<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Joście pod Głupianką &#8211; o tym jak proboszcz zniszczył odwieczny kamień ofiarny Wiary przyrodzonej Słowian	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Oct 2017 06:52:22 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-33765</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Feb 2017 10:36:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-33765</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-33757&quot;&gt;sprowokowana&lt;/a&gt;.

He, he, jakie stare dzieje. Aluzju nie poniała.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-33757">sprowokowana</a>.</p>
<p>He, he, jakie stare dzieje. Aluzju nie poniała.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: sprowokowana		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-33757</link>

		<dc:creator><![CDATA[sprowokowana]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Feb 2017 01:35:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-33757</guid>

					<description><![CDATA[ej Ty Zprowokowany czy komputer nie wyświetlił się na czerwono jak się zaanonsowałeś?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ej Ty Zprowokowany czy komputer nie wyświetlił się na czerwono jak się zaanonsowałeś?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11345</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2015 14:55:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11345</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11344&quot;&gt;Farara&lt;/a&gt;.

Z tego co pamiętam był podobny, pozdrawiam - ciekawe miejsce Wzgórza Dylewskie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11344">Farara</a>.</p>
<p>Z tego co pamiętam był podobny, pozdrawiam &#8211; ciekawe miejsce Wzgórza Dylewskie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Farara		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11344</link>

		<dc:creator><![CDATA[Farara]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2015 13:50:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11344</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11343&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Czy ten ogromny głaz o którym mowa w artykule mógł być podobny do tego ?
http://historiami.pl/kamien-ofiarny-na-wzgorzach-dylewskich/
Znalazłem go podczas ubiegłotygodniowej małej wycieczki. Jest dość dobrze oznaczony (schodziłem się ale gdyby nie tablice informacyjne to bym nie znalazł), symbolicznie ogrodzony i ma się dobrze. Jest porośnięty grubym mchem. Wgłębienia w nim wykute są foremne Nie mierzyłem głębokości i trudno ją ocenić bo jest w nich dużo ciapy z rozkładających się liści ale na pewno niektóre z nich są głębsze niż 20 cm i na pewno nie wyglądają jak otwory które się wierci nalewa wody i czeka aż mróz rozsadzi kamień. W koło rośnie las bukowy. Gdy do niego dotarłem robiło się już ciemno. Nawet nie zrobiłem zdjęć. Na pewno tam wrócę może wtedy zauważę coś więcej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11343">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Czy ten ogromny głaz o którym mowa w artykule mógł być podobny do tego ?<br />
<a href="http://historiami.pl/kamien-ofiarny-na-wzgorzach-dylewskich/" rel="nofollow ugc">http://historiami.pl/kamien-ofiarny-na-wzgorzach-dylewskich/</a><br />
Znalazłem go podczas ubiegłotygodniowej małej wycieczki. Jest dość dobrze oznaczony (schodziłem się ale gdyby nie tablice informacyjne to bym nie znalazł), symbolicznie ogrodzony i ma się dobrze. Jest porośnięty grubym mchem. Wgłębienia w nim wykute są foremne Nie mierzyłem głębokości i trudno ją ocenić bo jest w nich dużo ciapy z rozkładających się liści ale na pewno niektóre z nich są głębsze niż 20 cm i na pewno nie wyglądają jak otwory które się wierci nalewa wody i czeka aż mróz rozsadzi kamień. W koło rośnie las bukowy. Gdy do niego dotarłem robiło się już ciemno. Nawet nie zrobiłem zdjęć. Na pewno tam wrócę może wtedy zauważę coś więcej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11343</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Nov 2013 17:14:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11343</guid>

					<description><![CDATA[Komentarz jest zbędny.

http://slowianolubia.blogspot.de/2013/02/subtelne-poganstwo.html#more

Podskórne pogaństwo

W codziennym życiu towarzyszy nam wiele subtelnych elementów związanych ze źródłami naszej tożsamości. Jest ona zatarta, rozmyta i przenika się z teraźniejszym postrzeganiem naszej rzeczywistości. Trudno ją czasem wyartykułować, nazwać właściwym słowem, czy opisać. Jednak jakoś tak się zdarza, że ją czujemy, jest nam podskórnie bliska i namacalna. W moim przypadku nabiera ona realnych kształtów w intymnej wrażliwości jej współodczuwania. Taki stan rzeczy nazywam subtelnym pogaństwem mojej duszy. Podobno jest coś takiego w człowieku, że pamięta on obrazy i zapachy z prastarych czasów swojego rodu, rodziny i stron ojczystych. Sądzę, że coś w tym jednak jest.

Kiedy się rodzimy przy naszym boku pojawiają się trzy opiekunki. Nazywane są rodzanicami albo narecznicami . Dziś można by je po prostu określić jako współczesne wieszczki. Istoty te pojawiają się przy naszej kołysce, gdzie leżymy i przepowiadają przyszłość. To właśnie one orzekają o naszym losie, czy będzie ono szczęśliwe , czy też naznaczone cierpieniem i nieszczęściami. Mają one taką siłę przepowiedni, iż nikt nie jest w stanie jej zmienić. Pozostawiwszy na czole dziecka niezmywalne znamię z góry określające jego pozycję społeczną i materialną. Kiedy o tym myślę, łapię się na tym, iż w gruncie rzeczy jestem jednym z takich dzieci.

Czym się to przejawia? Podobno rodzanice mieszkają na końcu świata w pałacu Słońca. Jego blask od zawsze mnie pociągał. Lubię podążać w jego kierunku i ogrzewać się podczas chłodów, lecz najbardziej dziwaczny jest inny rodzaj więzi mojej ze słońcem. Z bogiem Swarożycem. Jak przez mgłę powracają z mojej pamięci poruszające się cienie, ruch palców u dłoni, zamazane zarysy sylwetek i twarzy pochylonych nad kołyską. I nic więcej. Stąd mój wieczny niepokój i notoryczny pęd ku czemuś na drodze ku włóczędze. Potrzeba wędrówki po lesie oraz bliskości z przyrodą, taką, jaka ona jest – dzika, nieskalana i złowroga.

Czy „moje” Wieszczyce były wtedy pijane albo roztargnione? Zapomniały o swoich obowiązkach? Naprawdę nie wiem. Istotne jednak jest coś innego. Od tamtej chwili jestem jakby rozdarty pomiędzy tym, co teraźniejsze a tym, co było wcześniej. Inaczej rzecz ujmując, moje nici przeznaczenia nie zaplotły się odpowiednio mocno i sprawiły, że są rozluźnione. Dlatego tak lgnę do słonecznego światła z nadzieją, że one powrócą i naprawią swoje niechlujstwo.

Żyć w zgodzie ze sobą. Czerpać z tego, to, co najwartościowsze i piękne. Miłość i braterstwo. Przyjaźń. Spełniać marzenia i iść przed siebie bez obaw, że się pogrąży w klęsce. Wielu z nas tego pragnie, lecz błądzimy. Szukamy przyczyn takiego stanu rzeczy. Lęków, które osiadły nas niczym chmara insektów i pożywia się tym, że słabniemy. Tak ginie nasza wola. Wówczas okaleczeni i ogłupiali stajemy się ofiarami samych siebie. Tracimy z oczu ślady i czyny naszych Bogów. Spokój świętych gajów z uroczysk pradziadów, w których dawni kapłani chronili ich od obcego żywiołu człowieka sługi…

W ten sposób zniszczono pierwotną harmonię rodzimego świata. Może nie był on idealny, ale był nasz, stary i niewydumany z jakichś zamorskich bajań o zmartwychwstaniu. Nikt go nam nie narzucił siłą i krwią. Posiadał silny korzeń tradycji praistnienia w przyrodzie. Na dachu rozłożystego dębu i w jego podziemiu.

Wiem, że moją świadomość uratowała intuicja. Duchy lasu i jezior, dzięki którym mogłem powrócić do stanu z kołyski. Do zapominalskich wieszczek, stojących nade mną i coś tam szepczących. Wiem, że nic mi nie jest straszne. Mogą mi wszystko odebrać – dom, kochane książki i odzienie, lecz nie zabiorą mi marzeń i mojego słońca. Tęsknoty wyrosłej z folkloru prostego ludu. Kojącej ciszy na grodziszczach.

Żal mi tylko pogubionych ludzi, którzy wstydzą się własnej historii i bogactwa słowiańskiego etosu. Wszak stamtąd wywodzą się ich korzenie. Skoro tak łatwo dali się z nich wymanewrować nie będę za nich cierpieć. Ja nie z tego kręgu kulturowego, jest mi on zupełnie obcy. Tak wielu z nich zawierzyło w coś, absurdalnie nieludzkiego, że inaczej nie potrafię. Wiarę w zbawienie. Cóż to takiego jest?
Na swoich leśnych dróżkach napotykam na niewielkie kapliczki zawieszone na drzewach albo usytuowanych na rozstajach dróg. Niektóre bywają naprawdę urokliwe, wręcz bym powiedział magiczne. Traktuję je jako nieszkodliwy twór ludzkiej twórczości będący wołaniem do istoty stwórcy. Cokolwiek to znaczy. Postacie Madonn lub Jezusa Frasobliwego są często rzeźbione przez samorodnych twórców ludowych. Szczególnie te o cechach archaicznych i prostych w swym wyrazie przemawiają do mnie, gdyż są uczciwe i wykonane od serca. Poza tym mają to coś, co przykuwa uwagę. Subtelny ślad pogaństwa…

Zaskakujące jak niewielu katolików w naszym kraju zdaje sobie sprawę z przejawów nieświadomego kultywowania wiary swoich przodków. Przecież to Ahmed ibn Fadlan wspominał o przenośnych figurkach na Wolinie. Owe drewniane figurki były trzymane w domkach – nazywano je domkami dla dusz. Zatem, czy postać Jezusa Frasobliwego w kapliczkach nie jest pozostałością tego dawnego kultu Słowian? Przecież ten rodzaj upamiętnienia przodków może mieć swoje sensowne podstawy. Dawni Słowianie składali Bogom ofiary z sera, miodu i zebranych przez siebie plonów, aby ich obłaskawiać, prosić o zdrowie i lepsze jutro. Często pod starymi drzewami, jakimi były dąb i lipa. Chrześcijaństwo nie mogąc poradzić sobie z tą formą składania darów dawnym bóstwom, przejęło go, a następnie poddało inkulturacji. Pamiątką po tym są dzisiejsze kapliczki z Matki Boskiej, Jezusa i świętych patronów. Cóż, w gruncie rzeczy uważam je za niegroźny przejaw przeinaczenia pogańskich pozostałości. Mają one dla mnie wartość kulturotwórczą bliską lokalnemu folklorowi. Najważniejsze, aby pamiętać, jaki jest ich rodowód.

Gdy tak się dobrze rozejrzeć, takich subtelności pogańskich otacza nas naprawdę wiele. Są niezwykle głęboko zakorzenione w nas samych. Chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy. Takim przykładem jest śródleśna osada, do której czasem lubię zajść i odpocząć. Pozostały po niej fundamenty glinianych chat i schodki z polnych kamieni. Może trudno w to uwierzyć, ale mam nieraz to szczęście, że słyszę dźwięki skrzypiec. Rozlegają się one po całej wsi. Proste, surowe i głośne. Oberki, mazurki… Ktoś mi zarzuci, że mam jakieś omamy, albo chodzę na haju. Nic z tych rzeczy. To są po prostu czary! Z opowieści wiem, że w tej wsi mieszkał wiejski muzykant, którego uważano za guślarza. Sam wytwarzał sobie skrzypce, a one – gdy ich „pan” nie miał sił, żeby zaiwaniać na strunach – same grały. Ot i tyle. Gdy wieś opustoszała, dźwięki skrzypiec słyszano, ale samego guślarza nigdy nikt nie widział. Ponoć żyje, bo nie słyszano o jego śmierci. Tęskni i gra.

Oto moje subtelne pogaństwo z mojej duszy. Lubię je. Wiem, że dzięki niemu jestem tym kim jestem – po prostu sobą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Komentarz jest zbędny.</p>
<p><a href="http://slowianolubia.blogspot.de/2013/02/subtelne-poganstwo.html#more" rel="nofollow ugc">http://slowianolubia.blogspot.de/2013/02/subtelne-poganstwo.html#more</a></p>
<p>Podskórne pogaństwo</p>
<p>W codziennym życiu towarzyszy nam wiele subtelnych elementów związanych ze źródłami naszej tożsamości. Jest ona zatarta, rozmyta i przenika się z teraźniejszym postrzeganiem naszej rzeczywistości. Trudno ją czasem wyartykułować, nazwać właściwym słowem, czy opisać. Jednak jakoś tak się zdarza, że ją czujemy, jest nam podskórnie bliska i namacalna. W moim przypadku nabiera ona realnych kształtów w intymnej wrażliwości jej współodczuwania. Taki stan rzeczy nazywam subtelnym pogaństwem mojej duszy. Podobno jest coś takiego w człowieku, że pamięta on obrazy i zapachy z prastarych czasów swojego rodu, rodziny i stron ojczystych. Sądzę, że coś w tym jednak jest.</p>
<p>Kiedy się rodzimy przy naszym boku pojawiają się trzy opiekunki. Nazywane są rodzanicami albo narecznicami . Dziś można by je po prostu określić jako współczesne wieszczki. Istoty te pojawiają się przy naszej kołysce, gdzie leżymy i przepowiadają przyszłość. To właśnie one orzekają o naszym losie, czy będzie ono szczęśliwe , czy też naznaczone cierpieniem i nieszczęściami. Mają one taką siłę przepowiedni, iż nikt nie jest w stanie jej zmienić. Pozostawiwszy na czole dziecka niezmywalne znamię z góry określające jego pozycję społeczną i materialną. Kiedy o tym myślę, łapię się na tym, iż w gruncie rzeczy jestem jednym z takich dzieci.</p>
<p>Czym się to przejawia? Podobno rodzanice mieszkają na końcu świata w pałacu Słońca. Jego blask od zawsze mnie pociągał. Lubię podążać w jego kierunku i ogrzewać się podczas chłodów, lecz najbardziej dziwaczny jest inny rodzaj więzi mojej ze słońcem. Z bogiem Swarożycem. Jak przez mgłę powracają z mojej pamięci poruszające się cienie, ruch palców u dłoni, zamazane zarysy sylwetek i twarzy pochylonych nad kołyską. I nic więcej. Stąd mój wieczny niepokój i notoryczny pęd ku czemuś na drodze ku włóczędze. Potrzeba wędrówki po lesie oraz bliskości z przyrodą, taką, jaka ona jest – dzika, nieskalana i złowroga.</p>
<p>Czy „moje” Wieszczyce były wtedy pijane albo roztargnione? Zapomniały o swoich obowiązkach? Naprawdę nie wiem. Istotne jednak jest coś innego. Od tamtej chwili jestem jakby rozdarty pomiędzy tym, co teraźniejsze a tym, co było wcześniej. Inaczej rzecz ujmując, moje nici przeznaczenia nie zaplotły się odpowiednio mocno i sprawiły, że są rozluźnione. Dlatego tak lgnę do słonecznego światła z nadzieją, że one powrócą i naprawią swoje niechlujstwo.</p>
<p>Żyć w zgodzie ze sobą. Czerpać z tego, to, co najwartościowsze i piękne. Miłość i braterstwo. Przyjaźń. Spełniać marzenia i iść przed siebie bez obaw, że się pogrąży w klęsce. Wielu z nas tego pragnie, lecz błądzimy. Szukamy przyczyn takiego stanu rzeczy. Lęków, które osiadły nas niczym chmara insektów i pożywia się tym, że słabniemy. Tak ginie nasza wola. Wówczas okaleczeni i ogłupiali stajemy się ofiarami samych siebie. Tracimy z oczu ślady i czyny naszych Bogów. Spokój świętych gajów z uroczysk pradziadów, w których dawni kapłani chronili ich od obcego żywiołu człowieka sługi…</p>
<p>W ten sposób zniszczono pierwotną harmonię rodzimego świata. Może nie był on idealny, ale był nasz, stary i niewydumany z jakichś zamorskich bajań o zmartwychwstaniu. Nikt go nam nie narzucił siłą i krwią. Posiadał silny korzeń tradycji praistnienia w przyrodzie. Na dachu rozłożystego dębu i w jego podziemiu.</p>
<p>Wiem, że moją świadomość uratowała intuicja. Duchy lasu i jezior, dzięki którym mogłem powrócić do stanu z kołyski. Do zapominalskich wieszczek, stojących nade mną i coś tam szepczących. Wiem, że nic mi nie jest straszne. Mogą mi wszystko odebrać – dom, kochane książki i odzienie, lecz nie zabiorą mi marzeń i mojego słońca. Tęsknoty wyrosłej z folkloru prostego ludu. Kojącej ciszy na grodziszczach.</p>
<p>Żal mi tylko pogubionych ludzi, którzy wstydzą się własnej historii i bogactwa słowiańskiego etosu. Wszak stamtąd wywodzą się ich korzenie. Skoro tak łatwo dali się z nich wymanewrować nie będę za nich cierpieć. Ja nie z tego kręgu kulturowego, jest mi on zupełnie obcy. Tak wielu z nich zawierzyło w coś, absurdalnie nieludzkiego, że inaczej nie potrafię. Wiarę w zbawienie. Cóż to takiego jest?<br />
Na swoich leśnych dróżkach napotykam na niewielkie kapliczki zawieszone na drzewach albo usytuowanych na rozstajach dróg. Niektóre bywają naprawdę urokliwe, wręcz bym powiedział magiczne. Traktuję je jako nieszkodliwy twór ludzkiej twórczości będący wołaniem do istoty stwórcy. Cokolwiek to znaczy. Postacie Madonn lub Jezusa Frasobliwego są często rzeźbione przez samorodnych twórców ludowych. Szczególnie te o cechach archaicznych i prostych w swym wyrazie przemawiają do mnie, gdyż są uczciwe i wykonane od serca. Poza tym mają to coś, co przykuwa uwagę. Subtelny ślad pogaństwa…</p>
<p>Zaskakujące jak niewielu katolików w naszym kraju zdaje sobie sprawę z przejawów nieświadomego kultywowania wiary swoich przodków. Przecież to Ahmed ibn Fadlan wspominał o przenośnych figurkach na Wolinie. Owe drewniane figurki były trzymane w domkach – nazywano je domkami dla dusz. Zatem, czy postać Jezusa Frasobliwego w kapliczkach nie jest pozostałością tego dawnego kultu Słowian? Przecież ten rodzaj upamiętnienia przodków może mieć swoje sensowne podstawy. Dawni Słowianie składali Bogom ofiary z sera, miodu i zebranych przez siebie plonów, aby ich obłaskawiać, prosić o zdrowie i lepsze jutro. Często pod starymi drzewami, jakimi były dąb i lipa. Chrześcijaństwo nie mogąc poradzić sobie z tą formą składania darów dawnym bóstwom, przejęło go, a następnie poddało inkulturacji. Pamiątką po tym są dzisiejsze kapliczki z Matki Boskiej, Jezusa i świętych patronów. Cóż, w gruncie rzeczy uważam je za niegroźny przejaw przeinaczenia pogańskich pozostałości. Mają one dla mnie wartość kulturotwórczą bliską lokalnemu folklorowi. Najważniejsze, aby pamiętać, jaki jest ich rodowód.</p>
<p>Gdy tak się dobrze rozejrzeć, takich subtelności pogańskich otacza nas naprawdę wiele. Są niezwykle głęboko zakorzenione w nas samych. Chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy. Takim przykładem jest śródleśna osada, do której czasem lubię zajść i odpocząć. Pozostały po niej fundamenty glinianych chat i schodki z polnych kamieni. Może trudno w to uwierzyć, ale mam nieraz to szczęście, że słyszę dźwięki skrzypiec. Rozlegają się one po całej wsi. Proste, surowe i głośne. Oberki, mazurki… Ktoś mi zarzuci, że mam jakieś omamy, albo chodzę na haju. Nic z tych rzeczy. To są po prostu czary! Z opowieści wiem, że w tej wsi mieszkał wiejski muzykant, którego uważano za guślarza. Sam wytwarzał sobie skrzypce, a one – gdy ich „pan” nie miał sił, żeby zaiwaniać na strunach – same grały. Ot i tyle. Gdy wieś opustoszała, dźwięki skrzypiec słyszano, ale samego guślarza nigdy nikt nie widział. Ponoć żyje, bo nie słyszano o jego śmierci. Tęskni i gra.</p>
<p>Oto moje subtelne pogaństwo z mojej duszy. Lubię je. Wiem, że dzięki niemu jestem tym kim jestem – po prostu sobą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11342</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2013 22:19:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11342</guid>

					<description><![CDATA[Choroby na sprzedaż
http://www.youtube.com/watch?v=cJckF6tB4Y4]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choroby na sprzedaż<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=cJckF6tB4Y4" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=cJckF6tB4Y4</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11341</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2013 22:14:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11341</guid>

					<description><![CDATA[Hodowana trzodo, wierzysz i ufasz waszym &quot;pasterzom&quot; i &quot;lekarzom&quot;? Jak ufasz im to obejrzyj to:

Farmaceutyczne oszustwa (08.08.2013)
http://www.youtube.com/watch?v=Ovah8zFEfrA]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Hodowana trzodo, wierzysz i ufasz waszym &#8222;pasterzom&#8221; i &#8222;lekarzom&#8221;? Jak ufasz im to obejrzyj to:</p>
<p>Farmaceutyczne oszustwa (08.08.2013)<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ovah8zFEfrA" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=Ovah8zFEfrA</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11340</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2013 20:01:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11340</guid>

					<description><![CDATA[Nic nie jest takie jakie się wydaje, że jest. Nie tylko pustynia ma prawo bytu, chociaż najłatwiej ją osiągnąć. Polecam to zwłaszcza wszystko wiedzącym najlepiej zahipnotyzowanym niszczycielom odmienności. Choć to może być trudne, zamiast ślepo wierzyć/ufać niestworzonym dogmatom, otwórzcie oczy i odważcie się pomyśleć...

Mózg, fascynujący automat- Magia nieświadomości odc.1
http://www.youtube.com/watch?v=WmSiRFOQsqg

Mózg, fascynujący automat-Potęga nieświadomości odc.2
http://www.youtube.com/watch?v=k5IKuwVwwp4]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nic nie jest takie jakie się wydaje, że jest. Nie tylko pustynia ma prawo bytu, chociaż najłatwiej ją osiągnąć. Polecam to zwłaszcza wszystko wiedzącym najlepiej zahipnotyzowanym niszczycielom odmienności. Choć to może być trudne, zamiast ślepo wierzyć/ufać niestworzonym dogmatom, otwórzcie oczy i odważcie się pomyśleć&#8230;</p>
<p>Mózg, fascynujący automat- Magia nieświadomości odc.1<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WmSiRFOQsqg" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=WmSiRFOQsqg</a></p>
<p>Mózg, fascynujący automat-Potęga nieświadomości odc.2<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=k5IKuwVwwp4" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=k5IKuwVwwp4</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11339</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2013 17:52:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11339</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11337&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

http://www.youtube.com/watch?v=q-KUbflnMEs]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11337">Mezamir</a>.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=q-KUbflnMEs" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=q-KUbflnMEs</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/11/04/joscie-pod-glupianka-o-tym-jak-proboszcz-zniszczyl-odwieczny-kamien-ofiarny-wiary-przyrodzonej-slowian/#comment-11338</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2013 13:04:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=36846#comment-11338</guid>

					<description><![CDATA[Jak Kuba Bogu... itd.

P.S.
Czym się różnicie od siebie, wy różni wyznawcy pustynnej tradycji? Pomijając nazewnictwo i takie tam, czy różni was tylko ilość bieżącego szaleństwa i nietolerancji? No bo jak czasem nieśmiało przyznajecie, że było jak było, ale zawsze dodając, że to było tak dawno no i przecież przeminęło z wiatrem... bo teraz jesteście już tacy inni... no ale My Słowianie, tylko mamy być pokorni i was słuchać i nie pyskować...

http://konflikty.wp.pl/kat,127354,title,Islamisci-w-Syrii-oficjalnie-wypowiedzieli-wojne-chrzescijanom,wid,16030474,wiadomosc.html

(...)
Po zniszczeniu świątyń bojownicy obwieścili, że wypowiadają Przymierze Umara, legendarną umowę między chrześcijanami i muzułmanami. W praktyce oznacza to, że chrześcijanie znaleźli się na celowniku islamistów - należy ich zwalczać i zabijać.

Świadkowie twierdzą, że wojna z chrześcijanami faktycznie trwa już od wielu miesięcy. - Powstanie zostało przejęte przez islamskich najemników, których bardziej interesuje sama święta wojna niż zmiana rządu - oceniała wiosną tego roku na łamach &quot;The Sunday Times&quot; siostra z klasztoru św. Jakuba w Syrii. Zakonnica opowiedziała wówczas tragiczną historię młodego chrześcijanina, który publicznie nazwał rebeliantów bandytami, za co został ścięty, poćwiartowany, a jego ciałem nakarmiono psy.

Jeszcze zanim Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie wypowiedziało pakt i oficjalnie rozpoczęło wojnę z chrześcijanami, w Syrii dochodziło do niszczenia kościołów, zabijania i porywania chrześcijan i duchownych.

 ~gryf [2013-09-30 15:06]
O tym, że rebelianci mają powiązania terrorystyczne mówiono już dawno, ale świat trąbił tylko o &quot;bojownikach o pokój i demokrację&quot; walczących z &quot;reżimem&quot; Asada. Teraz Ci obrońcy demokracji tak wielbieni przez media i Zachód będą ucinać ludziom głowy. Co ciekawe jak pisał &quot;The Times&quot; rząd Stanów Zjednoczonych, wydał 600 mln dolarów na wsparcie dla rebeliantów, niewiadomo jakiego rodzaju była to pomoc, ale pochodzące z różnych źródeł materiały ukazują poległych żołnierzy FSA ze sprzętem wojskowym będącym na wyposażeniu armiii Stanów Zjednoczonych. Niedługo po otrzymaniu pomocy finansowej Ci sami rebelianci sprzeciwili się USA i wyrazili swą lojalność wobec dżihadystów. Ameryka swoją zabawą we wprowadzanie demokracji wszędzie gdzie się da może doprowadzić do jednej z największych tragedii współczesnych czasów. Afganistan, Irak, Libia, Mali, Egipt, teraz Syria. Niedługo islamscy ekstremiści kiedy już dojda do władzy i utworzą własne państwa staną się realną siłą zagrazającą całej Zachodniej Cywiilziacji. Sami finansujemy własną zagładę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak Kuba Bogu&#8230; itd.</p>
<p>P.S.<br />
Czym się różnicie od siebie, wy różni wyznawcy pustynnej tradycji? Pomijając nazewnictwo i takie tam, czy różni was tylko ilość bieżącego szaleństwa i nietolerancji? No bo jak czasem nieśmiało przyznajecie, że było jak było, ale zawsze dodając, że to było tak dawno no i przecież przeminęło z wiatrem&#8230; bo teraz jesteście już tacy inni&#8230; no ale My Słowianie, tylko mamy być pokorni i was słuchać i nie pyskować&#8230;</p>
<p><a href="http://konflikty.wp.pl/kat,127354,title,Islamisci-w-Syrii-oficjalnie-wypowiedzieli-wojne-chrzescijanom,wid,16030474,wiadomosc.html" rel="nofollow ugc">http://konflikty.wp.pl/kat,127354,title,Islamisci-w-Syrii-oficjalnie-wypowiedzieli-wojne-chrzescijanom,wid,16030474,wiadomosc.html</a></p>
<p>(&#8230;)<br />
Po zniszczeniu świątyń bojownicy obwieścili, że wypowiadają Przymierze Umara, legendarną umowę między chrześcijanami i muzułmanami. W praktyce oznacza to, że chrześcijanie znaleźli się na celowniku islamistów &#8211; należy ich zwalczać i zabijać.</p>
<p>Świadkowie twierdzą, że wojna z chrześcijanami faktycznie trwa już od wielu miesięcy. &#8211; Powstanie zostało przejęte przez islamskich najemników, których bardziej interesuje sama święta wojna niż zmiana rządu &#8211; oceniała wiosną tego roku na łamach &#8222;The Sunday Times&#8221; siostra z klasztoru św. Jakuba w Syrii. Zakonnica opowiedziała wówczas tragiczną historię młodego chrześcijanina, który publicznie nazwał rebeliantów bandytami, za co został ścięty, poćwiartowany, a jego ciałem nakarmiono psy.</p>
<p>Jeszcze zanim Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie wypowiedziało pakt i oficjalnie rozpoczęło wojnę z chrześcijanami, w Syrii dochodziło do niszczenia kościołów, zabijania i porywania chrześcijan i duchownych.</p>
<p> ~gryf [2013-09-30 15:06]<br />
O tym, że rebelianci mają powiązania terrorystyczne mówiono już dawno, ale świat trąbił tylko o &#8222;bojownikach o pokój i demokrację&#8221; walczących z &#8222;reżimem&#8221; Asada. Teraz Ci obrońcy demokracji tak wielbieni przez media i Zachód będą ucinać ludziom głowy. Co ciekawe jak pisał &#8222;The Times&#8221; rząd Stanów Zjednoczonych, wydał 600 mln dolarów na wsparcie dla rebeliantów, niewiadomo jakiego rodzaju była to pomoc, ale pochodzące z różnych źródeł materiały ukazują poległych żołnierzy FSA ze sprzętem wojskowym będącym na wyposażeniu armiii Stanów Zjednoczonych. Niedługo po otrzymaniu pomocy finansowej Ci sami rebelianci sprzeciwili się USA i wyrazili swą lojalność wobec dżihadystów. Ameryka swoją zabawą we wprowadzanie demokracji wszędzie gdzie się da może doprowadzić do jednej z największych tragedii współczesnych czasów. Afganistan, Irak, Libia, Mali, Egipt, teraz Syria. Niedługo islamscy ekstremiści kiedy już dojda do władzy i utworzą własne państwa staną się realną siłą zagrazającą całej Zachodniej Cywiilziacji. Sami finansujemy własną zagładę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
