<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wielcy Polacy: Pułkownik Ryszard Kukliński [1930 &#8211; 2004] (w 10. rocznicę śmierci Pułkownika, w 75. rocznicę wybuchu II WŚ i w 25. rocznicę Wyzwolenia Polski po Zimnej Wojnie).	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Nov 2017 15:57:26 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18554</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2014 11:11:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18554</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18553&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Myślę, że każdy z czytelników jest tutaj w stanie ocenić jakość argumentów i nieustanne pańskie próby manipulacji. Szkoda, że nie dodał pan jeszcze, że Kukliński tak samo jak Putin musiał na wejściu do mafii GRU/KGB załatwić swojego Litwinienkę, sowiecką herbatką. Tego mi tu zabrakło. Czas kończyć, bo nie ma co bić piany.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18553">Strażyc</a>.</p>
<p>Myślę, że każdy z czytelników jest tutaj w stanie ocenić jakość argumentów i nieustanne pańskie próby manipulacji. Szkoda, że nie dodał pan jeszcze, że Kukliński tak samo jak Putin musiał na wejściu do mafii GRU/KGB załatwić swojego Litwinienkę, sowiecką herbatką. Tego mi tu zabrakło. Czas kończyć, bo nie ma co bić piany.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18553</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2014 08:24:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18553</guid>

					<description><![CDATA[Powtarzam: na własny użytek proszę sobie czcić i hołubić byle kogo, wolno panu to robić w stosunku do byle mendy - to pańskie prawo. Zwłaszcza na tutejszym blogu. Mi pozostaje refleksja, że tacy bogowie, jacy ich wyznawcy. Natomiast wmawianie mi, żem niewolny, bo zdanie mam inne na ten temat - veto, panie Białczyński. To jest ta &quot;wolność&quot; Wolnych Ludzi? Pan jest wolny? Nie sądzę! A sugestie pod moim adresem jakichś &quot;sowieckich srebrników&quot; - niegodne, panie Białczyński. I zupełnie nie trafione.
Jestem w stanie ocenić ważkość dostarczonych na Zachód materiałów (za coś go w końcu odznaczono). O sowieckich silosach w Polsce nie zapomniałem. Ale wnoszę, że gdyby w pana wyglądającego akuratnie przez okienko przypieprzyli Ruscy, to rozdzierałby pan szaty, a gdyby to samo zrobili Amerykanie, to biłby pan brawo. Oczywiście, na jedno i drugie nie miałby pan wiele czasu. A Kukliński, panie logiku, rzekomo zapobiegał temu pierwszemu - ale umożliwiał to drugie.
Jeszcze jedno: Kukliński w latach 60-tych kapował WSW, czyli wojskowej, sowieckiej bezpiece, na kolegów. Powie pan pewnie - och, on działał przeciw wrogowi, rozwalał system od środka, dynamit jeden! Ja to widzę inaczej: oportunistyczna gnida bez elementarnego poczucia godności współpracowała dla korzyści z okupantem Polski.
Bohater...? dla mnie: bo - HA HA! - ter...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powtarzam: na własny użytek proszę sobie czcić i hołubić byle kogo, wolno panu to robić w stosunku do byle mendy &#8211; to pańskie prawo. Zwłaszcza na tutejszym blogu. Mi pozostaje refleksja, że tacy bogowie, jacy ich wyznawcy. Natomiast wmawianie mi, żem niewolny, bo zdanie mam inne na ten temat &#8211; veto, panie Białczyński. To jest ta &#8222;wolność&#8221; Wolnych Ludzi? Pan jest wolny? Nie sądzę! A sugestie pod moim adresem jakichś &#8222;sowieckich srebrników&#8221; &#8211; niegodne, panie Białczyński. I zupełnie nie trafione.<br />
Jestem w stanie ocenić ważkość dostarczonych na Zachód materiałów (za coś go w końcu odznaczono). O sowieckich silosach w Polsce nie zapomniałem. Ale wnoszę, że gdyby w pana wyglądającego akuratnie przez okienko przypieprzyli Ruscy, to rozdzierałby pan szaty, a gdyby to samo zrobili Amerykanie, to biłby pan brawo. Oczywiście, na jedno i drugie nie miałby pan wiele czasu. A Kukliński, panie logiku, rzekomo zapobiegał temu pierwszemu &#8211; ale umożliwiał to drugie.<br />
Jeszcze jedno: Kukliński w latach 60-tych kapował WSW, czyli wojskowej, sowieckiej bezpiece, na kolegów. Powie pan pewnie &#8211; och, on działał przeciw wrogowi, rozwalał system od środka, dynamit jeden! Ja to widzę inaczej: oportunistyczna gnida bez elementarnego poczucia godności współpracowała dla korzyści z okupantem Polski.<br />
Bohater&#8230;? dla mnie: bo &#8211; HA HA! &#8211; ter&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18552</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2014 10:59:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18552</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18551&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Gdyby to co pan pisze, a były szef WSI mówi, było prawdą to Kukliński tak jak Pawłowski posiedziałby kilka lat, wyszedł jako bohater lub &quot;ofiara&quot; PRLu, a dzisiaj tak jak nasz wspaniały szermierz pisałby pamiętniki. Gdyby on przekazywał materiały o niewielkiej wartości to nie byłoby tego całego zamieszania. Jedni stawiają mu pomniki a drudzy oblewają je czerwoną farbą. Pomników Pawłowskich, Zacharskich jakoś nie widać, nikt się nie kwapi. Zapomniał pan oczywiście dodać że te punkty na terytorium Polski to były silosy z nielegalnie tutaj, bez zgody Polaków, rozmieszczonymi sowieckimi rakietami z głowicami jądrowymi. Takie to było &quot;polskie wojsko&quot; i Wolna Polska oraz walka w obronie Rzeczpospolitej na Wybrzeżu, w Poznaniu, w Czechosłowacji, a w końcu w Nowej Hucie, na Śląsku - czołgi jadące do Huty mogłem sobie pooglądać z okien mojego mieszkania. Tak się kończyło przysięganie na wierność Jaruzelskim i Chruszczowom - strzelaniem do górników w kopalniach i do hutników w nowej Hucie. Coś takiego oszałamia i przestrasza, ale nie śmieszy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18551">Strażyc</a>.</p>
<p>Gdyby to co pan pisze, a były szef WSI mówi, było prawdą to Kukliński tak jak Pawłowski posiedziałby kilka lat, wyszedł jako bohater lub &#8222;ofiara&#8221; PRLu, a dzisiaj tak jak nasz wspaniały szermierz pisałby pamiętniki. Gdyby on przekazywał materiały o niewielkiej wartości to nie byłoby tego całego zamieszania. Jedni stawiają mu pomniki a drudzy oblewają je czerwoną farbą. Pomników Pawłowskich, Zacharskich jakoś nie widać, nikt się nie kwapi. Zapomniał pan oczywiście dodać że te punkty na terytorium Polski to były silosy z nielegalnie tutaj, bez zgody Polaków, rozmieszczonymi sowieckimi rakietami z głowicami jądrowymi. Takie to było &#8222;polskie wojsko&#8221; i Wolna Polska oraz walka w obronie Rzeczpospolitej na Wybrzeżu, w Poznaniu, w Czechosłowacji, a w końcu w Nowej Hucie, na Śląsku &#8211; czołgi jadące do Huty mogłem sobie pooglądać z okien mojego mieszkania. Tak się kończyło przysięganie na wierność Jaruzelskim i Chruszczowom &#8211; strzelaniem do górników w kopalniach i do hutników w nowej Hucie. Coś takiego oszałamia i przestrasza, ale nie śmieszy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18551</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Sep 2014 10:18:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18551</guid>

					<description><![CDATA[We wspomnieniach ludzi, którzy go osobiście znali, Kukliński miał skłonności do megalomanii, hulaszczego trybu życia, kobiet i alkoholu. Pola aż nadto dużo do działań wywiadu obcego państwa, zmierzających do zwerbowania agenta. Wg wielu badaczy, Kukliński został zwerbowany w 68 r. w Indochinach przez polskojęzycznych Amerykanów (a nie zgłosił się sam LISTOWNIE do Amerykanów w 72 r - jest to z wielu względów nieprawdopodobne, np. stałaby mu na przeszkodzie bariera językowa: nie znał wówczas angielskiego) po tym, jak został tam okradziony. Do domu wrócił via Paryż, gdzie kupił nowego Taunusa. Kapitana bez grosza przy duszy nagle stać na auto, będące obiektem zazdrości pułkowników. Ciekawostka, prawda?
Twierdzenie, że Kukliński przekazał Amerykanom plany działań nuklearnych ZSRR uważam za bezpodstawne. Dlaczego - powyżej. Podanie takiej informacji jest typowym zabiegiem dezorientującym. Z całą pewnością przekazywał jednak informacje o polskich siłach zbrojnych (może pan do woli dowodzić, że polskie siły były w rzeczywistości radzieckimi siłami, śmiało).
Proszę pana, skoro ja o tym wiem, to przypuszczam, że pan również: w czasach, o których mowa, w strategiczne miejsca w Polsce były stale wycelowane rakiety NATO. I ci, którym Kukliński donosił, w razie najmniejszego zagrożenia ze strony ZSRR, zrobiliby z Polski nuklearną pustynię. Ma pan wielkie szczęście, że nie &quot;odparował&quot; pan w tamtych czasach, w strefie buforowej między dwiema przeciwstawnymi siłami. Ale czy to zasługa Kuklińskiego - szczerze wątpię.
Dla mnie, powtórzę, pańska opinia o tej postaci nie jest miarodajna - nie ma jakichkolwiek podstaw, aby na pańskiej opinii polegać. Ja sam nie jestem wojskowym, nie mienię się autorytetem moralnym, ale w danej kwestii biorę pod uwagę zdanie gen. Dukaczewskiego (były szef WSI). Tenże generał - a z jego rozeznaniem i doświadczeniem trudno polemizować - ma Kuklińskiego za zdrajcę. Nie głoszę, kto jest i być powinien Wielkim Polakiem adorowanym przez Wolnych Ludzi. Może pan - na własny użytek - czcić kogokolwiek, choćby i herosa Kuklińskiego. Tylko że coś takiego śmieszy, tumani - i przestrasza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>We wspomnieniach ludzi, którzy go osobiście znali, Kukliński miał skłonności do megalomanii, hulaszczego trybu życia, kobiet i alkoholu. Pola aż nadto dużo do działań wywiadu obcego państwa, zmierzających do zwerbowania agenta. Wg wielu badaczy, Kukliński został zwerbowany w 68 r. w Indochinach przez polskojęzycznych Amerykanów (a nie zgłosił się sam LISTOWNIE do Amerykanów w 72 r &#8211; jest to z wielu względów nieprawdopodobne, np. stałaby mu na przeszkodzie bariera językowa: nie znał wówczas angielskiego) po tym, jak został tam okradziony. Do domu wrócił via Paryż, gdzie kupił nowego Taunusa. Kapitana bez grosza przy duszy nagle stać na auto, będące obiektem zazdrości pułkowników. Ciekawostka, prawda?<br />
Twierdzenie, że Kukliński przekazał Amerykanom plany działań nuklearnych ZSRR uważam za bezpodstawne. Dlaczego &#8211; powyżej. Podanie takiej informacji jest typowym zabiegiem dezorientującym. Z całą pewnością przekazywał jednak informacje o polskich siłach zbrojnych (może pan do woli dowodzić, że polskie siły były w rzeczywistości radzieckimi siłami, śmiało).<br />
Proszę pana, skoro ja o tym wiem, to przypuszczam, że pan również: w czasach, o których mowa, w strategiczne miejsca w Polsce były stale wycelowane rakiety NATO. I ci, którym Kukliński donosił, w razie najmniejszego zagrożenia ze strony ZSRR, zrobiliby z Polski nuklearną pustynię. Ma pan wielkie szczęście, że nie &#8222;odparował&#8221; pan w tamtych czasach, w strefie buforowej między dwiema przeciwstawnymi siłami. Ale czy to zasługa Kuklińskiego &#8211; szczerze wątpię.<br />
Dla mnie, powtórzę, pańska opinia o tej postaci nie jest miarodajna &#8211; nie ma jakichkolwiek podstaw, aby na pańskiej opinii polegać. Ja sam nie jestem wojskowym, nie mienię się autorytetem moralnym, ale w danej kwestii biorę pod uwagę zdanie gen. Dukaczewskiego (były szef WSI). Tenże generał &#8211; a z jego rozeznaniem i doświadczeniem trudno polemizować &#8211; ma Kuklińskiego za zdrajcę. Nie głoszę, kto jest i być powinien Wielkim Polakiem adorowanym przez Wolnych Ludzi. Może pan &#8211; na własny użytek &#8211; czcić kogokolwiek, choćby i herosa Kuklińskiego. Tylko że coś takiego śmieszy, tumani &#8211; i przestrasza.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18550</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2014 10:54:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18550</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18549&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Prezentuje pan treść komunistycznej przysięgi, jakby pan nie wiedział i nie rozumiał komu służyło to wojsko &quot;ludowe&quot;, &quot;polskie&quot;. Wojsko to było, ani polskie, ani ludowe, tak jak tamta Polska nie była ani ludowa ani socjalistyczna tylko moskiewska, partyjniacka. Dla pana jak widać rzeczywiście meritum się nie liczy, za to słowo owszem, liczy się, to przyznaję. Rozumiem więc, że dla pana hitlerowscy oficerowie to byli niemieccy patrioci, bo nie ważne są żadne kwestie moralne skoro złożyło się przysięgę, przysięga jest święta raz na zawsze. Zatem mordercy Polaków powinni być w Niemczech bezkarni. Przecież wykonywali rozkazy  a dali słowo, że je będą wypełniać. I to jest już finał tej dyskusji. Tak się kończy ŚLEPE,BEZROZUMNE &quot;ROZUMIENIE&quot; IDEI PRZYSIĘGI.

Bo rozumienie ROZUMNE, nieślepe - to dla pana relatywizm.

Tak samo pańskie psychologiczne wyjaśnienie motywów działania człowieka, który opływał w bogactwo, że pożądał on dolarów i sprzedał się jest głęboką psychologią, a motyw odkrycia prawdy, jest dla pana płytki.

Rzeczywiście, nie ma sensu dalsza wymiana zdań.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18549">Strażyc</a>.</p>
<p>Prezentuje pan treść komunistycznej przysięgi, jakby pan nie wiedział i nie rozumiał komu służyło to wojsko &#8222;ludowe&#8221;, &#8222;polskie&#8221;. Wojsko to było, ani polskie, ani ludowe, tak jak tamta Polska nie była ani ludowa ani socjalistyczna tylko moskiewska, partyjniacka. Dla pana jak widać rzeczywiście meritum się nie liczy, za to słowo owszem, liczy się, to przyznaję. Rozumiem więc, że dla pana hitlerowscy oficerowie to byli niemieccy patrioci, bo nie ważne są żadne kwestie moralne skoro złożyło się przysięgę, przysięga jest święta raz na zawsze. Zatem mordercy Polaków powinni być w Niemczech bezkarni. Przecież wykonywali rozkazy  a dali słowo, że je będą wypełniać. I to jest już finał tej dyskusji. Tak się kończy ŚLEPE,BEZROZUMNE &#8222;ROZUMIENIE&#8221; IDEI PRZYSIĘGI.</p>
<p>Bo rozumienie ROZUMNE, nieślepe &#8211; to dla pana relatywizm.</p>
<p>Tak samo pańskie psychologiczne wyjaśnienie motywów działania człowieka, który opływał w bogactwo, że pożądał on dolarów i sprzedał się jest głęboką psychologią, a motyw odkrycia prawdy, jest dla pana płytki.</p>
<p>Rzeczywiście, nie ma sensu dalsza wymiana zdań.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18549</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2014 09:53:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18549</guid>

					<description><![CDATA[Panie Białczyński. Logika pańska mnie poraża, i po prostu zastanawiam się, po co rozmawiam z kretem o tęczy - wszak to mnie i jego męczy. Może trzeba byłoby, cytując klasyków, wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo. Ale skoro zabrnęliśmy aż tak daleko...
Stosując pańską dialektykę: PRL = ZSRR, WSI = GRU, PRL nie była Polską, władze ówczesne (krajowe, polityczne, wojskowe) to w rzeczywistości Moskwa. Kukliński przysięgał? - przysięgał. Przysięgę złamał? - złamał. Sam pan to z siebie wyrzucił, nazywając po imieniu zdradą. Co przysięgał, to akurat jest jasne.
Ponieważ urodził się 13.06.1930 r. a wstępował do WP mając lat 17 pierwszą przysięgę jaką składał Ryszard Kukliński gdy wstąpił do wojska była najprawdopodobniej ta według tekstu Dz.U.47.52.267 - Ustawa z dnia 3 lipca 1947 r. o rocie przysięgi Wojska Polskiego (Dz. U. z dnia 8 sierpnia 1947 r. - od tego dnia obowiązywała):

&quot;Przysięgam uroczyście Narodowi Polskiemu: walczyć do ostatniego tchu w obronie Ojczyzny wyzwolonej z przemocy niemieckiej i niezłomnie strzec wolności, niepodległości i mocy Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam wypełniać rzetelnie i sumiennie obowiązki żołnierza, wykonywać wiernie rozkazy przełożonych, przestrzegać ściśle regulaminów i dochować tajemnicy wojskowej. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Rzeczypospolitej Polskiej, bronić niezłomnie Jej ustroju demokratycznego i dochować wierności Prezydentowi Rzeczypospolitej. Przysięgam stać nieugięcie na straży praw Ludu Polskiego, mieć wszystkich obywateli w równym poszanowaniu i nigdy nie splamić godności Polaka.. Tak mi dopomóż Bóg&quot;.

Jeśli jednak racjonalnie przyjmiemy że żołnierza (zwłaszcza zawodowego w służbie czynnej) obowiązuje aktualna wersja przysięgi, to w momencie zdrady (rok 1967) obowiązywała ta z Dz.U.52.46.310 Ustawa z dnia 22 listopada 1952 r. o przysiędze wojskowej. (Dz. U. z dnia 1 grudnia 1952 r.)

&quot;Ja, obywatel Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, stając w szeregach Wojska Polskiego, przysięgam Narodowi Polskiemu być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem, wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle tajemnicy wojskowej i państwowej, nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza polskiego. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić niezłomnie praw ludu pracującego, zawarowanych w Konstytucji, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności Rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia mężnie walczyć w obronie Ojczyzny, o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej&quot;.

Niech każdy wolno myślący rozważy, jak wielkim &quot;urągowiskiem&quot; (cytując pana) i jak wielką &quot;perwersją umysłową&quot; jest rota takiej przysięgi. Jak wspomniałem, jestem mocno niedzisiejszy i dla mnie tyle jestem wart, ile jest warte słowo, które daję.

No tak. Czytać a rozumieć co się czyta to dwie rzeczy. W żadnej, to ale w żadnej wersji przysięgi wojskowej z czasów PRL nie ma nic co uzależnia żołnierza polskiego od ZSRR w sprawie innej jak walka o POKÓJ. I tylko tego dotyczą te zwroty odnoszące się do ZSRR i innych bratnich armii. Kukliński był oficerem a tego obowiązuje jeszcze ślubowanie oficerskie. Jak już się tyle wie i zabiera głos na forum to o tym też wypada wiedzieć. Panu pułkownikowi jak każdemu żołnierzowi zawodowemu w PRL nikt pod lufą karabinu ani torturami pagonów z gwiazdkami nie przypinał, zrobił to sam. Oficerowie byli OCHOTNIKAMI. Stara żołnierska zasada mówi &quot;jak się zgodziłeś za psa to szczekaj&quot;. Czy to się komu podoba czy nie jedynym bytem państwowym Narodu polskiego w świetle prawa międzynarodowego - w owym czasie - była PRL. Karierę robił Kukliński - dalej pańska dialektyka - w zbrodniczym ustroju, wynagradzany był przez okupantów. Dobrowolnie. A awansował - no właśnie...za nic.
Zgłosił się do wroga, panie Białczyński, z chęcią zawiązania spisku przeciw ZSRR (o, megalomanio...), a nie, jak pan tłumaczy, z planami wojny atomowej. Proszę uważnie przeczytać zamieszczony przez siebie życiorys Kuklińskiego. Żadna słowna ekwilibrystyka tego nie zmieni: zdrajca, i tyle, bo obrócił się przeciw swojemu mocodawcy, łamiąc oficerskie słowo honoru. Przekazywał wrogowi różne dokumenty (jakie - nie wiem, i pan też nie wie, zostało to utajnione). Oficjalnie, były wśród nich plany działań ZSRR na wypadek konfliktu nuklearnego. Oficjalnie. Bo nieoficjalnie jest to absolutnie niemożliwe. Tajemnice wojskowo - państwowe najwyższego rzędu ZSRR w żadnym wypadku nie były powierzane Polakom. Wiele lat później Kuklińskiemu zaczęła palić się ziemia pod nogami. Wg jego własnych wspominków, przekazał Amerykanom plany wprowadzenia w Polsce stanu wojennego (znane już im zresztą). Fakt ten - via Watykan - wyciekł i spowodował konieczność natychmiastowej ewakuacji agenta. I to tak niezmiernie przeraziło Kuklińskiego, że zwiał na Zachód: świtające niebezpieczeństwo zdemaskowania jego działalności, a nie ogrom zagłady szykowany przez Rosjan, jak pan sugeruje.
Tyle, jeśli chodzi o to co Kukliński i komu przysięgał, tyle, jeśli chodzi o oficerski honor, tajemnicę wojskową, godność i służbę. Pył i proch na wietrze.
Pytanie mnie, panie Białczyński, czy czuję się przez Kuklińskiego zdradzony, jest błędem myślowym. Kukliński zdradził Państwo Polskie, jakakolwiek w tamtym czasie była jego forma, a nie mnie literalnie. Bo nie mi przysięgał. Ale odpowiem w ten sposób: wiadomo, że przekazał wrogowi 5 - letni plan rozwoju Wojska Polskiego. W ten sposób wskazał słabe punkty armii i miejsca do ewentualnego ataku NATO. Myśli pan, że taki ewentualny atak byłby z korzyścią dla pana lub mnie? Toś pan fantasta, panie Białczyński. Bo żadna to korzyść spać, jeść, mieszkać na placu wojny, a prawdopodobieństwo przeżycia - małe. Pytanie, czy Kukliński przysłużył się mi, ponieważ uniknąłem &quot;odparowania&quot;, jest daleko na wyrost, ale - jako wprawny i wyćwiczony w rzemiośle manipulator przekazu - doskonale pan o tym wie. Bo &quot;odparowanie&quot;, czyli konflikt nuklearny tamtego czasu, byłoby ostatnią wojną Europy, i o tym doskonale wiedziały zarówno NATO jak i ZSRR. Zimna wojna polegała na równowadze zagrożenia; Kukliński mógł, jako trybik w szpiegowskiej maszynie, mieć udział w &quot;przeciąganiu liny&quot;, i prawdopodobnie taki udział miał. Tak podsumuję moją opinię o jego działaniach.

Kończąc: Kukliński dokonał zdrady stanu, a zdrajcom nie stawia się pomników. Pan, ex cathedra, jak nie wiadomo jaki autorytet moralny, usprawiedliwia ten fakt. Co pana do tego uprawnia? Powtarzam, dla mnie nie jest pan żadnym moralnym autorytetem. Tym bardziej, gdy dostrzegam pański relatywizm, podwójną etykę, płytką psychologię i jeszcze płytsze pojęcie o moralności. Kukliński był zawodowym żołnierzem. W żadnym państwie żołnierz, choćby oficer, nie ma prawa decydować o tym, co z punktu widzenia narodowych interesów jest dobre dla kraju, a co nie. To nie jest pole działania i zadanie dla żołnierza w każdym ustroju i państwie — bez wyjątku. W działaniu Kuklińskiego na pierwszy plan wysuwa się chęć osiągnięcia przewagi przez USA, a nie dobro ojczyzny. Ale nie pan pierwszy popełnia taki artykulik &quot;na zamówienie&quot;, nie pan pierwszy dokonuje karkołomnych łamańców, aby przedstawić fakty w odmiennym świetle. Zaprawdę, retoryka ich była aż nazbyt parciana. Ale niech pan pieje dalej chwałę upadłych, wolnoć Tomku w swoim domku. Trwajmy wzajem przy swych błędach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Białczyński. Logika pańska mnie poraża, i po prostu zastanawiam się, po co rozmawiam z kretem o tęczy &#8211; wszak to mnie i jego męczy. Może trzeba byłoby, cytując klasyków, wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo. Ale skoro zabrnęliśmy aż tak daleko&#8230;<br />
Stosując pańską dialektykę: PRL = ZSRR, WSI = GRU, PRL nie była Polską, władze ówczesne (krajowe, polityczne, wojskowe) to w rzeczywistości Moskwa. Kukliński przysięgał? &#8211; przysięgał. Przysięgę złamał? &#8211; złamał. Sam pan to z siebie wyrzucił, nazywając po imieniu zdradą. Co przysięgał, to akurat jest jasne.<br />
Ponieważ urodził się 13.06.1930 r. a wstępował do WP mając lat 17 pierwszą przysięgę jaką składał Ryszard Kukliński gdy wstąpił do wojska była najprawdopodobniej ta według tekstu Dz.U.47.52.267 &#8211; Ustawa z dnia 3 lipca 1947 r. o rocie przysięgi Wojska Polskiego (Dz. U. z dnia 8 sierpnia 1947 r. &#8211; od tego dnia obowiązywała):</p>
<p>&#8222;Przysięgam uroczyście Narodowi Polskiemu: walczyć do ostatniego tchu w obronie Ojczyzny wyzwolonej z przemocy niemieckiej i niezłomnie strzec wolności, niepodległości i mocy Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam wypełniać rzetelnie i sumiennie obowiązki żołnierza, wykonywać wiernie rozkazy przełożonych, przestrzegać ściśle regulaminów i dochować tajemnicy wojskowej. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Rzeczypospolitej Polskiej, bronić niezłomnie Jej ustroju demokratycznego i dochować wierności Prezydentowi Rzeczypospolitej. Przysięgam stać nieugięcie na straży praw Ludu Polskiego, mieć wszystkich obywateli w równym poszanowaniu i nigdy nie splamić godności Polaka.. Tak mi dopomóż Bóg&#8221;.</p>
<p>Jeśli jednak racjonalnie przyjmiemy że żołnierza (zwłaszcza zawodowego w służbie czynnej) obowiązuje aktualna wersja przysięgi, to w momencie zdrady (rok 1967) obowiązywała ta z Dz.U.52.46.310 Ustawa z dnia 22 listopada 1952 r. o przysiędze wojskowej. (Dz. U. z dnia 1 grudnia 1952 r.)</p>
<p>&#8222;Ja, obywatel Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, stając w szeregach Wojska Polskiego, przysięgam Narodowi Polskiemu być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem, wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle tajemnicy wojskowej i państwowej, nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza polskiego. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić niezłomnie praw ludu pracującego, zawarowanych w Konstytucji, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności Rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia mężnie walczyć w obronie Ojczyzny, o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej&#8221;.</p>
<p>Niech każdy wolno myślący rozważy, jak wielkim &#8222;urągowiskiem&#8221; (cytując pana) i jak wielką &#8222;perwersją umysłową&#8221; jest rota takiej przysięgi. Jak wspomniałem, jestem mocno niedzisiejszy i dla mnie tyle jestem wart, ile jest warte słowo, które daję.</p>
<p>No tak. Czytać a rozumieć co się czyta to dwie rzeczy. W żadnej, to ale w żadnej wersji przysięgi wojskowej z czasów PRL nie ma nic co uzależnia żołnierza polskiego od ZSRR w sprawie innej jak walka o POKÓJ. I tylko tego dotyczą te zwroty odnoszące się do ZSRR i innych bratnich armii. Kukliński był oficerem a tego obowiązuje jeszcze ślubowanie oficerskie. Jak już się tyle wie i zabiera głos na forum to o tym też wypada wiedzieć. Panu pułkownikowi jak każdemu żołnierzowi zawodowemu w PRL nikt pod lufą karabinu ani torturami pagonów z gwiazdkami nie przypinał, zrobił to sam. Oficerowie byli OCHOTNIKAMI. Stara żołnierska zasada mówi &#8222;jak się zgodziłeś za psa to szczekaj&#8221;. Czy to się komu podoba czy nie jedynym bytem państwowym Narodu polskiego w świetle prawa międzynarodowego &#8211; w owym czasie &#8211; była PRL. Karierę robił Kukliński &#8211; dalej pańska dialektyka &#8211; w zbrodniczym ustroju, wynagradzany był przez okupantów. Dobrowolnie. A awansował &#8211; no właśnie&#8230;za nic.<br />
Zgłosił się do wroga, panie Białczyński, z chęcią zawiązania spisku przeciw ZSRR (o, megalomanio&#8230;), a nie, jak pan tłumaczy, z planami wojny atomowej. Proszę uważnie przeczytać zamieszczony przez siebie życiorys Kuklińskiego. Żadna słowna ekwilibrystyka tego nie zmieni: zdrajca, i tyle, bo obrócił się przeciw swojemu mocodawcy, łamiąc oficerskie słowo honoru. Przekazywał wrogowi różne dokumenty (jakie &#8211; nie wiem, i pan też nie wie, zostało to utajnione). Oficjalnie, były wśród nich plany działań ZSRR na wypadek konfliktu nuklearnego. Oficjalnie. Bo nieoficjalnie jest to absolutnie niemożliwe. Tajemnice wojskowo &#8211; państwowe najwyższego rzędu ZSRR w żadnym wypadku nie były powierzane Polakom. Wiele lat później Kuklińskiemu zaczęła palić się ziemia pod nogami. Wg jego własnych wspominków, przekazał Amerykanom plany wprowadzenia w Polsce stanu wojennego (znane już im zresztą). Fakt ten &#8211; via Watykan &#8211; wyciekł i spowodował konieczność natychmiastowej ewakuacji agenta. I to tak niezmiernie przeraziło Kuklińskiego, że zwiał na Zachód: świtające niebezpieczeństwo zdemaskowania jego działalności, a nie ogrom zagłady szykowany przez Rosjan, jak pan sugeruje.<br />
Tyle, jeśli chodzi o to co Kukliński i komu przysięgał, tyle, jeśli chodzi o oficerski honor, tajemnicę wojskową, godność i służbę. Pył i proch na wietrze.<br />
Pytanie mnie, panie Białczyński, czy czuję się przez Kuklińskiego zdradzony, jest błędem myślowym. Kukliński zdradził Państwo Polskie, jakakolwiek w tamtym czasie była jego forma, a nie mnie literalnie. Bo nie mi przysięgał. Ale odpowiem w ten sposób: wiadomo, że przekazał wrogowi 5 &#8211; letni plan rozwoju Wojska Polskiego. W ten sposób wskazał słabe punkty armii i miejsca do ewentualnego ataku NATO. Myśli pan, że taki ewentualny atak byłby z korzyścią dla pana lub mnie? Toś pan fantasta, panie Białczyński. Bo żadna to korzyść spać, jeść, mieszkać na placu wojny, a prawdopodobieństwo przeżycia &#8211; małe. Pytanie, czy Kukliński przysłużył się mi, ponieważ uniknąłem &#8222;odparowania&#8221;, jest daleko na wyrost, ale &#8211; jako wprawny i wyćwiczony w rzemiośle manipulator przekazu &#8211; doskonale pan o tym wie. Bo &#8222;odparowanie&#8221;, czyli konflikt nuklearny tamtego czasu, byłoby ostatnią wojną Europy, i o tym doskonale wiedziały zarówno NATO jak i ZSRR. Zimna wojna polegała na równowadze zagrożenia; Kukliński mógł, jako trybik w szpiegowskiej maszynie, mieć udział w &#8222;przeciąganiu liny&#8221;, i prawdopodobnie taki udział miał. Tak podsumuję moją opinię o jego działaniach.</p>
<p>Kończąc: Kukliński dokonał zdrady stanu, a zdrajcom nie stawia się pomników. Pan, ex cathedra, jak nie wiadomo jaki autorytet moralny, usprawiedliwia ten fakt. Co pana do tego uprawnia? Powtarzam, dla mnie nie jest pan żadnym moralnym autorytetem. Tym bardziej, gdy dostrzegam pański relatywizm, podwójną etykę, płytką psychologię i jeszcze płytsze pojęcie o moralności. Kukliński był zawodowym żołnierzem. W żadnym państwie żołnierz, choćby oficer, nie ma prawa decydować o tym, co z punktu widzenia narodowych interesów jest dobre dla kraju, a co nie. To nie jest pole działania i zadanie dla żołnierza w każdym ustroju i państwie — bez wyjątku. W działaniu Kuklińskiego na pierwszy plan wysuwa się chęć osiągnięcia przewagi przez USA, a nie dobro ojczyzny. Ale nie pan pierwszy popełnia taki artykulik &#8222;na zamówienie&#8221;, nie pan pierwszy dokonuje karkołomnych łamańców, aby przedstawić fakty w odmiennym świetle. Zaprawdę, retoryka ich była aż nazbyt parciana. Ale niech pan pieje dalej chwałę upadłych, wolnoć Tomku w swoim domku. Trwajmy wzajem przy swych błędach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18548</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2014 15:44:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18548</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18547&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Nie odbieram panu prawa do posiadania własnych sądów i poglądów, także tych które uważam za błędne. Jednak jeżeli wchodzi pan na ten blog i wyraża opinię sprzeczną z tezą opublikowanego przeze mnie artykułu, to publicznie wypowiadam się na temat zdania jakie pan wygłosił. Poza tym blogiem może pan zajmować stanowisko jakie pan chce, to oczywiste. Może pan także tutaj na tym blogu trwać w błędzie i przy swoim błędzie. Ja tylko ten błąd logiczny dokumentuję czym oczyszczam tezę stawianą w artykule od pana zarzutów.

Nie mogę uznać że przysięga złożona zbrodniczej wobec narodu organizacji obliguje do dalszego udziału w zbrodni, po wykryciu istnienia planu owej zbrodni. Wszelkie inne wcześniejsze aspekty moglibyśmy omówić z Kuklińskim, gdyby żył. Nie znam i nie czytałem jego wynurzeń na temat motywów wstąpienia do wojska ludowego. Natomiast wiem, że młodzi ludzie są naiwni bo sam taki byłem. nawet jako 37-latek okazałem się naiwniakiem  w 1989 roku sądząc, że są jakieś granice przyzwoitości i że ci którzy przewodzili Solidarności w 1980 to na pewno uczciwi ludzie. Tak to było naiwne. Także jako młody pisarz wstąpiłem do Stronnictwa Demokratycznego sądząc, że da się tam uprawiać &quot;rewizjonizm&quot; i &quot;rozkładać system od wewnątrz&quot;. Bardzo naiwne, tak jak decyzja założenia podziemnej drukarni w 1971. Z tych mrzonek byłem leczony bardzo szybko w czołowych zderzeniach z systemem i jego organami bezpieczeństwa. Wstąpiłem do Stronnictwa w 1979 a już w 1981 byłem objęty zakazem publikacji przez KC PZPR ( to znaczy decyzje co do publikowania moich książek były podjęte już w 1979, ale wcielone w życie w 1983, po zdecydowanej, ostatecznej mojej odmowie udziału w Systemie).

Zakładam, że wiele osób naiwnie wierzyło w porywające hasła socjalizmu (socjalizm tak - wypaczenia nie!). Dlatego nie mam za złe 1 milionowi Polaków którzy uczestniczyli w PZPR tego, że uczestniczyli, chociaż wątpię czy wszyscy oni wstąpili tam z naiwności, sądzę że 80% z wyrachowania.

Człowiek, popełnia błędy, ma prawo do błędów i ma też prawo do zmiany zdania. Dlatego nie uznaję żadnych przysiąg na wieki.

Zgłosił się do Amerykanów dopiero kiedy dopuszczono go do planu wojny atomowej w 1972 - sam się zgłosił, nie był werbowany obietnicami finansowymi. Nalegał na kontakt. Pan sugeruje, że działał, jak sprzedawczyk, dla pieniędzy.  Otóż jest to proszę pana psychologicznie kompletnie niewiarygodne. Gdybym tak napisał w scenariuszu filmowym o bohaterze filmu, to cała ekipa jako pierwszy zarzut postawiłaby właśnie ten że to jest niemożliwe z psychologicznego punktu widzenia. Dlatego zupełnie nie kupuję pana wersji. Wygodne miejsce na szczytach LWP i Armii Układu Warszawskiego w Sztabie Generalnym, wszelkie przywileje i korzyści dla siebie i dla rodziny związane z tego rodzaju władzą... I to miał oddać dla dolarów??? A na co mu one były jak opływał tutaj niczym pączek w maśle! Dla sławy? A jakaż sława mogła go spotkać? Przecież kiedy przyszedł do Amerykanów nikt nie zakładał, że Moskwa upadnie za kilka lat.
Pobawmy się dalej w psychologię.
A skoro ani to ani to, to dlaczego?
Dlatego że poznał tajemnicę, która wprawiła go w przerażenie, która nie pozwoliła mu brać udziału w zaplanowanej zbrodni, w zbrodni ludobójstwa i to na własnym narodzie. Ale takiemu Jaruzelskiemu sumienie oczywiście nie drgnęło.

Nie pochwalam tej jego pracy w sztabie i w ogóle w Wojsku. Było setki tysięcy zawodowych wojskowych p5rzez 50 lat w PRL.

Ci PRL-owscy żołnierze mogli się poczuć przez Kuklińskiego zdradzeni, ci aparatczycy PZPR także, oni de facto zostali przez niego zdradzeni. Tylko że zdradzić zdrajców to chyba zasługa, &lt;strong&gt;przysłużenie się Wszystkim Niezdrajcom Polski, czyli normalnym Polakom? &lt;/strong&gt;Co panie Strażyc?! Zatem czy pan panie Strażyc czuje się przez Kuklińskiego zdradzonym, czy też czuje pan, że jako obywatelowi Polski, który uniknął &quot;odparowania&quot; dzięki tej jego &quot;zdradzie&quot;, czuje pan że Kukliński się panu i nam wszystkim, w tym naszym dzieciom, PRZYSŁUŻYŁ?

No dobra, dajmy spokój, ale przecież sam się pan o to prosił. Więc ma pan tę upragnioną analizę, która jest niestety jednocześnie wiwisekcją pańskiego poglądu na sprawę, pańskiego osobistego stosunku do niej i do PRLu. Przykro mi. Nie chciałem tego.

Podobny przypadek - Jerzy Pawłowski - i ta sama argumentacja której pan usiłuje tutaj używać w odniesieniu do Kuklińskiego:
cytuję:&quot;... Zdrada Ojczyzny” – alarmował „Żołnierz Wolności”. Tak organ prasowy MON poinformował czytelników, że 8 kwietnia 1976 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał na 25 lat więzienia mistrza olimpijskiego w szermierce Jerzego Pawłowskiego. A zaledwie dwa lata wcześniej szablista zwyciężył w konkursie na sportowca 30-lecia Polski Ludowej. „Zdradzał Polskę, sprzedając za nędzne, judaszowskie srebrniki jej tajemnice” – grzmiał „Żołnierz Wolności”.

Fakt, że gwiazdor, któremu Międzynarodowa Federacja Szermiercza nadała tytuł Szablisty Wszech Czasów, pracował dla CIA, bardzo zabolał reżim. Nie skazano go na karę śmierci, bo niezręcznie byłoby powiesić mistrza, którego Gomułka osobiście zaprosił do wstąpienia w szeregi PZPR. „Karierowicz, bezkrytyczny wielbiciel Zachodu, samolub, dorobkiewicz, (…) dla którego dobrem najwyższym są pieniądze” – opisywała Pawłowskiego gazeta. A jego życie było jak garść puzzli niepasujących do żadnego obrazka....&quot;
koniec cytatu.

Tymczasem Pawłowski, młody chłopak z Warszawy, w 1950 roku zaraz po wojnie, chciał żyć wesoło, mieć kobiety, pić alkohol, jeździć dobrymi samochodami, mieć dużo kasy, i podróżować po świecie. Wymyślił sobie że zostanie sportowcem. Próbował wielu sportów, aż odkrył go jakiś trener jako niebywałego szermierza. I co się stało?? Teraz będzie właśnie prawdziwa i prawdopodobna psychologia i sądzę że Pawłowski w swoich wspomnieniach ani trochę nie kłamie (cytuję):
&lt;em&gt;&quot;Obiecującym sportowcem na początku 1950 roku zainteresował się Urząd Bezpieczeństwa. Na pierwszym spotkaniu zagrożono mu, że jeśli odmówi współpracy, ojciec Pawłowskiego, były żołnierz AK, trafi do więzienia. „Wiedziałem, że nie mam wyjścia, i oni też to wiedzieli” – opisywał szermierz moment, gdy zobowiązał się donosić pod pseudonimem Papuga. Po latach twierdził: „W rezultacie ryzykowałem później także życiem, nie tylko własnym, żeby ten straszny dzień jakoś zmazać”.&lt;/em&gt;&lt;strong&gt;
Tak to było w PRLu. I ten motyw jego późniejszej zdrady PRLu, bo nie zdrady w jego mniemaniu (a także i w moim) Wolnej Polski, jest psychologicznie bez zarzutu.

Warto podchodzić holistycznie - psychologia jest także czynnikiem bez uwzględnienia którego wiele teorii, w tym także spiskowych, nie ma sensu.



Kukliński zaryzykował życie własne, swojej żony i synów. Coś musiało nim wstrząsnąć bo nie był to typ Pawłowskiego, miał wszystko co chciał w życiu osiągnąć. Jak to się skończyło, wiemy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18547">Strażyc</a>.</p>
<p>Nie odbieram panu prawa do posiadania własnych sądów i poglądów, także tych które uważam za błędne. Jednak jeżeli wchodzi pan na ten blog i wyraża opinię sprzeczną z tezą opublikowanego przeze mnie artykułu, to publicznie wypowiadam się na temat zdania jakie pan wygłosił. Poza tym blogiem może pan zajmować stanowisko jakie pan chce, to oczywiste. Może pan także tutaj na tym blogu trwać w błędzie i przy swoim błędzie. Ja tylko ten błąd logiczny dokumentuję czym oczyszczam tezę stawianą w artykule od pana zarzutów.</p>
<p>Nie mogę uznać że przysięga złożona zbrodniczej wobec narodu organizacji obliguje do dalszego udziału w zbrodni, po wykryciu istnienia planu owej zbrodni. Wszelkie inne wcześniejsze aspekty moglibyśmy omówić z Kuklińskim, gdyby żył. Nie znam i nie czytałem jego wynurzeń na temat motywów wstąpienia do wojska ludowego. Natomiast wiem, że młodzi ludzie są naiwni bo sam taki byłem. nawet jako 37-latek okazałem się naiwniakiem  w 1989 roku sądząc, że są jakieś granice przyzwoitości i że ci którzy przewodzili Solidarności w 1980 to na pewno uczciwi ludzie. Tak to było naiwne. Także jako młody pisarz wstąpiłem do Stronnictwa Demokratycznego sądząc, że da się tam uprawiać &#8222;rewizjonizm&#8221; i &#8222;rozkładać system od wewnątrz&#8221;. Bardzo naiwne, tak jak decyzja założenia podziemnej drukarni w 1971. Z tych mrzonek byłem leczony bardzo szybko w czołowych zderzeniach z systemem i jego organami bezpieczeństwa. Wstąpiłem do Stronnictwa w 1979 a już w 1981 byłem objęty zakazem publikacji przez KC PZPR ( to znaczy decyzje co do publikowania moich książek były podjęte już w 1979, ale wcielone w życie w 1983, po zdecydowanej, ostatecznej mojej odmowie udziału w Systemie).</p>
<p>Zakładam, że wiele osób naiwnie wierzyło w porywające hasła socjalizmu (socjalizm tak &#8211; wypaczenia nie!). Dlatego nie mam za złe 1 milionowi Polaków którzy uczestniczyli w PZPR tego, że uczestniczyli, chociaż wątpię czy wszyscy oni wstąpili tam z naiwności, sądzę że 80% z wyrachowania.</p>
<p>Człowiek, popełnia błędy, ma prawo do błędów i ma też prawo do zmiany zdania. Dlatego nie uznaję żadnych przysiąg na wieki.</p>
<p>Zgłosił się do Amerykanów dopiero kiedy dopuszczono go do planu wojny atomowej w 1972 &#8211; sam się zgłosił, nie był werbowany obietnicami finansowymi. Nalegał na kontakt. Pan sugeruje, że działał, jak sprzedawczyk, dla pieniędzy.  Otóż jest to proszę pana psychologicznie kompletnie niewiarygodne. Gdybym tak napisał w scenariuszu filmowym o bohaterze filmu, to cała ekipa jako pierwszy zarzut postawiłaby właśnie ten że to jest niemożliwe z psychologicznego punktu widzenia. Dlatego zupełnie nie kupuję pana wersji. Wygodne miejsce na szczytach LWP i Armii Układu Warszawskiego w Sztabie Generalnym, wszelkie przywileje i korzyści dla siebie i dla rodziny związane z tego rodzaju władzą&#8230; I to miał oddać dla dolarów??? A na co mu one były jak opływał tutaj niczym pączek w maśle! Dla sławy? A jakaż sława mogła go spotkać? Przecież kiedy przyszedł do Amerykanów nikt nie zakładał, że Moskwa upadnie za kilka lat.<br />
Pobawmy się dalej w psychologię.<br />
A skoro ani to ani to, to dlaczego?<br />
Dlatego że poznał tajemnicę, która wprawiła go w przerażenie, która nie pozwoliła mu brać udziału w zaplanowanej zbrodni, w zbrodni ludobójstwa i to na własnym narodzie. Ale takiemu Jaruzelskiemu sumienie oczywiście nie drgnęło.</p>
<p>Nie pochwalam tej jego pracy w sztabie i w ogóle w Wojsku. Było setki tysięcy zawodowych wojskowych p5rzez 50 lat w PRL.</p>
<p>Ci PRL-owscy żołnierze mogli się poczuć przez Kuklińskiego zdradzeni, ci aparatczycy PZPR także, oni de facto zostali przez niego zdradzeni. Tylko że zdradzić zdrajców to chyba zasługa, <strong>przysłużenie się Wszystkim Niezdrajcom Polski, czyli normalnym Polakom? </strong>Co panie Strażyc?! Zatem czy pan panie Strażyc czuje się przez Kuklińskiego zdradzonym, czy też czuje pan, że jako obywatelowi Polski, który uniknął &#8222;odparowania&#8221; dzięki tej jego &#8222;zdradzie&#8221;, czuje pan że Kukliński się panu i nam wszystkim, w tym naszym dzieciom, PRZYSŁUŻYŁ?</p>
<p>No dobra, dajmy spokój, ale przecież sam się pan o to prosił. Więc ma pan tę upragnioną analizę, która jest niestety jednocześnie wiwisekcją pańskiego poglądu na sprawę, pańskiego osobistego stosunku do niej i do PRLu. Przykro mi. Nie chciałem tego.</p>
<p>Podobny przypadek &#8211; Jerzy Pawłowski &#8211; i ta sama argumentacja której pan usiłuje tutaj używać w odniesieniu do Kuklińskiego:<br />
cytuję:&#8221;&#8230; Zdrada Ojczyzny” – alarmował „Żołnierz Wolności”. Tak organ prasowy MON poinformował czytelników, że 8 kwietnia 1976 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał na 25 lat więzienia mistrza olimpijskiego w szermierce Jerzego Pawłowskiego. A zaledwie dwa lata wcześniej szablista zwyciężył w konkursie na sportowca 30-lecia Polski Ludowej. „Zdradzał Polskę, sprzedając za nędzne, judaszowskie srebrniki jej tajemnice” – grzmiał „Żołnierz Wolności”.</p>
<p>Fakt, że gwiazdor, któremu Międzynarodowa Federacja Szermiercza nadała tytuł Szablisty Wszech Czasów, pracował dla CIA, bardzo zabolał reżim. Nie skazano go na karę śmierci, bo niezręcznie byłoby powiesić mistrza, którego Gomułka osobiście zaprosił do wstąpienia w szeregi PZPR. „Karierowicz, bezkrytyczny wielbiciel Zachodu, samolub, dorobkiewicz, (…) dla którego dobrem najwyższym są pieniądze” – opisywała Pawłowskiego gazeta. A jego życie było jak garść puzzli niepasujących do żadnego obrazka&#8230;.&#8221;<br />
koniec cytatu.</p>
<p>Tymczasem Pawłowski, młody chłopak z Warszawy, w 1950 roku zaraz po wojnie, chciał żyć wesoło, mieć kobiety, pić alkohol, jeździć dobrymi samochodami, mieć dużo kasy, i podróżować po świecie. Wymyślił sobie że zostanie sportowcem. Próbował wielu sportów, aż odkrył go jakiś trener jako niebywałego szermierza. I co się stało?? Teraz będzie właśnie prawdziwa i prawdopodobna psychologia i sądzę że Pawłowski w swoich wspomnieniach ani trochę nie kłamie (cytuję):<br />
<em>&#8222;Obiecującym sportowcem na początku 1950 roku zainteresował się Urząd Bezpieczeństwa. Na pierwszym spotkaniu zagrożono mu, że jeśli odmówi współpracy, ojciec Pawłowskiego, były żołnierz AK, trafi do więzienia. „Wiedziałem, że nie mam wyjścia, i oni też to wiedzieli” – opisywał szermierz moment, gdy zobowiązał się donosić pod pseudonimem Papuga. Po latach twierdził: „W rezultacie ryzykowałem później także życiem, nie tylko własnym, żeby ten straszny dzień jakoś zmazać”.</em><strong><br />
Tak to było w PRLu. I ten motyw jego późniejszej zdrady PRLu, bo nie zdrady w jego mniemaniu (a także i w moim) Wolnej Polski, jest psychologicznie bez zarzutu.</p>
<p>Warto podchodzić holistycznie &#8211; psychologia jest także czynnikiem bez uwzględnienia którego wiele teorii, w tym także spiskowych, nie ma sensu.</p>
<p>Kukliński zaryzykował życie własne, swojej żony i synów. Coś musiało nim wstrząsnąć bo nie był to typ Pawłowskiego, miał wszystko co chciał w życiu osiągnąć. Jak to się skończyło, wiemy.</strong></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18547</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2014 12:00:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18547</guid>

					<description><![CDATA[Proszę pana. Jeśli czegoś już czepiam się - to:
1. złożenia przez Kuklińskiego przysięgi i złamania jej - co jest faktem, abstrahując od tego, czy zdrada była czymś moralnie dobrym czy moralnie złym. Celuje pan tutaj w tłumaczeniach, kogo i w jakich okolicznościach można zdradzić, panie wszechstronny autorytecie moralny. Cóż, dla mnie żadnym moralnym autorytetem pan nie jest. Pozostanę więc przy własnej opinii na ten temat.
2. pobierania wynagrodzenia za złamanie przysięgi i zdradę, a jednocześnie czerpania korzyści (awanse, wynagrodzenia, inne przywileje) od zdradzonego, w tym utrzymanie stopnia wojskowego i związanych z nim przywilejów od organizacji, przeciw której Kukliński działał.
3. w moim odczuciu, to właśnie pan odnosi się do spraw błahych (bo do nich łatwiej się odnieść), niż do precyzyjnie wskazanych przeze mnie spraw zasadniczych. Tłumaczy pan &quot;ogonki u liter&quot; - brawo. Ale faktu, że z własnej nieprzymuszonej woli Kukliński pracował dla okupanta i przez lata robił u niego karierę, że - zgodnie z pańskim tłumaczeniem - skoro był agentem służb wywiadowczych, to równa się to GRU, podleganiu Moskwie - pracy dla sowieckiego okupanta jakoś pan nie zauważa. Jak pan myśli, co robił Kukliński dla Moskwy i za co awansował, za grę w cymbergaja?...
4. powtórzę: czepiam się - bo jest dla mnie nie do przyjęcia - stawiania sprzedawczyka na pomniki. Jednocześnie zachowuję umiar i szacunek dla poglądów innych osób, w tym pańskich.  Takiego szacunku spodziewałem się dla siebie i moich poglądów ze strony adwersarza, do czego mam prawo - cóż, na próżno. Nihil novi, jak już napisałem.
Jako człowiek wolny zachowuję dla siebie niezbywalne prawo myślenia, wnioskowania, posiadania własnych poglądów i ich prezentowania. Dłużej nie zamierzam o nich dyskutować - jest to bezcelowe.
Mimo wszystko pozostaję z szacunkiem
....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę pana. Jeśli czegoś już czepiam się &#8211; to:<br />
1. złożenia przez Kuklińskiego przysięgi i złamania jej &#8211; co jest faktem, abstrahując od tego, czy zdrada była czymś moralnie dobrym czy moralnie złym. Celuje pan tutaj w tłumaczeniach, kogo i w jakich okolicznościach można zdradzić, panie wszechstronny autorytecie moralny. Cóż, dla mnie żadnym moralnym autorytetem pan nie jest. Pozostanę więc przy własnej opinii na ten temat.<br />
2. pobierania wynagrodzenia za złamanie przysięgi i zdradę, a jednocześnie czerpania korzyści (awanse, wynagrodzenia, inne przywileje) od zdradzonego, w tym utrzymanie stopnia wojskowego i związanych z nim przywilejów od organizacji, przeciw której Kukliński działał.<br />
3. w moim odczuciu, to właśnie pan odnosi się do spraw błahych (bo do nich łatwiej się odnieść), niż do precyzyjnie wskazanych przeze mnie spraw zasadniczych. Tłumaczy pan &#8222;ogonki u liter&#8221; &#8211; brawo. Ale faktu, że z własnej nieprzymuszonej woli Kukliński pracował dla okupanta i przez lata robił u niego karierę, że &#8211; zgodnie z pańskim tłumaczeniem &#8211; skoro był agentem służb wywiadowczych, to równa się to GRU, podleganiu Moskwie &#8211; pracy dla sowieckiego okupanta jakoś pan nie zauważa. Jak pan myśli, co robił Kukliński dla Moskwy i za co awansował, za grę w cymbergaja?&#8230;<br />
4. powtórzę: czepiam się &#8211; bo jest dla mnie nie do przyjęcia &#8211; stawiania sprzedawczyka na pomniki. Jednocześnie zachowuję umiar i szacunek dla poglądów innych osób, w tym pańskich.  Takiego szacunku spodziewałem się dla siebie i moich poglądów ze strony adwersarza, do czego mam prawo &#8211; cóż, na próżno. Nihil novi, jak już napisałem.<br />
Jako człowiek wolny zachowuję dla siebie niezbywalne prawo myślenia, wnioskowania, posiadania własnych poglądów i ich prezentowania. Dłużej nie zamierzam o nich dyskutować &#8211; jest to bezcelowe.<br />
Mimo wszystko pozostaję z szacunkiem<br />
&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18546</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2014 08:57:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18546</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18545&quot;&gt;Strażyc&lt;/a&gt;.

Panie Strażyc
Zaklinam pana, proszę zaprzestać wtrącania tutaj swoich sowieckich trzech groszy, albo swoich moskiewskich 30 srebrników. Najlepiej raz na zawsze. To się na nic zda. Psu na budę taka pańska robota, a i tak już się pan skompromitował zarówno jako autorytet moralny jak i jako znawca zasad słownictwa polskiego. Zanim pan się czepi jakiegoś drobiazgu jak tonący brzytwy powinien pan się zastanowić czy to spełni określony przez pana cel. Najpierw lepiej więc sięgnąć do słownika, na przykład.

Skoro już się pan uczepił słowa &quot;ogląd&quot;, to ma pan, proszę bardzo - Słownik Języka Polskiego - tom V str 859:
&lt;img src=&quot;https://bialczynski.files.wordpress.com/2014/12/oglc485d.jpg&quot; alt=&quot;ogląd&quot; /&gt;

Więc panie Strażyc &quot;mój ogląd RzeczyIstności okazał, że mur pańskiej wiedzy literacko-słownikowej zaledwie na cal ponad powierzchnię gruntu jest wzniesiony&quot;.

Zakłułem też pana tutaj wielkimi literami, bo ja proszę pana jako literat daję sobie prawo ożywiania martwego gramatyzowanego przez profesurę uniwersytecką języka nie tylko przez twórcze słowotwórstwo, ale także przez użycie wielkiej litery jako akcentu, o czym gramatyka polska i zasady ortografii MILCZĄ. I znów dostał pan po łbie wielkimi literami akcentującymi.  Myślę też, że &quot;zakłułem&quot; pana użyciem wyrazu &quot;zakłuć&quot;.

A teraz proszę się czepić przecinków i ogonków u literek, żeby już że tak powiem całkiem na bok odwrócić uwagę czytelników od istoty działania Pułkownika Kuklińskiego. Pułkownik jest tutaj z dużej litery żeby znów dać czytelnikowi znać iż traktowany jest ten zwrot jak nazwa własna np. Góra Sowia lub Góra Strzeleckiego. Zatem sam pan rozumie że użyłem tego określenia jako przyjętej powszechnie literacko &quot;figury użytkowej&quot;, a nie z żadnego szacunku dla tytułów nadawanych przez LWP, np. za mordowanie prawdziwego Wojska Wolnej Polski, które się nazywało Armia Krajowa lub Wojsko Polskie a nie żadne Ludowe Wojsko Polskie.  &quot;Generał Jaruzelski&quot; proszę pana to nie żaden tam generał, no chyba ze generał LWP, bo na pewno nie Wojska Polskiego. Jego słowo honoru jest warte tyle co Słowo Putina. Przysięga na honor LWP i jego sztandary to jakieś urągowisko, jakaś perwersja umysłowa. Pan myślał kiedykolwiek że to się dało traktować poważnie?!

Przecież każdy chłopak, jak szedł do wojska musiał składać taką idiotyczną przysięgę na wierność LWP.

Również i pan pozwala sobie akcentować przy pomocy dużych liter (TAKA).  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18545">Strażyc</a>.</p>
<p>Panie Strażyc<br />
Zaklinam pana, proszę zaprzestać wtrącania tutaj swoich sowieckich trzech groszy, albo swoich moskiewskich 30 srebrników. Najlepiej raz na zawsze. To się na nic zda. Psu na budę taka pańska robota, a i tak już się pan skompromitował zarówno jako autorytet moralny jak i jako znawca zasad słownictwa polskiego. Zanim pan się czepi jakiegoś drobiazgu jak tonący brzytwy powinien pan się zastanowić czy to spełni określony przez pana cel. Najpierw lepiej więc sięgnąć do słownika, na przykład.</p>
<p>Skoro już się pan uczepił słowa &#8222;ogląd&#8221;, to ma pan, proszę bardzo &#8211; Słownik Języka Polskiego &#8211; tom V str 859:<br />
<img src="https://bialczynski.files.wordpress.com/2014/12/oglc485d.jpg" alt="ogląd" /></p>
<p>Więc panie Strażyc &#8222;mój ogląd RzeczyIstności okazał, że mur pańskiej wiedzy literacko-słownikowej zaledwie na cal ponad powierzchnię gruntu jest wzniesiony&#8221;.</p>
<p>Zakłułem też pana tutaj wielkimi literami, bo ja proszę pana jako literat daję sobie prawo ożywiania martwego gramatyzowanego przez profesurę uniwersytecką języka nie tylko przez twórcze słowotwórstwo, ale także przez użycie wielkiej litery jako akcentu, o czym gramatyka polska i zasady ortografii MILCZĄ. I znów dostał pan po łbie wielkimi literami akcentującymi.  Myślę też, że &#8222;zakłułem&#8221; pana użyciem wyrazu &#8222;zakłuć&#8221;.</p>
<p>A teraz proszę się czepić przecinków i ogonków u literek, żeby już że tak powiem całkiem na bok odwrócić uwagę czytelników od istoty działania Pułkownika Kuklińskiego. Pułkownik jest tutaj z dużej litery żeby znów dać czytelnikowi znać iż traktowany jest ten zwrot jak nazwa własna np. Góra Sowia lub Góra Strzeleckiego. Zatem sam pan rozumie że użyłem tego określenia jako przyjętej powszechnie literacko &#8222;figury użytkowej&#8221;, a nie z żadnego szacunku dla tytułów nadawanych przez LWP, np. za mordowanie prawdziwego Wojska Wolnej Polski, które się nazywało Armia Krajowa lub Wojsko Polskie a nie żadne Ludowe Wojsko Polskie.  &#8222;Generał Jaruzelski&#8221; proszę pana to nie żaden tam generał, no chyba ze generał LWP, bo na pewno nie Wojska Polskiego. Jego słowo honoru jest warte tyle co Słowo Putina. Przysięga na honor LWP i jego sztandary to jakieś urągowisko, jakaś perwersja umysłowa. Pan myślał kiedykolwiek że to się dało traktować poważnie?!</p>
<p>Przecież każdy chłopak, jak szedł do wojska musiał składać taką idiotyczną przysięgę na wierność LWP.</p>
<p>Również i pan pozwala sobie akcentować przy pomocy dużych liter (TAKA).  </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Strażyc		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/09/02/wielcy-polacy-pulkownik-ryszard-kuklinski-1930-2004-w-10-rocznice-smierci-pulkownika-w-75-rocznice-wybuchu-ii-ws-i-w-25-rocznice-wyzwolenia-od-skutkow-ii-ws-dla-polski/#comment-18545</link>

		<dc:creator><![CDATA[Strażyc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2014 08:04:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43193#comment-18545</guid>

					<description><![CDATA[Proszę wskazać, w którym miejscu pana obraziłem - a przeproszę. Ja jestem, proszę pana, człowiek niedzisiejszy, taki trochę  z dinozaurów. I owszem, mam wdrukowane: świństwo nazywać po imieniu - świństwem, zdradę - zdradą. A zdrady za pieniądze w żadnym wypadku nie nazywać Patriotyzmem Wielkiego Polaka. Jakoś kwestie finansowania Kuklińskiego, o którym usprawiedliwione jest mniemanie iż był agentem podwójnym, przez tylu mocodawców (polskiego = radzieckiego, amerykańskiego, i kto wie jeszcze, jakiego) pomija pan zupełnie. Mi przypisuje pan makiawelizm,brak merytoryki...Przypisuje mi pan wypowiedzi i intencje, które wcale moje nie są...Oj, panie Białczyński. Jak zwykle, nic nowego u pana.
Napisał pan powyżej: jesteśmy na blogu Wolnych Ludzi. Idąc za pańską uderzającą logiką z powyższego wpisu: czytuję ten blog, więc jestem Wolnym Człowiekiem, lub takim, który ku byciu Wolnym Pretenduje (zachowuję pańską pisownię). No to ja, jako wolny, kieruję się własnym osądem, własnym oglądem rzeczywistości, jak pan to ujął (&quot;ogląd&quot;...? oj, panie &quot;literata&quot;...), i na podstawie osobistej wiedzy nie zgadzam się sprzedawczyka stawiać na pomniku. Bo pamiętam, że dawniej za krzywoprzysięstwo karano na gardle. W dwu przedstawionych kwestiach (primo: zdrada, secundo: czerpanie korzyści materialnych od różnych mocodawców) nie zdołał mnie pan przekonać do swojego poglądu, pozostańmy więc każdy przy swoim. Szanując to, że druga strona może mieć inne zdanie na ten temat.
Ja TAKĄ postawę mam, w przeciwieństwie do pana, wdrukowaną.  I TAKA jest między nami różnica.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę wskazać, w którym miejscu pana obraziłem &#8211; a przeproszę. Ja jestem, proszę pana, człowiek niedzisiejszy, taki trochę  z dinozaurów. I owszem, mam wdrukowane: świństwo nazywać po imieniu &#8211; świństwem, zdradę &#8211; zdradą. A zdrady za pieniądze w żadnym wypadku nie nazywać Patriotyzmem Wielkiego Polaka. Jakoś kwestie finansowania Kuklińskiego, o którym usprawiedliwione jest mniemanie iż był agentem podwójnym, przez tylu mocodawców (polskiego = radzieckiego, amerykańskiego, i kto wie jeszcze, jakiego) pomija pan zupełnie. Mi przypisuje pan makiawelizm,brak merytoryki&#8230;Przypisuje mi pan wypowiedzi i intencje, które wcale moje nie są&#8230;Oj, panie Białczyński. Jak zwykle, nic nowego u pana.<br />
Napisał pan powyżej: jesteśmy na blogu Wolnych Ludzi. Idąc za pańską uderzającą logiką z powyższego wpisu: czytuję ten blog, więc jestem Wolnym Człowiekiem, lub takim, który ku byciu Wolnym Pretenduje (zachowuję pańską pisownię). No to ja, jako wolny, kieruję się własnym osądem, własnym oglądem rzeczywistości, jak pan to ujął (&#8222;ogląd&#8221;&#8230;? oj, panie &#8222;literata&#8221;&#8230;), i na podstawie osobistej wiedzy nie zgadzam się sprzedawczyka stawiać na pomniku. Bo pamiętam, że dawniej za krzywoprzysięstwo karano na gardle. W dwu przedstawionych kwestiach (primo: zdrada, secundo: czerpanie korzyści materialnych od różnych mocodawców) nie zdołał mnie pan przekonać do swojego poglądu, pozostańmy więc każdy przy swoim. Szanując to, że druga strona może mieć inne zdanie na ten temat.<br />
Ja TAKĄ postawę mam, w przeciwieństwie do pana, wdrukowaną.  I TAKA jest między nami różnica.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
