzy mi się z naszymi &quot;wieść&quot; i &quot;wić&quot; w znaczeniu &quot;informacji&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sanskryckie &#8222;wati&#8221; kojarzy mi się z naszymi &#8222;wieść&#8221; i &#8222;wić&#8221; w znaczeniu &#8222;informacji&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28127</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2016 16:01:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28127</guid>

					<description><![CDATA[W nawiązaniu do Adam Smoliński Cyt; &quot;W sanskrycie jest – „wati” – „słowo”, gdzie „ti” jest zniekształconym „ć”, zatem, w j. słowiańskim jest „wać”, które oznacza również – „słowo”. Jest wiele słów w j. polskim posiadających końcówkę „wać”. Tam też ma ona znaczenie „słowo”. Np.: zagniewać, suwać.&quot;

Faktycznie tak jest w piśmie sanskryckim. Tyle tylko, że sanskryt pochodzi od wcześniejszego pisma arjowego czyli słowiańskiego z Europy centralnej a tutaj, głoska &quot;ć&quot; wywodzi się bezpośrednio z &#039;si&#039;. Głoska &#039;ć&#039; to po prostu &#039;ci&#039;, tyle tylko, że &#039;c&#039; jest szumiące, jakby &#039;cz&#039; a więc całość, to bardziej &#039;czsi&#039;. Dlatego, głoska &#039;ć&#039; jest podobnie brzmiąca a nawet bliskoznaczna do &#039;ś&#039; wymawianej jako zbliżonej do &#039;szi&#039; i podobnej &#039;czsi&#039;. Głoskę &#039;ć&#039;, wczesnopolska łacina zapisywała literami &#039;ć 	c, ch, cz&#039; a również, podobnie do sanskrytu, jako w wymowie &#039;t&#039;. Obie głoski; &#039;ć&#039; i &#039;ś&#039; mają w języku polskim i innych językach słowiańskich, pochodzenie od zniekształconego &#039;si&#039; który jest końcówką wymowy obu głosek, ich rdzeniem znaczeniowym. Dawnym wyrazem, oznaczającym w zdecydowanej mierze (poza wyjątkami), bliskoznaczne terminy; &#039;jasność, światło, biel&#039;, jak w słowie &#039;bocian&#039; od &#039;bo-ci-an/ek&#039; ; &#039;to-jasny-ten/on&#039;. Ich przedrostkiem jest delikatny wskaźnik zaimkowy osobowy , oznaczający odpowiednio; &#039;jasnego, białego, światłego&#039;, człowieka, zwierzę, jak; waćpan, bocian&#039; w przypadku &#039;ć&#039; lub cechy natury  w przypadku &#039;ś&#039;, jak barwy ; śnieg (sini-eh ; jasne żywe, śniady, siwy, śram, śrebro), czy cechy fizyczne &#039;ś-wiatło&#039;. Bardzo często, z powodu podobieństwa brzmienia, lechickie ludy słowiańskie dokonywały przekształceń &#039;ć&#039; i &#039;ś&#039; w głoski podobnie brzmiące, jak &#039;sz&#039;. Sanskryckie &#039;wati&#039; nie jest tym samym, czym dawne polskie &#039;wać pan&#039; (wa-ać/as pan) ten jasny/wielki/wysoki pan). Gdyby tak było, szereg słów, w tym staropolskich, jak &#039;probować&#039; byłoby kompletnie nielogicznych, jak np; p-robo-wać ; to/przy - robieniu/robocie - słowa/gadać&#039;?. Czy &#039;piłować&#039; ; &#039;piło/a - słowa/gada&#039;? Czy &#039;wędrować&#039; ; &#039;wendro-słowa/gadać&#039;? Te wszystkie &#039;wać&#039; na końcu wyrazów, to nie znaczenie terminu &#039;słowo&#039;, tylko &#039;czynności&#039;. Jednak, każda czynność ma swoje podwójne znaczenie w jej ogólnym przyrostku &#039;wać&#039; jak w slowie &#039;wykony-wać&#039; lub skroconej formie &#039;ać&#039; jak w &#039;or-ać&#039; .  Wyrażnie tutaj widzimy, że &#039;ać&#039; dotyczy osoby, zwykle człowieka. Zaś przedrostek tego dawnego zaimka to &#039;wa&#039; czyli &#039;to/ta&#039;. Wyraz &#039;pisać&#039; pochodzi podobnie jak &#039;pisanki&#039; od morfemu &#039;pi&#039; czyli &#039;woda/wilgoć/płyn&#039; , stąd; pić/picie/pije. Podobno mówiło się niekiedy dawniej &#039;pis-ati&#039; nie zaś &#039;pis-wati&#039; czy &#039;pisowati&#039;. Czyli nie &#039;malowane słowa&#039; co byłoby bardzo logiczne i spójne z &#039;wati&#039; w sanskrycie, tylko znaczyło tyle, co &#039;malować - na - tym - jasnym&#039; od &#039;pi-sa - at- ś/ć&#039;. Dlaczego? Bo wyraz ten pochodzi od malowania znaków ciemnym barwnikiem (do ciemnego podłoża barwnik musiałby być ciemny co byłoby trudniejsze w jego uzyskaniu) na skorupach jasnych jajek lub jasnej brzozy bądź jasnej skórze koziej lub na jasnej, wysuszonej desce bukowej.  Podobne wyjaśnienie znajdziemy w analizie dawnego słowa czysto słowiańskiego &#039;miłować&#039; a dawniej u niektórych Słowian &#039;milowat/milowati&#039;. Rozkład tego terminu na &#039;miło/milo-wać/wati&#039; nie wskazuje na nielogiczne, bezsensowne znaczenie &#039;miłe słowo&#039; chociaż bajerowanie miłą gatką pewnie i dawniej miało miejsce, lecz przecież nie na tym polegała główna emocja &#039;miłości&#039;, Znaczył ten wyraz w tym rozbiciu &#039;mi-ło-wa-ti/ć&#039; ; &#039;mnie-to-ta-świeci/daje jasność&#039; co jest możliwe, bo miłość daje jasność/szczęście. Osobiście jestem jednak zwolennikiem rozkładu &#039;mi-łowa-ać/ti&#039; czyli &#039;mi-łowa-at-ć/si&#039; ; &#039;mnie - złowiła/łowi/love - ta - światłość&#039;, bo miłość przede wszystkim jest światłem życia.   

W przypadku uwag do terminu &#039;Pan&#039; mogę się o tyle zgodzić, że rzecz leży w odniesieniu do czasu znaczenia danego wyrazu, rdzenia słowotwórczego, morfemu. Ja poddaje je analizie niemalże pierwotnej. Uważam, że w naszym języku każdy morfem miał wpierw znaczenie własne, stanowiąc słowo szeroko stosowane, kontekstowo, niekiedy tylko o odmiennej końcówce. Dopiero w procesie precyzowania języka, wzbogacany był o inne morfemy, zaimkowe lub rdzeniowe, czasownikowe i liczebnikowe. Wówczas, obudowa morfemu tworzyła wyrazy nowe, acz znacznie większe i dłuższe w wymowie. Dociekanie sensu znaczeniowego pra-morfemów, pozwala bardzo precyzyjnie badać pochodzenie wyrazów i przypisywać je do danego pnia językowego  oraz odkrywać pełne, pierwotne znaczenie naszych słów, o których tą wiedzę w większości utraciliśmy i posługujemy się tylko ich znaczeniem bieżącym. Takie niedawne lub aktualne znaczenia słów, ulegają ciągle modyfikacjom językowym. Nierzadko, otrzymują znaczenie pokrewne/bliskoznaczne do dawnego, lub rzadziej, zupełnie odmienne. Przypisywanie przez P. Adama terminowi &#039;Pan&#039; znaczenia „wszystko, wszystki, wszyscy” jako synonimu &#039;boga posiadającego wszystko&#039;, jest możliwe w niektórych społecznościach które zetknęły się z tym terminem u wyżej od nich rozwiniętych w pewnych epokach, kulturach pre Slowiańskich/Arjowych.  Nie oznacza to jednak, że takie znaczenie jest pierwotne dla tego wyrazu. Jest nim moim zdaniem, proste znaczenie; &#039;pa-an&#039; czyli &#039;posiadający/mający - on/mężczyzna&#039;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W nawiązaniu do Adam Smoliński Cyt; &#8222;W sanskrycie jest – „wati” – „słowo”, gdzie „ti” jest zniekształconym „ć”, zatem, w j. słowiańskim jest „wać”, które oznacza również – „słowo”. Jest wiele słów w j. polskim posiadających końcówkę „wać”. Tam też ma ona znaczenie „słowo”. Np.: zagniewać, suwać.&#8221;</p>
<p>Faktycznie tak jest w piśmie sanskryckim. Tyle tylko, że sanskryt pochodzi od wcześniejszego pisma arjowego czyli słowiańskiego z Europy centralnej a tutaj, głoska &#8222;ć&#8221; wywodzi się bezpośrednio z 'si&#8217;. Głoska 'ć&#8217; to po prostu 'ci&#8217;, tyle tylko, że 'c&#8217; jest szumiące, jakby 'cz&#8217; a więc całość, to bardziej 'czsi&#8217;. Dlatego, głoska 'ć&#8217; jest podobnie brzmiąca a nawet bliskoznaczna do 'ś&#8217; wymawianej jako zbliżonej do 'szi&#8217; i podobnej 'czsi&#8217;. Głoskę 'ć&#8217;, wczesnopolska łacina zapisywała literami 'ć 	c, ch, cz&#8217; a również, podobnie do sanskrytu, jako w wymowie 't&#8217;. Obie głoski; 'ć&#8217; i 'ś&#8217; mają w języku polskim i innych językach słowiańskich, pochodzenie od zniekształconego 'si&#8217; który jest końcówką wymowy obu głosek, ich rdzeniem znaczeniowym. Dawnym wyrazem, oznaczającym w zdecydowanej mierze (poza wyjątkami), bliskoznaczne terminy; 'jasność, światło, biel&#8217;, jak w słowie 'bocian&#8217; od 'bo-ci-an/ek&#8217; ; 'to-jasny-ten/on&#8217;. Ich przedrostkiem jest delikatny wskaźnik zaimkowy osobowy , oznaczający odpowiednio; 'jasnego, białego, światłego&#8217;, człowieka, zwierzę, jak; waćpan, bocian&#8217; w przypadku 'ć&#8217; lub cechy natury  w przypadku 'ś&#8217;, jak barwy ; śnieg (sini-eh ; jasne żywe, śniady, siwy, śram, śrebro), czy cechy fizyczne 'ś-wiatło&#8217;. Bardzo często, z powodu podobieństwa brzmienia, lechickie ludy słowiańskie dokonywały przekształceń 'ć&#8217; i 'ś&#8217; w głoski podobnie brzmiące, jak 'sz&#8217;. Sanskryckie 'wati&#8217; nie jest tym samym, czym dawne polskie 'wać pan&#8217; (wa-ać/as pan) ten jasny/wielki/wysoki pan). Gdyby tak było, szereg słów, w tym staropolskich, jak 'probować&#8217; byłoby kompletnie nielogicznych, jak np; p-robo-wać ; to/przy &#8211; robieniu/robocie &#8211; słowa/gadać&#8217;?. Czy 'piłować&#8217; ; 'piło/a &#8211; słowa/gada&#8217;? Czy 'wędrować&#8217; ; 'wendro-słowa/gadać&#8217;? Te wszystkie 'wać&#8217; na końcu wyrazów, to nie znaczenie terminu 'słowo&#8217;, tylko 'czynności&#8217;. Jednak, każda czynność ma swoje podwójne znaczenie w jej ogólnym przyrostku 'wać&#8217; jak w slowie 'wykony-wać&#8217; lub skroconej formie 'ać&#8217; jak w 'or-ać&#8217; .  Wyrażnie tutaj widzimy, że 'ać&#8217; dotyczy osoby, zwykle człowieka. Zaś przedrostek tego dawnego zaimka to 'wa&#8217; czyli 'to/ta&#8217;. Wyraz 'pisać&#8217; pochodzi podobnie jak 'pisanki&#8217; od morfemu 'pi&#8217; czyli 'woda/wilgoć/płyn&#8217; , stąd; pić/picie/pije. Podobno mówiło się niekiedy dawniej 'pis-ati&#8217; nie zaś 'pis-wati&#8217; czy 'pisowati&#8217;. Czyli nie 'malowane słowa&#8217; co byłoby bardzo logiczne i spójne z 'wati&#8217; w sanskrycie, tylko znaczyło tyle, co 'malować &#8211; na &#8211; tym &#8211; jasnym&#8217; od 'pi-sa &#8211; at- ś/ć&#8217;. Dlaczego? Bo wyraz ten pochodzi od malowania znaków ciemnym barwnikiem (do ciemnego podłoża barwnik musiałby być ciemny co byłoby trudniejsze w jego uzyskaniu) na skorupach jasnych jajek lub jasnej brzozy bądź jasnej skórze koziej lub na jasnej, wysuszonej desce bukowej.  Podobne wyjaśnienie znajdziemy w analizie dawnego słowa czysto słowiańskiego 'miłować&#8217; a dawniej u niektórych Słowian 'milowat/milowati&#8217;. Rozkład tego terminu na 'miło/milo-wać/wati&#8217; nie wskazuje na nielogiczne, bezsensowne znaczenie 'miłe słowo&#8217; chociaż bajerowanie miłą gatką pewnie i dawniej miało miejsce, lecz przecież nie na tym polegała główna emocja 'miłości&#8217;, Znaczył ten wyraz w tym rozbiciu 'mi-ło-wa-ti/ć&#8217; ; 'mnie-to-ta-świeci/daje jasność&#8217; co jest możliwe, bo miłość daje jasność/szczęście. Osobiście jestem jednak zwolennikiem rozkładu 'mi-łowa-ać/ti&#8217; czyli 'mi-łowa-at-ć/si&#8217; ; 'mnie &#8211; złowiła/łowi/love &#8211; ta &#8211; światłość&#8217;, bo miłość przede wszystkim jest światłem życia.   </p>
<p>W przypadku uwag do terminu 'Pan&#8217; mogę się o tyle zgodzić, że rzecz leży w odniesieniu do czasu znaczenia danego wyrazu, rdzenia słowotwórczego, morfemu. Ja poddaje je analizie niemalże pierwotnej. Uważam, że w naszym języku każdy morfem miał wpierw znaczenie własne, stanowiąc słowo szeroko stosowane, kontekstowo, niekiedy tylko o odmiennej końcówce. Dopiero w procesie precyzowania języka, wzbogacany był o inne morfemy, zaimkowe lub rdzeniowe, czasownikowe i liczebnikowe. Wówczas, obudowa morfemu tworzyła wyrazy nowe, acz znacznie większe i dłuższe w wymowie. Dociekanie sensu znaczeniowego pra-morfemów, pozwala bardzo precyzyjnie badać pochodzenie wyrazów i przypisywać je do danego pnia językowego  oraz odkrywać pełne, pierwotne znaczenie naszych słów, o których tą wiedzę w większości utraciliśmy i posługujemy się tylko ich znaczeniem bieżącym. Takie niedawne lub aktualne znaczenia słów, ulegają ciągle modyfikacjom językowym. Nierzadko, otrzymują znaczenie pokrewne/bliskoznaczne do dawnego, lub rzadziej, zupełnie odmienne. Przypisywanie przez P. Adama terminowi 'Pan&#8217; znaczenia „wszystko, wszystki, wszyscy” jako synonimu 'boga posiadającego wszystko&#8217;, jest możliwe w niektórych społecznościach które zetknęły się z tym terminem u wyżej od nich rozwiniętych w pewnych epokach, kulturach pre Slowiańskich/Arjowych.  Nie oznacza to jednak, że takie znaczenie jest pierwotne dla tego wyrazu. Jest nim moim zdaniem, proste znaczenie; 'pa-an&#8217; czyli 'posiadający/mający &#8211; on/mężczyzna&#8217;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28088</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2016 15:25:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28088</guid>

					<description><![CDATA[Przypomniał tutaj Adam Smoliński, że &quot;Polska, oś Słowiańszczyzny jest jedynym miejscem na świecie, gdzie choćby najbardziej ubogiego człowieka, nadal zowie się – Pani/Pan.&quot; To bardzo ważna dygresja, bo znaczenie tego terminu jest kompletnie nie zrozumiałe, dla tych, którzy go stosują - Polaków. Rozumieją, iż jest termin grzecznościowy wywiedziony z &#039;pańskości&#039; czyli &#039;szlachectwa&#039;. Chłopów dawniej nie nazywano nigdy panami. I na tym koniec.... Bo cóż on znaczy? Władca? Szlachcic? Posiadacz? Blisko... &#039;Pan&#039; czy &#039;Pani&#039;, to nie tyle mężczyzna czy kobieta, tylko rdzeń &#039;pa&#039; oznaczający posiadanie &#039;ma&#039; i &#039;płeć&#039;, jako &#039;an&#039;/ani ; od &#039;an-ni&#039; ; &#039;nie - on&#039; czyli inaczej znaczeniowo lecz podobnie brzmieniowo jak w rosyjskim &#039;ana&#039; od &#039;an-na&#039; (&#039;ona&#039;) czyli &#039;on/pan/mąż-na&#039; jak &#039;nać&#039; ; &#039;na-ti&#039; na. Rosyjska &#039;ana&#039; czy nasza &#039;ona&#039; to kobieta która ma kogoś nad sobą, zamężna. Lecz &#039;pan&#039; to mąż &#039;mający/posiadający&#039;. I właśnie dlatego, że nigdy nie zwano tak chłopów, termin nie oznaczał posiadania żony/kobiety, tylko posiadanie wojów lub władzy. Nie chodziło o majętność! Gdyby oznaczał termin cywilny, byłby popularny w Polsce wśród ludu od wieków, a stał się takim dopiero w erze oświecenia i to stopniowo. Gdyby oznaczał &#039;posiadanie majątku&#039;, byłby odnoszony od dawna do bogatej szlachty. Podczas, gdy termin &#039;wać-pan&#039; był wśród niej powszechny. Czemu? Bo każdy szlachcic to z urodzenia &#039;is-lah-cic/ta&#039;, rycerz, właściciel szabli, wojownik. To więc bardzo stary termin, o kilkakrotnie zmienianym znaczeniu, lecz pierwotnie od mężczyzny posiadającego broń, wojownika, woja.  Nie od  dowodzenia wojskiem, bo tu mieliśmy wojewodów i kobiety scytyjskie prowadzące zbrojne zastępy. Natomiast &#039;pani&#039;, wywodzę od jego zaprzeczenia. To, podobnie jak &#039;panicz&#039; , ktoś, kto nie jest &#039;panem&#039; lecz blisko z nim związanym. Rdzeń &#039;pa&#039; bywał tez stosowany dla oznaczenia &#039;na&#039;. Kraina &#039;Panonia&#039; znajduje się na nizinie gdzie kwitła kultura sarmacko - scytyjskich Lechitów.  Nic dziwnego, że zyskała taka nazwę. Tutaj, lud lechicki, liczny, konny i uzbrojony, kierował rozwojem swojej państwowości. Przeniesiony w części na północ, nazwał się Po-laha-my/mi. Czyli &#039;to-lahy&#039;. Żyjąc na nizinie dunajskiej, występował pod terminami często zupełnie odmiennymi, jak &#039;jasygoti&#039; (jaśni Goci, stąd nasza &#039;jasda/jazda&#039;), bo też i oni byli Nasi, znad Wisły, słowiańscy. Po upadku państwa lechickiego, gdy cesarstwo rozbiło wspólnotę Słowian, ich jazdę Rzym wynajmował do walk z Brytami. Śladem po &#039;panach&#039; jest nazwa niektórych bóstw greckich i rzymskich, Bóstwo &#039;Pan&#039; to zawsze mężczyzna o często zwierzęcych rysach, z rogami. Bo w takie stroje ubierali się wojownicy lascy i goccy. Jest bóstwem męskim bo wywodzi się z wojowników nie wojowniczek. Dlatego, jest też pożądliwym wobec kobiet, co wywodzi się z ich młodzieńczych lat, największej sprawności. Stawiany obok bóstwa &#039;Priama&#039; , który prawdopodobnie jest zmienioną przez Greków odmianą Pana. Lubił się zabawić, popić, co było normalne u wojowników codziennie ryzykujących swoim życiem. Bóstwo to, otrzymywało według mitologii dar z pierwszych plonów. Jest to zapewne ślad po utrzymywaniu przez Słowian warstwy/kasty najsprawniejszych z nich, kształconych na wojowników przez rodzime wioski chłopskie, żywiących ich, w zamian za szkolenie się do ich obrony. Mieli oni czas na ćwiczenia oraz pracę na roli w mniejszym wymiarze, co opisują kronikarze zachodni.  Stąd zapewne wywodzi się &#039;pańszczyzna&quot;. W Chorwacji i Serbii pozostał inny ślad po tym terminie, przeniesiony właśnie na zabawę, picie alkoholu, w postaci piwa o nazwie &#039;Pan&#039;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomniał tutaj Adam Smoliński, że &#8222;Polska, oś Słowiańszczyzny jest jedynym miejscem na świecie, gdzie choćby najbardziej ubogiego człowieka, nadal zowie się – Pani/Pan.&#8221; To bardzo ważna dygresja, bo znaczenie tego terminu jest kompletnie nie zrozumiałe, dla tych, którzy go stosują &#8211; Polaków. Rozumieją, iż jest termin grzecznościowy wywiedziony z 'pańskości&#8217; czyli 'szlachectwa&#8217;. Chłopów dawniej nie nazywano nigdy panami. I na tym koniec&#8230;. Bo cóż on znaczy? Władca? Szlachcic? Posiadacz? Blisko&#8230; 'Pan&#8217; czy 'Pani&#8217;, to nie tyle mężczyzna czy kobieta, tylko rdzeń 'pa&#8217; oznaczający posiadanie 'ma&#8217; i 'płeć&#8217;, jako 'an&#8217;/ani ; od 'an-ni&#8217; ; 'nie &#8211; on&#8217; czyli inaczej znaczeniowo lecz podobnie brzmieniowo jak w rosyjskim 'ana&#8217; od 'an-na&#8217; (&#8217;ona&#8217;) czyli 'on/pan/mąż-na&#8217; jak 'nać&#8217; ; 'na-ti&#8217; na. Rosyjska 'ana&#8217; czy nasza 'ona&#8217; to kobieta która ma kogoś nad sobą, zamężna. Lecz 'pan&#8217; to mąż 'mający/posiadający&#8217;. I właśnie dlatego, że nigdy nie zwano tak chłopów, termin nie oznaczał posiadania żony/kobiety, tylko posiadanie wojów lub władzy. Nie chodziło o majętność! Gdyby oznaczał termin cywilny, byłby popularny w Polsce wśród ludu od wieków, a stał się takim dopiero w erze oświecenia i to stopniowo. Gdyby oznaczał 'posiadanie majątku&#8217;, byłby odnoszony od dawna do bogatej szlachty. Podczas, gdy termin 'wać-pan&#8217; był wśród niej powszechny. Czemu? Bo każdy szlachcic to z urodzenia 'is-lah-cic/ta&#8217;, rycerz, właściciel szabli, wojownik. To więc bardzo stary termin, o kilkakrotnie zmienianym znaczeniu, lecz pierwotnie od mężczyzny posiadającego broń, wojownika, woja.  Nie od  dowodzenia wojskiem, bo tu mieliśmy wojewodów i kobiety scytyjskie prowadzące zbrojne zastępy. Natomiast 'pani&#8217;, wywodzę od jego zaprzeczenia. To, podobnie jak 'panicz&#8217; , ktoś, kto nie jest 'panem&#8217; lecz blisko z nim związanym. Rdzeń 'pa&#8217; bywał tez stosowany dla oznaczenia 'na&#8217;. Kraina 'Panonia&#8217; znajduje się na nizinie gdzie kwitła kultura sarmacko &#8211; scytyjskich Lechitów.  Nic dziwnego, że zyskała taka nazwę. Tutaj, lud lechicki, liczny, konny i uzbrojony, kierował rozwojem swojej państwowości. Przeniesiony w części na północ, nazwał się Po-laha-my/mi. Czyli 'to-lahy&#8217;. Żyjąc na nizinie dunajskiej, występował pod terminami często zupełnie odmiennymi, jak 'jasygoti&#8217; (jaśni Goci, stąd nasza 'jasda/jazda&#8217;), bo też i oni byli Nasi, znad Wisły, słowiańscy. Po upadku państwa lechickiego, gdy cesarstwo rozbiło wspólnotę Słowian, ich jazdę Rzym wynajmował do walk z Brytami. Śladem po 'panach&#8217; jest nazwa niektórych bóstw greckich i rzymskich, Bóstwo 'Pan&#8217; to zawsze mężczyzna o często zwierzęcych rysach, z rogami. Bo w takie stroje ubierali się wojownicy lascy i goccy. Jest bóstwem męskim bo wywodzi się z wojowników nie wojowniczek. Dlatego, jest też pożądliwym wobec kobiet, co wywodzi się z ich młodzieńczych lat, największej sprawności. Stawiany obok bóstwa 'Priama&#8217; , który prawdopodobnie jest zmienioną przez Greków odmianą Pana. Lubił się zabawić, popić, co było normalne u wojowników codziennie ryzykujących swoim życiem. Bóstwo to, otrzymywało według mitologii dar z pierwszych plonów. Jest to zapewne ślad po utrzymywaniu przez Słowian warstwy/kasty najsprawniejszych z nich, kształconych na wojowników przez rodzime wioski chłopskie, żywiących ich, w zamian za szkolenie się do ich obrony. Mieli oni czas na ćwiczenia oraz pracę na roli w mniejszym wymiarze, co opisują kronikarze zachodni.  Stąd zapewne wywodzi się 'pańszczyzna&#8221;. W Chorwacji i Serbii pozostał inny ślad po tym terminie, przeniesiony właśnie na zabawę, picie alkoholu, w postaci piwa o nazwie 'Pan&#8217;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: sławomir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/08/15/wakacyjne-remanenty-adrian-leszczynski-krolowie-herulow-i-wandalow-taraka-2014/#comment-28079</link>

		<dc:creator><![CDATA[sławomir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2016 06:28:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=61934#comment-28079</guid>

					<description><![CDATA[Dlatego żałuję, że pan Czesław nie opublikował tutaj obu artykułów Adriana Leszczyńskiego. W drugim autor odnosi się do słowiańskobrzmiących tzw. imion germańskich z inskrypcji hiszpańskich.

Tagelmust, przecież we wczesnym średniowieczu wszystko wrzało jak w kotle... Takie czy inne ludy podbijały siebie nawzajem, sprzymierzały się, raz rządzili jedni, raz drudzy. Poza tym imiona miały swoją popularność i frekwencję, jak dziś, więc dane imię mogli nosić rozmaici władcy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlatego żałuję, że pan Czesław nie opublikował tutaj obu artykułów Adriana Leszczyńskiego. W drugim autor odnosi się do słowiańskobrzmiących tzw. imion germańskich z inskrypcji hiszpańskich.</p>
<p>Tagelmust, przecież we wczesnym średniowieczu wszystko wrzało jak w kotle&#8230; Takie czy inne ludy podbijały siebie nawzajem, sprzymierzały się, raz rządzili jedni, raz drudzy. Poza tym imiona miały swoją popularność i frekwencję, jak dziś, więc dane imię mogli nosić rozmaici władcy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
