<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Joanna Salamon (1932 &#8211; 2001)  &#8211; Zasłużona dla Wiary Przyrodzonej Słowian	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/08/03/joanna-salamon-1932-2001-straznik-wiary-slowian/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/08/03/joanna-salamon-1932-2001-straznik-wiary-slowian/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joanna-salamon-1932-2001-straznik-wiary-slowian</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Oct 2017 15:09:45 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/08/03/joanna-salamon-1932-2001-straznik-wiary-slowian/#comment-9939</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2013 22:09:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=31560#comment-9939</guid>

					<description><![CDATA[Wiecie, ze najstarszy chleb jaki gdziekolwiek na Ziemi znaleziono ma 6100 lat i znaleziono go na Krecie?
To tak dodatkowo o starosci roznych slow i rzeczy itd, np. labirynt - labrys...
Mino dlugotrwalej i uporczywej czarnej czy tez afrykanskiej poprawno-politycznei propagandy, Minojczycy jednak okazali sie byc biali i na dodatek z Europy, a zwlaszcza z Serbii... Ciekawe, ze byli biali jak i dziwnie biali Tocharowie, ktorych mumie sa znajdowane  w Tarim Basin i ktorych wiek jest szanowany na nawet 4000 lat?...

Indogermanische = czekoladopodobny!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiecie, ze najstarszy chleb jaki gdziekolwiek na Ziemi znaleziono ma 6100 lat i znaleziono go na Krecie?<br />
To tak dodatkowo o starosci roznych slow i rzeczy itd, np. labirynt &#8211; labrys&#8230;<br />
Mino dlugotrwalej i uporczywej czarnej czy tez afrykanskiej poprawno-politycznei propagandy, Minojczycy jednak okazali sie byc biali i na dodatek z Europy, a zwlaszcza z Serbii&#8230; Ciekawe, ze byli biali jak i dziwnie biali Tocharowie, ktorych mumie sa znajdowane  w Tarim Basin i ktorych wiek jest szanowany na nawet 4000 lat?&#8230;</p>
<p>Indogermanische = czekoladopodobny!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/08/03/joanna-salamon-1932-2001-straznik-wiary-slowian/#comment-9938</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2013 21:57:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=31560#comment-9938</guid>

					<description><![CDATA[Sadzac po moim ulubionym “czekoladowym inaczej” slowku – indogermanishe, uczune beda dlugo szukac i badac... i domniemywac... szwarcwaldt...

http://ciekawe.onet.pl/historia/rudobrodzi-na-jedwabnym-szlaku,1,5568114,artykul.html

2 sie,11:33 Frank Thadeusz / Der Spiegel
1500 lat temu Europejczycy przywieźli do Chin buddyzm i wspaniale rozwinięty handel. Potem nagle po ludziach tych zniknął wszelki ślad – wraz ze swoją imponującą kulturą i językiem rozpłynęli się w nicości. Kim był tajemniczy lud Tocharów? Badacze rozszyfrowują obecnie jego tajemnice.

Obcy przybyli z bardzo daleka, nadciągnęli wojennymi rydwanami. Wędrowny lud miał jednak pokojowe zamiary. Migranci z Europy przywieźli ze starej ojczyzny nie wojnę, lecz owce i kozy – zwierzęta użytkowe, jakich nie znano na pustyni. Ważniejsze niż ich trzody okazała się jednak ich wiara: rozpowszechnili w Azji wielką światową religię.

Ten legendarny lud, który według obecnego stanu wiedzy przed 1500 laty osiedlił się na terenie dzisiejszych Chin i przeżył tam jedyny w swoim rodzaju rozkwit, historycy nazwali &quot;Tocharami&quot;. Już samo to określenie opiera się zresztą na pomyłce: sami Tocharowie nigdy tak siebie nie nazywali, wśród innych narodów byli znani jako &quot;Arsi&quot; i &quot;Kucha&quot; – od nazw swoich centrów władzy.

Owa równie imponująca, co zagadkowa kultura wraz ze swoim językiem obróciła się jednak w nicość.

Naukowcy wiedzą dziś o jej istnieniu, ponieważ archeolodzy znaleźli na pustyni Takla Makan w niecce chińskiej rzeki Tarym tysiące strzępów papieru, które świadczyły o tym, że żyła tam bogata i wykształcona społeczność. Dobre sto lat temu Emilowi Siegowi i Wilhelmowi Sieglingowi, niemieckim indologom, po wieloletniej pracy udało się odkryć, że dziwne znaki widniejące na owych skrawkach dokumentów to odrębny język. Zaskoczeni specjaliści zanotowali, że pisemne świadectwa ukryte w chińskiej prowincji Sinciang świadczą jednoznacznie o tym, że był to niegdyś indoeuropejski obszar językowy.

Od tamtej pory badacze próbują zaprowadzić porządek w tym papierowym chaosie. Nie pomaga im w tym fakt, że owe historyczne świadectwa są w posiadaniu kolekcjonerów na różnych kontynentach. Na całym świecie zaledwie garstka naukowców potrafi rozszyfrować znaki tego języka, co dodatkowo jeszcze utrudnia pracę.

Jednym z niewielu biegłych w tej dziedzinie jest językoznawczymi Melanie Malzahn z uniwersytetu w Wiedniu. Należy ona do zespołu naukowców, którzy przejęli obecnie owe dziedzictwo. Uczeni stworzyli bank danych, obejmujący większość przetłumaczonych tocharskich źródeł, rozszyfrowali składnię oraz wieloznaczność najróżniejszych słów.

Zbiór tych danych jest dostępny dla wszystkich w internecie (pod adresem: www.univie.ac.at/tocharian). Dotychczas rzadko zdarzało się, by nieistniejący już język został opracowany na taką skalę i udostępniony szerokiej publiczności. – Dopiero teraz ten skarb źródłowy może zostać wydobyty przez historyków – mówi Malzahn. Optymistyczne założenie, jako że największa zagadka pozostaje wciąż nierozwiązana – do dzisiaj nie wiadomo, kim dokładnie byli Tocharowie i co sprawiło, że z Europy wywędrowali do Chin.

1500 lat temu Europejczycy przywieźli do Chin buddyzm i wspaniale rozwinięty handel. Potem nagle po ludziach tych zniknął wszelki ślad – wraz ze swoją imponującą kulturą i językiem rozpłynęli się w nicości. Kim był tajemniczy lud Tocharów? Badacze rozszyfrowują obecnie jego tajemnice.
Pewne jest, że przybysze stworzyli w środkowej Azji kwitnące centrum handlowe, które przetrwało kilka wieków – na jedwabnym szlaku mówiło się po tocharsku. Największe osiągnięcie kulturalne Tocharów polegało jednak na tym, że w drodze do swej nowej ojczyzny zaimportowali buddyzm z jego kraju pochodzenia, z Indii do Chin.

Największą część świadectw pisanych archeolodzy znaleźli w pozostałościach buddyjskich klasztorów. Starodawne malowidła ścienne mówią wiele o ówczesnych mieszkańcach. Można na nich zobaczyć brodate postacie o jasnych włosach, jakich badacze nigdy nie spodziewaliby się odkryć w azjatyckim stepie. – Wyglądają jak Szkoci – zauważa Melanie Malzahn.

Naukowcy zgadują teraz, czy znani ze źródeł mieszkańcy tocharskiego obszaru językowego mają jakiś związek z mumiami, które również odnaleziono w tej okolicy. Na przykład doskonale zachowany mężczyzna z Cherchen – mierzący dwa metry olbrzym o rudawych włosach, kudłatej, rudej brodzie, pełnych wargach i długim nosie. Krótko mówiąc: człowiek rasy raczej europejskiej.

Badaczy kusiło, by dopasować ciało o europejskim wyglądzie do pisanych świadectw Tocharów – przyznaje lingwistka – ale okazało się, że mumie liczą sobie co najmniej 2 tysiące lat, a niektóre nawet dwa razy tyle. Najwcześniejsze fragmenty tekstów pochodzą natomiast dopiero z IV wieku, najmłodsze zaś z XIII wieku, potem źródło informacji gwałtownie wysycha.
Czy buddyjska wysoka kultura Tocharów padła ofiarą postępującej islamizacji? Możliwe jest również, że długotrwały zastój gospodarczy dał się we znaki tak zamożnemu przez pewien czas społeczeństwu. Informacji na ten temat dostarczyć mogą bilanse ekonomiczne, które poza liturgicznymi głównie tekstami zachowały się w klasztorach.

Pewne jest, że Tocharów trapiły także daleko bardziej świeckie problemy. &quot;Dawniej żadna istota zwana człowiekiem nie była mi milsza od Ciebie&quot; – pisał po tocharsku ktoś owładnięty miłością. Zrozpaczony mężczyzna pozostawił świadectwo ponadczasowych miłosnych cierpień. &quot;Bóg tylko znał moje myśli, dlatego zasiał kłótnię – skarży się zakochany – wyrwał mi serce, które należało do ciebie. Odebrał mi cię, rozdzielił nas, kazał mi doświadczyć wszelkiego bólu, odebrał mi radość, jaką mnie obdarzałaś&quot;.

brutus141 dzisiaj, 16:16
CZESC BARANKI !!!
MOZE TO CHODZI O CHACHAROW NIE O TACHAROW ???
TYLKO JAK POWSZECHNIE WIADOMO CHACHARY ZYJA !!!

~historyk dzisiaj, 21:33
;OCZYWISCIE ze tak!!!!!Zyja za nasza wschodnia przedwojenna granica i maja na sumieniu okolo 250 tys POLAKOW!!!!

~Siemomysł dzisiaj, 22:06
Jeśli przyjąć, że CHACHARY=Chazary, to CHACHARY/Chazary żyją głównie w Polsce.
CHACHARY/Chazary są pozostałością po Królestwie Chazarii, które zostało zniszczone przez Światosława I 1000 lat temu.
Królestwo Chazarii wyróżniało się tym, że miało judaizm jako religię państwową.

Qur dzisiaj, 17:12
tak nazywał a przeprowadzone naukowe badanie mówią, że w ogóle nie wiadomo co to był za lud..

~mały brat dzisiaj, 17:27
Nie ma czegoś takiego jak rasa europejska

~NOSTRADAMUS dzisiaj, 18:40
Starali się być &quot;mili&quot; i nie mówić, że chodzi o białego człowieka, a nie czarnego, czerwonego, beżowego czy żółtego. A swoją drogą wysoki, dobrze zbudowany o jasnych włosach to bardziej mi pasuje na rejony skandynawskie niż Szkocję.

~gułag dzisiaj, 17:02
Dawniej cała Eurazja aż po Ałtaj była indoeuropejska. Casus: Scytowie. Indoeuropejczycy obszarów stepowych jako pierwsi udomowili konie i posiedli tajniki obróbki żelaza. Turcy byli wtedy prymitywnymi pasterzami zepchniętymi na obszary Mongolii i pustynnych terenów Chin.

~Ależ dzisiaj, 17:30
Akurat mogli przywędrować gdyż ponieważ można ich powiązać z tą samą genetyczną (haplogrupy R1a1a1...) i kulturową przynależnością co my, do Pra-Indo-Scyto-Słowiańskiej grupy ludów, które zasiedlały od wielu tysięcy lat ogromne tereny Europy i Azji. Od Połabia i dzisiejszej Polski, przez stepy nadczarnomorskie i kaspijskie, po Ałtaj i pustynie Takla-makam i rzeczony basen rzeki Tarim. Późniejsi Aryowie podbili Indie i Iran ale większość jeśli nie wszyscy ci stepowcy byli nimi niejako wtórnie, gdyż ponieważ ich przodkowie najpierw zasiedlili Europę centralną i północna, rozmnożyli się u nas i na Ukrainie, a następnie część z nich powróciła na Wielki Step i stała się znowu koczowniczymi Aryami, którzy jednakowoż tworzyli także wspaniałe stepowe kultury  jak np. Adronowo z miastami(zabytki Gonur, Arkaim itp.)Gniazdo z którego sie to wyroiło może być u nas, bo tutaj mamy najbardziej zróżnicowane i najstarsze haplotypy indoeuropejskie. Tocharowie to odprysk z tych fal migracyjnych, który dotarł najdalej na wschód. Następnie Buddyzm stworzył Arya Siddhartha Gautama, syn króla Śuddhodany z rodu Śakya, z aryjskiego królestwa Kapilavastu i religia ta rozprzestrzeniała się szybko wśród Aryów, wzdłuż jedwabnego szlaku.

sekundant dzisiaj, 22:40
Daleko dalej na wschód, niż Ałtaj. Skąd na Sachalinie i północy Japonii wzięli się Ajnowie - biały lud ?

~untermensz dzisiaj, 16:27
...byli do ibermensze pochodzenia niemieckiego, którzy uciekali przed untermenszami (Slaven).*

~Siemomysł dzisiaj, 21:48
Germanie przemieszczali się w tym czasie na zachód a nie na wschód.
Np. Wandale, którzy mieszkali przez jakiś czas na Śląsku przeszli przez cały Rzym i osiedli w Afryce Północnej. Dobrze też pamiętać, że Germanie przybyli do Europy w ramach dużej migracji ludności o haplogrupie R1b1b2 około 3200-2500 lat temu. W czasie tej migracji zajęli część ziemi ludzi o halogrupie R1a1a czyli np. Słowian.

~Ależ dzisiaj, 17:41
Nie mogli być onymi , gdyż ponieważ mieli tą samą genetyczną (haplogrupy R1a1a1...) i kulturową przynależność co my, do aryjskiej Pra-Indo-Scyto-Słowiańskiej grupy ludów, które zasiedlały od wielu tysięcy lat ogromne tereny europy i Azji. Od Połabia i dzisiejszej Polski, przez stepy nadczarnomorskie i kaspijskie, po Ałtaj i pustynie Takla-makam i rzeczony basen rzeki Tarim. Z germaśkimi ibermenszani nie ma to nic wspólnego gdyż ponieważ nie byli oni nigdy indoeuropejskimi Aryami, a jedynie w pewnym momencie zostali zindoeuropeizowani przez naszych przodków. Śladem po tym procesie jest domieszka słowiańskich haplotypów wśród np. niemaszków w ilości 20%

* - Pierdoly, bo dla (niby germanow) Sebow/Szwabow, czyli Swoich bylismy i ciagle jestesmy zwyczajnie  Wenedami – Wends/Wenden!!!

http://en.wikipedia.org/wiki/Wenden_Voivodeship

http://en.wikipedia.org/wiki/Wends

Wends (Old English: Winedas, Old Norse: Vindr, German: Wenden, Winden, Danish: Vendere, Swedish: Vender, Polish: Wendowie) is a historical name for West Slavs living near Germanic settlement areas. It does not refer to a homogeneous people, but to various peoples, tribes or groups depending on where and when it is used. Today, it is used either in historical contexts or as a catch-all term for Lusatian Sorbs, and their descendants, like the Texas Wends.

In the Middle Ages the term &quot;Wends&quot; often referred to Western Slavs living within the Holy Roman Empire, though not always. Mieszko I, the first historical ruler of Poland, also appeared as &quot;Dagome, King of the Wends&quot; (Old Norse: Vindakonungr). The name has also survived in Finnic languages (Finnish: Venäjä, Estonian: Vene, Karelian: Veneä) denoting Russia.[1][2]

People termed &quot;Wendes&quot; in the course of history

Main article: Lechites
It is believed that Germanic peoples originally applied the ethnonym to the ancient Veneti, and that after the migration period they transferred it to their new easterly neighbours, the Slavs (see Relation between Veneti and Slavs for further details).

For the medieval Scandinavians, the term Wend (Vender) meant a Slav originating from the southern shore of the Baltic Sea (Vendland), the term was therefore used to refer to Polabian Slavs like Obotrites, Rugian Slavs, Veleti/Lutici and Pomeranian tribes.

For people living in the medieval Northern Holy Roman Empire and its precursors, especially for the Saxons, a Wend (Wende) was a Slav living in the area west of the RiverOder, an area later entitled Germania Slavica, settled by the Polabian Slav tribes (mentioned above) in the north and by others, such as the Sorbs and the Milceni, in the middle.

The Germans in the south used the term Winde instead of Wende and applied it, just as the Germans in the north, to Slavs they had contact with, e.g. Polabian people from Bavaria Slavica or the Slovenes (the names Windic March and Windisch Feistritz still bear testimony to this historical denomination).

Following the 8th century, the Frankish kings and their successors organised nearly all Wendish land into marches. This process later turned into the series of crusades. By the 12th century, all Wendish lands had become part of the Holy Roman Empire. In the course of the Ostsiedlung, which reached its peak in the 12th to 14th centuries, this land was settled by Germans and reorganised.

Due to the process of assimilation following German settlement, many Slavs west of the Oder adopted the German culture and language. Only some rural communities which did not have a strong admixture with Germans and continued to use West Slavic languages were still termed Wends. With the gradual decline of the use of these local Slavic tongues, the term Wends slowly disappeared, too.

Some sources claim that in the 13th century there were actual historic people called Wends or Vends living as far as northern Latvia (east of the Baltic Sea) around the city of Wenden. Henry of Livonia (Henricus de Lettis) in his 13th-century Latin chronicle described a tribe called the Vindi.Today, only one group of Wends still exists: the Lusatian Sorbs in present-day eastern Germany.

History of the Wends

Early sources
In the third book of his Geographia, Ptolemy mentions the Ouenedai among other dwellers on the Baltic shore in the middle of the 2nd century. Some early scholars identified the Ouenedai with the Wends,[3] however, based on linguistic facts, modern academic views now argue that the Ouenedai were ethnolinguistically different from Slavs and hence cannot be equated with Wends.[4]

Rise (500–1000)
In the 1st millennium CE, during the Slavic migrations which split the recently-formed Slav ethnicity into Southern, Eastern and Western groups, some West Slavs moved into the areas between the Rivers Elbe and Oder - moving from east to west and from south to north. There they assimilated the remaining Germanic population that had not left the area in the Migration period. Their German neighbours adapted the term they had been using for peoples east of the River Elbe before to the Slavs, calling them Wends as they called the Venedi before and probably the Vandals also.

While the Wends were arriving in so-called Germania Slavica as large homogeneous groups, they soon divided into a variety of small tribes, with large strips of woodland separating one tribal settlement area from another. Their tribal names were derived from local place names, sometimes adopting the Germanic tradition (e.g. Heveller from Havel, Rujanes from Rugians). Settlements were secured by round burghs made of wood and clay, where either people could retreat in case of a raid from the neighbouring tribe or used as military strongholds or outposts.

Some tribes unified into larger, duchy-like units. For example, the Obotrites evolved from the unification of the Holstein and Western Mecklenburg tribes led by mighty dukes known for their raids into German Saxony. The Lutici were an alliance of tribes living between Obotrites and Pomeranians. They did not unify under a duke, but remained independent. Their leaders met in the temple of Rethra.

In 983, many Wend tribes participated in a great uprising against the Holy Roman Empire, which had previously established Christian missions, German colonies and German administrative institutions (Marken such as Nordmark and Billungermark) in pagan Wendish territories. The uprising was successful and the Wends delayed Germanisation for about two centuries.

Decline (1000–1200)
After their successes in 983 the Wends came under increasing pressure from Germans, Danes and Poles. The Poles invaded Pomerania several times. The Danes often raided the Baltic shores (and, in turn, the Wends often raided the raiders). The Holy Roman Empire and its margraves tried to restore their marches.

In 1068/69 a German expedition took and destroyed Rethra, one of the major pagan Wend temples. The Wendish religious centre shifted to Arkona thereafter. In 1124 and 1128, the Pomeranians and some Lutici were baptised. In 1147, the Wend crusade took place.
In 1168, during the Northern Crusades, Denmark mounted a crusade led by Bishop Absalon and King Valdemar the Great against the Wends of Rugia in order to convert them to Christianity. The crusaders captured and destroyed Arkona, the Wendish temple-fortress, and tore down the statue of the Wendish god Svantevit. With the capitulation of the Rugian Wends, the last independent pagan Wends were defeated by the surrounding Christian feudal powers.

From the 12th to the 14th centuries, German colonists settled in the Wend lands in large numbers, transforming the area&#039;s culture from a Slavic to a Germanic one. Local dukes and monasteries invited settlers to repopulate land devastated in the wars, to cultivate the large woodlands and heavy soils that had not supported agriculture beforehand, and to found cities as part of the &quot;Ostsiedlung&quot; (German eastward expansion).

The Polabian language was spoken in the central area of Lower Saxony and in Brandenburg until around the 17th or 18th century.[5][6] The German population assimilated most of the Wends, meaning that they disappeared as an ethnic minority - except for some Sorbs. Yet many place names and some family names in eastern Germany still show Wendish origins today. Also, the Dukes of Mecklenburg, of Rügen and of Pomerania had Wendish ancestors.
Between 1540 and 1973, the kings of Sweden were officially called kings of the Swedes, the Geats and the Wends (in Latin translation: kings of Suiones, Goths and Vandals) (Swedish: Svears, Götes och Wendes Konung). The current Swedish monarch, Carl XVI Gustaf has the right to use the same title,[citation needed] but chose to use the simple royal title of &quot;King of Sweden&quot; (Sveriges Konung), thereby changing an age-old tradition.
From the Middle Ages the kings of Denmark and of Denmark–Norway used the titles King of the Wends and Goths. The use of both titles was discontinued in 1972

SLAWA I CHAWALA NASZYM PRZODKOM
I ICH I NASZEJ INDOEUROPEJSKIEJ?SLOWIANSKIEJ TRADYCJI!!!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sadzac po moim ulubionym “czekoladowym inaczej” slowku – indogermanishe, uczune beda dlugo szukac i badac&#8230; i domniemywac&#8230; szwarcwaldt&#8230;</p>
<p><a href="http://ciekawe.onet.pl/historia/rudobrodzi-na-jedwabnym-szlaku,1,5568114,artykul.html" rel="nofollow ugc">http://ciekawe.onet.pl/historia/rudobrodzi-na-jedwabnym-szlaku,1,5568114,artykul.html</a></p>
<p>2 sie,11:33 Frank Thadeusz / Der Spiegel<br />
1500 lat temu Europejczycy przywieźli do Chin buddyzm i wspaniale rozwinięty handel. Potem nagle po ludziach tych zniknął wszelki ślad – wraz ze swoją imponującą kulturą i językiem rozpłynęli się w nicości. Kim był tajemniczy lud Tocharów? Badacze rozszyfrowują obecnie jego tajemnice.</p>
<p>Obcy przybyli z bardzo daleka, nadciągnęli wojennymi rydwanami. Wędrowny lud miał jednak pokojowe zamiary. Migranci z Europy przywieźli ze starej ojczyzny nie wojnę, lecz owce i kozy – zwierzęta użytkowe, jakich nie znano na pustyni. Ważniejsze niż ich trzody okazała się jednak ich wiara: rozpowszechnili w Azji wielką światową religię.</p>
<p>Ten legendarny lud, który według obecnego stanu wiedzy przed 1500 laty osiedlił się na terenie dzisiejszych Chin i przeżył tam jedyny w swoim rodzaju rozkwit, historycy nazwali &#8222;Tocharami&#8221;. Już samo to określenie opiera się zresztą na pomyłce: sami Tocharowie nigdy tak siebie nie nazywali, wśród innych narodów byli znani jako &#8222;Arsi&#8221; i &#8222;Kucha&#8221; – od nazw swoich centrów władzy.</p>
<p>Owa równie imponująca, co zagadkowa kultura wraz ze swoim językiem obróciła się jednak w nicość.</p>
<p>Naukowcy wiedzą dziś o jej istnieniu, ponieważ archeolodzy znaleźli na pustyni Takla Makan w niecce chińskiej rzeki Tarym tysiące strzępów papieru, które świadczyły o tym, że żyła tam bogata i wykształcona społeczność. Dobre sto lat temu Emilowi Siegowi i Wilhelmowi Sieglingowi, niemieckim indologom, po wieloletniej pracy udało się odkryć, że dziwne znaki widniejące na owych skrawkach dokumentów to odrębny język. Zaskoczeni specjaliści zanotowali, że pisemne świadectwa ukryte w chińskiej prowincji Sinciang świadczą jednoznacznie o tym, że był to niegdyś indoeuropejski obszar językowy.</p>
<p>Od tamtej pory badacze próbują zaprowadzić porządek w tym papierowym chaosie. Nie pomaga im w tym fakt, że owe historyczne świadectwa są w posiadaniu kolekcjonerów na różnych kontynentach. Na całym świecie zaledwie garstka naukowców potrafi rozszyfrować znaki tego języka, co dodatkowo jeszcze utrudnia pracę.</p>
<p>Jednym z niewielu biegłych w tej dziedzinie jest językoznawczymi Melanie Malzahn z uniwersytetu w Wiedniu. Należy ona do zespołu naukowców, którzy przejęli obecnie owe dziedzictwo. Uczeni stworzyli bank danych, obejmujący większość przetłumaczonych tocharskich źródeł, rozszyfrowali składnię oraz wieloznaczność najróżniejszych słów.</p>
<p>Zbiór tych danych jest dostępny dla wszystkich w internecie (pod adresem: <a href="http://www.univie.ac.at/tocharian" rel="nofollow ugc">http://www.univie.ac.at/tocharian</a>). Dotychczas rzadko zdarzało się, by nieistniejący już język został opracowany na taką skalę i udostępniony szerokiej publiczności. – Dopiero teraz ten skarb źródłowy może zostać wydobyty przez historyków – mówi Malzahn. Optymistyczne założenie, jako że największa zagadka pozostaje wciąż nierozwiązana – do dzisiaj nie wiadomo, kim dokładnie byli Tocharowie i co sprawiło, że z Europy wywędrowali do Chin.</p>
<p>1500 lat temu Europejczycy przywieźli do Chin buddyzm i wspaniale rozwinięty handel. Potem nagle po ludziach tych zniknął wszelki ślad – wraz ze swoją imponującą kulturą i językiem rozpłynęli się w nicości. Kim był tajemniczy lud Tocharów? Badacze rozszyfrowują obecnie jego tajemnice.<br />
Pewne jest, że przybysze stworzyli w środkowej Azji kwitnące centrum handlowe, które przetrwało kilka wieków – na jedwabnym szlaku mówiło się po tocharsku. Największe osiągnięcie kulturalne Tocharów polegało jednak na tym, że w drodze do swej nowej ojczyzny zaimportowali buddyzm z jego kraju pochodzenia, z Indii do Chin.</p>
<p>Największą część świadectw pisanych archeolodzy znaleźli w pozostałościach buddyjskich klasztorów. Starodawne malowidła ścienne mówią wiele o ówczesnych mieszkańcach. Można na nich zobaczyć brodate postacie o jasnych włosach, jakich badacze nigdy nie spodziewaliby się odkryć w azjatyckim stepie. – Wyglądają jak Szkoci – zauważa Melanie Malzahn.</p>
<p>Naukowcy zgadują teraz, czy znani ze źródeł mieszkańcy tocharskiego obszaru językowego mają jakiś związek z mumiami, które również odnaleziono w tej okolicy. Na przykład doskonale zachowany mężczyzna z Cherchen – mierzący dwa metry olbrzym o rudawych włosach, kudłatej, rudej brodzie, pełnych wargach i długim nosie. Krótko mówiąc: człowiek rasy raczej europejskiej.</p>
<p>Badaczy kusiło, by dopasować ciało o europejskim wyglądzie do pisanych świadectw Tocharów – przyznaje lingwistka – ale okazało się, że mumie liczą sobie co najmniej 2 tysiące lat, a niektóre nawet dwa razy tyle. Najwcześniejsze fragmenty tekstów pochodzą natomiast dopiero z IV wieku, najmłodsze zaś z XIII wieku, potem źródło informacji gwałtownie wysycha.<br />
Czy buddyjska wysoka kultura Tocharów padła ofiarą postępującej islamizacji? Możliwe jest również, że długotrwały zastój gospodarczy dał się we znaki tak zamożnemu przez pewien czas społeczeństwu. Informacji na ten temat dostarczyć mogą bilanse ekonomiczne, które poza liturgicznymi głównie tekstami zachowały się w klasztorach.</p>
<p>Pewne jest, że Tocharów trapiły także daleko bardziej świeckie problemy. &#8222;Dawniej żadna istota zwana człowiekiem nie była mi milsza od Ciebie&#8221; – pisał po tocharsku ktoś owładnięty miłością. Zrozpaczony mężczyzna pozostawił świadectwo ponadczasowych miłosnych cierpień. &#8222;Bóg tylko znał moje myśli, dlatego zasiał kłótnię – skarży się zakochany – wyrwał mi serce, które należało do ciebie. Odebrał mi cię, rozdzielił nas, kazał mi doświadczyć wszelkiego bólu, odebrał mi radość, jaką mnie obdarzałaś&#8221;.</p>
<p>brutus141 dzisiaj, 16:16<br />
CZESC BARANKI !!!<br />
MOZE TO CHODZI O CHACHAROW NIE O TACHAROW ???<br />
TYLKO JAK POWSZECHNIE WIADOMO CHACHARY ZYJA !!!</p>
<p>~historyk dzisiaj, 21:33<br />
;OCZYWISCIE ze tak!!!!!Zyja za nasza wschodnia przedwojenna granica i maja na sumieniu okolo 250 tys POLAKOW!!!!</p>
<p>~Siemomysł dzisiaj, 22:06<br />
Jeśli przyjąć, że CHACHARY=Chazary, to CHACHARY/Chazary żyją głównie w Polsce.<br />
CHACHARY/Chazary są pozostałością po Królestwie Chazarii, które zostało zniszczone przez Światosława I 1000 lat temu.<br />
Królestwo Chazarii wyróżniało się tym, że miało judaizm jako religię państwową.</p>
<p>Qur dzisiaj, 17:12<br />
tak nazywał a przeprowadzone naukowe badanie mówią, że w ogóle nie wiadomo co to był za lud..</p>
<p>~mały brat dzisiaj, 17:27<br />
Nie ma czegoś takiego jak rasa europejska</p>
<p>~NOSTRADAMUS dzisiaj, 18:40<br />
Starali się być &#8222;mili&#8221; i nie mówić, że chodzi o białego człowieka, a nie czarnego, czerwonego, beżowego czy żółtego. A swoją drogą wysoki, dobrze zbudowany o jasnych włosach to bardziej mi pasuje na rejony skandynawskie niż Szkocję.</p>
<p>~gułag dzisiaj, 17:02<br />
Dawniej cała Eurazja aż po Ałtaj była indoeuropejska. Casus: Scytowie. Indoeuropejczycy obszarów stepowych jako pierwsi udomowili konie i posiedli tajniki obróbki żelaza. Turcy byli wtedy prymitywnymi pasterzami zepchniętymi na obszary Mongolii i pustynnych terenów Chin.</p>
<p>~Ależ dzisiaj, 17:30<br />
Akurat mogli przywędrować gdyż ponieważ można ich powiązać z tą samą genetyczną (haplogrupy R1a1a1&#8230;) i kulturową przynależnością co my, do Pra-Indo-Scyto-Słowiańskiej grupy ludów, które zasiedlały od wielu tysięcy lat ogromne tereny Europy i Azji. Od Połabia i dzisiejszej Polski, przez stepy nadczarnomorskie i kaspijskie, po Ałtaj i pustynie Takla-makam i rzeczony basen rzeki Tarim. Późniejsi Aryowie podbili Indie i Iran ale większość jeśli nie wszyscy ci stepowcy byli nimi niejako wtórnie, gdyż ponieważ ich przodkowie najpierw zasiedlili Europę centralną i północna, rozmnożyli się u nas i na Ukrainie, a następnie część z nich powróciła na Wielki Step i stała się znowu koczowniczymi Aryami, którzy jednakowoż tworzyli także wspaniałe stepowe kultury  jak np. Adronowo z miastami(zabytki Gonur, Arkaim itp.)Gniazdo z którego sie to wyroiło może być u nas, bo tutaj mamy najbardziej zróżnicowane i najstarsze haplotypy indoeuropejskie. Tocharowie to odprysk z tych fal migracyjnych, który dotarł najdalej na wschód. Następnie Buddyzm stworzył Arya Siddhartha Gautama, syn króla Śuddhodany z rodu Śakya, z aryjskiego królestwa Kapilavastu i religia ta rozprzestrzeniała się szybko wśród Aryów, wzdłuż jedwabnego szlaku.</p>
<p>sekundant dzisiaj, 22:40<br />
Daleko dalej na wschód, niż Ałtaj. Skąd na Sachalinie i północy Japonii wzięli się Ajnowie &#8211; biały lud ?</p>
<p>~untermensz dzisiaj, 16:27<br />
&#8230;byli do ibermensze pochodzenia niemieckiego, którzy uciekali przed untermenszami (Slaven).*</p>
<p>~Siemomysł dzisiaj, 21:48<br />
Germanie przemieszczali się w tym czasie na zachód a nie na wschód.<br />
Np. Wandale, którzy mieszkali przez jakiś czas na Śląsku przeszli przez cały Rzym i osiedli w Afryce Północnej. Dobrze też pamiętać, że Germanie przybyli do Europy w ramach dużej migracji ludności o haplogrupie R1b1b2 około 3200-2500 lat temu. W czasie tej migracji zajęli część ziemi ludzi o halogrupie R1a1a czyli np. Słowian.</p>
<p>~Ależ dzisiaj, 17:41<br />
Nie mogli być onymi , gdyż ponieważ mieli tą samą genetyczną (haplogrupy R1a1a1&#8230;) i kulturową przynależność co my, do aryjskiej Pra-Indo-Scyto-Słowiańskiej grupy ludów, które zasiedlały od wielu tysięcy lat ogromne tereny europy i Azji. Od Połabia i dzisiejszej Polski, przez stepy nadczarnomorskie i kaspijskie, po Ałtaj i pustynie Takla-makam i rzeczony basen rzeki Tarim. Z germaśkimi ibermenszani nie ma to nic wspólnego gdyż ponieważ nie byli oni nigdy indoeuropejskimi Aryami, a jedynie w pewnym momencie zostali zindoeuropeizowani przez naszych przodków. Śladem po tym procesie jest domieszka słowiańskich haplotypów wśród np. niemaszków w ilości 20%</p>
<p>* &#8211; Pierdoly, bo dla (niby germanow) Sebow/Szwabow, czyli Swoich bylismy i ciagle jestesmy zwyczajnie  Wenedami – Wends/Wenden!!!</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wenden_Voivodeship" rel="nofollow ugc">http://en.wikipedia.org/wiki/Wenden_Voivodeship</a></p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wends" rel="nofollow ugc">http://en.wikipedia.org/wiki/Wends</a></p>
<p>Wends (Old English: Winedas, Old Norse: Vindr, German: Wenden, Winden, Danish: Vendere, Swedish: Vender, Polish: Wendowie) is a historical name for West Slavs living near Germanic settlement areas. It does not refer to a homogeneous people, but to various peoples, tribes or groups depending on where and when it is used. Today, it is used either in historical contexts or as a catch-all term for Lusatian Sorbs, and their descendants, like the Texas Wends.</p>
<p>In the Middle Ages the term &#8222;Wends&#8221; often referred to Western Slavs living within the Holy Roman Empire, though not always. Mieszko I, the first historical ruler of Poland, also appeared as &#8222;Dagome, King of the Wends&#8221; (Old Norse: Vindakonungr). The name has also survived in Finnic languages (Finnish: Venäjä, Estonian: Vene, Karelian: Veneä) denoting Russia.[1][2]</p>
<p>People termed &#8222;Wendes&#8221; in the course of history</p>
<p>Main article: Lechites<br />
It is believed that Germanic peoples originally applied the ethnonym to the ancient Veneti, and that after the migration period they transferred it to their new easterly neighbours, the Slavs (see Relation between Veneti and Slavs for further details).</p>
<p>For the medieval Scandinavians, the term Wend (Vender) meant a Slav originating from the southern shore of the Baltic Sea (Vendland), the term was therefore used to refer to Polabian Slavs like Obotrites, Rugian Slavs, Veleti/Lutici and Pomeranian tribes.</p>
<p>For people living in the medieval Northern Holy Roman Empire and its precursors, especially for the Saxons, a Wend (Wende) was a Slav living in the area west of the RiverOder, an area later entitled Germania Slavica, settled by the Polabian Slav tribes (mentioned above) in the north and by others, such as the Sorbs and the Milceni, in the middle.</p>
<p>The Germans in the south used the term Winde instead of Wende and applied it, just as the Germans in the north, to Slavs they had contact with, e.g. Polabian people from Bavaria Slavica or the Slovenes (the names Windic March and Windisch Feistritz still bear testimony to this historical denomination).</p>
<p>Following the 8th century, the Frankish kings and their successors organised nearly all Wendish land into marches. This process later turned into the series of crusades. By the 12th century, all Wendish lands had become part of the Holy Roman Empire. In the course of the Ostsiedlung, which reached its peak in the 12th to 14th centuries, this land was settled by Germans and reorganised.</p>
<p>Due to the process of assimilation following German settlement, many Slavs west of the Oder adopted the German culture and language. Only some rural communities which did not have a strong admixture with Germans and continued to use West Slavic languages were still termed Wends. With the gradual decline of the use of these local Slavic tongues, the term Wends slowly disappeared, too.</p>
<p>Some sources claim that in the 13th century there were actual historic people called Wends or Vends living as far as northern Latvia (east of the Baltic Sea) around the city of Wenden. Henry of Livonia (Henricus de Lettis) in his 13th-century Latin chronicle described a tribe called the Vindi.Today, only one group of Wends still exists: the Lusatian Sorbs in present-day eastern Germany.</p>
<p>History of the Wends</p>
<p>Early sources<br />
In the third book of his Geographia, Ptolemy mentions the Ouenedai among other dwellers on the Baltic shore in the middle of the 2nd century. Some early scholars identified the Ouenedai with the Wends,[3] however, based on linguistic facts, modern academic views now argue that the Ouenedai were ethnolinguistically different from Slavs and hence cannot be equated with Wends.[4]</p>
<p>Rise (500–1000)<br />
In the 1st millennium CE, during the Slavic migrations which split the recently-formed Slav ethnicity into Southern, Eastern and Western groups, some West Slavs moved into the areas between the Rivers Elbe and Oder &#8211; moving from east to west and from south to north. There they assimilated the remaining Germanic population that had not left the area in the Migration period. Their German neighbours adapted the term they had been using for peoples east of the River Elbe before to the Slavs, calling them Wends as they called the Venedi before and probably the Vandals also.</p>
<p>While the Wends were arriving in so-called Germania Slavica as large homogeneous groups, they soon divided into a variety of small tribes, with large strips of woodland separating one tribal settlement area from another. Their tribal names were derived from local place names, sometimes adopting the Germanic tradition (e.g. Heveller from Havel, Rujanes from Rugians). Settlements were secured by round burghs made of wood and clay, where either people could retreat in case of a raid from the neighbouring tribe or used as military strongholds or outposts.</p>
<p>Some tribes unified into larger, duchy-like units. For example, the Obotrites evolved from the unification of the Holstein and Western Mecklenburg tribes led by mighty dukes known for their raids into German Saxony. The Lutici were an alliance of tribes living between Obotrites and Pomeranians. They did not unify under a duke, but remained independent. Their leaders met in the temple of Rethra.</p>
<p>In 983, many Wend tribes participated in a great uprising against the Holy Roman Empire, which had previously established Christian missions, German colonies and German administrative institutions (Marken such as Nordmark and Billungermark) in pagan Wendish territories. The uprising was successful and the Wends delayed Germanisation for about two centuries.</p>
<p>Decline (1000–1200)<br />
After their successes in 983 the Wends came under increasing pressure from Germans, Danes and Poles. The Poles invaded Pomerania several times. The Danes often raided the Baltic shores (and, in turn, the Wends often raided the raiders). The Holy Roman Empire and its margraves tried to restore their marches.</p>
<p>In 1068/69 a German expedition took and destroyed Rethra, one of the major pagan Wend temples. The Wendish religious centre shifted to Arkona thereafter. In 1124 and 1128, the Pomeranians and some Lutici were baptised. In 1147, the Wend crusade took place.<br />
In 1168, during the Northern Crusades, Denmark mounted a crusade led by Bishop Absalon and King Valdemar the Great against the Wends of Rugia in order to convert them to Christianity. The crusaders captured and destroyed Arkona, the Wendish temple-fortress, and tore down the statue of the Wendish god Svantevit. With the capitulation of the Rugian Wends, the last independent pagan Wends were defeated by the surrounding Christian feudal powers.</p>
<p>From the 12th to the 14th centuries, German colonists settled in the Wend lands in large numbers, transforming the area&#8217;s culture from a Slavic to a Germanic one. Local dukes and monasteries invited settlers to repopulate land devastated in the wars, to cultivate the large woodlands and heavy soils that had not supported agriculture beforehand, and to found cities as part of the &#8222;Ostsiedlung&#8221; (German eastward expansion).</p>
<p>The Polabian language was spoken in the central area of Lower Saxony and in Brandenburg until around the 17th or 18th century.[5][6] The German population assimilated most of the Wends, meaning that they disappeared as an ethnic minority &#8211; except for some Sorbs. Yet many place names and some family names in eastern Germany still show Wendish origins today. Also, the Dukes of Mecklenburg, of Rügen and of Pomerania had Wendish ancestors.<br />
Between 1540 and 1973, the kings of Sweden were officially called kings of the Swedes, the Geats and the Wends (in Latin translation: kings of Suiones, Goths and Vandals) (Swedish: Svears, Götes och Wendes Konung). The current Swedish monarch, Carl XVI Gustaf has the right to use the same title,[citation needed] but chose to use the simple royal title of &#8222;King of Sweden&#8221; (Sveriges Konung), thereby changing an age-old tradition.<br />
From the Middle Ages the kings of Denmark and of Denmark–Norway used the titles King of the Wends and Goths. The use of both titles was discontinued in 1972</p>
<p>SLAWA I CHAWALA NASZYM PRZODKOM<br />
I ICH I NASZEJ INDOEUROPEJSKIEJ?SLOWIANSKIEJ TRADYCJI!!!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
