<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 03 2016: Kto wejdzie do Sejmu za 4 lata?! Czy będzie wtedy jeszcze istnieć Rosja Putina?	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 02 Sep 2019 15:52:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-25915</link>

		<dc:creator><![CDATA[Białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2016 05:30:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-25915</guid>

					<description><![CDATA[Potężne uderzenie w Gazprom. Amerykański gaz płynie do Europy
476
Dodano: 26.04.2016 [21:39]
Potężne uderzenie w Gazprom. Amerykański gaz płynie do Europy - niezalezna.pl	
foto: Pline/commons.wikimedia.org
Do portugalskiego terminalu Sines przypłynął pierwszy gazowiec ze skroplonym gazem z USA. Oznacza to początek końca zmowy rosyjskiego Gazpromu z Algierią w celu utrzymania wysokich cen gazu w Europie – informuje portal kresy24.pl.

Dotychczas jednym z głównych dostawców gazu w tym regionie była Algieria. Europejscy analitycy od dawna zastanawiali się jednak, dlaczego mając wielkie złoża tego surowca o łącznej objętości 4,5 bln m3 i znacznie lepsze możliwości przesyłu do UE niż odległa Rosja, Algierczycy nie chcą zwyczajnie wyprzeć Gazpromu z rynku południowej Europy.

Na przykład w 2015 r. Rosja sprzedała do UE blisko 160 mld m3 gazu, zaś Algieria zaledwie 34 mld m3, za pośrednictwem trzech gazociągów do Hiszpanii i Francji. Unia zaproponowała więc budowę dwóch kolejnych. Algierczycy wcale się jednak do tego nie kwapili. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta. Rosyjskie służby specjalne i handlarze bronią od dawna prowadzą grę mającą za wszelką cenę nie dopuścić do wzrostu algierskiego eksportu gazu do Europy, tak aby ceny tego surowca pozostały wysokie.

To właśnie temu służy nieustanne podsycanie terroryzmu i napięcia w Afryce Północnej. W tym samym czasie Kreml masowo dostarczał Algierii, niemal za darmo, ogromne ilości broni. W 2015 r. kraj ten był trzecim co wielkości importerem uzbrojenia z Rosji, ustępując tylko Irakowi i Indiom. Opłata za wiele tych kontraktów była potem przez Kreml umarzana pod hasłem „wspólnej walki z terroryzmem”.

W zamian za to, a także mając w wyniku zmowy z Rosją możliwość sprzedawania do Europy gazu po wyższych cenach, Algieria nie spieszyła się ze zwiększaniem eksportu.

Teraz – kiedy do Europy zaczął masowo napływać gaz z USA – sytuacja uległa gwałtownemu odwróceniu. Algierscy eksporterzy, którzy tracą właśnie rynek Portugalii i Hiszpanii, zostali zmuszeni do znacznego zwiększenia sprzedaży do Włoch i Francji, aby zniwelować straty.

W miarę zaś przesuwania się amerykańskich dostaw na wschód arabscy dostawcy będą musieli zacząć sprzedawać swój towar do Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Austrii, wchodząc w powiązania biznesowe z koncernami amerykańskimi. A to już oznacza poważne naruszenie interesów Gazpromu na rynku europejskim.

W styczniu br. do Europy zawinął też pierwszy po 40 latach tankowiec z ropą naftową z USA po tym jak Waszyngton zniósł zakaz eksportu tego surowca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Potężne uderzenie w Gazprom. Amerykański gaz płynie do Europy<br />
476<br />
Dodano: 26.04.2016 [21:39]<br />
Potężne uderzenie w Gazprom. Amerykański gaz płynie do Europy &#8211; niezalezna.pl<br />
foto: Pline/commons.wikimedia.org<br />
Do portugalskiego terminalu Sines przypłynął pierwszy gazowiec ze skroplonym gazem z USA. Oznacza to początek końca zmowy rosyjskiego Gazpromu z Algierią w celu utrzymania wysokich cen gazu w Europie – informuje portal kresy24.pl.</p>
<p>Dotychczas jednym z głównych dostawców gazu w tym regionie była Algieria. Europejscy analitycy od dawna zastanawiali się jednak, dlaczego mając wielkie złoża tego surowca o łącznej objętości 4,5 bln m3 i znacznie lepsze możliwości przesyłu do UE niż odległa Rosja, Algierczycy nie chcą zwyczajnie wyprzeć Gazpromu z rynku południowej Europy.</p>
<p>Na przykład w 2015 r. Rosja sprzedała do UE blisko 160 mld m3 gazu, zaś Algieria zaledwie 34 mld m3, za pośrednictwem trzech gazociągów do Hiszpanii i Francji. Unia zaproponowała więc budowę dwóch kolejnych. Algierczycy wcale się jednak do tego nie kwapili. Dlaczego?</p>
<p>Odpowiedź jest prosta. Rosyjskie służby specjalne i handlarze bronią od dawna prowadzą grę mającą za wszelką cenę nie dopuścić do wzrostu algierskiego eksportu gazu do Europy, tak aby ceny tego surowca pozostały wysokie.</p>
<p>To właśnie temu służy nieustanne podsycanie terroryzmu i napięcia w Afryce Północnej. W tym samym czasie Kreml masowo dostarczał Algierii, niemal za darmo, ogromne ilości broni. W 2015 r. kraj ten był trzecim co wielkości importerem uzbrojenia z Rosji, ustępując tylko Irakowi i Indiom. Opłata za wiele tych kontraktów była potem przez Kreml umarzana pod hasłem „wspólnej walki z terroryzmem”.</p>
<p>W zamian za to, a także mając w wyniku zmowy z Rosją możliwość sprzedawania do Europy gazu po wyższych cenach, Algieria nie spieszyła się ze zwiększaniem eksportu.</p>
<p>Teraz – kiedy do Europy zaczął masowo napływać gaz z USA – sytuacja uległa gwałtownemu odwróceniu. Algierscy eksporterzy, którzy tracą właśnie rynek Portugalii i Hiszpanii, zostali zmuszeni do znacznego zwiększenia sprzedaży do Włoch i Francji, aby zniwelować straty.</p>
<p>W miarę zaś przesuwania się amerykańskich dostaw na wschód arabscy dostawcy będą musieli zacząć sprzedawać swój towar do Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Austrii, wchodząc w powiązania biznesowe z koncernami amerykańskimi. A to już oznacza poważne naruszenie interesów Gazpromu na rynku europejskim.</p>
<p>W styczniu br. do Europy zawinął też pierwszy po 40 latach tankowiec z ropą naftową z USA po tym jak Waszyngton zniósł zakaz eksportu tego surowca.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23647</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2016 11:45:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23647</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23646&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

A co zrobić z mediami publicznymi, które stają się tubą i własnością watykańską?
Kto tam niby wstał z tych martwych? To kiedy właściwie tego jegomościa na rzymskiej szubienicy powiesili, bo w jednym roku wychodzi, że marcu, w innym w kwietniu? Może uzgodnijcie jakoś datę tej każni?
Równonoc wiosenna chłopie, Jare Gody, nie jakaś pustynna obca tradycja.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23646">bialczynski</a>.</p>
<p>A co zrobić z mediami publicznymi, które stają się tubą i własnością watykańską?<br />
Kto tam niby wstał z tych martwych? To kiedy właściwie tego jegomościa na rzymskiej szubienicy powiesili, bo w jednym roku wychodzi, że marcu, w innym w kwietniu? Może uzgodnijcie jakoś datę tej każni?<br />
Równonoc wiosenna chłopie, Jare Gody, nie jakaś pustynna obca tradycja.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23646</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Mar 2016 18:43:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23646</guid>

					<description><![CDATA[[youtube https://www.youtube.com/watch?v=mC5hEdUY8Hs&amp;w=650&amp;h=360]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[youtube <a href="https://www.youtube.com/watch?v=mC5hEdUY8Hs&#038;w=650&#038;h=360%5D" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=mC5hEdUY8Hs&#038;w=650&#038;h=360%5D</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23645</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Mar 2016 07:05:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23645</guid>

					<description><![CDATA[[youtube https://www.youtube.com/watch?v=o6h3enq0oxg&amp;w=640&amp;h=360]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[youtube <a href="https://www.youtube.com/watch?v=o6h3enq0oxg&#038;w=640&#038;h=360%5D" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=o6h3enq0oxg&#038;w=640&#038;h=360%5D</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23644</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2016 19:33:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23644</guid>

					<description><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość z poparciem, które jest większe od wziętych łącznie Platformy i Nowoczesnej i wyraźny wzrost Kukiz‘15 oraz partii KORWiN - to najważniejsze wnioski z najnowszego sondażu poparcia partii politycznych, jaki przeprowadził instytut CBOS.

Na czele bez zmian - Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 34 procent deklasuje pozostałe ugrupowania, ale poparcie dla PiS spadło o 3 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim badaniem. Drugie miejsce przypadło partii .Nowoczesna - na partię Ryszarda Petru chce głosować 16 procent respondentów (spadek o 1 pp.).

W wyraźnym dołku znajduje się Platforma Obywatelska. Partię, która w listopadzie oddała władzę popiera zaledwie 14 procent Polaków - i to oznacza kolejny spadek notowań, tym razem o 4 punkty procentowe. Do Sejmu zmieściliby się jeszcze Kukiz‘15 (12%, +4 pp.) i KORWiN (6%).

Do Sejmu nie dostałyby się ani SLD (4%), ani PSL (3%), ani partia Razem (2%).

W marcu zamiar głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu zadeklarowało 62 proc. badanych; to mniej o 2 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem.

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 12-19 marca na liczącej 1007 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prawo i Sprawiedliwość z poparciem, które jest większe od wziętych łącznie Platformy i Nowoczesnej i wyraźny wzrost Kukiz‘15 oraz partii KORWiN &#8211; to najważniejsze wnioski z najnowszego sondażu poparcia partii politycznych, jaki przeprowadził instytut CBOS.</p>
<p>Na czele bez zmian &#8211; Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 34 procent deklasuje pozostałe ugrupowania, ale poparcie dla PiS spadło o 3 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim badaniem. Drugie miejsce przypadło partii .Nowoczesna &#8211; na partię Ryszarda Petru chce głosować 16 procent respondentów (spadek o 1 pp.).</p>
<p>W wyraźnym dołku znajduje się Platforma Obywatelska. Partię, która w listopadzie oddała władzę popiera zaledwie 14 procent Polaków &#8211; i to oznacza kolejny spadek notowań, tym razem o 4 punkty procentowe. Do Sejmu zmieściliby się jeszcze Kukiz‘15 (12%, +4 pp.) i KORWiN (6%).</p>
<p>Do Sejmu nie dostałyby się ani SLD (4%), ani PSL (3%), ani partia Razem (2%).</p>
<p>W marcu zamiar głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu zadeklarowało 62 proc. badanych; to mniej o 2 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem.</p>
<p>CBOS przeprowadził sondaż w dniach 12-19 marca na liczącej 1007 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23643</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2016 19:33:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23643</guid>

					<description><![CDATA[Chiny i Polska – państwa środka Azji i Europy

Opublikowano: 20.03.2016 &#124; Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Wiele osób komentujących koncepcję Międzymorza uważa to za mrzonkę sprzed wieku, podczas kiedy dziś może ona być bardziej realna niż w okresie II RP — ze względu na zainteresowanie dwóch kluczowych mocarstw: USA i Chin. Choć Amerykanie i Chińczycy od kilku lat podnoszą konieczność budowy silnego bloku państw Europy Środkowej z różnych przyczyn, jednak faktem jest, że na obu kluczowych geopolitycznie kierunkach dostrzega się potrzebę wzmocnienia Europy Środkowej. Przed wojną Międzymorze wspierała jedynie Francja, która nie była wówczas najważniejszym graczem na arenie międzynarodowej.

KOCIOŁ ŚRODKOWOEUROPEJSKI

Jeśli zaś idzie o wewnętrzne podziały i różnice w samej Europie Środkowej, to dziś są one znacznie mniejsze niż przed wojną. Wprawdzie między Polakami i Ukraińcami nie było wówczas Wołynia czy Akcji Wisła, lecz antypolski nacjonalizm na Ukrainie był wówczas żywszy aniżeli dziś. Poza tym na Litwie świeża i bolesna była sprawa aneksji Litwy Środkowej, z Czechami mocno nas dzielił konflikt o Śląsk Cieszyński. Traktat z Trianon z 1922 odebrał Węgrom 2/3 terytorium i dostęp do morza, skłócając je ze wszystkimi sąsiadami dookoła. W ramach Grupy Wyszehradzkiej, która jest historycznym integratorem i liderem Europy Środkowej, każdy był skłócony z każdym dookoła, co projekt Intermarium czyniło polityczną fikcją, w najlepszym zaś razie futurologią.

Dziś sytuacja w Europie Środkowej jest zgoła inna. Grupa Wyszehradzka jest coraz solidniej zintegrowana i mówi jednym głosem w coraz większej liczbie spraw strategicznych (m.in. w sprawie imigrantów, Nord Stream). Dziś z obu stolic Grupy zabrzmiały mocne głosy na rzecz Polski: czeski prezydent Zeman powiedział: „Polski rząd nie powinien podlegać moralizatorstwu UE, która powinna wreszcie skupić na swoim podstawowym zadaniu, czyli na ochronie zewnętrznych granic Unii”, z kolei węgierski premier Orban w czasie święta narodowego Węgier powiedział: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny. Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków!”

Również od wschodu sytuacja jest lepsza niż za Piłsudskiego. Według badań socjologicznych wśród zagranicznych sympatii Ukraińców, Polska uplasowała się na pierwszym miejscu. Nawet jeśli uznamy, że badanie realizowane było na zachodzie Ukrainy, to i w Donbasie mamy propolskie gesty, jak choćby upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej.

Na Litwie mamy problem z dużą mniejszością polską, która nie ma pełnej swobody narodowej. Nie powinniśmy jednak na to patrzeć jako wyraz generalnej niechęci do Polski, lecz przez pryzmat samoobrony kulturowej małego narodu. Dokładnie tak tę sprawę przedstawia prezydent Litwy, Dalia Grybauskaite, która podkreśla, że: „Litwa jest małym krajem i musi bronić swego języka i kultury”. Z drugiej jednak strony zauważa, że: „Stosunki polsko-litewskie są owiane mitami, usiłuje się im nadać negatywny wydźwięk, ale w rzeczywistości nasza współpraca jest bardzo owocna”. To niezwykle ważna uwaga, gdyż zdaje się ona wskazywać, że Litwa rozumie, że jest sztucznie skłócana z Polską. Widać to także w Polsce: choć Polacy na Litwie nie mają swobody ekspresji narodowej, to przecież analogicznie jest w Niemczech, gdzie mimo umowy o przyjaźni uparcie podtrzymuje się do dziś moc dekretu Goeringa z 1940, który odebrał Polakom status mniejszości narodowej — a mimo tego problemu niemieckiego się niemal nie podnosi, natomiast problemem litewskim jesteśmy przez media od lat bombardowani. Czyżby efekt zdominowania polskich mediów przez kapitał niemiecki?

Polacy w Niemczech traktowani są rażąco niesymetrycznie. Mniejszość niemiecka w Polsce otrzymuje corocznie z budżetu państwa 90 mln zł oraz cieszy się licznymi przywilejami, m.in. ma zagwarantowaną reprezentację w Sejmie bez żadnego progu wyborczego. Mniejszośc polska w Niemczech, która liczy obecnie ok. 2 mln osób, z których wielu mieszka tam od pokoleń, nie ma nawet statusu mniejszości narodowej. Dostają od państwa niemieckiego jedynie 1,2 mln zł rocznie (1% tego, co płaci biedne państwo polskie na Niemców w Polsce). Władze niemieckie utrudniają starania Polaków o możliwość nauczania języka polskiego jako ojczystego w niemieckich szkołach. Wydatki na jedno dziecko polskie w Niemczech wynoszą 4 euro podczas gdy w Polsce wydatki na jedno dziecko niemieckie to aż 350 euro!

Litwa to mały naród, w którym 200-300 tys. Polaków stanowi aż 6,5% mieszkańców. W porównaniu do Niemiec, Litwa ma znacznie więcej powodów (nie tylko demograficznych, ale i historycznych), by obawiać się nazbyt swobodnego rozwoju mniejszości polskiej, która zwłaszcza, gdyby zaczęła być finansowana przez znacznie silniejsze państwo polskie, mogłaby ekspandować znacznie dynamiczniej niż ludność litewska. Niemcy nie mają odwagi przyznania Polakom swobody narodowej, choć Polacy stanowią tam jedynie 2,5% a ich państwo jest znacznie bogatsze niż Polska. Dlaczego krajowe media milczą o tym, że postępowanie Niemiec wobec mniejszości polskiej, jest bardziej skandaliczne i kuriozalne niż postępowanie Litwy wobec tamtejszych Polaków?

Być może jednak nie powinniśmy odbierać tego w kategoriach afrontu, lecz właśnie jako obawy przed siłą kulturową mniejszości polskiej, której obawia się nie tylko mała Litwa, ale i wielkie Niemcy.

Nawet na Białorusi sytuacja jest lepsza. W Niemczech, przy 2 mln Polaków, liczba dzieci uczących się w szkołach społecznych języka polskiego wynosiła 4 tys. w 2011 (w roku szkolnym 2006/2007 — 6 tys.). Na Białorusi, gdzie liczba Polaków szacowana jest od 300 tys. do 1,2 mln, polskiego uczy się 12 tys. dzieci.

Na tej demonizowanej Litwie w 2014 Polak został ministrem energetyki. Litewsko-polsko-ukaińska brygada wojskowa, która ma stacjonować w Lublinie, też jest raczej dowodem na możliwości rozwoju współpracy między naszymi narodami.

Generalnie uznać należy, że podziały w Europie Środkowej, mimo że istnieją, są jednak bez porównania mniejsze niż w okresie, kiedy swoją koncepcję Intermarium wysuwał Piłsudski.

AMERYKAŃSKA KONCEPCJA MILITARNEGO INTERMARIUM

Jeszcze ważniejsze jest wsparcie ze strony USA i Chin. W zasadzie być może to właśnie dzięki nim powróciła ta koncepcja.

Najpierw zaproponowali to Amerykanie. W 2009 ukazała się książka „Następne 100 lat” Georga Friedmana, dyrektora agencji Stratfor, określanej „cieniem CIA”. Autor zaproponował utworzenie przez Polskę sojuszu środkowoeuropejskiego bardzo silnie związanego ze Stanami Zjednoczonymi. Narzekał jednocześnie, że USA zależą od Polski bardziej niż dostrzegają to sami Amerykanie.

Ów sojusz miałby być przedmurzem NATO przed rosyjskim zagrożeniem, a w zasadzie rosyjsko-niemieckim. W związku z przeniesieniem aktywności amerykańskiej na Pacyfik i konflikt z Chinami, wzmocniony blok środkowoeuropejski stanowiłby tamę dla ekspansji rosyjskiej oraz dla sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Wyrazem tego projektu była decyzja, która zapadła 12 maja 2011 na spotkaniu V4 o utworzeniu Wyszechradzkiej Grupy Bojowej pod dowództwem polskim, do której poza członkami V4 weszliby także Ukraińcy. Polska formuje zatem regionalne grupy bojowe, obejmujące Litwę, Ukrainę, Słowację, Czechy i Węgry.

4 czerwca 2014 Obama zapowiedział w czasie szczytu NATO w Warszawie wzmocnienie środkowoeuropejskiego sojuszu ze Stanami, lecz jak dotąd niewiele za tym poszło. Za kilka miesięcy odbędzie się w Warszawie kolejny szczyt NATO, który będzie ostatecznym sprawdzianem dla koncepcji Międzymorza formowanego jako sojusz wojskowy pod patronatem USA. Coraz więcej wskazuje na to, że będzie to weryfikacja negatywna. Być może zresztą ze strony USA cała ta koncepcja była jedynie grą na szachowanie Rosji, by ją finalnie kupić w amerykańskim konflikcie z Chinami. Wydaje się bowiem, że Rosja jest niezwykle istotna dla powodzenia amerykańskiej batalii przeciwko Chinom. Być może zatem USA naciskało na Rosję poprzez wschodnią Europę i jednocześnie od strony Turcji.

CHIŃSKA KONCEPCJA GOSPODARCZEGO MIĘDZYMORZA

W tekście „Polska, Rosja i wiatr historii” przedstawiłem taki scenariusz w którym po zawarciu antychińskiego sojuszu USA z Rosją, Polska automatycznie staje się sojusznikiem Rosji, jako wasal (czy mówiąc inaczej: junior partner) USA. Teoretycznie, nawet w ramach sojuszu z Rosją, USA nadal mają interes w istnieniu strefy buforowej między Rosją a Niemcami. W praktyce jednak może to przybrać postać podziału stref wpływów: USA wzmacniają poprzez TTIP kontrolę nad Unią Europejską, zaś Rosja wzmacnia kontrolę nad Ukrainą i Białorusią, przez zostawienie jej wolnej ręki na tym obszarze. Taki układ i dla Rosji i dla USA może być zadowalający. W takim układzie Polska nie tylko musi zrezygnować z koncepcji wzmocnienia siły Europy Środkowej w ramach Unii, ale i zostałaby jeszcze bardziej speryferyzowana. Nie tylko oznaczałoby to scementowanie wpływów gospodarczych Niemiec, ale i wzmocnienie wpływów amerykańskich korporacji.

Obecne napięcia na linii Polska-USA wydają się potwierdzać taki właśnie scenariusz. Jedynie naiwni mogą snuć bajki o tym, że aktualne połajanki ze strony amerykańskiej mają cokolwiek wspólnego z troską o braterską demokrację w Polsce. USA popiera najkrwawszych dyktatorów na całym świecie, jeśli tylko są im użyteczni. Aktualnie ma miejsce podobny konflikt konstytucyjny w Wenezueli i USA wspierają tam stronę łamiącą konstytucję, gdyż jest ona korzystniejsza dla USA. Obecny rząd deklarował dość wyraźnie swą użyteczność dla USA, np. poprzez otwarte poparcie kontrowersyjnej w całej Unii umowy TTIP. A mimo tego jest obecnie strofowany. Może to być jasny prognostyk, że USA nie ma już potrzeby dalszego szachowania Rosji. A Rosja właśnie wycofuje swe wojska z Syrii, oznajmiając, że zadania zostały wykonane. Wybór na prezydenta USA błogosławionego przez popów Trumpa może przypieczętować ten wielki zwrot.
więcej Wolne Media: http://wolnemedia.net/gospodarka/chiny-i-polska-panstwa-srodka-azji-i-europy/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chiny i Polska – państwa środka Azji i Europy</p>
<p>Opublikowano: 20.03.2016 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka</p>
<p>Wiele osób komentujących koncepcję Międzymorza uważa to za mrzonkę sprzed wieku, podczas kiedy dziś może ona być bardziej realna niż w okresie II RP — ze względu na zainteresowanie dwóch kluczowych mocarstw: USA i Chin. Choć Amerykanie i Chińczycy od kilku lat podnoszą konieczność budowy silnego bloku państw Europy Środkowej z różnych przyczyn, jednak faktem jest, że na obu kluczowych geopolitycznie kierunkach dostrzega się potrzebę wzmocnienia Europy Środkowej. Przed wojną Międzymorze wspierała jedynie Francja, która nie była wówczas najważniejszym graczem na arenie międzynarodowej.</p>
<p>KOCIOŁ ŚRODKOWOEUROPEJSKI</p>
<p>Jeśli zaś idzie o wewnętrzne podziały i różnice w samej Europie Środkowej, to dziś są one znacznie mniejsze niż przed wojną. Wprawdzie między Polakami i Ukraińcami nie było wówczas Wołynia czy Akcji Wisła, lecz antypolski nacjonalizm na Ukrainie był wówczas żywszy aniżeli dziś. Poza tym na Litwie świeża i bolesna była sprawa aneksji Litwy Środkowej, z Czechami mocno nas dzielił konflikt o Śląsk Cieszyński. Traktat z Trianon z 1922 odebrał Węgrom 2/3 terytorium i dostęp do morza, skłócając je ze wszystkimi sąsiadami dookoła. W ramach Grupy Wyszehradzkiej, która jest historycznym integratorem i liderem Europy Środkowej, każdy był skłócony z każdym dookoła, co projekt Intermarium czyniło polityczną fikcją, w najlepszym zaś razie futurologią.</p>
<p>Dziś sytuacja w Europie Środkowej jest zgoła inna. Grupa Wyszehradzka jest coraz solidniej zintegrowana i mówi jednym głosem w coraz większej liczbie spraw strategicznych (m.in. w sprawie imigrantów, Nord Stream). Dziś z obu stolic Grupy zabrzmiały mocne głosy na rzecz Polski: czeski prezydent Zeman powiedział: „Polski rząd nie powinien podlegać moralizatorstwu UE, która powinna wreszcie skupić na swoim podstawowym zadaniu, czyli na ochronie zewnętrznych granic Unii”, z kolei węgierski premier Orban w czasie święta narodowego Węgier powiedział: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny. Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków!”</p>
<p>Również od wschodu sytuacja jest lepsza niż za Piłsudskiego. Według badań socjologicznych wśród zagranicznych sympatii Ukraińców, Polska uplasowała się na pierwszym miejscu. Nawet jeśli uznamy, że badanie realizowane było na zachodzie Ukrainy, to i w Donbasie mamy propolskie gesty, jak choćby upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej.</p>
<p>Na Litwie mamy problem z dużą mniejszością polską, która nie ma pełnej swobody narodowej. Nie powinniśmy jednak na to patrzeć jako wyraz generalnej niechęci do Polski, lecz przez pryzmat samoobrony kulturowej małego narodu. Dokładnie tak tę sprawę przedstawia prezydent Litwy, Dalia Grybauskaite, która podkreśla, że: „Litwa jest małym krajem i musi bronić swego języka i kultury”. Z drugiej jednak strony zauważa, że: „Stosunki polsko-litewskie są owiane mitami, usiłuje się im nadać negatywny wydźwięk, ale w rzeczywistości nasza współpraca jest bardzo owocna”. To niezwykle ważna uwaga, gdyż zdaje się ona wskazywać, że Litwa rozumie, że jest sztucznie skłócana z Polską. Widać to także w Polsce: choć Polacy na Litwie nie mają swobody ekspresji narodowej, to przecież analogicznie jest w Niemczech, gdzie mimo umowy o przyjaźni uparcie podtrzymuje się do dziś moc dekretu Goeringa z 1940, który odebrał Polakom status mniejszości narodowej — a mimo tego problemu niemieckiego się niemal nie podnosi, natomiast problemem litewskim jesteśmy przez media od lat bombardowani. Czyżby efekt zdominowania polskich mediów przez kapitał niemiecki?</p>
<p>Polacy w Niemczech traktowani są rażąco niesymetrycznie. Mniejszość niemiecka w Polsce otrzymuje corocznie z budżetu państwa 90 mln zł oraz cieszy się licznymi przywilejami, m.in. ma zagwarantowaną reprezentację w Sejmie bez żadnego progu wyborczego. Mniejszośc polska w Niemczech, która liczy obecnie ok. 2 mln osób, z których wielu mieszka tam od pokoleń, nie ma nawet statusu mniejszości narodowej. Dostają od państwa niemieckiego jedynie 1,2 mln zł rocznie (1% tego, co płaci biedne państwo polskie na Niemców w Polsce). Władze niemieckie utrudniają starania Polaków o możliwość nauczania języka polskiego jako ojczystego w niemieckich szkołach. Wydatki na jedno dziecko polskie w Niemczech wynoszą 4 euro podczas gdy w Polsce wydatki na jedno dziecko niemieckie to aż 350 euro!</p>
<p>Litwa to mały naród, w którym 200-300 tys. Polaków stanowi aż 6,5% mieszkańców. W porównaniu do Niemiec, Litwa ma znacznie więcej powodów (nie tylko demograficznych, ale i historycznych), by obawiać się nazbyt swobodnego rozwoju mniejszości polskiej, która zwłaszcza, gdyby zaczęła być finansowana przez znacznie silniejsze państwo polskie, mogłaby ekspandować znacznie dynamiczniej niż ludność litewska. Niemcy nie mają odwagi przyznania Polakom swobody narodowej, choć Polacy stanowią tam jedynie 2,5% a ich państwo jest znacznie bogatsze niż Polska. Dlaczego krajowe media milczą o tym, że postępowanie Niemiec wobec mniejszości polskiej, jest bardziej skandaliczne i kuriozalne niż postępowanie Litwy wobec tamtejszych Polaków?</p>
<p>Być może jednak nie powinniśmy odbierać tego w kategoriach afrontu, lecz właśnie jako obawy przed siłą kulturową mniejszości polskiej, której obawia się nie tylko mała Litwa, ale i wielkie Niemcy.</p>
<p>Nawet na Białorusi sytuacja jest lepsza. W Niemczech, przy 2 mln Polaków, liczba dzieci uczących się w szkołach społecznych języka polskiego wynosiła 4 tys. w 2011 (w roku szkolnym 2006/2007 — 6 tys.). Na Białorusi, gdzie liczba Polaków szacowana jest od 300 tys. do 1,2 mln, polskiego uczy się 12 tys. dzieci.</p>
<p>Na tej demonizowanej Litwie w 2014 Polak został ministrem energetyki. Litewsko-polsko-ukaińska brygada wojskowa, która ma stacjonować w Lublinie, też jest raczej dowodem na możliwości rozwoju współpracy między naszymi narodami.</p>
<p>Generalnie uznać należy, że podziały w Europie Środkowej, mimo że istnieją, są jednak bez porównania mniejsze niż w okresie, kiedy swoją koncepcję Intermarium wysuwał Piłsudski.</p>
<p>AMERYKAŃSKA KONCEPCJA MILITARNEGO INTERMARIUM</p>
<p>Jeszcze ważniejsze jest wsparcie ze strony USA i Chin. W zasadzie być może to właśnie dzięki nim powróciła ta koncepcja.</p>
<p>Najpierw zaproponowali to Amerykanie. W 2009 ukazała się książka „Następne 100 lat” Georga Friedmana, dyrektora agencji Stratfor, określanej „cieniem CIA”. Autor zaproponował utworzenie przez Polskę sojuszu środkowoeuropejskiego bardzo silnie związanego ze Stanami Zjednoczonymi. Narzekał jednocześnie, że USA zależą od Polski bardziej niż dostrzegają to sami Amerykanie.</p>
<p>Ów sojusz miałby być przedmurzem NATO przed rosyjskim zagrożeniem, a w zasadzie rosyjsko-niemieckim. W związku z przeniesieniem aktywności amerykańskiej na Pacyfik i konflikt z Chinami, wzmocniony blok środkowoeuropejski stanowiłby tamę dla ekspansji rosyjskiej oraz dla sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Wyrazem tego projektu była decyzja, która zapadła 12 maja 2011 na spotkaniu V4 o utworzeniu Wyszechradzkiej Grupy Bojowej pod dowództwem polskim, do której poza członkami V4 weszliby także Ukraińcy. Polska formuje zatem regionalne grupy bojowe, obejmujące Litwę, Ukrainę, Słowację, Czechy i Węgry.</p>
<p>4 czerwca 2014 Obama zapowiedział w czasie szczytu NATO w Warszawie wzmocnienie środkowoeuropejskiego sojuszu ze Stanami, lecz jak dotąd niewiele za tym poszło. Za kilka miesięcy odbędzie się w Warszawie kolejny szczyt NATO, który będzie ostatecznym sprawdzianem dla koncepcji Międzymorza formowanego jako sojusz wojskowy pod patronatem USA. Coraz więcej wskazuje na to, że będzie to weryfikacja negatywna. Być może zresztą ze strony USA cała ta koncepcja była jedynie grą na szachowanie Rosji, by ją finalnie kupić w amerykańskim konflikcie z Chinami. Wydaje się bowiem, że Rosja jest niezwykle istotna dla powodzenia amerykańskiej batalii przeciwko Chinom. Być może zatem USA naciskało na Rosję poprzez wschodnią Europę i jednocześnie od strony Turcji.</p>
<p>CHIŃSKA KONCEPCJA GOSPODARCZEGO MIĘDZYMORZA</p>
<p>W tekście „Polska, Rosja i wiatr historii” przedstawiłem taki scenariusz w którym po zawarciu antychińskiego sojuszu USA z Rosją, Polska automatycznie staje się sojusznikiem Rosji, jako wasal (czy mówiąc inaczej: junior partner) USA. Teoretycznie, nawet w ramach sojuszu z Rosją, USA nadal mają interes w istnieniu strefy buforowej między Rosją a Niemcami. W praktyce jednak może to przybrać postać podziału stref wpływów: USA wzmacniają poprzez TTIP kontrolę nad Unią Europejską, zaś Rosja wzmacnia kontrolę nad Ukrainą i Białorusią, przez zostawienie jej wolnej ręki na tym obszarze. Taki układ i dla Rosji i dla USA może być zadowalający. W takim układzie Polska nie tylko musi zrezygnować z koncepcji wzmocnienia siły Europy Środkowej w ramach Unii, ale i zostałaby jeszcze bardziej speryferyzowana. Nie tylko oznaczałoby to scementowanie wpływów gospodarczych Niemiec, ale i wzmocnienie wpływów amerykańskich korporacji.</p>
<p>Obecne napięcia na linii Polska-USA wydają się potwierdzać taki właśnie scenariusz. Jedynie naiwni mogą snuć bajki o tym, że aktualne połajanki ze strony amerykańskiej mają cokolwiek wspólnego z troską o braterską demokrację w Polsce. USA popiera najkrwawszych dyktatorów na całym świecie, jeśli tylko są im użyteczni. Aktualnie ma miejsce podobny konflikt konstytucyjny w Wenezueli i USA wspierają tam stronę łamiącą konstytucję, gdyż jest ona korzystniejsza dla USA. Obecny rząd deklarował dość wyraźnie swą użyteczność dla USA, np. poprzez otwarte poparcie kontrowersyjnej w całej Unii umowy TTIP. A mimo tego jest obecnie strofowany. Może to być jasny prognostyk, że USA nie ma już potrzeby dalszego szachowania Rosji. A Rosja właśnie wycofuje swe wojska z Syrii, oznajmiając, że zadania zostały wykonane. Wybór na prezydenta USA błogosławionego przez popów Trumpa może przypieczętować ten wielki zwrot.<br />
więcej Wolne Media: <a href="http://wolnemedia.net/gospodarka/chiny-i-polska-panstwa-srodka-azji-i-europy/" rel="nofollow ugc">http://wolnemedia.net/gospodarka/chiny-i-polska-panstwa-srodka-azji-i-europy/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: asam		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23642</link>

		<dc:creator><![CDATA[asam]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2016 19:57:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23642</guid>

					<description><![CDATA[Rosjanie wycofali sie z Syrii wiosna idzie beda bronic granic . Co nam wiosna przyniesie? 
WOLNOSC!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rosjanie wycofali sie z Syrii wiosna idzie beda bronic granic . Co nam wiosna przyniesie?<br />
WOLNOSC!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23641</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2016 19:21:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23641</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23640&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Ryszard Petru to nie krowa. Kilka miesięcy temu chciał Majdanu, ale właśnie zmienił zdanie
353
Dodano: 19.03.2016 [14:29]
Ryszard Petru to nie krowa. Kilka miesięcy temu chciał Majdanu, ale właśnie zmienił zdanie - niezalezna.pl	
foto: Tomasz Hamrta/Gazeta Polska
Jeszcze niedawno chciał ulicznych protestów w Warszawie. Dziś zupełnie zmienia retorykę. - My nie chcemy Majdanu, musimy zmusić PiS do ustąpienia poprzez zaangażowanie obywatelskie - stwierdził dziś Ryszard Petru na spotkaniu Nowoczesnej w Krakowie.

Czytając wypowiedzi polityka (tego samego!) można dojść do wniosku, że wypowiadają je co najmniej dwie różne osoby. Cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.

- Tylko poprzez działania na ulicach możemy zatrzymać ten marsz (PiS-u - red.). Chciałbym, żeby ludzie wychodzili na ulicę. Żeby dali władzy sygnał. A im więcej nas będzie, tym ten sygnał będzie wyraźniejszy, że władza idzie za daleko. Należy wspierać wszystkie oddolne inicjatywy. Presję społeczną. Społeczeństwo się budzi i jest przerażone - przekonywał Ryszard Petru w grudniu ubiegłego roku.

Czytaj tekst: Petru chce wyprowadzić ludzi na ulice, a prezydenta Dudę straszy Trybunałem Stanu

Od tego czasu przez Warszawę przetoczyło się kilka demonstracji KOD. Najbardziej kuriozalną była akcja w obronie honoru TW Bolka. Ostatnio opozycjoniści postanowili zachęcić rząd do publikacji opinii Trybunału Konstytucyjnego, czym wzbudzili szczerą radość użytkowników sieci. Czyżby bezskuteczność wyciągania lemingów na spacery skłoniła lidera partii N do zmiany retoryki?

Dziś Ryszard Petru wrócił do tematu ulicznych demonstracji:

    Co się dzieje, gdy oni bardziej eskalują? To fundamentalne pytanie. My nie chcemy Majdanu. My chcemy protestów, które są protestami pokojowymi. Musimy zmusić ich do ustąpienia poprzez zaangażowanie obywatelskie. Im więcej będzie maili, listów, tym większa szansa, że ich powstrzymamy. Siła jest w społeczeństwie, nie w poszczególnych politykach. My musimy się zorganizować, pokazać że się nie zgadzamy – też na nieodpowiedzialną politykę gospodarczą. 

Nie wiemy jednak o co chodziło liderowi Nowoczesnej, gdy mówił te słowa:

    Jeśli Polaków będziemy przekonywać do swoich racji, to im będzie spadać w sondażach, to zacznie się ferment w środku. To jest najlepsza strategia. Oni wybrali wariant węgierski – czyli silny PiS. Ale tego nie ma, bo nie zaczęli procedury wcześniejszych wyborów samorządowych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23640">bialczynski</a>.</p>
<p>Ryszard Petru to nie krowa. Kilka miesięcy temu chciał Majdanu, ale właśnie zmienił zdanie<br />
353<br />
Dodano: 19.03.2016 [14:29]<br />
Ryszard Petru to nie krowa. Kilka miesięcy temu chciał Majdanu, ale właśnie zmienił zdanie &#8211; niezalezna.pl<br />
foto: Tomasz Hamrta/Gazeta Polska<br />
Jeszcze niedawno chciał ulicznych protestów w Warszawie. Dziś zupełnie zmienia retorykę. &#8211; My nie chcemy Majdanu, musimy zmusić PiS do ustąpienia poprzez zaangażowanie obywatelskie &#8211; stwierdził dziś Ryszard Petru na spotkaniu Nowoczesnej w Krakowie.</p>
<p>Czytając wypowiedzi polityka (tego samego!) można dojść do wniosku, że wypowiadają je co najmniej dwie różne osoby. Cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.</p>
<p>&#8211; Tylko poprzez działania na ulicach możemy zatrzymać ten marsz (PiS-u &#8211; red.). Chciałbym, żeby ludzie wychodzili na ulicę. Żeby dali władzy sygnał. A im więcej nas będzie, tym ten sygnał będzie wyraźniejszy, że władza idzie za daleko. Należy wspierać wszystkie oddolne inicjatywy. Presję społeczną. Społeczeństwo się budzi i jest przerażone &#8211; przekonywał Ryszard Petru w grudniu ubiegłego roku.</p>
<p>Czytaj tekst: Petru chce wyprowadzić ludzi na ulice, a prezydenta Dudę straszy Trybunałem Stanu</p>
<p>Od tego czasu przez Warszawę przetoczyło się kilka demonstracji KOD. Najbardziej kuriozalną była akcja w obronie honoru TW Bolka. Ostatnio opozycjoniści postanowili zachęcić rząd do publikacji opinii Trybunału Konstytucyjnego, czym wzbudzili szczerą radość użytkowników sieci. Czyżby bezskuteczność wyciągania lemingów na spacery skłoniła lidera partii N do zmiany retoryki?</p>
<p>Dziś Ryszard Petru wrócił do tematu ulicznych demonstracji:</p>
<p>    Co się dzieje, gdy oni bardziej eskalują? To fundamentalne pytanie. My nie chcemy Majdanu. My chcemy protestów, które są protestami pokojowymi. Musimy zmusić ich do ustąpienia poprzez zaangażowanie obywatelskie. Im więcej będzie maili, listów, tym większa szansa, że ich powstrzymamy. Siła jest w społeczeństwie, nie w poszczególnych politykach. My musimy się zorganizować, pokazać że się nie zgadzamy – też na nieodpowiedzialną politykę gospodarczą. </p>
<p>Nie wiemy jednak o co chodziło liderowi Nowoczesnej, gdy mówił te słowa:</p>
<p>    Jeśli Polaków będziemy przekonywać do swoich racji, to im będzie spadać w sondażach, to zacznie się ferment w środku. To jest najlepsza strategia. Oni wybrali wariant węgierski – czyli silny PiS. Ale tego nie ma, bo nie zaczęli procedury wcześniejszych wyborów samorządowych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23640</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2016 18:19:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23640</guid>

					<description><![CDATA[Bunt rosyjskich żołnierzy w Donbasie. Grożą zniszczeniem własnych czołgów
437
Dodano: 19.03.2016 [11:37]
Bunt rosyjskich żołnierzy w Donbasie. Grożą zniszczeniem własnych czołgów - niezalezna.pl	
foto: Ministerstwo Obrony Ukrainy
Rosyjscy żołnierze w Donbasie są wściekli z powodu niewypłacania im od wielu miesięcy żołdu. W pułku piechoty morskiej w Nowoazowsku wybuchł otwarty bunt.

„Dowódca i wszyscy żołnierze z 3 kompanii czołgów napisali zbiorowy raport o zwolnienie ze służby i zagrozili, że zniszczą wszystkie swoje maszyny, jeśli naczelne dowództwo nie wypłaci im natychmiast zaległego wynagrodzenia” - doniósł wywiad ukraiński.

Głównodowodzący rosyjskiego 1 Armijnego Korpusu generał-major Asapow i jego zastępca ds. kadrowych pułkownik Czirikow starali się za wszelką cenę opanować niezadowolenie, ale pieniędzy na wypłaty z Rosji nie udało im się zdobyć. Morale armii nie podnoszą także kolejne transporty z zabitymi żołnierzami jadące z Donbasu do Rosji. Tylko od 10 do 15 marca wywieziono ciała 60 rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli w nieudanym szturmie na bronioną przez Ukraińców Awdiejewkę.

Czytaj tekst: Trafiły ich rosyjskie kule. Ranni pomoc znaleźli w Polsce

Wywiad ustalił, że transport wyjechał przez Djakowo w Obwodzie Donieckim i dotarł do Kujbyszewa w Obwodzie Rostowskim w Rosji. Nadeszły też doniesienia o kolejnych sześciu zabitych Rosjanach z Brygady Motoryzowanej stacjonującej w Gorłowce. Żołnierze ci mieli zginąć w rejonie Doniecka i Wołnowachy.

Tymczasem w przeciwnym kierunku – z Rosji do Donbasu – wjechał kolejny duży transport z ciężkim sprzętem bojowym i amunicją dla separatystów. Wywiad ukraiński ustalił,m że były tam cztery czołgi, dwie haubice samobieżne, dwie wyrzutnie rakietowe „Grad” i cztery cysterny z paliwem. Konwój eskortowali wyłącznie kadrowi wojskowi armii rosyjskiej - informuje portal kresy24.pl.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bunt rosyjskich żołnierzy w Donbasie. Grożą zniszczeniem własnych czołgów<br />
437<br />
Dodano: 19.03.2016 [11:37]<br />
Bunt rosyjskich żołnierzy w Donbasie. Grożą zniszczeniem własnych czołgów &#8211; niezalezna.pl<br />
foto: Ministerstwo Obrony Ukrainy<br />
Rosyjscy żołnierze w Donbasie są wściekli z powodu niewypłacania im od wielu miesięcy żołdu. W pułku piechoty morskiej w Nowoazowsku wybuchł otwarty bunt.</p>
<p>„Dowódca i wszyscy żołnierze z 3 kompanii czołgów napisali zbiorowy raport o zwolnienie ze służby i zagrozili, że zniszczą wszystkie swoje maszyny, jeśli naczelne dowództwo nie wypłaci im natychmiast zaległego wynagrodzenia” &#8211; doniósł wywiad ukraiński.</p>
<p>Głównodowodzący rosyjskiego 1 Armijnego Korpusu generał-major Asapow i jego zastępca ds. kadrowych pułkownik Czirikow starali się za wszelką cenę opanować niezadowolenie, ale pieniędzy na wypłaty z Rosji nie udało im się zdobyć. Morale armii nie podnoszą także kolejne transporty z zabitymi żołnierzami jadące z Donbasu do Rosji. Tylko od 10 do 15 marca wywieziono ciała 60 rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli w nieudanym szturmie na bronioną przez Ukraińców Awdiejewkę.</p>
<p>Czytaj tekst: Trafiły ich rosyjskie kule. Ranni pomoc znaleźli w Polsce</p>
<p>Wywiad ustalił, że transport wyjechał przez Djakowo w Obwodzie Donieckim i dotarł do Kujbyszewa w Obwodzie Rostowskim w Rosji. Nadeszły też doniesienia o kolejnych sześciu zabitych Rosjanach z Brygady Motoryzowanej stacjonującej w Gorłowce. Żołnierze ci mieli zginąć w rejonie Doniecka i Wołnowachy.</p>
<p>Tymczasem w przeciwnym kierunku – z Rosji do Donbasu – wjechał kolejny duży transport z ciężkim sprzętem bojowym i amunicją dla separatystów. Wywiad ukraiński ustalił,m że były tam cztery czołgi, dwie haubice samobieżne, dwie wyrzutnie rakietowe „Grad” i cztery cysterny z paliwem. Konwój eskortowali wyłącznie kadrowi wojskowi armii rosyjskiej &#8211; informuje portal kresy24.pl.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2016/03/16/kto-wejdzie-do-sejmu-za-4-lata/#comment-23639</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2016 07:30:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=57268#comment-23639</guid>

					<description><![CDATA[niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

19 marca 2016
Gazeta Polska &#124; Nowe Państwo &#124; Gazeta Polska Codziennie &#124; VOD
Wydarzenia Opinie Wideo Blogi

Polska Świat Gospodarka Sport Historia Kultura Media
Ewa Błasik w szczerej rozmowie z „GP”: Kłamstwa zostały obnażone
240
Dodano: 18.03.2016 [23:45]
Ewa Błasik w szczerej rozmowie z „GP”: Kłamstwa zostały obnażone - niezalezna.pl	
foto: YouTube
- Jestem zszokowana zatrudnieniem w telewizji publicznej redaktora Sufina, gdyż doskonale pamiętam, jak atakowano mojego męża po kłamstwach TVN24. Mam nadzieję, że danie posady komuś takiemu wynikło z nieuwagi, a nie z celowego działania – mówi Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, w rozmowie z „Gazetą Polską”.
 
„Przemysłowe kamery miały 10 kwietnia rano zarejestrować rozmowę dwóch wojskowych – wyraźnie wzburzonych, kłócących się: generała Andrzeja Błasika i kapitana Arkadiusza Protasiuka. [...] Generał Andrzej Błasik miał udzielić podwładnemu reprymendy i miał używać przy tym słów wulgarnych”. Pamięta Pani, kto pierwszy opisał tę sytuację, która – jak wiadomo – nigdy nie miała miejsca?
Pamiętam. TVN24.
 
Tak, to cytat z portalu TVN24.pl. Dziennikarz Kuba Sufin, który był wówczas jego redaktorem naczelnym, został niedawno zatrudniony w telewizji publicznej. Co więcej – twierdzi, że pracując dla TVN, podawał obiektywne informacje.
Nie wiedziałam o tym. I przyznam, że jestem zszokowana, gdyż doskonale pamiętam, co działo się po ujawnieniu tych rzekomych faktów. Afera z tzw. kłótnią mojego męża z kpt. Protasiukiem spowodowała, że przez długie tygodnie robiono z Andrzeja potwora, który znęcał się nad pilotami i ich terroryzował.
Dziwię się Jackowi Kurskiemu. Mam nadzieję, że zatrudnienie kogoś takiego jak redaktor Sufin w TVP wynikło z nieuwagi, a nie z celowego działania. Zwłaszcza że obecny prezes TVP bronił mojego męża przed oszczerstwami i obiecywał, że będzie robić wszystko, by chronić jego dobre imię.

Do kogo ma Pani największy żal o to, co wydarzyło się wokół postaci Pani śp. męża?
Przede wszystkim do Edmunda Klicha, który w pierwszych tygodniach i miesiącach zaprzepaścił możliwość przeprowadzenia wiarygodnego badania katastrofy smoleńskiej. Ten człowiek nigdy nie powinien znaleźć się na stanowisku, które mu powierzono. Zajmował się lotnictwem cywilnym, a tutaj badał lot wojskowy, co wyraźnie go przerosło. Nie dość, że był wyjątkowo uległy wobec Rosjan, to jeszcze – jak mówią świadkowie – zachowywał się jak człowiek niezrównoważony emocjonalnie.
Edmund Klich wyrządził ogromną krzywdę zarówno śledztwu, jak i mojemu mężowi. Jakim cudem głos mojego męża rozpoznawał płk Kędzierski, absolwent rosyjskiej uczelni? Należy też pamiętać, że to przecież płk Klich ogłosił pierwszy w TVN, że mój śp. mąż wywierał jakoby nacisk na załogę, przebywając w kabinie pilotów.
Niebywałym skandalem było także twierdzenie ekspertów tzw. komisji Millera o „presji pośredniej” ze strony mojego męża. A przecież piloci – wiedząc, że na pokładzie są najwyższej rangi generałowie – musieli przestrzegać wprowadzonej właśnie przez gen. Błasika instrukcji HEAD. Dla Andrzeja bezpieczeństwo było priorytetem lotniczej służby. Wiedzieli o tym lotnicy NATO i sił powietrznych USA, którzy wyrażają się o moim mężu z największym uznaniem.
Ogromny żal mam zresztą do wszystkich ekspertów, którzy licząc na karierę, awanse i zyski, służyli kłamstwu i propagandzie. Tymczasem ludzie, którzy ośmielali się mówić prawdę albo chociaż wyrażali wątpliwości, byli odsuwani na bok, wyśmiewani i obrażani. Innych spotykały – lub mogły spotkać – jeszcze poważniejsze konsekwencje. Wystarczy wspomnieć o poruczniku Arturze Wosztylu – pilocie Jaka-40, któremu kilkakrotnie przecinano przewody hamulcowe w aucie.
 
Pracę rozpoczęła nowa podkomisja smoleńska pod kierownictwem dr. Wacława Berczyńskiego. Jakie nadzieje Pani z nią wiąże?
Przede wszystkim istnieje wola, by przeprowadzić śledztwo oraz badanie tej tragedii bez ulegania wpływom rosyjskim. W składzie podkomisji znaleźli się eksperci, których brakowało w komisji Millera, np. wojskowi kontrolerzy lotu. Skończył się też dyktat tych, którzy skorzystali na śmierci pasażerów Tu-154, a następnie próbowali tuszować dochodzenie.
Liczę też, że ludzie, którzy dotychczas ze strachu milczeli, zaczną mówić. Dotyczy to niektórych wojskowych, którym gen. Lech Majewski – po katastrofie smoleńskiej mianowany Dowódcą Sił Powietrznych (a dziś wiceszef Polskiej Agencji Kosmicznej) – wydał ustny rozkaz niewypowiadania się na temat Smoleńska.
Najważniejsze jednak, że po tylu latach odczuwam wewnętrzny spokój. Wiem, że katastrofę smoleńską badają osoby, którym zależy na wyjaśnieniu tej tragedii, a nie na poniżaniu w oczach świata polskich żołnierzy. Kłamstwa na temat mojego męża to już przeszłość, w której grzebać się będą jedynie ludzie nieuczciwi. Teraz czas na prawdę o największej polskiej tragedii ostatnich dziesięcioleci.
 
Całość wywiadu w tygodniku „Gazeta Polska”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>niezalezna.pl &#8211; strefa wolnego słowa</p>
<p>19 marca 2016<br />
Gazeta Polska | Nowe Państwo | Gazeta Polska Codziennie | VOD<br />
Wydarzenia Opinie Wideo Blogi</p>
<p>Polska Świat Gospodarka Sport Historia Kultura Media<br />
Ewa Błasik w szczerej rozmowie z „GP”: Kłamstwa zostały obnażone<br />
240<br />
Dodano: 18.03.2016 [23:45]<br />
Ewa Błasik w szczerej rozmowie z „GP”: Kłamstwa zostały obnażone &#8211; niezalezna.pl<br />
foto: YouTube<br />
&#8211; Jestem zszokowana zatrudnieniem w telewizji publicznej redaktora Sufina, gdyż doskonale pamiętam, jak atakowano mojego męża po kłamstwach TVN24. Mam nadzieję, że danie posady komuś takiemu wynikło z nieuwagi, a nie z celowego działania – mówi Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, w rozmowie z „Gazetą Polską”.</p>
<p>„Przemysłowe kamery miały 10 kwietnia rano zarejestrować rozmowę dwóch wojskowych – wyraźnie wzburzonych, kłócących się: generała Andrzeja Błasika i kapitana Arkadiusza Protasiuka. [&#8230;] Generał Andrzej Błasik miał udzielić podwładnemu reprymendy i miał używać przy tym słów wulgarnych”. Pamięta Pani, kto pierwszy opisał tę sytuację, która – jak wiadomo – nigdy nie miała miejsca?<br />
Pamiętam. TVN24.</p>
<p>Tak, to cytat z portalu TVN24.pl. Dziennikarz Kuba Sufin, który był wówczas jego redaktorem naczelnym, został niedawno zatrudniony w telewizji publicznej. Co więcej – twierdzi, że pracując dla TVN, podawał obiektywne informacje.<br />
Nie wiedziałam o tym. I przyznam, że jestem zszokowana, gdyż doskonale pamiętam, co działo się po ujawnieniu tych rzekomych faktów. Afera z tzw. kłótnią mojego męża z kpt. Protasiukiem spowodowała, że przez długie tygodnie robiono z Andrzeja potwora, który znęcał się nad pilotami i ich terroryzował.<br />
Dziwię się Jackowi Kurskiemu. Mam nadzieję, że zatrudnienie kogoś takiego jak redaktor Sufin w TVP wynikło z nieuwagi, a nie z celowego działania. Zwłaszcza że obecny prezes TVP bronił mojego męża przed oszczerstwami i obiecywał, że będzie robić wszystko, by chronić jego dobre imię.</p>
<p>Do kogo ma Pani największy żal o to, co wydarzyło się wokół postaci Pani śp. męża?<br />
Przede wszystkim do Edmunda Klicha, który w pierwszych tygodniach i miesiącach zaprzepaścił możliwość przeprowadzenia wiarygodnego badania katastrofy smoleńskiej. Ten człowiek nigdy nie powinien znaleźć się na stanowisku, które mu powierzono. Zajmował się lotnictwem cywilnym, a tutaj badał lot wojskowy, co wyraźnie go przerosło. Nie dość, że był wyjątkowo uległy wobec Rosjan, to jeszcze – jak mówią świadkowie – zachowywał się jak człowiek niezrównoważony emocjonalnie.<br />
Edmund Klich wyrządził ogromną krzywdę zarówno śledztwu, jak i mojemu mężowi. Jakim cudem głos mojego męża rozpoznawał płk Kędzierski, absolwent rosyjskiej uczelni? Należy też pamiętać, że to przecież płk Klich ogłosił pierwszy w TVN, że mój śp. mąż wywierał jakoby nacisk na załogę, przebywając w kabinie pilotów.<br />
Niebywałym skandalem było także twierdzenie ekspertów tzw. komisji Millera o „presji pośredniej” ze strony mojego męża. A przecież piloci – wiedząc, że na pokładzie są najwyższej rangi generałowie – musieli przestrzegać wprowadzonej właśnie przez gen. Błasika instrukcji HEAD. Dla Andrzeja bezpieczeństwo było priorytetem lotniczej służby. Wiedzieli o tym lotnicy NATO i sił powietrznych USA, którzy wyrażają się o moim mężu z największym uznaniem.<br />
Ogromny żal mam zresztą do wszystkich ekspertów, którzy licząc na karierę, awanse i zyski, służyli kłamstwu i propagandzie. Tymczasem ludzie, którzy ośmielali się mówić prawdę albo chociaż wyrażali wątpliwości, byli odsuwani na bok, wyśmiewani i obrażani. Innych spotykały – lub mogły spotkać – jeszcze poważniejsze konsekwencje. Wystarczy wspomnieć o poruczniku Arturze Wosztylu – pilocie Jaka-40, któremu kilkakrotnie przecinano przewody hamulcowe w aucie.</p>
<p>Pracę rozpoczęła nowa podkomisja smoleńska pod kierownictwem dr. Wacława Berczyńskiego. Jakie nadzieje Pani z nią wiąże?<br />
Przede wszystkim istnieje wola, by przeprowadzić śledztwo oraz badanie tej tragedii bez ulegania wpływom rosyjskim. W składzie podkomisji znaleźli się eksperci, których brakowało w komisji Millera, np. wojskowi kontrolerzy lotu. Skończył się też dyktat tych, którzy skorzystali na śmierci pasażerów Tu-154, a następnie próbowali tuszować dochodzenie.<br />
Liczę też, że ludzie, którzy dotychczas ze strachu milczeli, zaczną mówić. Dotyczy to niektórych wojskowych, którym gen. Lech Majewski – po katastrofie smoleńskiej mianowany Dowódcą Sił Powietrznych (a dziś wiceszef Polskiej Agencji Kosmicznej) – wydał ustny rozkaz niewypowiadania się na temat Smoleńska.<br />
Najważniejsze jednak, że po tylu latach odczuwam wewnętrzny spokój. Wiem, że katastrofę smoleńską badają osoby, którym zależy na wyjaśnieniu tej tragedii, a nie na poniżaniu w oczach świata polskich żołnierzy. Kłamstwa na temat mojego męża to już przeszłość, w której grzebać się będą jedynie ludzie nieuczciwi. Teraz czas na prawdę o największej polskiej tragedii ostatnich dziesięcioleci.</p>
<p>Całość wywiadu w tygodniku „Gazeta Polska”.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
