<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Marek Wójtowicz &#8211; Tajemnica kujawskich &#034;kurhanów&#034;	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/09/04/marek-wojtowicz-tajemnica-kujawskich-kurhanow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/09/04/marek-wojtowicz-tajemnica-kujawskich-kurhanow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=marek-wojtowicz-tajemnica-kujawskich-kurhanow</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Nov 2017 15:14:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/04/marek-wojtowicz-tajemnica-kujawskich-kurhanow/#comment-18586</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2014 23:57:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=44155#comment-18586</guid>

					<description><![CDATA[7 września, niedzielę zakończyło się Słowiańskie spotkanie w Łojewie. Część uczestników udała się jeszcze do Wietrzychowic, gdzie znajdują się tzw. &quot;kurchany&quot;. Jednocześnie, w tym czasie, w Wietrzychowicach odbywał się festyn archeologiczny &quot;Wechikuł czasu&quot;. Taka odtwórcza imprezka ala &quot;prymitywni Słowianie w brzozowych łapciach, coś tam produkują&quot;.
Następnym miejscem odwiedzin miała być Izbica Kujawska, gdzie znajduje się kurchan, który opisuje Marek Wójtowicz.
Ja, niestety zdecydowałem się jechać do domu, bo droga daleka, więc do Izbicy nie jadę. Marek był niepocieszony. Pożegnałem się ze wszystkimi i pojechałem. Po drodze rozmyślałem o udanym spotkaniu w Łojewie, o chodzeniu po ogniu, szałasie potów, o właśnie pożegnanych przyjaciołach. Jechałem w kierunku Włocławka, już się ściemniało. W pewnym momencie spostrzegłem na drogowskazie kierunek na Koło. Co jest do cholery, gdzie ja jadę i gdzie w ogóle jestem?
Miałem jechać na północ, a jadę na południe. Po drodze, oczywiście żadnych drogowskazów, żadnych nazw miejscowości, taka uroda naszego kraju. Już było kompletnie ciemno.
Wreszcie jakaś stacja benzynowa. Zatrzymałem się i pytam się pani gdzie ja jestem i jaka to miejscowość.
Pani na to: to jest Izbica Kujawska.
No pięknie, nie chciałem, a i tak mnie tu przywiodło.
Rano zadzwoniłem do Marka i opowiedziałem przygodę.
Marek odpowiedział - &quot;bo i tak musiałeś tam być, choćbyś nie chciał&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>7 września, niedzielę zakończyło się Słowiańskie spotkanie w Łojewie. Część uczestników udała się jeszcze do Wietrzychowic, gdzie znajdują się tzw. &#8222;kurchany&#8221;. Jednocześnie, w tym czasie, w Wietrzychowicach odbywał się festyn archeologiczny &#8222;Wechikuł czasu&#8221;. Taka odtwórcza imprezka ala &#8222;prymitywni Słowianie w brzozowych łapciach, coś tam produkują&#8221;.<br />
Następnym miejscem odwiedzin miała być Izbica Kujawska, gdzie znajduje się kurchan, który opisuje Marek Wójtowicz.<br />
Ja, niestety zdecydowałem się jechać do domu, bo droga daleka, więc do Izbicy nie jadę. Marek był niepocieszony. Pożegnałem się ze wszystkimi i pojechałem. Po drodze rozmyślałem o udanym spotkaniu w Łojewie, o chodzeniu po ogniu, szałasie potów, o właśnie pożegnanych przyjaciołach. Jechałem w kierunku Włocławka, już się ściemniało. W pewnym momencie spostrzegłem na drogowskazie kierunek na Koło. Co jest do cholery, gdzie ja jadę i gdzie w ogóle jestem?<br />
Miałem jechać na północ, a jadę na południe. Po drodze, oczywiście żadnych drogowskazów, żadnych nazw miejscowości, taka uroda naszego kraju. Już było kompletnie ciemno.<br />
Wreszcie jakaś stacja benzynowa. Zatrzymałem się i pytam się pani gdzie ja jestem i jaka to miejscowość.<br />
Pani na to: to jest Izbica Kujawska.<br />
No pięknie, nie chciałem, a i tak mnie tu przywiodło.<br />
Rano zadzwoniłem do Marka i opowiedziałem przygodę.<br />
Marek odpowiedział &#8211; &#8222;bo i tak musiałeś tam być, choćbyś nie chciał&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
