<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Czesław Białczyński &#8211; My Słowianie &#8211; część 2 (Cywilizacja) w Tagen TV	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Nov 2017 15:47:42 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: kaeisia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15312</link>

		<dc:creator><![CDATA[kaeisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 19:23:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15312</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15311&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Agnieszko, dzieli nas jakieś 20 lat różnicy wieku. Piszę z perspektywy już innej osoby niż tej, jaką byłam 20 lat temu, a w tym, co piszesz, widzę sporo z własnej osoby, jaką ja byłam. Było mi ogromnie ciężko z moja wrażliwością i ... wiele by o tym mówić - temat rzeka.

Poza tym, ja nie radzę - napisałam, ze nie radzę, tylko co ja BYM zrobiła na Twoim miejscu z perspektywy tej osoby, którą jestem teraz. Nigdy nikomu nie radzę i unikam ludzi tzw. &#039;&#039;dobrze radzących&#039;&#039;. Nigdy nie przyjmowałam takich rad, bo były dla mnie żałosne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15311">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Agnieszko, dzieli nas jakieś 20 lat różnicy wieku. Piszę z perspektywy już innej osoby niż tej, jaką byłam 20 lat temu, a w tym, co piszesz, widzę sporo z własnej osoby, jaką ja byłam. Było mi ogromnie ciężko z moja wrażliwością i &#8230; wiele by o tym mówić &#8211; temat rzeka.</p>
<p>Poza tym, ja nie radzę &#8211; napisałam, ze nie radzę, tylko co ja BYM zrobiła na Twoim miejscu z perspektywy tej osoby, którą jestem teraz. Nigdy nikomu nie radzę i unikam ludzi tzw. &#8221;dobrze radzących&#8221;. Nigdy nie przyjmowałam takich rad, bo były dla mnie żałosne.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15311</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 17:59:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15311</guid>

					<description><![CDATA[Czy to jakiś ewenement, że chrześcijanka jest poganką ? Nie, bo wszyscy ludzie są poganami, więc dobrze od dziecka czułam i gdy sobie to uświadomiłam to poczułam i nadal czuję z tego radość i właśnie to jest moją wolnością, że mogę być w czymś robić to co czuję, że jest zgodne ze mną :)

Smuci mnie, gdy nie rozumieją tego sami poganie-są tak radykalni, że nie chcą w swojej społeczności chrześcijan ? Gdy nie rozumieją mojego i w ogóle pogaństwa chrześcijanie i katolicy-no to tak jakby siebie nie znali czy źródeł religii. Jeszcze tego brakuje, by się proboszcz mojej parafii dowiedział, moja rodzina uświadomiła czy moi znajomi, którzy są chrześcijanami i jeszcze o tym nie wiedzą... no mój luby też nie wie, ale z nim tego problemu nie ma i nie będzie, bo się zmienia i na razie poszukuje w obrębie chrześcijaństwa, ale jest otwarty i łatwiej go uświadamiać :)

Dzięki panu Czesławowi, a właściwie dzięki Bogu, że trafiłam na blog pana Czesława-w pogaństwie się mawia, że przypadków nie ma, że bogowie czuwają i prowadzą itd., w chrześcijaństwie o opatrzności Bożej-moje życie i wiara nabrały sensu i czuję, że mam swoje miejsce może nie tyle na tym blogu, ile czuję, że gdzieś jest i to może nawet i bliżej niż mi się wydaje ?
W moim wypadku pogaństwo zmieniło moją chrześcijańską wiarę na lepszą, jakby ją też jednocześnie uzupełniając-choć wychodzi na to, że można być poganką będąc chrześcijanką i to właśnie potwierdził ten blog, a chrześcijanie uważają, że się tak nie da-nie pierwszy raz się potwierdziło to co czułam tyle lat, bo coraz więcej moich przeczuć i to tych dobrych się potwierdza w moim życiu, co pokazuje, iż jednak kroczę dobrą drogą :)

Chyba rzeczywiście jestem jakaś wyjątkowa skoro mają ze mną problem moja rodzina, chrześcijanie, a nawet poganie-oczywiście nie wszyscy. Cóż... zawsze czułam, że jestem inna... a może jest takich osób więcej ? Fakt, pan Czesław-Słowianin, który i chrześcijaństwa nie odrzuca, choć wie, że jest spaczone :D

Ludzi się najbardziej boję, bo ci są najbardziej nieprzewidywalni i oni zło tworzą, choć źli nie są-oczywiście nie wszyscy :)
Ludzie swoje... a ja swoje, bo znam siebie lepiej niż oni mnie i każdy tak ma, nie tylko ja, że każdy sam siebie zna lepiej niż inni jego tylko, że nie zawsze ludzie to mówią.

Eh... dość na dzisiaj, bo powinnam się w sumie sobą zajmować, a nie tyle pisać...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy to jakiś ewenement, że chrześcijanka jest poganką ? Nie, bo wszyscy ludzie są poganami, więc dobrze od dziecka czułam i gdy sobie to uświadomiłam to poczułam i nadal czuję z tego radość i właśnie to jest moją wolnością, że mogę być w czymś robić to co czuję, że jest zgodne ze mną 🙂</p>
<p>Smuci mnie, gdy nie rozumieją tego sami poganie-są tak radykalni, że nie chcą w swojej społeczności chrześcijan ? Gdy nie rozumieją mojego i w ogóle pogaństwa chrześcijanie i katolicy-no to tak jakby siebie nie znali czy źródeł religii. Jeszcze tego brakuje, by się proboszcz mojej parafii dowiedział, moja rodzina uświadomiła czy moi znajomi, którzy są chrześcijanami i jeszcze o tym nie wiedzą&#8230; no mój luby też nie wie, ale z nim tego problemu nie ma i nie będzie, bo się zmienia i na razie poszukuje w obrębie chrześcijaństwa, ale jest otwarty i łatwiej go uświadamiać 🙂</p>
<p>Dzięki panu Czesławowi, a właściwie dzięki Bogu, że trafiłam na blog pana Czesława-w pogaństwie się mawia, że przypadków nie ma, że bogowie czuwają i prowadzą itd., w chrześcijaństwie o opatrzności Bożej-moje życie i wiara nabrały sensu i czuję, że mam swoje miejsce może nie tyle na tym blogu, ile czuję, że gdzieś jest i to może nawet i bliżej niż mi się wydaje ?<br />
W moim wypadku pogaństwo zmieniło moją chrześcijańską wiarę na lepszą, jakby ją też jednocześnie uzupełniając-choć wychodzi na to, że można być poganką będąc chrześcijanką i to właśnie potwierdził ten blog, a chrześcijanie uważają, że się tak nie da-nie pierwszy raz się potwierdziło to co czułam tyle lat, bo coraz więcej moich przeczuć i to tych dobrych się potwierdza w moim życiu, co pokazuje, iż jednak kroczę dobrą drogą 🙂</p>
<p>Chyba rzeczywiście jestem jakaś wyjątkowa skoro mają ze mną problem moja rodzina, chrześcijanie, a nawet poganie-oczywiście nie wszyscy. Cóż&#8230; zawsze czułam, że jestem inna&#8230; a może jest takich osób więcej ? Fakt, pan Czesław-Słowianin, który i chrześcijaństwa nie odrzuca, choć wie, że jest spaczone 😀</p>
<p>Ludzi się najbardziej boję, bo ci są najbardziej nieprzewidywalni i oni zło tworzą, choć źli nie są-oczywiście nie wszyscy 🙂<br />
Ludzie swoje&#8230; a ja swoje, bo znam siebie lepiej niż oni mnie i każdy tak ma, nie tylko ja, że każdy sam siebie zna lepiej niż inni jego tylko, że nie zawsze ludzie to mówią.</p>
<p>Eh&#8230; dość na dzisiaj, bo powinnam się w sumie sobą zajmować, a nie tyle pisać&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15310</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 17:11:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15310</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15304&quot;&gt;kaeisia&lt;/a&gt;.

I istotna kwestia, co do odrzucania chrześcijaństwa...

Moje pogubienie mogłaś właśnie odczytać jako to, że ciężko mi odrzucić chrześcijaństwo, a w moim wypadku taki radykalizm odpada, bo kiedy cierpię... wystarczy, że inni powodują, że tracę wtedy kontakt z sobą i Bogiem-utrata kontaktu z sobą powoduje utratę kontaktu z Bogiem (jak to mawia pan Czesław-kontaktu z Bogiem w sobie), a to strasznie boli i to powoduje tak złe stany u mnie-to tak jakbyś traciła powietrze i umierała.
Może się różnimy tym, że nie masz takich potrzeb duchowych jak ja ? To nie jest złe, po prostu takie jesteśmy.

Nie potrafię ci teraz wskazać, ale były tego typu tematy na tym blogu podejmowane, że w sumie poganie też wierzą w Boga Najwyższego, że każdy z nas ma w sobie Jego cząstkę, czyli tak jakby mamy Go w sobie i tracąc kontakt z sobą tracimy kontakt z Nim... ba, że nawet my jesteśmy bogami :)
... że każdy ma prawo być w i wyznawać religię jaką chce-na tym polega wolność religijna, byleby nie krzywdził siebie i innych-ba, jak chrześcijaństwo rzeczywiście komuś pomaga w kontakcie z Bogiem i poznawaniu Go, tak jak mi no to powinien wręcz w chrześcijaństwie być, ale czemu taki ktoś nie miałby też się pogaństwem zajmować ? :)

Chrześcijaństwo jest dla mnie dobre i pogaństwo też i oba wyznaję po swojemu, w zgodzie z sobą także o to, kaeisio się nie martw ;) A radykalizm typu : odrzuć chrześcijaństwo albo a drugiej strony : skoro jesteś chrześcijanką to nią bądź, po prostu wiedz, że nawet nie tyle mnie wkurzają, ile sprawiają mi ból i cierpienie... a są osoby, które znam-czy to poganie czy ateiści czy chrześcijanie-którzy po prostu szanują, że tak mam ze swoją wiarą, a i ja szanuję ich i jakoś nie stoi to nam na przeszkodzie, by się spotykać, z sobą, rozmawiać i spędzać mile czas ;) Ekumenizm przy tym wysiada :D
Fakt, że czuć iż poganką nie jestem-w sensie wyznawanej religii. To tak jakbym wracała do niego, a przede wszystkim świadomie go poznaję. Mi po prostu moja chrześcijańska wiarą z pogańską się nigdy nie kłóciła-no może czasem, ale pod wpływem innych, jak mnie zaburzali. Można nie należeć do kościoła i być chrześcijaninem-fakt, że nie odczuwam potrzeby wypisywania się z KRK, ale nie przeszkadza mi to w byciu poganką i bardzo mi to odpowiada, że mogę nią być bez wpisywania się do pogańskiego związku wyznaniowego tudzież kościoła.

Także spokojnie, bo jest lepiej i oby tylko tak już było w moim życiu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15304">kaeisia</a>.</p>
<p>I istotna kwestia, co do odrzucania chrześcijaństwa&#8230;</p>
<p>Moje pogubienie mogłaś właśnie odczytać jako to, że ciężko mi odrzucić chrześcijaństwo, a w moim wypadku taki radykalizm odpada, bo kiedy cierpię&#8230; wystarczy, że inni powodują, że tracę wtedy kontakt z sobą i Bogiem-utrata kontaktu z sobą powoduje utratę kontaktu z Bogiem (jak to mawia pan Czesław-kontaktu z Bogiem w sobie), a to strasznie boli i to powoduje tak złe stany u mnie-to tak jakbyś traciła powietrze i umierała.<br />
Może się różnimy tym, że nie masz takich potrzeb duchowych jak ja ? To nie jest złe, po prostu takie jesteśmy.</p>
<p>Nie potrafię ci teraz wskazać, ale były tego typu tematy na tym blogu podejmowane, że w sumie poganie też wierzą w Boga Najwyższego, że każdy z nas ma w sobie Jego cząstkę, czyli tak jakby mamy Go w sobie i tracąc kontakt z sobą tracimy kontakt z Nim&#8230; ba, że nawet my jesteśmy bogami 🙂<br />
&#8230; że każdy ma prawo być w i wyznawać religię jaką chce-na tym polega wolność religijna, byleby nie krzywdził siebie i innych-ba, jak chrześcijaństwo rzeczywiście komuś pomaga w kontakcie z Bogiem i poznawaniu Go, tak jak mi no to powinien wręcz w chrześcijaństwie być, ale czemu taki ktoś nie miałby też się pogaństwem zajmować ? 🙂</p>
<p>Chrześcijaństwo jest dla mnie dobre i pogaństwo też i oba wyznaję po swojemu, w zgodzie z sobą także o to, kaeisio się nie martw 😉 A radykalizm typu : odrzuć chrześcijaństwo albo a drugiej strony : skoro jesteś chrześcijanką to nią bądź, po prostu wiedz, że nawet nie tyle mnie wkurzają, ile sprawiają mi ból i cierpienie&#8230; a są osoby, które znam-czy to poganie czy ateiści czy chrześcijanie-którzy po prostu szanują, że tak mam ze swoją wiarą, a i ja szanuję ich i jakoś nie stoi to nam na przeszkodzie, by się spotykać, z sobą, rozmawiać i spędzać mile czas 😉 Ekumenizm przy tym wysiada 😀<br />
Fakt, że czuć iż poganką nie jestem-w sensie wyznawanej religii. To tak jakbym wracała do niego, a przede wszystkim świadomie go poznaję. Mi po prostu moja chrześcijańska wiarą z pogańską się nigdy nie kłóciła-no może czasem, ale pod wpływem innych, jak mnie zaburzali. Można nie należeć do kościoła i być chrześcijaninem-fakt, że nie odczuwam potrzeby wypisywania się z KRK, ale nie przeszkadza mi to w byciu poganką i bardzo mi to odpowiada, że mogę nią być bez wpisywania się do pogańskiego związku wyznaniowego tudzież kościoła.</p>
<p>Także spokojnie, bo jest lepiej i oby tylko tak już było w moim życiu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15309</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 16:39:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15309</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Piszesz, kaeisio, że nie chcesz nikomu mówić co ma robić, że nie chcesz radzić, a, bez obrazy, ale to stwierdzenie, że ciężko mi jest odrzucić chrześcijaństwo/katolicyzm jest czymś co powoduje, że ludzi takich odrzucam, bo wystarczy mi jeden raz jak przez takie stwierdzenia cierpię, bo... dokładnie to samo robi wielu ludzi-ocenianie i nawracanie poprzez mówienie, że chcą coś odrzucić podczas, gdy jest wręcz przeciwnie. Takich osób jak ja-i nie tylko, bo w ogóle nie powinno się ludzi oceniać, szczególnie jeśli się ich nie zna i nie potrafi zrozumieć dlaczego robią tak, a nie inaczej-chyba, że zna się takie osoby osobiście i przeszło mniej więcej to samo, co one.

W moim wypadku jest tak, że zostałam wychowana w katolicyzmie, ale chrześcijaństwo i pozostawanie w nim jest moją własną decyzją, podczas, gdy wiem, że tak naprawdę jestem poganką, bo wszyscy jesteśmy poganami i wszystkie religie mają swoje korzenie w pogaństwie. Praktykującą katoliczką nie jestem i nie traktuję religii jako zbioru doktryn, konieczności uczestnictwa w obrządkach itd. tych przyziemnych kwestii. Religię traktuję w sensie życiowym, jako filozofię, duchowość, a wręcz mistykę, co nie znaczy, że nie interesuję się obrządkiem, doktrynami czy świętymi i religijnymi tekstami-traktuję je z rozmysłem, szukam ich głębszego sensu-to jest zainteresowanie, pasja, a duchowość i mistyka jest dla mnie jednym z sensów mojego życia :)

Pogubiona byłam, kiedy tak pisałaś, owszem, bo akurat się źle czułam przez to co się wokół mnie w domu działo-to dobrze wyczułaś, że byłam zdezorientowana, ale gdyby nie wiara w Boga... nie, nie Jahwe tylko Najwyższego Boga, kimkolwiek bądź czymkolwiek jest to wolę nie myśleć co by ze mną było...

A może się zmartwiłaś moim stanem, ale nie wiąż go z tym, w co wierzę, bo akurat to mnie uratowało. Kłopot jest ze środowiskiem, w którym się wychowałam, bo ja akurat zawsze czułam się inna niż moja rodzina jest.

Bez obrazy, ale po tym co napisałaś to ja już wolę gadać z panem Czesławem-tym bardziej, że on mnie rozumie, nie ocenia, nie radzi, ewentualnie uświadamia i potwierdza to, co sama wiem, ale po prostu nie zawsze jestem pewna-jak jest burza to mam mętlik w głowie, jak przechodzi no to się układa w mojej głowie z powrotem z tym, że bywa, że już inaczej, no bo się jednak coś zmieniło-i nie na gorsze, tylko się okazuje po tej burzy, że bywa jeszcze ciekawiej niż przed nią :D

Moje pogubienie dobrze odczułaś, ale było wynikiem sytuacji, która miała na mnie wpływ i działała przez dłuższy czas i w tej części, w której mi radziłaś widać było, że jednak widziałaś, że chodzi o przemoc i to ona ma na mnie tak zły wpływ, a m.in. moja wiara, zainteresowanie religią i duchowością pomagają mi właściwie to wszystko przetrwać-w połączeniu od początku tego roku z psychologią :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Piszesz, kaeisio, że nie chcesz nikomu mówić co ma robić, że nie chcesz radzić, a, bez obrazy, ale to stwierdzenie, że ciężko mi jest odrzucić chrześcijaństwo/katolicyzm jest czymś co powoduje, że ludzi takich odrzucam, bo wystarczy mi jeden raz jak przez takie stwierdzenia cierpię, bo&#8230; dokładnie to samo robi wielu ludzi-ocenianie i nawracanie poprzez mówienie, że chcą coś odrzucić podczas, gdy jest wręcz przeciwnie. Takich osób jak ja-i nie tylko, bo w ogóle nie powinno się ludzi oceniać, szczególnie jeśli się ich nie zna i nie potrafi zrozumieć dlaczego robią tak, a nie inaczej-chyba, że zna się takie osoby osobiście i przeszło mniej więcej to samo, co one.</p>
<p>W moim wypadku jest tak, że zostałam wychowana w katolicyzmie, ale chrześcijaństwo i pozostawanie w nim jest moją własną decyzją, podczas, gdy wiem, że tak naprawdę jestem poganką, bo wszyscy jesteśmy poganami i wszystkie religie mają swoje korzenie w pogaństwie. Praktykującą katoliczką nie jestem i nie traktuję religii jako zbioru doktryn, konieczności uczestnictwa w obrządkach itd. tych przyziemnych kwestii. Religię traktuję w sensie życiowym, jako filozofię, duchowość, a wręcz mistykę, co nie znaczy, że nie interesuję się obrządkiem, doktrynami czy świętymi i religijnymi tekstami-traktuję je z rozmysłem, szukam ich głębszego sensu-to jest zainteresowanie, pasja, a duchowość i mistyka jest dla mnie jednym z sensów mojego życia 🙂</p>
<p>Pogubiona byłam, kiedy tak pisałaś, owszem, bo akurat się źle czułam przez to co się wokół mnie w domu działo-to dobrze wyczułaś, że byłam zdezorientowana, ale gdyby nie wiara w Boga&#8230; nie, nie Jahwe tylko Najwyższego Boga, kimkolwiek bądź czymkolwiek jest to wolę nie myśleć co by ze mną było&#8230;</p>
<p>A może się zmartwiłaś moim stanem, ale nie wiąż go z tym, w co wierzę, bo akurat to mnie uratowało. Kłopot jest ze środowiskiem, w którym się wychowałam, bo ja akurat zawsze czułam się inna niż moja rodzina jest.</p>
<p>Bez obrazy, ale po tym co napisałaś to ja już wolę gadać z panem Czesławem-tym bardziej, że on mnie rozumie, nie ocenia, nie radzi, ewentualnie uświadamia i potwierdza to, co sama wiem, ale po prostu nie zawsze jestem pewna-jak jest burza to mam mętlik w głowie, jak przechodzi no to się układa w mojej głowie z powrotem z tym, że bywa, że już inaczej, no bo się jednak coś zmieniło-i nie na gorsze, tylko się okazuje po tej burzy, że bywa jeszcze ciekawiej niż przed nią 😀</p>
<p>Moje pogubienie dobrze odczułaś, ale było wynikiem sytuacji, która miała na mnie wpływ i działała przez dłuższy czas i w tej części, w której mi radziłaś widać było, że jednak widziałaś, że chodzi o przemoc i to ona ma na mnie tak zły wpływ, a m.in. moja wiara, zainteresowanie religią i duchowością pomagają mi właściwie to wszystko przetrwać-w połączeniu od początku tego roku z psychologią 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15308</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 11:28:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15308</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Kaeisio, szanuję, że masz swoje poglądy i że zrobiłaś tak a nie inaczej, ale wolność polega m.in. na tym, że ma się dzięki niej prawo do tego, żeby mieć takie poglądy, a nie inne czy wyznawać taką a nie inną wiarę i religię.
I proszę cię, żebyś nie namawiała mnie do tego co ty uważasz, że byłoby dla mnie lepsze-ja bym wobec ciebie tego nie zrobiła, bo cię na tyle nie znam, aczkolwiek szanuję twój wybór.
Tak jest mi dobrze, a że się zmieniamy cały czas to nigdy nic nie wiadomo, ale namawiania nawet w dobrej wierze nie znoszę, bo to już naruszanie wolności, a ja jestem bardzo wrażliwa i biorę wszystko do siebie-może z czasem sobie odbuduję odporność, ale ze mną trzeba być delikatnym-i przez namawianie, radzenie męczę się. Lepiej mi jest szukać na własną rękę, a radzić tych, którym ufam.

Dla ciebie wolnością było odrzucenie katolicyzmu/chrześcijaństwa, dla mnie jest nią prawo do poszukiwań i dokonywania samodzielnych wyborów, także w sferze duchowości ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Kaeisio, szanuję, że masz swoje poglądy i że zrobiłaś tak a nie inaczej, ale wolność polega m.in. na tym, że ma się dzięki niej prawo do tego, żeby mieć takie poglądy, a nie inne czy wyznawać taką a nie inną wiarę i religię.<br />
I proszę cię, żebyś nie namawiała mnie do tego co ty uważasz, że byłoby dla mnie lepsze-ja bym wobec ciebie tego nie zrobiła, bo cię na tyle nie znam, aczkolwiek szanuję twój wybór.<br />
Tak jest mi dobrze, a że się zmieniamy cały czas to nigdy nic nie wiadomo, ale namawiania nawet w dobrej wierze nie znoszę, bo to już naruszanie wolności, a ja jestem bardzo wrażliwa i biorę wszystko do siebie-może z czasem sobie odbuduję odporność, ale ze mną trzeba być delikatnym-i przez namawianie, radzenie męczę się. Lepiej mi jest szukać na własną rękę, a radzić tych, którym ufam.</p>
<p>Dla ciebie wolnością było odrzucenie katolicyzmu/chrześcijaństwa, dla mnie jest nią prawo do poszukiwań i dokonywania samodzielnych wyborów, także w sferze duchowości 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: kaeisia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15307</link>

		<dc:creator><![CDATA[kaeisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 09:33:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15307</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Agnieszko &quot;Agnesso&#039;&#039;, dzięki za odpowiedź. Odniosę się do tego, co napisałaś jak znajdę więcej czasu - nie lubię robić niczego szybko. Co do mojej obecności na blogu - jestem tutaj 2 lata.
No to trzymaj się, pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Agnieszko &#8222;Agnesso&#8221;, dzięki za odpowiedź. Odniosę się do tego, co napisałaś jak znajdę więcej czasu &#8211; nie lubię robić niczego szybko. Co do mojej obecności na blogu &#8211; jestem tutaj 2 lata.<br />
No to trzymaj się, pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15306</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 08:38:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15306</guid>

					<description><![CDATA[A teraz będzie ciekawostka... niech mi pan panie Czesławie wybaczy, ale muszę się tym podzielić, bo... nie ma przypadków i to piękny przykład, że kiedy dążymy do spełniania marzeń to się z czasem spełniają-na dodatek to marzenie szybko się spełniło-ba, szybciej niż myślałam, że się spełni, aczkolwiek coś czułam, że a może szybciej... :)

W zeszłym roku na Krakonie miałam okazję zobaczyć i przejrzeć Księgę Ruty i od tego czasu nie chciała mi wyjść z głowy. Czułam, że chcę, a wręcz powinnam ją mieć.
Gdy patrzyłam jak ludzie piszą, że ją zamawiają, że dziękują za nią itd. to nie zazdrościłam im, a było mi przykro, bo nie było i dotąd nie jest mnie na nią stać.
Od 2 tygodni... właściwie to nasiliło się marzenie o niej przed tym trudnym okresem w domu, który miałam ostatnio-po prostu czułam, że ją muszę mieć...
A że pana Czesława poznałam osobiście i on mnie i moją sytuację zna i że wydawnictwo, które tę księgę wydało zostało utworzone przez niego... tylko, że trudniej jest spełnić marzenie, gdy się jest załamaną, bo to często walka z tym, że się zasługuje na pewne rzeczy, a są myśli, że tak nie jest, że się chce kogoś wykorzystać itd. Nieprawda, mamy prawo dążyć do spełniania marzeń, mój wrodzony byczy upór mi w tym pomógł... urodziłam się 21 maja na granicy Byka i Bliźniąt-świetne połączenie :) ... no i po prostu musiałam do pana Czesława zadzwonić : że mam takie marzenie, ale mnie nie stać...

Cóż się okazało ?
Najpierw powiedział, że może mi jedną księgę dać i na dodatek z dnia na dzień możemy się spotkać, co się stało wczoraj na Zakrzówku-jak w zeszłym roku-poszliśmy na spacer, pogadaliśmy o czym potrzebowałam, pan Czesław mnie wysłuchał, poradził, potwierdził lub uświadomiło mi pewne rzeczy :) ... ale przejdźmy do sedna :D
Zanim poszliśmy na spacer to już ujrzałam moją Księgę Ruty, ale jakaż ciekawa historia była z tym egzemplarzem związana... moje marzenie o niej zostało jakby już wcześniej spełnione !
Egzemplarz ten był jednym z pierwszych 300-tu z 2013 r. Miał trafić do Anny Agnieszki Wójcik, ale tak się złożyło, że nie trafił, choć był już dla niej przygotowany-nie znam tej osoby, ale jej rezygnacja, bo chyba tak było, że zrezygnowała, była i jest moim szczęściem, bo księga została odłożona jako wybrakowana, bo w sumie podpisana, a też nie przepadałam kiedyś za wymazywaniem tego, co pisałam piórem-już jako dziecko czułam, że w słowach tkwi energia i może właśnie moją magią jest magia słów :) No więc ta księga została odłożona już na początku 2013 r. i ... chyba czekała właśnie na mnie-ba, odkąd ją mam to aż za bardzo czuję, że miała być moja :)
Wystarczyłoby dopisać literkę P na początku i wyszłoby, że dla panny Agnieszki Wójcik, co by się idealnie zgadzało, ale co ciekawe połączenie Anny i Agnieszki skojarzyło się z moim pseudonimem Agnessa, który jest rosyjskim odpowiednikiem imienia Agnieszka :) Poza tym imię Anna także jest piękne i właściwie każde imię jest wyjątkowe, nie mówiąc już o połączeniach imion z nazwiskami... ja mam kombinację Agnieszka Alicja Krystyna (tego trzeciego w akcie urodzenia nie ma, bo jest z bierzmowania) Wójcik, a docelowo marzę o zmianie Agnieszka na Agnessa i nazwiska na Sawińska (panieńskie nazwisko mojej babci, mamy mojego ojca)-co z resztą imion nie wiem, ale jakby taka zmiana była możliwa to by było świetnie :)

Hm... ciekawe, że ten jakby odrzucony egzemplarz, który trafił do mnie i sprawił mi ogromną radość z samego faktu, że go mam, a tym nawet większą, że to dar od serca dla serca, kojarzy mi się z tym, że sama zwykle przez sporą część swojego życia byłam odrzucana-postrzegam to jako bardzo dobry znak, a czuję, że niejedno dobro dla mnie z tej księgi wypłynie i w sumie na tym mi zależało, bo czułam, że to dobra księga aczkolwiek w połączeniu z tym jaka jestem, bo od samego posiadania bywa i dobra energia, ale chodzi i korzystanie z tego, co posiadamy dla naszego dobra i innych :)

Po prostu musiałam się tą historią podzielić, bo jest piękna i oby coraz więcej piękna było w moim życiu i w Waszym ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A teraz będzie ciekawostka&#8230; niech mi pan panie Czesławie wybaczy, ale muszę się tym podzielić, bo&#8230; nie ma przypadków i to piękny przykład, że kiedy dążymy do spełniania marzeń to się z czasem spełniają-na dodatek to marzenie szybko się spełniło-ba, szybciej niż myślałam, że się spełni, aczkolwiek coś czułam, że a może szybciej&#8230; 🙂</p>
<p>W zeszłym roku na Krakonie miałam okazję zobaczyć i przejrzeć Księgę Ruty i od tego czasu nie chciała mi wyjść z głowy. Czułam, że chcę, a wręcz powinnam ją mieć.<br />
Gdy patrzyłam jak ludzie piszą, że ją zamawiają, że dziękują za nią itd. to nie zazdrościłam im, a było mi przykro, bo nie było i dotąd nie jest mnie na nią stać.<br />
Od 2 tygodni&#8230; właściwie to nasiliło się marzenie o niej przed tym trudnym okresem w domu, który miałam ostatnio-po prostu czułam, że ją muszę mieć&#8230;<br />
A że pana Czesława poznałam osobiście i on mnie i moją sytuację zna i że wydawnictwo, które tę księgę wydało zostało utworzone przez niego&#8230; tylko, że trudniej jest spełnić marzenie, gdy się jest załamaną, bo to często walka z tym, że się zasługuje na pewne rzeczy, a są myśli, że tak nie jest, że się chce kogoś wykorzystać itd. Nieprawda, mamy prawo dążyć do spełniania marzeń, mój wrodzony byczy upór mi w tym pomógł&#8230; urodziłam się 21 maja na granicy Byka i Bliźniąt-świetne połączenie 🙂 &#8230; no i po prostu musiałam do pana Czesława zadzwonić : że mam takie marzenie, ale mnie nie stać&#8230;</p>
<p>Cóż się okazało ?<br />
Najpierw powiedział, że może mi jedną księgę dać i na dodatek z dnia na dzień możemy się spotkać, co się stało wczoraj na Zakrzówku-jak w zeszłym roku-poszliśmy na spacer, pogadaliśmy o czym potrzebowałam, pan Czesław mnie wysłuchał, poradził, potwierdził lub uświadomiło mi pewne rzeczy 🙂 &#8230; ale przejdźmy do sedna 😀<br />
Zanim poszliśmy na spacer to już ujrzałam moją Księgę Ruty, ale jakaż ciekawa historia była z tym egzemplarzem związana&#8230; moje marzenie o niej zostało jakby już wcześniej spełnione !<br />
Egzemplarz ten był jednym z pierwszych 300-tu z 2013 r. Miał trafić do Anny Agnieszki Wójcik, ale tak się złożyło, że nie trafił, choć był już dla niej przygotowany-nie znam tej osoby, ale jej rezygnacja, bo chyba tak było, że zrezygnowała, była i jest moim szczęściem, bo księga została odłożona jako wybrakowana, bo w sumie podpisana, a też nie przepadałam kiedyś za wymazywaniem tego, co pisałam piórem-już jako dziecko czułam, że w słowach tkwi energia i może właśnie moją magią jest magia słów 🙂 No więc ta księga została odłożona już na początku 2013 r. i &#8230; chyba czekała właśnie na mnie-ba, odkąd ją mam to aż za bardzo czuję, że miała być moja 🙂<br />
Wystarczyłoby dopisać literkę P na początku i wyszłoby, że dla panny Agnieszki Wójcik, co by się idealnie zgadzało, ale co ciekawe połączenie Anny i Agnieszki skojarzyło się z moim pseudonimem Agnessa, który jest rosyjskim odpowiednikiem imienia Agnieszka 🙂 Poza tym imię Anna także jest piękne i właściwie każde imię jest wyjątkowe, nie mówiąc już o połączeniach imion z nazwiskami&#8230; ja mam kombinację Agnieszka Alicja Krystyna (tego trzeciego w akcie urodzenia nie ma, bo jest z bierzmowania) Wójcik, a docelowo marzę o zmianie Agnieszka na Agnessa i nazwiska na Sawińska (panieńskie nazwisko mojej babci, mamy mojego ojca)-co z resztą imion nie wiem, ale jakby taka zmiana była możliwa to by było świetnie 🙂</p>
<p>Hm&#8230; ciekawe, że ten jakby odrzucony egzemplarz, który trafił do mnie i sprawił mi ogromną radość z samego faktu, że go mam, a tym nawet większą, że to dar od serca dla serca, kojarzy mi się z tym, że sama zwykle przez sporą część swojego życia byłam odrzucana-postrzegam to jako bardzo dobry znak, a czuję, że niejedno dobro dla mnie z tej księgi wypłynie i w sumie na tym mi zależało, bo czułam, że to dobra księga aczkolwiek w połączeniu z tym jaka jestem, bo od samego posiadania bywa i dobra energia, ale chodzi i korzystanie z tego, co posiadamy dla naszego dobra i innych 🙂</p>
<p>Po prostu musiałam się tą historią podzielić, bo jest piękna i oby coraz więcej piękna było w moim życiu i w Waszym 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15305</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2014 08:03:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15305</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15304&quot;&gt;kaeisia&lt;/a&gt;.

kaeisio,

To czy się czuję w tym pogubiona czy nie i właściwie wiele w moim życiu niestety zależy głównie od tego co dzieje się na zewnątrz, bo jak robi się spokojniej to i ja jestem spokojniejsza i potrafię bardzo szybko odżyć oczywiście tyle na ile mogę, co akurat zaszło w przeciągu przedostatniej nocy-jeszcze wieczorem czułam się kiepsko, wręcz słabo, a rano obudziłam się w dużo lepszym stanie i jest lepiej, pomimo, że np. cały czas miewam niepamięć wsteczną, czyli częściową amnezję i jak dużo się dzieje i dużo gadam, a tak było wczoraj, tak teraz trudno mi to sobie wszystko przypomnieć-może właśnie dlatego, że tego było dużo m.in. :P
Miałam to szczęście spotkać się wczoraj w pięknych, acz jeszcze łysych okolicznościach przyrody na Zakrzówku z panem Czesławem i czuję, że sporo mi się w głowie poukładało, a na dodatek wieczorem wybrałam się do kolegi, którego poznałam w zeszłym roku na Krakonie-krakowskim zlocie fanów fantastyki-do tego byli jego znajomi, siedzieliśmy razem u niego i gadaliśmy do 1:30 po czym mnie przenocował na swoim łóżku, a on spał na podłodze :)

Co do sytuacji rodzinnej... jestem po maturze, próbowałam robić studia z geografii, ale nie wyszło właśnie przez problemy rodzinne, skończyłam jeno fizjoterapię w szkole policealnej, ale zdrowotnie się nie nadaję, a i rynek jest przesycony i biorą do takiej pracy co najmniej magistrów-jak w wielu pracach... Perspektywy jednak mam w tym taką, że jak dobrze pójdzie... i oby to od przyszłego roku będę mieszkać z moim lubym :)

Co do chrześcijaństwa... o ile się nie mylę jesteś tutaj nowicjuszką, a ja ten blog obserwuję od ok. 3 lat już chyba, ale w tym rzecz, że od dziecka już czułam, że chrześcijaństwo i pogaństwo mają wiele wspólnego i da się je powiązać, a właściwie wychodzi na to, że wszyscy poganami jesteśmy i wcale z chrześcijaństwa rezygnować nie muszę, bo chciałabym je poznać takim jakie było naprawdę u zarania, czyli właściwie poznać Jezusa jakim naprawdę był i jego prawdziwe nauki. Okazuje się, że to się nie kłóci z pogaństwem. Wielu chrześcijan nie wie, że są tak naprawdę poganami, ale są tacy, którzy chcą jednak odkryć jak to było i jest naprawdę, w tym nawet katolicy. Po prostu czuję, że rzeczywiście powinnam w tym być, ale na takiej zasadzie, że warto mi w tym być, bo to ma na mnie bardzo dobry wpływ, a perspektywa łączenia chrześcijaństwa i pogaństwa równocześnie w moim życiu jest dla mnie wręcz cudowna :D
Tak czułam od dziecka, dzięki temu blogowi zaczęłam mieć tego pewność, a dzięki panu Czesławowi to już jestem tego całkiem pewna i świetnie się z tym czuję ;)
I właśnie tak być powinno :)
Różnorodność religii i duchowości jest chyba najpewniej moim największym zainteresowaniem, choć cały czas myślałam, że fantastyka, ale ona chyba na równi :)

Moich rodziców może i nie uświadomię, bo tak bywa z rodzinami, w których jest przemoc, szczególnie właśnie psychiczna, ale wiem, że da się ludzi uświadamiać i to pomimo, że większość z nich mnie nie rozumie-zdarzało mi się i zdarza nadal ich uświadamiać, a i bywa i to szczególnie z internetowymi znajomymi, że po pewnym czasie wręcz mi dziękują, bo okazało się, że zmieniło się ich życie dzięki mnie na lepsze-to takie cudowne :D Teraz, gdy się lepiej czuję łatwiej mi jest myśleć o trudnych sprawach i widzę w nich pozytywy, które dzięki trudnemu życiu są we mnie mimo wszystko, aczkolwiek mam już dosyć tego negatywnego chaosu w moim życiu.
Trudne życie spowodowało np. że już wiem, że powinnam iść na studia psychologiczne i zostać psychoterapeutką, bo mam powołanie do pomagania innym, a i potencjał i cechy, a jakbym tak jeszcze uczyła się na religioznawstwie, nie mówiąc o interdyscyplinarnych studiach humanistycznych... Jak jest lepiej to i nie tyle widzę światło w tunelu ile widzę światło w sobie i wokół siebie :)

Teraz napisałam sporo, bo chciałam ci odpowiedzieć i stałam się gotowa do tego po wczorajszym, a ostatnio sporo, bo już tak było źle, że zaczynałam aż panikować. Dobrze, że się źle nie skończyło.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15304">kaeisia</a>.</p>
<p>kaeisio,</p>
<p>To czy się czuję w tym pogubiona czy nie i właściwie wiele w moim życiu niestety zależy głównie od tego co dzieje się na zewnątrz, bo jak robi się spokojniej to i ja jestem spokojniejsza i potrafię bardzo szybko odżyć oczywiście tyle na ile mogę, co akurat zaszło w przeciągu przedostatniej nocy-jeszcze wieczorem czułam się kiepsko, wręcz słabo, a rano obudziłam się w dużo lepszym stanie i jest lepiej, pomimo, że np. cały czas miewam niepamięć wsteczną, czyli częściową amnezję i jak dużo się dzieje i dużo gadam, a tak było wczoraj, tak teraz trudno mi to sobie wszystko przypomnieć-może właśnie dlatego, że tego było dużo m.in. 😛<br />
Miałam to szczęście spotkać się wczoraj w pięknych, acz jeszcze łysych okolicznościach przyrody na Zakrzówku z panem Czesławem i czuję, że sporo mi się w głowie poukładało, a na dodatek wieczorem wybrałam się do kolegi, którego poznałam w zeszłym roku na Krakonie-krakowskim zlocie fanów fantastyki-do tego byli jego znajomi, siedzieliśmy razem u niego i gadaliśmy do 1:30 po czym mnie przenocował na swoim łóżku, a on spał na podłodze 🙂</p>
<p>Co do sytuacji rodzinnej&#8230; jestem po maturze, próbowałam robić studia z geografii, ale nie wyszło właśnie przez problemy rodzinne, skończyłam jeno fizjoterapię w szkole policealnej, ale zdrowotnie się nie nadaję, a i rynek jest przesycony i biorą do takiej pracy co najmniej magistrów-jak w wielu pracach&#8230; Perspektywy jednak mam w tym taką, że jak dobrze pójdzie&#8230; i oby to od przyszłego roku będę mieszkać z moim lubym 🙂</p>
<p>Co do chrześcijaństwa&#8230; o ile się nie mylę jesteś tutaj nowicjuszką, a ja ten blog obserwuję od ok. 3 lat już chyba, ale w tym rzecz, że od dziecka już czułam, że chrześcijaństwo i pogaństwo mają wiele wspólnego i da się je powiązać, a właściwie wychodzi na to, że wszyscy poganami jesteśmy i wcale z chrześcijaństwa rezygnować nie muszę, bo chciałabym je poznać takim jakie było naprawdę u zarania, czyli właściwie poznać Jezusa jakim naprawdę był i jego prawdziwe nauki. Okazuje się, że to się nie kłóci z pogaństwem. Wielu chrześcijan nie wie, że są tak naprawdę poganami, ale są tacy, którzy chcą jednak odkryć jak to było i jest naprawdę, w tym nawet katolicy. Po prostu czuję, że rzeczywiście powinnam w tym być, ale na takiej zasadzie, że warto mi w tym być, bo to ma na mnie bardzo dobry wpływ, a perspektywa łączenia chrześcijaństwa i pogaństwa równocześnie w moim życiu jest dla mnie wręcz cudowna 😀<br />
Tak czułam od dziecka, dzięki temu blogowi zaczęłam mieć tego pewność, a dzięki panu Czesławowi to już jestem tego całkiem pewna i świetnie się z tym czuję 😉<br />
I właśnie tak być powinno 🙂<br />
Różnorodność religii i duchowości jest chyba najpewniej moim największym zainteresowaniem, choć cały czas myślałam, że fantastyka, ale ona chyba na równi 🙂</p>
<p>Moich rodziców może i nie uświadomię, bo tak bywa z rodzinami, w których jest przemoc, szczególnie właśnie psychiczna, ale wiem, że da się ludzi uświadamiać i to pomimo, że większość z nich mnie nie rozumie-zdarzało mi się i zdarza nadal ich uświadamiać, a i bywa i to szczególnie z internetowymi znajomymi, że po pewnym czasie wręcz mi dziękują, bo okazało się, że zmieniło się ich życie dzięki mnie na lepsze-to takie cudowne 😀 Teraz, gdy się lepiej czuję łatwiej mi jest myśleć o trudnych sprawach i widzę w nich pozytywy, które dzięki trudnemu życiu są we mnie mimo wszystko, aczkolwiek mam już dosyć tego negatywnego chaosu w moim życiu.<br />
Trudne życie spowodowało np. że już wiem, że powinnam iść na studia psychologiczne i zostać psychoterapeutką, bo mam powołanie do pomagania innym, a i potencjał i cechy, a jakbym tak jeszcze uczyła się na religioznawstwie, nie mówiąc o interdyscyplinarnych studiach humanistycznych&#8230; Jak jest lepiej to i nie tyle widzę światło w tunelu ile widzę światło w sobie i wokół siebie 🙂</p>
<p>Teraz napisałam sporo, bo chciałam ci odpowiedzieć i stałam się gotowa do tego po wczorajszym, a ostatnio sporo, bo już tak było źle, że zaczynałam aż panikować. Dobrze, że się źle nie skończyło.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: kaeisia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15304</link>

		<dc:creator><![CDATA[kaeisia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Mar 2014 14:59:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15304</guid>

					<description><![CDATA[Do: Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik

Agnieszko, jesteś bardzo pogubiona w tym wszystkim. Widzę jak ciężko odrzucić Ci chrześcijaństwo / katolicyzm. Kiedy ja je ostatecznie odrzuciłam, poczułam wolność - totalną wolność.

Wiesz co mi się wydaje w Twoim przypadku? Ja nie lubię ludziom mówić, co mają robić, ani radzić, co powinni zrobić, a czego nie. Z perspektywy czasu, patrząc na to wszystko powiem Ci, co ja bym zrobiła na Twoim miejscu. Jak najszybciej znalazłabym sobie inne miejsce zamieszkania. Wiem, ze to wszystko kosztuje i że kiedyś, w połowie i pod koniec lat 90-ych mi było łatwiej finansowo, ale nie było z kolei takich możliwości jak są teraz. Wiem, ze trzeba najpierw zarobić, żeby móc gdzieś zamieszkać, ale zrobisz to, jeśli tylko będziesz do tego dążyć. Praca i jako takie usamodzielnienie się pomoże Ci bez wątpienia. Najgorszy jest zastój i nie robienie nic, bo wtedy przychodzą głupie myśli do głowy. Nie wiem czy już jesteś po maturze, czy nie, ale jak już coś masz związanego z ukończeniem jakiejś szkoły, to już coś masz za sobą, a po tym przyjdzie następny etap. Nie masz się czego bać - może za bardzo tkwisz w tym, co Twoja rodzina powie, jak zrobisz to czy  tamto...nie wiem jak to u Ciebie wygląda, ale jeśli uważasz, ze chcesz coś zrobić, a później już przekonasz się do tego, ze na pewno chcesz to zrobić, to rób. Nie czekaj zbyt długo.

Sama pozbędziesz się tego chaosu, jeśli powiesz sobie, że tak ma być. Napisałaś, ze Twój organizm potrzebuje leczenia, regeneracji, ale to Ty sama to leczenie i tę regenerację możesz mu dać. Rób swoje, ale mądrze i w przemyślany sposób. Myśl o sobie, zacznij od siebie, pomagaj sama sobie, a zobaczysz, ze ludziom wokół Ciebie wcale nie jest aż tak źle - daj im przykład, a to pójdzie drogą łańcuchową.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do: Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</p>
<p>Agnieszko, jesteś bardzo pogubiona w tym wszystkim. Widzę jak ciężko odrzucić Ci chrześcijaństwo / katolicyzm. Kiedy ja je ostatecznie odrzuciłam, poczułam wolność &#8211; totalną wolność.</p>
<p>Wiesz co mi się wydaje w Twoim przypadku? Ja nie lubię ludziom mówić, co mają robić, ani radzić, co powinni zrobić, a czego nie. Z perspektywy czasu, patrząc na to wszystko powiem Ci, co ja bym zrobiła na Twoim miejscu. Jak najszybciej znalazłabym sobie inne miejsce zamieszkania. Wiem, ze to wszystko kosztuje i że kiedyś, w połowie i pod koniec lat 90-ych mi było łatwiej finansowo, ale nie było z kolei takich możliwości jak są teraz. Wiem, ze trzeba najpierw zarobić, żeby móc gdzieś zamieszkać, ale zrobisz to, jeśli tylko będziesz do tego dążyć. Praca i jako takie usamodzielnienie się pomoże Ci bez wątpienia. Najgorszy jest zastój i nie robienie nic, bo wtedy przychodzą głupie myśli do głowy. Nie wiem czy już jesteś po maturze, czy nie, ale jak już coś masz związanego z ukończeniem jakiejś szkoły, to już coś masz za sobą, a po tym przyjdzie następny etap. Nie masz się czego bać &#8211; może za bardzo tkwisz w tym, co Twoja rodzina powie, jak zrobisz to czy  tamto&#8230;nie wiem jak to u Ciebie wygląda, ale jeśli uważasz, ze chcesz coś zrobić, a później już przekonasz się do tego, ze na pewno chcesz to zrobić, to rób. Nie czekaj zbyt długo.</p>
<p>Sama pozbędziesz się tego chaosu, jeśli powiesz sobie, że tak ma być. Napisałaś, ze Twój organizm potrzebuje leczenia, regeneracji, ale to Ty sama to leczenie i tę regenerację możesz mu dać. Rób swoje, ale mądrze i w przemyślany sposób. Myśl o sobie, zacznij od siebie, pomagaj sama sobie, a zobaczysz, ze ludziom wokół Ciebie wcale nie jest aż tak źle &#8211; daj im przykład, a to pójdzie drogą łańcuchową.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15303</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Mar 2014 00:14:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=40450#comment-15303</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15267&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Synu Swarożyca, co do tego widocznie muszę znaleźć własną drogę odpowiednią dla mnie, odnaleźć się w życiu...

A co do szukania pomocy to wiele osób jak ja jej szuka i mało kto znajduje coś co mu trwalej pomoże niż na chwilę-tak jakby trzeba było ciągle różnie działać.
Gorzej, że ludzi coraz mniej stać finansowo, a osoby skrzywdzone i nie tylko często nie mają materialnie czego ofiarowywać tak jak np. mnie nie stać finansowo, o pracę dla takich jak ja osób bardzo ciężko-o ile w ogóle, bo mój organizm potrzebuje raczej leczenia, regeneracji niż pracy w sensie pracy w konkretnym zawodzie i w celu zarobkowym, a nie pracy jako czynności, ale co do tego to bardziej jestem pewna, że jakoś to się ułoży mi. Gorzej, że gdybym chciała nawet coś dać to niestety mieszkam z takimi osobami, przez które pod pretekstem porządków traciłam już różne rzeczy, do których byłam przywiązana, a do tworzenia nie mam ani sił, ani pomysłów czy umiejętności-nie mówiąc o warunkach-niby własny pokój, ale bez zamka w drzwiach.
Co mają robić osoby, które materialnie nie mają jak płacić, nie mówiąc o tym, że materialnie też nie, bo siebie za bardzo nie znają ?
Nie dość, że ja tak mam to krążąc po internecie czy poznając ludzi szukających pomocy widać wielu takich ludzi-przykro na to patrzeć :(

Chyba, że jak na złość, mam problemy z trafieniem na odpowiedzi...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/03/06/czeslaw-bialczynski-slowianie-czesc-2-cywilizacja-w-tagen-tv/#comment-15267">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Synu Swarożyca, co do tego widocznie muszę znaleźć własną drogę odpowiednią dla mnie, odnaleźć się w życiu&#8230;</p>
<p>A co do szukania pomocy to wiele osób jak ja jej szuka i mało kto znajduje coś co mu trwalej pomoże niż na chwilę-tak jakby trzeba było ciągle różnie działać.<br />
Gorzej, że ludzi coraz mniej stać finansowo, a osoby skrzywdzone i nie tylko często nie mają materialnie czego ofiarowywać tak jak np. mnie nie stać finansowo, o pracę dla takich jak ja osób bardzo ciężko-o ile w ogóle, bo mój organizm potrzebuje raczej leczenia, regeneracji niż pracy w sensie pracy w konkretnym zawodzie i w celu zarobkowym, a nie pracy jako czynności, ale co do tego to bardziej jestem pewna, że jakoś to się ułoży mi. Gorzej, że gdybym chciała nawet coś dać to niestety mieszkam z takimi osobami, przez które pod pretekstem porządków traciłam już różne rzeczy, do których byłam przywiązana, a do tworzenia nie mam ani sił, ani pomysłów czy umiejętności-nie mówiąc o warunkach-niby własny pokój, ale bez zamka w drzwiach.<br />
Co mają robić osoby, które materialnie nie mają jak płacić, nie mówiąc o tym, że materialnie też nie, bo siebie za bardzo nie znają ?<br />
Nie dość, że ja tak mam to krążąc po internecie czy poznając ludzi szukających pomocy widać wielu takich ludzi-przykro na to patrzeć 🙁</p>
<p>Chyba, że jak na złość, mam problemy z trafieniem na odpowiedzi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
