<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Kilka ważnych myśli z &#034;Morderców Chrystusa&#034; Wilhelma Reicha, z komentarzem	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Nov 2017 09:32:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13213</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2016 20:01:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13213</guid>

					<description><![CDATA[Ponieważ wyrwała pani moje słowa z kontekstu przytoczę cały ten kontekst, mimo iż jest tio cytat nieco długi. Inaczej jednak wyrwane z kontekstu moje słowa nie mają żadnego sensu:

&quot;...
Uniesiona w górę hostia w monstrancji jest symbolem Słońca RA – Materializacji Światła Świata. Co jednak nakazuje robić uczestnikom rytuał, wtedy kiedy Bóg-Światło zostaje IM UKAZANY? Zamiast się z nim połączyć nakazuje im poddać się władzy pośrednika-kapłana, uklęknąć i opuścić oczy, żeby uniknąć „oślepienia” boskością, zrozumieniem pierwiastka Boga w sobie, zrozumieniem własnej prawdziwie boskiej natury człowieka. Tylko kapłan-pośrednik jako jedyny wpatruje się w akcie podniesienia w podnoszoną w monstrancji hostię. Trudno sobie wyobrazić bardziej jaskrawą symboliczną demonstrację odrzucenia Chrystusa-Życia, czyli odwrócenia sensu Życia dokonanego przez szamana-pośrednika w akcie magii. To akt wprost zaprzeczający idei Chrystusa. Takich aktów jest w magii kościelnej, tak zwanej chrześcijańskiej, tak wiele, że wydają się specjalnie, złośliwie nagromadzone. Jakby chciano wręcz układając zasady owej religii, ukazać ludziom, którzy kiedyś do tego dojrzeją i zrozumieją co się im pokazuje, UKAZAĆ ową zakodowaną w tej religii (i jej pokrewnych) „odwrotność wszelkiego sensu” łączenia się z bogiem w sobie i bogiem najwyższym, Świadomością Nieskończoną. Chrystus w ujęciu Wilhelma Reicha jest, upostaciowaną w „Syna” Świadomości Nieskończonej, Siłą Przyrodzoną Życia, jest materialnym, fizycznym obiektem emanującym ku nam Światło Świata, jest Światłem „transportowanym” przez  Słońce – Eterem/Nussferą, Ogniem NIEBIESKIM RA – Swa-RA/Swa-R(g)A/Swa-RA-g/SuaRAg, czyli Słońcem-Synem Najwyższego Ognia – SwaRAżycem.
...
Katolicy (chrześcijanie, judaiści, islamiści) nie obchodzą Zmartwychwstania Życia (Chrystusa). Uznają ten dzień za fakt historyczny a nie święto – katolicy (i wiary pokrewne) wyznają kult śmierci, kult cierpienia a nie zmartwychwstania, czy nieśmiertelności. Gdyby istniało prawdziwe chrześcijaństwo to czciłoby głównie właśnie ten fakt Zmartwychwstania Życia, czyli samego Żywego Chrystusa, czyli czciło by Życie Przyrodzone, Światło Odradzające się, Życie w Człowieku, Przyjemność Życia, jego Nieśmiertelność. Byłyby to zatem dwie wykluczające się religie w sensie rozumienia Życia i Chrystusa w każdym człowieku, a więc i boga w każdym człowieku.

W kościele katolickim nie ma ani jednego dnia, w którym czci się zmartwychwstanie/nieśmiertelność Chrystusa-Jessy (Jasnego Pana) z ciała i ducha a tym samym i zmartwychwstania/nieśmiertelności samych Ludzi. W chrześcijaństwie/katolicyzmie i pochodnych religiach, jest to święto a raczej dzień pamięci obchodzone jako fakt historyczny. Dlaczego nie wiedzą o tym praktykujący katolicy, którym wmawia się, że są chrześcijanami? Głównym powodem utrzymywania się tej niewiedzy jest syndrom WDRUKU, narzuconej interpretacji, czyli propaganda oraz syndrom grupowego myślenia wywoływany przez kapłanów tej religii. Współcześnie większość tychże kapłanów nie  zdaje sobie nawet sprawy, iż uczestniczy i prowadzi obrzędy czarnej magii, nie zdają sobie oni sprawy, że wywołują tym samym efekt nocebo i odcięcie ludzi od ich PRZYRODZONYCH możliwości uzyskania kontaktu bezpośredniego z Mocą/Energią/Bogiem Kosmicznym, ze Świadomością Nieskończoną, ze Światłem Świata, z bogiem/Chrystusem w człowieku, z całą Mocą związków i substancji/percepcji semio- i info-chemicznej danej NAM przez Etherę-Nusferę Słońca, przez lokalną fizyczną wypustkę/okno Ognia RA – OKO Świadomości Nieskończonej.  &quot;


Jak jasno tutaj widać nie chodziło mi o żaden konkretny dzień  kiedy oddaje się cześć Chrystusowi Zmartwychwstałemu jako bogu, lecz o to że każda jedna msza jest zaprzeczeniem NIEŚMIERTELNEGO DUCHA CZŁOWIECZEGO i Jedności Boga i Człowieka w Nieskończonej Najwyższej Świadomości - Jądrze Boskiej Istoty. Każda msza jest odwróceniem nieśmiertelności i zaprzeczeniem pierwiastkowi boskiemu w Człowieku, jest zaprzeczeniem życiu i koncentracją na męczeństwie, cierpieniu i śmierci.
Nie cytujemy tutaj całego obrządku, innych towarzyszących podniesieniu niezbędnych elementów, ale składają się na nie nieodmiennie odczytywane fragmenty z Ewangelii i przypowieści z Nowego Testamentu, które są przez kapłanów komentowane nieodmiennie w duchu apoteozy śmierci, cierpienia i potępienia życia ziemskiego ze wskazaniem na żywot dusz w niebie jako miejscu NAGRODY za to cierpienie ziemskie i śmierć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ wyrwała pani moje słowa z kontekstu przytoczę cały ten kontekst, mimo iż jest tio cytat nieco długi. Inaczej jednak wyrwane z kontekstu moje słowa nie mają żadnego sensu:</p>
<p>&#8222;&#8230;<br />
Uniesiona w górę hostia w monstrancji jest symbolem Słońca RA – Materializacji Światła Świata. Co jednak nakazuje robić uczestnikom rytuał, wtedy kiedy Bóg-Światło zostaje IM UKAZANY? Zamiast się z nim połączyć nakazuje im poddać się władzy pośrednika-kapłana, uklęknąć i opuścić oczy, żeby uniknąć „oślepienia” boskością, zrozumieniem pierwiastka Boga w sobie, zrozumieniem własnej prawdziwie boskiej natury człowieka. Tylko kapłan-pośrednik jako jedyny wpatruje się w akcie podniesienia w podnoszoną w monstrancji hostię. Trudno sobie wyobrazić bardziej jaskrawą symboliczną demonstrację odrzucenia Chrystusa-Życia, czyli odwrócenia sensu Życia dokonanego przez szamana-pośrednika w akcie magii. To akt wprost zaprzeczający idei Chrystusa. Takich aktów jest w magii kościelnej, tak zwanej chrześcijańskiej, tak wiele, że wydają się specjalnie, złośliwie nagromadzone. Jakby chciano wręcz układając zasady owej religii, ukazać ludziom, którzy kiedyś do tego dojrzeją i zrozumieją co się im pokazuje, UKAZAĆ ową zakodowaną w tej religii (i jej pokrewnych) „odwrotność wszelkiego sensu” łączenia się z bogiem w sobie i bogiem najwyższym, Świadomością Nieskończoną. Chrystus w ujęciu Wilhelma Reicha jest, upostaciowaną w „Syna” Świadomości Nieskończonej, Siłą Przyrodzoną Życia, jest materialnym, fizycznym obiektem emanującym ku nam Światło Świata, jest Światłem „transportowanym” przez  Słońce – Eterem/Nussferą, Ogniem NIEBIESKIM RA – Swa-RA/Swa-R(g)A/Swa-RA-g/SuaRAg, czyli Słońcem-Synem Najwyższego Ognia – SwaRAżycem.<br />
&#8230;<br />
Katolicy (chrześcijanie, judaiści, islamiści) nie obchodzą Zmartwychwstania Życia (Chrystusa). Uznają ten dzień za fakt historyczny a nie święto – katolicy (i wiary pokrewne) wyznają kult śmierci, kult cierpienia a nie zmartwychwstania, czy nieśmiertelności. Gdyby istniało prawdziwe chrześcijaństwo to czciłoby głównie właśnie ten fakt Zmartwychwstania Życia, czyli samego Żywego Chrystusa, czyli czciło by Życie Przyrodzone, Światło Odradzające się, Życie w Człowieku, Przyjemność Życia, jego Nieśmiertelność. Byłyby to zatem dwie wykluczające się religie w sensie rozumienia Życia i Chrystusa w każdym człowieku, a więc i boga w każdym człowieku.</p>
<p>W kościele katolickim nie ma ani jednego dnia, w którym czci się zmartwychwstanie/nieśmiertelność Chrystusa-Jessy (Jasnego Pana) z ciała i ducha a tym samym i zmartwychwstania/nieśmiertelności samych Ludzi. W chrześcijaństwie/katolicyzmie i pochodnych religiach, jest to święto a raczej dzień pamięci obchodzone jako fakt historyczny. Dlaczego nie wiedzą o tym praktykujący katolicy, którym wmawia się, że są chrześcijanami? Głównym powodem utrzymywania się tej niewiedzy jest syndrom WDRUKU, narzuconej interpretacji, czyli propaganda oraz syndrom grupowego myślenia wywoływany przez kapłanów tej religii. Współcześnie większość tychże kapłanów nie  zdaje sobie nawet sprawy, iż uczestniczy i prowadzi obrzędy czarnej magii, nie zdają sobie oni sprawy, że wywołują tym samym efekt nocebo i odcięcie ludzi od ich PRZYRODZONYCH możliwości uzyskania kontaktu bezpośredniego z Mocą/Energią/Bogiem Kosmicznym, ze Świadomością Nieskończoną, ze Światłem Świata, z bogiem/Chrystusem w człowieku, z całą Mocą związków i substancji/percepcji semio- i info-chemicznej danej NAM przez Etherę-Nusferę Słońca, przez lokalną fizyczną wypustkę/okno Ognia RA – OKO Świadomości Nieskończonej.  &#8221;</p>
<p>Jak jasno tutaj widać nie chodziło mi o żaden konkretny dzień  kiedy oddaje się cześć Chrystusowi Zmartwychwstałemu jako bogu, lecz o to że każda jedna msza jest zaprzeczeniem NIEŚMIERTELNEGO DUCHA CZŁOWIECZEGO i Jedności Boga i Człowieka w Nieskończonej Najwyższej Świadomości &#8211; Jądrze Boskiej Istoty. Każda msza jest odwróceniem nieśmiertelności i zaprzeczeniem pierwiastkowi boskiemu w Człowieku, jest zaprzeczeniem życiu i koncentracją na męczeństwie, cierpieniu i śmierci.<br />
Nie cytujemy tutaj całego obrządku, innych towarzyszących podniesieniu niezbędnych elementów, ale składają się na nie nieodmiennie odczytywane fragmenty z Ewangelii i przypowieści z Nowego Testamentu, które są przez kapłanów komentowane nieodmiennie w duchu apoteozy śmierci, cierpienia i potępienia życia ziemskiego ze wskazaniem na żywot dusz w niebie jako miejscu NAGRODY za to cierpienie ziemskie i śmierć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13212</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2016 19:13:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13212</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Czy przypadkiem Reich sam nie tkwił w pułapce, do której opuszczenia tak nawoływał?&quot;

Tak. Oczywiście. Sam to przyznaje mówiąc, że Nowy Człowiek dopiero musi  się narodzić, ponieważ ludzie są poddawani od urodzenia opresji, a istotą Wolnego Człowieka czyli Nowego Człowieka musi być całkowicie Wolny Duch (wyjście z klatki), osiągalne w zupełnie innym wychowaniu. ten fragment jego pracy wydaje mi się najsłabszy. Te teorie o wychowaniu kolejnych pokoleń w wolności &quot;od wszystkiego&quot; i &quot;do wszystkiego&quot; zostały zweryfikowane w życiu przez pokolenie Dzieci Kwiatów (rewolucji kulturalnej 1968) na ich własnych dzieciach, które to dzieci trochę zyskały na takim wychowaniu a trochę straciły. Teorie te zostały rozwinięte w latach 70- i 80 -tych. Życie dowiodło że utopią jest rezygnacja w przekazywania przez rodziców dziecku ich własnego wdruku - czyli kanonu moralnego. Okazało się też że istnieje coś takiego jak Przyrodzony - Naturalny System Wartości, który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem czy jakimkolwiek systemem wierzeń religijnych. Jest to odzwierciedlenie przyrodzone praw natury w każdym ziemskim organizmie, a tym bardziej w człowieku. Nieprzekazywanie/nie nauczenie dziecka tego systemu wartości/wiedzy o społeczeństwie i świecie jest ciężkim błędem - to tak jak w takim kraju jak Polska nie powiedzieć dziecku, że żmii nie wolno brać do ręki bo wtedy ona śmiertelnie kąsa. Albo tak jak nie nauczenie dziecka że boso i z gołą głową nie idzie się na 30 stopniowy mróz.

Chrystus Reicha to metafora - Wolny Człowiek - Wolnomyśliciel. Mordercy Chrystusa to mordercy Wolnego Człowieka, ustanowiciele Klatki i Niewoli. Nie jestem zwolennikiem używania słów &quot;nikt&quot;, &quot;nigdy&quot; ani wygłaszania sądów kategorycznych. W moim odczuciu jego praca nie miała na celu pochwały ludzkości/Człowieka/człowieka lecz krytykę Cywilizacji Niewolniczej, której podstawą jest system wdruków akceptacji dla zastanego porządku i obowiązujących praw, wtłaczanych w dziecko od urodzenia i utrwalanych do późnej starości przez represje społeczne.

Krytyka Reicha nie dotyczy kościoła, ale cywilizacji opartej na filozofii leżącej u podstaw Kościoła. I to jest kolejna płaszczyzna &quot;mordowania Chrystusa&quot; według niego. I podzielam tutaj jego sąd. Kościół swoją organizacją &quot;zabił&quot; Chrystusa (wolność człowieka - której on był uosobieniem - wolność odpowiedzialną, pełną poświęcenia, altruizmu i otwarcia na innego człowieka). Jest to proces nieunikniony kiedy powstaje kasta pośredników i zaczynają oni w organizacji żyć z tego pośrednictwa (zarabiać na nim - choćby tak jak mnisi buddyjscy zbierający pokarmy jako jałmużnę - to już jest pasożytnictwo wynikające z pośrednictwa).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Czy przypadkiem Reich sam nie tkwił w pułapce, do której opuszczenia tak nawoływał?&#8221;</p>
<p>Tak. Oczywiście. Sam to przyznaje mówiąc, że Nowy Człowiek dopiero musi  się narodzić, ponieważ ludzie są poddawani od urodzenia opresji, a istotą Wolnego Człowieka czyli Nowego Człowieka musi być całkowicie Wolny Duch (wyjście z klatki), osiągalne w zupełnie innym wychowaniu. ten fragment jego pracy wydaje mi się najsłabszy. Te teorie o wychowaniu kolejnych pokoleń w wolności &#8222;od wszystkiego&#8221; i &#8222;do wszystkiego&#8221; zostały zweryfikowane w życiu przez pokolenie Dzieci Kwiatów (rewolucji kulturalnej 1968) na ich własnych dzieciach, które to dzieci trochę zyskały na takim wychowaniu a trochę straciły. Teorie te zostały rozwinięte w latach 70- i 80 -tych. Życie dowiodło że utopią jest rezygnacja w przekazywania przez rodziców dziecku ich własnego wdruku &#8211; czyli kanonu moralnego. Okazało się też że istnieje coś takiego jak Przyrodzony &#8211; Naturalny System Wartości, który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem czy jakimkolwiek systemem wierzeń religijnych. Jest to odzwierciedlenie przyrodzone praw natury w każdym ziemskim organizmie, a tym bardziej w człowieku. Nieprzekazywanie/nie nauczenie dziecka tego systemu wartości/wiedzy o społeczeństwie i świecie jest ciężkim błędem &#8211; to tak jak w takim kraju jak Polska nie powiedzieć dziecku, że żmii nie wolno brać do ręki bo wtedy ona śmiertelnie kąsa. Albo tak jak nie nauczenie dziecka że boso i z gołą głową nie idzie się na 30 stopniowy mróz.</p>
<p>Chrystus Reicha to metafora &#8211; Wolny Człowiek &#8211; Wolnomyśliciel. Mordercy Chrystusa to mordercy Wolnego Człowieka, ustanowiciele Klatki i Niewoli. Nie jestem zwolennikiem używania słów &#8222;nikt&#8221;, &#8222;nigdy&#8221; ani wygłaszania sądów kategorycznych. W moim odczuciu jego praca nie miała na celu pochwały ludzkości/Człowieka/człowieka lecz krytykę Cywilizacji Niewolniczej, której podstawą jest system wdruków akceptacji dla zastanego porządku i obowiązujących praw, wtłaczanych w dziecko od urodzenia i utrwalanych do późnej starości przez represje społeczne.</p>
<p>Krytyka Reicha nie dotyczy kościoła, ale cywilizacji opartej na filozofii leżącej u podstaw Kościoła. I to jest kolejna płaszczyzna &#8222;mordowania Chrystusa&#8221; według niego. I podzielam tutaj jego sąd. Kościół swoją organizacją &#8222;zabił&#8221; Chrystusa (wolność człowieka &#8211; której on był uosobieniem &#8211; wolność odpowiedzialną, pełną poświęcenia, altruizmu i otwarcia na innego człowieka). Jest to proces nieunikniony kiedy powstaje kasta pośredników i zaczynają oni w organizacji żyć z tego pośrednictwa (zarabiać na nim &#8211; choćby tak jak mnisi buddyjscy zbierający pokarmy jako jałmużnę &#8211; to już jest pasożytnictwo wynikające z pośrednictwa).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Klaudia		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13211</link>

		<dc:creator><![CDATA[Klaudia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2016 11:31:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13211</guid>

					<description><![CDATA[Pisze Pan, że w kościele katolickim nie ma jednego dnia, w którym czci się zmartwychwstanie Chrystusa. Tymczasem jest to nieprawdą, każda Msza jest uobecnieniem Zmartwychwstania. Niemniej pomówmy o Reichu. Piszę, bo mam przed sobą książkę Reicha &quot;Mordercy Chrystusa&quot; i choć rozumiem jego intencje i podoba mi się kilka myśli (jak np. ta, że socjaliści obiecują ludziom chleb, ale ci ludzie i tak muszą później na ten chleb zapracować i z konieczności socjaliści muszą obrać drogę konserwatystów - genialne spostrzeżenie!), obawiałabym się traktować Wilhelma Reicha bezkrytycznie jak jakiegoś guru. Sam Reich takie skłonności przejawiał, i choć zafascynowany był Chrystusem, brakło mu Jego głównej cechy - pokory. Tak gloryfikował życie, a jednocześnie w książce już na wstępie pisze o rozgoryczeniu ludzkością, jak gdyby na świecie nie było jednego dobrego człowieka poza nim samym. Mam wrażenie, że zupełnie nie docenia ludzi i cudzego wkładu w historię ludzkości. Widzi głównie zło, a samego siebie postrzega niemalże jako zbawcę. Warto zapoznać się przed przeczytaniem książki z jego biografią. Wilhelm Reich wyniósł z dzieciństwa głęboką ranę - jego matka zabiła się, kiedy powiedział ojcu o jej romansie. Ta rana - jak również kontakt z teoriami Freuda - wywarły wpływ na jego twórczość. Myślę, że to z dzieciństwa Reich wyniósł przekonanie o opresyjności małżeństwa, i to dlatego gloryfikował tzw. wolną miłość, w której liczy się jedynie uczucie - gdyby ojciec nie był zazdrosny o kochanka (co jest naturalne i nie wynika wyłącznie z kultury), być może matka uniknęłaby śmierci. Widoczny jest także wpływ epoki - rozwój psychoanalizy, teorie intuicjonizmu Bergsona. Sporo Reich zaczerpnął także z cytowanego przez siebie Jana Jakuba Rousseau i jego nawoływań o powrót do natury. W swojej książce wzmiankuje również krytycznie o świętych, co moim zdaniem wynika z zupełnej nieznajomości pism jakiegokolwiek mistyka chrześcijaństwa. Swoją drogą, krytyczne postrzeganie kościoła może wynikać z odmiennej świadomości społecznej panującej ówcześnie także w kościele. Inaczej podchodzącej do seksualności, której dziś nie postrzega się jako zło, ale ukierunkowuje ją tak, by była narzędziem miłości, do której trzeba dorastać.
Ciekawe jest pokazanie Chrystusa przez Reicha jako obecnego pośród ludzi uosobienia Życia - żyjącego w łagodny, nieskrępowany sposób, bez pragnienia podboju, i przeciwstawienie Go faszystowskim przywódcom. Jezus nie nawołuje tłumów, one same za nim idą. Co natomiast mi się nie podoba w książce, to częste używanie słów &quot;nikt&quot;, &quot;nigdy&quot;, generalizowanie, troszkę podobne do współczesnych &quot;oświeconych&quot; stających ponad nieświadomą tłuszczą. O tak, ja także nie przepadam za bezmyślnym konsumpcjonizmem mas. Ale chodzi o to, co czynił Jezus - o odkrycie dobra w drugim człowieku, kimkolwiek by nie był. Bez osądów. Czy przypadkiem Reich sam nie tkwił w pułapce, do której opuszczenia tak nawoływał?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pisze Pan, że w kościele katolickim nie ma jednego dnia, w którym czci się zmartwychwstanie Chrystusa. Tymczasem jest to nieprawdą, każda Msza jest uobecnieniem Zmartwychwstania. Niemniej pomówmy o Reichu. Piszę, bo mam przed sobą książkę Reicha &#8222;Mordercy Chrystusa&#8221; i choć rozumiem jego intencje i podoba mi się kilka myśli (jak np. ta, że socjaliści obiecują ludziom chleb, ale ci ludzie i tak muszą później na ten chleb zapracować i z konieczności socjaliści muszą obrać drogę konserwatystów &#8211; genialne spostrzeżenie!), obawiałabym się traktować Wilhelma Reicha bezkrytycznie jak jakiegoś guru. Sam Reich takie skłonności przejawiał, i choć zafascynowany był Chrystusem, brakło mu Jego głównej cechy &#8211; pokory. Tak gloryfikował życie, a jednocześnie w książce już na wstępie pisze o rozgoryczeniu ludzkością, jak gdyby na świecie nie było jednego dobrego człowieka poza nim samym. Mam wrażenie, że zupełnie nie docenia ludzi i cudzego wkładu w historię ludzkości. Widzi głównie zło, a samego siebie postrzega niemalże jako zbawcę. Warto zapoznać się przed przeczytaniem książki z jego biografią. Wilhelm Reich wyniósł z dzieciństwa głęboką ranę &#8211; jego matka zabiła się, kiedy powiedział ojcu o jej romansie. Ta rana &#8211; jak również kontakt z teoriami Freuda &#8211; wywarły wpływ na jego twórczość. Myślę, że to z dzieciństwa Reich wyniósł przekonanie o opresyjności małżeństwa, i to dlatego gloryfikował tzw. wolną miłość, w której liczy się jedynie uczucie &#8211; gdyby ojciec nie był zazdrosny o kochanka (co jest naturalne i nie wynika wyłącznie z kultury), być może matka uniknęłaby śmierci. Widoczny jest także wpływ epoki &#8211; rozwój psychoanalizy, teorie intuicjonizmu Bergsona. Sporo Reich zaczerpnął także z cytowanego przez siebie Jana Jakuba Rousseau i jego nawoływań o powrót do natury. W swojej książce wzmiankuje również krytycznie o świętych, co moim zdaniem wynika z zupełnej nieznajomości pism jakiegokolwiek mistyka chrześcijaństwa. Swoją drogą, krytyczne postrzeganie kościoła może wynikać z odmiennej świadomości społecznej panującej ówcześnie także w kościele. Inaczej podchodzącej do seksualności, której dziś nie postrzega się jako zło, ale ukierunkowuje ją tak, by była narzędziem miłości, do której trzeba dorastać.<br />
Ciekawe jest pokazanie Chrystusa przez Reicha jako obecnego pośród ludzi uosobienia Życia &#8211; żyjącego w łagodny, nieskrępowany sposób, bez pragnienia podboju, i przeciwstawienie Go faszystowskim przywódcom. Jezus nie nawołuje tłumów, one same za nim idą. Co natomiast mi się nie podoba w książce, to częste używanie słów &#8222;nikt&#8221;, &#8222;nigdy&#8221;, generalizowanie, troszkę podobne do współczesnych &#8222;oświeconych&#8221; stających ponad nieświadomą tłuszczą. O tak, ja także nie przepadam za bezmyślnym konsumpcjonizmem mas. Ale chodzi o to, co czynił Jezus &#8211; o odkrycie dobra w drugim człowieku, kimkolwiek by nie był. Bez osądów. Czy przypadkiem Reich sam nie tkwił w pułapce, do której opuszczenia tak nawoływał?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bbc2poland		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13210</link>

		<dc:creator><![CDATA[bbc2poland]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 20:28:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13210</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

Przerzucę moja bibliotekę i komputer na pewno się to znajdzie.  Jeśli Pan wyrazi zgodę to prosił bym o Pana mail ... mój mail -dmr44@onet.eu.  Niektóre sprawy z poważnymi ludźmi lepiej konsultować poza blogiem wtedy nie trzeba czytać na swój temat pustynnych epitetów i posądzeń o jakieś trolowanie. Jestem już za poważnym człowiekiem aby zajmować się dziecinadą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>Przerzucę moja bibliotekę i komputer na pewno się to znajdzie.  Jeśli Pan wyrazi zgodę to prosił bym o Pana mail &#8230; mój mail <a href="mailto:-dmr44@onet.eu">-dmr44@onet.eu</a>.  Niektóre sprawy z poważnymi ludźmi lepiej konsultować poza blogiem wtedy nie trzeba czytać na swój temat pustynnych epitetów i posądzeń o jakieś trolowanie. Jestem już za poważnym człowiekiem aby zajmować się dziecinadą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13209</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 18:46:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13209</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13208&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Tam też był uwypuklony związek wierzeń Słowian z Awestą, czyli Zaratusztrianizmem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13208">bialczynski</a>.</p>
<p>Tam też był uwypuklony związek wierzeń Słowian z Awestą, czyli Zaratusztrianizmem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13208</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 18:45:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13208</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13207&quot;&gt;bbc2poland&lt;/a&gt;.

To oczywiście może się okazać jakimś straszliwym bredzeniem - Tak z filozoficznego punktu widzenia wydaje się , że nie jest to relacja sensowna, ale trzeba odszukac, zobaczyć kto to pisał i rozważyć oczywiście. Mam taką książkę z 1918 r0ku która się nazywa &quot;Historya Religij&quot;, encyklopedia według francuskiego autora P. D. Chantepie da la Saussaye - profesora z uniwersytetu w Lejdzie. Kosztowała mnie 150 złotych, ma 560 stron. Kupiłem ją dla rozdziału &quot;Słowianie, czyli ludy bałtyjskie i słowiańskie&quot; (były uznawane za jedność wtedy), rozdziału &quot;Germanie&quot;, rozdziału Awesta i rozdziału Celtowie . Rozdział Słowianie ma tam 7 stron, Awesta 25, Germanie 10 stron, Celtowie 7. Generalnie jest to bredzenie na 7 stronach, ale taki był poziom wiedzy. Natomiast tam po raz pierwszy poznałem imię Bogini Sporu (czyli Bogactwa i Mnożności) Śreczy - serbskie - Po-Śre(d)niczącej, którego to imienia nie znał wcale Bruckner. Tam też była sensownie pokazana spójność wierzeń i organizacji kultu Bałtów-Litwinów i Polaków.

Dużo też dowiedziałem się wtedy o wedach i buddyzmie, to było w roku 1970. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13207">bbc2poland</a>.</p>
<p>To oczywiście może się okazać jakimś straszliwym bredzeniem &#8211; Tak z filozoficznego punktu widzenia wydaje się , że nie jest to relacja sensowna, ale trzeba odszukac, zobaczyć kto to pisał i rozważyć oczywiście. Mam taką książkę z 1918 r0ku która się nazywa &#8222;Historya Religij&#8221;, encyklopedia według francuskiego autora P. D. Chantepie da la Saussaye &#8211; profesora z uniwersytetu w Lejdzie. Kosztowała mnie 150 złotych, ma 560 stron. Kupiłem ją dla rozdziału &#8222;Słowianie, czyli ludy bałtyjskie i słowiańskie&#8221; (były uznawane za jedność wtedy), rozdziału &#8222;Germanie&#8221;, rozdziału Awesta i rozdziału Celtowie . Rozdział Słowianie ma tam 7 stron, Awesta 25, Germanie 10 stron, Celtowie 7. Generalnie jest to bredzenie na 7 stronach, ale taki był poziom wiedzy. Natomiast tam po raz pierwszy poznałem imię Bogini Sporu (czyli Bogactwa i Mnożności) Śreczy &#8211; serbskie &#8211; Po-Śre(d)niczącej, którego to imienia nie znał wcale Bruckner. Tam też była sensownie pokazana spójność wierzeń i organizacji kultu Bałtów-Litwinów i Polaków.</p>
<p>Dużo też dowiedziałem się wtedy o wedach i buddyzmie, to było w roku 1970. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bbc2poland		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13207</link>

		<dc:creator><![CDATA[bbc2poland]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 18:31:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13207</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

To nie była książka beletrystyczna. W tej książce każdy bóg był opisany osobno. Osobno były opisywane świętą, zwyczaje, kapłani, wiara przyrody, coś tam było o wierze astronomicznej. Nie pamiętam jakiego narodu słowiańskiego to dotyczyło. Może przypomnę sobie coś jeszcze  co naprowadziło by mnie na te książkę. Na pewno ją znajdę ... przecież takie książki nie rozpływają się w powietrzu. Wtedy ją przejrzałem pobieżnie. Ale jak ja znajdę to przeczytam ją w całości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>To nie była książka beletrystyczna. W tej książce każdy bóg był opisany osobno. Osobno były opisywane świętą, zwyczaje, kapłani, wiara przyrody, coś tam było o wierze astronomicznej. Nie pamiętam jakiego narodu słowiańskiego to dotyczyło. Może przypomnę sobie coś jeszcze  co naprowadziło by mnie na te książkę. Na pewno ją znajdę &#8230; przecież takie książki nie rozpływają się w powietrzu. Wtedy ją przejrzałem pobieżnie. Ale jak ja znajdę to przeczytam ją w całości.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13206</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 17:54:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13206</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13205&quot;&gt;bbc2poland&lt;/a&gt;.

Bardzo to ciekawe. A to była powieść jakaś, czy rozprawka o wierzeniach dawnych Słowian?

pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13205">bbc2poland</a>.</p>
<p>Bardzo to ciekawe. A to była powieść jakaś, czy rozprawka o wierzeniach dawnych Słowian?</p>
<p>pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bbc2poland		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13205</link>

		<dc:creator><![CDATA[bbc2poland]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 12:29:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13205</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201&quot;&gt;Agnieszka &quot;Agnessa&quot; Wójcik&lt;/a&gt;.

@ Pan Białczyński
Informacje o tym co napisałem znalazłem w książce (jeśli dobrze pamiętam) z 1834 albo z 1835 r lub coś koło tech dat.  Książkę tę czytałem dawno (było to gdzieś z 4 albo 5 lat temu) więc nie pamiętam tytułu ani autora - a moje zainteresowania słowiańszczyzna były wtedy zerowe.  Informacje podałem z głowy więc jakieś tam różnice z ich oryginalną treścią mogą być ale jej esencja jest dokładnie taka. Jak znajdę tę książkę to podam Panu tytuł i autora. Pamiętam też, że był w niej opis potopu takiego jak w biblii ale było to jakby ciut inaczej bo uratowało się tam więcej osób. Część bogów w tej książce była chyba taka, jakich mamy w słowiańszczyźnie ale niektóre miały inne nazwy lecz dotyczyły tych samych bogów co mają np. Wandalowie - Wenetowie( tak kojarzę bo teraz jestem ta tematyka pochłonięty a czas zatarł trochę to co kiedyś tam czytałem. Np był tam Perkun, były postacie jak Wanda i Weja albo Wija jako woda i wiatr.  Dąb miał szczególne znaczenie religijne i był kojarzony z Perkunem. Resztę bóstw nie pamiętam bo jakoś mi dziwne nazwy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13201">Agnieszka &#8222;Agnessa&#8221; Wójcik</a>.</p>
<p>@ Pan Białczyński<br />
Informacje o tym co napisałem znalazłem w książce (jeśli dobrze pamiętam) z 1834 albo z 1835 r lub coś koło tech dat.  Książkę tę czytałem dawno (było to gdzieś z 4 albo 5 lat temu) więc nie pamiętam tytułu ani autora &#8211; a moje zainteresowania słowiańszczyzna były wtedy zerowe.  Informacje podałem z głowy więc jakieś tam różnice z ich oryginalną treścią mogą być ale jej esencja jest dokładnie taka. Jak znajdę tę książkę to podam Panu tytuł i autora. Pamiętam też, że był w niej opis potopu takiego jak w biblii ale było to jakby ciut inaczej bo uratowało się tam więcej osób. Część bogów w tej książce była chyba taka, jakich mamy w słowiańszczyźnie ale niektóre miały inne nazwy lecz dotyczyły tych samych bogów co mają np. Wandalowie &#8211; Wenetowie( tak kojarzę bo teraz jestem ta tematyka pochłonięty a czas zatarł trochę to co kiedyś tam czytałem. Np był tam Perkun, były postacie jak Wanda i Weja albo Wija jako woda i wiatr.  Dąb miał szczególne znaczenie religijne i był kojarzony z Perkunem. Resztę bóstw nie pamiętam bo jakoś mi dziwne nazwy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13204</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2014 05:39:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=39060#comment-13204</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13202&quot;&gt;bbc2poland&lt;/a&gt;.

40 lat grzebię w bibliotekach polskich i Internecie i nigdzie nie znalazłem takiego opisu jak przedstawiasz, ani słowa o podobnej praktyce. Skąd pochodzi ta informacja o spowiedzi u pogan? Wygląda na zupełny wymysł przede wszystkim z powodów filozoficznych - Wiara Przyrodzona nigdy i nigdzie na świecie nie zawiera elementu spowiedzi - kapłanowi. Charakterystyczne dla niej jest to, że Człowiek zwraca sie bezpośrednio do swoich bogów - tak choćby jak w świątyni buddyjskiej gdzie kręci się młynki modlitewne i zanosi prośby na deseczkach czy odbiera/wykupuje, jak w Japonii papierowe wróżby. Jak w szamaniźmie gdzie wiesza się bajorki na świętych drzewach. Proszę o podanie źródeł tego opisu jeśli istnieją, bo wygląda na kompletne bałamucenie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/#comment-13202">bbc2poland</a>.</p>
<p>40 lat grzebię w bibliotekach polskich i Internecie i nigdzie nie znalazłem takiego opisu jak przedstawiasz, ani słowa o podobnej praktyce. Skąd pochodzi ta informacja o spowiedzi u pogan? Wygląda na zupełny wymysł przede wszystkim z powodów filozoficznych &#8211; Wiara Przyrodzona nigdy i nigdzie na świecie nie zawiera elementu spowiedzi &#8211; kapłanowi. Charakterystyczne dla niej jest to, że Człowiek zwraca sie bezpośrednio do swoich bogów &#8211; tak choćby jak w świątyni buddyjskiej gdzie kręci się młynki modlitewne i zanosi prośby na deseczkach czy odbiera/wykupuje, jak w Japonii papierowe wróżby. Jak w szamaniźmie gdzie wiesza się bajorki na świętych drzewach. Proszę o podanie źródeł tego opisu jeśli istnieją, bo wygląda na kompletne bałamucenie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
