<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 27 09 7524! &#8211; Lekcja 9 część 3 &#8211; Wołanie Super-Słońca &#8211; Pełne Zaćmienie Księżyca i Super-Pełnia!	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=18-09-7524-lekcja-9-czesc-2</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Jun 2024 05:33:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Ina		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-68517</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ina]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2021 21:12:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-68517</guid>

					<description><![CDATA[Odnośnie głównego tematu to jest Pan Panie Czesławie super odjazdowy. Hm... nikt nie podziękował za modlitwę. Nie było mnie tu wtedy.
Ale teraz jestem. JESTEM. I dziękuję za wiedzę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odnośnie głównego tematu to jest Pan Panie Czesławie super odjazdowy. Hm&#8230; nikt nie podziękował za modlitwę. Nie było mnie tu wtedy.<br />
Ale teraz jestem. JESTEM. I dziękuję za wiedzę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21870</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2015 18:20:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21870</guid>

					<description><![CDATA[5 października 2015 18:53
NATO: Wzywamy Rosję do natychmiastowego zaprzestania ataków na syryjską opozycję i cywilów
NATO, Rosja, Turcja, Syria, Rada Północnoatlantycka, Jens Stoltenberg
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg	flickr/Socialdemokraterna/CC BY-NC-ND 2.0

Po dzisiejszym pilnym posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził &quot;głębokie zaniepokojenie zwiększającą się rosyjską obecnością w Syrii&quot; oraz zaapelował w imieniu Sojuszu do Rosji, aby skupiła swoje działania militarne na walce z Państwem Islamskim.

W ubiegły weekend Turcja i inni członkowie dowodzonej przez USA koalicji przeciw Państwu Islamskiemu wezwali Rosję do zaprzestania nalotów powietrznych na pozycje syryjskiej opozycji i skupienie się na walce z dżihadystami. We wspólnym oświadczeniu rządy Francji, Niemiec, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych stwierdzono, że akcje militarne Rosji zwiększają eskalację, zwiększają ekstremizm i radykalizm konfliktu w Syrii. CZYTAJ WIĘCEJ...

Po dzisiejszym spotkaniu NATO wydało oświadczenie, w którym upomina Rosję w związku z jej działaniami na terenie Syrii oraz w związku z naruszeniem przez rosyjskie myśliwce przestrzeni powietrznej Turcji. Członkowie Sojuszu zdecydowanie wezwali władze w Moskwie do &quot;natychmiastowego zaprzestania ataków na syryjską opozycję i cywilów (…) i skupienie się na walce z IS i propagowanie rozwiązań, które zakończą konflikt na drodze dyplomatycznej&quot;.

Jak podkreślono, sojusznicy stanowczo protestują także przeciwko naruszeniu tureckiej przestrzeni powietrznej i &quot;podkreślają niezwykłe niebezpieczeństwo takich nieodpowiedzialnych zachowań&quot;.

NATO wezwało też do działań, dzięki którym podobne sytuacje nie będą już miały miejsca oraz do wyjaśnienia incydentu z rosyjskimi myśliwcami.
&quot;To pogłoski, bez żadnych podstaw&quot;

Według syryjskiej opozycji, dotychczas w nalotach rosyjskiego wojska zginęło co najmniej 36 ofiar cywilnych. Na zarzuty stawiane również przez szefa NATO odpowiedział dzisiaj Siergiej Ławrow, który przypomina, że interwencja na terenie Syrii to odpowiedź na prośbę samego prezydenta Syrii Baszara el-Asada.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>5 października 2015 18:53<br />
NATO: Wzywamy Rosję do natychmiastowego zaprzestania ataków na syryjską opozycję i cywilów<br />
NATO, Rosja, Turcja, Syria, Rada Północnoatlantycka, Jens Stoltenberg<br />
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg	flickr/Socialdemokraterna/CC BY-NC-ND 2.0</p>
<p>Po dzisiejszym pilnym posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził &#8222;głębokie zaniepokojenie zwiększającą się rosyjską obecnością w Syrii&#8221; oraz zaapelował w imieniu Sojuszu do Rosji, aby skupiła swoje działania militarne na walce z Państwem Islamskim.</p>
<p>W ubiegły weekend Turcja i inni członkowie dowodzonej przez USA koalicji przeciw Państwu Islamskiemu wezwali Rosję do zaprzestania nalotów powietrznych na pozycje syryjskiej opozycji i skupienie się na walce z dżihadystami. We wspólnym oświadczeniu rządy Francji, Niemiec, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych stwierdzono, że akcje militarne Rosji zwiększają eskalację, zwiększają ekstremizm i radykalizm konfliktu w Syrii. CZYTAJ WIĘCEJ&#8230;</p>
<p>Po dzisiejszym spotkaniu NATO wydało oświadczenie, w którym upomina Rosję w związku z jej działaniami na terenie Syrii oraz w związku z naruszeniem przez rosyjskie myśliwce przestrzeni powietrznej Turcji. Członkowie Sojuszu zdecydowanie wezwali władze w Moskwie do &#8222;natychmiastowego zaprzestania ataków na syryjską opozycję i cywilów (…) i skupienie się na walce z IS i propagowanie rozwiązań, które zakończą konflikt na drodze dyplomatycznej&#8221;.</p>
<p>Jak podkreślono, sojusznicy stanowczo protestują także przeciwko naruszeniu tureckiej przestrzeni powietrznej i &#8222;podkreślają niezwykłe niebezpieczeństwo takich nieodpowiedzialnych zachowań&#8221;.</p>
<p>NATO wezwało też do działań, dzięki którym podobne sytuacje nie będą już miały miejsca oraz do wyjaśnienia incydentu z rosyjskimi myśliwcami.<br />
&#8222;To pogłoski, bez żadnych podstaw&#8221;</p>
<p>Według syryjskiej opozycji, dotychczas w nalotach rosyjskiego wojska zginęło co najmniej 36 ofiar cywilnych. Na zarzuty stawiane również przez szefa NATO odpowiedział dzisiaj Siergiej Ławrow, który przypomina, że interwencja na terenie Syrii to odpowiedź na prośbę samego prezydenta Syrii Baszara el-Asada.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21869</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2015 17:08:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21869</guid>

					<description><![CDATA[Timothy Snyder: Jakie są prawdziwe przyczyny zaangażowania Rosji w Syrii?
Rosja prowadzi w Syrii, tak jak na Ukrainie, rozgrywkę polityczną obliczoną na rozbicie jedności Europy; jest to też widowisko stanowiące element propagandy adresowanej do Rosjan - pisze w magazynie &quot;Time&quot; znany historyk Timothy Snyder.
PAP/EPA / FILIP SINGER
Prezydent Rosji Władimir Putin tłumaczy rosyjską interwencję w Syrii koniecznością walki z Państwem Islamskim i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi oraz koniecznością opanowania kryzysu migracyjnego w Europie - przypomina autor.

Rosjanie opublikowali pierwsze nagranie z nalotów w Syrii
Takie wyjaśnienie rozmija się całkowicie z rzeczywistością, a cele, jakie Putin chce osiągnąć, są zgoła przeciwne do tych, które zadeklarował - uważa Snyder. &quot;Przyjrzenie się ostatniej znaczącej rosyjskiej interwencji, czyli kampanii na Ukrainie, może pomóc nam ocenić wartość tych deklaracji&quot;.

Niektóre przyczyny zaangażowania Moskwy w Syrii są widoczne gołym okiem: &quot;po raz pierwszy, odkąd Rosja najechała Ukrainę, zawieszenie broni utrzymuje się, a to pozwoliło Moskwie wysyłać jednostki specjalne z Ukrainy do Syrii. Baza wojskowa na Krymie jest teraz wykorzystywana do transferu (rosyjskiej) potęgi na południe&quot; - pisze ekspert.

Głębsze powiązania między działaniami Rosji na Ukrainie a interwencją w Syrii &quot;wynikają z rosyjskiej doktryny&quot; politycznej, zgodnie z którą &quot;autorytarni przywódcy mają legitymację prawną (do rządzenia)&quot;, podczas gdy protesty społeczne są nielegalne. Putin twierdzi, że przeciwstawia się islamskiemu terroryzmowi, ale z &quot;podobną energią i jeszcze większą determinacją przeciwstawia się laickiej demokracji we własnym kraju i w Europie&quot; - tłumaczy Snyder.

Na Ukrainie Rosja interweniowała po to, by &quot;zdusić za pomocą akcji militarnej ruch demokratyczny, a w Syrii pomaga (prezydentowi Baszarowi) al-Asadowi dławić opór, nie tylko w wydaniu islamistycznym&quot; - kontynuuje Snyder.

Z perspektywy Kremla nie ma - zdaniem Snydera - zbyt wielkiej różnicy między protestami studentów w Kijowie a islamistami w Syrii. Jedno i drugie przekłada się na potencjalne problemy w rosyjskiej polityce wewnętrznej, bo &quot;jeśli mogą protestować w Kijowie, to czemu nie w Moskwie? Jeśli terroryzm islamistów może się sprawdzać w Syrii, to czemu nie w południowej Rosji?&quot;.

Ale szczególnie ważnym czynnikiem w kalkulacjach Kremla jest rosyjska opinia publiczna, kształtowana przede wszystkim przez telewizję. &quot;W ostatnich dniach rosyjska telewizja całkowicie zmieniła temat, którym się zajmuje: z Ukrainy na Syrię&quot; - wyjaśnia ekspert.

Na Ukrainie Rosja nie odniosła sukcesów, chociaż nie przeszkadzała jej zanadto Unia Europejska. &quot;To, co zapewne rosyjscy przywódcy chcą osiągnąć w Syrii, to możliwość prowadzenia wojny bez unijnych sankcji, ale na użytek telewidzów we własnym kraju&quot; - pisze Snyder.

&quot;Wojna na Ukrainie nie dotyczyła nigdy samej Ukrainy. Zawsze chodziło o zniszczenie Unii Europejskiej jako takiej. Jeśli UE upadnie, to zniknie zagrożenie, że Rosjanie będą postrzegać (jej model) jako alternatywę&quot; - kontynuuje ekspert.

Zdaniem Snydera jeśli UE &quot;rozpadnie się na państwa narodowe, Rosja stanie się znacznie silniejszym graczem. Zatem Rosja stara się niszczyć UE, popierając radykałów i populistów przeciwnych europejskiej integracji&quot;.

Zatem doświadczenie ukraińskie &quot;daje nam powody, by wątpić, że Rosja interweniuje w Syrii, by pomóc Europie rozwiązać kryzys migracyjny. Jej polityka może być obliczona na całkowicie odmienne skutki&quot; - tłumaczy ekspert i dodaje, że mając wśród eurosceptyków ważnych sojuszników w walce z integracją Europy, Putin chce teraz wesprzeć Asada, by nasilić napływ uchodźców do UE, po to, by jeszcze bardziej pchnąć politykę państw unijnych na prawo.

&quot;Europejscy przywódcy powinni rozważyć taką możliwość, że rosyjska polityka w Syrii obliczona jest na przekształcenie tego kraju w fabrykę uchodźców&quot; - podkreśla Snyder.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Timothy Snyder: Jakie są prawdziwe przyczyny zaangażowania Rosji w Syrii?<br />
Rosja prowadzi w Syrii, tak jak na Ukrainie, rozgrywkę polityczną obliczoną na rozbicie jedności Europy; jest to też widowisko stanowiące element propagandy adresowanej do Rosjan &#8211; pisze w magazynie &#8222;Time&#8221; znany historyk Timothy Snyder.<br />
PAP/EPA / FILIP SINGER<br />
Prezydent Rosji Władimir Putin tłumaczy rosyjską interwencję w Syrii koniecznością walki z Państwem Islamskim i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi oraz koniecznością opanowania kryzysu migracyjnego w Europie &#8211; przypomina autor.</p>
<p>Rosjanie opublikowali pierwsze nagranie z nalotów w Syrii<br />
Takie wyjaśnienie rozmija się całkowicie z rzeczywistością, a cele, jakie Putin chce osiągnąć, są zgoła przeciwne do tych, które zadeklarował &#8211; uważa Snyder. &#8222;Przyjrzenie się ostatniej znaczącej rosyjskiej interwencji, czyli kampanii na Ukrainie, może pomóc nam ocenić wartość tych deklaracji&#8221;.</p>
<p>Niektóre przyczyny zaangażowania Moskwy w Syrii są widoczne gołym okiem: &#8222;po raz pierwszy, odkąd Rosja najechała Ukrainę, zawieszenie broni utrzymuje się, a to pozwoliło Moskwie wysyłać jednostki specjalne z Ukrainy do Syrii. Baza wojskowa na Krymie jest teraz wykorzystywana do transferu (rosyjskiej) potęgi na południe&#8221; &#8211; pisze ekspert.</p>
<p>Głębsze powiązania między działaniami Rosji na Ukrainie a interwencją w Syrii &#8222;wynikają z rosyjskiej doktryny&#8221; politycznej, zgodnie z którą &#8222;autorytarni przywódcy mają legitymację prawną (do rządzenia)&#8221;, podczas gdy protesty społeczne są nielegalne. Putin twierdzi, że przeciwstawia się islamskiemu terroryzmowi, ale z &#8222;podobną energią i jeszcze większą determinacją przeciwstawia się laickiej demokracji we własnym kraju i w Europie&#8221; &#8211; tłumaczy Snyder.</p>
<p>Na Ukrainie Rosja interweniowała po to, by &#8222;zdusić za pomocą akcji militarnej ruch demokratyczny, a w Syrii pomaga (prezydentowi Baszarowi) al-Asadowi dławić opór, nie tylko w wydaniu islamistycznym&#8221; &#8211; kontynuuje Snyder.</p>
<p>Z perspektywy Kremla nie ma &#8211; zdaniem Snydera &#8211; zbyt wielkiej różnicy między protestami studentów w Kijowie a islamistami w Syrii. Jedno i drugie przekłada się na potencjalne problemy w rosyjskiej polityce wewnętrznej, bo &#8222;jeśli mogą protestować w Kijowie, to czemu nie w Moskwie? Jeśli terroryzm islamistów może się sprawdzać w Syrii, to czemu nie w południowej Rosji?&#8221;.</p>
<p>Ale szczególnie ważnym czynnikiem w kalkulacjach Kremla jest rosyjska opinia publiczna, kształtowana przede wszystkim przez telewizję. &#8222;W ostatnich dniach rosyjska telewizja całkowicie zmieniła temat, którym się zajmuje: z Ukrainy na Syrię&#8221; &#8211; wyjaśnia ekspert.</p>
<p>Na Ukrainie Rosja nie odniosła sukcesów, chociaż nie przeszkadzała jej zanadto Unia Europejska. &#8222;To, co zapewne rosyjscy przywódcy chcą osiągnąć w Syrii, to możliwość prowadzenia wojny bez unijnych sankcji, ale na użytek telewidzów we własnym kraju&#8221; &#8211; pisze Snyder.</p>
<p>&#8222;Wojna na Ukrainie nie dotyczyła nigdy samej Ukrainy. Zawsze chodziło o zniszczenie Unii Europejskiej jako takiej. Jeśli UE upadnie, to zniknie zagrożenie, że Rosjanie będą postrzegać (jej model) jako alternatywę&#8221; &#8211; kontynuuje ekspert.</p>
<p>Zdaniem Snydera jeśli UE &#8222;rozpadnie się na państwa narodowe, Rosja stanie się znacznie silniejszym graczem. Zatem Rosja stara się niszczyć UE, popierając radykałów i populistów przeciwnych europejskiej integracji&#8221;.</p>
<p>Zatem doświadczenie ukraińskie &#8222;daje nam powody, by wątpić, że Rosja interweniuje w Syrii, by pomóc Europie rozwiązać kryzys migracyjny. Jej polityka może być obliczona na całkowicie odmienne skutki&#8221; &#8211; tłumaczy ekspert i dodaje, że mając wśród eurosceptyków ważnych sojuszników w walce z integracją Europy, Putin chce teraz wesprzeć Asada, by nasilić napływ uchodźców do UE, po to, by jeszcze bardziej pchnąć politykę państw unijnych na prawo.</p>
<p>&#8222;Europejscy przywódcy powinni rozważyć taką możliwość, że rosyjska polityka w Syrii obliczona jest na przekształcenie tego kraju w fabrykę uchodźców&#8221; &#8211; podkreśla Snyder.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21868</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2015 17:02:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21868</guid>

					<description><![CDATA[Senator McCain: Rosjanie uderzyli w Syrii w rebeliantów szkolonych przez CIA

Pierwsze ataki rosyjskich sił powietrznych w Syrii były wymierzone w zbrojne ugrupowanie rebelianckie z Wolnej Armii Syryjskiej, które jest wspierane przez Stany Zjednoczone i szkolone przez CIA - poinformował republikański senator John McCain.

John McCain
Foto: ALEX WONG / AFP John McCain
[Przypnij na Pinterest] [Podziel się]

- Mogę jak najbardziej potwierdzić, że doszło do ataków na rekrutów z Wolnej Armii Syryjskiej, którzy są szkoleni i zbrojeni przez CIA - oświadczył McCain w wywiadzie dla telewizji CNN. Polityk powołał się na informacje od - jak to ujął - &quot;osób na miejscu&quot;.
REKLAMA

Agencja Reutera podała, że dwa ataki rosyjskiego lotnictwa były wymierzone w obóz wykorzystywany przez ugrupowanie rebelianckie, szkolone przez Amerykanów.

Hasan Hadż Ali, szef tego ugrupowania o nazwie Liwa Sukur al-Dżabal, poinformował, że obóz w prowincji Idlib został trafiony około 20 pociskami w dwóch oddzielnych atakach.

Ali - kapitan armii syryjskiej, który zdezerterował po wybuchu powstania przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada, sprecyzował, że w atakach lekko rannych zostało kilku ochroniarzy obiektu.

Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że w środę rosyjskie siły przeprowadziły 20 nalotów i uderzyły w osiem celów Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Tymczasem źródła na Zachodzie i syryjska opozycja walcząca z reżimem Asada kwestionują twierdzenia Moskwy, że jej celem są islamiści. Wojskowy przedstawiciel USA mówił anonimowo, że zamiast uderzeń w IS przeprowadzone zostały ataki przeciwko bojownikom syryjskiej opozycji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Senator McCain: Rosjanie uderzyli w Syrii w rebeliantów szkolonych przez CIA</p>
<p>Pierwsze ataki rosyjskich sił powietrznych w Syrii były wymierzone w zbrojne ugrupowanie rebelianckie z Wolnej Armii Syryjskiej, które jest wspierane przez Stany Zjednoczone i szkolone przez CIA &#8211; poinformował republikański senator John McCain.</p>
<p>John McCain<br />
Foto: ALEX WONG / AFP John McCain<br />
[Przypnij na Pinterest] [Podziel się]</p>
<p>&#8211; Mogę jak najbardziej potwierdzić, że doszło do ataków na rekrutów z Wolnej Armii Syryjskiej, którzy są szkoleni i zbrojeni przez CIA &#8211; oświadczył McCain w wywiadzie dla telewizji CNN. Polityk powołał się na informacje od &#8211; jak to ujął &#8211; &#8222;osób na miejscu&#8221;.<br />
REKLAMA</p>
<p>Agencja Reutera podała, że dwa ataki rosyjskiego lotnictwa były wymierzone w obóz wykorzystywany przez ugrupowanie rebelianckie, szkolone przez Amerykanów.</p>
<p>Hasan Hadż Ali, szef tego ugrupowania o nazwie Liwa Sukur al-Dżabal, poinformował, że obóz w prowincji Idlib został trafiony około 20 pociskami w dwóch oddzielnych atakach.</p>
<p>Ali &#8211; kapitan armii syryjskiej, który zdezerterował po wybuchu powstania przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada, sprecyzował, że w atakach lekko rannych zostało kilku ochroniarzy obiektu.</p>
<p>Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że w środę rosyjskie siły przeprowadziły 20 nalotów i uderzyły w osiem celów Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Tymczasem źródła na Zachodzie i syryjska opozycja walcząca z reżimem Asada kwestionują twierdzenia Moskwy, że jej celem są islamiści. Wojskowy przedstawiciel USA mówił anonimowo, że zamiast uderzeń w IS przeprowadzone zostały ataki przeciwko bojownikom syryjskiej opozycji.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21867</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2015 17:01:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21867</guid>

					<description><![CDATA[Dowódca kurdyjskich bojowników: konflikt w Syrii wygląda jak trzecia wojna światowa

- Wygląda to jak trzecia wojna światowa, w której wielkie mocarstwa walczą, by dzielić między siebie strefy wpływów. Niestety postrzegamy to jako długą wojnę, która może potrwać 10 lat - ocenił komendant sprzymierzonych z USA kurdyjskich bojowników z organizacji YPG, walczących w Syrii z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS).

Dowódca kurdyjskich bojowników: wojna w Syrii może potrwać 10 lat
Foto: AFP Dowódca kurdyjskich bojowników: wojna w Syrii może potrwać 10 lat
[Przypnij na Pinterest] [Podziel się]

Sipan Hemo wyraził ten pogląd dzień po rozpoczęciu nalotów w Syrii przez Rosję.
REKLAMA

- Rozwiązanie nie spoczywa teraz w rękach Syryjczyków - powiedział kurdyjski dowódca Syryjskiemu Obserwatorium Praw Człowieka. - To, z czym mamy do czynienia, może być nazwane starciem tytanów na syryjskiej ziemi. - Wygląda to jak trzecia wojna światowa, w której wielkie mocarstwa walczą, by dzielić między siebie strefy wpływów. Niestety postrzegamy to jako długą wojnę, która może potrwać 10 lat - dodał Hemo.

Dla dowodzonego przez USA antyislamistycznego sojuszu kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) to ważna siła w walce z IS, ponieważ jak dotąd jako jedyne ugrupowanie na tym obszarze zdecydowało się na współpracę z międzynarodową koalicją przeciwko dżihadystom.

Także dowódca rebelianckiego ugrupowania, walczącego pod sztandarem Wolnej Armii Syryjskiej, Baszar al-Zubi, obawia się, że rosyjska interwencja przede wszystkim przedłuży wojnę w Syrii, trwającą od marca 2011 roku.

W dalszej kolejności rosyjskie naloty grożą nasileniem ekstremizmu - ostrzegł w rozmowie z agencją Reutera Zubi, dowódca Armii Jarmuk, ponieważ - jak wyjaśnił - w razie globalizacji konfliktu &quot;przyciągnięci zostaną zagraniczni bojownicy do walki z Rosjanami&quot;.

Według resortu obrony Rosji rosyjskie siły powietrzne przeprowadziły w środę 20 lotów i uderzyły w osiem celów IS. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że nie ma żadnych danych na temat ewentualnych ofiar wśród ludności cywilnej.

Tymczasem źródła na Zachodzie i syryjska opozycja walcząca z reżimem Baszara el-Asada kwestionują twierdzenia Moskwy, że jej celem są islamiści. Wojskowy przedstawiciel USA mówił anonimowo AFP, że zamiast uderzeń w IS przeprowadzone zostały ataki przeciwko syryjskiej opozycji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dowódca kurdyjskich bojowników: konflikt w Syrii wygląda jak trzecia wojna światowa</p>
<p>&#8211; Wygląda to jak trzecia wojna światowa, w której wielkie mocarstwa walczą, by dzielić między siebie strefy wpływów. Niestety postrzegamy to jako długą wojnę, która może potrwać 10 lat &#8211; ocenił komendant sprzymierzonych z USA kurdyjskich bojowników z organizacji YPG, walczących w Syrii z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS).</p>
<p>Dowódca kurdyjskich bojowników: wojna w Syrii może potrwać 10 lat<br />
Foto: AFP Dowódca kurdyjskich bojowników: wojna w Syrii może potrwać 10 lat<br />
[Przypnij na Pinterest] [Podziel się]</p>
<p>Sipan Hemo wyraził ten pogląd dzień po rozpoczęciu nalotów w Syrii przez Rosję.<br />
REKLAMA</p>
<p>&#8211; Rozwiązanie nie spoczywa teraz w rękach Syryjczyków &#8211; powiedział kurdyjski dowódca Syryjskiemu Obserwatorium Praw Człowieka. &#8211; To, z czym mamy do czynienia, może być nazwane starciem tytanów na syryjskiej ziemi. &#8211; Wygląda to jak trzecia wojna światowa, w której wielkie mocarstwa walczą, by dzielić między siebie strefy wpływów. Niestety postrzegamy to jako długą wojnę, która może potrwać 10 lat &#8211; dodał Hemo.</p>
<p>Dla dowodzonego przez USA antyislamistycznego sojuszu kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) to ważna siła w walce z IS, ponieważ jak dotąd jako jedyne ugrupowanie na tym obszarze zdecydowało się na współpracę z międzynarodową koalicją przeciwko dżihadystom.</p>
<p>Także dowódca rebelianckiego ugrupowania, walczącego pod sztandarem Wolnej Armii Syryjskiej, Baszar al-Zubi, obawia się, że rosyjska interwencja przede wszystkim przedłuży wojnę w Syrii, trwającą od marca 2011 roku.</p>
<p>W dalszej kolejności rosyjskie naloty grożą nasileniem ekstremizmu &#8211; ostrzegł w rozmowie z agencją Reutera Zubi, dowódca Armii Jarmuk, ponieważ &#8211; jak wyjaśnił &#8211; w razie globalizacji konfliktu &#8222;przyciągnięci zostaną zagraniczni bojownicy do walki z Rosjanami&#8221;.</p>
<p>Według resortu obrony Rosji rosyjskie siły powietrzne przeprowadziły w środę 20 lotów i uderzyły w osiem celów IS. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że nie ma żadnych danych na temat ewentualnych ofiar wśród ludności cywilnej.</p>
<p>Tymczasem źródła na Zachodzie i syryjska opozycja walcząca z reżimem Baszara el-Asada kwestionują twierdzenia Moskwy, że jej celem są islamiści. Wojskowy przedstawiciel USA mówił anonimowo AFP, że zamiast uderzeń w IS przeprowadzone zostały ataki przeciwko syryjskiej opozycji.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21866</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2015 19:02:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21866</guid>

					<description><![CDATA[Zastrzegające sobie anonimowość źródło podkreśliło, że jeśli celem nalotów faktycznie są okolice Hims w zachodniej Syrii, to nie jest atakowane Państwo Islamskie, &quot;tylko prawdopodobnie ugrupowania opozycyjne, co potwierdza, że (Rosjanie) raczej udzielają wsparcia reżimowi Baszara (el-Asada), niż walczą z Państwem Islamskim&quot;.

Także anonimowy przedstawiciel USA powiedział agencji Reutera, że dotychczasowe rosyjskie naloty najwyraźniej nie są wymierzone w terytoria kontrolowane przez Państwo Islamskie i koncentrują się m.in. w okolicach Hims. Źródło zastrzegło, że wszelkie informacje na ten temat są wstępne.

Wspierane przez zagranicę ugrupowanie rebelianckie, walczące z Asadem, podało, że jego bojownicy zostali zaatakowani przez rosyjskie lotnictwo w północno-zachodniej Syrii. Dowódca ugrupowania powiedział Reuterowi, że rannych zostało ośmiu bojowników.

Z kolei przewodniczący wspieranej przez Zachód Syryjskiej Koalicji Narodowej Chaled Chodża, który przebywa w Nowym Jorku na sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, przekazał na Twitterze, że w rosyjskich bombardowaniach w Syrii zginęło co najmniej 36 cywilów. Potwierdził, że ataki koncentrują się na obszarach, na których nie ma Państwa Islamskiego i bojowników powiązanych z Al-Kaidą.

Rzecznik Departamentu Stanu USA John Kirby oświadczył, że przedstawiciel Rosji w Bagdadzie uprzedził personel amerykańskiej ambasady o zamiarze rozpoczęcia nalotów przeciwko Państwu Islamskiemu i zwrócił się z prośbą do USA, by amerykańskie lotnictwo unikało syryjskiej przestrzeni powietrznej na czas rosyjskiej misji.

Kirby oznajmił natomiast dziennikarzom na marginesie ZO NZ, że rosyjskie posunięcia &quot;nie zmienią w żaden sposób charakteru misji USA czy koalicji przeciwko IS, w szczególności misji lotniczych&quot;.

Wcześniej zgodę na wysłanie rosyjskich wojsk do Syrii wyraziła Rada Federacji, wyższa izba rosyjskiego parlamentu. Wniosek prezydenta Putina w tej sprawie przyjęto jednomyślnie - poinformował szef administracji Kremla Siergiej Iwanow.

Kreml próbuje pomniejszyć wagę tej decyzji, podkreślając, że chodzi jedynie o użycie sił powietrznych, a nie lądowych - wskazywała Associated Press.

Prezydent musi zgodnie z konstytucją zwracać się o zgodę do wyższej izby parlamentu na użycie sił zbrojnych za granicą; ostatni raz zrobił to przed zaanektowaniem przez Rosję Krymu w marcu 2014 roku.

Krytyczne wypowiedzi Zachodu i syryjskiej opozycji o tym, że rosyjskie lotnictwo w Syrii atakuje inne cele niż - jak deklarowały władze w Moskwie - Państwo Islamskie, są przeinaczaniem faktów - oświadczyła rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zastrzegające sobie anonimowość źródło podkreśliło, że jeśli celem nalotów faktycznie są okolice Hims w zachodniej Syrii, to nie jest atakowane Państwo Islamskie, &#8222;tylko prawdopodobnie ugrupowania opozycyjne, co potwierdza, że (Rosjanie) raczej udzielają wsparcia reżimowi Baszara (el-Asada), niż walczą z Państwem Islamskim&#8221;.</p>
<p>Także anonimowy przedstawiciel USA powiedział agencji Reutera, że dotychczasowe rosyjskie naloty najwyraźniej nie są wymierzone w terytoria kontrolowane przez Państwo Islamskie i koncentrują się m.in. w okolicach Hims. Źródło zastrzegło, że wszelkie informacje na ten temat są wstępne.</p>
<p>Wspierane przez zagranicę ugrupowanie rebelianckie, walczące z Asadem, podało, że jego bojownicy zostali zaatakowani przez rosyjskie lotnictwo w północno-zachodniej Syrii. Dowódca ugrupowania powiedział Reuterowi, że rannych zostało ośmiu bojowników.</p>
<p>Z kolei przewodniczący wspieranej przez Zachód Syryjskiej Koalicji Narodowej Chaled Chodża, który przebywa w Nowym Jorku na sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, przekazał na Twitterze, że w rosyjskich bombardowaniach w Syrii zginęło co najmniej 36 cywilów. Potwierdził, że ataki koncentrują się na obszarach, na których nie ma Państwa Islamskiego i bojowników powiązanych z Al-Kaidą.</p>
<p>Rzecznik Departamentu Stanu USA John Kirby oświadczył, że przedstawiciel Rosji w Bagdadzie uprzedził personel amerykańskiej ambasady o zamiarze rozpoczęcia nalotów przeciwko Państwu Islamskiemu i zwrócił się z prośbą do USA, by amerykańskie lotnictwo unikało syryjskiej przestrzeni powietrznej na czas rosyjskiej misji.</p>
<p>Kirby oznajmił natomiast dziennikarzom na marginesie ZO NZ, że rosyjskie posunięcia &#8222;nie zmienią w żaden sposób charakteru misji USA czy koalicji przeciwko IS, w szczególności misji lotniczych&#8221;.</p>
<p>Wcześniej zgodę na wysłanie rosyjskich wojsk do Syrii wyraziła Rada Federacji, wyższa izba rosyjskiego parlamentu. Wniosek prezydenta Putina w tej sprawie przyjęto jednomyślnie &#8211; poinformował szef administracji Kremla Siergiej Iwanow.</p>
<p>Kreml próbuje pomniejszyć wagę tej decyzji, podkreślając, że chodzi jedynie o użycie sił powietrznych, a nie lądowych &#8211; wskazywała Associated Press.</p>
<p>Prezydent musi zgodnie z konstytucją zwracać się o zgodę do wyższej izby parlamentu na użycie sił zbrojnych za granicą; ostatni raz zrobił to przed zaanektowaniem przez Rosję Krymu w marcu 2014 roku.</p>
<p>Krytyczne wypowiedzi Zachodu i syryjskiej opozycji o tym, że rosyjskie lotnictwo w Syrii atakuje inne cele niż &#8211; jak deklarowały władze w Moskwie &#8211; Państwo Islamskie, są przeinaczaniem faktów &#8211; oświadczyła rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21865</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 17:14:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21865</guid>

					<description><![CDATA[Mocne słowa Dudy w ONZ: „Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły” [PRZEMÓWIENIE]
5027
Dodano: 28.09.2015 [18:24]
Mocne słowa Dudy w ONZ: „Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły” [PRZEMÓWIENIE] - niezalezna.pl	
foto: facebook.com/andrzejduda
W swoim wystąpieniu wygłoszonym w siedzibie ONZ prezydent Andrzej Duda zaapelował do przywódców o współdziałanie przy tworzeniu wizji świata opartego „na sile prawa, a nie na prawie siły”. Prezydent odniósł się również do bieżących wydarzeń na arenie międzynarodowej i przestrzegał przed lekceważeniem międzynarodowych traktatów i nagminnym deptaniem łamaniem człowieka. Wystąpienie Andrzeja Dudy wywołało sporo reakcji na arenie międzynarodowej.

Okazuje się również, że prezydent Andrzej Duda miał już okazję porozmawiać z Barackiem Obamą podczas 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Kuluarowa rozmowa dotyczyła sytuacji na Ukrainie. „Miałem krótką możliwość rozmowy z panem prezydentem USA. Zatrzymaliśmy się na moment w kuluarach, kiedy prezydent Obama zakończył swoje przemówienie” - ujawnił prezydent Duda i oświadczył, że strona amerykańska ma zagwarantować możliwość dłuższego spotkania z prezydentem USA.


    Pokój i prawo - dwa słowa-klucze, dzięki którym jesteśmy w stanie zrozumieć i docenić rolę Narodów Zjednoczonych w ostatnich 70 latach historii świata. Pokój i prawo - dwa słowa, bez których nie sposób wyobrazić sobie współistnienia narodów, grup etnicznych, wyznawców różnych religii... Pokój i prawo, pojęcia piękne, ważne, aczkolwiek nader kruche, o które musimy dbać, które musimy bez ustanku pielęgnować.
    My, Polacy, wiemy doskonale, że pokój nie jest dany raz na zawsze [...] 1 września 1939 r. rozpoczęła się inwazja nazistowskich Niemiec na moją ojczyznę. 17 dni później, 17 września 1939 roku otrzymaliśmy kolejny cios z drugiej strony. Związek Radziecki napadł na Polskę i Polska zniknęła z mapy, ale Polacy są dumnym narodem i nie poddali się, bo ponad wszystko cenią sobie wolność i dlatego do końca walczyli po stronie wolnego świata [...] Jedną z pierwszych ofiar tamtej wojny było prawo międzynarodowe, kolejną - prawa człowieka 

– mówił prezydent Andrzej Duda na początku swojego przemówienia.
Prezydent Duda odniósł się także to nauczania papieża Jana Pawła II.

    Jak zauważył papież Jan Paweł II, pokój i prawo międzynarodowe są wewnętrznie ze sobą związane. Prawo sprzyja pokojowi. Niestety międzynarodowe traktaty są nadal łamane, solenne zobowiązania – lekceważone, a prawa człowieka nagminnie deptane [...] Powinniśmy o tym stale przypominać, bo nie dość przypominania, że prawo to podstawowa wartość i podstawowe narzędzie do budowania pokoju na świecie. Żadne deklaracje przywódców państw, żadne obietnice i zaklęcia nie zastąpią traktatów, konwencji i rezolucji. Żadne negocjacje za zamkniętymi drzwiami nie mogą także prowadzić do ich naruszenia, do ich złamania, do ich podeptania. Wszystkie państwa powinny korzystać z przysługujących im praw na równych zasadach. 

Ponadto prezydent Andrzej Duda odwoływał się do solidarności międzynarodowej, w przypadku gdy w danym kraju naruszane są przepisy prawa.

    Polska, tak boleśnie doświadczona w okresie II wojny światowej i przez ponad 40 letni okres opresji reżimu komunistycznego jest szczególnie wyczulona na używanie siły w stosunkach między państwami, na stosowanie agresji zbrojnej, na łamanie praw człowieka. Polska czuje się więc w obowiązku przypomnieć, ze takie metody są nie tylko niemoralne, nie tylko niezgodne z szeroko rozumianym humanizmem, ale przede wszystkim sprzeczne z prawem międzynarodowym. Dlatego chciałbym powtórzyć z całą mocą. W sytuacji, kiedy państwo jakieś państwo dokonuje agresji, prowadząc swoja politykę zagraniczną przy pomocy faktów dokonanych, czołgów, rakiet i bomb – społeczność międzynarodowa jest zobowiązana do odrzucenia faktów powstałych w wyniku takich działań. 


Prezydent RP mówił także o prześladowaniach mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan. Mówi też o tragicznym losie jezydów. Wymieniał w swoim wystąpieniu też zbrodnie terrorystów z Państwa Islamskiego i ich ataki na starożytne zabytki:

    Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego niszczą miejsca kultu, niszczą muzea. Wobec tych bestialskich czynów społeczność międzynarodowa powinna podjąć bardziej zdecydowane kroki. 

 
Jednocześnie prezydent Duda odniósł się do kwestii związanych z brakiem poszanowania wolności słowa.

    Zwracam uwagę na tych, którzy za walkę o prawdę płacą śmiercią lub uwięzieniem: dysydentów, blogerów, dziennikarzy ujawniających zbrodnie i przestępstwa. Tym ludziom należy zapewnić ochronę na wszystkich polach, również prawną. 

Andrzej Duda odwołał się również do słów śp. Lecha Kaczyńskiego i jego wystąpienia w siedzibie ONZ:

    Prezydent RP prof. Lech Kaczyński, występując w tej sali w 2009 r., zwrócił uwagę że naruszenie integralności terytorialnej państw jest zawsze przyczyną konfliktów na skalę globalną. Dziś ja również, jako prezydent Rzeczypospolitej, chciałbym w imieniu Polski wyrazić mój sprzeciw wobec wizji świata zbudowanego na podstawie stref wpływów i agresji ze strony tych, którzy dla własnych korzyści i ambicji ignorują zapisy prawa międzynarodowego, niwecząc wspólny 70-letni wysiłek Narodów Zjednoczonych.  W naszej części Europy zbyt dobrze znamy koszty, jakie niesie ze sobą taka polityka. Zwłaszcza, jeżeli brakuje zdecydowanej i solidarnej reakcji innych państw w początkowym etapie agresji. Brak szacunku do prawa międzynarodowego może być zarzewiem wojny, gdy zaś wojna wybucha przestaje obowiązywać jakiekolwiek prawo. [...] To kolejne poważne wyzwanie dla świata i Narodów Zjednoczonych. Coraz częściej dochodzi do konfliktów, w których trudno zdefiniować działające strony. Konfliktów w których trudno odróżnić żołnierzy od cywilów. 

 Kończąc swoje przemówienie, prezydent Polski wystąpił do zebranych na sali przywódców z apelem:

    Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mocne słowa Dudy w ONZ: „Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły” [PRZEMÓWIENIE]<br />
5027<br />
Dodano: 28.09.2015 [18:24]<br />
Mocne słowa Dudy w ONZ: „Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły” [PRZEMÓWIENIE] &#8211; niezalezna.pl<br />
foto: facebook.com/andrzejduda<br />
W swoim wystąpieniu wygłoszonym w siedzibie ONZ prezydent Andrzej Duda zaapelował do przywódców o współdziałanie przy tworzeniu wizji świata opartego „na sile prawa, a nie na prawie siły”. Prezydent odniósł się również do bieżących wydarzeń na arenie międzynarodowej i przestrzegał przed lekceważeniem międzynarodowych traktatów i nagminnym deptaniem łamaniem człowieka. Wystąpienie Andrzeja Dudy wywołało sporo reakcji na arenie międzynarodowej.</p>
<p>Okazuje się również, że prezydent Andrzej Duda miał już okazję porozmawiać z Barackiem Obamą podczas 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Kuluarowa rozmowa dotyczyła sytuacji na Ukrainie. „Miałem krótką możliwość rozmowy z panem prezydentem USA. Zatrzymaliśmy się na moment w kuluarach, kiedy prezydent Obama zakończył swoje przemówienie” &#8211; ujawnił prezydent Duda i oświadczył, że strona amerykańska ma zagwarantować możliwość dłuższego spotkania z prezydentem USA.</p>
<p>    Pokój i prawo &#8211; dwa słowa-klucze, dzięki którym jesteśmy w stanie zrozumieć i docenić rolę Narodów Zjednoczonych w ostatnich 70 latach historii świata. Pokój i prawo &#8211; dwa słowa, bez których nie sposób wyobrazić sobie współistnienia narodów, grup etnicznych, wyznawców różnych religii&#8230; Pokój i prawo, pojęcia piękne, ważne, aczkolwiek nader kruche, o które musimy dbać, które musimy bez ustanku pielęgnować.<br />
    My, Polacy, wiemy doskonale, że pokój nie jest dany raz na zawsze [&#8230;] 1 września 1939 r. rozpoczęła się inwazja nazistowskich Niemiec na moją ojczyznę. 17 dni później, 17 września 1939 roku otrzymaliśmy kolejny cios z drugiej strony. Związek Radziecki napadł na Polskę i Polska zniknęła z mapy, ale Polacy są dumnym narodem i nie poddali się, bo ponad wszystko cenią sobie wolność i dlatego do końca walczyli po stronie wolnego świata [&#8230;] Jedną z pierwszych ofiar tamtej wojny było prawo międzynarodowe, kolejną &#8211; prawa człowieka </p>
<p>– mówił prezydent Andrzej Duda na początku swojego przemówienia.<br />
Prezydent Duda odniósł się także to nauczania papieża Jana Pawła II.</p>
<p>    Jak zauważył papież Jan Paweł II, pokój i prawo międzynarodowe są wewnętrznie ze sobą związane. Prawo sprzyja pokojowi. Niestety międzynarodowe traktaty są nadal łamane, solenne zobowiązania – lekceważone, a prawa człowieka nagminnie deptane [&#8230;] Powinniśmy o tym stale przypominać, bo nie dość przypominania, że prawo to podstawowa wartość i podstawowe narzędzie do budowania pokoju na świecie. Żadne deklaracje przywódców państw, żadne obietnice i zaklęcia nie zastąpią traktatów, konwencji i rezolucji. Żadne negocjacje za zamkniętymi drzwiami nie mogą także prowadzić do ich naruszenia, do ich złamania, do ich podeptania. Wszystkie państwa powinny korzystać z przysługujących im praw na równych zasadach. </p>
<p>Ponadto prezydent Andrzej Duda odwoływał się do solidarności międzynarodowej, w przypadku gdy w danym kraju naruszane są przepisy prawa.</p>
<p>    Polska, tak boleśnie doświadczona w okresie II wojny światowej i przez ponad 40 letni okres opresji reżimu komunistycznego jest szczególnie wyczulona na używanie siły w stosunkach między państwami, na stosowanie agresji zbrojnej, na łamanie praw człowieka. Polska czuje się więc w obowiązku przypomnieć, ze takie metody są nie tylko niemoralne, nie tylko niezgodne z szeroko rozumianym humanizmem, ale przede wszystkim sprzeczne z prawem międzynarodowym. Dlatego chciałbym powtórzyć z całą mocą. W sytuacji, kiedy państwo jakieś państwo dokonuje agresji, prowadząc swoja politykę zagraniczną przy pomocy faktów dokonanych, czołgów, rakiet i bomb – społeczność międzynarodowa jest zobowiązana do odrzucenia faktów powstałych w wyniku takich działań. </p>
<p>Prezydent RP mówił także o prześladowaniach mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan. Mówi też o tragicznym losie jezydów. Wymieniał w swoim wystąpieniu też zbrodnie terrorystów z Państwa Islamskiego i ich ataki na starożytne zabytki:</p>
<p>    Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego niszczą miejsca kultu, niszczą muzea. Wobec tych bestialskich czynów społeczność międzynarodowa powinna podjąć bardziej zdecydowane kroki. </p>
<p>Jednocześnie prezydent Duda odniósł się do kwestii związanych z brakiem poszanowania wolności słowa.</p>
<p>    Zwracam uwagę na tych, którzy za walkę o prawdę płacą śmiercią lub uwięzieniem: dysydentów, blogerów, dziennikarzy ujawniających zbrodnie i przestępstwa. Tym ludziom należy zapewnić ochronę na wszystkich polach, również prawną. </p>
<p>Andrzej Duda odwołał się również do słów śp. Lecha Kaczyńskiego i jego wystąpienia w siedzibie ONZ:</p>
<p>    Prezydent RP prof. Lech Kaczyński, występując w tej sali w 2009 r., zwrócił uwagę że naruszenie integralności terytorialnej państw jest zawsze przyczyną konfliktów na skalę globalną. Dziś ja również, jako prezydent Rzeczypospolitej, chciałbym w imieniu Polski wyrazić mój sprzeciw wobec wizji świata zbudowanego na podstawie stref wpływów i agresji ze strony tych, którzy dla własnych korzyści i ambicji ignorują zapisy prawa międzynarodowego, niwecząc wspólny 70-letni wysiłek Narodów Zjednoczonych.  W naszej części Europy zbyt dobrze znamy koszty, jakie niesie ze sobą taka polityka. Zwłaszcza, jeżeli brakuje zdecydowanej i solidarnej reakcji innych państw w początkowym etapie agresji. Brak szacunku do prawa międzynarodowego może być zarzewiem wojny, gdy zaś wojna wybucha przestaje obowiązywać jakiekolwiek prawo. [&#8230;] To kolejne poważne wyzwanie dla świata i Narodów Zjednoczonych. Coraz częściej dochodzi do konfliktów, w których trudno zdefiniować działające strony. Konfliktów w których trudno odróżnić żołnierzy od cywilów. </p>
<p> Kończąc swoje przemówienie, prezydent Polski wystąpił do zebranych na sali przywódców z apelem:</p>
<p>    Stwórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły/</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21864</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 10:15:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21864</guid>

					<description><![CDATA[Wielka rozgrywka Moskwy
Rozmowy w Nowym Jorku mogą się okazać przełomowe w sprawie Bliskiego Wschodu i Ukrainy - czytamy w &quot;Rzeczpospolitej&quot;. Nigdy jeszcze swego pobytu w nowojorskiej siedzibie ONZ nie zapowiedziało tylu szefów państw co z okazji obecnej 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego.
Putin na wizytacji ćwiczeń wojskowych Putin na wizytacji ćwiczeń wojskowych (AFP / Aleksey Nikolsky
)	
Maraton dyplomatyczny rozpoczyna poniedziałkowe spotkanie Baracka Obamy z Władimirem Putinem. Temat zasadniczy to Syria. Ukraina w tle.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Wielka-rozgrywka-Moskwy,wid,17874509,wiadomosc.html?ticaid=115aa4&#038;_ticrsn=5
Władimir Putin udzielił wywiadu amerykańskiej telewizji
Skutki toczącej się tam od ponad czterech lat wojny dosięgnęły właśnie Europy w postaci niekontrolowanej fali uchodźców. Ten fakt stara się wykorzystać Moskwa, licząc, że zwiększa to szansę powodzenia jej planu. Rosja przejęła więc inicjatywę, decydując się na potężny zastrzyk broni i sprzętu dla swego sojusznika prezydenta Baszara Asada. W bazach rosyjskich w Syrii są już ponad dwa tysiące żołnierzy.

Nieodzowny partner

Bez pomocy Rosji, Iranu oraz libańskiego Hezbollahu Asad już dawno musiałby zostać emigrantem. Nie zagraża mu już Wolna Armia Syryjska złożona z licznych grup zbrojnej opozycji, która rozpoczęła rebelię przeciwko reżimowi. Armia ta faktycznie nie istnieje mimo wsparcia Waszyngtonu i państw zachodnich. Wyczerpały się także zasoby sił reżimowych, zwłaszcza ludzkie, i armii Asada brakuje dramatycznie rekrutów. Sprzyja to umacnianiu się dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego kontrolujących coraz większe obszary kraju. Głównie o mniejszym zaludnieniu.

Dla Waszyngtonu Asad to krwawy dyktator. Bombardowania sił rządowych pochłonęły lwią część spośród 250 tys. ofiar wojennych.  Zdaniem Moskwy nie ma rozwiązania konfliktu bez aktywnego wsparcia Asada. Mówi to otwarcie, jak w niedawnym wywiadzie dla amerykańskiej sieci CBS, Władimir Putin. Nie zdradza jednak szczegółów swego planu. - Poprzez zaangażowanie wojskowe oraz polityczną aktywność w sprawie Syrii Rosja stała się czymś w rodzaju nieodzownego partnera w uregulowaniu kryzysu - zwraca uwagę &quot;Rzeczpospolita&quot; Kai-Olaf Lang, ekspert berlińskiego think tanku Wissenschaft und Politik (Nauka i Polityka).

Jak np. to, na co liczy w zamian za aktywną pomoc w zwalczaniu Państwa Islamskiego. Czy tylko uznanie mocarstwowych interesów Rosji na Bliskim Wschodzie, czy też przyszły deal miałby dotyczyć spraw ukraińskich. Sugerowała to niedawno kremlowska &quot;Nowaja Gazieta&quot;.

Jak twierdzi Lang, Moskwa może rzeczywiście liczyć na swego rodzaju dywidendę, współpracę zarówno ze strony USA, jak i państw Europy. Nie sądzi jednak, że Waszyngton jest gotów &quot;sprzedać&quot; Ukrainę za konstruktywną współpracę Moskwy w Syrii, gdyż nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad faktem naruszenia przez Rosję suwerenności Ukrainy. A jest to sprzeczne z jedną z podstawowych zasad systemu wartości amerykańskiej polityki.

Putin po Dudzie

Putin będzie w poniedziałek jednym z pierwszych mówców na sesji Zgromadzenia Ogólnego  ONZ. Przed nim wystąpi Barack Obama oraz  jako trzeci mówca prezydent Andrzej Duda, który przewiduje też wiele spotkań w Nowym Jorku, w tym z prezydentami Ukrainy i Węgier. Po Dudzie głos zabiorą Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping. Ważniejsza od kolejności wystąpień jest jednak ich treść.

- Jedno jest pewne: drugiego Afganistanu nie będzie i rosyjska armia nie będzie walczyć z Syrii z Państwem Islamskim - zapewnia &quot;Rz&quot; Igor Korotczenko, redaktor naczelny moskiewskiego miesięcznika „Nacjonalnaja Oborona&quot;. Nie widzi związku między Ukrainą i Syrią, ale wskazuje, że rozmowy z USA się jeszcze nie rozpoczęły.

Nie brak opinii, że Moskwa nie może żądać za wiele, bo sama ma interes w walce z Państwem Islamskim, w którego szeregach walczy co  najmniej 2400 obywateli Rosji, co przyznaje rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Ci ludzie stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w której granicach mieszka 20 mln muzułmanów.

Koncert życzeń

USA nie odrzucają już całkowicie i jednoznacznie koncepcji porozumienia z Asadem. Za włączeniem Asada do rozmów opowiedziała się już kanclerz Angela Merkel oraz nowy rząd Australii, uznając, że Asad jest rozwiązaniem przejściowym. Sam prezydent Syrii obiecuje opozycji za pośrednictwem rosyjskich mediów udział w rządach, ale pod warunkiem uznania swego zwycięstwa w wojnie i co za tym idzie - uznania jego przywódczej roli. To na razie pobożne życzenie.

Wiele innych zgłaszają pozostali gracze w regionie, bez których nie sposób szukać rozwiązania. Sekretarz stanu John Kerry zamierza w najbliższym tygodniu przeprowadzić w tej sprawie wiele rozmów. Rozpoczął od spotkania w sobotę z szefem dyplomacji Iranu.

Iran liczy na wielkie otwarcie po zawarciu epokowego porozumienia w sprawie ograniczenia broni atomowej, napływu zamrożonych za granicą 100 mld dol., rozwoju gospodarczego i potwierdzenia swej roli w polityce regionalnej, zwłaszcza w starciu z sunnicką Arabią Saudyjską. Ta z kolei obawia się wzrostu znaczenia Iranu i jego wpływu na szyicką mniejszość w świecie arabskim.

Turcja gra na Bliskich Wschodzie własną grę obliczoną na uzyskanie statusu mocarstwa regionalnego, co jest marzeniem prezydenta Erdogana.

Nie bez znaczenia jest postawa Chin. Przebywający od niemal tygodnia w USA prezydent Xi Jinping jest już po rozmowach z Barackiem Obamą. Nie były przyjemne, zwłaszcza w sprawach chińskiego szpiegostwa przemysłowego, praw człowieka w Chinach czy chińskiej ekspansji na Morzu Południowochińskim. Konflikt w tych sprawach z USA nie oznacza jednak, że Pekin będzie bardziej otwarty na Moskwę.

- Chiny były gotowe do wsparcia Rosji w sprawie Iranu czy Syrii, ale zdają sobie doskonale sprawę, że priorytetem są relacje z USA - przekonuje w &quot;Rz&quot; Rod Wye, ekspert londyńskiego think tanku Chatham House.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielka rozgrywka Moskwy<br />
Rozmowy w Nowym Jorku mogą się okazać przełomowe w sprawie Bliskiego Wschodu i Ukrainy &#8211; czytamy w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;. Nigdy jeszcze swego pobytu w nowojorskiej siedzibie ONZ nie zapowiedziało tylu szefów państw co z okazji obecnej 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego.<br />
Putin na wizytacji ćwiczeń wojskowych Putin na wizytacji ćwiczeń wojskowych (AFP / Aleksey Nikolsky<br />
)<br />
Maraton dyplomatyczny rozpoczyna poniedziałkowe spotkanie Baracka Obamy z Władimirem Putinem. Temat zasadniczy to Syria. Ukraina w tle.</p>
<p><a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Wielka-rozgrywka-Moskwy,wid,17874509,wiadomosc.html?ticaid=115aa4&#038;_ticrsn=5" rel="nofollow ugc">http://wiadomosci.wp.pl/kat,1041267,title,Wielka-rozgrywka-Moskwy,wid,17874509,wiadomosc.html?ticaid=115aa4&#038;_ticrsn=5</a><br />
Władimir Putin udzielił wywiadu amerykańskiej telewizji<br />
Skutki toczącej się tam od ponad czterech lat wojny dosięgnęły właśnie Europy w postaci niekontrolowanej fali uchodźców. Ten fakt stara się wykorzystać Moskwa, licząc, że zwiększa to szansę powodzenia jej planu. Rosja przejęła więc inicjatywę, decydując się na potężny zastrzyk broni i sprzętu dla swego sojusznika prezydenta Baszara Asada. W bazach rosyjskich w Syrii są już ponad dwa tysiące żołnierzy.</p>
<p>Nieodzowny partner</p>
<p>Bez pomocy Rosji, Iranu oraz libańskiego Hezbollahu Asad już dawno musiałby zostać emigrantem. Nie zagraża mu już Wolna Armia Syryjska złożona z licznych grup zbrojnej opozycji, która rozpoczęła rebelię przeciwko reżimowi. Armia ta faktycznie nie istnieje mimo wsparcia Waszyngtonu i państw zachodnich. Wyczerpały się także zasoby sił reżimowych, zwłaszcza ludzkie, i armii Asada brakuje dramatycznie rekrutów. Sprzyja to umacnianiu się dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego kontrolujących coraz większe obszary kraju. Głównie o mniejszym zaludnieniu.</p>
<p>Dla Waszyngtonu Asad to krwawy dyktator. Bombardowania sił rządowych pochłonęły lwią część spośród 250 tys. ofiar wojennych.  Zdaniem Moskwy nie ma rozwiązania konfliktu bez aktywnego wsparcia Asada. Mówi to otwarcie, jak w niedawnym wywiadzie dla amerykańskiej sieci CBS, Władimir Putin. Nie zdradza jednak szczegółów swego planu. &#8211; Poprzez zaangażowanie wojskowe oraz polityczną aktywność w sprawie Syrii Rosja stała się czymś w rodzaju nieodzownego partnera w uregulowaniu kryzysu &#8211; zwraca uwagę &#8222;Rzeczpospolita&#8221; Kai-Olaf Lang, ekspert berlińskiego think tanku Wissenschaft und Politik (Nauka i Polityka).</p>
<p>Jak np. to, na co liczy w zamian za aktywną pomoc w zwalczaniu Państwa Islamskiego. Czy tylko uznanie mocarstwowych interesów Rosji na Bliskim Wschodzie, czy też przyszły deal miałby dotyczyć spraw ukraińskich. Sugerowała to niedawno kremlowska &#8222;Nowaja Gazieta&#8221;.</p>
<p>Jak twierdzi Lang, Moskwa może rzeczywiście liczyć na swego rodzaju dywidendę, współpracę zarówno ze strony USA, jak i państw Europy. Nie sądzi jednak, że Waszyngton jest gotów &#8222;sprzedać&#8221; Ukrainę za konstruktywną współpracę Moskwy w Syrii, gdyż nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad faktem naruszenia przez Rosję suwerenności Ukrainy. A jest to sprzeczne z jedną z podstawowych zasad systemu wartości amerykańskiej polityki.</p>
<p>Putin po Dudzie</p>
<p>Putin będzie w poniedziałek jednym z pierwszych mówców na sesji Zgromadzenia Ogólnego  ONZ. Przed nim wystąpi Barack Obama oraz  jako trzeci mówca prezydent Andrzej Duda, który przewiduje też wiele spotkań w Nowym Jorku, w tym z prezydentami Ukrainy i Węgier. Po Dudzie głos zabiorą Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping. Ważniejsza od kolejności wystąpień jest jednak ich treść.</p>
<p>&#8211; Jedno jest pewne: drugiego Afganistanu nie będzie i rosyjska armia nie będzie walczyć z Syrii z Państwem Islamskim &#8211; zapewnia &#8222;Rz&#8221; Igor Korotczenko, redaktor naczelny moskiewskiego miesięcznika „Nacjonalnaja Oborona&#8221;. Nie widzi związku między Ukrainą i Syrią, ale wskazuje, że rozmowy z USA się jeszcze nie rozpoczęły.</p>
<p>Nie brak opinii, że Moskwa nie może żądać za wiele, bo sama ma interes w walce z Państwem Islamskim, w którego szeregach walczy co  najmniej 2400 obywateli Rosji, co przyznaje rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Ci ludzie stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w której granicach mieszka 20 mln muzułmanów.</p>
<p>Koncert życzeń</p>
<p>USA nie odrzucają już całkowicie i jednoznacznie koncepcji porozumienia z Asadem. Za włączeniem Asada do rozmów opowiedziała się już kanclerz Angela Merkel oraz nowy rząd Australii, uznając, że Asad jest rozwiązaniem przejściowym. Sam prezydent Syrii obiecuje opozycji za pośrednictwem rosyjskich mediów udział w rządach, ale pod warunkiem uznania swego zwycięstwa w wojnie i co za tym idzie &#8211; uznania jego przywódczej roli. To na razie pobożne życzenie.</p>
<p>Wiele innych zgłaszają pozostali gracze w regionie, bez których nie sposób szukać rozwiązania. Sekretarz stanu John Kerry zamierza w najbliższym tygodniu przeprowadzić w tej sprawie wiele rozmów. Rozpoczął od spotkania w sobotę z szefem dyplomacji Iranu.</p>
<p>Iran liczy na wielkie otwarcie po zawarciu epokowego porozumienia w sprawie ograniczenia broni atomowej, napływu zamrożonych za granicą 100 mld dol., rozwoju gospodarczego i potwierdzenia swej roli w polityce regionalnej, zwłaszcza w starciu z sunnicką Arabią Saudyjską. Ta z kolei obawia się wzrostu znaczenia Iranu i jego wpływu na szyicką mniejszość w świecie arabskim.</p>
<p>Turcja gra na Bliskich Wschodzie własną grę obliczoną na uzyskanie statusu mocarstwa regionalnego, co jest marzeniem prezydenta Erdogana.</p>
<p>Nie bez znaczenia jest postawa Chin. Przebywający od niemal tygodnia w USA prezydent Xi Jinping jest już po rozmowach z Barackiem Obamą. Nie były przyjemne, zwłaszcza w sprawach chińskiego szpiegostwa przemysłowego, praw człowieka w Chinach czy chińskiej ekspansji na Morzu Południowochińskim. Konflikt w tych sprawach z USA nie oznacza jednak, że Pekin będzie bardziej otwarty na Moskwę.</p>
<p>&#8211; Chiny były gotowe do wsparcia Rosji w sprawie Iranu czy Syrii, ale zdają sobie doskonale sprawę, że priorytetem są relacje z USA &#8211; przekonuje w &#8222;Rz&#8221; Rod Wye, ekspert londyńskiego think tanku Chatham House.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21863</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 09:22:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21863</guid>

					<description><![CDATA[https://www.youtube.com/watch?v=AiGma4iMC3E]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=AiGma4iMC3E" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=AiGma4iMC3E</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21862</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 09:19:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=47882#comment-21862</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21858&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Oświadczenie MSZ Polski

&quot;Ze zdziwieniem i niepokojem przyjęliśmy przedstawione w programie telewizyjnym poglądy Ambasadora FR w Warszawie Pana Siergieja Andriejewa o przyczynach wybuchu II wojny światowej oraz próby usprawiedliwienia stalinowskich represji wobec Polaków, którzy walczyli o niepodległość swego kraju&quot; - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronach internetowych polskiego MSZ.

&quot;Narracja przedstawiona przez najwyższego oficjalnego przedstawiciela państwa rosyjskiego w Polsce podważa prawdę historyczną i nawiązuje do najbardziej zakłamanych interpretacji wydarzeń znanych z lat stalinowskich i komunistycznych. Agresja III Rzeszy na Polskę, a następnie wtargnięcie Armii Czerwonej na terytorium RP, czego symbolicznym uwieńczeniem była wspólna »defilada zwycięstwa« Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 r. jest bezsprzecznym faktem historycznym. Przypominamy, że poprzedzający ją pakt Ribbentrop-Mołotow dzielący wpływy w Europie środkowo-wschodniej został w 1989 r. oficjalnie potępiony przez Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR&quot; - czytamy dalej.

&quot;Stanowczo protestujemy wobec słów Ambasadora FR relatywizujących i usprawiedliwiających antypolskie działania sowieckich &quot;wyzwolicieli&quot; wyrażające się w aresztach, wywózkach i egzekucjach Polaków. Traktujemy to jako brak poszanowania dla pamięci ofiar zbrodni NKWD dokonanych z rozkazu najwyższych władz ZSRR. Przedstawione przez Ambasadora FR oceny uznajemy za szkodliwe dla stosunków polsko-rosyjskich, bowiem podważają one dorobek pracy wspólnej instytucji, jaką jest Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych, a także przeczą rzetelnym opracowaniom historycznym, np. publikacji &quot;Białe plamy, czarne plamy&quot;, która jest próbą wspólnego spojrzenia na polsko-rosyjską historię XX w., w tym również czas II wojny światowej&quot; - pisze dalej MSZ.

&quot;Rolą Ambasadora jest szukanie porozumienia, budowanie zaufania i poprawa stosunków z krajem akredytacji. Z niepokojem i ubolewaniem stwierdzamy, że słowa Ambasadora FR temu nie służą&quot; - podaje resort na koniec oświadczenia.

&quot;Polska była odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu&quot;

Ambasador Rosji Siergiej Andriejew przyjechał w poniedziałek rano do polskiego MSZ. Dyplomata został wezwany do resortu spraw zagranicznych w związku z jego wypowiedzią w telewizyjnym wywiadzie, w którym mówił m.in., że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 roku.

W sobotę szef MSZ Grzegorz Schetyna poinformował, że podjął decyzję o wezwaniu ambasadora do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rzecznik rządu Cezary Tomczyk wskazał w niedzielę, że &quot;dyplomacja ma bardzo jasne możliwości w stosunku do ambasadora (...) zaczynając od noty protestacyjnej, a kończąc na wydaleniu&quot;. - Te decyzje będzie podejmował MSZ. (...) Słowa ambasadora to dla każdego z nas tak, jakby dostać w twarz - mówił.

O tym, że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 roku i nie jest to wina Rosji, lecz wybór strony polskiej, która zamroziła kontakty polityczne, ale i kulturalne ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew mówił w piątek wieczorem w TVN24.

Ambasador podważył również rolę Polski w przeciwstawianiu się hitlerowskim Niemcom. - Polityka Polski doprowadziła do tej katastrofy we wrześniu 1939 roku, bo w ciągu lat 30. XX wieku Polska przez swoją politykę wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu – ocenił Siergiej Andriejew.

W wypowiedzi dla TVN24 Andriejew m.in. zaprzeczył, jakoby wkroczenie Armii Czerwonej do Polski 17 września 1939 roku było agresją. - Wojska radzieckie weszły na teren zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy 17 września 1939 roku, kiedy los wojny między Niemcami a Polską był już przesądzony. Przedtem było już jasne, że Wielka Brytania i Francja nie przyjdą na pomoc Polsce. W tamtych warunkach chodziło o zagwarantowanie bezpieczeństwa ZSRR - przekonywał.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/09/27/18-09-7524-lekcja-9-czesc-2/#comment-21858">bialczynski</a>.</p>
<p>Oświadczenie MSZ Polski</p>
<p>&#8222;Ze zdziwieniem i niepokojem przyjęliśmy przedstawione w programie telewizyjnym poglądy Ambasadora FR w Warszawie Pana Siergieja Andriejewa o przyczynach wybuchu II wojny światowej oraz próby usprawiedliwienia stalinowskich represji wobec Polaków, którzy walczyli o niepodległość swego kraju&#8221; &#8211; czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronach internetowych polskiego MSZ.</p>
<p>&#8222;Narracja przedstawiona przez najwyższego oficjalnego przedstawiciela państwa rosyjskiego w Polsce podważa prawdę historyczną i nawiązuje do najbardziej zakłamanych interpretacji wydarzeń znanych z lat stalinowskich i komunistycznych. Agresja III Rzeszy na Polskę, a następnie wtargnięcie Armii Czerwonej na terytorium RP, czego symbolicznym uwieńczeniem była wspólna »defilada zwycięstwa« Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 r. jest bezsprzecznym faktem historycznym. Przypominamy, że poprzedzający ją pakt Ribbentrop-Mołotow dzielący wpływy w Europie środkowo-wschodniej został w 1989 r. oficjalnie potępiony przez Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR&#8221; &#8211; czytamy dalej.</p>
<p>&#8222;Stanowczo protestujemy wobec słów Ambasadora FR relatywizujących i usprawiedliwiających antypolskie działania sowieckich &#8222;wyzwolicieli&#8221; wyrażające się w aresztach, wywózkach i egzekucjach Polaków. Traktujemy to jako brak poszanowania dla pamięci ofiar zbrodni NKWD dokonanych z rozkazu najwyższych władz ZSRR. Przedstawione przez Ambasadora FR oceny uznajemy za szkodliwe dla stosunków polsko-rosyjskich, bowiem podważają one dorobek pracy wspólnej instytucji, jaką jest Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych, a także przeczą rzetelnym opracowaniom historycznym, np. publikacji &#8222;Białe plamy, czarne plamy&#8221;, która jest próbą wspólnego spojrzenia na polsko-rosyjską historię XX w., w tym również czas II wojny światowej&#8221; &#8211; pisze dalej MSZ.</p>
<p>&#8222;Rolą Ambasadora jest szukanie porozumienia, budowanie zaufania i poprawa stosunków z krajem akredytacji. Z niepokojem i ubolewaniem stwierdzamy, że słowa Ambasadora FR temu nie służą&#8221; &#8211; podaje resort na koniec oświadczenia.</p>
<p>&#8222;Polska była odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu&#8221;</p>
<p>Ambasador Rosji Siergiej Andriejew przyjechał w poniedziałek rano do polskiego MSZ. Dyplomata został wezwany do resortu spraw zagranicznych w związku z jego wypowiedzią w telewizyjnym wywiadzie, w którym mówił m.in., że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 roku.</p>
<p>W sobotę szef MSZ Grzegorz Schetyna poinformował, że podjął decyzję o wezwaniu ambasadora do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rzecznik rządu Cezary Tomczyk wskazał w niedzielę, że &#8222;dyplomacja ma bardzo jasne możliwości w stosunku do ambasadora (&#8230;) zaczynając od noty protestacyjnej, a kończąc na wydaleniu&#8221;. &#8211; Te decyzje będzie podejmował MSZ. (&#8230;) Słowa ambasadora to dla każdego z nas tak, jakby dostać w twarz &#8211; mówił.</p>
<p>O tym, że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 roku i nie jest to wina Rosji, lecz wybór strony polskiej, która zamroziła kontakty polityczne, ale i kulturalne ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew mówił w piątek wieczorem w TVN24.</p>
<p>Ambasador podważył również rolę Polski w przeciwstawianiu się hitlerowskim Niemcom. &#8211; Polityka Polski doprowadziła do tej katastrofy we wrześniu 1939 roku, bo w ciągu lat 30. XX wieku Polska przez swoją politykę wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu – ocenił Siergiej Andriejew.</p>
<p>W wypowiedzi dla TVN24 Andriejew m.in. zaprzeczył, jakoby wkroczenie Armii Czerwonej do Polski 17 września 1939 roku było agresją. &#8211; Wojska radzieckie weszły na teren zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy 17 września 1939 roku, kiedy los wojny między Niemcami a Polską był już przesądzony. Przedtem było już jasne, że Wielka Brytania i Francja nie przyjdą na pomoc Polsce. W tamtych warunkach chodziło o zagwarantowanie bezpieczeństwa ZSRR &#8211; przekonywał.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
