<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: List od redakcji “Słowianić” do Sygnatariuszy protestu w sprawie Świętowita na Ślęży	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Nov 2017 15:35:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14152</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 11:25:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14152</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Co Biblia mówi o aniołach?


&quot;Anioły są duchowymi istotami, które myślą, posiadają emocje i wolę. Jest to prawda zarówno o złych, jak i o dobrych aniołach. Anioły myślą (Ewangelia wg św. Mateusza 8:29; 2 List św. Pawła do Koryntian 11:3; 1 List św. Piotra 1:12), posiadają emocje (Ewangelia wg św. Łukasza 2:13, List św. Jakuba 2:19; Księga Apokalipsy 12:17), i widać też, że mają wolę (Ewangelia wg św. Łukasza 8:28-31; 2 List św. Pawła do Tymoteusza 2:26; List św. Judy 6). Anioły są istotami duchowymi (List do Hebrajczyków 1:14), bez prawdziwie fizycznego ciała. Fakt, że nie posiadają one ciała nie wpływa na ich osobowość (podobnie jak u Boga).

Wiedza, jaką mają anioły, jest ograniczona do sfery duchowej, gdyż anioły są stworzone przez Boga. Oznacza to, że nie wiedzą wszystkiego, co wie Bóg (Ewangelia wg św. Mateusza 24:36). Wydają się one mieć jednak większą wiedzę, niż ludzie. Mogło to mieć trzy powody: 1) Anioły zostały stworzone jako istoty wyższego rzędu, niż ludzie. Zatem posiadają wrodzoną większą wiedzę. 2) Anioły przyglądają się Biblii i światu dokładniej niż ludzie, i stąd zdobywają wiedzę (List św. Jakuba 2:19; Apokalipsa 12:12). 3) Anioły zdobywają wiedzę przez długotrwałą obserwację ludzkiego zachowania. W przeciwieństwie do ludzi nie muszą one uczyć się niczego o przeszłości, gdyż przeżyły ją. Zatem wiedzą, jak inni zachowywali się i reagowali na pewne sytuacje, i mogą przewidywać z wysokim prawdopodobieństwem nasze zachowanie w podobnych sytuacjach&quot;.
 gotquestions.org/Polski/anioly-Biblii.html

Teraz porównajcie sobie powyższy tekst,z tym:

&quot;Daimony (...) są to stworzenia co do swego rodzaju ożywione, co do swej natury rozumne, w swej duszy podatne na namiętności, pod względem cielesnym powietrzne, co do długości życia wieczne. Z tych pięciu cech, które wymieniłem, trzy pierwsze mają wspólne z nami. Czwarta jest tylko im właściwa. Ostatnią dzielą z bogami nieśmiertelnymi&quot;. (Fragment O bogu Sokratesa, XIII).


Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon) – istoty występujące w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach i religiach, które zajmują pozycję pośrednią między bogami a ludźmi, między sferą ziemsko-ludzką, materialną,
a sferą boską, czysto duchową; istoty o cechach na wpół ludzkich, na wpół boskich; najczęściej są to nieprzyjazne człowiekowi duchy(najczęściej duchy są złe dla złych ludzi a dobre dla dobrych-przyp Mezamir), związane pierwotnie z pojęciem nieczystości sakralnej.-wiki

W religii greckiej demon to początkowo nieosobowa moc nadprzyrodzona, którą z czasem zaczęto wyobrażać sobie w postaci różnych duchów podrzędnych bogom. Pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty – demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych – w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit).

Od czasów Ksenokratesa, wraz z rozwojem koncepcji dualizmu
demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem, bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe
więc także  istoty powiązane z materią choćby częściowo,również stały się złe.

Bogowie starej religii stali się diabłami nowej.


&quot;Anioły to istoty duchowe, które mogą, do pewnego stopnia, przybrać formę cielesną.
Ludzie to po pierwsze istoty cielesne, ale posiadające duszę&quot;.
-To jest bzdura ale bardzo wymowna bzdura
Pokazuje jakim wywrotowym tworem jest ta konkretna instytucja religijna.
Wmawia się nam że jesteśmy cieleśni i mamy jakąś tam duszę.

Podczas gdy człowiek nie ma żadnej duszy
człowiek  jest duszą,posiadającą ciało tymczasowo.

Biblia nigdzie nie mówi, że anioły zostały stworzone na obraz i podobieństwo Boga,
tak jak Biblia pisze o ludziach (Księga Rodzaju 1:26).

 Czyli jaki z tego wniosek?
To  ludzie zajmują pozycje pośrednią między bogami a aniołami :)
Ponieważ bóg stoi wyżej niż aniołowie
a ludzie są w przeciwieństwie do aniołów
stworzeni na jego obraz i podobieństwo  :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Co Biblia mówi o aniołach?</p>
<p>&#8222;Anioły są duchowymi istotami, które myślą, posiadają emocje i wolę. Jest to prawda zarówno o złych, jak i o dobrych aniołach. Anioły myślą (Ewangelia wg św. Mateusza 8:29; 2 List św. Pawła do Koryntian 11:3; 1 List św. Piotra 1:12), posiadają emocje (Ewangelia wg św. Łukasza 2:13, List św. Jakuba 2:19; Księga Apokalipsy 12:17), i widać też, że mają wolę (Ewangelia wg św. Łukasza 8:28-31; 2 List św. Pawła do Tymoteusza 2:26; List św. Judy 6). Anioły są istotami duchowymi (List do Hebrajczyków 1:14), bez prawdziwie fizycznego ciała. Fakt, że nie posiadają one ciała nie wpływa na ich osobowość (podobnie jak u Boga).</p>
<p>Wiedza, jaką mają anioły, jest ograniczona do sfery duchowej, gdyż anioły są stworzone przez Boga. Oznacza to, że nie wiedzą wszystkiego, co wie Bóg (Ewangelia wg św. Mateusza 24:36). Wydają się one mieć jednak większą wiedzę, niż ludzie. Mogło to mieć trzy powody: 1) Anioły zostały stworzone jako istoty wyższego rzędu, niż ludzie. Zatem posiadają wrodzoną większą wiedzę. 2) Anioły przyglądają się Biblii i światu dokładniej niż ludzie, i stąd zdobywają wiedzę (List św. Jakuba 2:19; Apokalipsa 12:12). 3) Anioły zdobywają wiedzę przez długotrwałą obserwację ludzkiego zachowania. W przeciwieństwie do ludzi nie muszą one uczyć się niczego o przeszłości, gdyż przeżyły ją. Zatem wiedzą, jak inni zachowywali się i reagowali na pewne sytuacje, i mogą przewidywać z wysokim prawdopodobieństwem nasze zachowanie w podobnych sytuacjach&#8221;.<br />
 gotquestions.org/Polski/anioly-Biblii.html</p>
<p>Teraz porównajcie sobie powyższy tekst,z tym:</p>
<p>&#8222;Daimony (&#8230;) są to stworzenia co do swego rodzaju ożywione, co do swej natury rozumne, w swej duszy podatne na namiętności, pod względem cielesnym powietrzne, co do długości życia wieczne. Z tych pięciu cech, które wymieniłem, trzy pierwsze mają wspólne z nami. Czwarta jest tylko im właściwa. Ostatnią dzielą z bogami nieśmiertelnymi&#8221;. (Fragment O bogu Sokratesa, XIII).</p>
<p>Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon) – istoty występujące w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach i religiach, które zajmują pozycję pośrednią między bogami a ludźmi, między sferą ziemsko-ludzką, materialną,<br />
a sferą boską, czysto duchową; istoty o cechach na wpół ludzkich, na wpół boskich; najczęściej są to nieprzyjazne człowiekowi duchy(najczęściej duchy są złe dla złych ludzi a dobre dla dobrych-przyp Mezamir), związane pierwotnie z pojęciem nieczystości sakralnej.-wiki</p>
<p>W religii greckiej demon to początkowo nieosobowa moc nadprzyrodzona, którą z czasem zaczęto wyobrażać sobie w postaci różnych duchów podrzędnych bogom. Pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty – demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych – w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit).</p>
<p>Od czasów Ksenokratesa, wraz z rozwojem koncepcji dualizmu<br />
demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem, bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe<br />
więc także  istoty powiązane z materią choćby częściowo,również stały się złe.</p>
<p>Bogowie starej religii stali się diabłami nowej.</p>
<p>&#8222;Anioły to istoty duchowe, które mogą, do pewnego stopnia, przybrać formę cielesną.<br />
Ludzie to po pierwsze istoty cielesne, ale posiadające duszę&#8221;.<br />
-To jest bzdura ale bardzo wymowna bzdura<br />
Pokazuje jakim wywrotowym tworem jest ta konkretna instytucja religijna.<br />
Wmawia się nam że jesteśmy cieleśni i mamy jakąś tam duszę.</p>
<p>Podczas gdy człowiek nie ma żadnej duszy<br />
człowiek  jest duszą,posiadającą ciało tymczasowo.</p>
<p>Biblia nigdzie nie mówi, że anioły zostały stworzone na obraz i podobieństwo Boga,<br />
tak jak Biblia pisze o ludziach (Księga Rodzaju 1:26).</p>
<p> Czyli jaki z tego wniosek?<br />
To  ludzie zajmują pozycje pośrednią między bogami a aniołami 🙂<br />
Ponieważ bóg stoi wyżej niż aniołowie<br />
a ludzie są w przeciwieństwie do aniołów<br />
stworzeni na jego obraz i podobieństwo  🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14151</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 11:12:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14151</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Wyraz anioł przeniknął do polszczyzny z języka czeskiego, który zawdzięcza go misji Cyryla i Metodego. Pierwotnie pochodzi on od greckiego słowa ἄγγελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego oryginalnie „posłaniec”. W biblijnym Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zarówno gr. angelos jak i hebr. mal’ach oznaczają posłańca w ogóle, bez przesądzania o jego ludzkiej bądź duchowej naturze. Różnica na poziomie językowym pojawia się dopiero w łacińskim tłumaczeniu Biblii: gdy mal’ach bądź angelos ma oznaczać posła ludzkiego, tłumacz używa słowa nuntius lub legatus – gdy zaś ma oznaczać posłańca boskiego, pojawia się słowo angelus, będące oczywiście zlatynizowaną formą gr. angelos


Pierwsze wyobrażenia aniołów istniały w starożytnym Egipcie i Babilonii. W religiach tych cywilizacji były całe zastępy duchów i istot, będących pośrednikami między bogami a człowiekiem. Często przedstawiano je jako uskrzydlone zwierzęta z ludzkimi twarzami. Starożytnym aniołom przypisywano pewien rodzaj cielesności, co znajduje potwierdzenie w apokryficznej Księdze Henocha. Anioły tam występujące płodziły dzieci, odczuwały głód i pragnienie. W czasach nowożytnych do tej koncepcji aniołów powrócił Emanuel Swedenborg.

Aniołowie często występują w Starym Testamencie (np. Rdz 3, 24; księgi prorockie). Biblia nie mówi jednak wiele o naturze i rodzajach tych bytów. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w pismach kabalistycznych oraz w apokryfach.
W pierwszych wiekach wśród Ojców Kościoła istniały pewne spory co do natury tych bytów. Np. Grzegorz z Nazjanzu, Jan z Damaszku czy Bazyli Wielki wyobrażali anioły jako istoty eteryczno-ogniste. Jeszcze na Soborze Nicejskim II w 787 przypisywano im subtelne ciała. Ostatecznie kwestię rozstrzygnięcia przypisuje się św. Augustynowi:
„
Anioł oznacza funkcję, nie naturę. Pytasz jak się nazywa ta natura? – Duch. Pytasz o funkcję? – Anioł. Przez to czym jest, jest duchem, a przez to co wypełnia, jest aniołem.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Anio%C5%82]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Wyraz anioł przeniknął do polszczyzny z języka czeskiego, który zawdzięcza go misji Cyryla i Metodego. Pierwotnie pochodzi on od greckiego słowa ἄγγελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego oryginalnie „posłaniec”. W biblijnym Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zarówno gr. angelos jak i hebr. mal’ach oznaczają posłańca w ogóle, bez przesądzania o jego ludzkiej bądź duchowej naturze. Różnica na poziomie językowym pojawia się dopiero w łacińskim tłumaczeniu Biblii: gdy mal’ach bądź angelos ma oznaczać posła ludzkiego, tłumacz używa słowa nuntius lub legatus – gdy zaś ma oznaczać posłańca boskiego, pojawia się słowo angelus, będące oczywiście zlatynizowaną formą gr. angelos</p>
<p>Pierwsze wyobrażenia aniołów istniały w starożytnym Egipcie i Babilonii. W religiach tych cywilizacji były całe zastępy duchów i istot, będących pośrednikami między bogami a człowiekiem. Często przedstawiano je jako uskrzydlone zwierzęta z ludzkimi twarzami. Starożytnym aniołom przypisywano pewien rodzaj cielesności, co znajduje potwierdzenie w apokryficznej Księdze Henocha. Anioły tam występujące płodziły dzieci, odczuwały głód i pragnienie. W czasach nowożytnych do tej koncepcji aniołów powrócił Emanuel Swedenborg.</p>
<p>Aniołowie często występują w Starym Testamencie (np. Rdz 3, 24; księgi prorockie). Biblia nie mówi jednak wiele o naturze i rodzajach tych bytów. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w pismach kabalistycznych oraz w apokryfach.<br />
W pierwszych wiekach wśród Ojców Kościoła istniały pewne spory co do natury tych bytów. Np. Grzegorz z Nazjanzu, Jan z Damaszku czy Bazyli Wielki wyobrażali anioły jako istoty eteryczno-ogniste. Jeszcze na Soborze Nicejskim II w 787 przypisywano im subtelne ciała. Ostatecznie kwestię rozstrzygnięcia przypisuje się św. Augustynowi:<br />
„<br />
Anioł oznacza funkcję, nie naturę. Pytasz jak się nazywa ta natura? – Duch. Pytasz o funkcję? – Anioł. Przez to czym jest, jest duchem, a przez to co wypełnia, jest aniołem.</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Anio%C5%82" rel="nofollow ugc">http://pl.wikipedia.org/wiki/Anio%C5%82</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14150</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 11:03:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14150</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Wiesz co jeszcze mnie zdziwiło na RBI?
W sumie to chyba mogę napisać że zszokowało.
Byłem w szoku gdy odkryłem,że ludzie potrzebujący konkretnych informacji na temat X
zostają odesłani z kwitkiem na zasadzie:&quot;to przeczytaj se wszystkie książki o X&quot;

Genialne prawda?
Weź se przeczytaj wszystko co jest do przeczytania i nie zadawaj więcej pytań.
Cóż z tego że część osób na RBI coś wie
jeśli nie robi nic aby się tym podzielić z innymi?

Co z tego że piszą o swojej wiedzy w milionie różnych wątków?
Żeby się do tego dokopać,musisz spędzić rok a przegrzebywaniu całego forum
Masz czas aby tego dokonać?To se przeczytaj wszystko co zostało napisane :D

Głębia tej filozofii mnie powaliła.


Mało tego,nie wystarczy przeczytać wszystkiego
trzeba przeczytać wszystko ALE tylko to co jest potwierdzone przez uczonych w piśmie :&#062;
Innymi słowy,jeśli nawet czegoś doświadczyłeś,o czym nie ma ani słowa w pismach
to nie masz prawa tego akceptować i budować na tym własnej duchowości
albowiem ;)
prawdziwe Rodzimowierstwo to odtwórstwo historyczne
a w odtwórstwie są reguły prawda?
Nie można odtwarzać na zasadzie tworzenia.
Można tylko naśladować w oparciu o strzępy informacji
Jeśli coś nie zostało opisane 1000 lat temu
tzn że tego NIE MA.
bo jeśli ktoś pisze kronikę,to wiadomo że pisze w niej o ABSOLUTNIE WSZYSTKIM
i NICZEGO nie pomija
a pisząc,pisze wyłącznie prawdę całą prawdę i tylko prawdę.

Odtwórstwo historyczne to taki substytut duchowości
dla tych którzy poza teatrem nie mają nic,żadnych wewnętrznych doświadczeń

Odtwórstwo jako takie nie jest złe,jest bardzo dobre
ale jako substytut duchowości  zdecydowanie odpada.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Wiesz co jeszcze mnie zdziwiło na RBI?<br />
W sumie to chyba mogę napisać że zszokowało.<br />
Byłem w szoku gdy odkryłem,że ludzie potrzebujący konkretnych informacji na temat X<br />
zostają odesłani z kwitkiem na zasadzie:&#8221;to przeczytaj se wszystkie książki o X&#8221;</p>
<p>Genialne prawda?<br />
Weź se przeczytaj wszystko co jest do przeczytania i nie zadawaj więcej pytań.<br />
Cóż z tego że część osób na RBI coś wie<br />
jeśli nie robi nic aby się tym podzielić z innymi?</p>
<p>Co z tego że piszą o swojej wiedzy w milionie różnych wątków?<br />
Żeby się do tego dokopać,musisz spędzić rok a przegrzebywaniu całego forum<br />
Masz czas aby tego dokonać?To se przeczytaj wszystko co zostało napisane 😀</p>
<p>Głębia tej filozofii mnie powaliła.</p>
<p>Mało tego,nie wystarczy przeczytać wszystkiego<br />
trzeba przeczytać wszystko ALE tylko to co jest potwierdzone przez uczonych w piśmie :&gt;<br />
Innymi słowy,jeśli nawet czegoś doświadczyłeś,o czym nie ma ani słowa w pismach<br />
to nie masz prawa tego akceptować i budować na tym własnej duchowości<br />
albowiem 😉<br />
prawdziwe Rodzimowierstwo to odtwórstwo historyczne<br />
a w odtwórstwie są reguły prawda?<br />
Nie można odtwarzać na zasadzie tworzenia.<br />
Można tylko naśladować w oparciu o strzępy informacji<br />
Jeśli coś nie zostało opisane 1000 lat temu<br />
tzn że tego NIE MA.<br />
bo jeśli ktoś pisze kronikę,to wiadomo że pisze w niej o ABSOLUTNIE WSZYSTKIM<br />
i NICZEGO nie pomija<br />
a pisząc,pisze wyłącznie prawdę całą prawdę i tylko prawdę.</p>
<p>Odtwórstwo historyczne to taki substytut duchowości<br />
dla tych którzy poza teatrem nie mają nic,żadnych wewnętrznych doświadczeń</p>
<p>Odtwórstwo jako takie nie jest złe,jest bardzo dobre<br />
ale jako substytut duchowości  zdecydowanie odpada.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14149</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 10:44:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14149</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14144&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

&quot;Dzogczen uczy że podstawą istnienia człowieka i wszystkich zjawisk jest nierozdzielna pustka&quot;

Pustkę należy rozumieć jako przestrzeń a przestrzeni nie wolno utożsamiać z próżnią.
Pustka w naukach buddysjkich,jest odpowiednikiem czegoś o nieskończonym potencjale

Definicje przestrzeni używane przez fizyków są tym czym definicja pustki w naukach buddyjskich
a swoją drogą,fizycy ciągle mają problem ze zdefiniowaniem przestrzeni
z kolei buddyści mają problem z wyjaśnieniem nam pustki
ponieważ jednemu słowu łacińskiemu
odpowiada 40 słów w sanskrycie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14144">Mezamir</a>.</p>
<p>&#8222;Dzogczen uczy że podstawą istnienia człowieka i wszystkich zjawisk jest nierozdzielna pustka&#8221;</p>
<p>Pustkę należy rozumieć jako przestrzeń a przestrzeni nie wolno utożsamiać z próżnią.<br />
Pustka w naukach buddysjkich,jest odpowiednikiem czegoś o nieskończonym potencjale</p>
<p>Definicje przestrzeni używane przez fizyków są tym czym definicja pustki w naukach buddyjskich<br />
a swoją drogą,fizycy ciągle mają problem ze zdefiniowaniem przestrzeni<br />
z kolei buddyści mają problem z wyjaśnieniem nam pustki<br />
ponieważ jednemu słowu łacińskiemu<br />
odpowiada 40 słów w sanskrycie</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14148</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 10:34:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14148</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Zgodzę się Czesławie, że podejście prezentowane na Twoim blogu różni się zdecydowanie od tego na RBI i innych znanych mi stronach rodzimowierczych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Zgodzę się Czesławie, że podejście prezentowane na Twoim blogu różni się zdecydowanie od tego na RBI i innych znanych mi stronach rodzimowierczych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14147</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 18:24:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14147</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

&#039; Wcześniej były hocki-klocki typu – “Nie wylewaj brudnej wody za okno w Dziady bo im nalejesz za kołnierze i się na ciebie obrażą.” &#039;


Pewnie dlatego można nawet dziś przeczytać o Rodzimowiercach takie oto teksty:


&quot;Ludzie tacy bowiem odrzucają nie tylko przeszło dwa tysiące lat chrześcijaństwa — prawdziwe chrześcijaństwo jest szersze od swych historycznych konfesyjnych form; nie tylko europejską kulturę i cywilizację — nie jest ona przecież absolutnym miernikiem doskonałości; i nie tylko swe „ja” i świadomość takie, jakie ukształtowały się w orbicie chrześcijaństwa i kultury europejskiej — nie są one ostatnim słowem Boga.



Co więcej jednak, ludzie tacy cofają człowieka do przeżytej fazy jego rozwoju, chcą okaleczyć go i jego istotę ograniczyć do jego duszy, sprzężonej z ciałem i powoli rozpływającej się w ekstazie powrotu do Bogini-Natury, w ekstazie wiecznej śmierci.




Albowiem prawdziwa śmierć, jaka spotyka człowieka, to śmierć jego duszy. A dusza ludzka umiera wtedy, kiedy — paradoksalnie nie potrafi umrzeć, kiedy chce żyć dla siebie i siebie ratować. To znaczy wtedy, kiedy zrywa wszelkie więzy ze swym Boskim Oblubieńcem — duchem. A czyż zerwanie więzów z duchem nie jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu — jedynym grzechem niewybaczalnym?&quot;

http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/anthropos_i_sophia/prokopiuk_renesans_poganstwa1.htm]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>&#8217; Wcześniej były hocki-klocki typu – “Nie wylewaj brudnej wody za okno w Dziady bo im nalejesz za kołnierze i się na ciebie obrażą.” &#8217;</p>
<p>Pewnie dlatego można nawet dziś przeczytać o Rodzimowiercach takie oto teksty:</p>
<p>&#8222;Ludzie tacy bowiem odrzucają nie tylko przeszło dwa tysiące lat chrześcijaństwa — prawdziwe chrześcijaństwo jest szersze od swych historycznych konfesyjnych form; nie tylko europejską kulturę i cywilizację — nie jest ona przecież absolutnym miernikiem doskonałości; i nie tylko swe „ja” i świadomość takie, jakie ukształtowały się w orbicie chrześcijaństwa i kultury europejskiej — nie są one ostatnim słowem Boga.</p>
<p>Co więcej jednak, ludzie tacy cofają człowieka do przeżytej fazy jego rozwoju, chcą okaleczyć go i jego istotę ograniczyć do jego duszy, sprzężonej z ciałem i powoli rozpływającej się w ekstazie powrotu do Bogini-Natury, w ekstazie wiecznej śmierci.</p>
<p>Albowiem prawdziwa śmierć, jaka spotyka człowieka, to śmierć jego duszy. A dusza ludzka umiera wtedy, kiedy — paradoksalnie nie potrafi umrzeć, kiedy chce żyć dla siebie i siebie ratować. To znaczy wtedy, kiedy zrywa wszelkie więzy ze swym Boskim Oblubieńcem — duchem. A czyż zerwanie więzów z duchem nie jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu — jedynym grzechem niewybaczalnym?&#8221;</p>
<p><a href="http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/anthropos_i_sophia/prokopiuk_renesans_poganstwa1.htm" rel="nofollow ugc">http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/anthropos_i_sophia/prokopiuk_renesans_poganstwa1.htm</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14146</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 17:56:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14146</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Zapomniałem napisać o Arkonie.
Skąd ta nazwa?Co oznacza?

Surja/Swaróg,jedno z jego imion to Arka
Teraz wystarczy dodać dwa do dwóch.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Zapomniałem napisać o Arkonie.<br />
Skąd ta nazwa?Co oznacza?</p>
<p>Surja/Swaróg,jedno z jego imion to Arka<br />
Teraz wystarczy dodać dwa do dwóch.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14145</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 17:44:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14145</guid>

					<description><![CDATA[http://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201401/1390653813_8atdgh_600.jpg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201401/1390653813_8atdgh_600.jpg" rel="nofollow ugc">http://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201401/1390653813_8atdgh_600.jpg</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14144</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 17:43:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14144</guid>

					<description><![CDATA[Myślę że warto przypomnieć pewien tekst w tym miejscu :)

“Ktoś kto zaczyna interesować się naukami duchowymi
może zapragnąć odsunięcia się od rzeczy materialnych
tak jakby nauki te były czymś co nie ma nic wspólnego z codziennym życiem.

Często wynika to z chęci ucieczki od swych własnych problemów
czemu może towarzyszyć złudna nadzieja że znajdzie się coś
co w cudowny sposób pozwoli wyjść poza to wszystko.

Nauki są jednak oparte na podstawie którą stanowi nasza faktyczna ludzka kondycja.
Wszyscy mamy fizyczne ciało z jego różnorakimi ograniczeniami:
każdego dnia musimy jeść,pracować,odpoczywać itd

To nasza rzeczywistość i nie możemy jej ignorować.

Nauki Dzogczen nie są ani filozofią ani doktryną religijną
Nie są też tradycją kulturową.
Kto rozumie przesłanie tych nauk ten odkrywa swój własny,prawdziwy stan
kończy z wszelkimi omamieniami i mistyfikacjami które mają swoje źródło
w ludzkim umyśle.

Świadomość własnego stanu jest jedynym źródłem z którego może wynikać przysparzanie dobra innym.
Jedynie wtedy możemy pomagać innym gdy wiemy jak pomóc sobie samym
i jak pracować z położeniem w którym sami się znajdujemy.

Co jednak mamy na myśli gdy mówimy o “byciu świadomym swego prawdziwego stanu”?
Oznacza to że obserwujemy siebie,odkrywamy kim jesteśmy,jak sobie to przedstawiamy
jaka jest nasza postawa wobec samego życia i innych istot.

Postrzegając nasze ograniczenia,nasze sądy i namiętności
naszą dumę i zazdrość oraz wszelkie przywiązania w których codziennie się zasklepiamy
możemy zadać sobie pytanie:jakie jest ich źródło,w czym mają one swoją podstawę?

Ich źródłem jest nasza dualistyczna wizja,nasze uwarunkowanie.
By pomóc sobie i innym,musimy najpierw przezwyciężyć wszelkie ograniczenia
w których tkwimy,właśnie to jest prawdziwym celem nauk.

Wszelkie nauki są przekazywane w horyzoncie danej kultury
w horyzoncie pewnej wiedzy którą dysponują istoty ludzkie.

WAŻNĄ RZECZĄ JEST JEDNAK NIE UTOŻSAMIANIE JAKIEJŚ TRADYCJI CZY KULTURY Z NAUKAMI
PONIEWAŻ ISTOTĄ NAUK JEST WIEDZA O NATURZE JEDNOSTKI.

Wartość danej kultury polega na tym że kultura pozwala przekazywać ludziom nauki.

Sama kultura nie jest jednak tożsama z naukami.

Przywołajmy przykład buddyzmów.
Siakjamuni żył w Indiach i aby przekazać swoją wiedzę nie stworzył kultury
o jakiejś nowej postaci,ale posłużył się w tym celu współczesną mu kulturą hinduską.

Podobnie ma się rzecz z przeszczepieniem buddyzmówna grunt kultury tybetańskiej.
Padmasambhawa któy wprowadził nauki Wadżrajany do Tybetu
nie odrzucił praktyk starożytnej tradycji Bon,gdyż wiedział że również one
mogą być wykorzystane w jej naukach-dlatego włączył je do praktyk buddyzmu tantrycznego.

Do prawdziwego znaczenia nauk należy dochodzić poprzez własną kulturę
w przeciwnym razie może się pojawić konflikt między zewnętrzną formą danej tradycji
a istotą jej przesłania.

Weźmy przykład osoby z zachodu która przybywa do Indii aby znaleźć nauczyciela.
W Indiach spotka tybetańskiego mistrza który żyje w odizolowanym od świata klasztorze
nie wiedząc nic o kulturze zachodniej.
Poproszony o nauki ,mistrz udzieli ich w taki sposób w jaki czyni to
gdy naucza Tybetańczyków.
Oprócz problemów natury językowej,uczeń z Zachodu może napotkać inne problemy.
Być może otrzymał on ważną inicjację i poruszyła go jej specjalna atmosfera
może też doświadczyć duchowej”wibracji”,która temu towarzyszyła
ale nie zrozumiał jej znaczenia.

Zauroczony egzotycznym mistycyzmem może spędzić parę miesięcy w klasztorze
przyswajając sobie kilka aspektów tybetańskiej kultury
a także niektóre z jej religijnych obrzędów.
Powróciwszy na Zachód,będzie przekonany że zrozumiał buddyzmy.
Zachowując się jak Tybetańczyk może się teraz czuć kimś inny niż otaczający go ludzie.

W rzeczywistości jednak człowiek Zachodu który chce praktykować tybetańskie nauki
wcale nie musi przeobrażać się w Tybetańczyka,wręcz przeciwnie.
Musi umieć połączyć te nauki ze swoją własną kulturą,by je potem przekazać
w ich esencjonalnej formie innym ludziom Zachodu.

Często jednak dzieje się tak że ludzie Zachodu zetknąwszy się z naukami wschodnimi
zaczynają uważać że ich własna kultura nie ma żadnej wartości.
Postawa taka jest poważnym błędem gdyż w każdej kulturze tkwią wartości
wiążące się z jej otoczeniem i właściwymi jej uwarunkowaniami.

Nie można twierdzić że jedna kultura przewyższa drugą.

-“Istotne jest raczej to w jakim stopniu dana kultura
sprzyja rozwojowi wewnętrznemu jednostki.
Dlatego przenoszenie zasad i obyczajów danej kultury(np neojudaiszmy-Mez)
w obce jej środowisko (Europa-Mez) nie może przynieść korzyści.
Nie można jednak nie uwzględnić wagi indywidualnych nawyków oraz środowiska kulturowego
gdy chodzi o możliwość zrozumienia nauk.
Nie można bowiem przekazać stanu wiedzy posługując się przykładami które są obce słuchaczowi.
Stąd ogromne znaczenie ma znajomość danej kultury.
Same nauki zasadzają się jednak na wewnętrznym stanie wiedzy
KTÓREGO NIE MOŻNA MYLIĆ Z KULTURĄ
w horyzoncie której są one przekazywane,z jej wszystkimi stereotypami
pożądkiem społeczno-politycznym itd

Człowiek stworzył wiele kultur w różnych epokach i miejscach.
Ktoś,kto interesuje się naukami musi być tego świadom i wiedzieć
jaką postawę zająć wobec różnych kultur,by nie uwarunkowała go ich forma zewnętrzna.

Przykład:Ci którzy już dysponują pewną wiedzą na temat kultury tybetańskiej
mogą sądzić że praktyka Dzogczen wymaga przejścia na buddyzm bądź Bon
gdyż nauki te odnajdujemy w obu tych tradycjach.

Kto tak sądzi pokazuje w jak ograniczony sposób myśli.
Gdy zdecydowaliśmy się podążać duchową ścieżką,może się nam wydawać
że musimy coś zmienić w naszym sposobie ubierania się,jedzenia,postępowania itd

Nauki Dzogczen nie wymagają jednak od nikogo by się opowiedział za jakąś doktryną religijną,
został mnichem,czy też je przyjął na ślepo i stał się “dzogczenistą”
Wszystkie te rzeczy mogą się stać poważnymi przeszkodami na drodze
do prawdziwej WIEDZY.

Fakt że ludzie zwykli wszystko szufladkować oznacza
że nie potrafią zrozumieć niczego co nie zawierałoby się o obrębie
ICH WŁASNYCH OGRANICZEŃ.

Gdy opowiadam że praktykuję Dzogczen,łączy się mnie z buddyzmem Njingma
inni zaś wiedząc że napisałem kilka książek o Bon
mówią że jestem Bonpo.

DZOGCZEN NIE JEST JEDNAK ŻADNĄ SZKOŁĄ,SEKTĄ
CZY TEŻ JAKIMŚ SYSTEMEM RELIGIJNYM.

JEST STANEM W I E DZ Y

który przekazywali mistrzowie poza ograniczeniami właściwymi danej szkole czy tradycji monastycznej
W linii nauk Dzogczen byli mistrzowie którzy wywodzili się ze wszystkich warstw społecznych.
Byli wśród nich rolnicy i nomadzi,mnisi i arystokraci a także wielkie postacie życia religijnego
ze wszystkich tradycji i szkół.

Osoba która jest naprawdą zainteresowana naukami
musi zrozumieć ich podstawę,nie uzależniając się jednak od ograniczeń
jakie są właściwe danej kulturze.
Rozmaite organizacje,instytucje i hierarchie które znajdujemy w wielu tradycjach
często stają się czynnikami naszego uwarunkowania,czego jednak przeważnie
nie jesteśmy w stanie dostrzec.

PRAWDZIWA WARTOŚĆ NAUK LEŻY POZA WSZELKIMI STRUKTURAMI
KTÓRE TWORZONE SĄ PRZEZ LUDZI.

By odkryć czy nauki są dla nas czymś żywym,musimy jedynie obserwować
w jakim stopniu jesteśmy wolni od tych wszystkich czynników
które mogą nas uwarunkować i ograniczać.

Ktoś kto naucza Dzogcen,mistrz czy mistrzyni
stara się pokazać STAN WIEDZY.
Celem mistrza jest “przebuddzenie” ucznia,otwarcie jego świadomości na pierwotny stan.
Prawdziwy Mistrz nigdy nie mówi:”Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczanych przeze mnie reguł”
(Tak jak w neojudaizmach gdzie jest to powszechnie stosowany manewr-Mez)

Mistrz powie natomiast:”Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie.
Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy która oświeci Cię z zewnątrz.
Poszukaj swojej wewnętrznej lampy.
W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym
a Ty będziesz żył naukami”

Nauki musza stać się żywą wiedzą we wszystkich działaniach dnia codziennego.
Jest to sednem praktyki-poza tym nie trzeba nic szczególnego robić
Nauki Dzogczen może praktykować zarówno mnich nie łamiąc ślubowań
jak i katolicki ksiądz czy robotnik.
Ponieważ nauki Dzogczen nie zmieniają ludzi z zewnątrz
lecz doprowadzają ich do przebudzenia wewnętrznego,dlatego mogą oni dalej pełnić
w społeczeństwie te role jakie im przypadły w udziale.
Jedyną rzeczą o którą prosi mistrz Dzogczen będzie obserwowanie samego siebie
w celu osiągnięcia świadomości potrzebnej do stosowania nauk w życiu codziennym.

Każda religia czy nauka duchowa ma swe własne zasady filozoficzne
swój charakterystyczny sposób widzenia rzeczy.
Np w obrębie samego buddyzmu powstały różne systemy
wyłoniły się rozmaite tradycje.
Często nie zgadzają się one między sobą co spowodowane jest subtelnościami
w interpretacjach podstawowych zasad.
W Tybecie te kontrowersje filozoficzne utrzymują się do dziś
a ich rezultatem jest wielki korpus literatury polemicznej.

W Dzogczen nie przywiązuje się jednak wagi do poglądów filozoficznych.
Sposób widzenia rzeczy nie opiera się na wiedzy intelektualnej
lecz na świadomości własnego,prawdziwego stanu jednostki.

Każdy z nas myśli przeważnie na swój własny sposób i ma swe własne przekonania
co do życia nawet jeśli nie zawsze dają się one filozoficznie zdefiniować.
Wszelkie teorie filozoficzne są tworem błądzącego ,dualistycznego umysłu człowieka.
Na gruncie filozofii to,co dziś uważa się za prawdziwe
jutro może okazać się fałszywe.

NIKT NIE MOŻE ZAGWARANTOWAĆ PRAWDZIWOŚCI FILOZOFII.
Dlatego intelektualne widzenie rzeczywistości jest zawsze częściowe i względne.

PRAWDY NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ I POTWIERDZIĆ NA SPOSÓB LOGICZNY.

ZAMIAST TEGO NALEŻY RACZEJ ODKRYĆ TO
JAK UMYSŁ W STANIE DUALIZMU NIEUSTANNIE SIĘ OGRANICZA.
ŹRÓDŁEM NASZEGO CIERPIENIA WSZELKICH NASZYCH KONFLIKTÓW
JEST DUALIZM

WSZELKIE NASZE POGLĄDY I WIERZENIA NIEZALEŻNIE OD TEGO JAK BYŁYBY GŁĘBOKIE
SĄ JAK SIEĆ KTÓRA CHWYTA NAS W DUALIZM.
Odkrywając swoje ograniczenia powinniśmy je przezwyciężyć i uwolnić się od
wszelkiego typu przekonań
(co do swojej nieomylności,jak w przypadku neojudaistów-Mez)
religijnych ,politycznych czy też społecznych



Najwyższą nauką tradycji Bon jest Dzogczen, Wielka Doskonałość czy też Wielkie Spełnienie.

Dzogczen uczy że podstawą istnienia człowieka i wszystkich zjawisk jest nierozdzielna pustka(pustkę należy rozumieć jako przestrzeń – przyp. Mezamir)

Pustka stanowi esencję wszystkiego co istnieje. Oznacza to że najbardziej elementarna prawda o rzeczach i istotach jest taka, że nie mają one podstawowej tożsamości. Na poziomie konwencjonalnym byty istnieją jako pojęciowe określenia, ich tożsamość nie jest jednak wrodzona ale zależna od sytuacji i przemijająca. Gdy warunki podtrzymujące tożsamość znikają i pojawiają się nowe, tożsamość zmienia się.

Podpalone drzewo zmienia się w ogień potem w popiół aż w końcu nie pozostanie po nim żaden ślad. Co się stało z drzewem?

Nawet nasze subiektywne poczucie „ja” jest uwarunkowane, określone pojęciowo, zmienne i nietrwałe.

Dzogczen/Świetlistość reprezentuje nasze doświadczenia zjawisk które „rozświetlają się” właśnie w naszym doświadczeniu.

Pustka i Świetlistość są nierozdzielne. Pustka jest świetlista i Świetlistość pusta.

W Dzogczen mówi się że owa podstawowa rzeczywistość ma zdolność czy też energię (tsel,tsal) wyrażającą się w nieprzerwalnej manifestacji zjawisk. Niekończącego pojawiania się i znikania niezliczonych światów i istot-które są pierwotnie puste ale istnieją jako przelotna gra świateł.

Zjawiska są przejawem podstawy wszystkiego(kunszi), niedualną manifestacją Pustej Świetlistości.

Pustka i Świetlistość to przestrzeń i światło. Pustka jest Wielką Matką a wszystkie rzeczy są jej świetlistymi przejawami, istnieją i rozpuszczają się w niej. Świetlisty przejaw to gra pięciu czystych świateł, esencji pięciu żywiołów.

Wszystkie rzeczy, istoty i elementy doświadczenia są jej(Pustki)manifestacją. To podstawa poglądu Dzogczen.”

Tenzin Wangyal Rinpocze „Leczenie forma, energia i światłem”

„Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.

Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”, a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.

Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki zachował czystość i autentyczność przekazu,

które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi strukturami instytucji religijnych.

Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice, tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”.

-Czogjal Namkhai Norbu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę że warto przypomnieć pewien tekst w tym miejscu 🙂</p>
<p>“Ktoś kto zaczyna interesować się naukami duchowymi<br />
może zapragnąć odsunięcia się od rzeczy materialnych<br />
tak jakby nauki te były czymś co nie ma nic wspólnego z codziennym życiem.</p>
<p>Często wynika to z chęci ucieczki od swych własnych problemów<br />
czemu może towarzyszyć złudna nadzieja że znajdzie się coś<br />
co w cudowny sposób pozwoli wyjść poza to wszystko.</p>
<p>Nauki są jednak oparte na podstawie którą stanowi nasza faktyczna ludzka kondycja.<br />
Wszyscy mamy fizyczne ciało z jego różnorakimi ograniczeniami:<br />
każdego dnia musimy jeść,pracować,odpoczywać itd</p>
<p>To nasza rzeczywistość i nie możemy jej ignorować.</p>
<p>Nauki Dzogczen nie są ani filozofią ani doktryną religijną<br />
Nie są też tradycją kulturową.<br />
Kto rozumie przesłanie tych nauk ten odkrywa swój własny,prawdziwy stan<br />
kończy z wszelkimi omamieniami i mistyfikacjami które mają swoje źródło<br />
w ludzkim umyśle.</p>
<p>Świadomość własnego stanu jest jedynym źródłem z którego może wynikać przysparzanie dobra innym.<br />
Jedynie wtedy możemy pomagać innym gdy wiemy jak pomóc sobie samym<br />
i jak pracować z położeniem w którym sami się znajdujemy.</p>
<p>Co jednak mamy na myśli gdy mówimy o “byciu świadomym swego prawdziwego stanu”?<br />
Oznacza to że obserwujemy siebie,odkrywamy kim jesteśmy,jak sobie to przedstawiamy<br />
jaka jest nasza postawa wobec samego życia i innych istot.</p>
<p>Postrzegając nasze ograniczenia,nasze sądy i namiętności<br />
naszą dumę i zazdrość oraz wszelkie przywiązania w których codziennie się zasklepiamy<br />
możemy zadać sobie pytanie:jakie jest ich źródło,w czym mają one swoją podstawę?</p>
<p>Ich źródłem jest nasza dualistyczna wizja,nasze uwarunkowanie.<br />
By pomóc sobie i innym,musimy najpierw przezwyciężyć wszelkie ograniczenia<br />
w których tkwimy,właśnie to jest prawdziwym celem nauk.</p>
<p>Wszelkie nauki są przekazywane w horyzoncie danej kultury<br />
w horyzoncie pewnej wiedzy którą dysponują istoty ludzkie.</p>
<p>WAŻNĄ RZECZĄ JEST JEDNAK NIE UTOŻSAMIANIE JAKIEJŚ TRADYCJI CZY KULTURY Z NAUKAMI<br />
PONIEWAŻ ISTOTĄ NAUK JEST WIEDZA O NATURZE JEDNOSTKI.</p>
<p>Wartość danej kultury polega na tym że kultura pozwala przekazywać ludziom nauki.</p>
<p>Sama kultura nie jest jednak tożsama z naukami.</p>
<p>Przywołajmy przykład buddyzmów.<br />
Siakjamuni żył w Indiach i aby przekazać swoją wiedzę nie stworzył kultury<br />
o jakiejś nowej postaci,ale posłużył się w tym celu współczesną mu kulturą hinduską.</p>
<p>Podobnie ma się rzecz z przeszczepieniem buddyzmówna grunt kultury tybetańskiej.<br />
Padmasambhawa któy wprowadził nauki Wadżrajany do Tybetu<br />
nie odrzucił praktyk starożytnej tradycji Bon,gdyż wiedział że również one<br />
mogą być wykorzystane w jej naukach-dlatego włączył je do praktyk buddyzmu tantrycznego.</p>
<p>Do prawdziwego znaczenia nauk należy dochodzić poprzez własną kulturę<br />
w przeciwnym razie może się pojawić konflikt między zewnętrzną formą danej tradycji<br />
a istotą jej przesłania.</p>
<p>Weźmy przykład osoby z zachodu która przybywa do Indii aby znaleźć nauczyciela.<br />
W Indiach spotka tybetańskiego mistrza który żyje w odizolowanym od świata klasztorze<br />
nie wiedząc nic o kulturze zachodniej.<br />
Poproszony o nauki ,mistrz udzieli ich w taki sposób w jaki czyni to<br />
gdy naucza Tybetańczyków.<br />
Oprócz problemów natury językowej,uczeń z Zachodu może napotkać inne problemy.<br />
Być może otrzymał on ważną inicjację i poruszyła go jej specjalna atmosfera<br />
może też doświadczyć duchowej”wibracji”,która temu towarzyszyła<br />
ale nie zrozumiał jej znaczenia.</p>
<p>Zauroczony egzotycznym mistycyzmem może spędzić parę miesięcy w klasztorze<br />
przyswajając sobie kilka aspektów tybetańskiej kultury<br />
a także niektóre z jej religijnych obrzędów.<br />
Powróciwszy na Zachód,będzie przekonany że zrozumiał buddyzmy.<br />
Zachowując się jak Tybetańczyk może się teraz czuć kimś inny niż otaczający go ludzie.</p>
<p>W rzeczywistości jednak człowiek Zachodu który chce praktykować tybetańskie nauki<br />
wcale nie musi przeobrażać się w Tybetańczyka,wręcz przeciwnie.<br />
Musi umieć połączyć te nauki ze swoją własną kulturą,by je potem przekazać<br />
w ich esencjonalnej formie innym ludziom Zachodu.</p>
<p>Często jednak dzieje się tak że ludzie Zachodu zetknąwszy się z naukami wschodnimi<br />
zaczynają uważać że ich własna kultura nie ma żadnej wartości.<br />
Postawa taka jest poważnym błędem gdyż w każdej kulturze tkwią wartości<br />
wiążące się z jej otoczeniem i właściwymi jej uwarunkowaniami.</p>
<p>Nie można twierdzić że jedna kultura przewyższa drugą.</p>
<p>-“Istotne jest raczej to w jakim stopniu dana kultura<br />
sprzyja rozwojowi wewnętrznemu jednostki.<br />
Dlatego przenoszenie zasad i obyczajów danej kultury(np neojudaiszmy-Mez)<br />
w obce jej środowisko (Europa-Mez) nie może przynieść korzyści.<br />
Nie można jednak nie uwzględnić wagi indywidualnych nawyków oraz środowiska kulturowego<br />
gdy chodzi o możliwość zrozumienia nauk.<br />
Nie można bowiem przekazać stanu wiedzy posługując się przykładami które są obce słuchaczowi.<br />
Stąd ogromne znaczenie ma znajomość danej kultury.<br />
Same nauki zasadzają się jednak na wewnętrznym stanie wiedzy<br />
KTÓREGO NIE MOŻNA MYLIĆ Z KULTURĄ<br />
w horyzoncie której są one przekazywane,z jej wszystkimi stereotypami<br />
pożądkiem społeczno-politycznym itd</p>
<p>Człowiek stworzył wiele kultur w różnych epokach i miejscach.<br />
Ktoś,kto interesuje się naukami musi być tego świadom i wiedzieć<br />
jaką postawę zająć wobec różnych kultur,by nie uwarunkowała go ich forma zewnętrzna.</p>
<p>Przykład:Ci którzy już dysponują pewną wiedzą na temat kultury tybetańskiej<br />
mogą sądzić że praktyka Dzogczen wymaga przejścia na buddyzm bądź Bon<br />
gdyż nauki te odnajdujemy w obu tych tradycjach.</p>
<p>Kto tak sądzi pokazuje w jak ograniczony sposób myśli.<br />
Gdy zdecydowaliśmy się podążać duchową ścieżką,może się nam wydawać<br />
że musimy coś zmienić w naszym sposobie ubierania się,jedzenia,postępowania itd</p>
<p>Nauki Dzogczen nie wymagają jednak od nikogo by się opowiedział za jakąś doktryną religijną,<br />
został mnichem,czy też je przyjął na ślepo i stał się “dzogczenistą”<br />
Wszystkie te rzeczy mogą się stać poważnymi przeszkodami na drodze<br />
do prawdziwej WIEDZY.</p>
<p>Fakt że ludzie zwykli wszystko szufladkować oznacza<br />
że nie potrafią zrozumieć niczego co nie zawierałoby się o obrębie<br />
ICH WŁASNYCH OGRANICZEŃ.</p>
<p>Gdy opowiadam że praktykuję Dzogczen,łączy się mnie z buddyzmem Njingma<br />
inni zaś wiedząc że napisałem kilka książek o Bon<br />
mówią że jestem Bonpo.</p>
<p>DZOGCZEN NIE JEST JEDNAK ŻADNĄ SZKOŁĄ,SEKTĄ<br />
CZY TEŻ JAKIMŚ SYSTEMEM RELIGIJNYM.</p>
<p>JEST STANEM W I E DZ Y</p>
<p>który przekazywali mistrzowie poza ograniczeniami właściwymi danej szkole czy tradycji monastycznej<br />
W linii nauk Dzogczen byli mistrzowie którzy wywodzili się ze wszystkich warstw społecznych.<br />
Byli wśród nich rolnicy i nomadzi,mnisi i arystokraci a także wielkie postacie życia religijnego<br />
ze wszystkich tradycji i szkół.</p>
<p>Osoba która jest naprawdą zainteresowana naukami<br />
musi zrozumieć ich podstawę,nie uzależniając się jednak od ograniczeń<br />
jakie są właściwe danej kulturze.<br />
Rozmaite organizacje,instytucje i hierarchie które znajdujemy w wielu tradycjach<br />
często stają się czynnikami naszego uwarunkowania,czego jednak przeważnie<br />
nie jesteśmy w stanie dostrzec.</p>
<p>PRAWDZIWA WARTOŚĆ NAUK LEŻY POZA WSZELKIMI STRUKTURAMI<br />
KTÓRE TWORZONE SĄ PRZEZ LUDZI.</p>
<p>By odkryć czy nauki są dla nas czymś żywym,musimy jedynie obserwować<br />
w jakim stopniu jesteśmy wolni od tych wszystkich czynników<br />
które mogą nas uwarunkować i ograniczać.</p>
<p>Ktoś kto naucza Dzogcen,mistrz czy mistrzyni<br />
stara się pokazać STAN WIEDZY.<br />
Celem mistrza jest “przebuddzenie” ucznia,otwarcie jego świadomości na pierwotny stan.<br />
Prawdziwy Mistrz nigdy nie mówi:”Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczanych przeze mnie reguł”<br />
(Tak jak w neojudaizmach gdzie jest to powszechnie stosowany manewr-Mez)</p>
<p>Mistrz powie natomiast:”Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie.<br />
Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy która oświeci Cię z zewnątrz.<br />
Poszukaj swojej wewnętrznej lampy.<br />
W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym<br />
a Ty będziesz żył naukami”</p>
<p>Nauki musza stać się żywą wiedzą we wszystkich działaniach dnia codziennego.<br />
Jest to sednem praktyki-poza tym nie trzeba nic szczególnego robić<br />
Nauki Dzogczen może praktykować zarówno mnich nie łamiąc ślubowań<br />
jak i katolicki ksiądz czy robotnik.<br />
Ponieważ nauki Dzogczen nie zmieniają ludzi z zewnątrz<br />
lecz doprowadzają ich do przebudzenia wewnętrznego,dlatego mogą oni dalej pełnić<br />
w społeczeństwie te role jakie im przypadły w udziale.<br />
Jedyną rzeczą o którą prosi mistrz Dzogczen będzie obserwowanie samego siebie<br />
w celu osiągnięcia świadomości potrzebnej do stosowania nauk w życiu codziennym.</p>
<p>Każda religia czy nauka duchowa ma swe własne zasady filozoficzne<br />
swój charakterystyczny sposób widzenia rzeczy.<br />
Np w obrębie samego buddyzmu powstały różne systemy<br />
wyłoniły się rozmaite tradycje.<br />
Często nie zgadzają się one między sobą co spowodowane jest subtelnościami<br />
w interpretacjach podstawowych zasad.<br />
W Tybecie te kontrowersje filozoficzne utrzymują się do dziś<br />
a ich rezultatem jest wielki korpus literatury polemicznej.</p>
<p>W Dzogczen nie przywiązuje się jednak wagi do poglądów filozoficznych.<br />
Sposób widzenia rzeczy nie opiera się na wiedzy intelektualnej<br />
lecz na świadomości własnego,prawdziwego stanu jednostki.</p>
<p>Każdy z nas myśli przeważnie na swój własny sposób i ma swe własne przekonania<br />
co do życia nawet jeśli nie zawsze dają się one filozoficznie zdefiniować.<br />
Wszelkie teorie filozoficzne są tworem błądzącego ,dualistycznego umysłu człowieka.<br />
Na gruncie filozofii to,co dziś uważa się za prawdziwe<br />
jutro może okazać się fałszywe.</p>
<p>NIKT NIE MOŻE ZAGWARANTOWAĆ PRAWDZIWOŚCI FILOZOFII.<br />
Dlatego intelektualne widzenie rzeczywistości jest zawsze częściowe i względne.</p>
<p>PRAWDY NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ I POTWIERDZIĆ NA SPOSÓB LOGICZNY.</p>
<p>ZAMIAST TEGO NALEŻY RACZEJ ODKRYĆ TO<br />
JAK UMYSŁ W STANIE DUALIZMU NIEUSTANNIE SIĘ OGRANICZA.<br />
ŹRÓDŁEM NASZEGO CIERPIENIA WSZELKICH NASZYCH KONFLIKTÓW<br />
JEST DUALIZM</p>
<p>WSZELKIE NASZE POGLĄDY I WIERZENIA NIEZALEŻNIE OD TEGO JAK BYŁYBY GŁĘBOKIE<br />
SĄ JAK SIEĆ KTÓRA CHWYTA NAS W DUALIZM.<br />
Odkrywając swoje ograniczenia powinniśmy je przezwyciężyć i uwolnić się od<br />
wszelkiego typu przekonań<br />
(co do swojej nieomylności,jak w przypadku neojudaistów-Mez)<br />
religijnych ,politycznych czy też społecznych</p>
<p>Najwyższą nauką tradycji Bon jest Dzogczen, Wielka Doskonałość czy też Wielkie Spełnienie.</p>
<p>Dzogczen uczy że podstawą istnienia człowieka i wszystkich zjawisk jest nierozdzielna pustka(pustkę należy rozumieć jako przestrzeń – przyp. Mezamir)</p>
<p>Pustka stanowi esencję wszystkiego co istnieje. Oznacza to że najbardziej elementarna prawda o rzeczach i istotach jest taka, że nie mają one podstawowej tożsamości. Na poziomie konwencjonalnym byty istnieją jako pojęciowe określenia, ich tożsamość nie jest jednak wrodzona ale zależna od sytuacji i przemijająca. Gdy warunki podtrzymujące tożsamość znikają i pojawiają się nowe, tożsamość zmienia się.</p>
<p>Podpalone drzewo zmienia się w ogień potem w popiół aż w końcu nie pozostanie po nim żaden ślad. Co się stało z drzewem?</p>
<p>Nawet nasze subiektywne poczucie „ja” jest uwarunkowane, określone pojęciowo, zmienne i nietrwałe.</p>
<p>Dzogczen/Świetlistość reprezentuje nasze doświadczenia zjawisk które „rozświetlają się” właśnie w naszym doświadczeniu.</p>
<p>Pustka i Świetlistość są nierozdzielne. Pustka jest świetlista i Świetlistość pusta.</p>
<p>W Dzogczen mówi się że owa podstawowa rzeczywistość ma zdolność czy też energię (tsel,tsal) wyrażającą się w nieprzerwalnej manifestacji zjawisk. Niekończącego pojawiania się i znikania niezliczonych światów i istot-które są pierwotnie puste ale istnieją jako przelotna gra świateł.</p>
<p>Zjawiska są przejawem podstawy wszystkiego(kunszi), niedualną manifestacją Pustej Świetlistości.</p>
<p>Pustka i Świetlistość to przestrzeń i światło. Pustka jest Wielką Matką a wszystkie rzeczy są jej świetlistymi przejawami, istnieją i rozpuszczają się w niej. Świetlisty przejaw to gra pięciu czystych świateł, esencji pięciu żywiołów.</p>
<p>Wszystkie rzeczy, istoty i elementy doświadczenia są jej(Pustki)manifestacją. To podstawa poglądu Dzogczen.”</p>
<p>Tenzin Wangyal Rinpocze „Leczenie forma, energia i światłem”</p>
<p>„Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.</p>
<p>Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”, a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.</p>
<p>Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki zachował czystość i autentyczność przekazu,</p>
<p>które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi strukturami instytucji religijnych.</p>
<p>Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice, tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”.</p>
<p>-Czogjal Namkhai Norbu</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14143</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 17:27:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39819#comment-14143</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135&quot;&gt;Krzysztof&lt;/a&gt;.

Prawdziwy przegląd poglądów Rodzimowierców zaawansowanych na Filozofię Wiary Przyrodzonej - to jest takich którzy wchodzą naprawdę głęboko w tę problematykę masz Krzysztofie tutaj - Tutaj i śmiem twierdzić że tylko tutaj. Dlaczego? Ponieważ wcześniej się o prawdziwej filozofii tej religii nikomu nie śniło. Wcześniej były hocki-klocki typu - &quot;Nie wylewaj brudnej wody za okno w Dziady bo im nalejesz za kołnierze i się na ciebie obrażą.&quot;

Znajdź drugie takie miejsce w Internecie gdzie masz 1000 - przepraszam już 1004 artykuły, w tym wiele analitycznych, z których żaden nie jest na poziomie elementarza i nauki czytania z podstawówki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/29/list-od-redakcji-slowianic-do-sygnatariuszy-protestu-w-sprawie-swietowita-na-slezy/#comment-14135">Krzysztof</a>.</p>
<p>Prawdziwy przegląd poglądów Rodzimowierców zaawansowanych na Filozofię Wiary Przyrodzonej &#8211; to jest takich którzy wchodzą naprawdę głęboko w tę problematykę masz Krzysztofie tutaj &#8211; Tutaj i śmiem twierdzić że tylko tutaj. Dlaczego? Ponieważ wcześniej się o prawdziwej filozofii tej religii nikomu nie śniło. Wcześniej były hocki-klocki typu &#8211; &#8222;Nie wylewaj brudnej wody za okno w Dziady bo im nalejesz za kołnierze i się na ciebie obrażą.&#8221;</p>
<p>Znajdź drugie takie miejsce w Internecie gdzie masz 1000 &#8211; przepraszam już 1004 artykuły, w tym wiele analitycznych, z których żaden nie jest na poziomie elementarza i nauki czytania z podstawówki.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
