<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Janina Kłopocka &#8211; &#034;U podstaw światopoglądu&#034;, czyli czytajcie Zadrugę!	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Nov 2017 19:20:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20536</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2015 18:46:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20536</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20535&quot;&gt;Renata&lt;/a&gt;.

Dziękuję za to sprostowanie, pozdrowienia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20535">Renata</a>.</p>
<p>Dziękuję za to sprostowanie, pozdrowienia</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Renata		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20535</link>

		<dc:creator><![CDATA[Renata]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2015 17:35:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20535</guid>

					<description><![CDATA[Nie zrobiłam z Kłopockiej katoliczki, bo kwestia jej religijności nie interferowała mnie zupełnie. Olesno w styczniu 1945 roku było bardzo zniszczone i jego wgląd budził grozę. Nic więc dziwnego, że drewniany kościółek znajdujący się opodal, wśród lasów, przyniósł ukojenie, zwłaszcza artystce, którą niewątpliwie była Janina Kłopocka. I było to zapewne przeżycie estetyczne a nie religijne. Pozdrawiam Renata Jerka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zrobiłam z Kłopockiej katoliczki, bo kwestia jej religijności nie interferowała mnie zupełnie. Olesno w styczniu 1945 roku było bardzo zniszczone i jego wgląd budził grozę. Nic więc dziwnego, że drewniany kościółek znajdujący się opodal, wśród lasów, przyniósł ukojenie, zwłaszcza artystce, którą niewątpliwie była Janina Kłopocka. I było to zapewne przeżycie estetyczne a nie religijne. Pozdrawiam Renata Jerka</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20534</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2015 10:00:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20534</guid>

					<description><![CDATA[Budowa wszechświata według Wed - Gnozy - Kabały/Zohar (od 2 minuty 50 sekundy):

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=Dtr-Go0BcXE&#038;w=640&#038;h=360]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Budowa wszechświata według Wed &#8211; Gnozy &#8211; Kabały/Zohar (od 2 minuty 50 sekundy):</p>
<p>[youtube <a href="https://www.youtube.com/watch?v=Dtr-Go0BcXE&#038;w=640&#038;h=360%5D" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=Dtr-Go0BcXE&#038;w=640&#038;h=360%5D</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20533</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2015 17:42:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20533</guid>

					<description><![CDATA[http://archeolog.pl/nazi-archeologia-i-odpowiedz-prof-kostrzewskiego/

 Nazi archeologia i odpowiedź prof. Kostrzewskiego
0
By Robert Wit Wyrostkiewicz on 22 czerwca 2015 Artykuły, Wywiady

„Hołdowali oni już wówczas pewnego rodzaju bolszewizmowi, złagodzonemu jedynie przez niemożliwość zbierania się w większych gromadach i przez skrajny brak potrzeb. Dla Germanów, których, a przede wszystkim w czasie wojny, ożywia pragnienie prawa i ładu, byli oni przedmiotem wstrętu i ohydy”

Z dr Bartoszem Jóźwiakiem, archeologiem z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Robert Wit Wyrostkiewicz

 Jozwiak dr Bartosz Jóźwiak

- W latach 20-tych XX w. berliński profesor archeologii, Gustaw Kossinna oraz wrocławski archeolog Bolko von Richthofen zaciekle zwalczali naukę o słowiańskich pradziejach na terenie współczesnej Polski. To była bardziej nauka czy ideologia?

– Nie można jednoznacznie sprowadzić do jednego mianownika obu tych postaci. Kossina rzeczywiście wykreował swoistą myśl naukową w postaci archeologii osadniczej, sprzęgniętej z czymś, co można nazwać archeologią etniczną. I choć formuła tego połączenia była, można by dziś rzec, dość prymitywna (niebywale upraszczająca rzeczywistości pradziejowe i wczesnohistoryczne), to jednak mieściła się w ówczesny dyskursie naukowym. Kossina w ramach stworzonej przez siebie tzw. „metody etnicznej”, głosił, że społeczeństwa pradziejowe odpowiadają konkretnym grupom etnicznym, a zamieszkiwane przez nie w przeszłości ziemie można uważać za trwale im przyporządkowane. To pogląd i metoda, która w tym czasie nie była jedynie domeną nauki niemieckiej. W zasadzie Józef Kostrzewski, swe polemiki prowadził w oparciu o zbliżone koncepcje, wskazując jedynie odwrotnie niż piewca germańskości Kossina, na pradawność, nazwijmy to, żywiołu polskiego na spornych ziemiach (głównie Wielkopolski i Śląska). A więc dyskurs miał tu charakter naukowy, przynajmniej w swym założeniu. Tyle, że w toku dyskusji, spór ten coraz bardziej się ideologizował, a kontynuatorzy Kossiny, w zasadzie wymazali z niego element naukowy, sprowadzając swoje pseudo polemiki do prymitywnych inwektyw, szczucia i konfabulacji. Dość jasno zresztą realizując założenia, jakie niósł ze sobą narodowy socjalizm. Należy jednak zaznaczyć, że i sam Kossina, niekiedy wybielany z powodu swej śmierci i nie brania udziału w najostrzejszych sporach lat 30-stych (szczególnie drugiej ich części), nie oparł się dyktaturze ideologii i bardzo dobitnie potrafił wykazać swą niechęć do Słowian. Zacytuję tu np. kilka jego wypowiedzi: „odcięci od wszelkich prądów wyższej kultury, biedni i prymitywni” Słowianie przybyli „z prypeckich bagien”, albo „hołdowali oni już wówczas pewnego rodzaju bolszewizmowi, złagodzonemu jedynie przez niemożliwość zbierania się w większych gromadach i przez skrajny brak potrzeb. Dla Germanów, których, a przede wszystkim w czasie wojny, ożywia pragnienie prawa i ładu, byli oni przedmiotem wstrętu i ohydy” (pomijam smutną prawdę, jaki ład i prawo ci niby Germanie pokazali w czasie zbliżającej się wojny). To nie jest język nauki, ale prymitywny język skrajnej agresji i pogardy. To raczej język etnicznego fanatyzmu. I w tym kontekście Kossina, to już nie twórca, może dziś kontrowersyjnej, ale jednak teorii naukowej, która ówcześnie była dość szeroko stosowana (zresztą wynikająca z niej koncepcja uzasadniania swoich praw do poszczególnych ziem, nie była nowością; cały XIX wiek to także spór o etniczną przynależność ziem, a wszelkie idee panslawistyczne, tak skrupulatnie wykorzystywane przez Rosję, później przez ZSRR a dziś wychylające się zza euroazjatyckich wynurzeń Dugina konstytuujących putinowską wizję Świata, wywodzą się z podobnego pnia myślowego), przeistacza się w fanatycznego ideologa, dla którego fakty naukowe mają być nagięte do założonej teorii.

Profesor Gustaw Kossina Profesor Gustaw Kossina

- A co z Bolko von Richthofenem?

– Osoba Richtchofena to osobny temat. To postać dość prymitywna. On nigdy nie był typem naukowca. W zasadzie to ideologia i dość chorobliwy antypolonizm zdawał się jedynie popychać go do zajęcia się czymś, co w jego wykonaniu było raczej pseudonauką. Józef Kostrzewski, w wielu punktach wytykający mu jego kardynalne błędy merytoryczne, językowe i dyskredytującą niewiedzę, stał się więc dla niego głównym przeciwnikiem. Tyle, że Richtchofen nie zwalczał go raczej na polu argumentacji naukowej, ale aroganckich ataków, także personalnych, oraz odnoszących się do kanwy politycznej. To nie kto inny jak on pisał para donosicielskie teksty dyskredytując Kostrzewskiego, jako zwolennika endecji (to akurat chluba, której Profesor nigdy się nie wypierał) i osobę, która stoi na przeszkodzie dalszemu polsko-niemieckiemu odprężeniu (samemu jednak odmawiając uznania aktualnych granic Polski, co pięknie skwitował Kostrzewski słowami: „w każdym razie wymagamy od apostołów porozumienia polsko-niemieckiego, którzy usiłują nas objąć w uścisku miłości, aby nie sięgali nam ręką do kieszeni. Naprzód uznanie status quo w postaci istniejących granic, a później przyjdzie czas na czułości sąsiedzkie”). A to wszystko działo się w czasach, kiedy III Rzesza liczyła jeszcze na sojusz z Polską sanacyjną przeciwko bolszewickiej Rosji (zobaczmy, że na kanwie naukowej żadnego odprężenia nie widać, jeśli pominąć osoby Leona Kozłowskiego i Włodzimierza Antoniewicza), a premierem był Leon Kozłowski, (zwolennik słowiańskości ziem polskich, ale wielki adwersarz Kostrzewskiego, który niejednokrotnie wytykał mu jego błędy warsztatowe) ten sam, za którego otwierała swe mroczne podwoje Bereza Kartuska, która w pierwszym etapie pochłonęła wielu działaczy endeckich. To Kozłowski na sympozjum w Rydze bratał się z Richtchofenem i przepijał do niego, a w rozmowie wyrażał swoje złe zdanie o Kostrzewskim. Jak widać Kozłowskiemu nie przeszkadzało to, że brata się z niezwykle aroganckim antypolakiem. I tu może mała dygresja. To wprawdzie innych temat, ale warto sobie zapamiętać te gesty i połączyć je z późniejszą ucieczką Kozłowskiego z Armii Andersa do okupowanej Polski, koncepcjami wskazującymi go, jako osobę, która mogła być przez nich brana pod uwagę przy tworzeniu ewentualnego rzędu kolaboracyjnego oraz jego śmiercią w Berlinie. Ale jak wspomniałem to trochę inny temat. Chcę tylko wskazać w tej dygresji, że spór w archeologii był skrajnie polityczny i idealnie oddawał podziały oraz sympatie polityczne.

Profesor Jozef KostrzewskiProfesor Józef Kostrzewski

Trafnie Richthofena postać podsumował po wojnie, w rozmowie z Profesorem Kostrzewskim Profesor Ture J. Arne ze Sztokholmu, „wyrażając zdziwienie, że taki indywiduum jeszcze znajduje się na wolności i że jeszcze nie został on powieszony za swoje wyczyny”. A co najważniejsze Richtchofen od początki, kiedy Polska znalazła się pod okupacja usilnie szukał Józefa Kostrzewskiego. Głosił, że chce mu pomóc. Na szczęście Kostrzewski uniknął tej „pomocy”, cały okres okupacji niemieckiej ukrywając się pod zmienionym nazwiskiem w Burzynie, powiat tarnowski oraz Zarzeczu koło Niska (np. dr Aleksandra Karpińska natychmiast została zesłana do obozu w Ravensbrück).



- Co stało się z nazi-archeologiem po wojnie?

– Warto także poznać biografię Bolko von Richthofena, bo pokazuje ona jak łatwo RFN uniewinniało działaczy NSDAP. Od 1933 r. był on zaangażowanym członkiem NSDAP i zdeklarowanym nazistą. Włączył się w działalność nazistowskiej, pseudonaukowej organizacji „Ahnenerbe”, uznanej po 1945 r. za organizację zbrodniczą, a w trakcie wojny zajmował się na zlecenie władz niemieckich rabunkiem mienia pożydowskiego (w zakresie dzieł sztuki) oraz niszczeniem księgozbiorów naukowych w ZSRR. Był aktywnym antysemitą, w 1943 r. wydał antyżydowską publikację Judentum und bolschewistische „Kulturpolitik”. Pisał także artykuły o niższości Słowian. Po 1945 r. zamieszkał w Niemczech Zachodnich, w Bawarii. Kontynuował skrajnie prawicowe działania. W czasie jednego z procesów norymberskich zbierał materiały dla obrony sądzonych funkcjonariuszy nazistowskich. Rząd RFN nagrodził go za zasługi dla Niemiec w 1964 roku Orderem Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (Krzyżem Zasługi I Klasy). Był członkiem CSU (do 1972) oraz aktywistą Ziomkostwa Śląskiego. Kiedy Kostrzewski wskazał Richtchofenowi, że ostateczna bitwa tego etnicznego sporu rozegra się pod Berlinem, to zripostował, że wcale nie, bo pod Warszawą. Kto miał rację? I jeden i drugi połowicznie. Odbyły się dwie bitwy. Niestety mylił się Kostrzewski, że w bitwie pod Berlinem to myśmy wygrali. Nie, wygrali podobni Richtchofenowi. Tak plotą się losy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://archeolog.pl/nazi-archeologia-i-odpowiedz-prof-kostrzewskiego/" rel="nofollow ugc">http://archeolog.pl/nazi-archeologia-i-odpowiedz-prof-kostrzewskiego/</a></p>
<p> Nazi archeologia i odpowiedź prof. Kostrzewskiego<br />
0<br />
By Robert Wit Wyrostkiewicz on 22 czerwca 2015 Artykuły, Wywiady</p>
<p>„Hołdowali oni już wówczas pewnego rodzaju bolszewizmowi, złagodzonemu jedynie przez niemożliwość zbierania się w większych gromadach i przez skrajny brak potrzeb. Dla Germanów, których, a przede wszystkim w czasie wojny, ożywia pragnienie prawa i ładu, byli oni przedmiotem wstrętu i ohydy”</p>
<p>Z dr Bartoszem Jóźwiakiem, archeologiem z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Robert Wit Wyrostkiewicz</p>
<p> Jozwiak dr Bartosz Jóźwiak</p>
<p>&#8211; W latach 20-tych XX w. berliński profesor archeologii, Gustaw Kossinna oraz wrocławski archeolog Bolko von Richthofen zaciekle zwalczali naukę o słowiańskich pradziejach na terenie współczesnej Polski. To była bardziej nauka czy ideologia?</p>
<p>– Nie można jednoznacznie sprowadzić do jednego mianownika obu tych postaci. Kossina rzeczywiście wykreował swoistą myśl naukową w postaci archeologii osadniczej, sprzęgniętej z czymś, co można nazwać archeologią etniczną. I choć formuła tego połączenia była, można by dziś rzec, dość prymitywna (niebywale upraszczająca rzeczywistości pradziejowe i wczesnohistoryczne), to jednak mieściła się w ówczesny dyskursie naukowym. Kossina w ramach stworzonej przez siebie tzw. „metody etnicznej”, głosił, że społeczeństwa pradziejowe odpowiadają konkretnym grupom etnicznym, a zamieszkiwane przez nie w przeszłości ziemie można uważać za trwale im przyporządkowane. To pogląd i metoda, która w tym czasie nie była jedynie domeną nauki niemieckiej. W zasadzie Józef Kostrzewski, swe polemiki prowadził w oparciu o zbliżone koncepcje, wskazując jedynie odwrotnie niż piewca germańskości Kossina, na pradawność, nazwijmy to, żywiołu polskiego na spornych ziemiach (głównie Wielkopolski i Śląska). A więc dyskurs miał tu charakter naukowy, przynajmniej w swym założeniu. Tyle, że w toku dyskusji, spór ten coraz bardziej się ideologizował, a kontynuatorzy Kossiny, w zasadzie wymazali z niego element naukowy, sprowadzając swoje pseudo polemiki do prymitywnych inwektyw, szczucia i konfabulacji. Dość jasno zresztą realizując założenia, jakie niósł ze sobą narodowy socjalizm. Należy jednak zaznaczyć, że i sam Kossina, niekiedy wybielany z powodu swej śmierci i nie brania udziału w najostrzejszych sporach lat 30-stych (szczególnie drugiej ich części), nie oparł się dyktaturze ideologii i bardzo dobitnie potrafił wykazać swą niechęć do Słowian. Zacytuję tu np. kilka jego wypowiedzi: „odcięci od wszelkich prądów wyższej kultury, biedni i prymitywni” Słowianie przybyli „z prypeckich bagien”, albo „hołdowali oni już wówczas pewnego rodzaju bolszewizmowi, złagodzonemu jedynie przez niemożliwość zbierania się w większych gromadach i przez skrajny brak potrzeb. Dla Germanów, których, a przede wszystkim w czasie wojny, ożywia pragnienie prawa i ładu, byli oni przedmiotem wstrętu i ohydy” (pomijam smutną prawdę, jaki ład i prawo ci niby Germanie pokazali w czasie zbliżającej się wojny). To nie jest język nauki, ale prymitywny język skrajnej agresji i pogardy. To raczej język etnicznego fanatyzmu. I w tym kontekście Kossina, to już nie twórca, może dziś kontrowersyjnej, ale jednak teorii naukowej, która ówcześnie była dość szeroko stosowana (zresztą wynikająca z niej koncepcja uzasadniania swoich praw do poszczególnych ziem, nie była nowością; cały XIX wiek to także spór o etniczną przynależność ziem, a wszelkie idee panslawistyczne, tak skrupulatnie wykorzystywane przez Rosję, później przez ZSRR a dziś wychylające się zza euroazjatyckich wynurzeń Dugina konstytuujących putinowską wizję Świata, wywodzą się z podobnego pnia myślowego), przeistacza się w fanatycznego ideologa, dla którego fakty naukowe mają być nagięte do założonej teorii.</p>
<p>Profesor Gustaw Kossina Profesor Gustaw Kossina</p>
<p>&#8211; A co z Bolko von Richthofenem?</p>
<p>– Osoba Richtchofena to osobny temat. To postać dość prymitywna. On nigdy nie był typem naukowca. W zasadzie to ideologia i dość chorobliwy antypolonizm zdawał się jedynie popychać go do zajęcia się czymś, co w jego wykonaniu było raczej pseudonauką. Józef Kostrzewski, w wielu punktach wytykający mu jego kardynalne błędy merytoryczne, językowe i dyskredytującą niewiedzę, stał się więc dla niego głównym przeciwnikiem. Tyle, że Richtchofen nie zwalczał go raczej na polu argumentacji naukowej, ale aroganckich ataków, także personalnych, oraz odnoszących się do kanwy politycznej. To nie kto inny jak on pisał para donosicielskie teksty dyskredytując Kostrzewskiego, jako zwolennika endecji (to akurat chluba, której Profesor nigdy się nie wypierał) i osobę, która stoi na przeszkodzie dalszemu polsko-niemieckiemu odprężeniu (samemu jednak odmawiając uznania aktualnych granic Polski, co pięknie skwitował Kostrzewski słowami: „w każdym razie wymagamy od apostołów porozumienia polsko-niemieckiego, którzy usiłują nas objąć w uścisku miłości, aby nie sięgali nam ręką do kieszeni. Naprzód uznanie status quo w postaci istniejących granic, a później przyjdzie czas na czułości sąsiedzkie”). A to wszystko działo się w czasach, kiedy III Rzesza liczyła jeszcze na sojusz z Polską sanacyjną przeciwko bolszewickiej Rosji (zobaczmy, że na kanwie naukowej żadnego odprężenia nie widać, jeśli pominąć osoby Leona Kozłowskiego i Włodzimierza Antoniewicza), a premierem był Leon Kozłowski, (zwolennik słowiańskości ziem polskich, ale wielki adwersarz Kostrzewskiego, który niejednokrotnie wytykał mu jego błędy warsztatowe) ten sam, za którego otwierała swe mroczne podwoje Bereza Kartuska, która w pierwszym etapie pochłonęła wielu działaczy endeckich. To Kozłowski na sympozjum w Rydze bratał się z Richtchofenem i przepijał do niego, a w rozmowie wyrażał swoje złe zdanie o Kostrzewskim. Jak widać Kozłowskiemu nie przeszkadzało to, że brata się z niezwykle aroganckim antypolakiem. I tu może mała dygresja. To wprawdzie innych temat, ale warto sobie zapamiętać te gesty i połączyć je z późniejszą ucieczką Kozłowskiego z Armii Andersa do okupowanej Polski, koncepcjami wskazującymi go, jako osobę, która mogła być przez nich brana pod uwagę przy tworzeniu ewentualnego rzędu kolaboracyjnego oraz jego śmiercią w Berlinie. Ale jak wspomniałem to trochę inny temat. Chcę tylko wskazać w tej dygresji, że spór w archeologii był skrajnie polityczny i idealnie oddawał podziały oraz sympatie polityczne.</p>
<p>Profesor Jozef KostrzewskiProfesor Józef Kostrzewski</p>
<p>Trafnie Richthofena postać podsumował po wojnie, w rozmowie z Profesorem Kostrzewskim Profesor Ture J. Arne ze Sztokholmu, „wyrażając zdziwienie, że taki indywiduum jeszcze znajduje się na wolności i że jeszcze nie został on powieszony za swoje wyczyny”. A co najważniejsze Richtchofen od początki, kiedy Polska znalazła się pod okupacja usilnie szukał Józefa Kostrzewskiego. Głosił, że chce mu pomóc. Na szczęście Kostrzewski uniknął tej „pomocy”, cały okres okupacji niemieckiej ukrywając się pod zmienionym nazwiskiem w Burzynie, powiat tarnowski oraz Zarzeczu koło Niska (np. dr Aleksandra Karpińska natychmiast została zesłana do obozu w Ravensbrück).</p>
<p>&#8211; Co stało się z nazi-archeologiem po wojnie?</p>
<p>– Warto także poznać biografię Bolko von Richthofena, bo pokazuje ona jak łatwo RFN uniewinniało działaczy NSDAP. Od 1933 r. był on zaangażowanym członkiem NSDAP i zdeklarowanym nazistą. Włączył się w działalność nazistowskiej, pseudonaukowej organizacji „Ahnenerbe”, uznanej po 1945 r. za organizację zbrodniczą, a w trakcie wojny zajmował się na zlecenie władz niemieckich rabunkiem mienia pożydowskiego (w zakresie dzieł sztuki) oraz niszczeniem księgozbiorów naukowych w ZSRR. Był aktywnym antysemitą, w 1943 r. wydał antyżydowską publikację Judentum und bolschewistische „Kulturpolitik”. Pisał także artykuły o niższości Słowian. Po 1945 r. zamieszkał w Niemczech Zachodnich, w Bawarii. Kontynuował skrajnie prawicowe działania. W czasie jednego z procesów norymberskich zbierał materiały dla obrony sądzonych funkcjonariuszy nazistowskich. Rząd RFN nagrodził go za zasługi dla Niemiec w 1964 roku Orderem Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (Krzyżem Zasługi I Klasy). Był członkiem CSU (do 1972) oraz aktywistą Ziomkostwa Śląskiego. Kiedy Kostrzewski wskazał Richtchofenowi, że ostateczna bitwa tego etnicznego sporu rozegra się pod Berlinem, to zripostował, że wcale nie, bo pod Warszawą. Kto miał rację? I jeden i drugi połowicznie. Odbyły się dwie bitwy. Niestety mylił się Kostrzewski, że w bitwie pod Berlinem to myśmy wygrali. Nie, wygrali podobni Richtchofenowi. Tak plotą się losy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20532</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2015 18:50:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20532</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20530&quot;&gt;Krzysztof Grzesik&lt;/a&gt;.

Czy to nie jest jezuicki kanon sofistyczno-makiawelicznego sposobu prowadzenia dyskursu? &quot;Proszę Cię jednak o jedno: jeśli nie potrafisz przedstawić jasnych, jednoznacznych, bezpośrednich dowodów na to ze dysk z Nebry świadczy o znajomości modelu heliocentrycznego, to nie zawracaj mi więcej glowy tym tematem, bo to tylko strata czasu.&quot;

Teraz nie interesuje Cię już dowód na heliocentryzm w Wedach, bo to zostało udowodnione. Teraz chcesz dowodu &quot;bezpośredniego&quot; na to, że twórcy Dysku z Nebry znali model heliocentryczny.
Przecież to jest sposób rozumowania żywcem wyjęty z podręczników jezuickich kazuistyki i sofistyki.

Naprawdę Krzysztofie doszedłeś do ściany.

O znajomości astronomii przez starożytnych 3000 i 5000 lat temu, i to takiej astronomii która uwzględnia model heliocentryczny nie świadczy Krzysztofie Dysk z Nebry tylko świadczą dziesiątki faktów. Wystarczy zestawić dane z jednego tylko filmu poświęconego piramidzie Cheopsa w moim artykule &quot;Jeszcze raz o dziwnej linii, która przecina ziemię...&quot;:

https://www.youtube.com/watch?v=pY5tsGQOO0w .

Jeśli chodzi o wykład Nassima Harameina znów będziesz miał KŁOPOT bo musisz zastosować dedukcję gdyż Haramein odwołuje się bezpośrednio do Kabały. Więc masz punkt zaczepienia dla zastosowania kazuistyki jezuickiej, że Kabała to nie Wedy. Odpowiem ci: Kabała to lekko przekłamana Wieda Przyrodzona, momentami zwichnięta pod judaistycznych pośredników i ich potrzeby pośrednictwa - czyli adaptowany do judaizmu Zoroastryzm i WEDA Sanskrycka.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20530">Krzysztof Grzesik</a>.</p>
<p>Czy to nie jest jezuicki kanon sofistyczno-makiawelicznego sposobu prowadzenia dyskursu? &#8222;Proszę Cię jednak o jedno: jeśli nie potrafisz przedstawić jasnych, jednoznacznych, bezpośrednich dowodów na to ze dysk z Nebry świadczy o znajomości modelu heliocentrycznego, to nie zawracaj mi więcej glowy tym tematem, bo to tylko strata czasu.&#8221;</p>
<p>Teraz nie interesuje Cię już dowód na heliocentryzm w Wedach, bo to zostało udowodnione. Teraz chcesz dowodu &#8222;bezpośredniego&#8221; na to, że twórcy Dysku z Nebry znali model heliocentryczny.<br />
Przecież to jest sposób rozumowania żywcem wyjęty z podręczników jezuickich kazuistyki i sofistyki.</p>
<p>Naprawdę Krzysztofie doszedłeś do ściany.</p>
<p>O znajomości astronomii przez starożytnych 3000 i 5000 lat temu, i to takiej astronomii która uwzględnia model heliocentryczny nie świadczy Krzysztofie Dysk z Nebry tylko świadczą dziesiątki faktów. Wystarczy zestawić dane z jednego tylko filmu poświęconego piramidzie Cheopsa w moim artykule &#8222;Jeszcze raz o dziwnej linii, która przecina ziemię&#8230;&#8221;:</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=pY5tsGQOO0w" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=pY5tsGQOO0w</a> .</p>
<p>Jeśli chodzi o wykład Nassima Harameina znów będziesz miał KŁOPOT bo musisz zastosować dedukcję gdyż Haramein odwołuje się bezpośrednio do Kabały. Więc masz punkt zaczepienia dla zastosowania kazuistyki jezuickiej, że Kabała to nie Wedy. Odpowiem ci: Kabała to lekko przekłamana Wieda Przyrodzona, momentami zwichnięta pod judaistycznych pośredników i ich potrzeby pośrednictwa &#8211; czyli adaptowany do judaizmu Zoroastryzm i WEDA Sanskrycka.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20531</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2015 18:17:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20531</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20530&quot;&gt;Krzysztof Grzesik&lt;/a&gt;.

I tak dochodzimy do ściany podobnie jak doszedłeś do tej ściany z Rechot Aku czy też Zprowokowanym, gdzie udowodniono ci ciągłe manipulacje, i to w sposób dosadny. Myślałem że dasz sobie spokój po tamtej nauczce. Ale widać ty masz inne zadanie, inny cel, cel ukryty pod ciągłymi atakami.

Przyparty do muru usiłujesz zmieniać reguły gry. Tylko, że nauka ma gdzieś twoje manipulacje z jej regułami. Ona stwierdza jednoznacznie -&lt;strong&gt; Tak! Wedy zawierają model Wszechświata i Rzeczywistości, który nie tyle dopuszcza co wręcz uznaje za jedyny możliwy, model heliocentryczny dla każdego układu planetarnego we Wszechświecie, nie tylko dla Układu Słonecznego.  &lt;/strong&gt;

Przytoczę moją wypowiedź z 20 maja 2015 skoro się powołujesz na te wypowiedzi , z godziny 20.17:
&quot;Widzę też, że wycofujesz się ze swoich wcześniejszych twierdzeń na temat astronomii hinduskiej i zaczynasz widzieć ich heliocentryzm w III wieku n.e. To i tak o 1100 lat wcześniej niż w Europie. Ja twierdzę, że wiedza o budowie wszechświata i o wielu wszechświatach jest już w Wedach.&quot;

Kręcisz się w koło własnego ogona Krzysztofie i nieustannie manipulujesz moimi tekstami. W jakim celu to robisz?


A teraz dokładnie moje stwierdzenie z 23 maja z komentarza 20.53 który cytujesz:
&quot; Ponieważ kościół został posadowiony w roku 1380, mamy kolejny dowód, że tajniki Wiary Przyrodzonej były nie tylko dobrze znane w tym czasie, ale też, że zadbano o to żeby spełniał ten kościół dawne walory tego świętego wzgórza na jakim stanął. To bardzo ciekawe odkrycie, jedno z wielu bardzo ważnych, jakie ostatnio sypią się niczym z rękawa.&quot;

Jak wszyscy mogą zauważyć jest to proste zdanie. Nic dodać nic ująć.

Skoro Dysk z Nebry &quot;działa skutecznie&quot; i wyznacza nadal w 2015 roku kąty związane z położeniem Kościoła zbudowanego w roku 1380 według zasad także uwzględniających te kąty, a sam powstał gdzieś w 1600 p.n.e. a niektórzy twierdzą, że to nieprawda bo sam Dysk może być starszy niż miecze znalezione koło niego, to moja hipoteza jest taka, jak powyżej - i nic więcej. Nie poddałem dysku badaniom szczegółowym więc nie wiem, ale wnoszę, że musi on uwzględniać zjawisko precesji Ziemi skoro wciąż skutecznie &quot;działa&quot;. To nie dowodzi być może bezpośrednio znajomości heliocentryzmu przez starożytnych ale dowodzi &quot;głebokiej znajomości astronomii&quot;.

Dodam, że nie wystarczy wbić kija w ziemię żeby potrafić uwzględniać zjawisko precesji Ziemi na przestrzeni 4000 lat. Dysk datuje się precyzyjniej na rok 2000 p.n.e właśnie z uwzględnieniem znajomości tego faktu przez współczesnych. Jak wiadomo podobno zjawisko precesji Ziemi odkrył Hipparch w roku 130 p.n.e. ale nie było to wcale znane Europejczykom pod rządami Chrześcijaństwa, nawet w 1500 roku n.e. - &lt;strong&gt;To pokazuje jak głębokiej zapaści nauki dokonało chrześcijaństwo w Europie przez 1200 lat swoich rządów do czasów Kopernika.&lt;/strong&gt;

Zacytuję Wiki:&quot;Precesja osi Ziemi została odkryta przez Hipparcha w 130 roku p.n.e. Możliwe, że zjawisko to było znane i obserwowane już tysiące lat wcześniej, w starożytnym Sumerze, a później w Egipcie.[3]&quot;

    Znów dedukcja Krzysztofie - napisałem &quot;tajniki Wiary Przyrody były znane&quot; - czyli tajniki Wiedy, czyli światopoglądu WED, według którego wszechświat jest zbudowany tak a tak - jak pod podanym ci linkiem: http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html

&lt;strong&gt;Dedukcja, podstawowe narzędzie logiki to dla ciebie Krzysztofie &quot;mętne spekulacje&quot;.&lt;/strong&gt; Naprawdę nie wiem kto miałby kupić takie TWOJE &quot;wyjaśnienia&quot;. Podobnie jak z dedukcją w kwestii modelu kosmosu w Wedach, jest i z dedukcją w wypadku Dysku z Nebry. Teraz skoro nie sposób zaprzeczyć owej dedukcji,czyli dowodom &quot;pośrednim&quot; usiłujesz sprowadzić dowody do &quot;bezpośrednich&quot;.

Myślę że żaden jezuita nie powstydziłby się twego makiawelizmu. Skoro na podstawie dedukcji można skazać człowieka na karę śmierci, czyli najwyższą możliwą karę i pozbawić go życia, to myślę, że jest to narzędzie wystarczająco pewne, żeby go użyć w dowodzie innego rodzaju, stawiając pytanie: Co wynika z modelu kosmosu przedstawionego w Wedach dla rozumienia przez ich autorów budowy Układu Słonecznego? Odpowiedź jest jedna: heliocentryczny model tego układu i wszystkich innych układów gwiezdnych w Kosmosie.

&lt;strong&gt;Nie chce mi się brnąć z tobą w podobnie szczegółową dokumentację i dedukcję w sprawie heliocentryzmu związanego Dyskiem z Nebry, czyli przeniesienia wiedzy astrologicznej (postwedyjskiej, postkabalarskiej) do współczesności poza oficjalną chrystińską nauką scholastyczną - uważam to za stratę czasu, bo jesteś najwyraźniej zafiksowany na innym celu. Na jakim? Ano na manifestowaniu niezgody z jakąkolwiek tezą stawianą przeze mnie. To naprawdę twój problem a nie mój. Jeśli stawiane przeze mnie tezy i dowody nie podobają ci się, nie odpowiadają ci, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie byś przestał te &quot;mętne spekulacje&quot; czytać.
&lt;/strong&gt;
Może kiedyś, po latach, jak ci Niewierni Tomasze Allochtoniści, wrócisz ku tym tekstom i przyznasz im rację. A może umrzesz,jak niektórzy niereformowalni Allo Allo umierają z okrzykiem &lt;em&gt;&quot;Słowianie wyszli z Prypeckich Bagien w VI wieku po Chrystusie!&quot;&lt;/em&gt;, ze swoim własnym podobnym okrzykiem:&lt;em&gt; &quot;Hindusi starożytni wierzyli, że Ziemia jest Centrum, czyli Pępkiem Wszechświata!&quot;&lt;/em&gt;. TO JEST dla każdego średnio zorientowanego w temacie WED człowieka, a nawet dla początkującego, ABSURD. Ale ty tego nie widzisz. Dziwne jak na inteligentnego człowieka. Więc o co chodzi? To właśnie przecież wykrzykujesz mniej więcej!  Naprawdę tego nie zauważasz?

W takich sytuacjach idąc znów za dedukcją należy sobie postawić pytanie: O co tu chodzi?!

Powinieneś rozumieć, że zawsze dochodzi do samoobnażenia, kiedy ataki są pozorne a pod ich powierzchnią znajduje się inny ukryty cel. Ten cel zawsze się w pewnym momencie ujawnia.

Jeśli się zestawi twoje wystąpienia na tym blogu, to ten cel staje się oczywisty. Ponieważ prowadzisz tutaj swoją działalność już dłuższy czas to nazbierało się trochę wypowiedzi i można je doskonale zanalizować. Znów na podstawie dedukcji i dowodów pośrednich widać, że twoje ataki były już skierowane na wiele tematów tutaj poruszanych przez różnych ludzi.

&lt;strong&gt;Zacytuję atak ostatni na mnie: &quot;Co do dysku z Nebry, z twojego komentarza z 23 Maj 2015 at 20:53 wynika, że nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz.&quot; - Oto i twój cel jak na dłoni: &quot; ...że nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz.&quot;. Przytoczę jeszcze inne twoje hejterskie stwierdzenie z tego samego wątku z 19 maja godz 11.15: &quot; a pleciesz tu takie głupoty, że aż głowa boli.&quot; &lt;/strong&gt;

Dziesiątki twoich wpisów są tylko na ten jeden temat choćby dotyczyły pozornie różnych innych spraw i różnych osób. Tylko ten jeden cel ci przyświeca.  Powiedz mi, czy coś takiego nie nazywa się po prostu hejterstwem? Czy to nie jest tak, że leczysz jakieś swoje kompleksy rzucając insynuacje mające cechy bezinteresownej agresji? AGRESJA PO PROSTU WYLEWA SIĘ Z CIEBIE W SPOSÓB NIEKONTROLOWANY? CZEGO CHCESZ DOWIEŚĆ- JAKICHŚ SWOICH KRYPTOKATOLICKICH RACJI? WYŻSZOŚCI ANGLOSASKIEJ NAUKI THOMSONA NAD PRAWDĄ I WIEDZĄ?

Gdybyś choć jeden raz wypowiedział się o czymkolwiek pozytywnie na tym blogu każdy czytelnik mógłby mieć wątpliwości co do tego mojego stwierdzenia. Ale ponieważ nie popełniłeś takiej wypowiedzi, mógłbym tu teraz zacząć cytować potok podobnych stwierdzeń, jakie tutaj wypisywałeś.

Pomijam fakt, że to dosyć niegrzeczne stale siedzieć u kogoś w jego domu i mówić mu że jest głupi i nie wie o czym mówi. Ja osobiście nie zdobyłbym się na taką bezczelność i po prostu bym się wyniósł żeby nie słuchać tego pieprzenia człowieka, który nie wie o czym mówi. Ty NIE! Siedzisz tutaj i wypisujesz takie zdania które są czystą manipulacją.

O co więc chodzi Krzysztofie?! Zadziwiasz mnie. Pozwól że spytam zatem: Co tutaj robisz Krzysztofie? Wciąż czytasz ten bełkot człowieka, który nie ma pojęcia o czym mówi?!

Myślę, że każdy czytelnik tego blogu i tej dyskusji ma już teraz jasne i wyrobione zdanie na temat celu twoich tutaj wpisów. A ty myślisz że nie?

I wreszcie ostatnia sprawa: Zadziwia cię, że ty rzuciłeś już swój hejt  a ja nie odpuszczam tylko udowadniam, że (delikatnie mówiąc) błądzisz w swoim sądzie wygłaszanym tutaj.

Nie dziw się. Dla mnie ważne jest poszukiwanie PRAWDY i dokumentowanie PRAWDY, a nie hejt udany czy mniej udany.

Ja nigdy z nikim nie dyskutuję powiadając do niego &quot;nie masz za bardzo pojęcia o czym piszesz&quot;, wygłaszasz &quot;mętne spekulacje&quot;, &quot;PISZESZ TUTAJ TAKIE GŁUPOTY ŻE AŻ GŁOWA BOLI&quot; itp. Używam argumentów. &lt;strong&gt;Ty nie masz żadnych ale piszesz i piszesz i piszesz - wylewasz tu z siebie czysty, kliniczny hejt. &lt;/strong&gt;


Wypowiedz się chociaż jeden raz pozytywnie o czymkolwiek, bo sam rozumiesz, że 100% negatywnych wypowiedzi wystawia jednoznaczne świadectwo na temat celu w jakim robisz to co robisz.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20530">Krzysztof Grzesik</a>.</p>
<p>I tak dochodzimy do ściany podobnie jak doszedłeś do tej ściany z Rechot Aku czy też Zprowokowanym, gdzie udowodniono ci ciągłe manipulacje, i to w sposób dosadny. Myślałem że dasz sobie spokój po tamtej nauczce. Ale widać ty masz inne zadanie, inny cel, cel ukryty pod ciągłymi atakami.</p>
<p>Przyparty do muru usiłujesz zmieniać reguły gry. Tylko, że nauka ma gdzieś twoje manipulacje z jej regułami. Ona stwierdza jednoznacznie &#8211;<strong> Tak! Wedy zawierają model Wszechświata i Rzeczywistości, który nie tyle dopuszcza co wręcz uznaje za jedyny możliwy, model heliocentryczny dla każdego układu planetarnego we Wszechświecie, nie tylko dla Układu Słonecznego.  </strong></p>
<p>Przytoczę moją wypowiedź z 20 maja 2015 skoro się powołujesz na te wypowiedzi , z godziny 20.17:<br />
&#8222;Widzę też, że wycofujesz się ze swoich wcześniejszych twierdzeń na temat astronomii hinduskiej i zaczynasz widzieć ich heliocentryzm w III wieku n.e. To i tak o 1100 lat wcześniej niż w Europie. Ja twierdzę, że wiedza o budowie wszechświata i o wielu wszechświatach jest już w Wedach.&#8221;</p>
<p>Kręcisz się w koło własnego ogona Krzysztofie i nieustannie manipulujesz moimi tekstami. W jakim celu to robisz?</p>
<p>A teraz dokładnie moje stwierdzenie z 23 maja z komentarza 20.53 który cytujesz:<br />
&#8221; Ponieważ kościół został posadowiony w roku 1380, mamy kolejny dowód, że tajniki Wiary Przyrodzonej były nie tylko dobrze znane w tym czasie, ale też, że zadbano o to żeby spełniał ten kościół dawne walory tego świętego wzgórza na jakim stanął. To bardzo ciekawe odkrycie, jedno z wielu bardzo ważnych, jakie ostatnio sypią się niczym z rękawa.&#8221;</p>
<p>Jak wszyscy mogą zauważyć jest to proste zdanie. Nic dodać nic ująć.</p>
<p>Skoro Dysk z Nebry &#8222;działa skutecznie&#8221; i wyznacza nadal w 2015 roku kąty związane z położeniem Kościoła zbudowanego w roku 1380 według zasad także uwzględniających te kąty, a sam powstał gdzieś w 1600 p.n.e. a niektórzy twierdzą, że to nieprawda bo sam Dysk może być starszy niż miecze znalezione koło niego, to moja hipoteza jest taka, jak powyżej &#8211; i nic więcej. Nie poddałem dysku badaniom szczegółowym więc nie wiem, ale wnoszę, że musi on uwzględniać zjawisko precesji Ziemi skoro wciąż skutecznie &#8222;działa&#8221;. To nie dowodzi być może bezpośrednio znajomości heliocentryzmu przez starożytnych ale dowodzi &#8222;głebokiej znajomości astronomii&#8221;.</p>
<p>Dodam, że nie wystarczy wbić kija w ziemię żeby potrafić uwzględniać zjawisko precesji Ziemi na przestrzeni 4000 lat. Dysk datuje się precyzyjniej na rok 2000 p.n.e właśnie z uwzględnieniem znajomości tego faktu przez współczesnych. Jak wiadomo podobno zjawisko precesji Ziemi odkrył Hipparch w roku 130 p.n.e. ale nie było to wcale znane Europejczykom pod rządami Chrześcijaństwa, nawet w 1500 roku n.e. &#8211; <strong>To pokazuje jak głębokiej zapaści nauki dokonało chrześcijaństwo w Europie przez 1200 lat swoich rządów do czasów Kopernika.</strong></p>
<p>Zacytuję Wiki:&#8221;Precesja osi Ziemi została odkryta przez Hipparcha w 130 roku p.n.e. Możliwe, że zjawisko to było znane i obserwowane już tysiące lat wcześniej, w starożytnym Sumerze, a później w Egipcie.[3]&#8221;</p>
<p>    Znów dedukcja Krzysztofie &#8211; napisałem &#8222;tajniki Wiary Przyrody były znane&#8221; &#8211; czyli tajniki Wiedy, czyli światopoglądu WED, według którego wszechświat jest zbudowany tak a tak &#8211; jak pod podanym ci linkiem: <a href="http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html" rel="nofollow ugc">http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html</a></p>
<p><strong>Dedukcja, podstawowe narzędzie logiki to dla ciebie Krzysztofie &#8222;mętne spekulacje&#8221;.</strong> Naprawdę nie wiem kto miałby kupić takie TWOJE &#8222;wyjaśnienia&#8221;. Podobnie jak z dedukcją w kwestii modelu kosmosu w Wedach, jest i z dedukcją w wypadku Dysku z Nebry. Teraz skoro nie sposób zaprzeczyć owej dedukcji,czyli dowodom &#8222;pośrednim&#8221; usiłujesz sprowadzić dowody do &#8222;bezpośrednich&#8221;.</p>
<p>Myślę że żaden jezuita nie powstydziłby się twego makiawelizmu. Skoro na podstawie dedukcji można skazać człowieka na karę śmierci, czyli najwyższą możliwą karę i pozbawić go życia, to myślę, że jest to narzędzie wystarczająco pewne, żeby go użyć w dowodzie innego rodzaju, stawiając pytanie: Co wynika z modelu kosmosu przedstawionego w Wedach dla rozumienia przez ich autorów budowy Układu Słonecznego? Odpowiedź jest jedna: heliocentryczny model tego układu i wszystkich innych układów gwiezdnych w Kosmosie.</p>
<p><strong>Nie chce mi się brnąć z tobą w podobnie szczegółową dokumentację i dedukcję w sprawie heliocentryzmu związanego Dyskiem z Nebry, czyli przeniesienia wiedzy astrologicznej (postwedyjskiej, postkabalarskiej) do współczesności poza oficjalną chrystińską nauką scholastyczną &#8211; uważam to za stratę czasu, bo jesteś najwyraźniej zafiksowany na innym celu. Na jakim? Ano na manifestowaniu niezgody z jakąkolwiek tezą stawianą przeze mnie. To naprawdę twój problem a nie mój. Jeśli stawiane przeze mnie tezy i dowody nie podobają ci się, nie odpowiadają ci, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie byś przestał te &#8222;mętne spekulacje&#8221; czytać.<br />
</strong><br />
Może kiedyś, po latach, jak ci Niewierni Tomasze Allochtoniści, wrócisz ku tym tekstom i przyznasz im rację. A może umrzesz,jak niektórzy niereformowalni Allo Allo umierają z okrzykiem <em>&#8222;Słowianie wyszli z Prypeckich Bagien w VI wieku po Chrystusie!&#8221;</em>, ze swoim własnym podobnym okrzykiem:<em> &#8222;Hindusi starożytni wierzyli, że Ziemia jest Centrum, czyli Pępkiem Wszechświata!&#8221;</em>. TO JEST dla każdego średnio zorientowanego w temacie WED człowieka, a nawet dla początkującego, ABSURD. Ale ty tego nie widzisz. Dziwne jak na inteligentnego człowieka. Więc o co chodzi? To właśnie przecież wykrzykujesz mniej więcej!  Naprawdę tego nie zauważasz?</p>
<p>W takich sytuacjach idąc znów za dedukcją należy sobie postawić pytanie: O co tu chodzi?!</p>
<p>Powinieneś rozumieć, że zawsze dochodzi do samoobnażenia, kiedy ataki są pozorne a pod ich powierzchnią znajduje się inny ukryty cel. Ten cel zawsze się w pewnym momencie ujawnia.</p>
<p>Jeśli się zestawi twoje wystąpienia na tym blogu, to ten cel staje się oczywisty. Ponieważ prowadzisz tutaj swoją działalność już dłuższy czas to nazbierało się trochę wypowiedzi i można je doskonale zanalizować. Znów na podstawie dedukcji i dowodów pośrednich widać, że twoje ataki były już skierowane na wiele tematów tutaj poruszanych przez różnych ludzi.</p>
<p><strong>Zacytuję atak ostatni na mnie: &#8222;Co do dysku z Nebry, z twojego komentarza z 23 Maj 2015 at 20:53 wynika, że nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz.&#8221; &#8211; Oto i twój cel jak na dłoni: &#8221; &#8230;że nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz.&#8221;. Przytoczę jeszcze inne twoje hejterskie stwierdzenie z tego samego wątku z 19 maja godz 11.15: &#8221; a pleciesz tu takie głupoty, że aż głowa boli.&#8221; </strong></p>
<p>Dziesiątki twoich wpisów są tylko na ten jeden temat choćby dotyczyły pozornie różnych innych spraw i różnych osób. Tylko ten jeden cel ci przyświeca.  Powiedz mi, czy coś takiego nie nazywa się po prostu hejterstwem? Czy to nie jest tak, że leczysz jakieś swoje kompleksy rzucając insynuacje mające cechy bezinteresownej agresji? AGRESJA PO PROSTU WYLEWA SIĘ Z CIEBIE W SPOSÓB NIEKONTROLOWANY? CZEGO CHCESZ DOWIEŚĆ- JAKICHŚ SWOICH KRYPTOKATOLICKICH RACJI? WYŻSZOŚCI ANGLOSASKIEJ NAUKI THOMSONA NAD PRAWDĄ I WIEDZĄ?</p>
<p>Gdybyś choć jeden raz wypowiedział się o czymkolwiek pozytywnie na tym blogu każdy czytelnik mógłby mieć wątpliwości co do tego mojego stwierdzenia. Ale ponieważ nie popełniłeś takiej wypowiedzi, mógłbym tu teraz zacząć cytować potok podobnych stwierdzeń, jakie tutaj wypisywałeś.</p>
<p>Pomijam fakt, że to dosyć niegrzeczne stale siedzieć u kogoś w jego domu i mówić mu że jest głupi i nie wie o czym mówi. Ja osobiście nie zdobyłbym się na taką bezczelność i po prostu bym się wyniósł żeby nie słuchać tego pieprzenia człowieka, który nie wie o czym mówi. Ty NIE! Siedzisz tutaj i wypisujesz takie zdania które są czystą manipulacją.</p>
<p>O co więc chodzi Krzysztofie?! Zadziwiasz mnie. Pozwól że spytam zatem: Co tutaj robisz Krzysztofie? Wciąż czytasz ten bełkot człowieka, który nie ma pojęcia o czym mówi?!</p>
<p>Myślę, że każdy czytelnik tego blogu i tej dyskusji ma już teraz jasne i wyrobione zdanie na temat celu twoich tutaj wpisów. A ty myślisz że nie?</p>
<p>I wreszcie ostatnia sprawa: Zadziwia cię, że ty rzuciłeś już swój hejt  a ja nie odpuszczam tylko udowadniam, że (delikatnie mówiąc) błądzisz w swoim sądzie wygłaszanym tutaj.</p>
<p>Nie dziw się. Dla mnie ważne jest poszukiwanie PRAWDY i dokumentowanie PRAWDY, a nie hejt udany czy mniej udany.</p>
<p>Ja nigdy z nikim nie dyskutuję powiadając do niego &#8222;nie masz za bardzo pojęcia o czym piszesz&#8221;, wygłaszasz &#8222;mętne spekulacje&#8221;, &#8222;PISZESZ TUTAJ TAKIE GŁUPOTY ŻE AŻ GŁOWA BOLI&#8221; itp. Używam argumentów. <strong>Ty nie masz żadnych ale piszesz i piszesz i piszesz &#8211; wylewasz tu z siebie czysty, kliniczny hejt. </strong></p>
<p>Wypowiedz się chociaż jeden raz pozytywnie o czymkolwiek, bo sam rozumiesz, że 100% negatywnych wypowiedzi wystawia jednoznaczne świadectwo na temat celu w jakim robisz to co robisz.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof Grzesik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20530</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof Grzesik]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2015 14:25:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20530</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20529&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Na stronce, do której podałeś linka, jedyne wzmianki o gwiazdach i słońcu znajduja sie w tym fragmencie z Wed Słowiansko-Aryjskich czy innego dziełka inglistow. Obejrzę sobie fimiki Harameina, ale z tego jak o nich mówisz, watpię aby zawierały jakiekolwiek konkrety na temat heliocentryzmu w Wedach.


Z mojego punktu widzenia nasza dyskusja wygląda nastepujaco. Ja cały czas powołuję się na pracę Thompsona (którą lata temu znalazłem w polskim przekladzie, w Bibliotece Śląskiej), analizujacą Śrimad Bhagavatam i inne dawne dzieła indyjskie posługujace sie modelem geocentryczym. Link do pdf&#039;a z fragmentem oryginału masz w moim komentarzu z 21 Maj 2015 at 17:35 . Ty od kwietnia zeszłego roku nie potrafisz podać żadnego konkretnego przykładu z literatury wedyjskiej, opisującego heliocentryczny model Układu Slonecznego. Jedyne co prezentujesz, to jakieś mętne spekulacje. Mimo to wracałeś raz za razem do tego tematu i, jak wynika z twojej wcześniejszej wypowiedzi, nie przeszkadzało Ci w tym nawet to, ze ja nie brałem udziału w danej dyskusji, a Ty sądziłeś, że wogole nie bywam na twoim blogu (co według mnie jest wyjątkowo dziwnym posunięciem z twojej strony). Co do dysku z Nebry, z twojego komentarza z 23 Maj 2015 at 20:53  wynika, ze nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz. Możesz się zżymać z tego powodu i próbować odwracać kota ogonem, jak chcesz możesz sobie wierzyć w heliocentryzm twórców dysku oraz Wed (który rzekomo miał byc dowodem na ten pierwszy), w końcu twoja wizja świata to twoja sprawa. Proszę Cię jednak o jedno: jeśli nie potrafisz przedstawić jasnych, jednoznacznych, bezpośrednich dowodów na to ze dysk z Nebry świadczy o znajomości modelu heliocentrycznego, to nie zawracaj mi więcej glowy tym tematem, bo to tylko strata czasu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20529">bialczynski</a>.</p>
<p>Na stronce, do której podałeś linka, jedyne wzmianki o gwiazdach i słońcu znajduja sie w tym fragmencie z Wed Słowiansko-Aryjskich czy innego dziełka inglistow. Obejrzę sobie fimiki Harameina, ale z tego jak o nich mówisz, watpię aby zawierały jakiekolwiek konkrety na temat heliocentryzmu w Wedach.</p>
<p>Z mojego punktu widzenia nasza dyskusja wygląda nastepujaco. Ja cały czas powołuję się na pracę Thompsona (którą lata temu znalazłem w polskim przekladzie, w Bibliotece Śląskiej), analizujacą Śrimad Bhagavatam i inne dawne dzieła indyjskie posługujace sie modelem geocentryczym. Link do pdf&#8217;a z fragmentem oryginału masz w moim komentarzu z 21 Maj 2015 at 17:35 . Ty od kwietnia zeszłego roku nie potrafisz podać żadnego konkretnego przykładu z literatury wedyjskiej, opisującego heliocentryczny model Układu Slonecznego. Jedyne co prezentujesz, to jakieś mętne spekulacje. Mimo to wracałeś raz za razem do tego tematu i, jak wynika z twojej wcześniejszej wypowiedzi, nie przeszkadzało Ci w tym nawet to, ze ja nie brałem udziału w danej dyskusji, a Ty sądziłeś, że wogole nie bywam na twoim blogu (co według mnie jest wyjątkowo dziwnym posunięciem z twojej strony). Co do dysku z Nebry, z twojego komentarza z 23 Maj 2015 at 20:53  wynika, ze nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz. Możesz się zżymać z tego powodu i próbować odwracać kota ogonem, jak chcesz możesz sobie wierzyć w heliocentryzm twórców dysku oraz Wed (który rzekomo miał byc dowodem na ten pierwszy), w końcu twoja wizja świata to twoja sprawa. Proszę Cię jednak o jedno: jeśli nie potrafisz przedstawić jasnych, jednoznacznych, bezpośrednich dowodów na to ze dysk z Nebry świadczy o znajomości modelu heliocentrycznego, to nie zawracaj mi więcej glowy tym tematem, bo to tylko strata czasu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20529</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2015 19:19:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20529</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20528&quot;&gt;Krzysztof Grzesik&lt;/a&gt;.

Myślałem Krzysztofie, że wejdziesz na link i przeczytasz tam zdanie o tym że każdy wszechświat składa się z wielu systemów gwiezdnych. te systemy gwiezdne oczywiście według Wedy nie kręcą się wokół Ziemi razem ze wszystkimi gwiazdami Wszechświata, bo Ziemia jest tam tylko jedną z planet a Słońce jedną z gwiazd jednego z Wszechświatów. Wydawało mi się to zrozumiałe.

Ale skoro nie jest dla ciebie zrozumiałe to sięgnijmy do zacytowanej przeze mnie filozofii fizyki kwantowej z Wedy - która jest przytoczona w filmach pod artykułem, z wyjaśnieniem współczesnego fizyka kwantowego Harameina.

W tekście artykułu wyraźnie napisano, oto fragment:...&quot; Trójkąt zawiera się w ośmiokącie, ten zaś w dwóch dziesięciokątach, wewnętrznym i zewnętrznym, dalej w czternastokącie, ośmiopłatkowym lotosie, w lotosie szesnastopłatkowym, w trzech okręgach i na koniec w czworoboku o silnie zaznaczonej granicy. Czworobok to zewnętrzny mur stworzenia, gęsta materia.
Dalsze rozważania na temat kolejnych elementów Śri-czakry pozostawiam zainteresowanym.
Tematem, który warto by poruszyć w ewentualnych kolejnych publikacjach, jest to, jak rożne kultury odczytywały Wedę, czyli wiedzę, z zapisów w kosmicznej „biblioteki”.
http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html&quot;...

Jeśli otrzymujesz taki obraz z zapisu Wed jak tutaj powyżej, to równie dobrze możesz sobie posłuchać Nassima Harameina i zobaczyć, jak nakłada on na siebie te modele przestrzenne, o których tutaj mowa, na filmie zamieszczonym pod artykułem, bo on mówi dokładnie to samo w tym swoim wykładzie. Nassim Haramein mówi nie o Ziemi jako o środku Wszechświata tylko o Ziemi jako planecie układu którego Słońce też nie jest Pępkiem Wszechświata tylko jedną z miliardów gwiazd - tak jak i Droga Mleczna i jej Czarna Dziura nie jest Pępkiem Wszechświata wokół, którego wszystko się kręci. Ani Ziemia w tym modelu, ani Słońce ani nasza Galaktyka nie są Pępkiem Wszechświata, ani Nasz Wszechświat nie jest w tym modelu Pępkiem RzeczyIstności.

Wystarczy odrobinę filozoficznego myślenia by wydedukować jedno z drugiego. Współczesna fizyka kwantowa innymi pojęciami powiela wiedzę z Wed. To co przekazują Wedy to jest nie tylko model heliocentryczny dla Ziemi, ale dla każdego układu planetarnego we Wszystkich Wszechświatach, jak też w ogóle cały model przestrzenny Rzeczywistości wykreowanej przez Świadomość Nieskończoną czyli Program Macierzy. Ten model został podany przez WEDY, Wedy czyli teksty pochodzące z roku 1800 p.n.e. i zapisane następnie w Indiach.

No ale cóż oczywiście nic do ciebie nie przemawia bo nie chcesz żeby przemówiło. To twój problem.

Cytuję: &quot;Z naszych rozmów odnoszę wrażenie, że masz jakieś problemy z uznaniem, że możesz nie mieć racji i usilnie starasz się postawić na swoim.&quot;

Przerabialiśmy to tutaj w twoich upartych acz bezsensownych dowodzeniach racji w dyskusji ze Zprowokowanym czy z Rechot Aku. To raczej twój problem niż wszystkich innych na około, którym go insynuujesz.

Może twój umysł nie przyjmuje logiki dedukcji, ale jest to powszechnie przyjęty sposób dowodzenia, a na tej stronie pod linkiem masz podany cały wywód i dowód, więc chyba nie wymagasz żebym ja go jeszcze raz prezentował za autorem i tłumaczył słowo po słowie. Uważam (ty możesz być innego zdania) że tam pod tym linkiem jest wywód i dowód, ponieważ - tutaj dedukcja - heliocentryczna teoria jest tylko pochodną Teorii Wszechświata - fizyki i filozofii Rzeczywistości. I tyle.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20528">Krzysztof Grzesik</a>.</p>
<p>Myślałem Krzysztofie, że wejdziesz na link i przeczytasz tam zdanie o tym że każdy wszechświat składa się z wielu systemów gwiezdnych. te systemy gwiezdne oczywiście według Wedy nie kręcą się wokół Ziemi razem ze wszystkimi gwiazdami Wszechświata, bo Ziemia jest tam tylko jedną z planet a Słońce jedną z gwiazd jednego z Wszechświatów. Wydawało mi się to zrozumiałe.</p>
<p>Ale skoro nie jest dla ciebie zrozumiałe to sięgnijmy do zacytowanej przeze mnie filozofii fizyki kwantowej z Wedy &#8211; która jest przytoczona w filmach pod artykułem, z wyjaśnieniem współczesnego fizyka kwantowego Harameina.</p>
<p>W tekście artykułu wyraźnie napisano, oto fragment:&#8230;&#8221; Trójkąt zawiera się w ośmiokącie, ten zaś w dwóch dziesięciokątach, wewnętrznym i zewnętrznym, dalej w czternastokącie, ośmiopłatkowym lotosie, w lotosie szesnastopłatkowym, w trzech okręgach i na koniec w czworoboku o silnie zaznaczonej granicy. Czworobok to zewnętrzny mur stworzenia, gęsta materia.<br />
Dalsze rozważania na temat kolejnych elementów Śri-czakry pozostawiam zainteresowanym.<br />
Tematem, który warto by poruszyć w ewentualnych kolejnych publikacjach, jest to, jak rożne kultury odczytywały Wedę, czyli wiedzę, z zapisów w kosmicznej „biblioteki”.<br />
<a href="http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html" rel="nofollow ugc">http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html</a>&#8222;&#8230;</p>
<p>Jeśli otrzymujesz taki obraz z zapisu Wed jak tutaj powyżej, to równie dobrze możesz sobie posłuchać Nassima Harameina i zobaczyć, jak nakłada on na siebie te modele przestrzenne, o których tutaj mowa, na filmie zamieszczonym pod artykułem, bo on mówi dokładnie to samo w tym swoim wykładzie. Nassim Haramein mówi nie o Ziemi jako o środku Wszechświata tylko o Ziemi jako planecie układu którego Słońce też nie jest Pępkiem Wszechświata tylko jedną z miliardów gwiazd &#8211; tak jak i Droga Mleczna i jej Czarna Dziura nie jest Pępkiem Wszechświata wokół, którego wszystko się kręci. Ani Ziemia w tym modelu, ani Słońce ani nasza Galaktyka nie są Pępkiem Wszechświata, ani Nasz Wszechświat nie jest w tym modelu Pępkiem RzeczyIstności.</p>
<p>Wystarczy odrobinę filozoficznego myślenia by wydedukować jedno z drugiego. Współczesna fizyka kwantowa innymi pojęciami powiela wiedzę z Wed. To co przekazują Wedy to jest nie tylko model heliocentryczny dla Ziemi, ale dla każdego układu planetarnego we Wszystkich Wszechświatach, jak też w ogóle cały model przestrzenny Rzeczywistości wykreowanej przez Świadomość Nieskończoną czyli Program Macierzy. Ten model został podany przez WEDY, Wedy czyli teksty pochodzące z roku 1800 p.n.e. i zapisane następnie w Indiach.</p>
<p>No ale cóż oczywiście nic do ciebie nie przemawia bo nie chcesz żeby przemówiło. To twój problem.</p>
<p>Cytuję: &#8222;Z naszych rozmów odnoszę wrażenie, że masz jakieś problemy z uznaniem, że możesz nie mieć racji i usilnie starasz się postawić na swoim.&#8221;</p>
<p>Przerabialiśmy to tutaj w twoich upartych acz bezsensownych dowodzeniach racji w dyskusji ze Zprowokowanym czy z Rechot Aku. To raczej twój problem niż wszystkich innych na około, którym go insynuujesz.</p>
<p>Może twój umysł nie przyjmuje logiki dedukcji, ale jest to powszechnie przyjęty sposób dowodzenia, a na tej stronie pod linkiem masz podany cały wywód i dowód, więc chyba nie wymagasz żebym ja go jeszcze raz prezentował za autorem i tłumaczył słowo po słowie. Uważam (ty możesz być innego zdania) że tam pod tym linkiem jest wywód i dowód, ponieważ &#8211; tutaj dedukcja &#8211; heliocentryczna teoria jest tylko pochodną Teorii Wszechświata &#8211; fizyki i filozofii Rzeczywistości. I tyle.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof Grzesik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20528</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof Grzesik]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2015 14:16:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20528</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20527&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Przeczytałem twoje wczorajsze komentarze, przedstawione tam teorie są dość ciekawe, nie rozumiem jednak, po co wysilałeś się, aby je tu wrzucać, skoro nie mówią one nic na temat heliocentryzmu. Nie wiem, dlaczego tak obstajesz przy tym, że twórcy dysku z Nebry i Wed znali model helicentryczny, jeśli nie potrafisz podać konkretnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Z naszych rozmów odnoszę wrażenie, że masz jakieś problemy z uznaniem, że możesz nie mieć racji i usilnie starasz się postawić na swoim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20527">bialczynski</a>.</p>
<p>Przeczytałem twoje wczorajsze komentarze, przedstawione tam teorie są dość ciekawe, nie rozumiem jednak, po co wysilałeś się, aby je tu wrzucać, skoro nie mówią one nic na temat heliocentryzmu. Nie wiem, dlaczego tak obstajesz przy tym, że twórcy dysku z Nebry i Wed znali model helicentryczny, jeśli nie potrafisz podać konkretnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Z naszych rozmów odnoszę wrażenie, że masz jakieś problemy z uznaniem, że możesz nie mieć racji i usilnie starasz się postawić na swoim.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20527</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2015 17:00:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=48999#comment-20527</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20524&quot;&gt;Krzysztof Grzesik&lt;/a&gt;.

Prorocy biblijni, na przykład, którzy pojawili się w historii już w epoce pogłębiających się ciemności, dużo później niż autorzy pism wedyjskich, nie zdołali pojąć do końca tego zapisu, ponieważ nie było wtedy jeszcze nowoczesnej fizyki, która by im dostarczyła aparatu pojęciowego. Kto w czasach Mojżesza słyszał o setkach rodzajów cząstek elementarnych albo miał pojęcie o wymiarach zwiniętych w struny? Prorocy odczytali więc zapis na miarę swoich możliwości, i w ten sposób z naturalnej siły zagrażającej istnieniu wszechświata uczynili szatana. Wiedzę &quot;kosmiczną&quot; bezsprzecznie lepiej odczytali Majowie, których znamy dopiero z czasów naszego Średniowiecza; warto się zastanowić, czy nie mieli przekazów z czasów dawniejszych bądź skądinąd. Podobnie rzecz ma się z Toltekami i ludami przed inkaskimi, które miały obsesję na punkcie badania nieba. I tak dalej.
No i pozostaje temat religii - czy fakt przebrania wiedzy w szaty religijne, umożliwiające jej przetrwanie w tradycjach rozmaitych narodów, nie przyniósł nam więcej szkody niż pożytku? Być może, taka forma przekazu była jedyną możliwą. Epoka religii, według wszelkich przepowiedni, już się kończy. W nowej epoce, do której gwałtownie przechodzimy, kontakt ze Źródłem - miłością i wiedzą, będzie bezpośredni. Cel, któremu jogini poświęcali liczne żywoty trudnej dyscypliny, będzie widoczny przed naszymi oczyma. Na szczęście, wiedza jest nieskończona. &quot;Im dalej w las, tym więcej drzew.&quot; Nie ma kresu poznaniu, nie grozi nam nuda!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2015/05/04/janina-klopockka-u-podstaw-swiatopogladu-czyli-czytajcie-zadruge/#comment-20524">Krzysztof Grzesik</a>.</p>
<p>Prorocy biblijni, na przykład, którzy pojawili się w historii już w epoce pogłębiających się ciemności, dużo później niż autorzy pism wedyjskich, nie zdołali pojąć do końca tego zapisu, ponieważ nie było wtedy jeszcze nowoczesnej fizyki, która by im dostarczyła aparatu pojęciowego. Kto w czasach Mojżesza słyszał o setkach rodzajów cząstek elementarnych albo miał pojęcie o wymiarach zwiniętych w struny? Prorocy odczytali więc zapis na miarę swoich możliwości, i w ten sposób z naturalnej siły zagrażającej istnieniu wszechświata uczynili szatana. Wiedzę &#8222;kosmiczną&#8221; bezsprzecznie lepiej odczytali Majowie, których znamy dopiero z czasów naszego Średniowiecza; warto się zastanowić, czy nie mieli przekazów z czasów dawniejszych bądź skądinąd. Podobnie rzecz ma się z Toltekami i ludami przed inkaskimi, które miały obsesję na punkcie badania nieba. I tak dalej.<br />
No i pozostaje temat religii &#8211; czy fakt przebrania wiedzy w szaty religijne, umożliwiające jej przetrwanie w tradycjach rozmaitych narodów, nie przyniósł nam więcej szkody niż pożytku? Być może, taka forma przekazu była jedyną możliwą. Epoka religii, według wszelkich przepowiedni, już się kończy. W nowej epoce, do której gwałtownie przechodzimy, kontakt ze Źródłem &#8211; miłością i wiedzą, będzie bezpośredni. Cel, któremu jogini poświęcali liczne żywoty trudnej dyscypliny, będzie widoczny przed naszymi oczyma. Na szczęście, wiedza jest nieskończona. &#8222;Im dalej w las, tym więcej drzew.&#8221; Nie ma kresu poznaniu, nie grozi nam nuda!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
