<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Antysłowiańskość i antyrodzimowierczość redakcji Wikipedii Polskiej (nadesłał Ratomir Wilkowski)	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Oct 2017 15:03:52 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12556</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Dec 2013 09:39:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12556</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12554&quot;&gt;vandalorum&lt;/a&gt;.

Temat był o manipulacjach w wikipedii i nie tylko...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12554">vandalorum</a>.</p>
<p>Temat był o manipulacjach w wikipedii i nie tylko&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12555</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Dec 2013 15:45:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12555</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12541&quot;&gt;Barbara Silver&lt;/a&gt;.

Praca z okolicznościami
Następnie trzecia rzecz, która jest ważna w codziennym życiu, to praca z okolicznościami, wiedząc że żyjemy w czasie a czas to nietrwałość. Dziś nie jest jutro. Wszystkie sytuacje zmieniają się na różne sposoby. Z tego powodu najlepszą rzeczą jest, abyśmy pracowali z okolicznościami.
To jest także racja, że w naukach dzogczen nie ma objaśnienia albo szczególnej porady odnośnie zachowania [postawy]. Na przykład, jeśli stosujemy [podążamy za] nauki sutry, są tam całe woluminy objaśnień do winaji, to znaczy otrzymywania ślubowań dla kontrolowania ciała, mowy i umysłu, i są tam nieskończone reguły odnośnie tego, co możemy a czego nie możemy robić. To jest  charakterystyczna właściwość tych nauk. Większość nauk ma swoje reguły.
Nauki dzogczen nigdy nie dają jakiegokolwiek rodzaju reguł, ponieważ zmierzają do esencji. Kiedy zmierzamy do esencji, wiemy bardzo dobrze, jaka jest względna sytuacja. Jeśli tworzymy jakiś rodzaj reguły, związane jest to ze szczególnym stanem, chwilą, miejscem, postawą ludzi i tego, co oni uważają za dobre i złe. W danej chwili, mniej lub bardziej, to odpowiada.
Lecz ogólnie w czasie i przestrzeni wszystko się różni. Z tego powodu nie ma żadnego rodzaju powszechnej reguły, która by odpowiadała. To dlatego w naukach dzogczen mówi się, że powinniśmy stać się odpowiedzialni za samych siebie. Poprzez obecność dochodzimy do zrozumienia i uczymy się tego. Wówczas, kiedy wiemy jakie są okoliczności, możemy z nimi pracować.

http://melong.com/pl/teachings/332-three-essential-practices-in-daily-life.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12541">Barbara Silver</a>.</p>
<p>Praca z okolicznościami<br />
Następnie trzecia rzecz, która jest ważna w codziennym życiu, to praca z okolicznościami, wiedząc że żyjemy w czasie a czas to nietrwałość. Dziś nie jest jutro. Wszystkie sytuacje zmieniają się na różne sposoby. Z tego powodu najlepszą rzeczą jest, abyśmy pracowali z okolicznościami.<br />
To jest także racja, że w naukach dzogczen nie ma objaśnienia albo szczególnej porady odnośnie zachowania [postawy]. Na przykład, jeśli stosujemy [podążamy za] nauki sutry, są tam całe woluminy objaśnień do winaji, to znaczy otrzymywania ślubowań dla kontrolowania ciała, mowy i umysłu, i są tam nieskończone reguły odnośnie tego, co możemy a czego nie możemy robić. To jest  charakterystyczna właściwość tych nauk. Większość nauk ma swoje reguły.<br />
Nauki dzogczen nigdy nie dają jakiegokolwiek rodzaju reguł, ponieważ zmierzają do esencji. Kiedy zmierzamy do esencji, wiemy bardzo dobrze, jaka jest względna sytuacja. Jeśli tworzymy jakiś rodzaj reguły, związane jest to ze szczególnym stanem, chwilą, miejscem, postawą ludzi i tego, co oni uważają za dobre i złe. W danej chwili, mniej lub bardziej, to odpowiada.<br />
Lecz ogólnie w czasie i przestrzeni wszystko się różni. Z tego powodu nie ma żadnego rodzaju powszechnej reguły, która by odpowiadała. To dlatego w naukach dzogczen mówi się, że powinniśmy stać się odpowiedzialni za samych siebie. Poprzez obecność dochodzimy do zrozumienia i uczymy się tego. Wówczas, kiedy wiemy jakie są okoliczności, możemy z nimi pracować.</p>
<p><a href="http://melong.com/pl/teachings/332-three-essential-practices-in-daily-life.html" rel="nofollow ugc">http://melong.com/pl/teachings/332-three-essential-practices-in-daily-life.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: vandalorum		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12554</link>

		<dc:creator><![CDATA[vandalorum]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Dec 2013 19:49:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12554</guid>

					<description><![CDATA[Temat był o wikipedii. Jest ona pro-słowiańska. W Polskiej wersji Erfurt ma objaśnienie, że historycznie to Jarobród, a górnołużcyko Jarobrod. Nie ma tego w innych wersjach językowych. W historii zaś Kielc na polskiej stronie nic o tym o czym jest na anglojęzycznej wersji, a tam jest o celtyckim zasiedleniu Kielc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Temat był o wikipedii. Jest ona pro-słowiańska. W Polskiej wersji Erfurt ma objaśnienie, że historycznie to Jarobród, a górnołużcyko Jarobrod. Nie ma tego w innych wersjach językowych. W historii zaś Kielc na polskiej stronie nic o tym o czym jest na anglojęzycznej wersji, a tam jest o celtyckim zasiedleniu Kielc.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12553</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Dec 2013 12:46:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12553</guid>

					<description><![CDATA[http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dyrektorzy-muzeow-krytykuja-prokurature-ws-polskich-obozow,wid,16264196,wiadomosc.html?ticaid=111de2&#038;_ticrsn=3

Dyrektorzy muzeów krytykują prokuraturę ws. &quot;polskich obozów&quot;

Dyrektorzy muzeów na terenach byłych niemieckich obozów skrytykowali stołeczną prokuraturę, która uznała, że zwrot &quot;polskie obozy zagłady&quot; nie znieważa narodu polskiego. W oświadczeniu zaapelowali o pomoc w zwalczaniu tego stwierdzenia.

&quot;W poczuciu całkowitej bezsilności wobec rozumowania prokuratury wnosimy do prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości i rzecznika praw obywatelskich o pomoc w zwalczaniu tego znieważającego Polskę i Polaków kłamstwa na temat największej tragedii współczesnej Europy - niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady&quot; - napisali dyrektorzy muzeów.

Oświadczenie podpisali dyrektorzy muzeów, które obejmują tereny byłych niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady: Auschwitz, Bełżec, Sobibór, Treblinka, Kulmhof, Stutthof w Sztutowie, Gross-Rosen w Rogoźnicy oraz na Majdanku, a także sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej.

W piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak poinformował, że jeszcze w październiku Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa z braku znamion przestępstwa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zwrotu &quot;polskie obozy zagłady&quot; w jednej z niemieckich gazet. Uznała, że nie wskazuje on na to, by zakładali je Polacy, ale tylko na ich położenie geograficzne.

&quot;Opinia prokuratury stoi w jawnej sprzeczności z faktami historycznymi. Niemieckie nazistowskie obozy III Rzesza budowała na terenach do niej wcielonych bądź przez nią okupowanych. Nie jest znane historykom istnienie jakiegokolwiek obozu zagłady położonego na ziemiach polskich w czasie istnienia na tych ziemiach polskiej państwowości&quot; - podkreślili szefowie muzeów.

Jak zaznaczyli w przeciwieństwie do prokuratury czują się określeniem &quot;polskie obozy zagłady&quot; głęboko znieważeni. &quot;Co ważniejsze - wielokrotnie każdy z nas był świadkiem sytuacji, jak drastycznie poniżone czują się takimi sformułowaniami polskie ofiary zbrodni niemieckich, w szczególności byli więźniowie niemieckich obozów i więzień&quot; - głosi oświadczenie.

Dyrektorzy zaznaczyli, że zwrot rodzi zamęt u młodych ludzi z zagranicy. Mogą uwierzyć, że obozy były tworzone i prowadzone przez Polskę i Polaków. &quot;Tym samym zbrodniarze triumfują, a ofiary na nowo skazuje się na upokorzenie. To przecież nazistowska propaganda opierała się na przekonaniu, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się w końcu prawdą. I tak będzie, skoro nawet w Polsce prokuratura odmawia wszczęcia postępowania w sprawie tak ohydnego fałszu&quot; - uważają dyrektorzy.

Zdaniem szefów placówek prokuratura w praktyce przyznała zarazem rację tym mediom, które pisząc o &quot;polskich obozach zagłady&quot;, odmawiają zamieszczenia sprostowania i przeprosin tłumacząc, że chodziło jedynie o geograficzne położenie na ziemiach polskich.

Dyrektorzy przypomnieli, że od wielu lat wspierają akcje Polonii i polskiego MSZ na świecie zwalczające stosowanie zwrotu o &quot;polskich obozach&quot;. &quot;Z nadzieją przyjmowaliśmy, że mimo trudności i oporów kolejne gazety i ośrodki medialne ze wstydem jednak przepraszały za użycie tego sformułowania. Dziś polska prokuratura wygłasza opinię i podejmuje decyzje, które niweczą ten olbrzymi, wieloletni i kosztowny wysiłek&quot; - podkreślili.

Zawiadomienie o przestępstwie złożyli w prokuraturze członkowie Związku Polaków w Niemczech &quot;Rodło&quot;, których oburzył zwrot &quot;polskie obozy zagłady&quot; użyty w sierpniu 2013 roku przez ukazujący się w Duesseldorfie regionalny dziennik &quot;Rheinische Post&quot;.

Prokuratura ustaliła, że jeszcze tego samego dnia gazeta przeprosiła za jego użycie, uznając go za pomyłkę i przyznając, że &quot;jest on nie do zaakceptowania&quot;. Prokuratura nie dopatrzyła się, by zamiarem autorów było znieważenie narodu polskiego, jak napisano w zawiadomieniu. &quot;Sformułowanie &#039;polskie obozy zagłady&#039;, choć wyjątkowo niefortunne, nie miało na celu wskazania, iż obozy takie zakładali Polacy, a jedynie, iż położone one były na ziemiach polskich&quot; - napisano w uzasadnieniu odmowy śledztwa.

Postanowienie nie jest prawomocne. Związek może złożyć zażalenie.

 ~roger51 [2013-12-17 02:25]
&quot; Prokuratura&quot; to jest bezosobowo. Chcemy znac nazwiska tej prokuratury. Przemysław Nowak to tylko rzecznik prasowy, a jest bardziej istotne kto sie podpisal pod tym dokumentem. I kto jest przelozonym tego zaprzanca. Ci panowie powinni stanac przed sadem za antypolskie decyzje. Czy oni nie maja poczucia przyzwoitosci? Czy to sa w ogole polscy prokuratorzy? Czyje interesy oni reprezentuja, niemieckie, reakcyjne, grup interesu z pewnych odleglych krajow? Co MSZ I min. Sikorskim na to? To musi byc wyjasnione doglebnie I sprostowane jak najszybciej. Po prostu skandal!

 ~rusofil [2013-12-16 20:52]
W obecnym świecie, kiedy nawet najwięksi &quot;przyjaciele&quot; zza oceanu i zza zachodniej granicy często &quot;myląc&quot; się piszą lub mówią &quot;polskie obozy koncentracyjne&quot;,to tylko Rosjanie (wyzwalali niemieckie obozy koncentracyjne w Polsce) mogą tak naprawdę potwierdzić prawdę. Tylko czy my prowadząc taką a nie inną politykę wobec Nich, nie zatrzemy ich pamięć?

 ~nemoKrates [2013-12-16 20:23]
Przeciez nie od dzisiaj wiadomo, ze sprawiedliwosc w Polsce nie istnieje, a sedziowie, prokuratorzy, adwokaci.... to jedna sitwa - ludzie w wiekszosci przypadkow nie tylko skorumpowani do cna, ale i umyslowo bardzo ograniczeni. A juz o katolickich &quot;pracownikach wymiaru sprawiedliwosci&quot; nawet nie wspominam, bo na tych to nawet slow nie ma.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dyrektorzy-muzeow-krytykuja-prokurature-ws-polskich-obozow,wid,16264196,wiadomosc.html?ticaid=111de2&#038;_ticrsn=3" rel="nofollow ugc">http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dyrektorzy-muzeow-krytykuja-prokurature-ws-polskich-obozow,wid,16264196,wiadomosc.html?ticaid=111de2&#038;_ticrsn=3</a></p>
<p>Dyrektorzy muzeów krytykują prokuraturę ws. &#8222;polskich obozów&#8221;</p>
<p>Dyrektorzy muzeów na terenach byłych niemieckich obozów skrytykowali stołeczną prokuraturę, która uznała, że zwrot &#8222;polskie obozy zagłady&#8221; nie znieważa narodu polskiego. W oświadczeniu zaapelowali o pomoc w zwalczaniu tego stwierdzenia.</p>
<p>&#8222;W poczuciu całkowitej bezsilności wobec rozumowania prokuratury wnosimy do prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości i rzecznika praw obywatelskich o pomoc w zwalczaniu tego znieważającego Polskę i Polaków kłamstwa na temat największej tragedii współczesnej Europy &#8211; niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady&#8221; &#8211; napisali dyrektorzy muzeów.</p>
<p>Oświadczenie podpisali dyrektorzy muzeów, które obejmują tereny byłych niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady: Auschwitz, Bełżec, Sobibór, Treblinka, Kulmhof, Stutthof w Sztutowie, Gross-Rosen w Rogoźnicy oraz na Majdanku, a także sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej.</p>
<p>W piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak poinformował, że jeszcze w październiku Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa z braku znamion przestępstwa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zwrotu &#8222;polskie obozy zagłady&#8221; w jednej z niemieckich gazet. Uznała, że nie wskazuje on na to, by zakładali je Polacy, ale tylko na ich położenie geograficzne.</p>
<p>&#8222;Opinia prokuratury stoi w jawnej sprzeczności z faktami historycznymi. Niemieckie nazistowskie obozy III Rzesza budowała na terenach do niej wcielonych bądź przez nią okupowanych. Nie jest znane historykom istnienie jakiegokolwiek obozu zagłady położonego na ziemiach polskich w czasie istnienia na tych ziemiach polskiej państwowości&#8221; &#8211; podkreślili szefowie muzeów.</p>
<p>Jak zaznaczyli w przeciwieństwie do prokuratury czują się określeniem &#8222;polskie obozy zagłady&#8221; głęboko znieważeni. &#8222;Co ważniejsze &#8211; wielokrotnie każdy z nas był świadkiem sytuacji, jak drastycznie poniżone czują się takimi sformułowaniami polskie ofiary zbrodni niemieckich, w szczególności byli więźniowie niemieckich obozów i więzień&#8221; &#8211; głosi oświadczenie.</p>
<p>Dyrektorzy zaznaczyli, że zwrot rodzi zamęt u młodych ludzi z zagranicy. Mogą uwierzyć, że obozy były tworzone i prowadzone przez Polskę i Polaków. &#8222;Tym samym zbrodniarze triumfują, a ofiary na nowo skazuje się na upokorzenie. To przecież nazistowska propaganda opierała się na przekonaniu, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się w końcu prawdą. I tak będzie, skoro nawet w Polsce prokuratura odmawia wszczęcia postępowania w sprawie tak ohydnego fałszu&#8221; &#8211; uważają dyrektorzy.</p>
<p>Zdaniem szefów placówek prokuratura w praktyce przyznała zarazem rację tym mediom, które pisząc o &#8222;polskich obozach zagłady&#8221;, odmawiają zamieszczenia sprostowania i przeprosin tłumacząc, że chodziło jedynie o geograficzne położenie na ziemiach polskich.</p>
<p>Dyrektorzy przypomnieli, że od wielu lat wspierają akcje Polonii i polskiego MSZ na świecie zwalczające stosowanie zwrotu o &#8222;polskich obozach&#8221;. &#8222;Z nadzieją przyjmowaliśmy, że mimo trudności i oporów kolejne gazety i ośrodki medialne ze wstydem jednak przepraszały za użycie tego sformułowania. Dziś polska prokuratura wygłasza opinię i podejmuje decyzje, które niweczą ten olbrzymi, wieloletni i kosztowny wysiłek&#8221; &#8211; podkreślili.</p>
<p>Zawiadomienie o przestępstwie złożyli w prokuraturze członkowie Związku Polaków w Niemczech &#8222;Rodło&#8221;, których oburzył zwrot &#8222;polskie obozy zagłady&#8221; użyty w sierpniu 2013 roku przez ukazujący się w Duesseldorfie regionalny dziennik &#8222;Rheinische Post&#8221;.</p>
<p>Prokuratura ustaliła, że jeszcze tego samego dnia gazeta przeprosiła za jego użycie, uznając go za pomyłkę i przyznając, że &#8222;jest on nie do zaakceptowania&#8221;. Prokuratura nie dopatrzyła się, by zamiarem autorów było znieważenie narodu polskiego, jak napisano w zawiadomieniu. &#8222;Sformułowanie 'polskie obozy zagłady&#8217;, choć wyjątkowo niefortunne, nie miało na celu wskazania, iż obozy takie zakładali Polacy, a jedynie, iż położone one były na ziemiach polskich&#8221; &#8211; napisano w uzasadnieniu odmowy śledztwa.</p>
<p>Postanowienie nie jest prawomocne. Związek może złożyć zażalenie.</p>
<p> ~roger51 [2013-12-17 02:25]<br />
&#8221; Prokuratura&#8221; to jest bezosobowo. Chcemy znac nazwiska tej prokuratury. Przemysław Nowak to tylko rzecznik prasowy, a jest bardziej istotne kto sie podpisal pod tym dokumentem. I kto jest przelozonym tego zaprzanca. Ci panowie powinni stanac przed sadem za antypolskie decyzje. Czy oni nie maja poczucia przyzwoitosci? Czy to sa w ogole polscy prokuratorzy? Czyje interesy oni reprezentuja, niemieckie, reakcyjne, grup interesu z pewnych odleglych krajow? Co MSZ I min. Sikorskim na to? To musi byc wyjasnione doglebnie I sprostowane jak najszybciej. Po prostu skandal!</p>
<p> ~rusofil [2013-12-16 20:52]<br />
W obecnym świecie, kiedy nawet najwięksi &#8222;przyjaciele&#8221; zza oceanu i zza zachodniej granicy często &#8222;myląc&#8221; się piszą lub mówią &#8222;polskie obozy koncentracyjne&#8221;,to tylko Rosjanie (wyzwalali niemieckie obozy koncentracyjne w Polsce) mogą tak naprawdę potwierdzić prawdę. Tylko czy my prowadząc taką a nie inną politykę wobec Nich, nie zatrzemy ich pamięć?</p>
<p> ~nemoKrates [2013-12-16 20:23]<br />
Przeciez nie od dzisiaj wiadomo, ze sprawiedliwosc w Polsce nie istnieje, a sedziowie, prokuratorzy, adwokaci&#8230;. to jedna sitwa &#8211; ludzie w wiekszosci przypadkow nie tylko skorumpowani do cna, ale i umyslowo bardzo ograniczeni. A juz o katolickich &#8222;pracownikach wymiaru sprawiedliwosci&#8221; nawet nie wspominam, bo na tych to nawet slow nie ma.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12552</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Dec 2013 11:51:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12552</guid>

					<description><![CDATA[http://www.youtube.com/watch?v=zQ1VvvrAILo]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=zQ1VvvrAILo" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=zQ1VvvrAILo</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Barbara Silver		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12551</link>

		<dc:creator><![CDATA[Barbara Silver]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Dec 2013 11:46:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12551</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12542&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Ja to wszystko pojmuję i analizuję głęboko, proszę mi wierzyć, niemniej skaza filozofa każe mi postrzegać pojęcia: Dobro i Zło  - całkowicie odmiennie niż czynią to zarówno piewcy molochów monoteistycznych, jak i np. kultury Dalekiego Wschodu, czy choćby państwa punkt widzenia, który szanuję, zapewniam. :)

Wszystkie powyższe opisy, np: &quot;lew zjada gazelę&quot;, czy &quot;ciepło i zimno&quot;, &quot;światło i mrok&quot;, etc. w moim odczuciu, stale to powtarzam, choć może nie zawsze dość wyraźnie, nie mają nic wspólnego z uniwersalnym Dobrem i Złem. To są albo odruchy konieczne do przetrwania, albo zjawiska fizyczne, albo... np. elementale (moc kryjąca się za żywiołami*). Takie przykłady służą jedynie pokazaniu, że coś się dzieje... nie są zaś definicją jakiegokolwiek Absolutu. Chyba się rozumiemy, wszak tyle wyczytałam z odpowiedzi. ;)

Dla mnie, ale jak i dla wielu filozofów od starożytności po współczesność, Dobro i Zło to Arche, których nie sposób z naszego, ludzkiego punktu widzenia, postrzegać w kategoriach moralności, a więc tego czy ktoś czyni dobrze lub źle. Nie oto mi chodzi gdy piszę: Dobro i Zło. Proszę wyłączyć pojmowanie tych słów, kiedy je używam, tak jak pojmuje je panujący na świecie Porządek. Ja go nie wyznaję! Nie bronię! Nie kultywuję! Nie jestem jego częścią! Mam jednak swoje zdanie, od którego nie odstąpię... ;)

Tak tak jak żaden człowiek nie zna tych Uniwersaliów w pełni, bo bądźmy ze sobą szczerzy, żadna religia, żaden kapłan, kapłanka, żadna św. księga, pismo, zbiór, nie zawierają w sobie Prawdy w absolutnym tego słowa znaczeniu, tak też nasze pojmowanie sił sprawczych kierujących naszym własnym życiem stale jest podyktowane wyłącznie naszym punktem widzenia - nie jesteśmy wszak w stanie nawet cofnąć się do początku - jeśli w ogóle jakiś istnieje (coraz mocniej przychylam się do twierdzeń Einsteina w tej materii), by się rozejrzeć a co dopiero wykroczyć poza zastany stan rzeczy, czyli sam Wszechświat; bez względu na to ...  czy wyznajemy Śniętą Ewolucję, Syna Człowieczego v. Herosa z dawnych mitologii świata, modlimy się do duchów przodków, czy też wielu bogów, jako manifestacje praw Matki Natury, jako Bogini, etc.

Jedno co uważam za piękne... tak na marginesie, to iż jak wielu ludzi na świecie, tak samo wiele religii i światopoglądów. Ludzie wciąż &quot;szukają&quot; i to jest właściwe, niestety... zapominają, że dróg do Prawdy jest tyle ile gwiazd w kosmosie. Ale j.w. to są tylko &quot;różne szaty&quot; naszych, ludzkich, zapatrywań, wyobraźni, doświadczeń dziejowych, etc. Nic więcej.

Doceniam, że tak pięknie i mądrze próbujecie (pan i Mezamir) mnie przekonać do tego pojęcia &quot;iluzji&quot;, niemniej dla mnie odruchy fizyczne czy też podyktowane jakąś wyznawaną (ludzką) moralnością, nie przekonują do tego, że &quot;wroga&quot; żadnego tak naprawdę nie ma. W tym zatem się nie zgodzę a wieloletnie studia raczej mnie w tym utwierdzają. Nie uznaję też, z prywatnych powodów, psychologii jako dziedziny naukowej, która choćby w 1% mogłaby odpowiedzieć na tematy natury egzystencjalnej. Psychologia (tak samo zresztą jak inne jej twory) jest ludzką oceną zachowań i przemyśleń drugiego człowieka, próbą systematyzacji, naprowadzania jednostki na &quot;jedynie właściwy tor&quot; a więc psychologia jako rzekome narzędzie tłumaczenia spraw, które wykraczają daleko poza nasze mikrobowo-ludzkie pojmowanie, wydaje mi się stratą czasu. To jeden więcej błąd ludzkości.

Próbuję na bieżąco zapoznawać się z pańskimi tekstami, z braku czasu, prywatnych zajęć, częstymi podróżami... czynię to wyrywkowo, ale jednak. I znajduję w tym wiele przyjemności, bo źródeł nigdy za wiele. Nie jestem taką znawczynią słowiańskiej tradycji jak pan i goście, którzy odwiedzają pana stronę, więc polemizować z punktem widzenia Rodzimej Wiary nie zamierzam, niemniej kierując się tym, co poznałam dzięki studiom filozoficznym, mitologicznym, religioznawczym oraz innym, które nie są dostępne &quot;ogółowi&quot;, troszku tego było... tak jak i u pana, jak oceniam po lekturze, nie wszystkie koncepcje, które stoją za powyższymi argumentami, mogę podzielić. Ale nie o to chodzi, aby się spierać kto ma rację. Wszak j.w. żadne z Nas uniwersalnej odpowiedzi nie zna. To są tylko nasze mniemania, spekulacje, oparte wyłącznie na obserwacji tego, co fizyczne. Wiem, jak to brzmi... ale stale rzuca się w oczy, że światopoglądy religijne, jakiekolwiek, tłumaczą Arche na opak, trzymając się właśnie prywatnej wykładni, interpretacji. Co jeszcze śmieszniejsze, kiedy ktoś spoza ich kółka zainteresowań chce &quot;interpretować&quot; po swojemu, wywołuje to burzę w szklance wody. Bawi mnie to niezmiernie, bo w podział pomiędzy ludźmi wiary a ludźmi nie-wiary, nie wierzę z życiowego doświadczenia, że tak powiem. ;)

Takoż i dalekowschodnie pojmowanie życia, śmierci i kolejnych wcieleń, nie trafiają do mnie zanadto, choć w wędrówkę dusz wierzę. Pojmuję jednak to zagadnienie bardziej w duchu... np. pana Jerzego Prokopiuka (ale zaznaczam, nie jestem antropozofem, teozofem, gnostykiem etc.. mam tylko tę sposobność znać ich poglądy, jak ich samych), aniżeli tych wszystkich mędrkujących Dalai Lamów, jogginów, itd. Ich wiedza ma tę słabość w odróżnieniu do niektórych Poszukujących świata, iż ograniczają się Oni wyłącznie do własnych źródeł. I znowuż popełniają ten sam błąd, co większość badaczy Zachodu, czy np. kapłanów patriarchalnych. Jedni i drudzy, wg. mnie opierają swoje mniemania na tych samych błędnych dogmatach.

Wiedza którą posiadam nie pozwala mi także uznawać tzw. ezoteryki w takim duchu, w jakim pasjonuje się nią wielu. Ażeby dobrze zrozumieć astrologię, wpierw trzeba by poznać podstawy astronomii w najgłębszym tego słowa znaczeniu - a nie wyłącznie z punktu widzenia małej skały pt. Ziemia. Także bogate cytaty o jaźni (o tym co prawdziwe, co fałszywe), niestety nie trafiają do mnie. Przed paru laty zajmowałam się nauczaniem Dalekiego Wschodu, do dzisiaj zresztą czytam i korzystam ze źródeł tego kręgu, ale.. dzisiaj w zupełnie innym celu. Nie będę się jednak w to zagłębiać, mogę tylko od siebie powiedzieć, że wszyscy ludzie zostali zrobieni w balona (używając kolokwializmów), ale dotrzeć do tego można dopiero po przynajmniej paru dekadach poszukiwań, czego życzę Mezamirowi z całej duszy.

Dziękuję za owocną dyskusję :) dowiedziałam się zeń parę ciekawych rzeczy (nauki nigdy za wiele) i nie zajmuję już czasu. Widzę, że coraz bardziej nasze drogi się rozchodzą i sens się gubi. Wyznaję jednak zasadę, że &quot;dobrze jest się ze sobą zgadzać, ale lepiej nawet nie zgadzać, jeśli tylko w piękny, szlachetny sposób&quot;. :)

Chciałam tylko na koniec powiedzieć, że gdyby więcej ludzi tak jak ja czy państwo tworzący tę stronę - chociaż nie ze wszystkim się zgadzamy, ale jednak - korzystało z danych źródeł z otwartym umysłem, z pewnością mniej cierpienia (tego jak najbardziej realnego) byłoby na świecie. To jest najważniejsza lekcja dla niemowlęcych tworów patriarchalnych tego świata, które najgłośniej niestety domagają się posłuchu i bezwzględnej wierności. Ale też... gdyby ludzie zdali sobie sprawę, jak wielka manipulacja została zasiana w naszym rodzaju, przez istniejące religie i ideologie, zapewne przysiedliby z wrażenia. Dlatego też ja nie bronię nawet świata nauki, z którym onegdaj było mi po drodze. Oni dzisiaj pełnią tę samą funkcję, co monarchia duchowa i świecka. A zajścia na Wikipedii, no cóż, są tylko potwierdzeniem tego co wyżej napisałam o pseudo-podziale na świat laicki i świat religijny.

Pozdrawiam i dalej nie rozmydlając tematu, kończę swą część dyskusji. Będę jednakże czekać na kolejne posty, jak zawsze. :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12542">bialczynski</a>.</p>
<p>Ja to wszystko pojmuję i analizuję głęboko, proszę mi wierzyć, niemniej skaza filozofa każe mi postrzegać pojęcia: Dobro i Zło  &#8211; całkowicie odmiennie niż czynią to zarówno piewcy molochów monoteistycznych, jak i np. kultury Dalekiego Wschodu, czy choćby państwa punkt widzenia, który szanuję, zapewniam. 🙂</p>
<p>Wszystkie powyższe opisy, np: &#8222;lew zjada gazelę&#8221;, czy &#8222;ciepło i zimno&#8221;, &#8222;światło i mrok&#8221;, etc. w moim odczuciu, stale to powtarzam, choć może nie zawsze dość wyraźnie, nie mają nic wspólnego z uniwersalnym Dobrem i Złem. To są albo odruchy konieczne do przetrwania, albo zjawiska fizyczne, albo&#8230; np. elementale (moc kryjąca się za żywiołami*). Takie przykłady służą jedynie pokazaniu, że coś się dzieje&#8230; nie są zaś definicją jakiegokolwiek Absolutu. Chyba się rozumiemy, wszak tyle wyczytałam z odpowiedzi. 😉</p>
<p>Dla mnie, ale jak i dla wielu filozofów od starożytności po współczesność, Dobro i Zło to Arche, których nie sposób z naszego, ludzkiego punktu widzenia, postrzegać w kategoriach moralności, a więc tego czy ktoś czyni dobrze lub źle. Nie oto mi chodzi gdy piszę: Dobro i Zło. Proszę wyłączyć pojmowanie tych słów, kiedy je używam, tak jak pojmuje je panujący na świecie Porządek. Ja go nie wyznaję! Nie bronię! Nie kultywuję! Nie jestem jego częścią! Mam jednak swoje zdanie, od którego nie odstąpię&#8230; 😉</p>
<p>Tak tak jak żaden człowiek nie zna tych Uniwersaliów w pełni, bo bądźmy ze sobą szczerzy, żadna religia, żaden kapłan, kapłanka, żadna św. księga, pismo, zbiór, nie zawierają w sobie Prawdy w absolutnym tego słowa znaczeniu, tak też nasze pojmowanie sił sprawczych kierujących naszym własnym życiem stale jest podyktowane wyłącznie naszym punktem widzenia &#8211; nie jesteśmy wszak w stanie nawet cofnąć się do początku &#8211; jeśli w ogóle jakiś istnieje (coraz mocniej przychylam się do twierdzeń Einsteina w tej materii), by się rozejrzeć a co dopiero wykroczyć poza zastany stan rzeczy, czyli sam Wszechświat; bez względu na to &#8230;  czy wyznajemy Śniętą Ewolucję, Syna Człowieczego v. Herosa z dawnych mitologii świata, modlimy się do duchów przodków, czy też wielu bogów, jako manifestacje praw Matki Natury, jako Bogini, etc.</p>
<p>Jedno co uważam za piękne&#8230; tak na marginesie, to iż jak wielu ludzi na świecie, tak samo wiele religii i światopoglądów. Ludzie wciąż &#8222;szukają&#8221; i to jest właściwe, niestety&#8230; zapominają, że dróg do Prawdy jest tyle ile gwiazd w kosmosie. Ale j.w. to są tylko &#8222;różne szaty&#8221; naszych, ludzkich, zapatrywań, wyobraźni, doświadczeń dziejowych, etc. Nic więcej.</p>
<p>Doceniam, że tak pięknie i mądrze próbujecie (pan i Mezamir) mnie przekonać do tego pojęcia &#8222;iluzji&#8221;, niemniej dla mnie odruchy fizyczne czy też podyktowane jakąś wyznawaną (ludzką) moralnością, nie przekonują do tego, że &#8222;wroga&#8221; żadnego tak naprawdę nie ma. W tym zatem się nie zgodzę a wieloletnie studia raczej mnie w tym utwierdzają. Nie uznaję też, z prywatnych powodów, psychologii jako dziedziny naukowej, która choćby w 1% mogłaby odpowiedzieć na tematy natury egzystencjalnej. Psychologia (tak samo zresztą jak inne jej twory) jest ludzką oceną zachowań i przemyśleń drugiego człowieka, próbą systematyzacji, naprowadzania jednostki na &#8222;jedynie właściwy tor&#8221; a więc psychologia jako rzekome narzędzie tłumaczenia spraw, które wykraczają daleko poza nasze mikrobowo-ludzkie pojmowanie, wydaje mi się stratą czasu. To jeden więcej błąd ludzkości.</p>
<p>Próbuję na bieżąco zapoznawać się z pańskimi tekstami, z braku czasu, prywatnych zajęć, częstymi podróżami&#8230; czynię to wyrywkowo, ale jednak. I znajduję w tym wiele przyjemności, bo źródeł nigdy za wiele. Nie jestem taką znawczynią słowiańskiej tradycji jak pan i goście, którzy odwiedzają pana stronę, więc polemizować z punktem widzenia Rodzimej Wiary nie zamierzam, niemniej kierując się tym, co poznałam dzięki studiom filozoficznym, mitologicznym, religioznawczym oraz innym, które nie są dostępne &#8222;ogółowi&#8221;, troszku tego było&#8230; tak jak i u pana, jak oceniam po lekturze, nie wszystkie koncepcje, które stoją za powyższymi argumentami, mogę podzielić. Ale nie o to chodzi, aby się spierać kto ma rację. Wszak j.w. żadne z Nas uniwersalnej odpowiedzi nie zna. To są tylko nasze mniemania, spekulacje, oparte wyłącznie na obserwacji tego, co fizyczne. Wiem, jak to brzmi&#8230; ale stale rzuca się w oczy, że światopoglądy religijne, jakiekolwiek, tłumaczą Arche na opak, trzymając się właśnie prywatnej wykładni, interpretacji. Co jeszcze śmieszniejsze, kiedy ktoś spoza ich kółka zainteresowań chce &#8222;interpretować&#8221; po swojemu, wywołuje to burzę w szklance wody. Bawi mnie to niezmiernie, bo w podział pomiędzy ludźmi wiary a ludźmi nie-wiary, nie wierzę z życiowego doświadczenia, że tak powiem. 😉</p>
<p>Takoż i dalekowschodnie pojmowanie życia, śmierci i kolejnych wcieleń, nie trafiają do mnie zanadto, choć w wędrówkę dusz wierzę. Pojmuję jednak to zagadnienie bardziej w duchu&#8230; np. pana Jerzego Prokopiuka (ale zaznaczam, nie jestem antropozofem, teozofem, gnostykiem etc.. mam tylko tę sposobność znać ich poglądy, jak ich samych), aniżeli tych wszystkich mędrkujących Dalai Lamów, jogginów, itd. Ich wiedza ma tę słabość w odróżnieniu do niektórych Poszukujących świata, iż ograniczają się Oni wyłącznie do własnych źródeł. I znowuż popełniają ten sam błąd, co większość badaczy Zachodu, czy np. kapłanów patriarchalnych. Jedni i drudzy, wg. mnie opierają swoje mniemania na tych samych błędnych dogmatach.</p>
<p>Wiedza którą posiadam nie pozwala mi także uznawać tzw. ezoteryki w takim duchu, w jakim pasjonuje się nią wielu. Ażeby dobrze zrozumieć astrologię, wpierw trzeba by poznać podstawy astronomii w najgłębszym tego słowa znaczeniu &#8211; a nie wyłącznie z punktu widzenia małej skały pt. Ziemia. Także bogate cytaty o jaźni (o tym co prawdziwe, co fałszywe), niestety nie trafiają do mnie. Przed paru laty zajmowałam się nauczaniem Dalekiego Wschodu, do dzisiaj zresztą czytam i korzystam ze źródeł tego kręgu, ale.. dzisiaj w zupełnie innym celu. Nie będę się jednak w to zagłębiać, mogę tylko od siebie powiedzieć, że wszyscy ludzie zostali zrobieni w balona (używając kolokwializmów), ale dotrzeć do tego można dopiero po przynajmniej paru dekadach poszukiwań, czego życzę Mezamirowi z całej duszy.</p>
<p>Dziękuję za owocną dyskusję 🙂 dowiedziałam się zeń parę ciekawych rzeczy (nauki nigdy za wiele) i nie zajmuję już czasu. Widzę, że coraz bardziej nasze drogi się rozchodzą i sens się gubi. Wyznaję jednak zasadę, że &#8222;dobrze jest się ze sobą zgadzać, ale lepiej nawet nie zgadzać, jeśli tylko w piękny, szlachetny sposób&#8221;. 🙂</p>
<p>Chciałam tylko na koniec powiedzieć, że gdyby więcej ludzi tak jak ja czy państwo tworzący tę stronę &#8211; chociaż nie ze wszystkim się zgadzamy, ale jednak &#8211; korzystało z danych źródeł z otwartym umysłem, z pewnością mniej cierpienia (tego jak najbardziej realnego) byłoby na świecie. To jest najważniejsza lekcja dla niemowlęcych tworów patriarchalnych tego świata, które najgłośniej niestety domagają się posłuchu i bezwzględnej wierności. Ale też&#8230; gdyby ludzie zdali sobie sprawę, jak wielka manipulacja została zasiana w naszym rodzaju, przez istniejące religie i ideologie, zapewne przysiedliby z wrażenia. Dlatego też ja nie bronię nawet świata nauki, z którym onegdaj było mi po drodze. Oni dzisiaj pełnią tę samą funkcję, co monarchia duchowa i świecka. A zajścia na Wikipedii, no cóż, są tylko potwierdzeniem tego co wyżej napisałam o pseudo-podziale na świat laicki i świat religijny.</p>
<p>Pozdrawiam i dalej nie rozmydlając tematu, kończę swą część dyskusji. Będę jednakże czekać na kolejne posty, jak zawsze. 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12550</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Dec 2013 07:26:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12550</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12548&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Przy czym pojęcia takie jak ruah zwany tutaj tchnieniem, maja dla Słowian bardziej zrozumiałe i oczywiste znaczenie: ruah = ruch, czyli życie jako zjawisko zachodzące. Trsna czy Tanha, czyli trysna i tana - stawanie się - tryskające lub tańczące - dziejące się. Anatta - niejaźń - On-nie-ta, onieta - czyli niejaźń.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12548">Mezamir</a>.</p>
<p>Przy czym pojęcia takie jak ruah zwany tutaj tchnieniem, maja dla Słowian bardziej zrozumiałe i oczywiste znaczenie: ruah = ruch, czyli życie jako zjawisko zachodzące. Trsna czy Tanha, czyli trysna i tana &#8211; stawanie się &#8211; tryskające lub tańczące &#8211; dziejące się. Anatta &#8211; niejaźń &#8211; On-nie-ta, onieta &#8211; czyli niejaźń.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12549</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2013 23:14:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12549</guid>

					<description><![CDATA[Zapomniałem o najważniejszym.
Jeśli się na czymś skupiasz Barbaro,to wtedy przyciągasz to do siebie,tworzysz.
Jeżeli pozwolisz się zafiksować na walce &quot;dobra ze złem&quot;
wtedy ten konflikt ciągle będzie generowany i obecny w Twoim życiu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapomniałem o najważniejszym.<br />
Jeśli się na czymś skupiasz Barbaro,to wtedy przyciągasz to do siebie,tworzysz.<br />
Jeżeli pozwolisz się zafiksować na walce &#8222;dobra ze złem&#8221;<br />
wtedy ten konflikt ciągle będzie generowany i obecny w Twoim życiu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12548</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2013 23:03:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12548</guid>

					<description><![CDATA[Wrota Percepcji.

Nasz sposób widzenia świata jest uzależniony od wizji karmicznej.


Sześć istot należących do różnych sfer,spotyka się nad brzegiem rzeki.

Ludzie widzą w niej wodę,substancję która służy im do mycia i  gaszenia pragnienia.

Dla zwierząt takich jak ryby,woda jest domem.

Dla bogów nektarem.

Dla półbogów bronią.

Dla głodnych duchów ropą i gnijącą krwią.

Dla istot piekielnych płynną lawą.

Woda jest ciągle ta sama jednak różne istoty widzą ją w zupełnie odmienny sposób.

Ta różnorodność wskazuje że wszystkie karmiczne wizje są iluzją-skoro tę samą substancję

można postrzegać na tyle sposobów,to czyż może mieć jedną wrodzoną “tożsamość”?


Mistrzowie powiadają że istnieje pewien aspekt umysłu który jest jego fundamentem,podstawą-stan nazwany podłożem czy też podstawą zwykłego umysłu.


Funkcjonuje on jako magazyn w którym odciski,ślady dokonanych niegdyś działań powodowanych negatywnymi emocjami złożone są jak nasiona.

Kiedy pojawiają się odpowiednie warunki,kiełkują one i manifestują się  jako sytuacje
i okoliczności naszego życia.

Wyobraźcie sobie ową podstawę zwykłego umysłu jako bank,w którym zdeponowana jest Karma
w postaci śladów i nawykowych skłonności.

Jeśli mamy nawyk myślenia wedle pewnego schematu,pozytywnego bądź negatywnego
skłonności te będą łatwo wyzwalane i pobudzane,nawyki i skłonności rosną w siłę
i wzmacniają swe bastiony nawet gdy śpimy.



W ten sposób zaczynają decydować o naszym życiu,śmierci i odrodzeniu.
Często zastanawiamy się:co ze mną będzie gdy umrę?

Odpowiedzią jest obecny stan naszego umysłu;to jakim człowiekiem jesteśmy teraz:gdyż tacy będziemy tez w chwili śmierci jeśli oczywiście nic się w nas nie zmieni.

Dlatego też wykorzystanie doczesnego życia-póki mamy tę szansę-do oczyszczenia własnego umysłu i charakteru jest sprawą najwyższej wagi.


Jak to się stało że przyszliśmy na świat jako ludzie?
Wszystkie istoty o podobnej Karmie mają wspólną wizję otaczającego je świata.
Tę wspólną im percepcję nazywa się “wizją karmiczną”.
Bliski związek między naszą Karmą i rodzajem świata,sfery,
w której się znajdujemy wyjaśnia również pojawienie się rożnych form.

Ty i ja jesteśmy istotami ludzkimi ponieważ mamy wspólną karmę.
Rodzimy się w rożnych krajach,miastach i rodzinach,otrzymujemy inne wychowanie,wykształcenie i religię

kształtują nas  odmienne wpływy-wszystkie te uwarunkowania składają się na Karmę.

Każdy z nas jest niezwykle złożoną sumą nawyków i dokonań.
Nieuchronnie widzimy więc świat na swój własny,jedyny w swoim rodzaju sposób.
Istoty ludzkie wyglądają bardzo podobnie,świat postrzegają jednak zupełnie inaczej.

Każdy z nas żyje we własnym,unikalnym,odrębnym świecie.

“Nasze istnienie nie jest jedyną wizją karmiczną.

Istnieje sześć sfer czy też światów.

Świat bogów,półbogów,ludzi,zwierząt,głodnych duchów i istot piekielnych.

Każdy z nich jest rezultatem jednej z sześciu głównych negatywnych emocji:

dumy,zazdrości,pożądania,głupoty,chciwości i gniewu.



Czy te światy rzeczywiście istnieją zewnętrznie?

W istocie,mogą one istnieć poza zasięgiem postrzegania naszej karmicznej wizji.

Nigdy nie zapominajmy że widzimy tylko to,co pozwala nam zobaczyć nasza wizja karmiczna

i nic więcej.

Jak my jesteśmy świadomi tylko tego wszechświata

tak insekt może widzieć w jednym z naszych palców cały pejzaż.



Jesteśmy tak aroganccy że uważamy,że:zobaczyć to uwierzyć”.

Niemniej nauki buddyjskie mówią o niezliczonych światach w różnych wymiarach.

Wg nich może istnieć wiele światów bardzo podobnych do naszego lub zgoła takich samych

a współcześni astrofizycy przedstawiają teorię istnienia światów równoległych.

Jak możemy stanowczo twierdzić że coś istnieje lub nie istnieje poza granicami naszego

jakże ograniczonego widzenia?

Patrząc na otaczający nas świat – i we własne umysły-możemy przekonać się o istnieniu owych sześciu sfer.

Istnieją-tworzymy je sami,nieświadomie pozwalając negatywnym emocjom krystalizować się wokół nas

w całe światy.

Określają styl,formę,smak i treść naszego życia w owych światach.

Życie w świecie bogów może wydawać się lepsze od naszego

ale mistrzowie mówią,że ludzkie życie jest znacznie bardziej wartościowe.Dlaczego?

Ponieważ mamy świadomość i inteligencję,które są surowcem oświecenia

ponieważ cierpienie przenikające świat ludzi jest samo w sobie bodźcem przeobrażenia duchowego.

Ból,żal,strata i ciągłe rozczarowania mają jeden cel:przebudzić nas,pchnąć

niemal zmusić do wyrwania się z koła Samsary i uwolnienia naszego naturalnego potencjału”.




“Buddyzm dzieli czujące istoty według różnych sfer egzystencji, umieszczając byt ludzki w sferzepożądania*. Konstytucja cielesna istot z tej sfery jest taka, że impulsy pożądania i przywiązania są dominujące.
Można więc te skłonności uważać za biologiczne w swej naturze.
Są jeszcze inne skłonności, które również mają związek z konstytucją fizyczną.
Mówi się, że V Dalaj Lama pochodził z rodu wielkich mistrzów tantry, którzy miewali wizje i doświadczenia mistyczne. Takie niezwykłe doświadczenia zdarzały się V Dalaj Lamie dość często.
Zawdzięczał to prawdopodobnie swojemu dziedzictwu genetycznemu, a nie osobistym osiągnięciom duchowym. Bardzo głęboka praktyka tantry przekształca nie tylko umysł, ale także – na bardzo subtelnym poziomie –ciało. Wyobraźcie sobie, że ślad ten jest przekazywany potomstwu.

Jest bardzo prawdopodobne, że jeśli wasi rodzice i wcześniejsi przodkowie
zdołali przekształcić subtelne kanały*, centra oraz życiowe energie swojego ciała,
wasze ciało będzie poniekąd zmodyfikowane przez osiągnięcia waszych przodków.
Co więcej, w buddyzmie środowisko zewnętrzne uważane jest w pewnym sensie za rezultatzbiorowej karmy*. Tak więc, na przykład, egzystencja kwiatu powiązana jest z siłami karmicznymi
istot żyjących w otoczeniu kwiatu.
Natomiast dlaczego jedne kwiaty potrzebują więcej wody, a inne mniej,dlaczego pewne gatunki kwiatów żyją na danym obszarze, a inne nie, dlaczego kwiaty mają różne kolory i tak dalej – tych spraw
nie da się wytłumaczyć na podstawie teorii karmy.
Trzeba je wyjaśniać w kategoriach praw natury i biologii.”-Dalajlama



Rosyjski biofizyk i biolog molekularny Piotr Garjajev wraz ze współpracownikami zbadali także wibracyjne zachowania DNA. Generalne wnioski są następujące: żywe chromosomy funkcjonują jak solitoniczne / holograficzne komputery posługując się endogenicznym promieniowaniem laserowym. Oznacza to np, że potrafią one wmodulować pewne zespoły częstotliwości w promieniowanie lasera i przez to wpłynąć na częstotliwość DNA, a więc na samą informację genetyczną. Z uwagi na to, że podstawowa struktura zasadowych par DNA oraz języka są takie same, odszyfrowywanie DNA jest niepotrzebne.
Do komunikacji z DNA można więc używać słów i zdań ludzkiego języka! To też udowodniono eksperymentalnie. Żywe DNA w tkance, nie in vitro, zawsze reaguje na promieniowanie laserowe, a nawet pewne częstotliwości radiowe, modulowane słowami.
Tłumaczy to więc w sposób naukowy dlaczego sugestia, trening samoczynny, itp., mają taki silny wpływ na nasze ciała. Reakcja DNA na nasz język jest całkowicie naturalna. Podczas gdy zachodni naukowcy zajmują się fizycznym przemieszczaniem genów, Rosjanie z entuzjazmem pracują nad urządzeniami, które wpływają na metabolizm za pomocą odpowiednio zmodulowanych częstotliwości radiowych i laserów, co pozwoli naprawić defekty genetyczne.
Grupa Garjajeva udowodniła na przykład, że za pomocą tej metody moża naprawić chromosomy uszkodzone promieniami rentgenowskimi. Udało im się nawet nagrać zespoły częśtotliwości odpowiedniego DNA i wysłać do innego, co spowodowało przeprogramowanie komórek w inny genom. Embriony żaby stały się embrionami salamandry, tylko dzięki transmisji wzorów częstotliwiści! W ten sposób została przekazana cała informacja, bez jakiegokolwiek cięcia i wstawiania pojedynczych genów i bez skutków ubocznych.
Jest to niewiarygodna rewolucja, która może zmienić świat! Dowodzi to wielkiego znaczenia genetyki falowej, która jak się okazuje ma o wiele większy wpływ na powstawanie i rozwój organizmów niż procesy biochemiczne sekwencji alkalicznych.
Ezoteryczni i duchowi liderzy od dawna wiedzą, że nasze ciało można przeprogramować językiem, słowami i myślami. Teraz udowodniono to i wyjaśniono w sposób naukowy. Oczywiście potrzeba właściwej częstotliwości, dlatego też nie każdemu się to udaje w sposób równie silny. Aby osiągnąć świadomą komunikację z DNA, potrzebna jest praca nad sobą, aby do tego dojrzeć. Rosjanie pracują nad metodą, która nie miała by tych ograniczeń i działała zawsze – poprzez użycie właściwych częstotliwości.
Jednakże im bardziej mamy rozwinięty stan naszej świadomości, tym mniejsza potrzeba użycia takiego urządzenia. Samemu można uzyskać potrzebne rezultaty, a nauka raz na zawsze przestanie drwić sobie z tego typu działań, potwierdzając ich pozytywne rezultaty.
To jednak nie koniec, Rosjanie odkryli, że nasze DNA może powodować zaburzenia w próżni, przez co powstają zmagnetyzowane tunele czasoprzestrzenne (wormholes). Są to mokroskopijne odpowiedniki tzw. mostów Einsteina-Rosena, które powstają w okolicach czarnych dziur. Te tunele łączą całkowicie różne obszary Wszechświata, przez co informacja może być przekazywana poza czasem i przestrzenią. DNA ściąga te fragmenty informacji i przekazuje je naszej świadomości. Ten sposób hiper komunikacji jest najbardziej efktywny w stanie relaksu. W stresie, w zmartwieniach czy też w stanie hiperaktywności, nasz intelekt przeciwdziała tej hiper komunikacji i powoduje, że informacja jest całkowicie zaburzona i bezużyteczna.

monitor-polski.pl/na-poczatku-bylo-slowo-dna-moze-zostac-przeprogramowany-slowami-i-czestotliwosciami/








Rozdział 1 Czym jest jaźń
Historia koncepcji jaźni
Podczas poprzednich konferencji z Jego Świątobliwością przekonaliśmy się, jak wiele znaczyudział w dyskusji profesjonalnego filozofa. Przede wszystkim –refleksja i dyscyplina filozoficzna są w tradycji tybetańskiej wysoko cenione i starannie kultywowane. Ponadto,jeśli podczas konferencji wśród zachodnich naukowców znajdował się filozof, niejednokrotnie ułatwiał on budowanie pomostumiędzy kulturami, dostarczając uczestnikom bardziej przejrzystych i łatwiejszych do przyswojeniaprzez tradycję tybetańską sformułowań. Idealnym kandydatem okazał się Charles Taylor, znany filozofi pisarz, który w swojej ostatniej książce, Sources ofthe Self, wnikliwie i obrazowo przedstawił procespowstawania koncepcji jaźni na Zachodzie C. Taylor, Sources of the Self: The Making ofthe Modern Identity, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1990]. Jego wystąpienie cechowały precyzja iżywiołowość.
– Chciałbym przedstawić najważniejsze aspekty zachodniego rozumienia jaźni. W tym celukonieczne jest naszkicowanie historycznego rozwoju tej koncepcji. Zacznę od samego wyrażenia , ja”. W naszej historii stwierdzenie Jestem jakimś ja”, “to jest moje ja” pojawiło się dopiero przed kilkomawiekami. Nigdy przedtem nie używano zaimka osobowego, ja” w takim znaczeniu (“jakieś” ja, “moje”ja). W starożytnej Grecji i Rzymie, a później w wiekach średnich nie traktowano wyrażenia “ja”opisowo. Teraz powiemy, że w sali jest trzydzieści jakichś “ja”, jakichś jaźni, ale nasi przodkowie nigdyby tak nie powiedzieli. Stwierdziliby raczej, że w sali znajduje się trzydzieści “dusz”. Sądzę, że fakt ten ilustruje podstawy naszego rozumienia czynnika ludzkiego, rozumienia głęboko osadzonego wzachodniej kulturze.
Obecnie słowa “ja”, “jaźń” definiują, czym jest istota ludzka. Co prawda nigdy nie powiedziałbym o sobie, że jestem jakimś , ja”. Stwierdziłbym: “Ja jestem istotą ludzką. Jestem z Kanady”. Ale w XXwieku mogę także powiedzieć: “Jestem jaźnią”. Sądzę, że to bardzo ważne, ponieważ wybieramywyrażenia opisowe, które odzwierciedlają nasz pogląd na to, co jest ważne w istocie ludzkiej z moralnego lub duchowego punktu widzenia. Dlatego nasi przodkowie określali siebie jako “dusze” –pod względem duchowym i moralnym właśnie dusza była dla nich ważna.
Dlaczego określenie “dusza” przestało być odpowiednie i dlaczego zaczęto używać słów , ja”, “jaźń”? Ponieważ stały się one istotne z duchowego punktu widzenia. Nasza zdolność do obserwacjisiebie i do dokonywania w sobie zmian stała się w kulturze zachodniej czynnikiem decydującym zperspektywy duchowej i moralnej. Dawniej mogliśmy nazywać siebie “duszą” lub “inteligencją”,ponieważ były to ważne pojęcia. Obecnie nazwiemy siebie , jaźnią”, ponieważ w samym centrumzainteresowania zachodniej kultury znalazły się dwa sposoby koncentrowania się na “ja” i obserwacji”ja”. Są to: samokontrola i samopoznanie –we współczesnym świecie pozostają one we wzajemnejdynamicznej zależności.
Przyjrzyjmy się wpierw samokontroli. Już Platon, wielki filozof z IV wieku p. n. e., mówił opanowaniu nad sobą. Twierdził, że rozum ma władzę nad żądzami. Gdyby to żądze panowały nad rozumem, człowiek nie byłby panem siebie.
– Bardzo mądre – zauważył Dalaj Lama.
– Co ciekawe – kontynuował Charles Taylor –samokontrola w ujęciu Platona znaczyła jednak coś innego niż współcześnie. Platon definiował rozum jako zdolność istoty ludzkiej do pojmowaniaporządku wszechświata, porządku idei, nadających wszechświatowi kształt. Władać duszą za pomocąrozumu znaczyło dla Platona władać duszą za pomocą porządku wszechświata: gdy patrzę naporządek rzeczy, moja dusza nabiera ładu, albowiem miłuje ona porządek. Zatem kontrolę sprawujęnie ja, lecz porządek wszechświata. Zadaniem istoty ludzkiej jest zatem nie tyle zwracanie się dowewnątrz i badanie swojej duszy, co zwracanie się na zewnątrz, by zgłębić porządek wszechświata.
W IV wieku chrześcijaństwo, wraz ze św. Augustynem, zmieniło ten pogląd całkowicie.
Choć filozofów pozostawał pod wpływem Platona, ujmował to zagadnienie zupełnie inaczej. Według nie gomożemy zbliżyć się do Boga poprzez zwrócenie się do wewnątrz. Odkrywamy wówczas, że w istocie podlegamy woli boskiej, toteż badając swoje wnętrze, odkrywamy ją.
Mamy zatem dwa duchowe kierunki: Platon, zwracający się na zewnątrz, i Augustyn, zwracający się do wewnątrz; obaj jednak z zamiarem dotarcia do czegoś, co jest poza nami – Boga.
Trzeci kierunek narodził się w XVII wieku. Przykładem może być Kartezjusz.
Wierzył on w Boga i uważał się za spadkobiercę św. Augustyna.

Jednak jego pojmowanie samokontroli było odmienne.Według Kartezjusza jest to instrumentalna władza, którą ja jako podmiot sprawuję nad myśleniem i uczuciami. Pozostaję w relacji do siebie tak samo jak w relacji do każdego innego instrumentu,którego mogę użyć w dowolny, wybrany przez siebie sposób. Kartezjusza interesowało, na ile możemy wykorzystać w ten sposób siebie. I tak oto zaczęto postrzegać nasz byt cielesny w kategoriach mechanizmu, którego możemy użyć, a stało się to we wspaniałej epoce narodzin mechanistycznej koncepcji wszechświata.
Współczesne pojmowanie samokontroli stanowczo różni się zatem od platońskiego, ponieważ pomija porządek wszechświata jako nieważny lub nie mający związku z problemem.
Porządek wszechświata nie sprawuje kontroli.

Nie zwracam się również do wewnątrz, by wykroczyć poza siebie– ku Bogu. Mam za to naturalną, daną od Boga zdolność władania swoimi myślami i życiem. Ważne stało się kontrolowanie własnego myślenia, tak aby przebiegało we właściwy sposób i zgodnie z określonym porządkiem; ważne stało się odnoszenie się do niego jako konkretnego obiektu, nad którym w jakiś sposób można panować. Na tym zasadza się zachodni styl życia. Tak oto zaczęliśmy myśleć o sobie jako o jaźni, ponieważ ważna jest nie konkretna treść naszych uczuć i myśli, lecz moc kontrolowania ich w sposób świadomy.
Zgodnie z tradycją spotkań do każdego wykładu Dalaj Lama dorzucał swoje pytania, precyzując konkretne aspekty omawianych zagadnień. Śledząc bacznie te pytania, Czytelnik może zauważyć różnice między tradycją tybetańską a zachodnią.
– Czy zgodnie z tą koncepcją – przerwał Dalaj Lama uprzejmie –owa jaźń, która sprawuje kontrolę, ma tę samą naturę co ciało i umysł, które podlegają tej kontroli?
– Dla Kartezjusza jest tym samym [co umysł]. Jednakże ostatecznie zaczęto postrzegać jaźń jako coś odrębnego, ponieważ sama nie zawiera żadnej konkretnej treści. “Ja” to moc kontrolowania wszelkich treści umysłowych i cielesnych, jakie się pojawiają.
Fragment z książki Sen,Śnienie,Umieranie -Tulku Thondup.

W systemie filozoficznym zwanym sankhja, świadoma jaźń nie odradza się, lecz procesowi temu podlega jedynie subtelne ciało (sukszmaśarira). To ono w chwili śmierci oddziela się od pierwiastka duchowego (puruszy). Jest swego rodzajem wzorem, układem. Tłumaczy się je jako wiązkę dyspozycji indywidualnych będących możliwościami. To właśnie one aktualizują się (“mogą doznawać”), kiedy łączą się z ciałem fizycznym. Koncepcja ta stała się punktem wyjściowym teorii szkoły filozoficznej zwanej adwajtawedantą (wedanta).
Wedle nauk Siddharty Gautamy zwanego Buddą (,,przebudzonym”) Śakjamunim (,,mędrcem z rodu Śakjów”), nowy karman jest wynikiem ludzkiej chęci bycia i stawania się (sanskr. trsna, pal. tanha). To pragnienie tworzy łańcuch bodźców prowadzących nieuchronnie do reinkarnacji. Wyzwolenie z łańcucha wcieleń polega na pokonaniu pragnienia, które jest lgnięciem do niezależnej, indywidualnej jaźni. Buddyjska nauka o niejaźni (anatcie) nie przyjmuje istnienia jaźni i “duszy”. Problem ciągłości istnienia polega na przekazanie pewnego potencjału energii a nie substancji. W tej koncepcji nie ma bowiem wewnętrznie istniejącej jaźni, która się ponownie rodzi. Jest natomiast zespół energii psychicznych i duchowych uformowany we wzajemnym działaniu elementów bytowania (skandha). Zespół ten niczym matryca odciska się na kontinuum świadomości. Dlatego też istnieje ciągłość między poszczególnymi momentami egzystencji. Jest to możliwe dzięki więzi owej matrycy z tym, co cielesne. W mahajanie (,,wielkim wozie”) od ok. III w. p.n.e. nauczano o niezniszczalnym kontinuum świadomości, w jogaćarze o “świadomości zbiorczej” (alaya-vijnana), która po zlikwidowaniu wrażeń karmicznych zapewniała ciągłość w kołowrocie ponownych narodzin.
Z kolei w świetle nauk żydowskich, elementy duchowe człowieka to nefesz i neszama oraz ruah. Nefesz oznacza zasadę życia znajdującą się we krwi. Nefesz jest boskim pierwiastkiem w człowieku. Uważa się ją za obraz Boga. Neszama obejmuje część duchową człowieka, która emanowała bezpośrednio od Boga. Przy narodzinach neszama przychodzi ostatnia natomiast przy śmierci odchodzi pierwsza. Z kolei ruah (tchnienie) jest siedliskiem życia lub samym życiem. Ruah rozumie się jeszcze jako życie wewnętrzne, osobowość i jakość człowieka oraz łącznik ciała i ducha.
Księga Jecira głosiła, że człowiek jest połączeniem ducha, duszy i części materialnej. Nieśmiertelna dusza ludzka która jest odbiciem proto-człowieka (Adama Kadmona) jest środkową częścią człowieka i odbiciem świata (mikrokosmosem).
Więcej → http://www.rodman.most.org.pl/J.T.Babel10.htm]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wrota Percepcji.</p>
<p>Nasz sposób widzenia świata jest uzależniony od wizji karmicznej.</p>
<p>Sześć istot należących do różnych sfer,spotyka się nad brzegiem rzeki.</p>
<p>Ludzie widzą w niej wodę,substancję która służy im do mycia i  gaszenia pragnienia.</p>
<p>Dla zwierząt takich jak ryby,woda jest domem.</p>
<p>Dla bogów nektarem.</p>
<p>Dla półbogów bronią.</p>
<p>Dla głodnych duchów ropą i gnijącą krwią.</p>
<p>Dla istot piekielnych płynną lawą.</p>
<p>Woda jest ciągle ta sama jednak różne istoty widzą ją w zupełnie odmienny sposób.</p>
<p>Ta różnorodność wskazuje że wszystkie karmiczne wizje są iluzją-skoro tę samą substancję</p>
<p>można postrzegać na tyle sposobów,to czyż może mieć jedną wrodzoną “tożsamość”?</p>
<p>Mistrzowie powiadają że istnieje pewien aspekt umysłu który jest jego fundamentem,podstawą-stan nazwany podłożem czy też podstawą zwykłego umysłu.</p>
<p>Funkcjonuje on jako magazyn w którym odciski,ślady dokonanych niegdyś działań powodowanych negatywnymi emocjami złożone są jak nasiona.</p>
<p>Kiedy pojawiają się odpowiednie warunki,kiełkują one i manifestują się  jako sytuacje<br />
i okoliczności naszego życia.</p>
<p>Wyobraźcie sobie ową podstawę zwykłego umysłu jako bank,w którym zdeponowana jest Karma<br />
w postaci śladów i nawykowych skłonności.</p>
<p>Jeśli mamy nawyk myślenia wedle pewnego schematu,pozytywnego bądź negatywnego<br />
skłonności te będą łatwo wyzwalane i pobudzane,nawyki i skłonności rosną w siłę<br />
i wzmacniają swe bastiony nawet gdy śpimy.</p>
<p>W ten sposób zaczynają decydować o naszym życiu,śmierci i odrodzeniu.<br />
Często zastanawiamy się:co ze mną będzie gdy umrę?</p>
<p>Odpowiedzią jest obecny stan naszego umysłu;to jakim człowiekiem jesteśmy teraz:gdyż tacy będziemy tez w chwili śmierci jeśli oczywiście nic się w nas nie zmieni.</p>
<p>Dlatego też wykorzystanie doczesnego życia-póki mamy tę szansę-do oczyszczenia własnego umysłu i charakteru jest sprawą najwyższej wagi.</p>
<p>Jak to się stało że przyszliśmy na świat jako ludzie?<br />
Wszystkie istoty o podobnej Karmie mają wspólną wizję otaczającego je świata.<br />
Tę wspólną im percepcję nazywa się “wizją karmiczną”.<br />
Bliski związek między naszą Karmą i rodzajem świata,sfery,<br />
w której się znajdujemy wyjaśnia również pojawienie się rożnych form.</p>
<p>Ty i ja jesteśmy istotami ludzkimi ponieważ mamy wspólną karmę.<br />
Rodzimy się w rożnych krajach,miastach i rodzinach,otrzymujemy inne wychowanie,wykształcenie i religię</p>
<p>kształtują nas  odmienne wpływy-wszystkie te uwarunkowania składają się na Karmę.</p>
<p>Każdy z nas jest niezwykle złożoną sumą nawyków i dokonań.<br />
Nieuchronnie widzimy więc świat na swój własny,jedyny w swoim rodzaju sposób.<br />
Istoty ludzkie wyglądają bardzo podobnie,świat postrzegają jednak zupełnie inaczej.</p>
<p>Każdy z nas żyje we własnym,unikalnym,odrębnym świecie.</p>
<p>“Nasze istnienie nie jest jedyną wizją karmiczną.</p>
<p>Istnieje sześć sfer czy też światów.</p>
<p>Świat bogów,półbogów,ludzi,zwierząt,głodnych duchów i istot piekielnych.</p>
<p>Każdy z nich jest rezultatem jednej z sześciu głównych negatywnych emocji:</p>
<p>dumy,zazdrości,pożądania,głupoty,chciwości i gniewu.</p>
<p>Czy te światy rzeczywiście istnieją zewnętrznie?</p>
<p>W istocie,mogą one istnieć poza zasięgiem postrzegania naszej karmicznej wizji.</p>
<p>Nigdy nie zapominajmy że widzimy tylko to,co pozwala nam zobaczyć nasza wizja karmiczna</p>
<p>i nic więcej.</p>
<p>Jak my jesteśmy świadomi tylko tego wszechświata</p>
<p>tak insekt może widzieć w jednym z naszych palców cały pejzaż.</p>
<p>Jesteśmy tak aroganccy że uważamy,że:zobaczyć to uwierzyć”.</p>
<p>Niemniej nauki buddyjskie mówią o niezliczonych światach w różnych wymiarach.</p>
<p>Wg nich może istnieć wiele światów bardzo podobnych do naszego lub zgoła takich samych</p>
<p>a współcześni astrofizycy przedstawiają teorię istnienia światów równoległych.</p>
<p>Jak możemy stanowczo twierdzić że coś istnieje lub nie istnieje poza granicami naszego</p>
<p>jakże ograniczonego widzenia?</p>
<p>Patrząc na otaczający nas świat – i we własne umysły-możemy przekonać się o istnieniu owych sześciu sfer.</p>
<p>Istnieją-tworzymy je sami,nieświadomie pozwalając negatywnym emocjom krystalizować się wokół nas</p>
<p>w całe światy.</p>
<p>Określają styl,formę,smak i treść naszego życia w owych światach.</p>
<p>Życie w świecie bogów może wydawać się lepsze od naszego</p>
<p>ale mistrzowie mówią,że ludzkie życie jest znacznie bardziej wartościowe.Dlaczego?</p>
<p>Ponieważ mamy świadomość i inteligencję,które są surowcem oświecenia</p>
<p>ponieważ cierpienie przenikające świat ludzi jest samo w sobie bodźcem przeobrażenia duchowego.</p>
<p>Ból,żal,strata i ciągłe rozczarowania mają jeden cel:przebudzić nas,pchnąć</p>
<p>niemal zmusić do wyrwania się z koła Samsary i uwolnienia naszego naturalnego potencjału”.</p>
<p>“Buddyzm dzieli czujące istoty według różnych sfer egzystencji, umieszczając byt ludzki w sferzepożądania*. Konstytucja cielesna istot z tej sfery jest taka, że impulsy pożądania i przywiązania są dominujące.<br />
Można więc te skłonności uważać za biologiczne w swej naturze.<br />
Są jeszcze inne skłonności, które również mają związek z konstytucją fizyczną.<br />
Mówi się, że V Dalaj Lama pochodził z rodu wielkich mistrzów tantry, którzy miewali wizje i doświadczenia mistyczne. Takie niezwykłe doświadczenia zdarzały się V Dalaj Lamie dość często.<br />
Zawdzięczał to prawdopodobnie swojemu dziedzictwu genetycznemu, a nie osobistym osiągnięciom duchowym. Bardzo głęboka praktyka tantry przekształca nie tylko umysł, ale także – na bardzo subtelnym poziomie –ciało. Wyobraźcie sobie, że ślad ten jest przekazywany potomstwu.</p>
<p>Jest bardzo prawdopodobne, że jeśli wasi rodzice i wcześniejsi przodkowie<br />
zdołali przekształcić subtelne kanały*, centra oraz życiowe energie swojego ciała,<br />
wasze ciało będzie poniekąd zmodyfikowane przez osiągnięcia waszych przodków.<br />
Co więcej, w buddyzmie środowisko zewnętrzne uważane jest w pewnym sensie za rezultatzbiorowej karmy*. Tak więc, na przykład, egzystencja kwiatu powiązana jest z siłami karmicznymi<br />
istot żyjących w otoczeniu kwiatu.<br />
Natomiast dlaczego jedne kwiaty potrzebują więcej wody, a inne mniej,dlaczego pewne gatunki kwiatów żyją na danym obszarze, a inne nie, dlaczego kwiaty mają różne kolory i tak dalej – tych spraw<br />
nie da się wytłumaczyć na podstawie teorii karmy.<br />
Trzeba je wyjaśniać w kategoriach praw natury i biologii.”-Dalajlama</p>
<p>Rosyjski biofizyk i biolog molekularny Piotr Garjajev wraz ze współpracownikami zbadali także wibracyjne zachowania DNA. Generalne wnioski są następujące: żywe chromosomy funkcjonują jak solitoniczne / holograficzne komputery posługując się endogenicznym promieniowaniem laserowym. Oznacza to np, że potrafią one wmodulować pewne zespoły częstotliwości w promieniowanie lasera i przez to wpłynąć na częstotliwość DNA, a więc na samą informację genetyczną. Z uwagi na to, że podstawowa struktura zasadowych par DNA oraz języka są takie same, odszyfrowywanie DNA jest niepotrzebne.<br />
Do komunikacji z DNA można więc używać słów i zdań ludzkiego języka! To też udowodniono eksperymentalnie. Żywe DNA w tkance, nie in vitro, zawsze reaguje na promieniowanie laserowe, a nawet pewne częstotliwości radiowe, modulowane słowami.<br />
Tłumaczy to więc w sposób naukowy dlaczego sugestia, trening samoczynny, itp., mają taki silny wpływ na nasze ciała. Reakcja DNA na nasz język jest całkowicie naturalna. Podczas gdy zachodni naukowcy zajmują się fizycznym przemieszczaniem genów, Rosjanie z entuzjazmem pracują nad urządzeniami, które wpływają na metabolizm za pomocą odpowiednio zmodulowanych częstotliwości radiowych i laserów, co pozwoli naprawić defekty genetyczne.<br />
Grupa Garjajeva udowodniła na przykład, że za pomocą tej metody moża naprawić chromosomy uszkodzone promieniami rentgenowskimi. Udało im się nawet nagrać zespoły częśtotliwości odpowiedniego DNA i wysłać do innego, co spowodowało przeprogramowanie komórek w inny genom. Embriony żaby stały się embrionami salamandry, tylko dzięki transmisji wzorów częstotliwiści! W ten sposób została przekazana cała informacja, bez jakiegokolwiek cięcia i wstawiania pojedynczych genów i bez skutków ubocznych.<br />
Jest to niewiarygodna rewolucja, która może zmienić świat! Dowodzi to wielkiego znaczenia genetyki falowej, która jak się okazuje ma o wiele większy wpływ na powstawanie i rozwój organizmów niż procesy biochemiczne sekwencji alkalicznych.<br />
Ezoteryczni i duchowi liderzy od dawna wiedzą, że nasze ciało można przeprogramować językiem, słowami i myślami. Teraz udowodniono to i wyjaśniono w sposób naukowy. Oczywiście potrzeba właściwej częstotliwości, dlatego też nie każdemu się to udaje w sposób równie silny. Aby osiągnąć świadomą komunikację z DNA, potrzebna jest praca nad sobą, aby do tego dojrzeć. Rosjanie pracują nad metodą, która nie miała by tych ograniczeń i działała zawsze – poprzez użycie właściwych częstotliwości.<br />
Jednakże im bardziej mamy rozwinięty stan naszej świadomości, tym mniejsza potrzeba użycia takiego urządzenia. Samemu można uzyskać potrzebne rezultaty, a nauka raz na zawsze przestanie drwić sobie z tego typu działań, potwierdzając ich pozytywne rezultaty.<br />
To jednak nie koniec, Rosjanie odkryli, że nasze DNA może powodować zaburzenia w próżni, przez co powstają zmagnetyzowane tunele czasoprzestrzenne (wormholes). Są to mokroskopijne odpowiedniki tzw. mostów Einsteina-Rosena, które powstają w okolicach czarnych dziur. Te tunele łączą całkowicie różne obszary Wszechświata, przez co informacja może być przekazywana poza czasem i przestrzenią. DNA ściąga te fragmenty informacji i przekazuje je naszej świadomości. Ten sposób hiper komunikacji jest najbardziej efktywny w stanie relaksu. W stresie, w zmartwieniach czy też w stanie hiperaktywności, nasz intelekt przeciwdziała tej hiper komunikacji i powoduje, że informacja jest całkowicie zaburzona i bezużyteczna.</p>
<p>monitor-polski.pl/na-poczatku-bylo-slowo-dna-moze-zostac-przeprogramowany-slowami-i-czestotliwosciami/</p>
<p>Rozdział 1 Czym jest jaźń<br />
Historia koncepcji jaźni<br />
Podczas poprzednich konferencji z Jego Świątobliwością przekonaliśmy się, jak wiele znaczyudział w dyskusji profesjonalnego filozofa. Przede wszystkim –refleksja i dyscyplina filozoficzna są w tradycji tybetańskiej wysoko cenione i starannie kultywowane. Ponadto,jeśli podczas konferencji wśród zachodnich naukowców znajdował się filozof, niejednokrotnie ułatwiał on budowanie pomostumiędzy kulturami, dostarczając uczestnikom bardziej przejrzystych i łatwiejszych do przyswojeniaprzez tradycję tybetańską sformułowań. Idealnym kandydatem okazał się Charles Taylor, znany filozofi pisarz, który w swojej ostatniej książce, Sources ofthe Self, wnikliwie i obrazowo przedstawił procespowstawania koncepcji jaźni na Zachodzie C. Taylor, Sources of the Self: The Making ofthe Modern Identity, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1990]. Jego wystąpienie cechowały precyzja iżywiołowość.<br />
– Chciałbym przedstawić najważniejsze aspekty zachodniego rozumienia jaźni. W tym celukonieczne jest naszkicowanie historycznego rozwoju tej koncepcji. Zacznę od samego wyrażenia , ja”. W naszej historii stwierdzenie Jestem jakimś ja”, “to jest moje ja” pojawiło się dopiero przed kilkomawiekami. Nigdy przedtem nie używano zaimka osobowego, ja” w takim znaczeniu (“jakieś” ja, “moje”ja). W starożytnej Grecji i Rzymie, a później w wiekach średnich nie traktowano wyrażenia “ja”opisowo. Teraz powiemy, że w sali jest trzydzieści jakichś “ja”, jakichś jaźni, ale nasi przodkowie nigdyby tak nie powiedzieli. Stwierdziliby raczej, że w sali znajduje się trzydzieści “dusz”. Sądzę, że fakt ten ilustruje podstawy naszego rozumienia czynnika ludzkiego, rozumienia głęboko osadzonego wzachodniej kulturze.<br />
Obecnie słowa “ja”, “jaźń” definiują, czym jest istota ludzka. Co prawda nigdy nie powiedziałbym o sobie, że jestem jakimś , ja”. Stwierdziłbym: “Ja jestem istotą ludzką. Jestem z Kanady”. Ale w XXwieku mogę także powiedzieć: “Jestem jaźnią”. Sądzę, że to bardzo ważne, ponieważ wybieramywyrażenia opisowe, które odzwierciedlają nasz pogląd na to, co jest ważne w istocie ludzkiej z moralnego lub duchowego punktu widzenia. Dlatego nasi przodkowie określali siebie jako “dusze” –pod względem duchowym i moralnym właśnie dusza była dla nich ważna.<br />
Dlaczego określenie “dusza” przestało być odpowiednie i dlaczego zaczęto używać słów , ja”, “jaźń”? Ponieważ stały się one istotne z duchowego punktu widzenia. Nasza zdolność do obserwacjisiebie i do dokonywania w sobie zmian stała się w kulturze zachodniej czynnikiem decydującym zperspektywy duchowej i moralnej. Dawniej mogliśmy nazywać siebie “duszą” lub “inteligencją”,ponieważ były to ważne pojęcia. Obecnie nazwiemy siebie , jaźnią”, ponieważ w samym centrumzainteresowania zachodniej kultury znalazły się dwa sposoby koncentrowania się na “ja” i obserwacji”ja”. Są to: samokontrola i samopoznanie –we współczesnym świecie pozostają one we wzajemnejdynamicznej zależności.<br />
Przyjrzyjmy się wpierw samokontroli. Już Platon, wielki filozof z IV wieku p. n. e., mówił opanowaniu nad sobą. Twierdził, że rozum ma władzę nad żądzami. Gdyby to żądze panowały nad rozumem, człowiek nie byłby panem siebie.<br />
– Bardzo mądre – zauważył Dalaj Lama.<br />
– Co ciekawe – kontynuował Charles Taylor –samokontrola w ujęciu Platona znaczyła jednak coś innego niż współcześnie. Platon definiował rozum jako zdolność istoty ludzkiej do pojmowaniaporządku wszechświata, porządku idei, nadających wszechświatowi kształt. Władać duszą za pomocąrozumu znaczyło dla Platona władać duszą za pomocą porządku wszechświata: gdy patrzę naporządek rzeczy, moja dusza nabiera ładu, albowiem miłuje ona porządek. Zatem kontrolę sprawujęnie ja, lecz porządek wszechświata. Zadaniem istoty ludzkiej jest zatem nie tyle zwracanie się dowewnątrz i badanie swojej duszy, co zwracanie się na zewnątrz, by zgłębić porządek wszechświata.<br />
W IV wieku chrześcijaństwo, wraz ze św. Augustynem, zmieniło ten pogląd całkowicie.<br />
Choć filozofów pozostawał pod wpływem Platona, ujmował to zagadnienie zupełnie inaczej. Według nie gomożemy zbliżyć się do Boga poprzez zwrócenie się do wewnątrz. Odkrywamy wówczas, że w istocie podlegamy woli boskiej, toteż badając swoje wnętrze, odkrywamy ją.<br />
Mamy zatem dwa duchowe kierunki: Platon, zwracający się na zewnątrz, i Augustyn, zwracający się do wewnątrz; obaj jednak z zamiarem dotarcia do czegoś, co jest poza nami – Boga.<br />
Trzeci kierunek narodził się w XVII wieku. Przykładem może być Kartezjusz.<br />
Wierzył on w Boga i uważał się za spadkobiercę św. Augustyna.</p>
<p>Jednak jego pojmowanie samokontroli było odmienne.Według Kartezjusza jest to instrumentalna władza, którą ja jako podmiot sprawuję nad myśleniem i uczuciami. Pozostaję w relacji do siebie tak samo jak w relacji do każdego innego instrumentu,którego mogę użyć w dowolny, wybrany przez siebie sposób. Kartezjusza interesowało, na ile możemy wykorzystać w ten sposób siebie. I tak oto zaczęto postrzegać nasz byt cielesny w kategoriach mechanizmu, którego możemy użyć, a stało się to we wspaniałej epoce narodzin mechanistycznej koncepcji wszechświata.<br />
Współczesne pojmowanie samokontroli stanowczo różni się zatem od platońskiego, ponieważ pomija porządek wszechświata jako nieważny lub nie mający związku z problemem.<br />
Porządek wszechświata nie sprawuje kontroli.</p>
<p>Nie zwracam się również do wewnątrz, by wykroczyć poza siebie– ku Bogu. Mam za to naturalną, daną od Boga zdolność władania swoimi myślami i życiem. Ważne stało się kontrolowanie własnego myślenia, tak aby przebiegało we właściwy sposób i zgodnie z określonym porządkiem; ważne stało się odnoszenie się do niego jako konkretnego obiektu, nad którym w jakiś sposób można panować. Na tym zasadza się zachodni styl życia. Tak oto zaczęliśmy myśleć o sobie jako o jaźni, ponieważ ważna jest nie konkretna treść naszych uczuć i myśli, lecz moc kontrolowania ich w sposób świadomy.<br />
Zgodnie z tradycją spotkań do każdego wykładu Dalaj Lama dorzucał swoje pytania, precyzując konkretne aspekty omawianych zagadnień. Śledząc bacznie te pytania, Czytelnik może zauważyć różnice między tradycją tybetańską a zachodnią.<br />
– Czy zgodnie z tą koncepcją – przerwał Dalaj Lama uprzejmie –owa jaźń, która sprawuje kontrolę, ma tę samą naturę co ciało i umysł, które podlegają tej kontroli?<br />
– Dla Kartezjusza jest tym samym [co umysł]. Jednakże ostatecznie zaczęto postrzegać jaźń jako coś odrębnego, ponieważ sama nie zawiera żadnej konkretnej treści. “Ja” to moc kontrolowania wszelkich treści umysłowych i cielesnych, jakie się pojawiają.<br />
Fragment z książki Sen,Śnienie,Umieranie -Tulku Thondup.</p>
<p>W systemie filozoficznym zwanym sankhja, świadoma jaźń nie odradza się, lecz procesowi temu podlega jedynie subtelne ciało (sukszmaśarira). To ono w chwili śmierci oddziela się od pierwiastka duchowego (puruszy). Jest swego rodzajem wzorem, układem. Tłumaczy się je jako wiązkę dyspozycji indywidualnych będących możliwościami. To właśnie one aktualizują się (“mogą doznawać”), kiedy łączą się z ciałem fizycznym. Koncepcja ta stała się punktem wyjściowym teorii szkoły filozoficznej zwanej adwajtawedantą (wedanta).<br />
Wedle nauk Siddharty Gautamy zwanego Buddą (,,przebudzonym”) Śakjamunim (,,mędrcem z rodu Śakjów”), nowy karman jest wynikiem ludzkiej chęci bycia i stawania się (sanskr. trsna, pal. tanha). To pragnienie tworzy łańcuch bodźców prowadzących nieuchronnie do reinkarnacji. Wyzwolenie z łańcucha wcieleń polega na pokonaniu pragnienia, które jest lgnięciem do niezależnej, indywidualnej jaźni. Buddyjska nauka o niejaźni (anatcie) nie przyjmuje istnienia jaźni i “duszy”. Problem ciągłości istnienia polega na przekazanie pewnego potencjału energii a nie substancji. W tej koncepcji nie ma bowiem wewnętrznie istniejącej jaźni, która się ponownie rodzi. Jest natomiast zespół energii psychicznych i duchowych uformowany we wzajemnym działaniu elementów bytowania (skandha). Zespół ten niczym matryca odciska się na kontinuum świadomości. Dlatego też istnieje ciągłość między poszczególnymi momentami egzystencji. Jest to możliwe dzięki więzi owej matrycy z tym, co cielesne. W mahajanie (,,wielkim wozie”) od ok. III w. p.n.e. nauczano o niezniszczalnym kontinuum świadomości, w jogaćarze o “świadomości zbiorczej” (alaya-vijnana), która po zlikwidowaniu wrażeń karmicznych zapewniała ciągłość w kołowrocie ponownych narodzin.<br />
Z kolei w świetle nauk żydowskich, elementy duchowe człowieka to nefesz i neszama oraz ruah. Nefesz oznacza zasadę życia znajdującą się we krwi. Nefesz jest boskim pierwiastkiem w człowieku. Uważa się ją za obraz Boga. Neszama obejmuje część duchową człowieka, która emanowała bezpośrednio od Boga. Przy narodzinach neszama przychodzi ostatnia natomiast przy śmierci odchodzi pierwsza. Z kolei ruah (tchnienie) jest siedliskiem życia lub samym życiem. Ruah rozumie się jeszcze jako życie wewnętrzne, osobowość i jakość człowieka oraz łącznik ciała i ducha.<br />
Księga Jecira głosiła, że człowiek jest połączeniem ducha, duszy i części materialnej. Nieśmiertelna dusza ludzka która jest odbiciem proto-człowieka (Adama Kadmona) jest środkową częścią człowieka i odbiciem świata (mikrokosmosem).<br />
Więcej → <a href="http://www.rodman.most.org.pl/J.T.Babel10.htm" rel="nofollow ugc">http://www.rodman.most.org.pl/J.T.Babel10.htm</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/12/16/antyslowianskosc-i-antyrodzimowierczosc-redakcji-wikipedii-polskiej/#comment-12547</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2013 22:27:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37837#comment-12547</guid>

					<description><![CDATA[Myślę że powinnaś przeczytać Barbaro,książkę Tęczowy Obraz - Tulku Urgjen Rinpocze
Przynajmniej te dwa rozdziały:Istotny punkt ,Przestrzeń.

Zastanawiałaś się kiedyś skąd pochodzi ziemia albo woda?
Co generuje te dwa żywioły?
Gdzie jest ogień,skąd pochodzi i gdzie znika,gdzie jest wiatr gdy akurat nie wieje?

Świetna książka o umyśle/świadomości ,poza dualizmem istnienia i nieistnienia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę że powinnaś przeczytać Barbaro,książkę Tęczowy Obraz &#8211; Tulku Urgjen Rinpocze<br />
Przynajmniej te dwa rozdziały:Istotny punkt ,Przestrzeń.</p>
<p>Zastanawiałaś się kiedyś skąd pochodzi ziemia albo woda?<br />
Co generuje te dwa żywioły?<br />
Gdzie jest ogień,skąd pochodzi i gdzie znika,gdzie jest wiatr gdy akurat nie wieje?</p>
<p>Świetna książka o umyśle/świadomości ,poza dualizmem istnienia i nieistnienia.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
