<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Krzysztof Lewandowski &#8211; Nowa Ekonomia [w Niezależnej Telewizji, Fundacja Wolna Ludzkość]	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Nov 2017 16:30:08 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: kaeisia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18455</link>

		<dc:creator><![CDATA[kaeisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2014 22:34:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18455</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18453&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Czy to jest Nowa Ekonomia, to rozdawanie naszych pieniędzy zamiast sprzedawania?
http://wiadomosci.onet.pl/polska-nie-odpowiedziala-na-prosbe-ukrainy-ws-sprzedazy-broni-bedzie-za-to-wsparcie/y7d9b]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18453">bialczynski</a>.</p>
<p>Czy to jest Nowa Ekonomia, to rozdawanie naszych pieniędzy zamiast sprzedawania?<br />
<a href="http://wiadomosci.onet.pl/polska-nie-odpowiedziala-na-prosbe-ukrainy-ws-sprzedazy-broni-bedzie-za-to-wsparcie/y7d9b" rel="nofollow ugc">http://wiadomosci.onet.pl/polska-nie-odpowiedziala-na-prosbe-ukrainy-ws-sprzedazy-broni-bedzie-za-to-wsparcie/y7d9b</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: kaeisia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18454</link>

		<dc:creator><![CDATA[kaeisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2014 22:17:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18454</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18453&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Piękne nauki pana Friedmana poszły w las, niestety.
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/piekne-bestie-czyli-slow-kilka-o-american-nightmare/yfxnf]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18453">bialczynski</a>.</p>
<p>Piękne nauki pana Friedmana poszły w las, niestety.<br />
<a href="http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/piekne-bestie-czyli-slow-kilka-o-american-nightmare/yfxnf" rel="nofollow ugc">http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/piekne-bestie-czyli-slow-kilka-o-american-nightmare/yfxnf</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18453</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Aug 2014 05:38:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18453</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18430&quot;&gt;kaeisia&lt;/a&gt;.

https://www.youtube.com/watch?v=r_JTerVMPq8]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18430">kaeisia</a>.</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=r_JTerVMPq8" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=r_JTerVMPq8</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18452</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 16:55:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18452</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Kiedy przybyłem na Zachód, zaszokowała mnie różnica w postawach wobec śmierci – między tą, w której wzrastałem, a tą którą ujrzałem tutaj. Mimo wielkich osiągnięć technicznych współczesne społeczeństwo zachodnie w ogóle nie rozumie śmierci i nie wie, co dzieje się podczas procesu umierania i po nim.

Przekonałem się, że ludzi uczy się tu zaprzeczać śmierci, że ucz się ich, iż jest ona jedynie unicestwieniem i stratą. Większa część ludzkości żyje więc zaprzeczając śmierci, albo jest nią przerażona. Nawet mówienie o śmierci uważa się za chore; wielu ludzi sądzi, że samo wypowiedzenie słowa „śmierć” może ją sprowadzić. Inni z kolei patrzą na śmierć z naiwną, bezmyślną pogodą, sądząc, nie wiedzieć czemu, że w ich przypadku wszystko dobrze się skończy i że nie ma się czego obawiać. Kiedy o nich myślę, przypominają mi się słowa pewnego tybetańskiego mistrza: Ludzie często popełniają błąd, lekceważąc śmierć. Myślą: „Cóż wszyscy umierają. To normalne, nie ma w tym nic strasznego. Nic mi nie będzie”. To ładna teoria. Dopóki nie zacznie się umierać.

Pierwsi uważają śmierć za coś, przed czym należy uciekać, drudzy sądzą, że nie ma się czym martwić, bo śmierć zadba o siebie sama. I jedni, i drudzy są bardzo daleko od zrozumienia prawdziwego znaczenia śmierci.

Wszystkie wielki duchowe tradycje świata, w tym oczywiście i chrześcijańska, mówią nam wyraźnie, że śmierć nie jest końcem. Wszystkie przekazują wizję przyszłego życia, które nadaje święte znaczenie życiu, jakie prowadzimy teraz. Mimo to współczesny świat jest duchową pustynią, której większość mieszkańców wierzy, że poza tym życiem nie istnieje nic. Większość ludzi, nie mająca prawdziwej wiry w życie pozagrobowe, wiedzie egzystencję pozbawioną najgłębszego znaczenia.

Uświadomiłem sobie, że zgubne efekty zaprzeczania śmierci dotykają nie tylko jednostek; wywierają wpływ na całą planetę. Współczesnym ludziom, głęboko wierzącym, że nie ma nic poza życiem doczesnym, brak szerszej perspektywy. Nic nie powstrzymuje ich więc przed plądrowaniem naszej planety dla doraźnych celów, przed egoistycznym postępowaniem, które może kiedyś okazać się zgubne. Ilu jeszcze ostrzeżeń potrzebujemy, choćby takich jak to, wypowiedziane przez byłego ministra środowiska Brazylii, odpowiedzialnego za puszczę amazońską?

Współczesne społeczeństwo przemysłowe to fanatyczna religia. Niszczymy i zatruwamy wszystkie ekosystemy naszej planety. Podpisujemy weksle, których nasze dzieci nie będą w stanie spłacić (…). Zachowujemy się tak, jakbyśmy byli ostatnim pokoleniem na tej planecie. Jeśli nie zajdą radykalne zmiany w naszych sercach i umysłach, jeżeli nasze poglądy zasadniczo się nie zmienią, to Ziemia skończy jak Wenus; wypalona i martwa.

Strach przed śmiercią i nieświadomość życia po śmierci są paliwem owych zniszczeń, które zagrażają wszelkiemu życiu. Czyż nie powinno nas więc niepokoić to, że ludzi nie uczy się, czym jest śmierć? Że nie uczy się ich umierać? Że nie daje się im żadnej nadziei na życie po tym życiu, że nie mówi się im, co czeka ich po śmierci? Czyż to nie ironia, że młodych ludzi uczy się na tak wysokim poziomie wszystkiego, z wyjątkiem tego, jak zdobyć wiedzę na temat sensu życia, która to wiedza, być może, pomoże nam przetrwać?

Zawsze intrygowało mnie to, że pewni buddyjscy mistrzowie, których dane było mi znać, zadawali ludziom przychodzącym do nich po nauki jedno proste pytanie: „Czy wierzysz w jakieś życie po tym życiu?” Nie pytali o wiarę w filozoficzną tezę, lecz o prawdziwe, głębokie przekonanie. Mistrz wie, że ludzie wierzący w życie pozagrobowe patrzą na świat inaczej, mają poczucie osobistej odpowiedzialności. Mistrzowie musieli podejrzewać, że ci, którzy nie wierzą w życie pozagrobowe, stworzą społeczeństwo zorientowane na osiąganie doraźnych celów, nie zaprzątających sobie głowy konsekwencjami własnych czynów. Może właśnie dlatego stworzyliśmy ów brutalny świat, w którym teraz żyjemy; świat prawie zupełnie pozbawiony prawdziwego współczucia? (…)

Los bogów przypomina mi o tym, jak traktuje się dziś starych, chorych i umierających ludzi. Nasze społeczeństwo opętane jest młodością, seksem i siłą; starości i rozkładu unikamy jak ognia. Czy to nie przerażające, że ludzi, którzy są za starzy, by pracować, uważamy za bezużytecznych i traktujemy jak odpadki? Czy to nie wstrząsające, że zamykamy ich w domach starców, gdzie umierają samotni i porzuceni? (…)

Nawet gdy umiera ktoś bliski i kochany, często odkrywamy, że nie mamy pojęcia, jak mu pomóc. A kiedy już jest martwy, nikt nie zachęca nas do zadumy nad jego losem, nad tym, co się z nim stanie, i nad tym, jak moglibyśmy mu pomóc. Prawdę mówiąc, ryzykowne jest już sformułowanie takich pytań – mogą one zostać uznane za bezsensowne i śmieszne.

Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Na przykład wspaniałą opiekę – zarówno praktyczną, jak i emocjonalną – zapewniają hospicja. A jednak to zbyt mało: umierający potrzebują nie tylko miłości i troski, lecz czegoś znacznie głębszego. Potrzebują odkrycia prawdziwego znaczenia śmierci. I życia. Jak bez tego możemy dać im prawdziwe pocieszenie? Umierającym potrzebna jest więc również pomoc duchowa, bo tylko wiedza duchowa pozwala stanąć oko w oko ze śmiercią i tylko ona pozwala śmierć zrozumieć.

Poczułem się podniesiony na duchu, kiedy w ostatnich latach pionierzy, tacy jak Elisabeth Kubler-Ross i Raymond Moody, podjęli na Zachodzie temat śmierci i i umierania. (…)

To bardzo smutne, że większość z nas zaczyna doceniać życie dopiero, gdy umiera. Często wspominam słowa wielkiego buddyjskiego mistrza Padmasambhawy: Ci, którzy wierzą, że mają mnóstwo czasu, są gotowi dopiero w chwili śmierci. A wtedy dręczy ich żal. Czyż nie jest za późno na coś innego? Większość ludzi umiera nie przygotowana na śmierć, tak jak żyła nie przygotowana do życia. Trudno o bardziej przygnębiającą refleksję na temat współczesnego świata.

Wielkie oszustwo.

Po śmierci mojego mistrza miałem szczęście nawiązać bliski kontakt z Dudziomem Rinpocze, jednym z największych mistrzów medytacji, mistyków i joginów naszych czasów. Pewnego razu Rinpocze i jego żona jechali samochodem przez Francję, podziwiając urocze krajobrazy. Kiedy mijali rozległy cmentarz, świeżo pomalowany i obsadzony kwiatami, żona Dudzioma Rinpocze powiedziała:

-Spójrz, Rinpocze, na Zachodzie wszystko jest takie czyste i schludne. Nawet miejsca, w których trzymają zwłoki, są tu nieskazitelnie czyste. Na Wschodzie trudno by było znaleźć tak wysprzątane mieszkanie.

– O tak, masz rację – odpowiedział Rinpocze. – To taki cywilizowany kraj. Mają cudowne domy dla zwłok. Ale musiałaś chyba zauważyć, że mają także fantastyczne domy dla żyjących zwłok?

Ilekroć przypominam sobie tę historię, myślę o tym, jak puste i płytkie może być życie oparte na fałszywej wierze w ciągłość i trwałość. Jeżeli tak żyjemy, stajemy się nieświadomymi, żywymi zwłokami, o których mówił Dudziom Rinpocze.

I większość z nas tak właśnie żyje: zgodnie z przygotowanym z góry planem. Młodość mija nam na zdobywaniu wykształcenia. Potem szukamy pracy, spotykamy kogoś, pobieramy się i rodzą się nam dzieci. Kupujemy dom, staramy się osiągnąć sukces, próbujemy ziścić marzenia, takie jak domek letniskowy i drugi samochód. Wyjeżdżamy na wakacje z przyjaciółmi. Planujemy sobie emeryturę. Największe dylematy, przed jakimi stają niektórzy z nas, to pytanie, gdzie spędzić wakacje i kogo zaprosić na Boże Narodzenie. Nasze życie jest monotonne, błahe i nudne, zmarnowane w pogoni za banałem, gdyż nic lepszego zdaje się nie przychodzić nam do głowy.

Żyjemy w takiej gorączce, że ostatnią rzeczą, na jaką mamy czas, jest myślenie o śmierci. Tłumimy ukryty lęk przed nietrwałością, otaczając się kolejnymi przedmiotami, kolejnymi wygodami i luksusami po to tylko, by odkryć, że jesteśmy ich niewolnikami. Utrzymywanie ich pochłania nasz cały czas i całą energię. Wkrótce jedynym celem naszego życia staje się chronienie tego, co dotychczas zgromadziliśmy. Kiedy zachodzi zmiana, znajdujemy najprostsze, zgrabne, prowizoryczne rozwiązanie. I tak toczy się życie, dopóki poważna choroba lub katastrofa nie wyrwie nas z letargu i odrętwienia.

Nie poświęcamy też wiele czasu na myślenie o tym życiu. Spójrzcie na ludzi, którzy pracowali całymi latami i musieli przejść na emeryturę po to tylko, by przekonać się, że stojąc na progu starości i śmierci, nie mają co ze sobą zrobić. Jakby na przekór całej tej paplaninie o praktyczności, na Zachodzie często oznacza ona ciemnotę i egoistyczną krótkowzroczność. Krótkowzroczne skupienie się na życiu doczesnym, i tylko na nim, jest wielkim oszustem, przyczyną ponurego, niszczycielskiego materializmu współczesnego świata. Nikt nie mówi o śmierci i o życiu po niej, ponieważ ludziom każe się wierzyć, że mogłoby to przeszkodzić tak zwanemu „postępowi” na świecie.

Jeśli jednak naszym największym pragnieniem jest naprawdę żyć, żyć nadal, to czemu uparcie obstajemy przy tym, że śmierć jest końcem? Dlaczego nie spróbujemy choć zbadać możliwości istnienia życia po śmierci? Dlaczego – skoro jesteśmy tak pragmatyczni, jak utrzymujemy – nie zadamy sobie szczerze pytania: gdzie jest nasza prawdziwa przyszłość? W końcu nikt nie żyje dłużej niż sto lat. A potem zaczyna się wieczność, o której nic nie wiemy …

„Tybetańska księga życia i umierania” Sogjal Rinpocze]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397">Mezamir</a>.</p>
<p>Kiedy przybyłem na Zachód, zaszokowała mnie różnica w postawach wobec śmierci – między tą, w której wzrastałem, a tą którą ujrzałem tutaj. Mimo wielkich osiągnięć technicznych współczesne społeczeństwo zachodnie w ogóle nie rozumie śmierci i nie wie, co dzieje się podczas procesu umierania i po nim.</p>
<p>Przekonałem się, że ludzi uczy się tu zaprzeczać śmierci, że ucz się ich, iż jest ona jedynie unicestwieniem i stratą. Większa część ludzkości żyje więc zaprzeczając śmierci, albo jest nią przerażona. Nawet mówienie o śmierci uważa się za chore; wielu ludzi sądzi, że samo wypowiedzenie słowa „śmierć” może ją sprowadzić. Inni z kolei patrzą na śmierć z naiwną, bezmyślną pogodą, sądząc, nie wiedzieć czemu, że w ich przypadku wszystko dobrze się skończy i że nie ma się czego obawiać. Kiedy o nich myślę, przypominają mi się słowa pewnego tybetańskiego mistrza: Ludzie często popełniają błąd, lekceważąc śmierć. Myślą: „Cóż wszyscy umierają. To normalne, nie ma w tym nic strasznego. Nic mi nie będzie”. To ładna teoria. Dopóki nie zacznie się umierać.</p>
<p>Pierwsi uważają śmierć za coś, przed czym należy uciekać, drudzy sądzą, że nie ma się czym martwić, bo śmierć zadba o siebie sama. I jedni, i drudzy są bardzo daleko od zrozumienia prawdziwego znaczenia śmierci.</p>
<p>Wszystkie wielki duchowe tradycje świata, w tym oczywiście i chrześcijańska, mówią nam wyraźnie, że śmierć nie jest końcem. Wszystkie przekazują wizję przyszłego życia, które nadaje święte znaczenie życiu, jakie prowadzimy teraz. Mimo to współczesny świat jest duchową pustynią, której większość mieszkańców wierzy, że poza tym życiem nie istnieje nic. Większość ludzi, nie mająca prawdziwej wiry w życie pozagrobowe, wiedzie egzystencję pozbawioną najgłębszego znaczenia.</p>
<p>Uświadomiłem sobie, że zgubne efekty zaprzeczania śmierci dotykają nie tylko jednostek; wywierają wpływ na całą planetę. Współczesnym ludziom, głęboko wierzącym, że nie ma nic poza życiem doczesnym, brak szerszej perspektywy. Nic nie powstrzymuje ich więc przed plądrowaniem naszej planety dla doraźnych celów, przed egoistycznym postępowaniem, które może kiedyś okazać się zgubne. Ilu jeszcze ostrzeżeń potrzebujemy, choćby takich jak to, wypowiedziane przez byłego ministra środowiska Brazylii, odpowiedzialnego za puszczę amazońską?</p>
<p>Współczesne społeczeństwo przemysłowe to fanatyczna religia. Niszczymy i zatruwamy wszystkie ekosystemy naszej planety. Podpisujemy weksle, których nasze dzieci nie będą w stanie spłacić (…). Zachowujemy się tak, jakbyśmy byli ostatnim pokoleniem na tej planecie. Jeśli nie zajdą radykalne zmiany w naszych sercach i umysłach, jeżeli nasze poglądy zasadniczo się nie zmienią, to Ziemia skończy jak Wenus; wypalona i martwa.</p>
<p>Strach przed śmiercią i nieświadomość życia po śmierci są paliwem owych zniszczeń, które zagrażają wszelkiemu życiu. Czyż nie powinno nas więc niepokoić to, że ludzi nie uczy się, czym jest śmierć? Że nie uczy się ich umierać? Że nie daje się im żadnej nadziei na życie po tym życiu, że nie mówi się im, co czeka ich po śmierci? Czyż to nie ironia, że młodych ludzi uczy się na tak wysokim poziomie wszystkiego, z wyjątkiem tego, jak zdobyć wiedzę na temat sensu życia, która to wiedza, być może, pomoże nam przetrwać?</p>
<p>Zawsze intrygowało mnie to, że pewni buddyjscy mistrzowie, których dane było mi znać, zadawali ludziom przychodzącym do nich po nauki jedno proste pytanie: „Czy wierzysz w jakieś życie po tym życiu?” Nie pytali o wiarę w filozoficzną tezę, lecz o prawdziwe, głębokie przekonanie. Mistrz wie, że ludzie wierzący w życie pozagrobowe patrzą na świat inaczej, mają poczucie osobistej odpowiedzialności. Mistrzowie musieli podejrzewać, że ci, którzy nie wierzą w życie pozagrobowe, stworzą społeczeństwo zorientowane na osiąganie doraźnych celów, nie zaprzątających sobie głowy konsekwencjami własnych czynów. Może właśnie dlatego stworzyliśmy ów brutalny świat, w którym teraz żyjemy; świat prawie zupełnie pozbawiony prawdziwego współczucia? (…)</p>
<p>Los bogów przypomina mi o tym, jak traktuje się dziś starych, chorych i umierających ludzi. Nasze społeczeństwo opętane jest młodością, seksem i siłą; starości i rozkładu unikamy jak ognia. Czy to nie przerażające, że ludzi, którzy są za starzy, by pracować, uważamy za bezużytecznych i traktujemy jak odpadki? Czy to nie wstrząsające, że zamykamy ich w domach starców, gdzie umierają samotni i porzuceni? (…)</p>
<p>Nawet gdy umiera ktoś bliski i kochany, często odkrywamy, że nie mamy pojęcia, jak mu pomóc. A kiedy już jest martwy, nikt nie zachęca nas do zadumy nad jego losem, nad tym, co się z nim stanie, i nad tym, jak moglibyśmy mu pomóc. Prawdę mówiąc, ryzykowne jest już sformułowanie takich pytań – mogą one zostać uznane za bezsensowne i śmieszne.</p>
<p>Na szczęście zaczyna się to zmieniać. Na przykład wspaniałą opiekę – zarówno praktyczną, jak i emocjonalną – zapewniają hospicja. A jednak to zbyt mało: umierający potrzebują nie tylko miłości i troski, lecz czegoś znacznie głębszego. Potrzebują odkrycia prawdziwego znaczenia śmierci. I życia. Jak bez tego możemy dać im prawdziwe pocieszenie? Umierającym potrzebna jest więc również pomoc duchowa, bo tylko wiedza duchowa pozwala stanąć oko w oko ze śmiercią i tylko ona pozwala śmierć zrozumieć.</p>
<p>Poczułem się podniesiony na duchu, kiedy w ostatnich latach pionierzy, tacy jak Elisabeth Kubler-Ross i Raymond Moody, podjęli na Zachodzie temat śmierci i i umierania. (…)</p>
<p>To bardzo smutne, że większość z nas zaczyna doceniać życie dopiero, gdy umiera. Często wspominam słowa wielkiego buddyjskiego mistrza Padmasambhawy: Ci, którzy wierzą, że mają mnóstwo czasu, są gotowi dopiero w chwili śmierci. A wtedy dręczy ich żal. Czyż nie jest za późno na coś innego? Większość ludzi umiera nie przygotowana na śmierć, tak jak żyła nie przygotowana do życia. Trudno o bardziej przygnębiającą refleksję na temat współczesnego świata.</p>
<p>Wielkie oszustwo.</p>
<p>Po śmierci mojego mistrza miałem szczęście nawiązać bliski kontakt z Dudziomem Rinpocze, jednym z największych mistrzów medytacji, mistyków i joginów naszych czasów. Pewnego razu Rinpocze i jego żona jechali samochodem przez Francję, podziwiając urocze krajobrazy. Kiedy mijali rozległy cmentarz, świeżo pomalowany i obsadzony kwiatami, żona Dudzioma Rinpocze powiedziała:</p>
<p>-Spójrz, Rinpocze, na Zachodzie wszystko jest takie czyste i schludne. Nawet miejsca, w których trzymają zwłoki, są tu nieskazitelnie czyste. Na Wschodzie trudno by było znaleźć tak wysprzątane mieszkanie.</p>
<p>– O tak, masz rację – odpowiedział Rinpocze. – To taki cywilizowany kraj. Mają cudowne domy dla zwłok. Ale musiałaś chyba zauważyć, że mają także fantastyczne domy dla żyjących zwłok?</p>
<p>Ilekroć przypominam sobie tę historię, myślę o tym, jak puste i płytkie może być życie oparte na fałszywej wierze w ciągłość i trwałość. Jeżeli tak żyjemy, stajemy się nieświadomymi, żywymi zwłokami, o których mówił Dudziom Rinpocze.</p>
<p>I większość z nas tak właśnie żyje: zgodnie z przygotowanym z góry planem. Młodość mija nam na zdobywaniu wykształcenia. Potem szukamy pracy, spotykamy kogoś, pobieramy się i rodzą się nam dzieci. Kupujemy dom, staramy się osiągnąć sukces, próbujemy ziścić marzenia, takie jak domek letniskowy i drugi samochód. Wyjeżdżamy na wakacje z przyjaciółmi. Planujemy sobie emeryturę. Największe dylematy, przed jakimi stają niektórzy z nas, to pytanie, gdzie spędzić wakacje i kogo zaprosić na Boże Narodzenie. Nasze życie jest monotonne, błahe i nudne, zmarnowane w pogoni za banałem, gdyż nic lepszego zdaje się nie przychodzić nam do głowy.</p>
<p>Żyjemy w takiej gorączce, że ostatnią rzeczą, na jaką mamy czas, jest myślenie o śmierci. Tłumimy ukryty lęk przed nietrwałością, otaczając się kolejnymi przedmiotami, kolejnymi wygodami i luksusami po to tylko, by odkryć, że jesteśmy ich niewolnikami. Utrzymywanie ich pochłania nasz cały czas i całą energię. Wkrótce jedynym celem naszego życia staje się chronienie tego, co dotychczas zgromadziliśmy. Kiedy zachodzi zmiana, znajdujemy najprostsze, zgrabne, prowizoryczne rozwiązanie. I tak toczy się życie, dopóki poważna choroba lub katastrofa nie wyrwie nas z letargu i odrętwienia.</p>
<p>Nie poświęcamy też wiele czasu na myślenie o tym życiu. Spójrzcie na ludzi, którzy pracowali całymi latami i musieli przejść na emeryturę po to tylko, by przekonać się, że stojąc na progu starości i śmierci, nie mają co ze sobą zrobić. Jakby na przekór całej tej paplaninie o praktyczności, na Zachodzie często oznacza ona ciemnotę i egoistyczną krótkowzroczność. Krótkowzroczne skupienie się na życiu doczesnym, i tylko na nim, jest wielkim oszustem, przyczyną ponurego, niszczycielskiego materializmu współczesnego świata. Nikt nie mówi o śmierci i o życiu po niej, ponieważ ludziom każe się wierzyć, że mogłoby to przeszkodzić tak zwanemu „postępowi” na świecie.</p>
<p>Jeśli jednak naszym największym pragnieniem jest naprawdę żyć, żyć nadal, to czemu uparcie obstajemy przy tym, że śmierć jest końcem? Dlaczego nie spróbujemy choć zbadać możliwości istnienia życia po śmierci? Dlaczego – skoro jesteśmy tak pragmatyczni, jak utrzymujemy – nie zadamy sobie szczerze pytania: gdzie jest nasza prawdziwa przyszłość? W końcu nikt nie żyje dłużej niż sto lat. A potem zaczyna się wieczność, o której nic nie wiemy …</p>
<p>„Tybetańska księga życia i umierania” Sogjal Rinpocze</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18451</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 12:46:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18451</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18450&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Teraz zamieńcie słowo Bóg z oryginalnego tekstu,na słowo Siakjamuni  ;)
i powstanie nam esencjonalna definicja buddyzmu,który wyraża pogląd Anatmana
właśnie po to by ludzi zmusić do poszukiwań Jaźni wynikających z wątpliwości na temat jej istnienia

O tym że tak jest świadczy pośrednio również ilość metod danych nam do praktykowania.
Mahajana,Hinajana ,Wadżrajana - w zależności od predyspozycji człowieka
różne metody badawcze a rezultat możliwy do osiągnięcia jest zawsze jeden i ten sam.

Zresztą,nawet już teraz lamowie zaczynają stopniowo uczyć o tym że buddyzm nie neguje istnienia boga
którego istnienie podobno buddyzm neguje :D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18450">Mezamir</a>.</p>
<p>Teraz zamieńcie słowo Bóg z oryginalnego tekstu,na słowo Siakjamuni  😉<br />
i powstanie nam esencjonalna definicja buddyzmu,który wyraża pogląd Anatmana<br />
właśnie po to by ludzi zmusić do poszukiwań Jaźni wynikających z wątpliwości na temat jej istnienia</p>
<p>O tym że tak jest świadczy pośrednio również ilość metod danych nam do praktykowania.<br />
Mahajana,Hinajana ,Wadżrajana &#8211; w zależności od predyspozycji człowieka<br />
różne metody badawcze a rezultat możliwy do osiągnięcia jest zawsze jeden i ten sam.</p>
<p>Zresztą,nawet już teraz lamowie zaczynają stopniowo uczyć o tym że buddyzm nie neguje istnienia boga<br />
którego istnienie podobno buddyzm neguje 😀</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18450</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 12:01:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18450</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

To mi się podoba:

&quot;Niestety, jeśli spojrzy się na ludzkość z perspektywy owego Boga, wówczas się okazuje że sytuacja kiedy wszyscy ludzie głęboko wierzą w Boga wcale owemu Bogu NIE jest na rękę.

Bóg stworzył bowiem ludzi aby ci bez przerwy powiększali swoją wiedzę, poszukiwali prawdy, tworzyli, rozwijali się, pokonywali przeszkody, nie dawali za wygraną, itp. Tymczasem ludzie głęboko wierzący w Boga typowo zaprzestają poszukiwań wiedzy i prawdy. Typowo zaprzestają też upartych zmagań i walki z przeciwnościami losu i zaczynają we wszystkim dawać tym przeciwnościom za wygraną. Z myślących poszukiwaczy prawdy i twórczych wynalazców tacy głęboko wierzący w Boga ludzie zwykle przekształcają się w bezmyślnych schlabiaczy i czcicieli Boga, którzy spędzają czas na nieskończonym odklepywaniu w kółko tych samych paciorków. Przykładowo, jak opisano to w punkcie #A2 strony will_pl.htm - o wpływie &quot;wolnej woli&quot; ludzi na losy całej cywilizacji ziemskiej,

ludzie głęboko wierzący w Boga zaprzestają dociekania i powiększania swojej wiedzy, bowiem na wszystko mają już gotową odpowiedź &quot;bo Bóg to stworzył&quot;. Nie dociekają jak Bóg coś stworzył, jak jego stworzenie działa, dlaczego Bóg tak postąpił, ani jaki naprawdę ów Bóg jest - bo się boją że swoimi dociekaniami &quot;urażą Boga&quot; lub popełnią &quot;bluźnierstwo - blasfemię&quot;.


Zarzucają prowadzenie badań naukowych &quot;bo gdyby Bóg chciał abyśmy to wiedzieli, to by nam to ujawnił&quot;.

Nie udoskonalają swojego charakteru bo &quot;jakim mnie Bóg stworzył, takim widać mnie chce mieć&quot;.

Nie walczą z chorobami, wypadkami, ani niewygodami bo &quot;Bóg widać chce abym cierpiał&quot;.

Przestają tworzyć nowe wynalazki bowiem czekają aż &quot;Bóg im je da&quot;.

Zaprzestają walczyć z przeciwnościami losu bowiem &quot;Bóg najwyraźniej chce aby tak było&quot;.

Zaprzestają nawet poszukiwania bardziej efektywnych i lepiej przyjmowanych przez Boga sposobów modlenia się - takich jak przykładowo sposób modlenia się opisany w punkcie #G7 strony o nazwie will_pl.htm. Itd., itp.

W rezultacie, głęboka wiara w Boga ma wstecznicze i szkodliwe następstwa.
Zamraża bowiem postęp twórczości, wiedzy, techniki i wiary.
Stąd społeczeństwo przepełnione ludźmi głęboko wierzącymi w Boga
zamraża i zatrzymuje swój rozwój intelektualny i techniczny, a stąd także i rozwój duchowy oraz religijny. Najlepszą ilustracją zaniku poszukiwań wiedzy i rozwoju techniki u ludzi głęboko wierzących,
jest chrześcijański kult z USA zwany &quot;Amish&quot;.
Członkowie tego kultu do dzisiaj produkują żywność metodami sprzed wieków,
używają wyłącznie siły mięśni oraz koni, NIE używają też elektryczności, telewizji, ani radia.

Gdyby od początku dziejów świat był pełny ludzi głęboko wierzących w Boga, wówczas do dzisiaj mieszkalibyśmy w jaskiniach i nie znalibyśmy ognia&quot;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397">Mezamir</a>.</p>
<p>To mi się podoba:</p>
<p>&#8222;Niestety, jeśli spojrzy się na ludzkość z perspektywy owego Boga, wówczas się okazuje że sytuacja kiedy wszyscy ludzie głęboko wierzą w Boga wcale owemu Bogu NIE jest na rękę.</p>
<p>Bóg stworzył bowiem ludzi aby ci bez przerwy powiększali swoją wiedzę, poszukiwali prawdy, tworzyli, rozwijali się, pokonywali przeszkody, nie dawali za wygraną, itp. Tymczasem ludzie głęboko wierzący w Boga typowo zaprzestają poszukiwań wiedzy i prawdy. Typowo zaprzestają też upartych zmagań i walki z przeciwnościami losu i zaczynają we wszystkim dawać tym przeciwnościom za wygraną. Z myślących poszukiwaczy prawdy i twórczych wynalazców tacy głęboko wierzący w Boga ludzie zwykle przekształcają się w bezmyślnych schlabiaczy i czcicieli Boga, którzy spędzają czas na nieskończonym odklepywaniu w kółko tych samych paciorków. Przykładowo, jak opisano to w punkcie #A2 strony will_pl.htm &#8211; o wpływie &#8222;wolnej woli&#8221; ludzi na losy całej cywilizacji ziemskiej,</p>
<p>ludzie głęboko wierzący w Boga zaprzestają dociekania i powiększania swojej wiedzy, bowiem na wszystko mają już gotową odpowiedź &#8222;bo Bóg to stworzył&#8221;. Nie dociekają jak Bóg coś stworzył, jak jego stworzenie działa, dlaczego Bóg tak postąpił, ani jaki naprawdę ów Bóg jest &#8211; bo się boją że swoimi dociekaniami &#8222;urażą Boga&#8221; lub popełnią &#8222;bluźnierstwo &#8211; blasfemię&#8221;.</p>
<p>Zarzucają prowadzenie badań naukowych &#8222;bo gdyby Bóg chciał abyśmy to wiedzieli, to by nam to ujawnił&#8221;.</p>
<p>Nie udoskonalają swojego charakteru bo &#8222;jakim mnie Bóg stworzył, takim widać mnie chce mieć&#8221;.</p>
<p>Nie walczą z chorobami, wypadkami, ani niewygodami bo &#8222;Bóg widać chce abym cierpiał&#8221;.</p>
<p>Przestają tworzyć nowe wynalazki bowiem czekają aż &#8222;Bóg im je da&#8221;.</p>
<p>Zaprzestają walczyć z przeciwnościami losu bowiem &#8222;Bóg najwyraźniej chce aby tak było&#8221;.</p>
<p>Zaprzestają nawet poszukiwania bardziej efektywnych i lepiej przyjmowanych przez Boga sposobów modlenia się &#8211; takich jak przykładowo sposób modlenia się opisany w punkcie #G7 strony o nazwie will_pl.htm. Itd., itp.</p>
<p>W rezultacie, głęboka wiara w Boga ma wstecznicze i szkodliwe następstwa.<br />
Zamraża bowiem postęp twórczości, wiedzy, techniki i wiary.<br />
Stąd społeczeństwo przepełnione ludźmi głęboko wierzącymi w Boga<br />
zamraża i zatrzymuje swój rozwój intelektualny i techniczny, a stąd także i rozwój duchowy oraz religijny. Najlepszą ilustracją zaniku poszukiwań wiedzy i rozwoju techniki u ludzi głęboko wierzących,<br />
jest chrześcijański kult z USA zwany &#8222;Amish&#8221;.<br />
Członkowie tego kultu do dzisiaj produkują żywność metodami sprzed wieków,<br />
używają wyłącznie siły mięśni oraz koni, NIE używają też elektryczności, telewizji, ani radia.</p>
<p>Gdyby od początku dziejów świat był pełny ludzi głęboko wierzących w Boga, wówczas do dzisiaj mieszkalibyśmy w jaskiniach i nie znalibyśmy ognia&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18449</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 10:43:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18449</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18448&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

https://www.youtube.com/watch?v=HqamPZ47Jds]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18448">Mezamir</a>.</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=HqamPZ47Jds" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=HqamPZ47Jds</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18448</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 10:39:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18448</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

&quot;Druga kategoria to przybysze spoza Ziemi, którzy skrycie przylatują na Ziemię aby cichcem ją rabować. Wyglądają oni dokładnie tak jak ludzie, chociaż ludzmi wcale nie są. Podszywają się jednak za ludzi. Zajmują też kluczowe pozycje w ludzkim społeczeństwie. Faktycznie to oni rządzą Ziemią i ludzkością. To oni są też zainteresowani aby Ziemia i ludzkość egzystowała w ciągłym fermencie i w nieustannych wojnach. To także oni są zainteresowani, aby ludzie kłamali, postępowali niemoralnie, oraz aby ludzkość jako całość staczała się w dół zamiast wspinania się w górę. Swoją nadrzędną techniką istoty te spowodowały, że przeciętni mieszkańcy Ziemi ani nie widzą ich istnienia i działalności, ani też nie chcą o nich niczego się dowiedzieć&quot;. Jan Pająk




Jaki z tego wniosek?
Wrogie ludzkości istoty bez problemu mogą nas wyniszczać
jednocześnie istoty przyjazne,nie mają do nas żadnego dostępu.

Jak to wyjaśnić?
Może tak:
to my jesteśmy istotami nieprzyjaznymi i wrogimi życiu a giniemy ponieważ ktoś się przed nami broni
tak jak każdy zdrowy organizm przed wirusem.




&quot;Na przekór więc że informacje na ich temat biją ludzkość w oczy z każdego miejsca i z każdej gazety, a także na przekór że Biblia ostrzega o nich aż kilka razy na każdej swej stronie, większość ludzi na Ziemi żyje w ignoracji istnienia i działalności tych szatańskich istot. Tymczasem to one są głównym źródłem publicznego kłamstwa. To one stwarzają i promują na Ziemi zakłamane i niemoralne wzorce postępowania. To oni ustanawiają prawa które karzą moralne postępowanie zaś nagradzają niemoralność. To oni także upowszechniają ferment i podżegają do wojen.&quot;


Kolejny kwiatek,ja Biblię czytałem i żadna inna książka(poza Koranem i Torą)
 nie mówi z taką pasją o tym jak należy zabijać innowierców.
Znów mamy jakiś złych onych i siebie ,reprezentantów tzw dobra.
Po raz kolejny ktoś wskazuje na zewnątrz i mówi że to są istoty czyniące zło
my jako wskazujący na inne istoty,jesteśmy tymi którzy czynią dobro
a rezultaty naszego dobra widać gołym okiem gdy się spojrzy na ludzkość
 z perspektywy zwierząt i roślin.

Śledząc historię ludzkości nie da się nazwać człowieka istotą która stoi po dobrej stronie
i powinna opierać się stronie złej.

Ludzkość reprezentuje złą stronę a klęski jakich doświadczamy
są reakcją obronną organizmu który wyniszczamy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397">Mezamir</a>.</p>
<p>&#8222;Druga kategoria to przybysze spoza Ziemi, którzy skrycie przylatują na Ziemię aby cichcem ją rabować. Wyglądają oni dokładnie tak jak ludzie, chociaż ludzmi wcale nie są. Podszywają się jednak za ludzi. Zajmują też kluczowe pozycje w ludzkim społeczeństwie. Faktycznie to oni rządzą Ziemią i ludzkością. To oni są też zainteresowani aby Ziemia i ludzkość egzystowała w ciągłym fermencie i w nieustannych wojnach. To także oni są zainteresowani, aby ludzie kłamali, postępowali niemoralnie, oraz aby ludzkość jako całość staczała się w dół zamiast wspinania się w górę. Swoją nadrzędną techniką istoty te spowodowały, że przeciętni mieszkańcy Ziemi ani nie widzą ich istnienia i działalności, ani też nie chcą o nich niczego się dowiedzieć&#8221;. Jan Pająk</p>
<p>Jaki z tego wniosek?<br />
Wrogie ludzkości istoty bez problemu mogą nas wyniszczać<br />
jednocześnie istoty przyjazne,nie mają do nas żadnego dostępu.</p>
<p>Jak to wyjaśnić?<br />
Może tak:<br />
to my jesteśmy istotami nieprzyjaznymi i wrogimi życiu a giniemy ponieważ ktoś się przed nami broni<br />
tak jak każdy zdrowy organizm przed wirusem.</p>
<p>&#8222;Na przekór więc że informacje na ich temat biją ludzkość w oczy z każdego miejsca i z każdej gazety, a także na przekór że Biblia ostrzega o nich aż kilka razy na każdej swej stronie, większość ludzi na Ziemi żyje w ignoracji istnienia i działalności tych szatańskich istot. Tymczasem to one są głównym źródłem publicznego kłamstwa. To one stwarzają i promują na Ziemi zakłamane i niemoralne wzorce postępowania. To oni ustanawiają prawa które karzą moralne postępowanie zaś nagradzają niemoralność. To oni także upowszechniają ferment i podżegają do wojen.&#8221;</p>
<p>Kolejny kwiatek,ja Biblię czytałem i żadna inna książka(poza Koranem i Torą)<br />
 nie mówi z taką pasją o tym jak należy zabijać innowierców.<br />
Znów mamy jakiś złych onych i siebie ,reprezentantów tzw dobra.<br />
Po raz kolejny ktoś wskazuje na zewnątrz i mówi że to są istoty czyniące zło<br />
my jako wskazujący na inne istoty,jesteśmy tymi którzy czynią dobro<br />
a rezultaty naszego dobra widać gołym okiem gdy się spojrzy na ludzkość<br />
 z perspektywy zwierząt i roślin.</p>
<p>Śledząc historię ludzkości nie da się nazwać człowieka istotą która stoi po dobrej stronie<br />
i powinna opierać się stronie złej.</p>
<p>Ludzkość reprezentuje złą stronę a klęski jakich doświadczamy<br />
są reakcją obronną organizmu który wyniszczamy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18447</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 09:45:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18447</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Powinno być jasnym, że w przypadku nieprzebudzonej osoby, tym kto praktykuje pytanie „kim jestem?” jest obserwator. Obserwator nie jest w stanie przebudzić czystej świadomości, która stanowi samą naturę i fundament naszej prawdziwej jaźni, gdyż jest po prostu zbyt płytki; nie ma dostępu. Dodatkowo, czysta świadomość nie jest esencją obserwatora, w związku z tym realizacja czystej świadomości nie pojawia się jako odpowiedź na pytanie „kim jestem?”. Raczej, logiczną konkluzją dla tego typu zapytywania jest to, że obserwator staje się świadomy siebie. „Nieprzebudzony” obserwator już posiada w sobie mechanizm samoodniesienia, lecz w ramach tego mechanizmu jego własna, subiektywna obecność jest zbyt słaba, by wyodrębnić się z kontekstu myślenia. Połączenie pytania „kim jestem?” i treningu koncentracji powinno w pewnym punkcie doprowadzić obserwatora do doświadczenia siebie w oddzieleniu od umysłu. Kiedy obserwator spotyka swoją esencję jako „ja” a następnie przebudza się głębiej do swojego istnienia, nazywamy to realizacją świadomego ja. W rzeczywistości, przebudzenie świadomego ja jest ostatecznym limitem dla zwykłej praktyki zapytywania „kim jestem?”. To dotąd ja może ewoluować samo w sobie, pozostając odłączonym od Uniwersalnego Jestem.

http://www.taraka.pl/odkrywanie_wyzszego_celu_pytania]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397">Mezamir</a>.</p>
<p>Powinno być jasnym, że w przypadku nieprzebudzonej osoby, tym kto praktykuje pytanie „kim jestem?” jest obserwator. Obserwator nie jest w stanie przebudzić czystej świadomości, która stanowi samą naturę i fundament naszej prawdziwej jaźni, gdyż jest po prostu zbyt płytki; nie ma dostępu. Dodatkowo, czysta świadomość nie jest esencją obserwatora, w związku z tym realizacja czystej świadomości nie pojawia się jako odpowiedź na pytanie „kim jestem?”. Raczej, logiczną konkluzją dla tego typu zapytywania jest to, że obserwator staje się świadomy siebie. „Nieprzebudzony” obserwator już posiada w sobie mechanizm samoodniesienia, lecz w ramach tego mechanizmu jego własna, subiektywna obecność jest zbyt słaba, by wyodrębnić się z kontekstu myślenia. Połączenie pytania „kim jestem?” i treningu koncentracji powinno w pewnym punkcie doprowadzić obserwatora do doświadczenia siebie w oddzieleniu od umysłu. Kiedy obserwator spotyka swoją esencję jako „ja” a następnie przebudza się głębiej do swojego istnienia, nazywamy to realizacją świadomego ja. W rzeczywistości, przebudzenie świadomego ja jest ostatecznym limitem dla zwykłej praktyki zapytywania „kim jestem?”. To dotąd ja może ewoluować samo w sobie, pozostając odłączonym od Uniwersalnego Jestem.</p>
<p><a href="http://www.taraka.pl/odkrywanie_wyzszego_celu_pytania" rel="nofollow ugc">http://www.taraka.pl/odkrywanie_wyzszego_celu_pytania</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18446</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2014 08:09:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=43637#comment-18446</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Rozdział XII - Roboty, które myślą, że myślą


Czy mózg funkcjonuje jak komputer, w którym system nerwowy odpowiadałby sprzętowi, a umysł programowi? * Osobiste doświadczenie interakcji z otoczeniem zgodnie z procesem wzajemnej przyczynowości jako źródło &quot;poczucia świata&quot;? * Komputer, którego jedyną umiejętnością jest liczenie, nigdy nie będzie mógł nadać znaczenia informacjom, które nie mają dla niego żadnego sensu * Mózg jest odmienny od komputera * Test Turinga i &quot;chiński pokój&quot; Searle&#039;a * Czy komputer może zadać sobie pytanie, co się z nim stanie, kiedy dopływ prądu zostanie odcięty? * Skąd biorą się pytania: Jaka jest natura mojego umysłu? Kim jestem? Jaki jest sens istnienia? Co się stanie ze mną po śmierci? * Według neurobiologów poczucie istnienia świata pojawia się: a) gdy organizacja neuronów w mózgu przekroczy pewien poziom złożoności b) z interakcji tego mózgu z otoczeniem * Czy to poczucie może się pojawić u robotów? Świadomość podstawowa a świadomość refleksyjna * Małe roboty organizujące się między sobą * Czy wolna wola jest tylko złudzeniem, a świadomość zwykłym statystą? * W systemie wzajemnej przyczynowości świadomość musi mieć możliwość współdziałania z mózgiem * Jak nieistniejąca świadomość mogłaby pragnąć udowodnić, że istnieje? * Negowanie istnienia świadomości jest wynikiem metafizycznego wyboru czy naukowego dowodzenia? Czy świadomość czysto neuronowa byłaby zdolna do równie nagłych i całkowitych zmian w swojej ocenie świata?

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=337]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/08/15/krzysztof-lewandowski-nowa-ekonomia-w-niezaleznej-telewizji-fundacja-wolna-ludzkosc/#comment-18397">Mezamir</a>.</p>
<p>Rozdział XII &#8211; Roboty, które myślą, że myślą</p>
<p>Czy mózg funkcjonuje jak komputer, w którym system nerwowy odpowiadałby sprzętowi, a umysł programowi? * Osobiste doświadczenie interakcji z otoczeniem zgodnie z procesem wzajemnej przyczynowości jako źródło &#8222;poczucia świata&#8221;? * Komputer, którego jedyną umiejętnością jest liczenie, nigdy nie będzie mógł nadać znaczenia informacjom, które nie mają dla niego żadnego sensu * Mózg jest odmienny od komputera * Test Turinga i &#8222;chiński pokój&#8221; Searle&#8217;a * Czy komputer może zadać sobie pytanie, co się z nim stanie, kiedy dopływ prądu zostanie odcięty? * Skąd biorą się pytania: Jaka jest natura mojego umysłu? Kim jestem? Jaki jest sens istnienia? Co się stanie ze mną po śmierci? * Według neurobiologów poczucie istnienia świata pojawia się: a) gdy organizacja neuronów w mózgu przekroczy pewien poziom złożoności b) z interakcji tego mózgu z otoczeniem * Czy to poczucie może się pojawić u robotów? Świadomość podstawowa a świadomość refleksyjna * Małe roboty organizujące się między sobą * Czy wolna wola jest tylko złudzeniem, a świadomość zwykłym statystą? * W systemie wzajemnej przyczynowości świadomość musi mieć możliwość współdziałania z mózgiem * Jak nieistniejąca świadomość mogłaby pragnąć udowodnić, że istnieje? * Negowanie istnienia świadomości jest wynikiem metafizycznego wyboru czy naukowego dowodzenia? Czy świadomość czysto neuronowa byłaby zdolna do równie nagłych i całkowitych zmian w swojej ocenie świata?</p>
<p><a href="http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=337" rel="nofollow ugc">http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=337</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
