<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Strażniczka Wiary Przyrodzonej Słowian i Bałtów &#8211; Maria Rodziewiczówna (1864-1944 SSŚŚŚ Wilno &#8211; Warszawa) i jej &#8222;Dewajtis&#8221;	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Jan 2018 17:28:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22235</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2015 06:03:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22235</guid>

					<description><![CDATA[http://www.rodziewicz.waw.pl/lato-lesnych-ludzi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.rodziewicz.waw.pl/lato-lesnych-ludzi" rel="nofollow ugc">http://www.rodziewicz.waw.pl/lato-lesnych-ludzi</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22234</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2015 18:05:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22234</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22233&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Panie Strażyc

Zgoda, nie jestem znawcą katolicyzmu i nie będę, to prawda. Dzięki, że pan to wszystkim czytelnikom unaocznił, bo mnie tu już niejeden dyskutant zaliczył do żydo-katolików, kryptokatolików i masonów na raz, a jeszcze zwyzywał od sekciarzy.

 Zarzuca mi pan brak logiki a tymczasem brak wyobraźni u pana jest bardziej szkodliwy niż brak logiki. To dobry przykład jak należy rozumować o przeszłości, a jak nie można. Otóż nie można tak jak pan to czyni, przenosząc współczesne wzorce w przeszłość. 

1.Panu się wydaje, że ta leśniczówka to był jakiś prywatny folwark Rodziewiczównej, który mogła zamienić na pogański chram stawiając tam pogańskie figury? Nie żyła tam sama a jej przyjaciółki też miały różne zapatrywania. Nie powiem o leśniczym i jego rodzinie oraz o służbie.
2. Wie pan że w XX-leciu Międzywojennym było zaledwie kilku malarzy którzy malowali pogańskich bogów - głównie ze Szczepu Rogate Serce? Na każdym rogu sprzedawali wizerunki Matki boskiej, ale o wizerunek Peruna nie było łatwo. Niech pan spróbuje kupić teraz, nie wydruk z drukarki tylko porządny obraz Peruna albo Welesa, to się pan dowie jak łatwo jest.
3. Wie pan, że kilku z nich wyrzucono za malowanie tych bogów z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie? II Rzeczpospolita była katolicka bez żartów. Nie to co dzisiaj. Zna pan historię życia Iłłakiewiczówny, prawda?  Takie rzeczy wyprawiali ludzie, żeby dziecko nieślubne, z romansu mogło żyć w miarę normalnie w Polsce, albo otrzymać spadek po rodzicach biologicznych. 

Trochę wyobraźni panie Strażyc i dopiero potem logika. Logicznie katolik modli się w niedzielę w kościele, a do tego powinien iść do komunii. Tak było przed wojną. Każde inne modły to herezja. Jakieś tam wieszanie na ścianie leśniczówki, panie kochany?! Toż to o pomstę do boga woła!

Co do Matki Boskiej - chodziło mi o to że JP 2 postawił ją w zasadzie na równi z Trójcą, czy coś w tym stylu. Wielu miało mu to za złe że zrobił z niej Wielką Matkę i Kult Wielkiej Matki - i nazwali go masonem także z tego powodu jak i z powodu Fides et ratio. O Matce Boskiej można by zrobić niejeden taki film jak o Jezusie Chrystusie - skąd się wziął, ale to inny temat, do dyskusji pod innym artykułem na tym blogu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22233">Strażyc</a>.</p>
<p>Panie Strażyc</p>
<p>Zgoda, nie jestem znawcą katolicyzmu i nie będę, to prawda. Dzięki, że pan to wszystkim czytelnikom unaocznił, bo mnie tu już niejeden dyskutant zaliczył do żydo-katolików, kryptokatolików i masonów na raz, a jeszcze zwyzywał od sekciarzy.</p>
<p> Zarzuca mi pan brak logiki a tymczasem brak wyobraźni u pana jest bardziej szkodliwy niż brak logiki. To dobry przykład jak należy rozumować o przeszłości, a jak nie można. Otóż nie można tak jak pan to czyni, przenosząc współczesne wzorce w przeszłość. </p>
<p>1.Panu się wydaje, że ta leśniczówka to był jakiś prywatny folwark Rodziewiczównej, który mogła zamienić na pogański chram stawiając tam pogańskie figury? Nie żyła tam sama a jej przyjaciółki też miały różne zapatrywania. Nie powiem o leśniczym i jego rodzinie oraz o służbie.<br />
2. Wie pan że w XX-leciu Międzywojennym było zaledwie kilku malarzy którzy malowali pogańskich bogów &#8211; głównie ze Szczepu Rogate Serce? Na każdym rogu sprzedawali wizerunki Matki boskiej, ale o wizerunek Peruna nie było łatwo. Niech pan spróbuje kupić teraz, nie wydruk z drukarki tylko porządny obraz Peruna albo Welesa, to się pan dowie jak łatwo jest.<br />
3. Wie pan, że kilku z nich wyrzucono za malowanie tych bogów z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie? II Rzeczpospolita była katolicka bez żartów. Nie to co dzisiaj. Zna pan historię życia Iłłakiewiczówny, prawda?  Takie rzeczy wyprawiali ludzie, żeby dziecko nieślubne, z romansu mogło żyć w miarę normalnie w Polsce, albo otrzymać spadek po rodzicach biologicznych. </p>
<p>Trochę wyobraźni panie Strażyc i dopiero potem logika. Logicznie katolik modli się w niedzielę w kościele, a do tego powinien iść do komunii. Tak było przed wojną. Każde inne modły to herezja. Jakieś tam wieszanie na ścianie leśniczówki, panie kochany?! Toż to o pomstę do boga woła!</p>
<p>Co do Matki Boskiej &#8211; chodziło mi o to że JP 2 postawił ją w zasadzie na równi z Trójcą, czy coś w tym stylu. Wielu miało mu to za złe że zrobił z niej Wielką Matkę i Kult Wielkiej Matki &#8211; i nazwali go masonem także z tego powodu jak i z powodu Fides et ratio. O Matce Boskiej można by zrobić niejeden taki film jak o Jezusie Chrystusie &#8211; skąd się wziął, ale to inny temat, do dyskusji pod innym artykułem na tym blogu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22233</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2015 14:00:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22233</guid>

					<description><![CDATA[No to trochę logiki i poszanowania dla faktów. O Rodziewiczównej pisze pan (i proszę nie mataczyć, że odniósł się pan do kobiet w ogólności - o pani Marii jest ta pogadanka, i basta): &quot;Mnie tam nie dziwi Kult Matki Boskiej wśród kobiet, ani dziwią modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, w końcu to jedyna bogini w tym kościele, coś w sam raz dla kochających się kobiet. Dziwi mnie tylko, że w niedzielę podczas tych wakacji panie nie jechały na mszę do kościoła i nie przyjmowały komunii. Chyba nie było wtedy przyjęte modlić się w Przyrodzie do Bogini i czcić ją jak Królową – Królową zrobił ją dopiero Jan Paweł II.&quot; Nie dziwią pana modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, wszak to jedyna bogini w tym kościele. Ale przecież te same kobiety mogłyby się modlić po pogańsku do pogańskich bogiń, bo tamże bogiń jest bez liku! Po cóż, będąc poganką (jak pan udowadnia) modlić się do Matki Boskiej? Trochę logiki, panie Białczyński!
Król Jan II Kazimierz ogłosił Marię Królową Polski w 1655 r. JP II zrobił ją królową? - No bardzo proszę, wstyd mi za pana, że pan historii Polski nie zna....Tyle o poszanowaniu faktów. Mógłbym z Pańskimi różnymi tezami długo dyskutować - ale po co? Otrząsam pył z sandałów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No to trochę logiki i poszanowania dla faktów. O Rodziewiczównej pisze pan (i proszę nie mataczyć, że odniósł się pan do kobiet w ogólności &#8211; o pani Marii jest ta pogadanka, i basta): &#8222;Mnie tam nie dziwi Kult Matki Boskiej wśród kobiet, ani dziwią modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, w końcu to jedyna bogini w tym kościele, coś w sam raz dla kochających się kobiet. Dziwi mnie tylko, że w niedzielę podczas tych wakacji panie nie jechały na mszę do kościoła i nie przyjmowały komunii. Chyba nie było wtedy przyjęte modlić się w Przyrodzie do Bogini i czcić ją jak Królową – Królową zrobił ją dopiero Jan Paweł II.&#8221; Nie dziwią pana modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, wszak to jedyna bogini w tym kościele. Ale przecież te same kobiety mogłyby się modlić po pogańsku do pogańskich bogiń, bo tamże bogiń jest bez liku! Po cóż, będąc poganką (jak pan udowadnia) modlić się do Matki Boskiej? Trochę logiki, panie Białczyński!<br />
Król Jan II Kazimierz ogłosił Marię Królową Polski w 1655 r. JP II zrobił ją królową? &#8211; No bardzo proszę, wstyd mi za pana, że pan historii Polski nie zna&#8230;.Tyle o poszanowaniu faktów. Mógłbym z Pańskimi różnymi tezami długo dyskutować &#8211; ale po co? Otrząsam pył z sandałów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W rocznicę Powstania Listopadowego &#8211; List do Pana Młota i innych podobnych mu Polaków. &#124; białczyński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22232</link>

		<dc:creator><![CDATA[W rocznicę Powstania Listopadowego &#8211; List do Pana Młota i innych podobnych mu Polaków. &#124; białczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2015 10:56:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22232</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Strażniczka Wiary Przyrodzonej Słowian i Bałtów – Maria Rodziewiczówna (1864-1944 SSŚŚŚ Wi&#8230; [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Strażniczka Wiary Przyrodzonej Słowian i Bałtów – Maria Rodziewiczówna (1864-1944 SSŚŚŚ Wi&#8230; [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22231</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 16:33:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22231</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22229&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Twórczość Rodziewiczównej jest pogańska a ona sama nie! To samo z Pagaczewskim, Herbertem i Białczyńskim. Panie Strażyc - trochę logiki i poszanowania dla faktów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22229">bialczynski</a>.</p>
<p>Twórczość Rodziewiczównej jest pogańska a ona sama nie! To samo z Pagaczewskim, Herbertem i Białczyńskim. Panie Strażyc &#8211; trochę logiki i poszanowania dla faktów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22230</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 16:31:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22230</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22229&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Jak pan myśli panie Strażyc - może to jest wzorcowo katolickie? Podobno i ją widziano nie jeden raz w kościele.

&lt;strong&gt;Credo&lt;/strong&gt;
Wierzę w światła potęgę i w ducha zdobycze,
Wierzę w cel życia wzniosły, święty, choć daleki,
Wierzę w braterstwo ludów, w hasła tajemnicze,
Które przez wrzawę dziejów wiekom dają wieki,
Wierzę w dobro, co z czołem białym od promieni,
Wyleczy kiedyś ziemię z jej ran i z jej cieni...
Wierzę, że bohaterscy ducha pracownicy
Ujrzą jutrznię dni nowych ze swojej strażnicy.
Wierzę, że dawne błędy żelaznym łańcuchem
Ciężą nad późnych wieków i wolą. i ruchem.
Wierzę w dziedzictwo kary, w pokutę dziejową;
Wierzę, że sprawiedliwość zstąpi nam królową...
Wierzę w ciszę i w spokój po gromach i burzy;
Wierzę w siłę, co walcząc ze złem, się nie nuży...
Wierzę, że wytrwać można mężnie i dostojnie
W największej własnych uczuć i porywów wojnie.
Wierzę w uścisk, co kiedyś świat połączy cały;
Wierzę w nieskończoności jasne ideały,
Wierzę, że z drobnych iskier, skrzesanych przez dzieje,
Wielkie, wspólne ognisko ludzkości roztleje.
Wierzę w przejrzyste sfery ponad wrzawą ziemi,
Kędy się krzepią duchy wodami żywemi,
Kędy niskie zabiegi milkną przed obliczem
Wiekuistej ustawy z berłem tajemniczem...
Wierzę w kwiaty nadziei, co z mogił nam wschodzą,
Wierzę, że krzywd posiewy bohaterów rodzą...
Wierzę w parcie konieczne, świadome ludzkości
Do potężnych idei prawa i równości...
Wierzę, że błędnych komet blask zagasa z wolna,
Wierzę, że ludzkość wiecznie łudzić się nie zdolna,
Lecz nim dosięgnie prawdy, smutna i stęskniona,
Nieraz do marnych cieniów wyciągnie ramiona.
Wierzę w braterskiej dłoni uścisk i zachętę,
Wierzę w duchów zbudzonych obcowanie święte...
Wierzę w siłę, co stapia czyny i ofiary
Na dni nowych słoneczne, królewskie sztandary.
Wierzę w orli lot ducha, co nigdy nie stoi...
I &quot;niechaj mi się stanie podług wiary mojej!&quot;

Maria Konopnicka

A może ona tak po prostu, coś tam sobie przci pod nosem i nie przywiązuje wagi do swoich słów...? Ech, jak to kobieta!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22229">bialczynski</a>.</p>
<p>Jak pan myśli panie Strażyc &#8211; może to jest wzorcowo katolickie? Podobno i ją widziano nie jeden raz w kościele.</p>
<p><strong>Credo</strong><br />
Wierzę w światła potęgę i w ducha zdobycze,<br />
Wierzę w cel życia wzniosły, święty, choć daleki,<br />
Wierzę w braterstwo ludów, w hasła tajemnicze,<br />
Które przez wrzawę dziejów wiekom dają wieki,<br />
Wierzę w dobro, co z czołem białym od promieni,<br />
Wyleczy kiedyś ziemię z jej ran i z jej cieni&#8230;<br />
Wierzę, że bohaterscy ducha pracownicy<br />
Ujrzą jutrznię dni nowych ze swojej strażnicy.<br />
Wierzę, że dawne błędy żelaznym łańcuchem<br />
Ciężą nad późnych wieków i wolą. i ruchem.<br />
Wierzę w dziedzictwo kary, w pokutę dziejową;<br />
Wierzę, że sprawiedliwość zstąpi nam królową&#8230;<br />
Wierzę w ciszę i w spokój po gromach i burzy;<br />
Wierzę w siłę, co walcząc ze złem, się nie nuży&#8230;<br />
Wierzę, że wytrwać można mężnie i dostojnie<br />
W największej własnych uczuć i porywów wojnie.<br />
Wierzę w uścisk, co kiedyś świat połączy cały;<br />
Wierzę w nieskończoności jasne ideały,<br />
Wierzę, że z drobnych iskier, skrzesanych przez dzieje,<br />
Wielkie, wspólne ognisko ludzkości roztleje.<br />
Wierzę w przejrzyste sfery ponad wrzawą ziemi,<br />
Kędy się krzepią duchy wodami żywemi,<br />
Kędy niskie zabiegi milkną przed obliczem<br />
Wiekuistej ustawy z berłem tajemniczem&#8230;<br />
Wierzę w kwiaty nadziei, co z mogił nam wschodzą,<br />
Wierzę, że krzywd posiewy bohaterów rodzą&#8230;<br />
Wierzę w parcie konieczne, świadome ludzkości<br />
Do potężnych idei prawa i równości&#8230;<br />
Wierzę, że błędnych komet blask zagasa z wolna,<br />
Wierzę, że ludzkość wiecznie łudzić się nie zdolna,<br />
Lecz nim dosięgnie prawdy, smutna i stęskniona,<br />
Nieraz do marnych cieniów wyciągnie ramiona.<br />
Wierzę w braterskiej dłoni uścisk i zachętę,<br />
Wierzę w duchów zbudzonych obcowanie święte&#8230;<br />
Wierzę w siłę, co stapia czyny i ofiary<br />
Na dni nowych słoneczne, królewskie sztandary.<br />
Wierzę w orli lot ducha, co nigdy nie stoi&#8230;<br />
I &#8222;niechaj mi się stanie podług wiary mojej!&#8221;</p>
<p>Maria Konopnicka</p>
<p>A może ona tak po prostu, coś tam sobie przci pod nosem i nie przywiązuje wagi do swoich słów&#8230;? Ech, jak to kobieta!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22229</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 16:23:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22229</guid>

					<description><![CDATA[To może coś jeszcze bardzo katolickiego z samej Konopnickiej. Pewnie dlatego że to jest tak ultrakatolickie to jest w Polsce wyjątkowo trudno dostępne &quot;Z Psałterza Wieków - Polska&quot;:

fragment

&quot;...
Jam położyła góry na granicy twojej, a żelazo
i sól i węgiel dałam tobie, abyś u własnego ogniska
siadłszy, cudzych przypraw do chleba nie szukał,
a obronić go mógł przed wydziercą.
W pośrodku ludów postawiłam ciebie, a węgły
domu twego umocniłam ubóstwem ich i kłosowym
szumem.
Barankiem bożym uczyniłam wpośród ludów
ciebie i na paszę dobrą cię wywiodłam. A tyś napoił
żółcią matkę-żywicielkę twoją!
LUD.
Moja wina! Moja wina! Moja wielka, wielka wina!
POLSKA.
I cóżem uczynić mogła, a nie uczyniłam?
Zanim zrodzony byłeś, obrałam tobie miano, które
nie przeminie. Albowiem Roma od imienia człowieka
nazwana była: skazitelna od skazitelnego — i padła.
A imię Franków i Germanów od ludzkich plemion
znikomych wzięte — też przeminie!
Ale nazwanie twoje w samem jądrze ziemi usadzone jest,
a każda wiosna majem nowego życia je odziewa.
Zaprawdę, przejdą ludy i zwalą się grody, lecz
pola zbożne — te trwają na wieki.
LUD.
…Matko-rodzicielko, bądź błogosławiona!…
POLSKA.
Kiedyś jeszcze w szumach łęźnych i w szumach
borowych nad ziemią wiał, jako pył śniady, chlebny nad łanem żyta wieie,
zadumana byłam o tobie;
a zanim zrodzon byłeś, troszczyłam się około Ducha,
którymbyś żyw był, a wiedzący siebie.
Tedy ze wszystkich, jakie u Boga były, wybrałam,
który na jutrzenkach klęczał, a na zorzach, o świtaniu rannem zjawion był.
Acz insze więcej blasków miały w sobie, a w błyskach gromowych płomieniły się, jako słońca wielkie, po niebie chodzące.
A były, które wybiegały kometą czerwoną i brały
ludów strach i cześć. A inne, zakochane w zachodowych łunach,
oblekały purpurę i złotogłów ich.
W kolorach szły i w przepychu świateł, a głowy ich,
w dyamentach i hełmach, gorejącym meteorom podobne, błyskały grozą zjawienia nad olśnione ludy.
A nie wybrałam tobie Ducha w szatach królewskich, ani tego, który nie zdejmuje zbroi. Ale wybrałam Ducha w lnianej koszuli białej, która znaczy:
wyzwolony, wykupiony, wolny.
Iż wolność największą i najgodniejszą siłą jest, jakiej duch ludu dorobić się może, a królewskość i rycerstwo stopniami
tylko są i tronu jej wzniesieniem....

To ta sama Matka Boska - Królowa Polska - Pani Niebieska - Konopnickiej i Rodziewiczównej i mojej żony - tak panie Strażyc, słusznie się pan przestraszył że zaraz ode mnie o niej usłyszy. Ta sama, którą tutaj zaprezentowałem na fotografii z Jawornika Polskiego z dwojgiem dzieciątek - wypozowaną przez moją żonę.

To bardzo po katolicku czynić z Polski Boginię, albo z Matki Ziemi (bo z jej Ducha Lud polski otrzymał od Konopnickiej-Polski-Bogini swego Ducha, i z głębokiego katolicyzmu ta cała opisana przez nią w Psalmie kolejna polska bogini - Przyroda.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To może coś jeszcze bardzo katolickiego z samej Konopnickiej. Pewnie dlatego że to jest tak ultrakatolickie to jest w Polsce wyjątkowo trudno dostępne &#8222;Z Psałterza Wieków &#8211; Polska&#8221;:</p>
<p>fragment</p>
<p>&#8222;&#8230;<br />
Jam położyła góry na granicy twojej, a żelazo<br />
i sól i węgiel dałam tobie, abyś u własnego ogniska<br />
siadłszy, cudzych przypraw do chleba nie szukał,<br />
a obronić go mógł przed wydziercą.<br />
W pośrodku ludów postawiłam ciebie, a węgły<br />
domu twego umocniłam ubóstwem ich i kłosowym<br />
szumem.<br />
Barankiem bożym uczyniłam wpośród ludów<br />
ciebie i na paszę dobrą cię wywiodłam. A tyś napoił<br />
żółcią matkę-żywicielkę twoją!<br />
LUD.<br />
Moja wina! Moja wina! Moja wielka, wielka wina!<br />
POLSKA.<br />
I cóżem uczynić mogła, a nie uczyniłam?<br />
Zanim zrodzony byłeś, obrałam tobie miano, które<br />
nie przeminie. Albowiem Roma od imienia człowieka<br />
nazwana była: skazitelna od skazitelnego — i padła.<br />
A imię Franków i Germanów od ludzkich plemion<br />
znikomych wzięte — też przeminie!<br />
Ale nazwanie twoje w samem jądrze ziemi usadzone jest,<br />
a każda wiosna majem nowego życia je odziewa.<br />
Zaprawdę, przejdą ludy i zwalą się grody, lecz<br />
pola zbożne — te trwają na wieki.<br />
LUD.<br />
…Matko-rodzicielko, bądź błogosławiona!…<br />
POLSKA.<br />
Kiedyś jeszcze w szumach łęźnych i w szumach<br />
borowych nad ziemią wiał, jako pył śniady, chlebny nad łanem żyta wieie,<br />
zadumana byłam o tobie;<br />
a zanim zrodzon byłeś, troszczyłam się około Ducha,<br />
którymbyś żyw był, a wiedzący siebie.<br />
Tedy ze wszystkich, jakie u Boga były, wybrałam,<br />
który na jutrzenkach klęczał, a na zorzach, o świtaniu rannem zjawion był.<br />
Acz insze więcej blasków miały w sobie, a w błyskach gromowych płomieniły się, jako słońca wielkie, po niebie chodzące.<br />
A były, które wybiegały kometą czerwoną i brały<br />
ludów strach i cześć. A inne, zakochane w zachodowych łunach,<br />
oblekały purpurę i złotogłów ich.<br />
W kolorach szły i w przepychu świateł, a głowy ich,<br />
w dyamentach i hełmach, gorejącym meteorom podobne, błyskały grozą zjawienia nad olśnione ludy.<br />
A nie wybrałam tobie Ducha w szatach królewskich, ani tego, który nie zdejmuje zbroi. Ale wybrałam Ducha w lnianej koszuli białej, która znaczy:<br />
wyzwolony, wykupiony, wolny.<br />
Iż wolność największą i najgodniejszą siłą jest, jakiej duch ludu dorobić się może, a królewskość i rycerstwo stopniami<br />
tylko są i tronu jej wzniesieniem&#8230;.</p>
<p>To ta sama Matka Boska &#8211; Królowa Polska &#8211; Pani Niebieska &#8211; Konopnickiej i Rodziewiczównej i mojej żony &#8211; tak panie Strażyc, słusznie się pan przestraszył że zaraz ode mnie o niej usłyszy. Ta sama, którą tutaj zaprezentowałem na fotografii z Jawornika Polskiego z dwojgiem dzieciątek &#8211; wypozowaną przez moją żonę.</p>
<p>To bardzo po katolicku czynić z Polski Boginię, albo z Matki Ziemi (bo z jej Ducha Lud polski otrzymał od Konopnickiej-Polski-Bogini swego Ducha, i z głębokiego katolicyzmu ta cała opisana przez nią w Psalmie kolejna polska bogini &#8211; Przyroda.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22228</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 16:00:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22228</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22227&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Rozumiem panie Strażyc, że Rodziewiczówna tylko krótko i powierzchownie interesowała się buddyzmem i że Konopnicka po prostu kłamie, jak zapaloną była buddystką i jak mocno to praktykowała, ale nie kłamie jak głęboko wierzącą była katoliczką. Pewnie tylko przypadkiem i na chwilę stała się teozofką, czyli heretyczką i okultystką w Kółku Bławatskiej, bo tak naprawdę do szpiku kości była katoliczką. Równie katolickie były jej żądania, których do dzisiaj kościół jakoś nie może pojąć i zaakceptować czyli równości praw mężczyzn i kobiet. 

Sądzę że ostatecznym dowodem na jej katolickość jest jej przynależność do loży Masońskiej gdzie modliła się do Wielkiego Budowniczego i do Sowy. Bo to jest oczywiście bułka z masłem dla każdego katolika czcić Jahwe i Światło Świata w jednej modlitwie. 

Mnie tam nie dziwi Kult Matki Boskiej wśród kobiet, ani dziwią modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, w końcu to jedyna bogini w tym kościele, coś w sam raz dla kochających się kobiet. Dziwi mnie tylko, że w niedzielę podczas tych wakacji panie nie jechały na mszę do kościoła i nie przyjmowały komunii. Chyba nie było wtedy przyjęte modlić się w Przyrodzie do Bogini i czcić ją jak Królową - Królową zrobił ją dopiero Jan Paweł II. Niektórzy księża twierdzą, że też mason. 

O tym że fundowała kościoły i wyposażenie wiedzą wszyscy i piszą o tym w jej życiorysie. Ja gdybym był przy forsie i na Białorusi pewnie też bym ich dzisiaj kilka ufundował i wyposażył w ramach restauracji polskości - i to właśnie ona robiła, jako kobieta rozumna i dalekowzroczna - WOLNY CZŁOWIEK. 

Zresztą Konopnicka też miała zupełnie niekatolickie poglądy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22227">Strażyc</a>.</p>
<p>Rozumiem panie Strażyc, że Rodziewiczówna tylko krótko i powierzchownie interesowała się buddyzmem i że Konopnicka po prostu kłamie, jak zapaloną była buddystką i jak mocno to praktykowała, ale nie kłamie jak głęboko wierzącą była katoliczką. Pewnie tylko przypadkiem i na chwilę stała się teozofką, czyli heretyczką i okultystką w Kółku Bławatskiej, bo tak naprawdę do szpiku kości była katoliczką. Równie katolickie były jej żądania, których do dzisiaj kościół jakoś nie może pojąć i zaakceptować czyli równości praw mężczyzn i kobiet. </p>
<p>Sądzę że ostatecznym dowodem na jej katolickość jest jej przynależność do loży Masońskiej gdzie modliła się do Wielkiego Budowniczego i do Sowy. Bo to jest oczywiście bułka z masłem dla każdego katolika czcić Jahwe i Światło Świata w jednej modlitwie. </p>
<p>Mnie tam nie dziwi Kult Matki Boskiej wśród kobiet, ani dziwią modły kobiet żyjących w miłosnych związkach do Matki Boskiej, w końcu to jedyna bogini w tym kościele, coś w sam raz dla kochających się kobiet. Dziwi mnie tylko, że w niedzielę podczas tych wakacji panie nie jechały na mszę do kościoła i nie przyjmowały komunii. Chyba nie było wtedy przyjęte modlić się w Przyrodzie do Bogini i czcić ją jak Królową &#8211; Królową zrobił ją dopiero Jan Paweł II. Niektórzy księża twierdzą, że też mason. </p>
<p>O tym że fundowała kościoły i wyposażenie wiedzą wszyscy i piszą o tym w jej życiorysie. Ja gdybym był przy forsie i na Białorusi pewnie też bym ich dzisiaj kilka ufundował i wyposażył w ramach restauracji polskości &#8211; i to właśnie ona robiła, jako kobieta rozumna i dalekowzroczna &#8211; WOLNY CZŁOWIEK. </p>
<p>Zresztą Konopnicka też miała zupełnie niekatolickie poglądy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22227</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 10:03:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22227</guid>

					<description><![CDATA[bardzo szkoda, że tak wybiórczo i stronniczo traktuje pan Rodziewiczównę. Widać od razu, że przyjął pan założenie, które stara się pan udowodnić. Tymczasem Konopnicka, która wspominała o jej fascynacji buddyzmem, pisała również o tym, jak krótkie było to zauroczenie. Ale takie rzeczy trzeba wiedzieć, trzeba uczynić ten wysiłek, aby zagłębić się w nie i doczytać. Wspomniał pan, jak to międzywojenne klechy bały się Marii - pewnie za to się jej bały, że im tyle kościołów i kaplic wystawiła... Skirmunttówna pisała, jak szczególny sposób mówienia miała Rodziewiczówna o Bogu i Jezusie - bardzo uduchowiony, niemal ekstatyczny. W jej twórczości jest mnóstwo pogaństwa, i to jest sprawa bezdyskusyjna! &quot;Dewajtis&quot;, &quot;Hrywda&quot; - pierwsze skojarzenia z brzegu. Ale &quot;Lato leśnych ludzi&quot;, czyli - jak autorka pisze na wstępie - kronika, opisuje bez cienia dwuznaczności (tutaj piszę z pamięci): ikonę Matki Boskiej na ścianie chaty, przed którą Rosomak (czyli Rodziewiczówna!) zapala lampkę i pozdrawia: Salve, Regina! (proszę nie mędzić mi tu o kulcie Macierzy: Matka Boska, i tyle). Przed chatą stał zatknięty krzyż, przed którym co niedziela odprawiali modły. Przewodził im Rosomak (znów Rodziewiczówna). I nie pogańskie modły, bynajmniej. Odrowąż, Nestor leśnych ludzi, śpiewał co rano Godzinki, a na koniec sianokosów czynił znak krzyża. Odrowąż, he, he, ten pogański Odrowąż, o którym gdzieś w tym blogu i pan pisał....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>bardzo szkoda, że tak wybiórczo i stronniczo traktuje pan Rodziewiczównę. Widać od razu, że przyjął pan założenie, które stara się pan udowodnić. Tymczasem Konopnicka, która wspominała o jej fascynacji buddyzmem, pisała również o tym, jak krótkie było to zauroczenie. Ale takie rzeczy trzeba wiedzieć, trzeba uczynić ten wysiłek, aby zagłębić się w nie i doczytać. Wspomniał pan, jak to międzywojenne klechy bały się Marii &#8211; pewnie za to się jej bały, że im tyle kościołów i kaplic wystawiła&#8230; Skirmunttówna pisała, jak szczególny sposób mówienia miała Rodziewiczówna o Bogu i Jezusie &#8211; bardzo uduchowiony, niemal ekstatyczny. W jej twórczości jest mnóstwo pogaństwa, i to jest sprawa bezdyskusyjna! &#8222;Dewajtis&#8221;, &#8222;Hrywda&#8221; &#8211; pierwsze skojarzenia z brzegu. Ale &#8222;Lato leśnych ludzi&#8221;, czyli &#8211; jak autorka pisze na wstępie &#8211; kronika, opisuje bez cienia dwuznaczności (tutaj piszę z pamięci): ikonę Matki Boskiej na ścianie chaty, przed którą Rosomak (czyli Rodziewiczówna!) zapala lampkę i pozdrawia: Salve, Regina! (proszę nie mędzić mi tu o kulcie Macierzy: Matka Boska, i tyle). Przed chatą stał zatknięty krzyż, przed którym co niedziela odprawiali modły. Przewodził im Rosomak (znów Rodziewiczówna). I nie pogańskie modły, bynajmniej. Odrowąż, Nestor leśnych ludzi, śpiewał co rano Godzinki, a na koniec sianokosów czynił znak krzyża. Odrowąż, he, he, ten pogański Odrowąż, o którym gdzieś w tym blogu i pan pisał&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22226</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 20:55:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=53455#comment-22226</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22224&quot;&gt;Młot&lt;/a&gt;.

Dodam jeszcze że nasi dziadowie ćmili konopie ile wlezie, a do tego zaprawiali się makiem i somą czyli wcinali muchomory i odlatywali w takie miejsca z których dobrze widać, że kroczy pan błędną drogą na końcu, której jest bezwzględnie Lebensraum. Nie chciałbym żeby Polacy tak jak Niemcy musieli się do entego pokolenia wstydzić za swoich przodków, którzy skierowali ludzkość na taką bezsensowną niewolnicza ścieżkę. Proszę panie Młot, nawet w żartach nie proponować tego poganom polskim. Po pierwsze potrafią czytać i pisać i rozumieć, po drugie chcą decydować o sobie i nie potrzebują nowych inkwizytorów którzy będą im zaglądać w oczy szukając odpowiedniego koloru albo powiększonej tęczówki, lub włazić im pod pierzynę i na tej podstawie kwalifikować ich jako Słowian albo dewiantów, których trzeba wysłać w podróż w jedną stronę na Marsa. To robili międzynarodowi socjaliści (wiedzący lepiej, iluminaci) i narodowi socjaliści (też wiedzący lepiej, a więc iluminaci) - Polacy mają już tego dosyć po ostatnich 50 latach, chcą wolności.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/11/08/strazniczka-wiary-przyrody-maria-rodziewiczowna-1864-1944-i-jej-dewajtis/#comment-22224">Młot</a>.</p>
<p>Dodam jeszcze że nasi dziadowie ćmili konopie ile wlezie, a do tego zaprawiali się makiem i somą czyli wcinali muchomory i odlatywali w takie miejsca z których dobrze widać, że kroczy pan błędną drogą na końcu, której jest bezwzględnie Lebensraum. Nie chciałbym żeby Polacy tak jak Niemcy musieli się do entego pokolenia wstydzić za swoich przodków, którzy skierowali ludzkość na taką bezsensowną niewolnicza ścieżkę. Proszę panie Młot, nawet w żartach nie proponować tego poganom polskim. Po pierwsze potrafią czytać i pisać i rozumieć, po drugie chcą decydować o sobie i nie potrzebują nowych inkwizytorów którzy będą im zaglądać w oczy szukając odpowiedniego koloru albo powiększonej tęczówki, lub włazić im pod pierzynę i na tej podstawie kwalifikować ich jako Słowian albo dewiantów, których trzeba wysłać w podróż w jedną stronę na Marsa. To robili międzynarodowi socjaliści (wiedzący lepiej, iluminaci) i narodowi socjaliści (też wiedzący lepiej, a więc iluminaci) &#8211; Polacy mają już tego dosyć po ostatnich 50 latach, chcą wolności.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
