<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Winicjusz Kossakowski &#8211; Takie sobie gadanie: Zagadka sama się rozwiązała	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Oct 2017 08:28:03 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Borko Rockosh		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12243</link>

		<dc:creator><![CDATA[Borko Rockosh]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2015 14:50:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12243</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12143&quot;&gt;Adam Smoliński&lt;/a&gt;.

Szkoda że strona nie istnieje :-(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12143">Adam Smoliński</a>.</p>
<p>Szkoda że strona nie istnieje 🙁</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Winicjusz Kossakowski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12242</link>

		<dc:creator><![CDATA[Winicjusz Kossakowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2015 00:39:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12242</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12169&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Hełm jest opisany runami etruskimi napis brzmi HADIcHA  GŚIŚEI FAMIL(I). - wojownik podpisał swoją własność, tak jak do dnia dzisiejszego robią to wojownicy we wszystkich armiach. Podpisują swoje czapki.  Fotografia zabytku dostępna w internecie, jest możliwość powiększenia napisu. Nie ma konieczności wymyślania imion nieistniejących bogów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12169">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Hełm jest opisany runami etruskimi napis brzmi HADIcHA  GŚIŚEI FAMIL(I). &#8211; wojownik podpisał swoją własność, tak jak do dnia dzisiejszego robią to wojownicy we wszystkich armiach. Podpisują swoje czapki.  Fotografia zabytku dostępna w internecie, jest możliwość powiększenia napisu. Nie ma konieczności wymyślania imion nieistniejących bogów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Przemko		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12241</link>

		<dc:creator><![CDATA[Przemko]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Mar 2014 07:48:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12241</guid>

					<description><![CDATA[Historia pochodzenia Słowian.
Kiedy my Słowianie pojawiliśmy się na obecnych ziemiach Polski ?
Na to pytanie odpowiada genetyk, profesor Tomasz Grzybowski z Collegium Medicum Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, w wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu Jedynka na podstawie wnikliwych badań genetycznych.
http://youtu.be/cv-HXQbOGcg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Historia pochodzenia Słowian.<br />
Kiedy my Słowianie pojawiliśmy się na obecnych ziemiach Polski ?<br />
Na to pytanie odpowiada genetyk, profesor Tomasz Grzybowski z Collegium Medicum Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, w wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu Jedynka na podstawie wnikliwych badań genetycznych.<br />
<a href="http://youtu.be/cv-HXQbOGcg" rel="nofollow ugc">http://youtu.be/cv-HXQbOGcg</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12240</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 20:59:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12240</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12169&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

O zniekształcaniu np. imion słowiańskich:

http://vranovie.wordpress.com/2013/02/27/radagast-ragasus/

(...)
&quot;Na wiki mamy taką etymologię tego imienia “Radogost – imię męskie o konstrukcji typowej dla imion słowiańskich, niepoświadczone w dawnych źródłach polskich. Znaczenie imienia: “rad gościom (obcym)”. Jest odwróceniem imienia Gościrad. Jest to prawdopodobnie jedno z najwcześniej zapisanych imion słowiańskich (w formie Ardagast w VI wieku n.e. – jeśli nie chodziło o inne imię)”.

No proszę, jakie to jest podobne do HariGast, HariTeiwa(s), czyli napisów wyrytych (write) na na hełmach znalezionych w Negau  i &quot;odczytane&quot; jako &quot;germańskie&quot;, no niech będzie ostatnio ew. celtyckie... http://en.wikipedia.org/wiki/Negau_helmet]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12169">Zprowokowany</a>.</p>
<p>O zniekształcaniu np. imion słowiańskich:</p>
<p><a href="http://vranovie.wordpress.com/2013/02/27/radagast-ragasus/" rel="nofollow ugc">http://vranovie.wordpress.com/2013/02/27/radagast-ragasus/</a></p>
<p>(&#8230;)<br />
&#8222;Na wiki mamy taką etymologię tego imienia “Radogost – imię męskie o konstrukcji typowej dla imion słowiańskich, niepoświadczone w dawnych źródłach polskich. Znaczenie imienia: “rad gościom (obcym)”. Jest odwróceniem imienia Gościrad. Jest to prawdopodobnie jedno z najwcześniej zapisanych imion słowiańskich (w formie Ardagast w VI wieku n.e. – jeśli nie chodziło o inne imię)”.</p>
<p>No proszę, jakie to jest podobne do HariGast, HariTeiwa(s), czyli napisów wyrytych (write) na na hełmach znalezionych w Negau  i &#8222;odczytane&#8221; jako &#8222;germańskie&#8221;, no niech będzie ostatnio ew. celtyckie&#8230; <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Negau_helmet" rel="nofollow ugc">http://en.wikipedia.org/wiki/Negau_helmet</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12239</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 20:51:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12239</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12227&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Nie ma to jak germańska precyzja, dokładność i jednoznaczność :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12227">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Nie ma to jak germańska precyzja, dokładność i jednoznaczność 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12238</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 16:37:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12238</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12227&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Jak to jacy: Wszyscy Ludzie z Wszystkimi Końmi, na dodatek nie grzeszący skromnością, jak widać z nazwy jaką sobie obrali.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12227">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Jak to jacy: Wszyscy Ludzie z Wszystkimi Końmi, na dodatek nie grzeszący skromnością, jak widać z nazwy jaką sobie obrali.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12237</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jan 2014 01:20:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12237</guid>

					<description><![CDATA[Odpowiadam:
- Przy okazji rdzeni, czy nie ma tak, że jeden rdzeń może mieć więcej niż jedno znaczenie?

Może. Zaznaczyłem to. Są morfemy, rdzenie i słowa podobne. W polskim jednak dość mało, jeśli chodzi o morfemy. Od cholery natomiast w Hebrajskim gdzie bez zrozumienia kontekstu można sto razy się pomylić. Wtedy przeważnie są to zapożyczone nowsze, z innego języka, bo język pierwotny stara się naturalnie być logiczny, spójny sensualnie bądż odróżnialny sensualnie gdy potrzeba.

- A co z rdzeniami składającymi się ze spółgłoski + samogłoski + spółgłoski, jak np. DON, DOM, DOK, SOK, ROK, RYK itp, jak one mają się do rdzeni składających się ze spółgłoski i samogłoski, jak LA, HA, AL, HA itp?

Mają się zwyczajnie. Mamy morfemy jednogłoskowe, te są najbardziej pierwotne, jak: AAAAAAAAAAA! to sygnał siły. Do tego dochodziła wyprostowana sylwetka i uniesione ręce. Stąd Al, Ar, As - to synonimy wysokości,  potęgi, Czy warczenie z pokazywaniem zębów; rrrrrrrrrrr! To sygnał mocy, też grożba. Stąd tak wiele w naszym języku morfemów &#039;ra&#039;,  który oznacza &#039;moc, siłę, władzę. Morf &#039;la, ła, lo, li&#039; to coś łagodnego (jak łania, łacha, łąka. Morf &#039;ha&#039; to duch, wiatr, oddech,a więc często używany do oznaczenia życia. Morfem wi, to widzieć. I tak dalej. Rdzenie a nawet morfemy, to przeważnie skrócona  postać dawniej całych morfemów. Położone blisko siebie, podobne głoski, zwykle uległy zanikowi. Ale nie tylko te. Dlatego Chorwaci to u nas dawniej Ka-rwaci a oni siebie nazywają K-rwati/K-roati. Przytoczone przez Pana wyrazy wymagają żmudnej analizy morfemicznej i wielu porównań językowych, bo mogą pochodzić częściowo od zupełnie innych głosek. Najpierw należy ustalić ich dawniejsze brzmienie, przyjrzeć się które były częstsze u Słowian, jak wyglądały w innych językach, w tym Azji. Następnie kierując się ich sensem/znaczeniem, odszukać morfy o tożsamym sensie (takie jak te, które zauważyłem w naszym języku), jeśli pasują to wstawić, dodając ucięte lub zmienione głoski. I tak zbudujemy  prawdopodobny, pradawny wyraz PSIE słowianoindoeuropejski, morfem po morfemie lub czasami szybciej, znajdując dawny morfem plus nowszy czasem cały rdzeń. Rdzenie jest łatwiej wykryć. Zresztą wiele słowników się do nich odwołuje. Do morfemów, najkrótszych, logicznych części mowy, mających znaczenie wyrazów, prawie żaden.  Bop znajdywanie składni morfemowej słów, to sięganie do kart niezapisanej starożytności i budowanie teorii. Naukowcy boja się śmiałych teorii, bojąc się wyśmiania. Jednak kiedy słownik morfemiczny języka prasłowiańskiego powstanie, to z mnogości sensualnych podobieństw okaże się, że jest strzałem w dziesiątkę. To będzie wówczas szok dla nauki polskiej! I nie tylko polskiej. Wyjdzie w sposób naukowy, na jaw, starożytność plemienia Lechitów i języka polskiego! Bo liczba poszlak, zgodności sensualnej wyrazów i morfemów w nich zawartych, stanie się dowodem! Słowa: DON, DOM, DOK, SOK, ROK, RYK , to na pierwszy rzut oka bez koniecznych badań o których piszę, mogą pochodzić od; DON - dno rzeki, płytka a szeroka rzeka w której widać dno (może być więc rdzeniem &#039;don&#039; czyli &#039;dno&#039;) lub &#039;toń&#039; czyli woda, gdzie głoskę &#039;t&#039; zastąpiła &#039;d&#039; lub to w języku polskim nastąpiła zmiana na &#039;t&#039;. A może tez pochodzić od &#039;dion-ni&#039; czyli miejsce w którym kończy się dzień, zaczyna chłód. zauważmy że wszystkie rzeki; Dun-aj, Dnie-str, Don, Doniec, Ro-dan, występują dokładnie na krawędzi ostatniego zlodowacenia Europy 15 000 lat temu. To inna strefa klimatyczna, wyrażnie odczuwalna szczególnie gdy lodowiec ustępował, topił się i zimno parowało, padały liczne deszcze w tym rejonie. Taka zgodność nazewnictwa bliskiego Słowianom dla tak dużego obszaru, świadczyła by o wielkiej kulturze. Dlaczego &#039;dun, dnie, don, dan&#039; mogą mieć znaczenie jako dzień a niekiedy ciepło lub koniec ciepła?
Bo nasz prawyraz &#039;den&#039; , to dwa morfemy &#039;di-eń&#039; czyli &#039;zimna - koniec&#039;. To nazwa czasu gdy pojawia się słońce i robi ciepło, a więc kończy chłód nocy. Stad dawny Wiedeń to dawny słowiański Wi-deń (widać ciepło/dzień) bo to strefa zachodnia od Karpat. Inny klimat. Dlaczego deń to koniec zimna czyli ciepło? Bo morfem &#039;di&#039; występuje w dawnych wyrazach lub u innych Słowian, gdzie wyrażnie wskazuje na chłód i zimno. Jak &#039;lo-di&#039; (równe-zimne), czy &#039;wa-di&#039; (to - zimne). A morfem &#039;en&#039; to koniec jak w &#039;end&#039;, &#039;ni/nie&#039;. Itd, itd.... To bardzo żmudna praca, dla każdego wyrazu. Ja te zgodności i wiele pramorfemow w wyrazach widzę dość szybko, bo zauważyłem te prawidłowości, zgodności, badam je. Ale i tak, wymaga to czasu i precyzji. Czasami rezygnacji z wcześniej określonych dawnych morfemów i brzmień wyrazu. Zwykle zaczynam od grupowania sensualnego wyrazów, czyli zebrania takich słów które posiadają podobne, choćby dawniej,  znaczenie sensualne. Tu przydaje się pamięć wzrokowa i wyobrażnia, skąd mogło to słowo pochodzić w znaczeniu użytkowym? Czy np. koza od skakania? Nie! Od niesamowitej krzywizny tułowia, grzbietu. A więc morfem &#039;ko&#039; czy;li &#039;kolistość, krzywizna&#039;. Grupowanie, pozwala zauważyć powtarząjące się morfemy zgodne sensualnie i wtedy praca polega tylko na ich porzadkowaniu i odczytaniu w pełni.  Pozdrawiam. ORLICKI
Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odpowiadam:<br />
&#8211; Przy okazji rdzeni, czy nie ma tak, że jeden rdzeń może mieć więcej niż jedno znaczenie?</p>
<p>Może. Zaznaczyłem to. Są morfemy, rdzenie i słowa podobne. W polskim jednak dość mało, jeśli chodzi o morfemy. Od cholery natomiast w Hebrajskim gdzie bez zrozumienia kontekstu można sto razy się pomylić. Wtedy przeważnie są to zapożyczone nowsze, z innego języka, bo język pierwotny stara się naturalnie być logiczny, spójny sensualnie bądż odróżnialny sensualnie gdy potrzeba.</p>
<p>&#8211; A co z rdzeniami składającymi się ze spółgłoski + samogłoski + spółgłoski, jak np. DON, DOM, DOK, SOK, ROK, RYK itp, jak one mają się do rdzeni składających się ze spółgłoski i samogłoski, jak LA, HA, AL, HA itp?</p>
<p>Mają się zwyczajnie. Mamy morfemy jednogłoskowe, te są najbardziej pierwotne, jak: AAAAAAAAAAA! to sygnał siły. Do tego dochodziła wyprostowana sylwetka i uniesione ręce. Stąd Al, Ar, As &#8211; to synonimy wysokości,  potęgi, Czy warczenie z pokazywaniem zębów; rrrrrrrrrrr! To sygnał mocy, też grożba. Stąd tak wiele w naszym języku morfemów 'ra&#8217;,  który oznacza 'moc, siłę, władzę. Morf 'la, ła, lo, li&#8217; to coś łagodnego (jak łania, łacha, łąka. Morf 'ha&#8217; to duch, wiatr, oddech,a więc często używany do oznaczenia życia. Morfem wi, to widzieć. I tak dalej. Rdzenie a nawet morfemy, to przeważnie skrócona  postać dawniej całych morfemów. Położone blisko siebie, podobne głoski, zwykle uległy zanikowi. Ale nie tylko te. Dlatego Chorwaci to u nas dawniej Ka-rwaci a oni siebie nazywają K-rwati/K-roati. Przytoczone przez Pana wyrazy wymagają żmudnej analizy morfemicznej i wielu porównań językowych, bo mogą pochodzić częściowo od zupełnie innych głosek. Najpierw należy ustalić ich dawniejsze brzmienie, przyjrzeć się które były częstsze u Słowian, jak wyglądały w innych językach, w tym Azji. Następnie kierując się ich sensem/znaczeniem, odszukać morfy o tożsamym sensie (takie jak te, które zauważyłem w naszym języku), jeśli pasują to wstawić, dodając ucięte lub zmienione głoski. I tak zbudujemy  prawdopodobny, pradawny wyraz PSIE słowianoindoeuropejski, morfem po morfemie lub czasami szybciej, znajdując dawny morfem plus nowszy czasem cały rdzeń. Rdzenie jest łatwiej wykryć. Zresztą wiele słowników się do nich odwołuje. Do morfemów, najkrótszych, logicznych części mowy, mających znaczenie wyrazów, prawie żaden.  Bop znajdywanie składni morfemowej słów, to sięganie do kart niezapisanej starożytności i budowanie teorii. Naukowcy boja się śmiałych teorii, bojąc się wyśmiania. Jednak kiedy słownik morfemiczny języka prasłowiańskiego powstanie, to z mnogości sensualnych podobieństw okaże się, że jest strzałem w dziesiątkę. To będzie wówczas szok dla nauki polskiej! I nie tylko polskiej. Wyjdzie w sposób naukowy, na jaw, starożytność plemienia Lechitów i języka polskiego! Bo liczba poszlak, zgodności sensualnej wyrazów i morfemów w nich zawartych, stanie się dowodem! Słowa: DON, DOM, DOK, SOK, ROK, RYK , to na pierwszy rzut oka bez koniecznych badań o których piszę, mogą pochodzić od; DON &#8211; dno rzeki, płytka a szeroka rzeka w której widać dno (może być więc rdzeniem 'don&#8217; czyli 'dno&#8217;) lub 'toń&#8217; czyli woda, gdzie głoskę 't&#8217; zastąpiła 'd&#8217; lub to w języku polskim nastąpiła zmiana na 't&#8217;. A może tez pochodzić od 'dion-ni&#8217; czyli miejsce w którym kończy się dzień, zaczyna chłód. zauważmy że wszystkie rzeki; Dun-aj, Dnie-str, Don, Doniec, Ro-dan, występują dokładnie na krawędzi ostatniego zlodowacenia Europy 15 000 lat temu. To inna strefa klimatyczna, wyrażnie odczuwalna szczególnie gdy lodowiec ustępował, topił się i zimno parowało, padały liczne deszcze w tym rejonie. Taka zgodność nazewnictwa bliskiego Słowianom dla tak dużego obszaru, świadczyła by o wielkiej kulturze. Dlaczego 'dun, dnie, don, dan&#8217; mogą mieć znaczenie jako dzień a niekiedy ciepło lub koniec ciepła?<br />
Bo nasz prawyraz 'den&#8217; , to dwa morfemy 'di-eń&#8217; czyli 'zimna &#8211; koniec&#8217;. To nazwa czasu gdy pojawia się słońce i robi ciepło, a więc kończy chłód nocy. Stad dawny Wiedeń to dawny słowiański Wi-deń (widać ciepło/dzień) bo to strefa zachodnia od Karpat. Inny klimat. Dlaczego deń to koniec zimna czyli ciepło? Bo morfem 'di&#8217; występuje w dawnych wyrazach lub u innych Słowian, gdzie wyrażnie wskazuje na chłód i zimno. Jak 'lo-di&#8217; (równe-zimne), czy 'wa-di&#8217; (to &#8211; zimne). A morfem 'en&#8217; to koniec jak w 'end&#8217;, 'ni/nie&#8217;. Itd, itd&#8230;. To bardzo żmudna praca, dla każdego wyrazu. Ja te zgodności i wiele pramorfemow w wyrazach widzę dość szybko, bo zauważyłem te prawidłowości, zgodności, badam je. Ale i tak, wymaga to czasu i precyzji. Czasami rezygnacji z wcześniej określonych dawnych morfemów i brzmień wyrazu. Zwykle zaczynam od grupowania sensualnego wyrazów, czyli zebrania takich słów które posiadają podobne, choćby dawniej,  znaczenie sensualne. Tu przydaje się pamięć wzrokowa i wyobrażnia, skąd mogło to słowo pochodzić w znaczeniu użytkowym? Czy np. koza od skakania? Nie! Od niesamowitej krzywizny tułowia, grzbietu. A więc morfem 'ko&#8217; czy;li 'kolistość, krzywizna&#8217;. Grupowanie, pozwala zauważyć powtarząjące się morfemy zgodne sensualnie i wtedy praca polega tylko na ich porzadkowaniu i odczytaniu w pełni.  Pozdrawiam. ORLICKI<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12236</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2014 19:12:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12236</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12235&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Wklejam tutaj tekst Rafała Orlickiego, bo z niewiadomych powodów nie może on brać udziału w dyskusji ze swojego komputera. Czy ktoś ma pomysł o co to moze chodzić. Nagle zablokowało mu wklejanie tekstów na nasz Blog.

Oto ten tekst o Celtach:

CELTOWIE, KELTOWIE, GALOWIE, GOCI, GERMANIE, KARWATI, WENEDOWIE i inni

Jak możemy wyczytać na stronie http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy1.htm# „GENEZA_SŁOWIAN” ; „Haplogrupą R1a1a1 wyróżniają się, jak widzimy, szeroko rozprzestrzenione na kontynencie europejskim ludy słowiańskie z bałtyjskimi oraz te, które się dowodnie z ich wspólnoty wydzieliły (łącznie z Kirgizami, Tadżykami i indoirańskimi Ariami (o czym niżej). Mając na uwadze to, że spośród kulturowych wyróżników etnosu język jest zasadniczo najbardziej trwałym dobrem, a według niezmiennej zasady, zakłócanej tylko nadzwyczajnymi zdarzeniami,…”

i dalej, moim zdaniem bardzo celnie; „.. język otrzymuje się w rodzinie od przodków i praprzodków, jako podstawowe dobro tradycji rodowej i plemiennej,…”

i dalej; „…więc początek słowiańskiego języka wolno i trzeba łączyć z początkiem nie tylko oddziału R-M458, ale i euroazjatyckiego R-M417, a nadto jego substratu trzeba dopatrywać się już w ojcowskiej haplogrupie R1a (gdzieś w Azji Środkowej), lub nawet jeszcze wcześniej - w haplogrupie R1 (tamże?, Azja Zachodnia?), w której języki satemowe hg R1a łączyły się, jako w jednym źródle, z kentumowymi językami hg R1b i wszystkich jej podgrup (zob. niżej)”. „GENEZA JĘZYKÓW SATEMOWYCH (hindo-bałto-słowiańskich) Na ojczystym terenie, zapewne gdzieś w rejonie Dunaju lub Karpat, w populacji R1a1a1 dokonała się satemizacja języka (dotąd zapewne kentumowego jak nadal w haplogrupie R1b), równoznaczna z formowaniem się języka praindo-prabałto-prasłowiańskiego.”.

Satemizacja polegała głównie na innowacji, polegającej na tym, że np. pierwotnie miękkie k&#039; u satemowców przeszło w s (u kentumowców tylko utraciło zmiękczenie), stając sie zwykłym k lub c. ( ORLICKI: Nauka podaje, że: Procesem fonetycznym w okresie prasłowiańskim była ‘palatelizacja’ gdzie miedzy innymi głoski „k, g, x” już podczas pierwszej palatalizacji, przeszły często w głoski „č, dž, š”).

A teraz najważniejsze dla rozważania terminów; Celtowie, Keltowie, Galowie, Gotowie, Germanie; „Potem, od około III tysiąclecia p.n.e. (ale jeszcze przed terytorialną ekspansją Prasłowian),   nastąpiło oddzielenie się języka indo-irańskich Ariów (głównie z mutacją Z93), a później oddzielenie się języka bałtyjskiego. Ostatecznie rodowi z mutacją Z283, żyjącemu na niewielkim terenie Europy, zapewne w Kotlinie Dunajskiej lub w rejonie Karpat, należy przypisać dokonanie podstawowych prasłowiańskich innowacji językowych, których zaistnienie dopiero po rozprzestrzenieniu się na wschód i rozproszeniu ludności byłoby już niemożliwe (por. I. Rożanskij i A. Klosow, Wiestnik, t.2, n.6) „.

ORLICKI: Idąc tym tropem, możemy przyjąć, że pewne starożytne morfemy (bo na pewno nie całe wyrazy) proto słowiańskie, czyli z grupy „I-R”  [ R1 ; według kierunku jego wędrówki/daty przybliżone; 20 000 l.pn.e; Azja (Chiny,Tybet, Ałtaj) - 15 000 p.n.e; Indie północne- 14 p.n.e; Mezopotamia północna- 13 pn.e; Anatolia - 12 000 p.n.e; Bałkany (Kreta, Macedonia, Kosowo) -  Centralna Europa ( 8000 pn.e; Panonia, 6 000 p.n.e; Łużyce, Spisz, 5-4000 p.n.e Polska ) - Południowa Skandynawia (3 000 p.n.e) / inny kierunek / Nizina Czarnomorska ( 4 000 p.n.e; Ukraina, Rus, Rosja) - Kaukaz ( 3 000 p.n.e; Arjowie) - Syberia – Indie (Arjowie 2500 p.n.e)- Afryka ( 2 000 p.n.e; Egipt, Mezopotamia, Persja)], o podstawowym, istotnym znaczeniu bytowym lub kultowym, mogły zachować na obszarze europejskim, w dawnym brzmieniu kentumowym.

 &lt;img src=&quot;http://bialczynski.files.wordpress.com/2014/04/aaa.jpg&quot; alt=&quot;aaa&quot; /&gt;
W miarę poprawna mapa, obrazująca wędrówki nacji protosłowiańskich R1a1


Takim wyrazem jest niewątpliwie wyraz ‘koło/kalo’ z ketumową głoską ‘k’, widoczną na jego początku, zachowaną w odpowiednikach tego wyrazu u Chorwatów, Polaków, Rosjan i innych Słowian. Jednak wyrazy pokrewne, oznaczające coś okrągłego, wypukłego, krzywego (stąd owa ‘kaza/koza’, jedno z najwcześniej udomowionych zwierząt, od ‘ka-sa ; krzywa-jest’ co wyraźnie widać po jej specyficznej, pełnej niczym górskie grzbiety wypukłości kostnych na grzbiecie, czy podobnie brzmiący, zapewne znacznie późniejszy wyraz ‘kosa’, od łukowatej krzywizny ostrza), wskazują, że wozy kołowe mogły być u protosłowian znane niezwykle dawno. (to chyba nie przypadek, że najstarszy wizerunek wozu kołowego typu rydwan, odkryto w Polsce - w Bronocicach. http://historion.pl/epoka-rydwanow / Na wazie pochodzącej z około 3600 roku p.n.e. są przedstawione symbolicznie kluczowe elementy prehistorycznego środowiska przetworzonego przez człowieka. Najważniejszą częścią dekoracji jest 5 szczątkowych wizerunków przypominających wozy. Przedstawiają one czterokołowy pojazd z dyszlem dla zwierząt pociągowych. Linie łączące koła prawdopodobnie reprezentują osie. Koło pośrodku być może symbolizuje pojemnik na zbiory). Mnogość wyrazów opartych na rdzeniu ‘ka’ jak ‘kali, kalijuga’ w j.indyjskim, potwierdzać może to kultowe wręcz znaczenie dla morfemu ‘ka, ko, ke’. To ślad po pierwszej wizycie w Indiach w drodze z Azji, gdy jeszcze obowiązywał nas język ketum.  Dopiero w Europie, głoska ‘k’, może pod wpływem kultur haplogrupy staro europejskiej ‘I’, zmieniła brzmienie z ‘kara’ dla określenia góry, na ‘hara’ i ‘gara’. Takie zmiękczenie obserwujemy tez w Persji i Indiach, a nawet Afryce, ale to pewnie wynik wędrówek Gockich i Wandalskich, (którzy tam je zanieśli) a przede wszystkim Arjów. To nie semickie i indyjskie języki je zmiękczyły w owe  ‘h’ jako ‘hara’. Takie zmiękczenie nastąpiło już w Karpatach po oddzieleniu się Prasłowian, gdy jedni przez bramę Morawską (Spisz) poszli zasiedlać Wiślicką Małopolskę (stąd wyraźna odrębność książąt Wiślickich od Wielkopolskich) i wokół północy Karpat na Ruś. Druga grupa zapewne wcześniej wyruszyła południową stroną Karpat na zachód, w stronę Łużyc a dalej na obszar Wielkopolski i Śląsk oraz do centralnej Polski, bądź dalej, na półwysep Jutlandzki. Dlatego, Łużyczanie Serbscy (‘serb’ wywodzi się od sirb – czyli ‘brat, bratanek, krewny’, stąd dawne ‘pasierb’ a w późniejszym znaczeniu również ‘wąż, podstępny’ zapewne z uwagi licznych walk Lechitów mających pretensje do ich ziem, z czego może brać się słowo ‘sierp’, od określenia krzywego charakteru) jak i Ślązacy, zachowali głoskę ketumową  ‘k’ w słowie koło czy też ‘kraj, kraina’  (‘kraj ; ko-raj ; górzysty, nierówny, określony – obszar’). Na półwyspie Skandynawskim pod wpływem staro europejskiej grupy kulturowej a głównie genowej ‘I’, wyraz ten, zaniesiony później przez Gotów i Wandali ponownie do Polski i dalej, już był zmiękczony, ale nie w ‘h’ (jak w obszarze Panonia-Tatry) lecz w ‘g’ bądź ‘c’ zamiast typowej satemizacji w ‘s’. Na południu Karpat, dlatego ‘kara’ to ‘hara’ a na północy ‘gara’. Z południa Karpat pochodziliby więc zapewne poprzez dość szybką migrację stepową proto Arjowie, którzy przenieśli go do Indii w tym brzmieniu. Wandale, panujący na obszarze od Łużyc południowych (górnych) przez cały Śląsk po Małopolskę i Ruś czerwoną, (według mnie były to plemiona słowiańskie określane odmianą słowa Wenedzi,  o mowie jednak nieco zmienionej pod wpływem nordyckim grupy ‘I’), wielokrotnie przemieszczali się (zapewne częściej w porze letniej) do Skandynawii. Mogli oni stworzyć podłoże państwowo-twórzcze rodu Piastowskiego, lecz nie tylko oni (dlatego za swoja dziedzinę Mieszko oraz jego syn – Bolesław, uważał Łużyce, całe Karpaty i cześć Rusi-czerwonej oraz uznawał się za władcę Gotów), co by tłumaczyło słowo ‘Dagome Judex’. Pochodzące od starosłowiańskiego a później głównie ruskiego morfemu ‘da’ (‘to/tako/tak’) – ‘go(t)’ –‘me’ (liczba mnoga lub łacińska końcówka), czyli;  jest/to-got-ów  sędzia/władca’. Na bazie Słowianogotów Wandalskich (Wendyjskich), powstało władztwo o charakterze państwowym Hrobatów, czyli Kroatów/Grabatów, ludu o takiej nazwie, przyjętej od obszaru gór Karpackich (Garbackich/krzywych) które zasiedlali. Stąd wypłynęli oni na stepy sięgając Kijowa. Dlatego też, legenda Ruska w jednym z trzech braci widzi Horynia (czyli Gorynia - górskiego człowieka, podobnie słowo ‘gorąc/gorączka’ to sensualnie ‘uniesienie, wychodzenie z ciała ducha do nieba – do góry, zaś słowo ‘choroba’ od ‘haraba’ czyli ‘garab’ a więc ‘grób, mogiła’ i tak wracamy do tej wyniosłości, jaką jest ubite wzniesienie mogilne od krzywizny ‘ka, ko’, czyli według nauki prasłowiańskie słowo ‘korva’ które przeszło w krowa/karowa a pochodzi ewidentnie od rdzenia ‘ko’ czyli kolista, zaokrąglona), protoplastę Rusa. Kroaci, powędrowali później do Słowian nad Adriatyckich, wracając do obszaru bliskiego europejskiej prakolebki grupy R1, położonej na Bałkanach, gdzie datuje się jej resztki na ok. 12 000 l.p.n.e.  Nie mieli więc zapewne problemu z zachowaniem swojej mowy wśród ludów posłowiańskich, przerzedzonych wojnami w Cesarstwie i ciągnącymi z południa Celtami. To Wandalowie-Goci, zmienili   dawne, Laskie morfemy ‘ka’ na ‘go/ga’.  To z Karpat północnych zawędrował wyraz ‘góra/gora’ na Rus północną, do Rosjan, jako ‘gara; ga-ra ; kolista, wypukła-wysokość, moc, wielkość’. Jest więc być może genetycznie bliżej pochodzenia Rosjan do Lechitów niż do Rusinów, z którymi zbliżyło ich dopiero kulturowe władztwo Nowogrodzkie. Po tych przykładach widzimy, że głoska ‘k’ nie uległa w wyrazie ‘koło’ satemizacji w ‘s’, zaś w wyrazie ‘kara’(gora) przeszła jedynie w zbliżone do niej zmiękczenie w ‘h’ na obszarze jądra słowiańszczyzny. A dopiero na skandynawskiej północy Europy zapewne w ‘g’ skąd przyjęła się na Karpatczyżnie u ludów po stronie północnej – dokładnie na ziemi Wandalskiej(Wenedzkiej). Według takiej kolei losu dla tych prawyrazów, widziałbym wsparcie dla swojej wyżej wyrażonej teorii o ich słowiańskim pochodzeniu. ‘Kelti’, to więc od słowiański ‘kalti’, wyraz, który przeszedł w lekko satemowe Celti (zamiast Selti). Podobnie ‘Gali’ i ‘Goci’ z ‘Kali’ i ‘Koti/Koci’. To są moim zdaniem, sensualne wytwory nazewnicze, pochodzące w prostej linii od Słowian. Skłaniam się więc do poglądu, że Słowianie dawno zasiedlali obszar południowej Skandynawii i wytworzyli z plemionami haplogrupy „I” które tylko symbolicznie możemy nazywać Nordyckimi (tak jak grupa R1a1a jest tylko symbolicznie Polska), swoistą kulturę plemiennej symbiozy organizacyjno-kulturowej.  Dlatego, Wikingowie mogli posiadać silne, dawne związki rodowe z rodami Mieszka (tym bardziej, że pochodzi ten ród częściowo z Kaszub bliskich morza) nie próbując podbić czy bardziej łupić Polan. Nowogrodzianie mieli Wikingów wprost za swoich, wzywając ród Ruryka do władztwa na Rusi. Bo Goci i Wikingowie (przynajmniej niektóre ich rody) czy tym bardziej Wandale, to nie byli żadni Normani tylko Słowiano-Normani, a już na pewno nie Germanie czy Niemcy! Stąd nastąpiła później ta współpraca Mieszka z Sasami przeciw Połabianom. Miał z Sasami i Gotami stare koligacje rodowe, ale wcale nie był Normanem, tylko Słowianinem. Badania językowe mogą wskazywać na owe pradawne koligacje. Tym bardziej, że właściwi Normani wyrośli być może na mieszance genów; staro europejskiej haplogrupy ‘I’ oraz Celtyckiej ‘R1b’ i słowiańskiej ‘R1a’. Ale właścicielami grupy ‘I’ mogli być protoeuropejczycy nazwani późn
iej Wenedami, na co wskazuje dawna nazwa morza Bałtyckiego (Wenedzkie), nadmorskie osadnictwo właśnie ludu o nazwie Wenedzi w środkowym Pomorzu polskim oraz Wieleci na Połabiu północnym. A nawet tak oczywista - słowiańska nazwa dla ważnego obszaru, jakim był w tym rejonie Bałtyk – czyli ‘bałt-yk’ podobna jak w słowie ‘zbełtane, bałwany morskie’, czyli ‘wzburzone’.  Hydronimia są nazwami zwykle starożytnymi. Rrzadko ulegają zmianom. Ludy napływowe zwykle je zachowują, jeśli przejmują częściowo genotyp autochtonów a nie wyrzynają ich od razu do cna. A nawet wyrzynając, zachowywały zwykle kobiety, które łatwo przenosiły kulturę ojców w postaci dawnego nazewnictwa, mając większy kontakt z potomstwem niż mężczyźni, którzy je pojmali.

Tak więc, wyraz Landon może pochodzić od wspólnego Słowianom i Celtom i Anglom słowa ‘land/lant/ląd’ ale kwestią istotniejszą jest, od jakich rdzeni i pramorfemów wspólnego prajęzyka PIE pochodzi (dzisiaj błędnie odtwarzanego, często poprawianego – bo bez poważniejszego wglądu w słownictwo starosłowiańskie), gdyż wówczas, taki właśnie prawyraz, wskaże główną kulturę i nację która go tam umiejscowiła. Moim zdaniem,  Landon to dwa rdzenie; ‘land-on’ bądź ‘land-don’, a wtedy, szczególnie ten pierwszy układ to raczej słowiańskie ‘lant-on’.  Oficjalna nauka, nie kwestionuje satemizacji języka indoeuropejskiego.  Sama uprawdopodabnia przechodzenie głosek ‘k’ w ‘s’ a co najmniej w ‘c’ i niekiedy  ‘h’ bądż ‘g’. Stąd już blisko do wyjaśnienia sensu i pochodzenia słów ‘Celti/Kelti’, ‘Gali’, ‘Goti’ od sensualnych znaczeń morfemów słowiańskich, czyli ‘koliści’ i ‘górscy’ A kiedy jeszcze na to nałożymy historię przemieszczania się tych ludów plus Wandalów, to obraz rysuje się wyraźny. To, że ktoś wywodzi Kelti z łaciny, to już zupełna pomyłka, bo łacina bierze się z; etruskiego (raseńskiego, oraz Retów/Rytów nałożonych na Wenedów Alpejskich, gockiego wymieszanego z środkowo słowiańskim – do dzisiaj Słoweńcy mówią bardziej po Słowieńsku niż Nordycku a ich język Węgrzy nazywają &quot;Vend nyelv&quot; - język wendyjski, a jednak dialekt słoweński tzw. ‘prekmurski’ Niemcy uważają bezczelnie za Gocki! Posłuchajmy jak brzmi fragment pacierza po prekmursku: „… Bojdi vola tvoja, kak na nébi, tak i na zemli. Krüha našega vsak danéš njega daj nam ga dnes. I odpüsti nam duge naše”. Mamy tutaj wyraźne odniesienie chleba do Kruha, czyli ‘kruga, okręgu’, widocznie od jego obłego kształtu, który widzimy w morfie ‘k(i urwane ‘o’)’. Gocki był zwyczajnie językiem przemieszanym ze słowiańskimi dialektami!  A skoro tacy zmieszani Goci podbili Rzym, to ich wpływ na łacinę, która wywodzi się z Lacji jest również nordycko-słowiański, tym bardziej że etruski to również po slowiański.  Łacina to nie jest starożytny język! Stary rzeczywiście, bo z przełomu ery, ale nie wcześniej. A wcześniej był już słowiański na większej części Europy. Pramofemy języka PIE nie pochodzą więc z łaciny. Niektórzy naukowcy zupełnie niepotrzebnie na łacinie opierają język PIE. Z łaciny pochodzą całe wyrazu, już zniekształcone morfemy. Ale nie te pierwotne.

Wskazane kierunki satemizacji morfemów naszego języka, pokrywają się „o dziwo”, z migracją osadniczą ludów indoeuropejskich na naszym kontynencie. Mamy więc na obszarze Bałkanów i po południowej stronie Karpat  zachowane ‘k’ (jak w wymienionym ‘kało’), czy też zmiękczone ‘kara’ w ‘hara’ (ale w Chorwacji zachowało się miejscowe nazewnictwo wodne ‘krka’, co znaczy ‘górzysta, górska’ od ‘karka/górka’), podobnie ‘k’ bądź ‘h’ istnieje na Łużycach i Rusi (kalo, hora) a w Polsce i Rosji już ‘k’ i ‘g’ (kalo, gara/góra). Ta zmiana w ‘g’ gdy mięliśmy blisko siebie inne plemiona Laskie nie jest przypadkiem. To wpływ Celtów i Nordo-Słowian (Wenetów-Wandali). A to, że Celtowie przyjęli nasze niektóre wyrazy, to fakt. Byli po nas w Europie, czy z Afryki tu przybyli czy tu się narodzili z ludów miejscowych, nie ważne. Mogły to być nawet ludy, które uznaje się za przybyłe z podnóża Kaukazu – protogermanów. To mogli być Celtowie. Germani z nich się narodzili i Słowian, już w Europie. Żadnej wędrówki Germanów najprawdopodobniej nie było, co im w niczym nie umniejsza. Zwykle ludy najpóźniej rozwinięte z grup genowych, są najzdolniejsze cywilizacyjnie, ale tez groźnie pozbawione korzeni staro kulturowych, które by je trzymały w moralnych ryzach, szczególnie gdy musza dla swojego istnienia opanować cudze ziemie. ‘Celti’ to już nazwa z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Może być przyjęta od Słowian już po satemizacji, co wskazuje na jej okres. Ale sensualnie nie zmieniła się wiele, jeśli oznacza ‘podróżujący, koliści’.

Słowiańska mowa pochodzi od najstarszej praeuropejskiej (neolitycznej ‘I’) PIE1 i indo-europejskiej PIE3 (już mieszanej ‘I’ + ‘Ra’) oraz młodszej od pie1 a starszej od ‘Ra’, grupy  PIE2; (Azjo-Indio-Mezopotamia ‘R’).  PIE1 to tubylcy europejscy przed germańscy i przedsłowiańscy, być może Wenedowie.

Pokazując tutaj, morfemiczne powiązania słów staro europejskich, nie czynię ze Słowian ich dumnych autorów, ale ich jednych z wcześniejszych współwłaścicieli. Nikt chyba nie zaprzeczy, że pierwsze wyrazy, jakimi posługiwali się ludzie, były proste, przede wszystkim krótkie.  Z nich, czyli morów/morfemów zbudowano dłuższe – rdzenie, a z tych następnie wielordzeniowe wyrazy wzbogacone o zaimki. Akceptacja tej oczywistości budowy języka, prowadzi nas do bardzo starożytnych, wręcz pierwotnych ludów. Ludy te, posługując się prostymi, krótkimi wyrazami, używały początkowo podobnych głosowo morfemów do oznaczenia wielu rzeczy o podobnym znaczeniu sensualnym, jak; góra, koło, nierówność, krzywizna, dół, wypukłość. Ich odmienność wyrażała mowa niewerbalna lub akcent bądź pra przyrostki. W polskim języku jest tak wiele podobieństw sensualnych wyrazów o wiodących rdzeniach, że dziwi mnie, iż nauka polska tak rzadko, dostrzega to bogactwo. (opisano je nieco odnośnie morfemu ‘wi/we’). Gdyż jego obfitość potwierdza trafność spostrzeżenia, że budowano na nich słowa słowiańskie a więc język nasz pochodzi z języka okresu przedneolitycznego. Morfemy ‘wi, we / ka, ko, ga, go, ha / ra, re / ro, ru / si, ci / wo, wa / la, le, li, lo’  i wiele innych, są bazą tak licznych wyrazów o zbliżonym znaczeniu sensualnym, że nie może być to przypadek. Są następstwem logicznej budowy prajęzyka i zachowania jego cech pierwotnych w naszej mowie. Oczywiście, wiele wyrazów zawiera takie morfemy a znaczenie ich jest czasami inne, jak ‘hara’ (góra) a ‘hala’ (wietrzna równia/polana, a jednak górska polana), lecz to normalne zjawisko słowotwórcze gdzie zawsze są wyjątki i słowa bądź morfy o podobnym brzmieniu a innym znaczeniu. Odkrywanie tych sensualnych zbieżności morfemów i ich wpływu na słowotwórstwo języka, to nie żadna dziecinna zabawa i naciąganie nauki. Na tych samych morfemach wyrastała nie tylko słowiańska nacja, ale i inne europejskie kultury. Jednak ta, która posiada ich więcej w układzie sensualnym, udowodnia tymi licznymi podobieństwami znaczenia morfemów, że była w jakiejś epoce kulturą lokalnie dominującą, bądź posiadającą bardzo twardy, starożytny etnos. Łączący ją silniej z nacją pierwotna, od której pochodzi, być może posiadającą inną haplogrupę rodową. Czasami, bowiem przejmujemy język od kultur obcych. Jednak przejmujemy wtedy raczej wyrazy nowsze, bądź miejscowe nazewnictwo. Zwykle wyrazy o znaczeniu podstawowym zostają w kształcie pierwotnym, chyba, że ich nie posiadaliśmy. ‘Koło, koń, góra’, to jednak tak stare wyrazy, że nic dziwnego, iż musimy posiadać je w pierwotnej formie morfemów, wcześniej niż zaczęliśmy mówić ‘armata’. Mogliśmy przyjść z Azji dysponując na określenie takich tematów innymi słowami, ale je musieliśmy posiadać! W tej czy innej formie. Wątpię jednak, abyśmy pozbyli się tak podstawowych wyrazo-morfemów (zauważmy, że należą one właśnie do najkrótszych wyrazów – dlatego nazywam je wyrazomorfami) na rzecz pramorfemów przyjętych od jakiegoś praludu Europy. Przyjęliśmy od kultury z obszaru wypartej na północ haplogrupy ‘I’ (staro europejskiej) jakieś wyrazy na pewno, ale inne, mniej pierwotne. Przyjęliśmy też częściowo, kulturę nie werbalną. I cóż to oznacza? Ano to, że etnos słowiański, który jak każdy etnos ma niezwykle silne oparcie w języku danej nacji (chociaż nie zawsze i nie tylko) jak to zacytowałem na wstępie, był u Słowian bardzo silny. Mogliśmy więc, być już w sensie kulturowym (w tym językowym) owymi pra „Słowianami”, już w miejscu startu, dalekiej Azji!

PS. Uzupełnienia:
- Wyraz ‘koza’ wywodzony od ‘krzywizna’ w morfemie ‘ko’, poświadcza j. staropolski, w którym tak nazywało się brzydką, garbatą, pokrzywioną kobietę. Podobnie prasłowo słowiańskie ‘korva’ czyli ‘krzywa-ta/kor-wa’, skąd trafiła do łaciny, jako ‘curve’. Podobnie słowo ‘kosa’ czyli zakrzywione. Podobnie ‘kościsty’ od ‘kości/kosti’ czyli ;krzywe-te’.
- Dawna, staropolska nazwa ‘Chorwat’ to ‘Karwat’, notowana jeszcze w XVIw w zdaniu „karwaty, nasze braty”.  (‘karwatka’ to również rodzaj mocno zakrzywionej na końcu, szabli).
- Kozaki, czyli kazaki/Kozacy, to słowo pochodne od kazar/kasari które uległo zmiękczeniu harjowemu/arjowemu w hazar/khazari, czyli górski-arja.
- Grad/gród/hrad, pochodzi od gorod bądź garod a pierwotnie kentumowego ‘karod/korad’ czyli ‘krąg-rodu’ od umiejscawiania (typowego dla Prasłowian) chałup w okręgu bądź kształtu umocnień wokół nich. (patrz Arkaim). A więc jest to również odniesienie do ‘ko/ka’ czyli krzywizny. Oficjalny język PIE podaje tutaj odniesienie do bliższego germanom ‘tghor’ od pojęcia ‘obejmować’, tylko, że ja widzę tu naciąganą interpretację, bo jeśli obejmować opiera się na jakimś dawnym wyrazie to jest nim morfem oznaczający ‘związanie’ a to inne morfy. Ten jest od ‘krzywe, krąg, koło’, czyli morfemy ‘ko, ka, ke’.
- Słowo ‘kosz’ pochodzi od kolistego, wypukłego koliście pojemnika z wikliny, pierwotnie dałbym PIE jako ‘konos’ od ‘ko-nos’.
- Grosz to pierwotnie groszek czyli ‘garoch’ a wiec ‘ka/ga-ros’ czyli ‘koliste-rodzące’.
- ‘Kastel (jakich wiele w Chorwacji)/Kasztel/Kasztelan, to wyraz, jaki wywodzę od ‘ka-is-ti-el’; ‘koliste-z-tych/to-miejsce’ a od niego są ‘kastijowie’, rycerstwo Arjów i termin indyjski ‘kasta’ czyli ‘ka-is-ti’ ; ‘krąg tych’ a znaczeniowo ‘zamknięty ród’.
- Góra, to po chorwacku ‘hrpa, gora’, co potwierdza wyjście z obszaru Karpat. Koło, to ‘kolo, krug, kotac, kraj, kolno’.
- Karyntia/Austria (dawniej Istria). Z Wikipedii: „Od VI wieku n.e. Karyntia była częścią zwartego osadnictwa słowiańskiego. Plemię Karantan założyło tu jedno z pierwszych słowiańskich organizmów państwowych – Karantanię. Po przyłączeniu tych terenów w 822 roku do państwa Franków, a następnie Świętego Cesarstwa nastąpiło intensywne osadnictwo niemieckie, a wraz z nim częściowa asymilacja Słowian (później zwanych już Słoweńcami). Mimo to jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku jedna trzecia mieszkańców Karyntii mówiła po słoweńsku, a Celowiec (miasto niemieckie, ale otoczone słoweńskimi wsiami) był ważnym ośrodkiem słoweńskiej kultury i edukacji… Słoweńcy karynccy posługują się dialektem karynckim języka słoweńskiego, tradycyjnie nazywanym (zwłaszcza w niemieckiej/austriackiej historiografii) językiem wendyjskim. Używany jest na całym obszarze Księstwa Karyntii sprzed 1918 roku, a więc także w należącej dziś do Słowenii dolinie Mežy i okolicy przyłączonego do Włoch miasta Tarvisio/Trbiž”. Jak widać, Karyntia to dawna Karantia, czyli ‘Garantia’ ; ‘Górzysta-ta’ od morfemo-rdzeni ‘Ka-ra-an-ti’. I znowu ta logiczna ‘nierówność’ w morfie ‘ka’. Jak w prasłowie słowiańskim ‘kara’ ; ‘kolista, krzywa, powracająca (sensualnie ‘trudna, uciążliwa’) – moc’
- Niektórzy etymolodzy językowi wywodzą głupi ‘krawat’ (ozdobę szyi) od francuskiego słowa ‘cravate’, gdy wiadomo, że takie chusty na szyi nosili Chorwaci nazywani dawniej Karawati/Krawati i wyraz wziął się od ich nazwy plemiennej – czysto słowiańskiej. Niestety, spotkałem przewodniki, które bzdurnie podają, że właśnie ta nazwa plemienna – później narodowa, została przyjęta od krawatów, które chętnie przyjęli od Francuzów! Jakby Słowianie potrzebowali Francuzów na nazywanie swoich rodów!  I wyczytałem to w Polskim przewodniku turystycznym po Chorwacji, nie żadnym Niemieckim! Takie mamy następstwa Romano-Germanizacji i głupiego naśladownictwa, braku wiary w swoja kulturę i słowiański rodowód. Niewiary w siebie jako Polan! Lechitów! To owa niewiara ciągnie wielu współczesnych Ślązaków, do odrębności terytorialnej (nie biorąc pod uwagę tych o germańskich korzeniach). Bo niewiara w moc i starożytność własnej kultury, rodzi niewiarę w Naród i samego siebie!

Za dużo jest tych zgodności sensualnych prasłowiańskich morfemów, w licznych wyrazach nie tylko polskich, ale i innych nacji, aby był to tylko przypadek. Pierwotne ludy w oparciu o nie, zwykle przez wizualne porównania obiektu, który nazywały, tworzyły przeważnie spójny logicznie język. Przynajmniej spójny w okresie spokoju osadniczego, gdy powstawał ten język.


ORLICKI

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12235">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Wklejam tutaj tekst Rafała Orlickiego, bo z niewiadomych powodów nie może on brać udziału w dyskusji ze swojego komputera. Czy ktoś ma pomysł o co to moze chodzić. Nagle zablokowało mu wklejanie tekstów na nasz Blog.</p>
<p>Oto ten tekst o Celtach:</p>
<p>CELTOWIE, KELTOWIE, GALOWIE, GOCI, GERMANIE, KARWATI, WENEDOWIE i inni</p>
<p>Jak możemy wyczytać na stronie <a href="http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy1.htm#" rel="nofollow ugc">http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy1.htm#</a> „GENEZA_SŁOWIAN” ; „Haplogrupą R1a1a1 wyróżniają się, jak widzimy, szeroko rozprzestrzenione na kontynencie europejskim ludy słowiańskie z bałtyjskimi oraz te, które się dowodnie z ich wspólnoty wydzieliły (łącznie z Kirgizami, Tadżykami i indoirańskimi Ariami (o czym niżej). Mając na uwadze to, że spośród kulturowych wyróżników etnosu język jest zasadniczo najbardziej trwałym dobrem, a według niezmiennej zasady, zakłócanej tylko nadzwyczajnymi zdarzeniami,…”</p>
<p>i dalej, moim zdaniem bardzo celnie; „.. język otrzymuje się w rodzinie od przodków i praprzodków, jako podstawowe dobro tradycji rodowej i plemiennej,…”</p>
<p>i dalej; „…więc początek słowiańskiego języka wolno i trzeba łączyć z początkiem nie tylko oddziału R-M458, ale i euroazjatyckiego R-M417, a nadto jego substratu trzeba dopatrywać się już w ojcowskiej haplogrupie R1a (gdzieś w Azji Środkowej), lub nawet jeszcze wcześniej &#8211; w haplogrupie R1 (tamże?, Azja Zachodnia?), w której języki satemowe hg R1a łączyły się, jako w jednym źródle, z kentumowymi językami hg R1b i wszystkich jej podgrup (zob. niżej)”. „GENEZA JĘZYKÓW SATEMOWYCH (hindo-bałto-słowiańskich) Na ojczystym terenie, zapewne gdzieś w rejonie Dunaju lub Karpat, w populacji R1a1a1 dokonała się satemizacja języka (dotąd zapewne kentumowego jak nadal w haplogrupie R1b), równoznaczna z formowaniem się języka praindo-prabałto-prasłowiańskiego.”.</p>
<p>Satemizacja polegała głównie na innowacji, polegającej na tym, że np. pierwotnie miękkie k&#8217; u satemowców przeszło w s (u kentumowców tylko utraciło zmiękczenie), stając sie zwykłym k lub c. ( ORLICKI: Nauka podaje, że: Procesem fonetycznym w okresie prasłowiańskim była ‘palatelizacja’ gdzie miedzy innymi głoski „k, g, x” już podczas pierwszej palatalizacji, przeszły często w głoski „č, dž, š”).</p>
<p>A teraz najważniejsze dla rozważania terminów; Celtowie, Keltowie, Galowie, Gotowie, Germanie; „Potem, od około III tysiąclecia p.n.e. (ale jeszcze przed terytorialną ekspansją Prasłowian),   nastąpiło oddzielenie się języka indo-irańskich Ariów (głównie z mutacją Z93), a później oddzielenie się języka bałtyjskiego. Ostatecznie rodowi z mutacją Z283, żyjącemu na niewielkim terenie Europy, zapewne w Kotlinie Dunajskiej lub w rejonie Karpat, należy przypisać dokonanie podstawowych prasłowiańskich innowacji językowych, których zaistnienie dopiero po rozprzestrzenieniu się na wschód i rozproszeniu ludności byłoby już niemożliwe (por. I. Rożanskij i A. Klosow, Wiestnik, t.2, n.6) „.</p>
<p>ORLICKI: Idąc tym tropem, możemy przyjąć, że pewne starożytne morfemy (bo na pewno nie całe wyrazy) proto słowiańskie, czyli z grupy „I-R”  [ R1 ; według kierunku jego wędrówki/daty przybliżone; 20 000 l.pn.e; Azja (Chiny,Tybet, Ałtaj) &#8211; 15 000 p.n.e; Indie północne- 14 p.n.e; Mezopotamia północna- 13 pn.e; Anatolia &#8211; 12 000 p.n.e; Bałkany (Kreta, Macedonia, Kosowo) &#8211;  Centralna Europa ( 8000 pn.e; Panonia, 6 000 p.n.e; Łużyce, Spisz, 5-4000 p.n.e Polska ) &#8211; Południowa Skandynawia (3 000 p.n.e) / inny kierunek / Nizina Czarnomorska ( 4 000 p.n.e; Ukraina, Rus, Rosja) &#8211; Kaukaz ( 3 000 p.n.e; Arjowie) &#8211; Syberia – Indie (Arjowie 2500 p.n.e)- Afryka ( 2 000 p.n.e; Egipt, Mezopotamia, Persja)], o podstawowym, istotnym znaczeniu bytowym lub kultowym, mogły zachować na obszarze europejskim, w dawnym brzmieniu kentumowym.</p>
<p> <img src="http://bialczynski.files.wordpress.com/2014/04/aaa.jpg" alt="aaa" /><br />
W miarę poprawna mapa, obrazująca wędrówki nacji protosłowiańskich R1a1</p>
<p>Takim wyrazem jest niewątpliwie wyraz ‘koło/kalo’ z ketumową głoską ‘k’, widoczną na jego początku, zachowaną w odpowiednikach tego wyrazu u Chorwatów, Polaków, Rosjan i innych Słowian. Jednak wyrazy pokrewne, oznaczające coś okrągłego, wypukłego, krzywego (stąd owa ‘kaza/koza’, jedno z najwcześniej udomowionych zwierząt, od ‘ka-sa ; krzywa-jest’ co wyraźnie widać po jej specyficznej, pełnej niczym górskie grzbiety wypukłości kostnych na grzbiecie, czy podobnie brzmiący, zapewne znacznie późniejszy wyraz ‘kosa’, od łukowatej krzywizny ostrza), wskazują, że wozy kołowe mogły być u protosłowian znane niezwykle dawno. (to chyba nie przypadek, że najstarszy wizerunek wozu kołowego typu rydwan, odkryto w Polsce &#8211; w Bronocicach. <a href="http://historion.pl/epoka-rydwanow" rel="nofollow ugc">http://historion.pl/epoka-rydwanow</a> / Na wazie pochodzącej z około 3600 roku p.n.e. są przedstawione symbolicznie kluczowe elementy prehistorycznego środowiska przetworzonego przez człowieka. Najważniejszą częścią dekoracji jest 5 szczątkowych wizerunków przypominających wozy. Przedstawiają one czterokołowy pojazd z dyszlem dla zwierząt pociągowych. Linie łączące koła prawdopodobnie reprezentują osie. Koło pośrodku być może symbolizuje pojemnik na zbiory). Mnogość wyrazów opartych na rdzeniu ‘ka’ jak ‘kali, kalijuga’ w j.indyjskim, potwierdzać może to kultowe wręcz znaczenie dla morfemu ‘ka, ko, ke’. To ślad po pierwszej wizycie w Indiach w drodze z Azji, gdy jeszcze obowiązywał nas język ketum.  Dopiero w Europie, głoska ‘k’, może pod wpływem kultur haplogrupy staro europejskiej ‘I’, zmieniła brzmienie z ‘kara’ dla określenia góry, na ‘hara’ i ‘gara’. Takie zmiękczenie obserwujemy tez w Persji i Indiach, a nawet Afryce, ale to pewnie wynik wędrówek Gockich i Wandalskich, (którzy tam je zanieśli) a przede wszystkim Arjów. To nie semickie i indyjskie języki je zmiękczyły w owe  ‘h’ jako ‘hara’. Takie zmiękczenie nastąpiło już w Karpatach po oddzieleniu się Prasłowian, gdy jedni przez bramę Morawską (Spisz) poszli zasiedlać Wiślicką Małopolskę (stąd wyraźna odrębność książąt Wiślickich od Wielkopolskich) i wokół północy Karpat na Ruś. Druga grupa zapewne wcześniej wyruszyła południową stroną Karpat na zachód, w stronę Łużyc a dalej na obszar Wielkopolski i Śląsk oraz do centralnej Polski, bądź dalej, na półwysep Jutlandzki. Dlatego, Łużyczanie Serbscy (‘serb’ wywodzi się od sirb – czyli ‘brat, bratanek, krewny’, stąd dawne ‘pasierb’ a w późniejszym znaczeniu również ‘wąż, podstępny’ zapewne z uwagi licznych walk Lechitów mających pretensje do ich ziem, z czego może brać się słowo ‘sierp’, od określenia krzywego charakteru) jak i Ślązacy, zachowali głoskę ketumową  ‘k’ w słowie koło czy też ‘kraj, kraina’  (‘kraj ; ko-raj ; górzysty, nierówny, określony – obszar’). Na półwyspie Skandynawskim pod wpływem staro europejskiej grupy kulturowej a głównie genowej ‘I’, wyraz ten, zaniesiony później przez Gotów i Wandali ponownie do Polski i dalej, już był zmiękczony, ale nie w ‘h’ (jak w obszarze Panonia-Tatry) lecz w ‘g’ bądź ‘c’ zamiast typowej satemizacji w ‘s’. Na południu Karpat, dlatego ‘kara’ to ‘hara’ a na północy ‘gara’. Z południa Karpat pochodziliby więc zapewne poprzez dość szybką migrację stepową proto Arjowie, którzy przenieśli go do Indii w tym brzmieniu. Wandale, panujący na obszarze od Łużyc południowych (górnych) przez cały Śląsk po Małopolskę i Ruś czerwoną, (według mnie były to plemiona słowiańskie określane odmianą słowa Wenedzi,  o mowie jednak nieco zmienionej pod wpływem nordyckim grupy ‘I’), wielokrotnie przemieszczali się (zapewne częściej w porze letniej) do Skandynawii. Mogli oni stworzyć podłoże państwowo-twórzcze rodu Piastowskiego, lecz nie tylko oni (dlatego za swoja dziedzinę Mieszko oraz jego syn – Bolesław, uważał Łużyce, całe Karpaty i cześć Rusi-czerwonej oraz uznawał się za władcę Gotów), co by tłumaczyło słowo ‘Dagome Judex’. Pochodzące od starosłowiańskiego a później głównie ruskiego morfemu ‘da’ (‘to/tako/tak’) – ‘go(t)’ –‘me’ (liczba mnoga lub łacińska końcówka), czyli;  jest/to-got-ów  sędzia/władca’. Na bazie Słowianogotów Wandalskich (Wendyjskich), powstało władztwo o charakterze państwowym Hrobatów, czyli Kroatów/Grabatów, ludu o takiej nazwie, przyjętej od obszaru gór Karpackich (Garbackich/krzywych) które zasiedlali. Stąd wypłynęli oni na stepy sięgając Kijowa. Dlatego też, legenda Ruska w jednym z trzech braci widzi Horynia (czyli Gorynia &#8211; górskiego człowieka, podobnie słowo ‘gorąc/gorączka’ to sensualnie ‘uniesienie, wychodzenie z ciała ducha do nieba – do góry, zaś słowo ‘choroba’ od ‘haraba’ czyli ‘garab’ a więc ‘grób, mogiła’ i tak wracamy do tej wyniosłości, jaką jest ubite wzniesienie mogilne od krzywizny ‘ka, ko’, czyli według nauki prasłowiańskie słowo ‘korva’ które przeszło w krowa/karowa a pochodzi ewidentnie od rdzenia ‘ko’ czyli kolista, zaokrąglona), protoplastę Rusa. Kroaci, powędrowali później do Słowian nad Adriatyckich, wracając do obszaru bliskiego europejskiej prakolebki grupy R1, położonej na Bałkanach, gdzie datuje się jej resztki na ok. 12 000 l.p.n.e.  Nie mieli więc zapewne problemu z zachowaniem swojej mowy wśród ludów posłowiańskich, przerzedzonych wojnami w Cesarstwie i ciągnącymi z południa Celtami. To Wandalowie-Goci, zmienili   dawne, Laskie morfemy ‘ka’ na ‘go/ga’.  To z Karpat północnych zawędrował wyraz ‘góra/gora’ na Rus północną, do Rosjan, jako ‘gara; ga-ra ; kolista, wypukła-wysokość, moc, wielkość’. Jest więc być może genetycznie bliżej pochodzenia Rosjan do Lechitów niż do Rusinów, z którymi zbliżyło ich dopiero kulturowe władztwo Nowogrodzkie. Po tych przykładach widzimy, że głoska ‘k’ nie uległa w wyrazie ‘koło’ satemizacji w ‘s’, zaś w wyrazie ‘kara’(gora) przeszła jedynie w zbliżone do niej zmiękczenie w ‘h’ na obszarze jądra słowiańszczyzny. A dopiero na skandynawskiej północy Europy zapewne w ‘g’ skąd przyjęła się na Karpatczyżnie u ludów po stronie północnej – dokładnie na ziemi Wandalskiej(Wenedzkiej). Według takiej kolei losu dla tych prawyrazów, widziałbym wsparcie dla swojej wyżej wyrażonej teorii o ich słowiańskim pochodzeniu. ‘Kelti’, to więc od słowiański ‘kalti’, wyraz, który przeszedł w lekko satemowe Celti (zamiast Selti). Podobnie ‘Gali’ i ‘Goci’ z ‘Kali’ i ‘Koti/Koci’. To są moim zdaniem, sensualne wytwory nazewnicze, pochodzące w prostej linii od Słowian. Skłaniam się więc do poglądu, że Słowianie dawno zasiedlali obszar południowej Skandynawii i wytworzyli z plemionami haplogrupy „I” które tylko symbolicznie możemy nazywać Nordyckimi (tak jak grupa R1a1a jest tylko symbolicznie Polska), swoistą kulturę plemiennej symbiozy organizacyjno-kulturowej.  Dlatego, Wikingowie mogli posiadać silne, dawne związki rodowe z rodami Mieszka (tym bardziej, że pochodzi ten ród częściowo z Kaszub bliskich morza) nie próbując podbić czy bardziej łupić Polan. Nowogrodzianie mieli Wikingów wprost za swoich, wzywając ród Ruryka do władztwa na Rusi. Bo Goci i Wikingowie (przynajmniej niektóre ich rody) czy tym bardziej Wandale, to nie byli żadni Normani tylko Słowiano-Normani, a już na pewno nie Germanie czy Niemcy! Stąd nastąpiła później ta współpraca Mieszka z Sasami przeciw Połabianom. Miał z Sasami i Gotami stare koligacje rodowe, ale wcale nie był Normanem, tylko Słowianinem. Badania językowe mogą wskazywać na owe pradawne koligacje. Tym bardziej, że właściwi Normani wyrośli być może na mieszance genów; staro europejskiej haplogrupy ‘I’ oraz Celtyckiej ‘R1b’ i słowiańskiej ‘R1a’. Ale właścicielami grupy ‘I’ mogli być protoeuropejczycy nazwani późn<br />
iej Wenedami, na co wskazuje dawna nazwa morza Bałtyckiego (Wenedzkie), nadmorskie osadnictwo właśnie ludu o nazwie Wenedzi w środkowym Pomorzu polskim oraz Wieleci na Połabiu północnym. A nawet tak oczywista &#8211; słowiańska nazwa dla ważnego obszaru, jakim był w tym rejonie Bałtyk – czyli ‘bałt-yk’ podobna jak w słowie ‘zbełtane, bałwany morskie’, czyli ‘wzburzone’.  Hydronimia są nazwami zwykle starożytnymi. Rrzadko ulegają zmianom. Ludy napływowe zwykle je zachowują, jeśli przejmują częściowo genotyp autochtonów a nie wyrzynają ich od razu do cna. A nawet wyrzynając, zachowywały zwykle kobiety, które łatwo przenosiły kulturę ojców w postaci dawnego nazewnictwa, mając większy kontakt z potomstwem niż mężczyźni, którzy je pojmali.</p>
<p>Tak więc, wyraz Landon może pochodzić od wspólnego Słowianom i Celtom i Anglom słowa ‘land/lant/ląd’ ale kwestią istotniejszą jest, od jakich rdzeni i pramorfemów wspólnego prajęzyka PIE pochodzi (dzisiaj błędnie odtwarzanego, często poprawianego – bo bez poważniejszego wglądu w słownictwo starosłowiańskie), gdyż wówczas, taki właśnie prawyraz, wskaże główną kulturę i nację która go tam umiejscowiła. Moim zdaniem,  Landon to dwa rdzenie; ‘land-on’ bądź ‘land-don’, a wtedy, szczególnie ten pierwszy układ to raczej słowiańskie ‘lant-on’.  Oficjalna nauka, nie kwestionuje satemizacji języka indoeuropejskiego.  Sama uprawdopodabnia przechodzenie głosek ‘k’ w ‘s’ a co najmniej w ‘c’ i niekiedy  ‘h’ bądż ‘g’. Stąd już blisko do wyjaśnienia sensu i pochodzenia słów ‘Celti/Kelti’, ‘Gali’, ‘Goti’ od sensualnych znaczeń morfemów słowiańskich, czyli ‘koliści’ i ‘górscy’ A kiedy jeszcze na to nałożymy historię przemieszczania się tych ludów plus Wandalów, to obraz rysuje się wyraźny. To, że ktoś wywodzi Kelti z łaciny, to już zupełna pomyłka, bo łacina bierze się z; etruskiego (raseńskiego, oraz Retów/Rytów nałożonych na Wenedów Alpejskich, gockiego wymieszanego z środkowo słowiańskim – do dzisiaj Słoweńcy mówią bardziej po Słowieńsku niż Nordycku a ich język Węgrzy nazywają &#8222;Vend nyelv&#8221; &#8211; język wendyjski, a jednak dialekt słoweński tzw. ‘prekmurski’ Niemcy uważają bezczelnie za Gocki! Posłuchajmy jak brzmi fragment pacierza po prekmursku: „… Bojdi vola tvoja, kak na nébi, tak i na zemli. Krüha našega vsak danéš njega daj nam ga dnes. I odpüsti nam duge naše”. Mamy tutaj wyraźne odniesienie chleba do Kruha, czyli ‘kruga, okręgu’, widocznie od jego obłego kształtu, który widzimy w morfie ‘k(i urwane ‘o’)’. Gocki był zwyczajnie językiem przemieszanym ze słowiańskimi dialektami!  A skoro tacy zmieszani Goci podbili Rzym, to ich wpływ na łacinę, która wywodzi się z Lacji jest również nordycko-słowiański, tym bardziej że etruski to również po slowiański.  Łacina to nie jest starożytny język! Stary rzeczywiście, bo z przełomu ery, ale nie wcześniej. A wcześniej był już słowiański na większej części Europy. Pramofemy języka PIE nie pochodzą więc z łaciny. Niektórzy naukowcy zupełnie niepotrzebnie na łacinie opierają język PIE. Z łaciny pochodzą całe wyrazu, już zniekształcone morfemy. Ale nie te pierwotne.</p>
<p>Wskazane kierunki satemizacji morfemów naszego języka, pokrywają się „o dziwo”, z migracją osadniczą ludów indoeuropejskich na naszym kontynencie. Mamy więc na obszarze Bałkanów i po południowej stronie Karpat  zachowane ‘k’ (jak w wymienionym ‘kało’), czy też zmiękczone ‘kara’ w ‘hara’ (ale w Chorwacji zachowało się miejscowe nazewnictwo wodne ‘krka’, co znaczy ‘górzysta, górska’ od ‘karka/górka’), podobnie ‘k’ bądź ‘h’ istnieje na Łużycach i Rusi (kalo, hora) a w Polsce i Rosji już ‘k’ i ‘g’ (kalo, gara/góra). Ta zmiana w ‘g’ gdy mięliśmy blisko siebie inne plemiona Laskie nie jest przypadkiem. To wpływ Celtów i Nordo-Słowian (Wenetów-Wandali). A to, że Celtowie przyjęli nasze niektóre wyrazy, to fakt. Byli po nas w Europie, czy z Afryki tu przybyli czy tu się narodzili z ludów miejscowych, nie ważne. Mogły to być nawet ludy, które uznaje się za przybyłe z podnóża Kaukazu – protogermanów. To mogli być Celtowie. Germani z nich się narodzili i Słowian, już w Europie. Żadnej wędrówki Germanów najprawdopodobniej nie było, co im w niczym nie umniejsza. Zwykle ludy najpóźniej rozwinięte z grup genowych, są najzdolniejsze cywilizacyjnie, ale tez groźnie pozbawione korzeni staro kulturowych, które by je trzymały w moralnych ryzach, szczególnie gdy musza dla swojego istnienia opanować cudze ziemie. ‘Celti’ to już nazwa z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Może być przyjęta od Słowian już po satemizacji, co wskazuje na jej okres. Ale sensualnie nie zmieniła się wiele, jeśli oznacza ‘podróżujący, koliści’.</p>
<p>Słowiańska mowa pochodzi od najstarszej praeuropejskiej (neolitycznej ‘I’) PIE1 i indo-europejskiej PIE3 (już mieszanej ‘I’ + ‘Ra’) oraz młodszej od pie1 a starszej od ‘Ra’, grupy  PIE2; (Azjo-Indio-Mezopotamia ‘R’).  PIE1 to tubylcy europejscy przed germańscy i przedsłowiańscy, być może Wenedowie.</p>
<p>Pokazując tutaj, morfemiczne powiązania słów staro europejskich, nie czynię ze Słowian ich dumnych autorów, ale ich jednych z wcześniejszych współwłaścicieli. Nikt chyba nie zaprzeczy, że pierwsze wyrazy, jakimi posługiwali się ludzie, były proste, przede wszystkim krótkie.  Z nich, czyli morów/morfemów zbudowano dłuższe – rdzenie, a z tych następnie wielordzeniowe wyrazy wzbogacone o zaimki. Akceptacja tej oczywistości budowy języka, prowadzi nas do bardzo starożytnych, wręcz pierwotnych ludów. Ludy te, posługując się prostymi, krótkimi wyrazami, używały początkowo podobnych głosowo morfemów do oznaczenia wielu rzeczy o podobnym znaczeniu sensualnym, jak; góra, koło, nierówność, krzywizna, dół, wypukłość. Ich odmienność wyrażała mowa niewerbalna lub akcent bądź pra przyrostki. W polskim języku jest tak wiele podobieństw sensualnych wyrazów o wiodących rdzeniach, że dziwi mnie, iż nauka polska tak rzadko, dostrzega to bogactwo. (opisano je nieco odnośnie morfemu ‘wi/we’). Gdyż jego obfitość potwierdza trafność spostrzeżenia, że budowano na nich słowa słowiańskie a więc język nasz pochodzi z języka okresu przedneolitycznego. Morfemy ‘wi, we / ka, ko, ga, go, ha / ra, re / ro, ru / si, ci / wo, wa / la, le, li, lo’  i wiele innych, są bazą tak licznych wyrazów o zbliżonym znaczeniu sensualnym, że nie może być to przypadek. Są następstwem logicznej budowy prajęzyka i zachowania jego cech pierwotnych w naszej mowie. Oczywiście, wiele wyrazów zawiera takie morfemy a znaczenie ich jest czasami inne, jak ‘hara’ (góra) a ‘hala’ (wietrzna równia/polana, a jednak górska polana), lecz to normalne zjawisko słowotwórcze gdzie zawsze są wyjątki i słowa bądź morfy o podobnym brzmieniu a innym znaczeniu. Odkrywanie tych sensualnych zbieżności morfemów i ich wpływu na słowotwórstwo języka, to nie żadna dziecinna zabawa i naciąganie nauki. Na tych samych morfemach wyrastała nie tylko słowiańska nacja, ale i inne europejskie kultury. Jednak ta, która posiada ich więcej w układzie sensualnym, udowodnia tymi licznymi podobieństwami znaczenia morfemów, że była w jakiejś epoce kulturą lokalnie dominującą, bądź posiadającą bardzo twardy, starożytny etnos. Łączący ją silniej z nacją pierwotna, od której pochodzi, być może posiadającą inną haplogrupę rodową. Czasami, bowiem przejmujemy język od kultur obcych. Jednak przejmujemy wtedy raczej wyrazy nowsze, bądź miejscowe nazewnictwo. Zwykle wyrazy o znaczeniu podstawowym zostają w kształcie pierwotnym, chyba, że ich nie posiadaliśmy. ‘Koło, koń, góra’, to jednak tak stare wyrazy, że nic dziwnego, iż musimy posiadać je w pierwotnej formie morfemów, wcześniej niż zaczęliśmy mówić ‘armata’. Mogliśmy przyjść z Azji dysponując na określenie takich tematów innymi słowami, ale je musieliśmy posiadać! W tej czy innej formie. Wątpię jednak, abyśmy pozbyli się tak podstawowych wyrazo-morfemów (zauważmy, że należą one właśnie do najkrótszych wyrazów – dlatego nazywam je wyrazomorfami) na rzecz pramorfemów przyjętych od jakiegoś praludu Europy. Przyjęliśmy od kultury z obszaru wypartej na północ haplogrupy ‘I’ (staro europejskiej) jakieś wyrazy na pewno, ale inne, mniej pierwotne. Przyjęliśmy też częściowo, kulturę nie werbalną. I cóż to oznacza? Ano to, że etnos słowiański, który jak każdy etnos ma niezwykle silne oparcie w języku danej nacji (chociaż nie zawsze i nie tylko) jak to zacytowałem na wstępie, był u Słowian bardzo silny. Mogliśmy więc, być już w sensie kulturowym (w tym językowym) owymi pra „Słowianami”, już w miejscu startu, dalekiej Azji!</p>
<p>PS. Uzupełnienia:<br />
&#8211; Wyraz ‘koza’ wywodzony od ‘krzywizna’ w morfemie ‘ko’, poświadcza j. staropolski, w którym tak nazywało się brzydką, garbatą, pokrzywioną kobietę. Podobnie prasłowo słowiańskie ‘korva’ czyli ‘krzywa-ta/kor-wa’, skąd trafiła do łaciny, jako ‘curve’. Podobnie słowo ‘kosa’ czyli zakrzywione. Podobnie ‘kościsty’ od ‘kości/kosti’ czyli ;krzywe-te’.<br />
&#8211; Dawna, staropolska nazwa ‘Chorwat’ to ‘Karwat’, notowana jeszcze w XVIw w zdaniu „karwaty, nasze braty”.  (‘karwatka’ to również rodzaj mocno zakrzywionej na końcu, szabli).<br />
&#8211; Kozaki, czyli kazaki/Kozacy, to słowo pochodne od kazar/kasari które uległo zmiękczeniu harjowemu/arjowemu w hazar/khazari, czyli górski-arja.<br />
&#8211; Grad/gród/hrad, pochodzi od gorod bądź garod a pierwotnie kentumowego ‘karod/korad’ czyli ‘krąg-rodu’ od umiejscawiania (typowego dla Prasłowian) chałup w okręgu bądź kształtu umocnień wokół nich. (patrz Arkaim). A więc jest to również odniesienie do ‘ko/ka’ czyli krzywizny. Oficjalny język PIE podaje tutaj odniesienie do bliższego germanom ‘tghor’ od pojęcia ‘obejmować’, tylko, że ja widzę tu naciąganą interpretację, bo jeśli obejmować opiera się na jakimś dawnym wyrazie to jest nim morfem oznaczający ‘związanie’ a to inne morfy. Ten jest od ‘krzywe, krąg, koło’, czyli morfemy ‘ko, ka, ke’.<br />
&#8211; Słowo ‘kosz’ pochodzi od kolistego, wypukłego koliście pojemnika z wikliny, pierwotnie dałbym PIE jako ‘konos’ od ‘ko-nos’.<br />
&#8211; Grosz to pierwotnie groszek czyli ‘garoch’ a wiec ‘ka/ga-ros’ czyli ‘koliste-rodzące’.<br />
&#8211; ‘Kastel (jakich wiele w Chorwacji)/Kasztel/Kasztelan, to wyraz, jaki wywodzę od ‘ka-is-ti-el’; ‘koliste-z-tych/to-miejsce’ a od niego są ‘kastijowie’, rycerstwo Arjów i termin indyjski ‘kasta’ czyli ‘ka-is-ti’ ; ‘krąg tych’ a znaczeniowo ‘zamknięty ród’.<br />
&#8211; Góra, to po chorwacku ‘hrpa, gora’, co potwierdza wyjście z obszaru Karpat. Koło, to ‘kolo, krug, kotac, kraj, kolno’.<br />
&#8211; Karyntia/Austria (dawniej Istria). Z Wikipedii: „Od VI wieku n.e. Karyntia była częścią zwartego osadnictwa słowiańskiego. Plemię Karantan założyło tu jedno z pierwszych słowiańskich organizmów państwowych – Karantanię. Po przyłączeniu tych terenów w 822 roku do państwa Franków, a następnie Świętego Cesarstwa nastąpiło intensywne osadnictwo niemieckie, a wraz z nim częściowa asymilacja Słowian (później zwanych już Słoweńcami). Mimo to jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku jedna trzecia mieszkańców Karyntii mówiła po słoweńsku, a Celowiec (miasto niemieckie, ale otoczone słoweńskimi wsiami) był ważnym ośrodkiem słoweńskiej kultury i edukacji… Słoweńcy karynccy posługują się dialektem karynckim języka słoweńskiego, tradycyjnie nazywanym (zwłaszcza w niemieckiej/austriackiej historiografii) językiem wendyjskim. Używany jest na całym obszarze Księstwa Karyntii sprzed 1918 roku, a więc także w należącej dziś do Słowenii dolinie Mežy i okolicy przyłączonego do Włoch miasta Tarvisio/Trbiž”. Jak widać, Karyntia to dawna Karantia, czyli ‘Garantia’ ; ‘Górzysta-ta’ od morfemo-rdzeni ‘Ka-ra-an-ti’. I znowu ta logiczna ‘nierówność’ w morfie ‘ka’. Jak w prasłowie słowiańskim ‘kara’ ; ‘kolista, krzywa, powracająca (sensualnie ‘trudna, uciążliwa’) – moc’<br />
&#8211; Niektórzy etymolodzy językowi wywodzą głupi ‘krawat’ (ozdobę szyi) od francuskiego słowa ‘cravate’, gdy wiadomo, że takie chusty na szyi nosili Chorwaci nazywani dawniej Karawati/Krawati i wyraz wziął się od ich nazwy plemiennej – czysto słowiańskiej. Niestety, spotkałem przewodniki, które bzdurnie podają, że właśnie ta nazwa plemienna – później narodowa, została przyjęta od krawatów, które chętnie przyjęli od Francuzów! Jakby Słowianie potrzebowali Francuzów na nazywanie swoich rodów!  I wyczytałem to w Polskim przewodniku turystycznym po Chorwacji, nie żadnym Niemieckim! Takie mamy następstwa Romano-Germanizacji i głupiego naśladownictwa, braku wiary w swoja kulturę i słowiański rodowód. Niewiary w siebie jako Polan! Lechitów! To owa niewiara ciągnie wielu współczesnych Ślązaków, do odrębności terytorialnej (nie biorąc pod uwagę tych o germańskich korzeniach). Bo niewiara w moc i starożytność własnej kultury, rodzi niewiarę w Naród i samego siebie!</p>
<p>Za dużo jest tych zgodności sensualnych prasłowiańskich morfemów, w licznych wyrazach nie tylko polskich, ale i innych nacji, aby był to tylko przypadek. Pierwotne ludy w oparciu o nie, zwykle przez wizualne porównania obiektu, który nazywały, tworzyły przeważnie spójny logicznie język. Przynajmniej spójny w okresie spokoju osadniczego, gdy powstawał ten język.</p>
<p>ORLICKI</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12235</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2014 18:46:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12235</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12230&quot;&gt;zosia&lt;/a&gt;.

Tu mam znów ciekawy fragment z tego linka: http://histmag.org/forum/index.php/topic,8836.180.html

(...)
Cytuj: The earliest expansion time for R-M458 is found in Poland (10.7ky), but since the paper uses the effective mutation rate that I criticized elsewhere, this date should be divided by a factor of 3 giving an age of 3.6ky. This matches quite well the age for the Balto-Slavic split according to Gray and Atkinson. As with the recent paper on J-P58, adopting the germline rate makes excellent sense.

http://dienekes.blogspot.com/2009/11/finally-structure-in-haplogroup-r1a.html

Datowania w pracy Underhilla są powszechnie uważane za zawyżone i należy je podzielić przez faktor 2–3. Pisze o tym np. Polish Genetics and Anthropology Blog:
http://polishgenes.blogspot.com/2009/11/r1a1a7-signal-of-slavic-expansions-from.html

Dienekes uważa, że należy przyjąć faktor 3, bo mu to pasuje do jego teorii. Moim zdaniem myli się.
Dienekes cytuje przecież pracę Underhilla: Cytuj: whereas the R1a1a* diversity declines toward Europe where its maximum diversity and coalescent times of 11.2 KYA are observed in Poland, Slovakia and Crete.

Przyjmując za Dienekesem faktor 3 oznacza, że czas koalescencji dla R1a1a* (czyli R1a1-M458-) wynosiłby: 11,2 KYA/3 =3,7 KYA
R1a1 z Eulau datowane jest na 2600 p.n.e., czyli 4,6 KYA, a zatem faktor 3 odpada.
Aby umożliwić zaistnienie R1a1 w Eulau 4600 lat temu, można przyjąć najwyżej faktor 2.5, co z kolei da czas koalescencji dla R1a1a7 (czyli R1a1-M458+): 10,7 KYA/2.5 =4,3 KYA
Mutacja, która dała R1a1a7 (R1a1-M458+)dokonała się więc około 2300 p.n.e. W tym czasie R1a1-M458- było już Skandynawii i za Uralem bez R1a1-M458+. Mutacja M458 pojawiła się zbyt późno by uczestniczyć w migracji sznurowców do Skandynawii i za Ural.

Ogólnie mówiąc, nie należy zgadzać się z tezą, którą Dienekes tutaj sugeruje, że R1a1-M458+ jest słowiańskie, a już R1a1-M458- nie jest, bo jest starsze. Obie haplogrupy są słowiańskie. Mutacja nie powoduje zmiany etnosu. R1a1-M458- jest macierzystą haplogrupą dla R1a1-M458+, która powstała z jej mutacji. Obie rozprzestrzeniały się z tego samego miejsca i obie ciągle występują na tym samym terytorium wśród tego samego ludu. Syn należy do tego samego etnosu co jego ojciec i bracia, choć ma inną , bo zmutowaną, haplogrupę. W Polsce, wśród R1a1 mamy około 50% R1a1-M458+ i 50% R1a1-M458-. Obie są słowiańskie i nie pochodzą z migracji obcego etosu. Na Ukraninie czy w Rosji mamy więcej R1a1-M458- niż R1a1-M458+, co wcale nie powoduje, że są oni mniej słowiańscy niż Polacy.

Z pewnością żadna z nich nie jest germańska, bo w rdzennej populacji germańskiej występują w ilościach śladowych i są wynikiem migracji z terenów słowiańskich w różnych okresach, w tym część z pewnością pochodzi od prasłowiańskich sznurowców. Świadczą o tym też liczne pożyczki słowiańskie w językach germańskich, w oparciu o co niektórzy nawet wysuwają hipotezę o bałto-słowiano-germańskiej grupie językowej. Nie zgadzam się z tym, gdyż obecność R1a1 wśród rdzennych Germanów jest zbyt mała by mówić o wspólnocie.

Za praojczyznę Germanów uważa się Danię, północno-zachodnie Niemcy i Holandię. Stamtąd pochodzą Germanie i tam wykształcił się język pragermański (pisze o tym np. skrajny allochtonista Jagodziński). Za najczystsze, wzorcowe germańskie plemiona uważa się więc Sasów, Jutów, Anglów i Fryzów, czyli plemiona pochodzące z rdzennych terenów germańskich. Plemiona te skolonizowały Anglię i tam odsetek R1a1 wynosi 3%, w Holandii jest to około 6%, w zachodnich Niemczech i Danii około 10%. Do tego większość tamtejszego R1a1 pochodzi ze wschodu, są to wschodnioeuropejskie haplotypy modalne, jak pisze Wikipedia.

Wniosek jest jeden: R1a1 nie jest haplogrupą germańską, występuje tam jedynie jako domieszka słowiańska. Słyszałem już takie teorie, że R1a1 to prawdziwi Germanie, którzy podbili i skolonizowali Celtów R1b. Gdyby tak było, to R1a1 byłaby dominującą haplogrupą wśród szlachty germańskiej. Tak nie jest i tak nie było. Wszystkie badania DNA szlachty germańskiej, zarówno współczesnego, jak i pochodzącego z wczesnego średniowiecza, należącego do germańskiej arystokracji wojennej DNA kopalnego, jednoznacznie pokazują R1b.

Moim zdaniem R1a1-M458- jest haplogrupą prasłowiańską i praindoeuropejską, czyli w równym stopniu wspólną wszystkim Słowianom, natomiast R1a1-M458+ jest wyraźnie haplogrupą zachodniosłowiańską, można ją nazwać pralechicką.

O tym, że Prasłowianie dotarli do Indii świadczy nie tylko obecność tam typowo słowiańskich haplotypów wskazująch na niewielki dystans genetyczny, ale również inne fakty, w tym dane jakie dostarcza nam antropologia, językoznawstwo i archeologia (np. powiązanie sznurowców z kulturą Sintasta). Jest tych faktów coraz więcej i każda nowa publikacja wspiera prezentowaną tu hipotezę, tak że nie ma się o co spierać, niedługo wszystkie wątpliwości będą rozwiane. Myślę, że już w tym roku, jeśli utrzyma się obecne tempo publikowania nowych prac.

Uważam, że zdecydowanie za dużo dykutujemy tutaj o Germanach, zamiast o tym, co naprawdę ciekawe, np. o Indiach i Grecji. Moim zdaniem Germanie nie byli częścią PIE, podobnie jak Celtowie, i niczego ciekawego się od nich na ten temat nie dowiemy. To ludy, które w jakimś momencie uległy indoeuropeizacji. Ostatnio opublikowane badania na temat R1b1b2 to potwierdzają.
« Ostatnia zmiana: 01 Luty 2010, 08:34:41 wysłana przez Viraj »]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12230">zosia</a>.</p>
<p>Tu mam znów ciekawy fragment z tego linka: <a href="http://histmag.org/forum/index.php/topic,8836.180.html" rel="nofollow ugc">http://histmag.org/forum/index.php/topic,8836.180.html</a></p>
<p>(&#8230;)<br />
Cytuj: The earliest expansion time for R-M458 is found in Poland (10.7ky), but since the paper uses the effective mutation rate that I criticized elsewhere, this date should be divided by a factor of 3 giving an age of 3.6ky. This matches quite well the age for the Balto-Slavic split according to Gray and Atkinson. As with the recent paper on J-P58, adopting the germline rate makes excellent sense.</p>
<p><a href="http://dienekes.blogspot.com/2009/11/finally-structure-in-haplogroup-r1a.html" rel="nofollow ugc">http://dienekes.blogspot.com/2009/11/finally-structure-in-haplogroup-r1a.html</a></p>
<p>Datowania w pracy Underhilla są powszechnie uważane za zawyżone i należy je podzielić przez faktor 2–3. Pisze o tym np. Polish Genetics and Anthropology Blog:<br />
<a href="http://polishgenes.blogspot.com/2009/11/r1a1a7-signal-of-slavic-expansions-from.html" rel="nofollow ugc">http://polishgenes.blogspot.com/2009/11/r1a1a7-signal-of-slavic-expansions-from.html</a></p>
<p>Dienekes uważa, że należy przyjąć faktor 3, bo mu to pasuje do jego teorii. Moim zdaniem myli się.<br />
Dienekes cytuje przecież pracę Underhilla: Cytuj: whereas the R1a1a* diversity declines toward Europe where its maximum diversity and coalescent times of 11.2 KYA are observed in Poland, Slovakia and Crete.</p>
<p>Przyjmując za Dienekesem faktor 3 oznacza, że czas koalescencji dla R1a1a* (czyli R1a1-M458-) wynosiłby: 11,2 KYA/3 =3,7 KYA<br />
R1a1 z Eulau datowane jest na 2600 p.n.e., czyli 4,6 KYA, a zatem faktor 3 odpada.<br />
Aby umożliwić zaistnienie R1a1 w Eulau 4600 lat temu, można przyjąć najwyżej faktor 2.5, co z kolei da czas koalescencji dla R1a1a7 (czyli R1a1-M458+): 10,7 KYA/2.5 =4,3 KYA<br />
Mutacja, która dała R1a1a7 (R1a1-M458+)dokonała się więc około 2300 p.n.e. W tym czasie R1a1-M458- było już Skandynawii i za Uralem bez R1a1-M458+. Mutacja M458 pojawiła się zbyt późno by uczestniczyć w migracji sznurowców do Skandynawii i za Ural.</p>
<p>Ogólnie mówiąc, nie należy zgadzać się z tezą, którą Dienekes tutaj sugeruje, że R1a1-M458+ jest słowiańskie, a już R1a1-M458- nie jest, bo jest starsze. Obie haplogrupy są słowiańskie. Mutacja nie powoduje zmiany etnosu. R1a1-M458- jest macierzystą haplogrupą dla R1a1-M458+, która powstała z jej mutacji. Obie rozprzestrzeniały się z tego samego miejsca i obie ciągle występują na tym samym terytorium wśród tego samego ludu. Syn należy do tego samego etnosu co jego ojciec i bracia, choć ma inną , bo zmutowaną, haplogrupę. W Polsce, wśród R1a1 mamy około 50% R1a1-M458+ i 50% R1a1-M458-. Obie są słowiańskie i nie pochodzą z migracji obcego etosu. Na Ukraninie czy w Rosji mamy więcej R1a1-M458- niż R1a1-M458+, co wcale nie powoduje, że są oni mniej słowiańscy niż Polacy.</p>
<p>Z pewnością żadna z nich nie jest germańska, bo w rdzennej populacji germańskiej występują w ilościach śladowych i są wynikiem migracji z terenów słowiańskich w różnych okresach, w tym część z pewnością pochodzi od prasłowiańskich sznurowców. Świadczą o tym też liczne pożyczki słowiańskie w językach germańskich, w oparciu o co niektórzy nawet wysuwają hipotezę o bałto-słowiano-germańskiej grupie językowej. Nie zgadzam się z tym, gdyż obecność R1a1 wśród rdzennych Germanów jest zbyt mała by mówić o wspólnocie.</p>
<p>Za praojczyznę Germanów uważa się Danię, północno-zachodnie Niemcy i Holandię. Stamtąd pochodzą Germanie i tam wykształcił się język pragermański (pisze o tym np. skrajny allochtonista Jagodziński). Za najczystsze, wzorcowe germańskie plemiona uważa się więc Sasów, Jutów, Anglów i Fryzów, czyli plemiona pochodzące z rdzennych terenów germańskich. Plemiona te skolonizowały Anglię i tam odsetek R1a1 wynosi 3%, w Holandii jest to około 6%, w zachodnich Niemczech i Danii około 10%. Do tego większość tamtejszego R1a1 pochodzi ze wschodu, są to wschodnioeuropejskie haplotypy modalne, jak pisze Wikipedia.</p>
<p>Wniosek jest jeden: R1a1 nie jest haplogrupą germańską, występuje tam jedynie jako domieszka słowiańska. Słyszałem już takie teorie, że R1a1 to prawdziwi Germanie, którzy podbili i skolonizowali Celtów R1b. Gdyby tak było, to R1a1 byłaby dominującą haplogrupą wśród szlachty germańskiej. Tak nie jest i tak nie było. Wszystkie badania DNA szlachty germańskiej, zarówno współczesnego, jak i pochodzącego z wczesnego średniowiecza, należącego do germańskiej arystokracji wojennej DNA kopalnego, jednoznacznie pokazują R1b.</p>
<p>Moim zdaniem R1a1-M458- jest haplogrupą prasłowiańską i praindoeuropejską, czyli w równym stopniu wspólną wszystkim Słowianom, natomiast R1a1-M458+ jest wyraźnie haplogrupą zachodniosłowiańską, można ją nazwać pralechicką.</p>
<p>O tym, że Prasłowianie dotarli do Indii świadczy nie tylko obecność tam typowo słowiańskich haplotypów wskazująch na niewielki dystans genetyczny, ale również inne fakty, w tym dane jakie dostarcza nam antropologia, językoznawstwo i archeologia (np. powiązanie sznurowców z kulturą Sintasta). Jest tych faktów coraz więcej i każda nowa publikacja wspiera prezentowaną tu hipotezę, tak że nie ma się o co spierać, niedługo wszystkie wątpliwości będą rozwiane. Myślę, że już w tym roku, jeśli utrzyma się obecne tempo publikowania nowych prac.</p>
<p>Uważam, że zdecydowanie za dużo dykutujemy tutaj o Germanach, zamiast o tym, co naprawdę ciekawe, np. o Indiach i Grecji. Moim zdaniem Germanie nie byli częścią PIE, podobnie jak Celtowie, i niczego ciekawego się od nich na ten temat nie dowiemy. To ludy, które w jakimś momencie uległy indoeuropeizacji. Ostatnio opublikowane badania na temat R1b1b2 to potwierdzają.<br />
« Ostatnia zmiana: 01 Luty 2010, 08:34:41 wysłana przez Viraj »</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12234</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2014 18:38:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37719#comment-12234</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12230&quot;&gt;zosia&lt;/a&gt;.

No proszę, jaki ładna pyłkowa argumentacja, na niekorzyść allo-allo. Znów świetna robota Zosiu!

P.S.
Może znajdziesz i zamieścisz tu jakieś namiary na te badania? Ostatnio właśnie takie nietypowe badania dają bardzo ciekawe odpowiedzi, patrz wykorzystanie np. danych dentystycznych, jak układ zębów, w celu prześledzenia wędrówek ludności - R1b, na zachodzie Europy, czy R1a w drodze do Chin.

Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/29/winicjusz-kossakowski-takie-sobie-gadanie-zagadka-sama-sie-rozwiazala/#comment-12230">zosia</a>.</p>
<p>No proszę, jaki ładna pyłkowa argumentacja, na niekorzyść allo-allo. Znów świetna robota Zosiu!</p>
<p>P.S.<br />
Może znajdziesz i zamieścisz tu jakieś namiary na te badania? Ostatnio właśnie takie nietypowe badania dają bardzo ciekawe odpowiedzi, patrz wykorzystanie np. danych dentystycznych, jak układ zębów, w celu prześledzenia wędrówek ludności &#8211; R1b, na zachodzie Europy, czy R1a w drodze do Chin.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
