<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Chodzenie po ogniu w osadzie czystych energii &#034;Cztery Żywioły&#034; w Wojcieszowie na Dolnym Śląsku	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Oct 2017 14:13:51 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9587</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jul 2013 07:25:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9587</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9586&quot;&gt;Luna13&lt;/a&gt;.

Pamiętajmy o tych umownych 100.000 Polaków wymordowanych na Ukrainie, w imię ich-Ukraińców &quot;interesu narodowego&quot; i ich &quot;wolnej Ukrainy&quot;. Niech oni także o tym pamiętają, bo to są ofiary które legły u podstaw ich narodowego bytu. Tych ofiar było więcej. Kładły się po obu stronach i to od dawna. Nie byłoby tego gdyby Polscy Panowie nie traktowali Ukrainy i Kresów jak KOLONII, gdyby Panowie nie traktowali Chłopów jak ich własności, jak bydła, które też traktowali nie najlepiej, chociaż o niebo lepiej niż się je traktuje dzisiaj w hodowlach i ubojniach. Stosunki międzyludzkie i stosunek człowieka do Przyrody to jeszcze inna sprawa, która tutaj także zaważyła.

Nie poświęcam tej rocznicy osobnego artykułu, bo to była paskudna rzeź, ale nie jest ona ani dobrym &quot;paliwem&quot; dla Wielkiej Zmiany, ani dobrym  fundamentem dla Nowego Świata.

Pamiętajmy o zabitych, o pomordowanych, o ludobójstwie Ukraińców i ludobójstwie Rosjan, ale też miejmy świadomość proporcji między zbrodniami wewnętrznymi Słowiańszczyzny - choć każde pojedyncze życie jest ważne i bezcenne, a każdy dramat pojedynczej osoby jest dramatem nas wszystkich, którzy do tego dopuściliśmy - a zbrodniami na Słowianach, dokonywanymi od pokoleń, przez Niemców. II wojna Światowa to holocaust 35 milionów Słowian. Gdyby nie wymordowano owych 35 milionów ludzi dzisiaj żyłoby o 350 000 milionów Słowian więcej na świecie. Miejmy tego świadomość, bo dorasta już 5 pokolenie od tej Germańskiej Rzezi. Maczali w niej palce Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi, Żydzi, Watykan, Japończycy i inni.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9586">Luna13</a>.</p>
<p>Pamiętajmy o tych umownych 100.000 Polaków wymordowanych na Ukrainie, w imię ich-Ukraińców &#8222;interesu narodowego&#8221; i ich &#8222;wolnej Ukrainy&#8221;. Niech oni także o tym pamiętają, bo to są ofiary które legły u podstaw ich narodowego bytu. Tych ofiar było więcej. Kładły się po obu stronach i to od dawna. Nie byłoby tego gdyby Polscy Panowie nie traktowali Ukrainy i Kresów jak KOLONII, gdyby Panowie nie traktowali Chłopów jak ich własności, jak bydła, które też traktowali nie najlepiej, chociaż o niebo lepiej niż się je traktuje dzisiaj w hodowlach i ubojniach. Stosunki międzyludzkie i stosunek człowieka do Przyrody to jeszcze inna sprawa, która tutaj także zaważyła.</p>
<p>Nie poświęcam tej rocznicy osobnego artykułu, bo to była paskudna rzeź, ale nie jest ona ani dobrym &#8222;paliwem&#8221; dla Wielkiej Zmiany, ani dobrym  fundamentem dla Nowego Świata.</p>
<p>Pamiętajmy o zabitych, o pomordowanych, o ludobójstwie Ukraińców i ludobójstwie Rosjan, ale też miejmy świadomość proporcji między zbrodniami wewnętrznymi Słowiańszczyzny &#8211; choć każde pojedyncze życie jest ważne i bezcenne, a każdy dramat pojedynczej osoby jest dramatem nas wszystkich, którzy do tego dopuściliśmy &#8211; a zbrodniami na Słowianach, dokonywanymi od pokoleń, przez Niemców. II wojna Światowa to holocaust 35 milionów Słowian. Gdyby nie wymordowano owych 35 milionów ludzi dzisiaj żyłoby o 350 000 milionów Słowian więcej na świecie. Miejmy tego świadomość, bo dorasta już 5 pokolenie od tej Germańskiej Rzezi. Maczali w niej palce Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi, Żydzi, Watykan, Japończycy i inni.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Luna13		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9586</link>

		<dc:creator><![CDATA[Luna13]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2013 21:14:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9586</guid>

					<description><![CDATA[Zapomniane zbrodnie

Zbrodnie na Polakach, do których w okresie od lutego 1943 do wiosny 1945 r. dochodziło, IPN kwalifikuje jako ludobójstwo. Apogeum mordów nastąpiło 11 lipca 1943 roku, kiedy to nacjonaliści ukraińscy dokonali skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim.

70 ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ  11 07 2013 (data symboliczna)

…”W Janowej Dolinie Ukraińców było bardzo niewielu, poza tym jest przecież niemiecka kompania, która „pilnuje porządku”. Uciekinierzy liczyli na schronienie przed banderowcami. Wśród tych osób była również kobieta przywieziona do miejscowego szpitala z 28 ranami kłutymi. Cudem ocalała z pobliskiego Złaźna, gdzie miesiąc wcześniej ukraińscy mordercy z zimną krwią zabili trzydziestu Polaków.”….
…..”Polacy – ci którym udało się nie zostać rozerwanymi granatem, budzili się z krzykiem. Wyskakiwali przez okna domów z dziećmi na rękach, próbowali schronić się w lesie. Ukraińcy byli jednak na to przygotowani. Stali pod domami i tylko czekali, aż wyjdą z nich ludzie. Zamiast łyku chłodnego powietrza uciekinierzy z płonących domów otrzymywali cios siekierą, najczęściej w głowę. Uderzenie zwykle było śmiertelne, ale to zbydlęconym banderowcom nie wystarczało. Martwe już ciała rąbali siekierami jak drewno na opał. Kto nie miał siekiery, używał wideł. Kilkadziesiąt polskich dzieci zakończyło swe krótkie życie przebite tym rolniczym narzędziem. W kobiety wbijano wszelkiego rodzaju sprzęty gospodarstwa domowego. Komu udało się wyjść z domu bez szwanku, padał za chwilę po celnym strzale w plecy czekającego tylko na to Ukraińca”…..

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=-9JkJqZQQyE

http://marucha.wordpress.com/2013/07/07/krwawy-wielki-piatek-w-janowej-dolinie/#comments

Zanim nad Wołyniem położył się cień
….”W całym okresie międzywojennym zamachowcy z UWO i OUN atakowali obiekty cywilne i wojsko-we, urządzenia kolejowe, posterunki policji, koszary, strażnice. Niszczono mienie prywatne i państwowe, słupy telegraficzne i graniczne, polskie godła, palono lasy. W roku 1931 UWO planowała prowokację na skalę międzynarodową. Chodziło o wysadzenie pociągów w korytarzu pomorskim, co w zamyśle miało sprowokować atak armii niemieckiej na Polskę. Członkowie UWO i OUN dopuszczali się także pospolitych rozbojów dla pozyskania pieniędzy. Były to napady na ambulanse i urzędy pocztowe, kasy urzędów państwowych, a nawet zwykłych listonoszy. Ten hańbiący proceder pociągał za sobą kolejne ofiary”…..
…”Dlatego bilans historycznych stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku wygląda tak dramatycznie. Prawie żadna z zawieranych przez Ukraińców z Polską umów nie została przez nich dotrzymana. W sposób okrutny mordowali ludność polską w Galicji i na Wołyniu u schyłku I wojny światowej, terrory-zowali i destabilizowali życie w województwach kresowych w okresie międzywojennym i współpracowali z wrogami Rzeczpospolitej, w chwili wybuchu wojny udzielili wszechstronnej pomocy okupantom w dziele eksterminacji Polaków i wreszcie dokonali ludobójstwa naszych Rodaków u schyłku II wojny światowej. To straszne grzechy. Niestety z powodu polskich ustępstw i przemilczania rozmiarów zbrodni przez nasze władze nie doszło do ukarania i napiętnowania inspiratorów i sprawców. Dlatego dzisiaj rozpierają się oni na pomnikach jako bohaterowie Ukrainy, a młodzież wychowywana jest w ich kulcie. Żadnego potępienia, nazwania ich win, żadnej ekspiacji. To z punktu widzenia „poprawnych stosunków polsko- ukraińskich” i wielkich słów o „pojednaniu” sprawa absolutnie anormalna.”…

http://www.pch24.pl/zanim-nad-wolyniem-polozyl-sie-cien,16034,i.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapomniane zbrodnie</p>
<p>Zbrodnie na Polakach, do których w okresie od lutego 1943 do wiosny 1945 r. dochodziło, IPN kwalifikuje jako ludobójstwo. Apogeum mordów nastąpiło 11 lipca 1943 roku, kiedy to nacjonaliści ukraińscy dokonali skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim.</p>
<p>70 ROCZNICA RZEZI WOŁYŃSKIEJ  11 07 2013 (data symboliczna)</p>
<p>…”W Janowej Dolinie Ukraińców było bardzo niewielu, poza tym jest przecież niemiecka kompania, która „pilnuje porządku”. Uciekinierzy liczyli na schronienie przed banderowcami. Wśród tych osób była również kobieta przywieziona do miejscowego szpitala z 28 ranami kłutymi. Cudem ocalała z pobliskiego Złaźna, gdzie miesiąc wcześniej ukraińscy mordercy z zimną krwią zabili trzydziestu Polaków.”….<br />
…..”Polacy – ci którym udało się nie zostać rozerwanymi granatem, budzili się z krzykiem. Wyskakiwali przez okna domów z dziećmi na rękach, próbowali schronić się w lesie. Ukraińcy byli jednak na to przygotowani. Stali pod domami i tylko czekali, aż wyjdą z nich ludzie. Zamiast łyku chłodnego powietrza uciekinierzy z płonących domów otrzymywali cios siekierą, najczęściej w głowę. Uderzenie zwykle było śmiertelne, ale to zbydlęconym banderowcom nie wystarczało. Martwe już ciała rąbali siekierami jak drewno na opał. Kto nie miał siekiery, używał wideł. Kilkadziesiąt polskich dzieci zakończyło swe krótkie życie przebite tym rolniczym narzędziem. W kobiety wbijano wszelkiego rodzaju sprzęty gospodarstwa domowego. Komu udało się wyjść z domu bez szwanku, padał za chwilę po celnym strzale w plecy czekającego tylko na to Ukraińca”…..</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=-9JkJqZQQyE" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=-9JkJqZQQyE</a></p>
<p><a href="http://marucha.wordpress.com/2013/07/07/krwawy-wielki-piatek-w-janowej-dolinie/#comments" rel="nofollow ugc">http://marucha.wordpress.com/2013/07/07/krwawy-wielki-piatek-w-janowej-dolinie/#comments</a></p>
<p>Zanim nad Wołyniem położył się cień<br />
….”W całym okresie międzywojennym zamachowcy z UWO i OUN atakowali obiekty cywilne i wojsko-we, urządzenia kolejowe, posterunki policji, koszary, strażnice. Niszczono mienie prywatne i państwowe, słupy telegraficzne i graniczne, polskie godła, palono lasy. W roku 1931 UWO planowała prowokację na skalę międzynarodową. Chodziło o wysadzenie pociągów w korytarzu pomorskim, co w zamyśle miało sprowokować atak armii niemieckiej na Polskę. Członkowie UWO i OUN dopuszczali się także pospolitych rozbojów dla pozyskania pieniędzy. Były to napady na ambulanse i urzędy pocztowe, kasy urzędów państwowych, a nawet zwykłych listonoszy. Ten hańbiący proceder pociągał za sobą kolejne ofiary”…..<br />
…”Dlatego bilans historycznych stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku wygląda tak dramatycznie. Prawie żadna z zawieranych przez Ukraińców z Polską umów nie została przez nich dotrzymana. W sposób okrutny mordowali ludność polską w Galicji i na Wołyniu u schyłku I wojny światowej, terrory-zowali i destabilizowali życie w województwach kresowych w okresie międzywojennym i współpracowali z wrogami Rzeczpospolitej, w chwili wybuchu wojny udzielili wszechstronnej pomocy okupantom w dziele eksterminacji Polaków i wreszcie dokonali ludobójstwa naszych Rodaków u schyłku II wojny światowej. To straszne grzechy. Niestety z powodu polskich ustępstw i przemilczania rozmiarów zbrodni przez nasze władze nie doszło do ukarania i napiętnowania inspiratorów i sprawców. Dlatego dzisiaj rozpierają się oni na pomnikach jako bohaterowie Ukrainy, a młodzież wychowywana jest w ich kulcie. Żadnego potępienia, nazwania ich win, żadnej ekspiacji. To z punktu widzenia „poprawnych stosunków polsko- ukraińskich” i wielkich słów o „pojednaniu” sprawa absolutnie anormalna.”…</p>
<p><a href="http://www.pch24.pl/zanim-nad-wolyniem-polozyl-sie-cien,16034,i.html" rel="nofollow ugc">http://www.pch24.pl/zanim-nad-wolyniem-polozyl-sie-cien,16034,i.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9585</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2013 11:43:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9585</guid>

					<description><![CDATA[http://www.youtube.com/watch?v=I9e6BSnsuEo]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=I9e6BSnsuEo" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=I9e6BSnsuEo</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9584</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2013 10:15:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9584</guid>

					<description><![CDATA[http://www.manager-mlm.pl/5-rzeczy-ktorych-ludzie-zaluja-w-chwili-smierci/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.manager-mlm.pl/5-rzeczy-ktorych-ludzie-zaluja-w-chwili-smierci/" rel="nofollow ugc">http://www.manager-mlm.pl/5-rzeczy-ktorych-ludzie-zaluja-w-chwili-smierci/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9583</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2013 08:53:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9583</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9582&quot;&gt;Ktoś&lt;/a&gt;.

2. Ja tego ichniego “oczyszczania” Polski nie dostrzegam.

Wystarczy jeden człowiek i jego zła intencja aby narobić długotrwałych problemów grupie.
Istoty związane z danym miejscem,jego opiekunowie/strażnicy
nie są w stanie przeskoczyć skutków jakie sami stwarzamy.

Idę do lekarza,proszę o coś na ból brzucha i dalej jem ciężkostrawne rzeczy.
Lekarz się nie zna bo brzuch mnie nadal boli.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9582">Ktoś</a>.</p>
<p>2. Ja tego ichniego “oczyszczania” Polski nie dostrzegam.</p>
<p>Wystarczy jeden człowiek i jego zła intencja aby narobić długotrwałych problemów grupie.<br />
Istoty związane z danym miejscem,jego opiekunowie/strażnicy<br />
nie są w stanie przeskoczyć skutków jakie sami stwarzamy.</p>
<p>Idę do lekarza,proszę o coś na ból brzucha i dalej jem ciężkostrawne rzeczy.<br />
Lekarz się nie zna bo brzuch mnie nadal boli.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ktoś		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9582</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ktoś]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2013 00:54:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9582</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9579&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

1. Obawiam się iż chodzi tu o nieco inny rytuał niż w/w wymienione.

2. Ja tego ichniego &quot;oczyszczania&quot; Polski nie dostrzegam. Chyba, że to oczyszczanie przez okadzanie brudem.

3. Przekazałem prosbę. Mi naprawdę zwisa czy ktos mi wierzy i się pofatyguje coś zorganizować. Jak ktoś szuka potwierdzenia to mu &quot;Mały Budda&quot; (pisuje na http://innemedium.pl/) powie czym został obdarowany i jakie wrażenie to na nim wywarło. ;p

4. Buddyzm nie polega na &quot;klepaniu zdrowasiek&quot;. Jeśli ktoś o nim mysli w ten sposób to pomylił wiarę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9579">Mezamir</a>.</p>
<p>1. Obawiam się iż chodzi tu o nieco inny rytuał niż w/w wymienione.</p>
<p>2. Ja tego ichniego &#8222;oczyszczania&#8221; Polski nie dostrzegam. Chyba, że to oczyszczanie przez okadzanie brudem.</p>
<p>3. Przekazałem prosbę. Mi naprawdę zwisa czy ktos mi wierzy i się pofatyguje coś zorganizować. Jak ktoś szuka potwierdzenia to mu &#8222;Mały Budda&#8221; (pisuje na <a href="http://innemedium.pl/" rel="nofollow ugc">http://innemedium.pl/</a>) powie czym został obdarowany i jakie wrażenie to na nim wywarło. ;p</p>
<p>4. Buddyzm nie polega na &#8222;klepaniu zdrowasiek&#8221;. Jeśli ktoś o nim mysli w ten sposób to pomylił wiarę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9581</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 16:52:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9581</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9579&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Rytuałów nie należy lekceważyć, ale mają one znaczenie dla tych którzy wierzą w ich skuteczność pod kilkoma warunkami. Uzdrawianie przez rytuał praktykują też uzdrawiacze w habitach z kościoła katolickiego czy protestanckiego i ateistyczni psychoenergetycy z Rosji (np. superkomercjalny Kaszpirowski). Wszyscy oni pomogli jakiejś liczbie osób, tak samo jak placebo albo jak pomaga wizyta u lekarza, który przecież nie leczy a tylko jest i działa magią białego fartucha oraz aspiryny.

1. Konieczna jest gotowość czyli przygotowanie wewnętrzne, czyli &quot;zgoda&quot; świadomości nad/pod. Jeśli ona jest to wszystko jest możliwe, tylko osoba wyzwalająca zmianę musi być wiarygodna dla tego kto się rytuałowi poddaje.

2.Wszystko to nie pomoże ciału, jeśli ciało jest wciąż zaniedbywane i staje się hamulcem wszystkiego oraz głównym źródłem chorób. Trzeba oczyścić organizm. Jeśli był w pełni sprawny i zdrowy kiedyś dawno, to po oczyszczeniu wróci do sprawności i powinien utrzymać nową/starą równowagę w przyszłości po oczyszczeniu, gdy będzie należycie traktowany w dalszym ciągu praktykowania życia.

3. Należyte traktowanie oznacza dobre oddychanie, dobre karmienie i dbałość o czystość zewnętrzną i wewnętrzną oraz jakąkolwiek praktykę duchową - jakakolwiek, skupiona na medytacji i łączeniu się z nad/pod świadomością, ćwiczeniu kontaktu. Bez napięcia, bez stawiania zadań, bez celu, potem stopniowo z dodawaniem zadań i celów.

4. Medytacja powinna być skupiona na praktycznej realizacji własnej ścieżki w układności z otoczeniem i celami wspólnoty - plemienia. Moim zdaniem medytacja skupiona na naukach jest może drogą do świętości, ale nie jest uzdrowieniem dla świata, tylko dla ego. Praktykowanie Życia jest misją człowieka na planecie Ziemia. To misja poznawcza i doskonalenia Świadomości poprzez materialne narzędzie jakim jest ciało dane umysłowi do wykonywania działań w Materii, w łączności i kontakcie z Matką Ziemią – Istotą Świadomą i jej Przyrodą – Istotą Świadomą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9579">Mezamir</a>.</p>
<p>Rytuałów nie należy lekceważyć, ale mają one znaczenie dla tych którzy wierzą w ich skuteczność pod kilkoma warunkami. Uzdrawianie przez rytuał praktykują też uzdrawiacze w habitach z kościoła katolickiego czy protestanckiego i ateistyczni psychoenergetycy z Rosji (np. superkomercjalny Kaszpirowski). Wszyscy oni pomogli jakiejś liczbie osób, tak samo jak placebo albo jak pomaga wizyta u lekarza, który przecież nie leczy a tylko jest i działa magią białego fartucha oraz aspiryny.</p>
<p>1. Konieczna jest gotowość czyli przygotowanie wewnętrzne, czyli &#8222;zgoda&#8221; świadomości nad/pod. Jeśli ona jest to wszystko jest możliwe, tylko osoba wyzwalająca zmianę musi być wiarygodna dla tego kto się rytuałowi poddaje.</p>
<p>2.Wszystko to nie pomoże ciału, jeśli ciało jest wciąż zaniedbywane i staje się hamulcem wszystkiego oraz głównym źródłem chorób. Trzeba oczyścić organizm. Jeśli był w pełni sprawny i zdrowy kiedyś dawno, to po oczyszczeniu wróci do sprawności i powinien utrzymać nową/starą równowagę w przyszłości po oczyszczeniu, gdy będzie należycie traktowany w dalszym ciągu praktykowania życia.</p>
<p>3. Należyte traktowanie oznacza dobre oddychanie, dobre karmienie i dbałość o czystość zewnętrzną i wewnętrzną oraz jakąkolwiek praktykę duchową &#8211; jakakolwiek, skupiona na medytacji i łączeniu się z nad/pod świadomością, ćwiczeniu kontaktu. Bez napięcia, bez stawiania zadań, bez celu, potem stopniowo z dodawaniem zadań i celów.</p>
<p>4. Medytacja powinna być skupiona na praktycznej realizacji własnej ścieżki w układności z otoczeniem i celami wspólnoty &#8211; plemienia. Moim zdaniem medytacja skupiona na naukach jest może drogą do świętości, ale nie jest uzdrowieniem dla świata, tylko dla ego. Praktykowanie Życia jest misją człowieka na planecie Ziemia. To misja poznawcza i doskonalenia Świadomości poprzez materialne narzędzie jakim jest ciało dane umysłowi do wykonywania działań w Materii, w łączności i kontakcie z Matką Ziemią – Istotą Świadomą i jej Przyrodą – Istotą Świadomą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9580</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 14:55:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9580</guid>

					<description><![CDATA[Rozmyślania te są łatwe do zrozumienia i bezpośrednio związane z naszym życiem. Czasami padamy jednak ofiarą własnych koncepcji, zaczynamy mieć wątpliwości, usprawiedliwiamy się z naszych niezręcznych poczynań, blokując sobie w ten sposób możliwość pracy z nimi. To całkiem naturalne. Podświadomie nie chcemy widzieć tego, co dla nas trudne. Ukrywamy nieprzyjemne aspekty życia za czymś ładnym, a potem udajemy, że w ogóle ich nie ma. Wyobraźmy sobie świątynię z drewna, którą ktoś pokrywa pięknym materiałem tak, że surowca, z którego naprawdę została wykonana, nie widać. Często postępujemy podobnie. Nawet zdając sobie sprawę z sytuacji, tak naprawdę wcale nie chcemy jej zrozumieć. Odwracamy się od niej, pocieszając się w myślach. Nie pamiętamy, że jeśli złamiemy rękę, zakrywanie jej drogocennym materiałem nie pomoże. Potrzebujemy po prostu odpowiedniego leczenia. Cztery Rozmyślania są dla nas ważne. Nie oznacza to, że musimy być pesymistycznie nastawieni do życia, rozmyślać nieustannie o cierpieniu albo przez cały czas wczuwać się w nasze kłopotliwe położenie. Właściwe jest za to nieustanne uświadamianie sobie ich znaczenia.

Cenne ludzkie życie
Najpierw myślimy o tym, że posiadamy cenne ludzkie ciało, że nasze życie stanowi bardzo szczególną szansę. Powinniśmy starać się podejmować w nim właściwe decyzje i przeżyć je tak, by było ono pełne znaczenia. Nauki Buddy mówią, że wszystkie istoty – nie tylko ludzie – mają naturę buddy. Jednak tylko w ludzkim ciele możemy zrealizować ten potencjał. Natura buddy to wolność umysłu – urzeczywistnienie jej oznacza bycie wolnym od pomieszania. Nie możemy zmarnować takiej szansy. Tymczasem przeważnie jesteśmy skoncentrowani na zdobywaniu rzeczy, które są jedynie przemijające i efemeryczne. W rezultacie zostaje nam bardzo mało czasu na praktykowanie nauk. Oto powód, dla którego nauczyciele podkreślają konieczność myślenia uniwersalnego, w dalszej perspektywie. Dlatego inwestujmy w osiągnięcie trwałych korzyści. Umysł nie ma końca ani granic, będzie istniał zawsze. Nie rozpuści się, ani nie odejdzie, dlatego urzeczywistnienie go jest takie ważne. Chcemy, aby był wolny od cierpienia, wolny od niewiedzy.

Warunki osiągnięcia cennego ludzkiego życia
Zgodnie z prawem przyczyny i skutku, odrodziliśmy się jako ludzie w wyniku naszych wcześniejszych działań. Jeżeli postępujemy w sensowny sposób, ponownie będziemy cieszyć się dobrymi warunkami. Dobre warunki to okoliczności sprzyjające praktykowaniu dharmy, czyli odrodzenie się w miejscu, gdzie prawdziwi nauczyciele przekazują nauki Buddy; brak upośledzenia uniemożliwiającego zrozumienie lub praktykowanie nauk. Przeszkodą jest bycie osobą nie posiadającą jakiegokolwiek zaufania, współczucia czy możliwości jego rozwinięcia. Komuś takiemu trudno rozpocząć praktykę. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa wyjaśnia, że wyżej wymienione warunki składają się na cenne ludzkie odrodzenie. Każdy ma naturę Buddy, ale brak którejś z tych okoliczności sprawia, że podążanie ścieżką dharmy jest niemożliwe. Inne teksty mówią, że jeśli nawet wiemy, co jest dla nas korzystne i chcemy rozwijać nasz potencjał, uniemożliwiają nam to pragnienia, przywiązania i przyzwyczajenia. To tak, jakby ktoś zaproponował nam bardzo dobrą pracę i piękne mieszkanie w miłej okolicy, ale my wolimy mieszkać w nieprzyjemnym otoczeniu i zostać w naszej obecnej pracy, gdzie znajdujemy się pod silną presją. Jest tak, ponieważ myślimy, że nie możemy odejść, ponieważ nie potrafimy „puścić” tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Z powodu przywiązania nie umiemy zmienić naszej sytuacji na lepszą. Należy uwolnić się od takiego lgnięcia, w przeciwnym razie sami będziemy sobie wciąż wszystko utrudniali. Uważamy życie za coś pewnego, dlatego wiele rzeczy nas absorbuje, a nie myślimy o tym, co jest dla nas naprawdę korzystne. Kiedyś nasz czas się skończy, a wówczas będzie za późno. Rozmyślanie o cennym ludzkim ciele nie powinno wywierać presji, a raczej motywować nas do dokonywania właściwych wyborów. Stopniowo sami możemy ocenić jakość naszego życia. Zaczynamy więc coraz bardziej doceniać dharmę.

Uważność jako sposób na właściwe wykorzystanie cennego życia
Jak możemy zastosować pierwsze rozmyślanie w codziennym życiu? Niezbyt rozsądnie byłoby stwierdzić, że ludzkie odrodzenie jest cenne, a następnie o tym zapomnieć. Wiemy, jak wiele warunków potrzeba, aby odrodzić się ponownie w dobrych okolicznościach. Powinniśmy więc jak najskuteczniej się rozwijać. Nie uważajmy niczego w życiu za pewne, niczego sobie nie lekceważmy. Na przykład, jeśli lubimy jakiś rodzaj jedzenia, który jest dla nas niezdrowy, zwykle świadomie ignorujemy ten fakt i mimo wszystko nadal je jemy. Początkowo sądzimy, że nie zaszkodzi nam, jeśli będziemy je jeść od czasu do czasu. Potem szybko przyzwyczajamy się do tego – odrzucamy wszelkie przestrogi, mówiąc: „No tak, ale ja naprawdę to lubię. Jakoś to będzie... ”. Zamykamy oczy na to, co oczywiste. W ten sam sposób zazwyczaj lekceważymy wiele drobiazgów, które kiedyś być może spowodują niemiłe konsekwencje. Powinniśmy zawsze być świadomi tego, że nasze życie jest bardzo cenne. Musimy też starać się coraz lepiej rozumieć znaczenie nauk. Próbujmy dzięki naszym życiowym doświadczeniom stawać się coraz lepsi – stosując metody i praktykując, stopniowo osiągniemy doskonałe rezultaty. Znaczenia nauk nie sposób przecenić, chociaż czasem z rozmysłem nie chcemy ich słuchać lub nie rozumiemy ich prawidłowo. Jeśli już nie potrafimy zachować się właściwie, unikajmy przynajmniej tych działań, które mogłyby spowodować nasze odrodzenie w niższych światach. Warto pamiętać, że każdy z nas dzięki naukom jest zdolny osiągnąć oświecenie w ciągu jednego życia. Wyzwolenie z samsary nie jest równoznaczne z porzuceniem świata. W rzeczywistości oznacza ono wolność od cierpienia i możliwość pracy dla pożytku innych.

Pragniemy stale odradzać się jako ludzie, by móc praktykować dharmę aż do osiągnięcia oświecenia. Życie jednak nigdy nie stoi w miejscu i jest zmienne, a to oznacza gromadzenie negatywnej lub pozytywnej karmy. Fizyczne ciało jest nietrwałe, nasze życie postępuje zaś w czasie i kiedyś się skończy. Bardzo ważne jest więc, byśmy nie tracili czasu. Przemijalność życia również podlega prawu przyczyny i skutku. Musimy starać się dostrzec, jak funkcjonuje ten strumień. Nie chodzi o to, byśmy odczuwali presję, ale by zrozumienie przemijania stopiło się z naszym życiem. Zaczynamy praktykować z niewielką jego świadomością, jednak stopniowo będzie ona rosła. W rezultacie będziemy coraz lepiej pojmować nasz umysł i poznawać jego naturę. Często trudno jest podążać za naukami – proces rozwoju bywa skomplikowany. Dlatego dobrze jest codziennie przypominać sobie o tym, że nasze ciało jest cenne, a także, iż nieustannie wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi i zwierzętami. Spróbujmy pozostawać świadomymi tego, co się dzieje w nas i wokół nas. Wówczas życie nie będzie się już wydawać takie trudne, a jego zrozumienie pojawi się spontanicznie.

Nietrwałość
Drugie z Czterech Rozmyślań podkreśla konieczność uświadomienia sobie nietrwałości zjawisk. Codziennie pojawia się wiele możliwości, wiele rzeczy do zrobienia. Jednak trwałe rezultaty osiągniemy tylko, jeśli postanowimy włożyć wysiłek w praktykę. Pamiętajmy, że rzeczywiście warto medytować, w przeciwnym razie ciągle będziemy odkładali nauki na bok, a czas nie zatrzyma się dla nikogo z nas. Działania i ich skutki nieprzerwanie następują po sobie. Musimy postarać się rozwinąć jak najwięcej przejrzystości w umyśle, dopóki mamy tę możliwość. To pomoże nam szczególnie w stanie bardo, w okresie pomiędzy śmiercią a ponownymi narodzinami. W pewien sposób nietrwałość paradoksalnie wyraża ciągłość. Rzeczy nigdy nie pozostają takie same, ciągle się zmieniają, ciągle się rozwijają. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa pisze, że samsara to cykliczna egzystencja, uwięzienie w kręgu narodzin, starzenia się i śmierci. Każde istnienie to zarówno szczęście, jak i cierpienie, każde również kończy się śmiercią. Wkrótce potem następuje kolejny cykl, potem następny i tak bez końca. Nie lubimy cierpienia, chcemy się więc od niego uwolnić. Pragniemy wolności; ona jednak nie nadejdzie, jeżeli nie włożymy wysiłku w odpowiednią praktykę.

Dwa pierwsze rozmyślania sprawiają, że rozumiemy znaczenie i potencjał naszej egzystencji, wiemy też, że jest przeniknięta cierpieniem. Nauki zawierają metody, które pomagają nam radzić sobie z różnymi sytuacjami. Również z największym wyzwaniem życia – ze śmiercią. Zaczynamy stopniowo akceptować jej nieuchronność, kiedy uświadamiamy sobie nietrwałość zjawisk i rozwijamy przejrzystość umysłu. Pracujemy więc, by zrealizować konkretny cel. Jesteśmy świadomi, że na drodze pojawią się przeszkody, ale to nas nie powstrzymuje. Uzyskanie kolejnego odrodzenia, to proces naturalny i automatyczny. Cykl życia, śmierci, bardo i ponownych narodzin powtarza się przez cały czas. Wyzwolenie oznacza uwolnienie się od stanu pomieszania, w którym nie możemy widzieć rzeczy takimi, jakimi one są. Przejrzysty umysł postrzega wszystko w jasny sposób; doświadcza życia tak samo, jak i bardo. Nie jest to aż tak trudne do osiągnięcia, jeżeli wkładamy wysiłek w praktykę.

Skutki nietrwałości
Jak przygotować i zbudować podstawę praktyki? Musimy regularnie rozmyślać o sensie nauk. Oznacza to utrzymywanie świadomości ciała, mowy i umysłu w medytacji, i w codziennym życiu. O Czterech Rozmyślaniach mówi się czasem jako o „praktykach wstępnych”. W tym wypadku jednak nie są one warunkiem wstępnym urzeczywistnienia. Nie chodzi w nich o wejście z jednego poziomu na następny. Dobre ich zrozumienie jest jednak konieczne, ważne jest też utrzymanie go przez cały czas. Świadomość nietrwałości w codziennym życiu sprawia, że nie obawiamy się jej skutków i nie jesteśmy od niej zależni. Staje się ona częścią naszego życia, jak picie herbaty – pijemy ją codziennie i nie ma w tym nic szczególnego. Uczniowie w szkole, starając się zapamiętać nowe wiadomości, szybko zapominają o tym, czego się niedawno nauczyli. Ze zrozumieniem nietrwałości postępujmy jednak inaczej. Powinniśmy przyzwyczaić się do dostrzegania nietrwałości zawsze i wszędzie. Nie oznacza to, że musimy bardzo się w tym celu wysilać. Powoli próbujmy przyzwyczaić się do jej istnienia, tak, żeby jej świadomość była czymś naturalnym. Niech rozmyślanie o niej będzie jak codzienne ubieranie się: zmieniamy i pierzemy nasze rzeczy, troszczymy się o te ładniejsze, nie siadając w brudnych miejscach, i czynimy to w sposób bardzo prosty i bezpośredni. Nie ma w tym niczego skomplikowanego.

Karma i jej skutki.Rozmyślanie trzecie i czwarte
Trzecie i czwarte z rozmyślań dotyczy karmy, czyli prawa przyczyny i skutku. Ogólnie rzecz biorąc jej skutkiem jest samsara, uwarunkowana egzystencja. Jest wiele sposobów jej rozumienia. W buddyzmie traktujemy je podobnie, jak we wcześniejszym przykładzie z ubraniami. Karma nie jest żadną wielką sprawą – utrzymujemy po prostu wiedzę o niej w świadomości i staramy się być uważni. Nie możemy jej uniknąć, nawet gdybyśmy chcieli. Im bardziej się staramy, tym bardziej się wikłamy w niechcianą sytuację i zaczyna być ona coraz trudniejsza. Nie zamartwiajmy się więc karmą. Jest ona wytworem naszego umysłu, naszej mowy i działań. Często sądzimy, że tylko nasze działania przynoszą takie lub inne określone rezultaty, ale gdybyśmy wcześniej o nich nie pomyśleli, nie zaistniałyby. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa dokładnie objaśnia znaczenie karmy i jej skutki. Nie zawsze spodziewamy się, że nasze negatywne myśli mogą spowodować negatywne działania, jednak każda z nich pociąga za sobą określony skutek, niezależnie od tego czy została wprowadzona w życie, czy też nie. Bez względu na to, czy chcemy coś zrobić i zupełnie nic nam nie wychodzi, czy osiągamy to, co sobie zamyśliliśmy, tworzymy karmę. To, czy jest ona neutralna, pozytywna czy negatywna, zależy bezpośrednio od naszych intencji. Nauki mówią, że jest to naturalne i niezawodne prawo, jak również powód, dla którego zawsze powinniśmy być świadomi naszych motywacji. Kiedy uważnie obserwujemy umysł, widzimy, że to, co się w nim dzieje, jest zawsze związane z karmą. Proces jej powstawania pozostaje taki sam zarówno w przypadku karmy pozytywnej, jak i negatywnej. Na przykład to, że nie chcemy krzywdzić innych, już samo w sobie stanowi pewną karmę. Jeśli natomiast pragniemy szkodzić, tworzymy ją, nawet jeżeli ostatecznie nic złego nie robimy, ponieważ w naszym umyśle pojawiły się negatywne myśli. Tak działa prawo przyczyny i skutku.

Skutki karmy nie funkcjonują jak sąd z sędziami i ławą przysięgłych. Nikt nie siedzi i nie ocenia naszych myśli i działań. Ich rezultaty pojawiają się samoistnie, choć nieuchronnie. Ponieważ musimy zastosować tu jakieś pojęcie, używamy określenia „prawo” lub „prawo naturalne”, chociaż naprawdę nie mamy na myśli zwyczajnego znaczenia tego słowa. Jeżeli podlewamy kwiat, przetrwa on przez jakiś czas. Bez wody natomiast zwiędnie. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Tak samo jest z karmą. Wydaje się ona odpowiadać naszemu nawykowemu sposobowi myślenia. Kiedy dziecko się kogoś boi, próbuje się przed nim ukryć. Jeżeli jednak jest świadome swojego strachu, może starać się go pokonać. Tak naprawdę wiadomo, że z powodu lęku nie myśli we właściwy sposób, ale jeżeli zdoła się opanować i naprawdę zechce dostrzec i zrozumieć swoją słabość, pojmie funkcjonowanie swojego umysłu. Nawykowe tendencje przesłaniają prawdziwą naturę naszej przejrzystej świadomości. Nauki wyjaśniają, że stanowią one sumę doświadczeń z naszych poprzednich żywotów i obecnego życia. Łatwiej jest nam dostrzec przyczyny i skutki zachodzące teraz, niż te pochodzące z przeszłości. Nie jest łatwo zrozumieć, co rzeczywiście złożyło się na to, jak funkcjonujemy dzisiaj. Jeżeli jednak będziemy obserwować umysł, zobaczymy, w jaki sposób działa on w oparciu o nawykowe skłonności i staniemy się świadomi jego uwarunkowań.

http://www.diamentowadroga.pl/dd38/karma_nie_jest_zadna_wielka_sprawa]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmyślania te są łatwe do zrozumienia i bezpośrednio związane z naszym życiem. Czasami padamy jednak ofiarą własnych koncepcji, zaczynamy mieć wątpliwości, usprawiedliwiamy się z naszych niezręcznych poczynań, blokując sobie w ten sposób możliwość pracy z nimi. To całkiem naturalne. Podświadomie nie chcemy widzieć tego, co dla nas trudne. Ukrywamy nieprzyjemne aspekty życia za czymś ładnym, a potem udajemy, że w ogóle ich nie ma. Wyobraźmy sobie świątynię z drewna, którą ktoś pokrywa pięknym materiałem tak, że surowca, z którego naprawdę została wykonana, nie widać. Często postępujemy podobnie. Nawet zdając sobie sprawę z sytuacji, tak naprawdę wcale nie chcemy jej zrozumieć. Odwracamy się od niej, pocieszając się w myślach. Nie pamiętamy, że jeśli złamiemy rękę, zakrywanie jej drogocennym materiałem nie pomoże. Potrzebujemy po prostu odpowiedniego leczenia. Cztery Rozmyślania są dla nas ważne. Nie oznacza to, że musimy być pesymistycznie nastawieni do życia, rozmyślać nieustannie o cierpieniu albo przez cały czas wczuwać się w nasze kłopotliwe położenie. Właściwe jest za to nieustanne uświadamianie sobie ich znaczenia.</p>
<p>Cenne ludzkie życie<br />
Najpierw myślimy o tym, że posiadamy cenne ludzkie ciało, że nasze życie stanowi bardzo szczególną szansę. Powinniśmy starać się podejmować w nim właściwe decyzje i przeżyć je tak, by było ono pełne znaczenia. Nauki Buddy mówią, że wszystkie istoty – nie tylko ludzie – mają naturę buddy. Jednak tylko w ludzkim ciele możemy zrealizować ten potencjał. Natura buddy to wolność umysłu – urzeczywistnienie jej oznacza bycie wolnym od pomieszania. Nie możemy zmarnować takiej szansy. Tymczasem przeważnie jesteśmy skoncentrowani na zdobywaniu rzeczy, które są jedynie przemijające i efemeryczne. W rezultacie zostaje nam bardzo mało czasu na praktykowanie nauk. Oto powód, dla którego nauczyciele podkreślają konieczność myślenia uniwersalnego, w dalszej perspektywie. Dlatego inwestujmy w osiągnięcie trwałych korzyści. Umysł nie ma końca ani granic, będzie istniał zawsze. Nie rozpuści się, ani nie odejdzie, dlatego urzeczywistnienie go jest takie ważne. Chcemy, aby był wolny od cierpienia, wolny od niewiedzy.</p>
<p>Warunki osiągnięcia cennego ludzkiego życia<br />
Zgodnie z prawem przyczyny i skutku, odrodziliśmy się jako ludzie w wyniku naszych wcześniejszych działań. Jeżeli postępujemy w sensowny sposób, ponownie będziemy cieszyć się dobrymi warunkami. Dobre warunki to okoliczności sprzyjające praktykowaniu dharmy, czyli odrodzenie się w miejscu, gdzie prawdziwi nauczyciele przekazują nauki Buddy; brak upośledzenia uniemożliwiającego zrozumienie lub praktykowanie nauk. Przeszkodą jest bycie osobą nie posiadającą jakiegokolwiek zaufania, współczucia czy możliwości jego rozwinięcia. Komuś takiemu trudno rozpocząć praktykę. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa wyjaśnia, że wyżej wymienione warunki składają się na cenne ludzkie odrodzenie. Każdy ma naturę Buddy, ale brak którejś z tych okoliczności sprawia, że podążanie ścieżką dharmy jest niemożliwe. Inne teksty mówią, że jeśli nawet wiemy, co jest dla nas korzystne i chcemy rozwijać nasz potencjał, uniemożliwiają nam to pragnienia, przywiązania i przyzwyczajenia. To tak, jakby ktoś zaproponował nam bardzo dobrą pracę i piękne mieszkanie w miłej okolicy, ale my wolimy mieszkać w nieprzyjemnym otoczeniu i zostać w naszej obecnej pracy, gdzie znajdujemy się pod silną presją. Jest tak, ponieważ myślimy, że nie możemy odejść, ponieważ nie potrafimy „puścić” tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Z powodu przywiązania nie umiemy zmienić naszej sytuacji na lepszą. Należy uwolnić się od takiego lgnięcia, w przeciwnym razie sami będziemy sobie wciąż wszystko utrudniali. Uważamy życie za coś pewnego, dlatego wiele rzeczy nas absorbuje, a nie myślimy o tym, co jest dla nas naprawdę korzystne. Kiedyś nasz czas się skończy, a wówczas będzie za późno. Rozmyślanie o cennym ludzkim ciele nie powinno wywierać presji, a raczej motywować nas do dokonywania właściwych wyborów. Stopniowo sami możemy ocenić jakość naszego życia. Zaczynamy więc coraz bardziej doceniać dharmę.</p>
<p>Uważność jako sposób na właściwe wykorzystanie cennego życia<br />
Jak możemy zastosować pierwsze rozmyślanie w codziennym życiu? Niezbyt rozsądnie byłoby stwierdzić, że ludzkie odrodzenie jest cenne, a następnie o tym zapomnieć. Wiemy, jak wiele warunków potrzeba, aby odrodzić się ponownie w dobrych okolicznościach. Powinniśmy więc jak najskuteczniej się rozwijać. Nie uważajmy niczego w życiu za pewne, niczego sobie nie lekceważmy. Na przykład, jeśli lubimy jakiś rodzaj jedzenia, który jest dla nas niezdrowy, zwykle świadomie ignorujemy ten fakt i mimo wszystko nadal je jemy. Początkowo sądzimy, że nie zaszkodzi nam, jeśli będziemy je jeść od czasu do czasu. Potem szybko przyzwyczajamy się do tego – odrzucamy wszelkie przestrogi, mówiąc: „No tak, ale ja naprawdę to lubię. Jakoś to będzie&#8230; ”. Zamykamy oczy na to, co oczywiste. W ten sam sposób zazwyczaj lekceważymy wiele drobiazgów, które kiedyś być może spowodują niemiłe konsekwencje. Powinniśmy zawsze być świadomi tego, że nasze życie jest bardzo cenne. Musimy też starać się coraz lepiej rozumieć znaczenie nauk. Próbujmy dzięki naszym życiowym doświadczeniom stawać się coraz lepsi – stosując metody i praktykując, stopniowo osiągniemy doskonałe rezultaty. Znaczenia nauk nie sposób przecenić, chociaż czasem z rozmysłem nie chcemy ich słuchać lub nie rozumiemy ich prawidłowo. Jeśli już nie potrafimy zachować się właściwie, unikajmy przynajmniej tych działań, które mogłyby spowodować nasze odrodzenie w niższych światach. Warto pamiętać, że każdy z nas dzięki naukom jest zdolny osiągnąć oświecenie w ciągu jednego życia. Wyzwolenie z samsary nie jest równoznaczne z porzuceniem świata. W rzeczywistości oznacza ono wolność od cierpienia i możliwość pracy dla pożytku innych.</p>
<p>Pragniemy stale odradzać się jako ludzie, by móc praktykować dharmę aż do osiągnięcia oświecenia. Życie jednak nigdy nie stoi w miejscu i jest zmienne, a to oznacza gromadzenie negatywnej lub pozytywnej karmy. Fizyczne ciało jest nietrwałe, nasze życie postępuje zaś w czasie i kiedyś się skończy. Bardzo ważne jest więc, byśmy nie tracili czasu. Przemijalność życia również podlega prawu przyczyny i skutku. Musimy starać się dostrzec, jak funkcjonuje ten strumień. Nie chodzi o to, byśmy odczuwali presję, ale by zrozumienie przemijania stopiło się z naszym życiem. Zaczynamy praktykować z niewielką jego świadomością, jednak stopniowo będzie ona rosła. W rezultacie będziemy coraz lepiej pojmować nasz umysł i poznawać jego naturę. Często trudno jest podążać za naukami – proces rozwoju bywa skomplikowany. Dlatego dobrze jest codziennie przypominać sobie o tym, że nasze ciało jest cenne, a także, iż nieustannie wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi i zwierzętami. Spróbujmy pozostawać świadomymi tego, co się dzieje w nas i wokół nas. Wówczas życie nie będzie się już wydawać takie trudne, a jego zrozumienie pojawi się spontanicznie.</p>
<p>Nietrwałość<br />
Drugie z Czterech Rozmyślań podkreśla konieczność uświadomienia sobie nietrwałości zjawisk. Codziennie pojawia się wiele możliwości, wiele rzeczy do zrobienia. Jednak trwałe rezultaty osiągniemy tylko, jeśli postanowimy włożyć wysiłek w praktykę. Pamiętajmy, że rzeczywiście warto medytować, w przeciwnym razie ciągle będziemy odkładali nauki na bok, a czas nie zatrzyma się dla nikogo z nas. Działania i ich skutki nieprzerwanie następują po sobie. Musimy postarać się rozwinąć jak najwięcej przejrzystości w umyśle, dopóki mamy tę możliwość. To pomoże nam szczególnie w stanie bardo, w okresie pomiędzy śmiercią a ponownymi narodzinami. W pewien sposób nietrwałość paradoksalnie wyraża ciągłość. Rzeczy nigdy nie pozostają takie same, ciągle się zmieniają, ciągle się rozwijają. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa pisze, że samsara to cykliczna egzystencja, uwięzienie w kręgu narodzin, starzenia się i śmierci. Każde istnienie to zarówno szczęście, jak i cierpienie, każde również kończy się śmiercią. Wkrótce potem następuje kolejny cykl, potem następny i tak bez końca. Nie lubimy cierpienia, chcemy się więc od niego uwolnić. Pragniemy wolności; ona jednak nie nadejdzie, jeżeli nie włożymy wysiłku w odpowiednią praktykę.</p>
<p>Dwa pierwsze rozmyślania sprawiają, że rozumiemy znaczenie i potencjał naszej egzystencji, wiemy też, że jest przeniknięta cierpieniem. Nauki zawierają metody, które pomagają nam radzić sobie z różnymi sytuacjami. Również z największym wyzwaniem życia – ze śmiercią. Zaczynamy stopniowo akceptować jej nieuchronność, kiedy uświadamiamy sobie nietrwałość zjawisk i rozwijamy przejrzystość umysłu. Pracujemy więc, by zrealizować konkretny cel. Jesteśmy świadomi, że na drodze pojawią się przeszkody, ale to nas nie powstrzymuje. Uzyskanie kolejnego odrodzenia, to proces naturalny i automatyczny. Cykl życia, śmierci, bardo i ponownych narodzin powtarza się przez cały czas. Wyzwolenie oznacza uwolnienie się od stanu pomieszania, w którym nie możemy widzieć rzeczy takimi, jakimi one są. Przejrzysty umysł postrzega wszystko w jasny sposób; doświadcza życia tak samo, jak i bardo. Nie jest to aż tak trudne do osiągnięcia, jeżeli wkładamy wysiłek w praktykę.</p>
<p>Skutki nietrwałości<br />
Jak przygotować i zbudować podstawę praktyki? Musimy regularnie rozmyślać o sensie nauk. Oznacza to utrzymywanie świadomości ciała, mowy i umysłu w medytacji, i w codziennym życiu. O Czterech Rozmyślaniach mówi się czasem jako o „praktykach wstępnych”. W tym wypadku jednak nie są one warunkiem wstępnym urzeczywistnienia. Nie chodzi w nich o wejście z jednego poziomu na następny. Dobre ich zrozumienie jest jednak konieczne, ważne jest też utrzymanie go przez cały czas. Świadomość nietrwałości w codziennym życiu sprawia, że nie obawiamy się jej skutków i nie jesteśmy od niej zależni. Staje się ona częścią naszego życia, jak picie herbaty – pijemy ją codziennie i nie ma w tym nic szczególnego. Uczniowie w szkole, starając się zapamiętać nowe wiadomości, szybko zapominają o tym, czego się niedawno nauczyli. Ze zrozumieniem nietrwałości postępujmy jednak inaczej. Powinniśmy przyzwyczaić się do dostrzegania nietrwałości zawsze i wszędzie. Nie oznacza to, że musimy bardzo się w tym celu wysilać. Powoli próbujmy przyzwyczaić się do jej istnienia, tak, żeby jej świadomość była czymś naturalnym. Niech rozmyślanie o niej będzie jak codzienne ubieranie się: zmieniamy i pierzemy nasze rzeczy, troszczymy się o te ładniejsze, nie siadając w brudnych miejscach, i czynimy to w sposób bardzo prosty i bezpośredni. Nie ma w tym niczego skomplikowanego.</p>
<p>Karma i jej skutki.Rozmyślanie trzecie i czwarte<br />
Trzecie i czwarte z rozmyślań dotyczy karmy, czyli prawa przyczyny i skutku. Ogólnie rzecz biorąc jej skutkiem jest samsara, uwarunkowana egzystencja. Jest wiele sposobów jej rozumienia. W buddyzmie traktujemy je podobnie, jak we wcześniejszym przykładzie z ubraniami. Karma nie jest żadną wielką sprawą – utrzymujemy po prostu wiedzę o niej w świadomości i staramy się być uważni. Nie możemy jej uniknąć, nawet gdybyśmy chcieli. Im bardziej się staramy, tym bardziej się wikłamy w niechcianą sytuację i zaczyna być ona coraz trudniejsza. Nie zamartwiajmy się więc karmą. Jest ona wytworem naszego umysłu, naszej mowy i działań. Często sądzimy, że tylko nasze działania przynoszą takie lub inne określone rezultaty, ale gdybyśmy wcześniej o nich nie pomyśleli, nie zaistniałyby. W „Klejnotowej ozdobie wyzwolenia” Gampopa dokładnie objaśnia znaczenie karmy i jej skutki. Nie zawsze spodziewamy się, że nasze negatywne myśli mogą spowodować negatywne działania, jednak każda z nich pociąga za sobą określony skutek, niezależnie od tego czy została wprowadzona w życie, czy też nie. Bez względu na to, czy chcemy coś zrobić i zupełnie nic nam nie wychodzi, czy osiągamy to, co sobie zamyśliliśmy, tworzymy karmę. To, czy jest ona neutralna, pozytywna czy negatywna, zależy bezpośrednio od naszych intencji. Nauki mówią, że jest to naturalne i niezawodne prawo, jak również powód, dla którego zawsze powinniśmy być świadomi naszych motywacji. Kiedy uważnie obserwujemy umysł, widzimy, że to, co się w nim dzieje, jest zawsze związane z karmą. Proces jej powstawania pozostaje taki sam zarówno w przypadku karmy pozytywnej, jak i negatywnej. Na przykład to, że nie chcemy krzywdzić innych, już samo w sobie stanowi pewną karmę. Jeśli natomiast pragniemy szkodzić, tworzymy ją, nawet jeżeli ostatecznie nic złego nie robimy, ponieważ w naszym umyśle pojawiły się negatywne myśli. Tak działa prawo przyczyny i skutku.</p>
<p>Skutki karmy nie funkcjonują jak sąd z sędziami i ławą przysięgłych. Nikt nie siedzi i nie ocenia naszych myśli i działań. Ich rezultaty pojawiają się samoistnie, choć nieuchronnie. Ponieważ musimy zastosować tu jakieś pojęcie, używamy określenia „prawo” lub „prawo naturalne”, chociaż naprawdę nie mamy na myśli zwyczajnego znaczenia tego słowa. Jeżeli podlewamy kwiat, przetrwa on przez jakiś czas. Bez wody natomiast zwiędnie. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Tak samo jest z karmą. Wydaje się ona odpowiadać naszemu nawykowemu sposobowi myślenia. Kiedy dziecko się kogoś boi, próbuje się przed nim ukryć. Jeżeli jednak jest świadome swojego strachu, może starać się go pokonać. Tak naprawdę wiadomo, że z powodu lęku nie myśli we właściwy sposób, ale jeżeli zdoła się opanować i naprawdę zechce dostrzec i zrozumieć swoją słabość, pojmie funkcjonowanie swojego umysłu. Nawykowe tendencje przesłaniają prawdziwą naturę naszej przejrzystej świadomości. Nauki wyjaśniają, że stanowią one sumę doświadczeń z naszych poprzednich żywotów i obecnego życia. Łatwiej jest nam dostrzec przyczyny i skutki zachodzące teraz, niż te pochodzące z przeszłości. Nie jest łatwo zrozumieć, co rzeczywiście złożyło się na to, jak funkcjonujemy dzisiaj. Jeżeli jednak będziemy obserwować umysł, zobaczymy, w jaki sposób działa on w oparciu o nawykowe skłonności i staniemy się świadomi jego uwarunkowań.</p>
<p><a href="http://www.diamentowadroga.pl/dd38/karma_nie_jest_zadna_wielka_sprawa" rel="nofollow ugc">http://www.diamentowadroga.pl/dd38/karma_nie_jest_zadna_wielka_sprawa</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/07/09/chodzenie-po-ogniu-w-osadzie-czystych-energii-cztery-zywioly-w-wojcieszowie-na-dolnym-slasku/#comment-9579</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2013 11:28:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=34818#comment-9579</guid>

					<description><![CDATA[Ktoś &quot;Nadszedł czas aby,wszyscy Lamowie, jogini przybyli do Polski.&quot;

Związek Garuda w Polsce co roku zaprasza mnichów z klasztorów Bon, aby udzielali błogosławieństw i odprawiali różnego rodzaju rytuały.
Wiele z rytuałów opisanych w Dziewięciu Ścieżkach Bon, pochodzi z tak zwanej ścieżki przyczyny (rgyu’i theg pa), powstałej w wyniku przekształcenia przez Tonpę Szenraba prymitywnego szamanizmu w ścieżkę rozwoju duchowego. Zawarte tam nauki i praktyki mają charakter dualny – a więc nie należą do charakterystycznego dla Bon poglądu dzogczen. Mogą być jednak potężnym narzędziem wspierającym rozwój praktykujących dając im ochronę i usuwając negatywne okoliczności.

Żeby zrozumieć czym są rytuały, wystarczy, że zdamy sobie sprawę z tego, że istnieją warunki zewnętrzne, które mają wpływ na nasze życie. Mogą one występować pod postacią różnych niematerialnych istot, które ingerują w nasze życie. Zdarza się, że taka ingerencja powoduje choroby lub różnego rodzaju zakłócenia w naszym życiu. Rytuały mają na celu przywrócić utraconą równowagę w nas samych, w naszej pracy zawodowej jak i w relacjach z innymi. Mogą nam pomóc w sferze finansowej, jeśli w tym obszarze napotykamy wiele przeszkód, których nie możemy sami pokonać. Rytuał może dotyczyć nas samych, jak również domów, miejsc pracy czy przedmiotów.
Uzdrawianie za pomocą rytuałów jest także procesem odnawiania pozytywnych relacji ze środowiskiem, ponieważ dobre relacje z otoczeniem stwarzają pomyślne warunki w realizacji naszych zamierzeń i wspierają nas w naszych działaniach. Mogą także pomóc w odkryciu i odzyskaniu utraconych z jakiegoś powodu jakości i sił życiowych. Uzdrawianie ma charakter błogosławieństwa, które stwarza przychylne warunki do odzyskania równowagi i otwarcia na nowe możliwości.

Rytuały uzdrawiające:

1. Rytuał uzdrawiający, oczyszczanie wodą. Ta praktyka oczyszcza nas z trudnych i bolesnych emocji, chorób, zaciemnień umysłu oraz negatywnych wpływów i przeszkód zewnętrznych. Praktyka mantry gniewnej Sidpa Gyalmo.

2. Rytuał pomyślności. Uzdrawianie ma na celu pokonanie wewnętrznych i zewnętrznych przeszkód, które blokują nasze harmonijne funkcjonowanie i wynikający z niego dobrobyt. Praktyka Dzambali.

3. Rytuał okupu. W sytuacji kiedy ktoś znajduje się pod negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, które blokują jego funkcjonowanie na poziomie psychicznym i mentalnym, tworząc warunki zewnętrzne, na które nie ma wpływu, należy wykonać rytuał spłaty karmicznych długów. Okup to rytualna forma zaspokojenia naszych karmicznych wierzycieli.

4. Odzyskiwanie siły życiowej. Czasem zdarza się, że bolesne lub dramatyczne wydarzenie nas zmienia. Wydaje nam się, że jakaś część nas umarła. Nie umiemy tak samo kochać, wybaczyć, nie jesteśmy tak tolerancyjni jak wcześniej. Dzieje się tak, ponieważ utraciliśmy którąś z naszych cennych jakości. Zamiast niej pojawia się żal, smutek, niechęć, niepewność, gniew lub inna negatywna emocja. Oznacza to, że równowaga jakości w naszej duszy została zachwiana. Aby powrócić do stanu pełnego potencjału stosujemy rytuał odzyskiwania duszy polegający na odzyskaniu tych jakości, które utraciliśmy w ciągu naszego życia.

5. Błogosławienie, oczyszczanie i rytuały pomyślności domów, miejsc pracy, firm itp. Dzambala, ofiarowanie dla Nagów, oczyszczanie wodą i kadzidłem.

6. Rytuał uzdrawiający poprzez praktykę Nam Gyum, jedną z manifestacji Tonpy Szenraba. Ta praktyka posiada moc uzdrawiania chorób i oczyszczania ich przyczyn.

http://a.bongaruda.pl/nauczanie/nauki/rytualy/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ktoś &#8222;Nadszedł czas aby,wszyscy Lamowie, jogini przybyli do Polski.&#8221;</p>
<p>Związek Garuda w Polsce co roku zaprasza mnichów z klasztorów Bon, aby udzielali błogosławieństw i odprawiali różnego rodzaju rytuały.<br />
Wiele z rytuałów opisanych w Dziewięciu Ścieżkach Bon, pochodzi z tak zwanej ścieżki przyczyny (rgyu’i theg pa), powstałej w wyniku przekształcenia przez Tonpę Szenraba prymitywnego szamanizmu w ścieżkę rozwoju duchowego. Zawarte tam nauki i praktyki mają charakter dualny – a więc nie należą do charakterystycznego dla Bon poglądu dzogczen. Mogą być jednak potężnym narzędziem wspierającym rozwój praktykujących dając im ochronę i usuwając negatywne okoliczności.</p>
<p>Żeby zrozumieć czym są rytuały, wystarczy, że zdamy sobie sprawę z tego, że istnieją warunki zewnętrzne, które mają wpływ na nasze życie. Mogą one występować pod postacią różnych niematerialnych istot, które ingerują w nasze życie. Zdarza się, że taka ingerencja powoduje choroby lub różnego rodzaju zakłócenia w naszym życiu. Rytuały mają na celu przywrócić utraconą równowagę w nas samych, w naszej pracy zawodowej jak i w relacjach z innymi. Mogą nam pomóc w sferze finansowej, jeśli w tym obszarze napotykamy wiele przeszkód, których nie możemy sami pokonać. Rytuał może dotyczyć nas samych, jak również domów, miejsc pracy czy przedmiotów.<br />
Uzdrawianie za pomocą rytuałów jest także procesem odnawiania pozytywnych relacji ze środowiskiem, ponieważ dobre relacje z otoczeniem stwarzają pomyślne warunki w realizacji naszych zamierzeń i wspierają nas w naszych działaniach. Mogą także pomóc w odkryciu i odzyskaniu utraconych z jakiegoś powodu jakości i sił życiowych. Uzdrawianie ma charakter błogosławieństwa, które stwarza przychylne warunki do odzyskania równowagi i otwarcia na nowe możliwości.</p>
<p>Rytuały uzdrawiające:</p>
<p>1. Rytuał uzdrawiający, oczyszczanie wodą. Ta praktyka oczyszcza nas z trudnych i bolesnych emocji, chorób, zaciemnień umysłu oraz negatywnych wpływów i przeszkód zewnętrznych. Praktyka mantry gniewnej Sidpa Gyalmo.</p>
<p>2. Rytuał pomyślności. Uzdrawianie ma na celu pokonanie wewnętrznych i zewnętrznych przeszkód, które blokują nasze harmonijne funkcjonowanie i wynikający z niego dobrobyt. Praktyka Dzambali.</p>
<p>3. Rytuał okupu. W sytuacji kiedy ktoś znajduje się pod negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, które blokują jego funkcjonowanie na poziomie psychicznym i mentalnym, tworząc warunki zewnętrzne, na które nie ma wpływu, należy wykonać rytuał spłaty karmicznych długów. Okup to rytualna forma zaspokojenia naszych karmicznych wierzycieli.</p>
<p>4. Odzyskiwanie siły życiowej. Czasem zdarza się, że bolesne lub dramatyczne wydarzenie nas zmienia. Wydaje nam się, że jakaś część nas umarła. Nie umiemy tak samo kochać, wybaczyć, nie jesteśmy tak tolerancyjni jak wcześniej. Dzieje się tak, ponieważ utraciliśmy którąś z naszych cennych jakości. Zamiast niej pojawia się żal, smutek, niechęć, niepewność, gniew lub inna negatywna emocja. Oznacza to, że równowaga jakości w naszej duszy została zachwiana. Aby powrócić do stanu pełnego potencjału stosujemy rytuał odzyskiwania duszy polegający na odzyskaniu tych jakości, które utraciliśmy w ciągu naszego życia.</p>
<p>5. Błogosławienie, oczyszczanie i rytuały pomyślności domów, miejsc pracy, firm itp. Dzambala, ofiarowanie dla Nagów, oczyszczanie wodą i kadzidłem.</p>
<p>6. Rytuał uzdrawiający poprzez praktykę Nam Gyum, jedną z manifestacji Tonpy Szenraba. Ta praktyka posiada moc uzdrawiania chorób i oczyszczania ich przyczyn.</p>
<p><a href="http://a.bongaruda.pl/nauczanie/nauki/rytualy/" rel="nofollow ugc">http://a.bongaruda.pl/nauczanie/nauki/rytualy/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
