<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zorian Dołęga Chodakowski czytał runy z popielnic po polsku już w roku 1824!	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Oct 2017 08:31:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ned10		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12014</link>

		<dc:creator><![CDATA[ned10]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Dec 2013 22:06:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12014</guid>

					<description><![CDATA[Reblogged this on &lt;a href=&quot;http://ned10.wordpress.com/2013/12/01/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Notatnik - reblogged&lt;/a&gt;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Reblogged this on <a href="http://ned10.wordpress.com/2013/12/01/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/" rel="nofollow">Notatnik &#8211; reblogged</a>.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12013</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:56:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12013</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11987&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/200989,Biali-Chinczycy-sprzed-4000-lat

Biali Chińczycy sprzed 4000 lat

Pośrodku wysuszonej pustyni Takla Makan na północy Tybetu (dziś autonomiczny rejon Xingjang) chińscy archeolodzy odnaleźli niezwykły cmentarz. Ludzie, którzy go stworzyli, zmarli 4000 lat temu, ale ich ciała zachowały się znakomicie do dzisiaj.

Wszystko dzięki suchemu powietrzu pustyni. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy już do czynienia w Egipcie, gdzie najubożsi byli chowali w gorących piaskach Sahary. Łaskawa pustynia mumifikowała ich niejednokrotnie lepiej niż specjaliści faraonów.

Biali Chińczycy

Chociaż mowa tu o naprawdę dalekim Wschodzie, mieszkańcy prehistorycznego Xinjang mieli europejskie rysy – brązowe włosy i długie nosy. Chowano ich pod łodziami, obróconymi do góry dnem (podobnie jak np. o wiele późniejszych Wikingów). Tam, gdzie w Europie mogłyby stać kamienie nagrobne, wznoszą się zaś wysokie pale.

Ciągle nie wiemy, kim byli ludzie z cmentarzyska Small River nr 5 w dorzeczu rzeki Tarim. Badania radiowęglowe, wskazujące daty od 3 980 lat temu, sugerują, że to najstarsze szczątki ludzkie pochodzące z Takla Makan. Badacze są niepewni co do ich pochodzenia i języka, jakim owi ludzie się posługiwali.

Współcześnie okolicę zamieszkują Ujgurzy, lud pochodzenia tureckiego, do których przed półwiekiem dołączyli osadnicy Han z Chin. Oczywiście, odkrycie mumii spowodowało napięcia etniczne. Ujgurowie, którzy przybyli na te tereny w X wieku, mieli się dotąd za „odwiecznych” mieszkańców okolicznych ziem. Cmentarzysko odbiera im ważna kartę w propagandowych sporach z osadnikami Han.

Mimo wybuchowej atmosfery, trwają analizy genetyczne. Mumie mają wygląd wybitnie zachodni. Jedna z nich, tzw. „piękność z Lulan” została przebadana pod kątem DNA już w 2007 roku. Wskazywało ono na pochodzenie południowo- lub wschodnioazjatyckie. W zeszłym miesiącu chińscy specjaliści ogłosili z kolei na łamach “BMC Biology”, że populacja prehistorycznego Tarim miała mieszane pochodzenie, mając przodków zarówno w Europie, jak i na Syberii, a także że przybyła do Xingjang z zewnątrz.

Większość pochowanych tam mężczyzn miała chromosom Y, który dzisiaj charakterystyczny jest dla Europy Wschodniej, Azji Centralnej i Syberii, rzadko natomiast występuje w Chinach. Mitochondrialne DNA, przekazywane po kądzieli, zdradzało zaś trzy linie pochodzenia – dwie z Europy i jedną z Syberii. Ponieważ i materiał z mitochondriów, i chromosom Y są stare, Chińczycy konkludują, że mieszkańcy Tarim to wynik zmieszania się dwóch grup – o pochodzeniu europejskim i syberyjskim. Najprawdopodobniej miało to miejsce ok. 4000 lat temu.

Nietypowy kult płodności

Cmentarz Small River został odkryty ponad 70 lat temu - w 1934 roku - przez szwedzkiego archeologa Folke Bergmana. Zapomniano o nim aż do początków XXI wieku. Chińscy archeolodzy przeprowadzili tam prace badawcze w latach 2003-2005. Ich raporty zostały następnie poddane naukowej analizie przez Victora H. Maira, profesora na Uniwersytecie Pensylwanii, znawcę starożytnej kultury tego rejonu.

Jak relacjonował Mair, chińscy archeolodzy odkryli prawie 200 płasko zakończonych, czterometrowych pali. Część z nich była pomalowana na czarno i czerwono. Pod każdą tyczką spoczywała ułożona do góry dnem łódź, nakryta byczą skórą.

Zmarli znajdowali się z zaskakująco dobrym stanie – na ich ciałach ciągle znajdowały się ubrania: czapki z piórami, wełniane peleryny z frędzlami i skórzane buty. Wykopaliska obfitowały w znaleziska - w trumnach kobiet Chińczycy natknęli się na naturalnych rozmiarów, wykonane z drewna męskie członki. Ich obecność pomogła potwierdzić wcześniejsze podejrzenie, że tyczki na grobach były symbolami fallicznymi.

Arthur Wolf, antropolog z Uniwersytetu Stanforda, mówi, że nagrobne konstrukcje mogły być wyznacznikiem statusu społecznego. Z drugiej strony, jak dodaje dr Mair, ich znaczenie kultowe wydaje się zupełnie oczywiste: – Przeżycie w takich ekstremalnych warunkach musiało być ciężkie, a śmiertelność niemowląt wysoka, stąd tak duża rola, jaką przypisywali prokreacji – spekuluje.

Naukowcy uważają, że grupa ostatecznie wymarła właśnie z powodu ciężkich warunków życia. Rzeki, od których zależało ich przetrwanie, wyschły ok. 400 r. n.e. Trwają spekulacje co do mowy, jaką posługiwali się ludzie z cmentarzyska Small River. Przyjmuje się, że mógł nim być tocharski, a zatem należący do dominującej w Europie rodziny języków indoeuropejskich.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11987">Zprowokowany</a>.</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/200989,Biali-Chinczycy-sprzed-4000-lat" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/200989,Biali-Chinczycy-sprzed-4000-lat</a></p>
<p>Biali Chińczycy sprzed 4000 lat</p>
<p>Pośrodku wysuszonej pustyni Takla Makan na północy Tybetu (dziś autonomiczny rejon Xingjang) chińscy archeolodzy odnaleźli niezwykły cmentarz. Ludzie, którzy go stworzyli, zmarli 4000 lat temu, ale ich ciała zachowały się znakomicie do dzisiaj.</p>
<p>Wszystko dzięki suchemu powietrzu pustyni. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy już do czynienia w Egipcie, gdzie najubożsi byli chowali w gorących piaskach Sahary. Łaskawa pustynia mumifikowała ich niejednokrotnie lepiej niż specjaliści faraonów.</p>
<p>Biali Chińczycy</p>
<p>Chociaż mowa tu o naprawdę dalekim Wschodzie, mieszkańcy prehistorycznego Xinjang mieli europejskie rysy – brązowe włosy i długie nosy. Chowano ich pod łodziami, obróconymi do góry dnem (podobnie jak np. o wiele późniejszych Wikingów). Tam, gdzie w Europie mogłyby stać kamienie nagrobne, wznoszą się zaś wysokie pale.</p>
<p>Ciągle nie wiemy, kim byli ludzie z cmentarzyska Small River nr 5 w dorzeczu rzeki Tarim. Badania radiowęglowe, wskazujące daty od 3 980 lat temu, sugerują, że to najstarsze szczątki ludzkie pochodzące z Takla Makan. Badacze są niepewni co do ich pochodzenia i języka, jakim owi ludzie się posługiwali.</p>
<p>Współcześnie okolicę zamieszkują Ujgurzy, lud pochodzenia tureckiego, do których przed półwiekiem dołączyli osadnicy Han z Chin. Oczywiście, odkrycie mumii spowodowało napięcia etniczne. Ujgurowie, którzy przybyli na te tereny w X wieku, mieli się dotąd za „odwiecznych” mieszkańców okolicznych ziem. Cmentarzysko odbiera im ważna kartę w propagandowych sporach z osadnikami Han.</p>
<p>Mimo wybuchowej atmosfery, trwają analizy genetyczne. Mumie mają wygląd wybitnie zachodni. Jedna z nich, tzw. „piękność z Lulan” została przebadana pod kątem DNA już w 2007 roku. Wskazywało ono na pochodzenie południowo- lub wschodnioazjatyckie. W zeszłym miesiącu chińscy specjaliści ogłosili z kolei na łamach “BMC Biology”, że populacja prehistorycznego Tarim miała mieszane pochodzenie, mając przodków zarówno w Europie, jak i na Syberii, a także że przybyła do Xingjang z zewnątrz.</p>
<p>Większość pochowanych tam mężczyzn miała chromosom Y, który dzisiaj charakterystyczny jest dla Europy Wschodniej, Azji Centralnej i Syberii, rzadko natomiast występuje w Chinach. Mitochondrialne DNA, przekazywane po kądzieli, zdradzało zaś trzy linie pochodzenia – dwie z Europy i jedną z Syberii. Ponieważ i materiał z mitochondriów, i chromosom Y są stare, Chińczycy konkludują, że mieszkańcy Tarim to wynik zmieszania się dwóch grup – o pochodzeniu europejskim i syberyjskim. Najprawdopodobniej miało to miejsce ok. 4000 lat temu.</p>
<p>Nietypowy kult płodności</p>
<p>Cmentarz Small River został odkryty ponad 70 lat temu &#8211; w 1934 roku &#8211; przez szwedzkiego archeologa Folke Bergmana. Zapomniano o nim aż do początków XXI wieku. Chińscy archeolodzy przeprowadzili tam prace badawcze w latach 2003-2005. Ich raporty zostały następnie poddane naukowej analizie przez Victora H. Maira, profesora na Uniwersytecie Pensylwanii, znawcę starożytnej kultury tego rejonu.</p>
<p>Jak relacjonował Mair, chińscy archeolodzy odkryli prawie 200 płasko zakończonych, czterometrowych pali. Część z nich była pomalowana na czarno i czerwono. Pod każdą tyczką spoczywała ułożona do góry dnem łódź, nakryta byczą skórą.</p>
<p>Zmarli znajdowali się z zaskakująco dobrym stanie – na ich ciałach ciągle znajdowały się ubrania: czapki z piórami, wełniane peleryny z frędzlami i skórzane buty. Wykopaliska obfitowały w znaleziska &#8211; w trumnach kobiet Chińczycy natknęli się na naturalnych rozmiarów, wykonane z drewna męskie członki. Ich obecność pomogła potwierdzić wcześniejsze podejrzenie, że tyczki na grobach były symbolami fallicznymi.</p>
<p>Arthur Wolf, antropolog z Uniwersytetu Stanforda, mówi, że nagrobne konstrukcje mogły być wyznacznikiem statusu społecznego. Z drugiej strony, jak dodaje dr Mair, ich znaczenie kultowe wydaje się zupełnie oczywiste: – Przeżycie w takich ekstremalnych warunkach musiało być ciężkie, a śmiertelność niemowląt wysoka, stąd tak duża rola, jaką przypisywali prokreacji – spekuluje.</p>
<p>Naukowcy uważają, że grupa ostatecznie wymarła właśnie z powodu ciężkich warunków życia. Rzeki, od których zależało ich przetrwanie, wyschły ok. 400 r. n.e. Trwają spekulacje co do mowy, jaką posługiwali się ludzie z cmentarzyska Small River. Przyjmuje się, że mógł nim być tocharski, a zatem należący do dominującej w Europie rodziny języków indoeuropejskich.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12012</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:50:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12012</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Grzebień mówi - grzebień... ot i cała nauka i jej interpretacje..

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/587867,Co-mowi-grzebien-Wikingow

Archeolodzy odkryli najstarsze znaki pisma runicznego, jakie odnaleziono w środkowych Niemczech, wyryte na odkrytym przed laty starożytnym grzebieniu – informuje serwis internetowy The Local.

Grzebień o długości 12,5 cm, wykonany z rogu jelenia, pochodzący z II wieku, został odnaleziony ponad 10 lat temu na stanowisku archeologicznym w Saksonii-Anhalt. Wydobyty wówczas w kawałkach z głębokości prawie 2 metrów pod powierzchnią ziemi został odłożony do archiwum i dopiero teraz eksperci odrestaurowali i starannie złożyli znalezisko w całość.

Jak poinformował Sven Ostritz z Dyrekcji Dziedzictwa i Archeologii Saksonii-Anhalt, po oczyszczeniu i złożeniu części grzebienia widoczne stały się znaki runiczne pokrywające jego powierzchnię, które są najstarszą próbką pisma runicznego, jaka została odnaleziona na terenie środkowych Niemiec.
Plemiona germańskie używały alfabetu runicznego przed rozpowszechnieniem się w Germanii alfabetu łacińskiego, a najstarsze znane na terenie Niemiec runiczne napisy pochodzą z ok. 150 roku n.e.

Według Ostritza, znaki runiczne na grzebieniu tworzą słowo &quot;Kama”, oznaczające właśnie grzebień. W miejscu odnalezienia grzebienia znajdują się pozostałości germańskiej osady, które badane są przez naukowców od 2002 roku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Grzebień mówi &#8211; grzebień&#8230; ot i cała nauka i jej interpretacje..</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/587867,Co-mowi-grzebien-Wikingow" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/587867,Co-mowi-grzebien-Wikingow</a></p>
<p>Archeolodzy odkryli najstarsze znaki pisma runicznego, jakie odnaleziono w środkowych Niemczech, wyryte na odkrytym przed laty starożytnym grzebieniu – informuje serwis internetowy The Local.</p>
<p>Grzebień o długości 12,5 cm, wykonany z rogu jelenia, pochodzący z II wieku, został odnaleziony ponad 10 lat temu na stanowisku archeologicznym w Saksonii-Anhalt. Wydobyty wówczas w kawałkach z głębokości prawie 2 metrów pod powierzchnią ziemi został odłożony do archiwum i dopiero teraz eksperci odrestaurowali i starannie złożyli znalezisko w całość.</p>
<p>Jak poinformował Sven Ostritz z Dyrekcji Dziedzictwa i Archeologii Saksonii-Anhalt, po oczyszczeniu i złożeniu części grzebienia widoczne stały się znaki runiczne pokrywające jego powierzchnię, które są najstarszą próbką pisma runicznego, jaka została odnaleziona na terenie środkowych Niemiec.<br />
Plemiona germańskie używały alfabetu runicznego przed rozpowszechnieniem się w Germanii alfabetu łacińskiego, a najstarsze znane na terenie Niemiec runiczne napisy pochodzą z ok. 150 roku n.e.</p>
<p>Według Ostritza, znaki runiczne na grzebieniu tworzą słowo &#8222;Kama”, oznaczające właśnie grzebień. W miejscu odnalezienia grzebienia znajdują się pozostałości germańskiej osady, które badane są przez naukowców od 2002 roku.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12011</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:43:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12011</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

http://www.polskieradio.pl/23/272/Artykul/340166,Najstarszy-dajacy-sie-odczytac-napis-w-Europie

Naukowcy odnaleźli w Grecji tabliczkę pokrytą pismem linearnym B. To najstarszy dający się odczytać europejski tekst. O czym informuje?

Pismo to jedno z najwspanialszych odkryć i zdobyczy ludzkości. Kiedyś uważane było za magiczne i święte. Jego najstarszy europejski przykład przetrwał tylko dlatego, że kiedyś odpadki, w których się znalazł, spłonęły, a delikatna glina ze znakami została utrwalona na wieki.

Tabliczkę odnaleziono w greckiej wiosce Iklaina. Zapisali ją Grecy z epoki mykeńskiej pomiędzy 1450-1350 rokiem p.n.e.

Grecja mykeńska jest doskonale znana każdemu z nas. To o niej pisał Homer w „Iliadzie” i to właśnie Mykeńczycy wyruszyli pod Troję (w dzisiejszej Turcji), aby odbić z tego miasta piękną Helenę.

Jeszcze w XIX wieku sądzono powszechnie, że wojna trojańska była mitem, ale niemiecki archeolog, Heinrich Schliemann, opierając się na danych z &quot;Iliady&quot;, odnalazł ruiny Troi, a potem na Peloponezie odkrył ruiny Myken.

Nazwa „Mykeńczycy” wzięła się właśnie od Myken na Peloponezie, gdzie znajdował się jeden z głównych ośrodków tej kultury, rządzony, jak chciał Homer, przez Agamemnona. Także dzisiaj można tam zwiedzać zniesiony z cyklopowych głazów pałac, słynne sklepione grobowce (tzw. tolosowe), w tym „grobowiec Agamemnona”, o którym pisał Juliusz Słowacki.

Także w Iklainie, jak donosi kierujący wykopaliskami Michael Cosmopoulos, znajdował się we wczesnym okresie mykeńskim pałac, olbrzymie mury tarasowe i niezwykle zaawansowany system ściekowy. Ale to właśnie tabliczka jest największym odkryciem. – Nie powinno jej w ogóle tu być – mówi Cosmopoulos. – Dotąd tabliczki znajdowaliśmy tylko w najważniejszych pałacach – dodaje. Iklaina zaś dość szybko stała się miastem-satelitą Pylos, stolicy króla Nestora, także znanego z „Iliady”. Najstarsza znana dotąd tabliczka pochodziła z Myken.

Odkryta teraz tabliczka jest maleńka. Ma 2,5 cm wysokości i 4 cm szerokości. Pokrywają ją najwcześniejsze przykłady pisma linearnego B. Inskrypcja zawiera czasownik dotyczący produkcji rzemieślniczej. Na rewersie znajduje się lista imion i liczby.

Pismo linearne B to pierwsze europejskie pismo, które potrafimy odczytać (w przeciwieństwie do odmiany A, używanej nieco wcześniej na Krecie). Odczytali je w 1953 roku Michael Ventris i John Chadwick. Pismo typu B składało się z 87 znaków, z których każdy reprezentował sylabę. Mykeńczycy używali go tylko jako sposobu dokumentacji transakcji ekonomicznych. Właśnie dlatego nikt nie troszczył się o zbytnie utrwalanie glinianych tabliczek, na których je zapisywano. Nawet ich nie wypalano. Zachowana tabliczka ocalała tylko dlatego, że trafiła do dołu z odpadami, które potem ktoś podpalił...

Mykeńczycy nie wynaleźli pisma i nie byli jego pierwszymi użytkownikami. Starsze przykłady pisma pochodzą, rzecz jasna, chociażby z Chin czy Egiptu. Także w Europie już wcześniej istniały inne systemy notacji, ale nie potrafimy ich odczytać. Jakimś systemem zapisu dysponowała na przykład eneolityczna kultura Cucuteni-Trypolye z terenów Rumunii i Bułgarii. Na razie jest on dla nas tylko niemym ornamentem.

Tabliczka z Iklainy, mimo że nie jest najstarsza na świecie, to jednak ważne znalezisko. Wskazuje na przykład na to, że mykeńska biurokracja była mniej scentralizowana niż sądzono. Jest też kolejnym głosem z tajemniczej Grecji homerowej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991">Zprowokowany</a>.</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/23/272/Artykul/340166,Najstarszy-dajacy-sie-odczytac-napis-w-Europie" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/23/272/Artykul/340166,Najstarszy-dajacy-sie-odczytac-napis-w-Europie</a></p>
<p>Naukowcy odnaleźli w Grecji tabliczkę pokrytą pismem linearnym B. To najstarszy dający się odczytać europejski tekst. O czym informuje?</p>
<p>Pismo to jedno z najwspanialszych odkryć i zdobyczy ludzkości. Kiedyś uważane było za magiczne i święte. Jego najstarszy europejski przykład przetrwał tylko dlatego, że kiedyś odpadki, w których się znalazł, spłonęły, a delikatna glina ze znakami została utrwalona na wieki.</p>
<p>Tabliczkę odnaleziono w greckiej wiosce Iklaina. Zapisali ją Grecy z epoki mykeńskiej pomiędzy 1450-1350 rokiem p.n.e.</p>
<p>Grecja mykeńska jest doskonale znana każdemu z nas. To o niej pisał Homer w „Iliadzie” i to właśnie Mykeńczycy wyruszyli pod Troję (w dzisiejszej Turcji), aby odbić z tego miasta piękną Helenę.</p>
<p>Jeszcze w XIX wieku sądzono powszechnie, że wojna trojańska była mitem, ale niemiecki archeolog, Heinrich Schliemann, opierając się na danych z &#8222;Iliady&#8221;, odnalazł ruiny Troi, a potem na Peloponezie odkrył ruiny Myken.</p>
<p>Nazwa „Mykeńczycy” wzięła się właśnie od Myken na Peloponezie, gdzie znajdował się jeden z głównych ośrodków tej kultury, rządzony, jak chciał Homer, przez Agamemnona. Także dzisiaj można tam zwiedzać zniesiony z cyklopowych głazów pałac, słynne sklepione grobowce (tzw. tolosowe), w tym „grobowiec Agamemnona”, o którym pisał Juliusz Słowacki.</p>
<p>Także w Iklainie, jak donosi kierujący wykopaliskami Michael Cosmopoulos, znajdował się we wczesnym okresie mykeńskim pałac, olbrzymie mury tarasowe i niezwykle zaawansowany system ściekowy. Ale to właśnie tabliczka jest największym odkryciem. – Nie powinno jej w ogóle tu być – mówi Cosmopoulos. – Dotąd tabliczki znajdowaliśmy tylko w najważniejszych pałacach – dodaje. Iklaina zaś dość szybko stała się miastem-satelitą Pylos, stolicy króla Nestora, także znanego z „Iliady”. Najstarsza znana dotąd tabliczka pochodziła z Myken.</p>
<p>Odkryta teraz tabliczka jest maleńka. Ma 2,5 cm wysokości i 4 cm szerokości. Pokrywają ją najwcześniejsze przykłady pisma linearnego B. Inskrypcja zawiera czasownik dotyczący produkcji rzemieślniczej. Na rewersie znajduje się lista imion i liczby.</p>
<p>Pismo linearne B to pierwsze europejskie pismo, które potrafimy odczytać (w przeciwieństwie do odmiany A, używanej nieco wcześniej na Krecie). Odczytali je w 1953 roku Michael Ventris i John Chadwick. Pismo typu B składało się z 87 znaków, z których każdy reprezentował sylabę. Mykeńczycy używali go tylko jako sposobu dokumentacji transakcji ekonomicznych. Właśnie dlatego nikt nie troszczył się o zbytnie utrwalanie glinianych tabliczek, na których je zapisywano. Nawet ich nie wypalano. Zachowana tabliczka ocalała tylko dlatego, że trafiła do dołu z odpadami, które potem ktoś podpalił&#8230;</p>
<p>Mykeńczycy nie wynaleźli pisma i nie byli jego pierwszymi użytkownikami. Starsze przykłady pisma pochodzą, rzecz jasna, chociażby z Chin czy Egiptu. Także w Europie już wcześniej istniały inne systemy notacji, ale nie potrafimy ich odczytać. Jakimś systemem zapisu dysponowała na przykład eneolityczna kultura Cucuteni-Trypolye z terenów Rumunii i Bułgarii. Na razie jest on dla nas tylko niemym ornamentem.</p>
<p>Tabliczka z Iklainy, mimo że nie jest najstarsza na świecie, to jednak ważne znalezisko. Wskazuje na przykład na to, że mykeńska biurokracja była mniej scentralizowana niż sądzono. Jest też kolejnym głosem z tajemniczej Grecji homerowej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12010</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:27:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12010</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11995&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Oto wygładzona wersja życiorysu tego tzw. świętego, spreparowana specjalnie dla obrzezanych rozumów. Mezamir zamieścił tu niedawno rzeczywistą wersję życiorysu tego koleszki... Może załączy ją znów, a jak nie to warto poszukać pod jednym z niedawnych artykułów. Pouczające, jak wersje mogą się różnić...

http://www.polskieradio.pl/39/248/Artykul/590672,Swiety-Wojciech-zabity-przez-Prusow

 23 kwietnia mija 1015. rocznica męczeńskiej śmierci Świętego Wojciecha.

Biskup, męczennik, patron Kościoła katolickiego w Polsce zginął zamordowany przez pogan w Prusach podczas wyprawy misyjnej. Dziś przypada uroczystość liturgiczna Świętego Wojciecha. Obok Matki Bożej Królowej Polski i świętego Stanisława, Święty Wojciech jest głównym patronem naszego kraju.

Żył w czasach niepodzielonego Kościoła, przed rozłamem chrześcijaństwa, dlatego bywa też nazywany &quot;patronem duchowej jedności Europy&quot;. Święty Wojciech zasłynął z opieki nad ubogimi, więźniami, a także z wykupu chrześcijańskich niewolników z krajów muzułmańskich.

Od 983 roku stał na czele diecezji praskiej, jednak gdy jego przeciwnicy wymordowali mu rodzinę i spalili rodzinną wieś - Libice, na zawsze opuścił Czechy. Za namową cesarza Ottona III i w porozumieniu z Bolesławem I Chrobrym w 996 roku biskup Wojciech przybył do Polski, aby podjąć misję wśród pogańskich Prusów. Byli oni jednak wrogo nastawieni do misjonarza i głoszonej przez niego wiary. Działalność biskupa Wojciecha zakończyła się bardzo szybko - został zamordowany przez pogańskiego kapłana, prawdopodobnie 23 kwietnia 997 roku. Ciało męczennika wykupił Bolesław Chrobry za tyle złota, ile ważyło i uroczyście sprowadził do Gniezna. Dwa lata później, papież Sylwester II na prośbę cesarza niemieckiego Ottona III kanonizował Wojciecha.

Wojciech urodził się w 956 roku w książęcym rodzie Sławnikowiców w czeskich Libicach. Jego nauczycielem i wychowawcą w Magdeburgu, gdzie się kształcił, był miejscowy arcybiskup Adalbert. Gdy w 981 roku Adalbert zmarł, Wojciech wrócił do Pragi i znalazł się w otoczeniu pierwszego biskupa tego miasta, Dietmara. Jego śmierć, a przedtem zwłaszcza spowiedź-wyznanie, w której mówił o swych grzechach i zaniedbaniach, wywarła na Wojciechu ogromne wrażenie. Stał się jeszcze bardziej pobożny i ascetyczny w swym postępowaniu. Wojciech został następcą Dietmara i wkrótce przyjął sakrę biskupią. Nowy biskup napotkał silną opozycję wewnątrz kraju. Z kilkunastu lat formalnego kierowania diecezją praską, tylko kilka spędził w Czechach. Przebywał głównie w Rzymie.

W tym czasie diecezją zarządzał biskup Falkold z Miśni. Na wieść o jego śmierci biskup Wojciech na nowo rozpoczął organizowanie życia kościelnego w Pradze. Wówczas jego przeciwnicy wymordowali całą jego rodzinę i spalili rodzinną miejscowość. Przebywający w tym czasie w Rzymie Wojciech nie wrócił już do Czech. W 1000 roku odbył się się słynny zjazd gnieźnieński, na który - z pielgrzymką do grobu Świętego Wojciecha - przybył między innymi cesarz Otton III. Podczas zjazdu ogłoszono utworzenie Metropolii Gnieźnieńskiej z podległymi Biskupstwami: we Wrocławiu, w Krakowie i Kołobrzegu. Cesarz opuścił Gniezno z relikwią ramienia świętego. Jej części zostały umieszczone w Akwizgranie i w Rzymie. Kult świętego szybko rozszerzył się na wiele krajów Europy - uznaje się go za patrona Czech, Prus, czasem także Węgier. W ikonografii jest przedstawiany z orłem, paliuszem, wiosłem i włócznią, którą został zabity.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11995">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Oto wygładzona wersja życiorysu tego tzw. świętego, spreparowana specjalnie dla obrzezanych rozumów. Mezamir zamieścił tu niedawno rzeczywistą wersję życiorysu tego koleszki&#8230; Może załączy ją znów, a jak nie to warto poszukać pod jednym z niedawnych artykułów. Pouczające, jak wersje mogą się różnić&#8230;</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/39/248/Artykul/590672,Swiety-Wojciech-zabity-przez-Prusow" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/39/248/Artykul/590672,Swiety-Wojciech-zabity-przez-Prusow</a></p>
<p> 23 kwietnia mija 1015. rocznica męczeńskiej śmierci Świętego Wojciecha.</p>
<p>Biskup, męczennik, patron Kościoła katolickiego w Polsce zginął zamordowany przez pogan w Prusach podczas wyprawy misyjnej. Dziś przypada uroczystość liturgiczna Świętego Wojciecha. Obok Matki Bożej Królowej Polski i świętego Stanisława, Święty Wojciech jest głównym patronem naszego kraju.</p>
<p>Żył w czasach niepodzielonego Kościoła, przed rozłamem chrześcijaństwa, dlatego bywa też nazywany &#8222;patronem duchowej jedności Europy&#8221;. Święty Wojciech zasłynął z opieki nad ubogimi, więźniami, a także z wykupu chrześcijańskich niewolników z krajów muzułmańskich.</p>
<p>Od 983 roku stał na czele diecezji praskiej, jednak gdy jego przeciwnicy wymordowali mu rodzinę i spalili rodzinną wieś &#8211; Libice, na zawsze opuścił Czechy. Za namową cesarza Ottona III i w porozumieniu z Bolesławem I Chrobrym w 996 roku biskup Wojciech przybył do Polski, aby podjąć misję wśród pogańskich Prusów. Byli oni jednak wrogo nastawieni do misjonarza i głoszonej przez niego wiary. Działalność biskupa Wojciecha zakończyła się bardzo szybko &#8211; został zamordowany przez pogańskiego kapłana, prawdopodobnie 23 kwietnia 997 roku. Ciało męczennika wykupił Bolesław Chrobry za tyle złota, ile ważyło i uroczyście sprowadził do Gniezna. Dwa lata później, papież Sylwester II na prośbę cesarza niemieckiego Ottona III kanonizował Wojciecha.</p>
<p>Wojciech urodził się w 956 roku w książęcym rodzie Sławnikowiców w czeskich Libicach. Jego nauczycielem i wychowawcą w Magdeburgu, gdzie się kształcił, był miejscowy arcybiskup Adalbert. Gdy w 981 roku Adalbert zmarł, Wojciech wrócił do Pragi i znalazł się w otoczeniu pierwszego biskupa tego miasta, Dietmara. Jego śmierć, a przedtem zwłaszcza spowiedź-wyznanie, w której mówił o swych grzechach i zaniedbaniach, wywarła na Wojciechu ogromne wrażenie. Stał się jeszcze bardziej pobożny i ascetyczny w swym postępowaniu. Wojciech został następcą Dietmara i wkrótce przyjął sakrę biskupią. Nowy biskup napotkał silną opozycję wewnątrz kraju. Z kilkunastu lat formalnego kierowania diecezją praską, tylko kilka spędził w Czechach. Przebywał głównie w Rzymie.</p>
<p>W tym czasie diecezją zarządzał biskup Falkold z Miśni. Na wieść o jego śmierci biskup Wojciech na nowo rozpoczął organizowanie życia kościelnego w Pradze. Wówczas jego przeciwnicy wymordowali całą jego rodzinę i spalili rodzinną miejscowość. Przebywający w tym czasie w Rzymie Wojciech nie wrócił już do Czech. W 1000 roku odbył się się słynny zjazd gnieźnieński, na który &#8211; z pielgrzymką do grobu Świętego Wojciecha &#8211; przybył między innymi cesarz Otton III. Podczas zjazdu ogłoszono utworzenie Metropolii Gnieźnieńskiej z podległymi Biskupstwami: we Wrocławiu, w Krakowie i Kołobrzegu. Cesarz opuścił Gniezno z relikwią ramienia świętego. Jej części zostały umieszczone w Akwizgranie i w Rzymie. Kult świętego szybko rozszerzył się na wiele krajów Europy &#8211; uznaje się go za patrona Czech, Prus, czasem także Węgier. W ikonografii jest przedstawiany z orłem, paliuszem, wiosłem i włócznią, którą został zabity.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12009</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:19:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12009</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11986&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Pierwszy kronikarz, czy raczej pierwszy propagandzista?

http://www.polskieradio.pl/39/284/Artykul/176941,Na-tropie-pierwszego-kronikarza

Na tropie pierwszego kronikarza
„Gallus hanc historiam scripsit, monachus” – „Gall jakiś mnich zapewne, tę historię napisał”.

W ten sposób Marcin Kromer, który w XVI wieku czytał pierwszą polską kronikę, skwitował pochodzenie jej autora. Paradoksalnie, mimo upływu kilku wieków nasza wiedza na temat pierwszego kronikarza naszych dziejów niewiele się poszerzyła. Dzięki wydanej właśnie książce profesora Tomasza Jasińskiego „O pochodzeniu Galla Anonima” jest szansa, że będziemy wiedzieć coraz więcej.

Urodził się między 1050 – 1060 rokiem. Swoją Kronikę napisał mniej więcej latach 1113 – 1116. Utwór składa się z trzech części. W pierwszej przedstawione zostały najdawniejsze dzieje Polski, począwszy od czasów „bajecznych”, aż do narodzin Bolesława III Krzywoustego. W drugiej opisana została młodość przyszłego króla, w trzeciej zaś jego panowanie, aż do roku 1113. Gall nie ukrywa sympatii do swojego chlebodawcy Bolesława Krzywoustego, a całe jego dzieło jest tak skonstruowane, aby nikt, kto je czyta nie miał wątpliwości, kogo ma opiewać.

Bez wątpienia do powstania zagadki Anonima tak zwanego Galla, bo w ten sposób jest dzisiaj nazywany przez badaczy, przyczynił się on sam. We wstępie do swojego dzieła zaznaczył, że nie chce być posądzony o brak skromności i dlatego nie będzie ujawniał, kim jest, ani skąd przybył do Polski. Była to skromność zaskakująca nawet jak na czasy średniowieczne, kiedy to wielu twórców, głównie artystów tworzyła anonimowo, w domyśle na chwałę Boga. Co ciekawe, również w innych zachowanych źródłach nie pojawiają się żadne odniesienia pozwalające zidentyfikować autora Kroniki. Nawet korzystający obwicie z pracy Galla, kolejny z naszych kronikarzy Wincenty Kadłubek, nie wspomina o naszym bohaterze.

Polskie pochodzenie, przypisał mu żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku historyk Gotfryd Lengnich, który jako pierwszy wydał Kronikę. Gall nazwany został przez niego Marcinem ( po łacinie Martinus). Ten pogląd został po długim czasie obalony, a jego miejsce zajmowały kolejne teorie. Miał więc, być Francuzem z klasztoru Saint-Gilles, bądź Węgrem z klasztoru świętego Idziego w Somogywar lub też Włochem z klasztoru świętego Mikołaja na Lido w Wenecji. Teoria dotycząca francuskiego pochodzenia kronikarza, oparta została na dosyć kruchych podstawach. Saint-Gilles spoczywały relikwie św. Idziego za którego to wstawiennictwem po wysłaniu tam przez Władysław Herman poselstwa, urodził się długo oczekiwany potomek, czyli Bolesław Krzywousty. Ponieważ Gall to opisał, część badaczy uznała to za wystarczający dowód na jego prowansalskie korzenie. Podobnie ma się sprawa z tropem węgierskim. Ostatnia z teorii, wskazująca na Wenecję, opracowana została przez profesora Uniwersytetu Lwowskiego, Tadeusza Wojciechowskiego, i zmodyfikowana przez profesor Danutę Borawską, została rozwinięta przez profesora Tomasza Jasińskiego w książce „O pochodzeniu Galla Anonima”.

Mediewista zauważył, że Gall bardzo dobrze zna rejony południowej Europy, między innymi Dalmacje, Chorwację i Istrię, które to tereny w tym czasie były pod panowaniem Wenecji. Jednocześnie, profesora Jasińskiego zastanowił fakt, dość ograniczonej, by nie stwierdzić, żadnej, znajomości geografii Europy środkowo – wschodniej przez naszego kronikarza. Kolejnym argumentem przemawiającym za weneckim pochodzeniem Galla jest porównanie jego pracy z wenecką „Historią o translacji św. Mikołaja”. Okazuje się, że w obydwu tekstach występuje kilkadziesiąt niezwykle podobnych zwrotów, taki sam jest też sposób zawieszania głównego wątku i powracania do niego. Autorzy ( autor?) tekstów w niemal identyczny sposób tytułują swoich bohaterów, a do tych, których darzą sympatią zwracają się na „ty”. Ostatecznym argumentem za jednym autorem obydwu historii, jest dla prof. Jasińskiego identyczna modlitwa, jaka występuje w tych dwóch źródłach. W Kronice Galla jest to modlitwa o narodziny następcy tronu (będzie nim Bolesław Krzywousty), w „Historii o translacji św. Mikołaja” jest to prośba o odnalezienie relikwii św. Mikołaja.

Wiemy więc, najprawdopodobniej skąd pochodził nasz kronikarz. Pozostaje ustalenie jego personaliów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11986">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Pierwszy kronikarz, czy raczej pierwszy propagandzista?</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/39/284/Artykul/176941,Na-tropie-pierwszego-kronikarza" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/39/284/Artykul/176941,Na-tropie-pierwszego-kronikarza</a></p>
<p>Na tropie pierwszego kronikarza<br />
„Gallus hanc historiam scripsit, monachus” – „Gall jakiś mnich zapewne, tę historię napisał”.</p>
<p>W ten sposób Marcin Kromer, który w XVI wieku czytał pierwszą polską kronikę, skwitował pochodzenie jej autora. Paradoksalnie, mimo upływu kilku wieków nasza wiedza na temat pierwszego kronikarza naszych dziejów niewiele się poszerzyła. Dzięki wydanej właśnie książce profesora Tomasza Jasińskiego „O pochodzeniu Galla Anonima” jest szansa, że będziemy wiedzieć coraz więcej.</p>
<p>Urodził się między 1050 – 1060 rokiem. Swoją Kronikę napisał mniej więcej latach 1113 – 1116. Utwór składa się z trzech części. W pierwszej przedstawione zostały najdawniejsze dzieje Polski, począwszy od czasów „bajecznych”, aż do narodzin Bolesława III Krzywoustego. W drugiej opisana została młodość przyszłego króla, w trzeciej zaś jego panowanie, aż do roku 1113. Gall nie ukrywa sympatii do swojego chlebodawcy Bolesława Krzywoustego, a całe jego dzieło jest tak skonstruowane, aby nikt, kto je czyta nie miał wątpliwości, kogo ma opiewać.</p>
<p>Bez wątpienia do powstania zagadki Anonima tak zwanego Galla, bo w ten sposób jest dzisiaj nazywany przez badaczy, przyczynił się on sam. We wstępie do swojego dzieła zaznaczył, że nie chce być posądzony o brak skromności i dlatego nie będzie ujawniał, kim jest, ani skąd przybył do Polski. Była to skromność zaskakująca nawet jak na czasy średniowieczne, kiedy to wielu twórców, głównie artystów tworzyła anonimowo, w domyśle na chwałę Boga. Co ciekawe, również w innych zachowanych źródłach nie pojawiają się żadne odniesienia pozwalające zidentyfikować autora Kroniki. Nawet korzystający obwicie z pracy Galla, kolejny z naszych kronikarzy Wincenty Kadłubek, nie wspomina o naszym bohaterze.</p>
<p>Polskie pochodzenie, przypisał mu żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku historyk Gotfryd Lengnich, który jako pierwszy wydał Kronikę. Gall nazwany został przez niego Marcinem ( po łacinie Martinus). Ten pogląd został po długim czasie obalony, a jego miejsce zajmowały kolejne teorie. Miał więc, być Francuzem z klasztoru Saint-Gilles, bądź Węgrem z klasztoru świętego Idziego w Somogywar lub też Włochem z klasztoru świętego Mikołaja na Lido w Wenecji. Teoria dotycząca francuskiego pochodzenia kronikarza, oparta została na dosyć kruchych podstawach. Saint-Gilles spoczywały relikwie św. Idziego za którego to wstawiennictwem po wysłaniu tam przez Władysław Herman poselstwa, urodził się długo oczekiwany potomek, czyli Bolesław Krzywousty. Ponieważ Gall to opisał, część badaczy uznała to za wystarczający dowód na jego prowansalskie korzenie. Podobnie ma się sprawa z tropem węgierskim. Ostatnia z teorii, wskazująca na Wenecję, opracowana została przez profesora Uniwersytetu Lwowskiego, Tadeusza Wojciechowskiego, i zmodyfikowana przez profesor Danutę Borawską, została rozwinięta przez profesora Tomasza Jasińskiego w książce „O pochodzeniu Galla Anonima”.</p>
<p>Mediewista zauważył, że Gall bardzo dobrze zna rejony południowej Europy, między innymi Dalmacje, Chorwację i Istrię, które to tereny w tym czasie były pod panowaniem Wenecji. Jednocześnie, profesora Jasińskiego zastanowił fakt, dość ograniczonej, by nie stwierdzić, żadnej, znajomości geografii Europy środkowo – wschodniej przez naszego kronikarza. Kolejnym argumentem przemawiającym za weneckim pochodzeniem Galla jest porównanie jego pracy z wenecką „Historią o translacji św. Mikołaja”. Okazuje się, że w obydwu tekstach występuje kilkadziesiąt niezwykle podobnych zwrotów, taki sam jest też sposób zawieszania głównego wątku i powracania do niego. Autorzy ( autor?) tekstów w niemal identyczny sposób tytułują swoich bohaterów, a do tych, których darzą sympatią zwracają się na „ty”. Ostatecznym argumentem za jednym autorem obydwu historii, jest dla prof. Jasińskiego identyczna modlitwa, jaka występuje w tych dwóch źródłach. W Kronice Galla jest to modlitwa o narodziny następcy tronu (będzie nim Bolesław Krzywousty), w „Historii o translacji św. Mikołaja” jest to prośba o odnalezienie relikwii św. Mikołaja.</p>
<p>Wiemy więc, najprawdopodobniej skąd pochodził nasz kronikarz. Pozostaje ustalenie jego personaliów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12008</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:05:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12008</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11986&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Do posłuchania, stare pierdoły allo-allo, czyli nikt nic nie wie pewnego ...

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/177824,Sezon-Na-Dwojke-Pochodzenie-Slowian

Skąd pochodzą Słowianie? Kiedy osiedlili się na polskich ziemiach? Historycy od dawna zadają sobie te pytania, jednak nie znajdują jednoznaczych odpowiedzi. Katarzyna Kobylecka rozmawia z prof. Tadeuszem Makiewiczem i Aleksandrem Bursze]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11986">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Do posłuchania, stare pierdoły allo-allo, czyli nikt nic nie wie pewnego &#8230;</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/177824,Sezon-Na-Dwojke-Pochodzenie-Slowian" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/177824,Sezon-Na-Dwojke-Pochodzenie-Slowian</a></p>
<p>Skąd pochodzą Słowianie? Kiedy osiedlili się na polskich ziemiach? Historycy od dawna zadają sobie te pytania, jednak nie znajdują jednoznaczych odpowiedzi. Katarzyna Kobylecka rozmawia z prof. Tadeuszem Makiewiczem i Aleksandrem Bursze</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12007</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 21:02:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12007</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11987&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Do posłuchania, skromniutko ale, czego się spodziewać po allo-allo propagandzistach?

http://www.polskieradio.pl/8/402/Artykul/239697,-Co-Slowianie-dali-Europie-

Co Słowianie dali Europie?
Rozmowa z archeologami o naszych praszczurach:

Tomasz Słowianin i inni, czyli jak podbijaliśmy Europę
Wątek wschodni, czyli Słowianie w niewoli arabskiej
Jakim językiem mówili nasi przodkowie
Nasza ceramika, czyli Słowianie w Skandynawii

Choć Słowianie związani są przede wszystkim ze wschodnią, środkową oraz południową częścią Europy, ich obecność wpłynęła także na kulturę krajów basenu Morza Śródziemnego (Bizancjum, Andaluzja, państwa Maghrebu, Anatolia, kalifat bagdadzki) oraz krajów północy Europy (Skandynawia i Islandia). O skali tego zjawiska i uchwytnych archeologicznie i historycznie konsekwencjach w naszej audycji mówić będą archeolodzy : prof. Władysław Duczko i prof. Przemysław Urbańczyk.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11987">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Do posłuchania, skromniutko ale, czego się spodziewać po allo-allo propagandzistach?</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/8/402/Artykul/239697,-Co-Slowianie-dali-Europie-" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/8/402/Artykul/239697,-Co-Slowianie-dali-Europie-</a></p>
<p>Co Słowianie dali Europie?<br />
Rozmowa z archeologami o naszych praszczurach:</p>
<p>Tomasz Słowianin i inni, czyli jak podbijaliśmy Europę<br />
Wątek wschodni, czyli Słowianie w niewoli arabskiej<br />
Jakim językiem mówili nasi przodkowie<br />
Nasza ceramika, czyli Słowianie w Skandynawii</p>
<p>Choć Słowianie związani są przede wszystkim ze wschodnią, środkową oraz południową częścią Europy, ich obecność wpłynęła także na kulturę krajów basenu Morza Śródziemnego (Bizancjum, Andaluzja, państwa Maghrebu, Anatolia, kalifat bagdadzki) oraz krajów północy Europy (Skandynawia i Islandia). O skali tego zjawiska i uchwytnych archeologicznie i historycznie konsekwencjach w naszej audycji mówić będą archeolodzy : prof. Władysław Duczko i prof. Przemysław Urbańczyk.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12006</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 20:57:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12006</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11989&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Do posłuchania kolejna niespójna i zakłamana bujda na resorach, tym razem o przyniesieniu piśmiennictwa na ziemie Słowian...

Jak Cyryl i Metody dali Słowianom pismo

http://www.polskieradio.pl/8/198/Artykul/397521,Jak-Cyryl-i-Metody-dali-Slowianom-pismo

Konstantyn, znany pod zakonnym imieniem Cyryla, opracował pismo do zapisu języka słowiańskiego, dzięki czemu mógł dokonać przekładu Pisma Świętego na ten właśnie język. Metody, starszy brat Cyryla, pomagał mu w tej pracy i misji ewangelizacyjnej na Morawach. Alfabet opracowany przez Cyryla i Metodego to głagolica.

- Musiała istnieć wspólnota językowa wszystkich Słowian przynajmniej do końca X wieku. Bracia dostosowali znany sobie dialekt spod Salonik do potrzeb Wielkich Moraw i nie mieli problemu z porozumieniem się ani tam, ani w Panonii. Podobie zresztą ich uczniowie w Bułgarii – wyjaśniał w audycji Hanny Marii Gizy prof. Hieronim Grala.

Cyryl i Metody pochodzili z Salonik. Byli prawdopodobnie Grekami, choć to wciąż kwestia sporna. Istnieje bowiem przypuszczenie, że ich matka, a nawet oboje rodziców mogło być Słowianami. W owych czasach (IX wiek) okolice Salonik zamieszkiwało wielu Słowian. Dlatego nie ma większego znaczenia, czy święci byli z urodzenia Słowianami – bez wątpeinia od dziecka mieli kontakt z kulturą słowiańską.

- Ich edukacja odbywała się w języku greckim – wyjaśniała dr Irina Tatarowa. – Zarówno Cyryl jak i Metody uzyskali staranne wykształcenie, na najwyższym ówczesnym poziomie.

Cyrylicy, kolejnego pisma Słowian, nie wynalazł Cyryl, ale jeden z jego uczniów (nie do końca wiadomo który) i nazwał ją tak na cześć nauczyciela. Cyrylica różni się bardzo od głagolicy. Przy pierwszym kontakcie z ostatnią trudno zgadnać, że może być to pismo słowiańskie. Wygląda raczej na jakąś odmianę pisma semickiego albo greckiego. Na czym więc oparł swoje znaki Cyryl?

Cyrylica jako nowy alfabet Unii Europejskiej? Prof. Grala przypomina , że cyrylica była jednym z dwóch powszechnie używanych alfabetów I Rzeczpospolitej. Spora część Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostawała ruskojęzyczna, do końca XVII wieku także w księgach urzędowyc.

- Nie przez przypadek dokonania Cyryla i Metodego docenił pierwszy Słowianin na tronie papieskim. To Jan Paweł II uczynił z braci Apostołów Europy na równi z Benedyktem z Nursji. To oni wprowadzili Słowian do kręgu ludów piśmiennych, mających kulturę literacką - podsumował prof. Grala.

O tym, dlaczego o alfabet głagolicki trzeba było stoczyć walkę, o uznawaniu przez Cyryla i Metodego zwierzchnictwa Rzymu, o trudnych losach obu braci i o opozycji, z jaką spotykali się ze strony innych misjonarzy można dowiedzieć się, słuchając audycji Hanny Marii Gizy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11989">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Do posłuchania kolejna niespójna i zakłamana bujda na resorach, tym razem o przyniesieniu piśmiennictwa na ziemie Słowian&#8230;</p>
<p>Jak Cyryl i Metody dali Słowianom pismo</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/8/198/Artykul/397521,Jak-Cyryl-i-Metody-dali-Slowianom-pismo" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/8/198/Artykul/397521,Jak-Cyryl-i-Metody-dali-Slowianom-pismo</a></p>
<p>Konstantyn, znany pod zakonnym imieniem Cyryla, opracował pismo do zapisu języka słowiańskiego, dzięki czemu mógł dokonać przekładu Pisma Świętego na ten właśnie język. Metody, starszy brat Cyryla, pomagał mu w tej pracy i misji ewangelizacyjnej na Morawach. Alfabet opracowany przez Cyryla i Metodego to głagolica.</p>
<p>&#8211; Musiała istnieć wspólnota językowa wszystkich Słowian przynajmniej do końca X wieku. Bracia dostosowali znany sobie dialekt spod Salonik do potrzeb Wielkich Moraw i nie mieli problemu z porozumieniem się ani tam, ani w Panonii. Podobie zresztą ich uczniowie w Bułgarii – wyjaśniał w audycji Hanny Marii Gizy prof. Hieronim Grala.</p>
<p>Cyryl i Metody pochodzili z Salonik. Byli prawdopodobnie Grekami, choć to wciąż kwestia sporna. Istnieje bowiem przypuszczenie, że ich matka, a nawet oboje rodziców mogło być Słowianami. W owych czasach (IX wiek) okolice Salonik zamieszkiwało wielu Słowian. Dlatego nie ma większego znaczenia, czy święci byli z urodzenia Słowianami – bez wątpeinia od dziecka mieli kontakt z kulturą słowiańską.</p>
<p>&#8211; Ich edukacja odbywała się w języku greckim – wyjaśniała dr Irina Tatarowa. – Zarówno Cyryl jak i Metody uzyskali staranne wykształcenie, na najwyższym ówczesnym poziomie.</p>
<p>Cyrylicy, kolejnego pisma Słowian, nie wynalazł Cyryl, ale jeden z jego uczniów (nie do końca wiadomo który) i nazwał ją tak na cześć nauczyciela. Cyrylica różni się bardzo od głagolicy. Przy pierwszym kontakcie z ostatnią trudno zgadnać, że może być to pismo słowiańskie. Wygląda raczej na jakąś odmianę pisma semickiego albo greckiego. Na czym więc oparł swoje znaki Cyryl?</p>
<p>Cyrylica jako nowy alfabet Unii Europejskiej? Prof. Grala przypomina , że cyrylica była jednym z dwóch powszechnie używanych alfabetów I Rzeczpospolitej. Spora część Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostawała ruskojęzyczna, do końca XVII wieku także w księgach urzędowyc.</p>
<p>&#8211; Nie przez przypadek dokonania Cyryla i Metodego docenił pierwszy Słowianin na tronie papieskim. To Jan Paweł II uczynił z braci Apostołów Europy na równi z Benedyktem z Nursji. To oni wprowadzili Słowian do kręgu ludów piśmiennych, mających kulturę literacką &#8211; podsumował prof. Grala.</p>
<p>O tym, dlaczego o alfabet głagolicki trzeba było stoczyć walkę, o uznawaniu przez Cyryla i Metodego zwierzchnictwa Rzymu, o trudnych losach obu braci i o opozycji, z jaką spotykali się ze strony innych misjonarzy można dowiedzieć się, słuchając audycji Hanny Marii Gizy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-12005</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Nov 2013 18:35:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=37006#comment-12005</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Elam, Media, Persja to wszystko były indo-europejskie krainy, Hellada oczywiście też... W sumie jak by się zastanowić, to większość tych starożytnych krain była indo-europejska, jak Hitti, Etruria, Rzym, Filistynia, Macedonia, Tracja, Scytia, Sarmatia, Tocharia itd... Nie dziwi to nikogo, że o tym jakoś nie uczy się w szkołach?

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/166166,Bitwa-o-tabliczki

Powstałe 2500 lat temu gliniane tabliczki, pochodzące ze starożytnego Persepolis, okazały się ostatnio przedmiotem międzynarodowego sporu, rozstrzygającego się właśnie w sądzie w Chicago.

Zapisane pismem klinowym dokumenty powstawały na użytek starożytnego imperium Persów. Choć dla nauki to archiwum jest bezcenne, niedługo może ono trafić do ludzi, którym zależy wyłącznie na jego wartości w dolarach.

(...)
Prawda o upadku mocarstwa

Wielkie imperium perskie zaczęło się kształtować po podbojach Cyrusa II, który poczynając od 550 r. p.n.e. zdobył olbrzymie terytoria od Azji Mniejszej po wschodni Iran. Jego syn, Kambyzes, w 525 r. p.n.e. rozpoczął podbój Egiptu, zaś za jego następcy, Dariusza I (522-486 p.n.e.), imperium osiągnęło największy zasięg terytorialny, rozciągając się od Indusu aż po Bałkany. Dzisiaj wiemy, że historia Persji wyglądała zgoła odmiennie, niż przedstawił ją Herodot, którego opinie do niedawna podzielali uczeni. Wielkie imperium Medów, które według Herodota było poprzednikiem Persji i zostało podbite przez Cyrusa, najprawdopodobniej nie miało wiele wspólnego z opisem greckiego historyka, lecz stanowiło luźną konfederację na wpół koczowniczych plemion. Z kolei państwo Elamitów, o którym Grecy wiedzieli niewiele, było tym ośrodkiem, z którego kultury i zdobyczy cywilizacyjnych czerpali Persowie, o czym świadczą między innymi tabliczki z Persepolis zapisane w języku Elamu.

Do niedawna badacze oceniali, że powolny upadek państwa perskiego zaczął się w 479 r. p.n.e. wraz z klęską syna Dariusza, Kserksesa (486-465 r. p.n.e.) w Grecji. Jeśli jednak relacje greckie skonfrontujemy na przykład z dokumentami elamickimi z Persepolis, akadyjskimi z Babilonu czy aramejskimi z Egiptu, okazuje się, że klęska w Helladzie miała niewielki wpływ na funkcjonowanie imperium.

Przez wiele lat wśród historyków przeważała opinia, że Persja była „kolosem na glinianych nogach” – na co ostatecznym dowodem miała być niepowstrzymana kampania Aleksandra Wielkiego. Pierre Briant, profesor Collège de France, wykazał, że jest to pogląd mylny. Od momentu, w którym Aleksander wkroczył do Azji Mniejszej, król perski Dariusz III był w stanie werbować kolejne wielkie armie, które stawały naprzeciw dużo mniej licznej armii Macedończyków w bitwach pod Granikiem, Issos i w końcu pod Gaugamelą. Zdaniem Brianta wynika z tego wyraźnie, że imperium miało zawsze, nawet w tych trudnych chwilach, niewyczerpane zasoby żołnierzy i pieniędzy, jakkolwiek ostatecznie Macedończycy okazali się taktycznie i strategicznie lepsi. Mimo klęski Dariusza III, ludność imperium pozostawała wierna swojemu królowi - po jego śmierci Aleksander toczył najcięższe boje z mieszkańcami wschodnich prowincji achemenidzkiego państwa. W żadnym razie Persja u progu wojny z Aleksandrem nie była więc na skraju upadku – ani politycznie, ani militarnie, ani też społecznie. Żaden jednak z Persów nie przewidział, jak może zakończyć się konfrontacja tradycyjnej, dość już archaicznej, wschodniej sztuki wojennej, z nowoczesną, zreformowaną armią macedońską. (...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/27/zorian-dolega-chodakowski-czytal-runy-z-popielnic-po-polsku-juz-w-roku-1824/#comment-11991">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Elam, Media, Persja to wszystko były indo-europejskie krainy, Hellada oczywiście też&#8230; W sumie jak by się zastanowić, to większość tych starożytnych krain była indo-europejska, jak Hitti, Etruria, Rzym, Filistynia, Macedonia, Tracja, Scytia, Sarmatia, Tocharia itd&#8230; Nie dziwi to nikogo, że o tym jakoś nie uczy się w szkołach?</p>
<p><a href="http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/166166,Bitwa-o-tabliczki" rel="nofollow ugc">http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/166166,Bitwa-o-tabliczki</a></p>
<p>Powstałe 2500 lat temu gliniane tabliczki, pochodzące ze starożytnego Persepolis, okazały się ostatnio przedmiotem międzynarodowego sporu, rozstrzygającego się właśnie w sądzie w Chicago.</p>
<p>Zapisane pismem klinowym dokumenty powstawały na użytek starożytnego imperium Persów. Choć dla nauki to archiwum jest bezcenne, niedługo może ono trafić do ludzi, którym zależy wyłącznie na jego wartości w dolarach.</p>
<p>(&#8230;)<br />
Prawda o upadku mocarstwa</p>
<p>Wielkie imperium perskie zaczęło się kształtować po podbojach Cyrusa II, który poczynając od 550 r. p.n.e. zdobył olbrzymie terytoria od Azji Mniejszej po wschodni Iran. Jego syn, Kambyzes, w 525 r. p.n.e. rozpoczął podbój Egiptu, zaś za jego następcy, Dariusza I (522-486 p.n.e.), imperium osiągnęło największy zasięg terytorialny, rozciągając się od Indusu aż po Bałkany. Dzisiaj wiemy, że historia Persji wyglądała zgoła odmiennie, niż przedstawił ją Herodot, którego opinie do niedawna podzielali uczeni. Wielkie imperium Medów, które według Herodota było poprzednikiem Persji i zostało podbite przez Cyrusa, najprawdopodobniej nie miało wiele wspólnego z opisem greckiego historyka, lecz stanowiło luźną konfederację na wpół koczowniczych plemion. Z kolei państwo Elamitów, o którym Grecy wiedzieli niewiele, było tym ośrodkiem, z którego kultury i zdobyczy cywilizacyjnych czerpali Persowie, o czym świadczą między innymi tabliczki z Persepolis zapisane w języku Elamu.</p>
<p>Do niedawna badacze oceniali, że powolny upadek państwa perskiego zaczął się w 479 r. p.n.e. wraz z klęską syna Dariusza, Kserksesa (486-465 r. p.n.e.) w Grecji. Jeśli jednak relacje greckie skonfrontujemy na przykład z dokumentami elamickimi z Persepolis, akadyjskimi z Babilonu czy aramejskimi z Egiptu, okazuje się, że klęska w Helladzie miała niewielki wpływ na funkcjonowanie imperium.</p>
<p>Przez wiele lat wśród historyków przeważała opinia, że Persja była „kolosem na glinianych nogach” – na co ostatecznym dowodem miała być niepowstrzymana kampania Aleksandra Wielkiego. Pierre Briant, profesor Collège de France, wykazał, że jest to pogląd mylny. Od momentu, w którym Aleksander wkroczył do Azji Mniejszej, król perski Dariusz III był w stanie werbować kolejne wielkie armie, które stawały naprzeciw dużo mniej licznej armii Macedończyków w bitwach pod Granikiem, Issos i w końcu pod Gaugamelą. Zdaniem Brianta wynika z tego wyraźnie, że imperium miało zawsze, nawet w tych trudnych chwilach, niewyczerpane zasoby żołnierzy i pieniędzy, jakkolwiek ostatecznie Macedończycy okazali się taktycznie i strategicznie lepsi. Mimo klęski Dariusza III, ludność imperium pozostawała wierna swojemu królowi &#8211; po jego śmierci Aleksander toczył najcięższe boje z mieszkańcami wschodnich prowincji achemenidzkiego państwa. W żadnym razie Persja u progu wojny z Aleksandrem nie była więc na skraju upadku – ani politycznie, ani militarnie, ani też społecznie. Żaden jednak z Persów nie przewidział, jak może zakończyć się konfrontacja tradycyjnej, dość już archaicznej, wschodniej sztuki wojennej, z nowoczesną, zreformowaną armią macedońską. (&#8230;)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
