<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Orlicki &#8211; LAHY i RUSY &#8211; rdzenie językowe Prasłowian	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=orlicki-co-to-jest-cel</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Oct 2017 18:21:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7649</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 May 2013 17:04:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7649</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7648&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

No tak. To mógł być ród ze strony Ojca. A od matki? Myślę ze nawet kolejne żony takiego  władcy miały znaczne pochodzenie. Tego nie wiem kim była. Ale faktycznie na Kaszubach osiedlali się Wikingowie tak jak w Dańsku (Gdańsku). Może w oparciu o jakiś przywilej książęcy?  Bo raczej obawiali się Lechitów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7648">bialczynski</a>.</p>
<p>No tak. To mógł być ród ze strony Ojca. A od matki? Myślę ze nawet kolejne żony takiego  władcy miały znaczne pochodzenie. Tego nie wiem kim była. Ale faktycznie na Kaszubach osiedlali się Wikingowie tak jak w Dańsku (Gdańsku). Może w oparciu o jakiś przywilej książęcy?  Bo raczej obawiali się Lechitów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7648</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 May 2013 16:43:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7648</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7647&quot;&gt;ORLICKI&lt;/a&gt;.

Z ruskich zapisów wiadomo, ze Mieszko pochodził w rodu Kotyszków, a Kotysze to Kociewianie i Koszebowie na terenach nad Wartą i Wisłą a także inne plemiona z tegorodu np. Koszetyrsowie Kszatrijowie, Koszyce, Jakoszanie itp. Kotyszkowie to plemię słowiańskie - to nie wyklucza że był wikingiem zwłaszcza, że Goci i Wandale to słowiano-skończycy (słowiano-staroeuropejczycy).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7647">ORLICKI</a>.</p>
<p>Z ruskich zapisów wiadomo, ze Mieszko pochodził w rodu Kotyszków, a Kotysze to Kociewianie i Koszebowie na terenach nad Wartą i Wisłą a także inne plemiona z tegorodu np. Koszetyrsowie Kszatrijowie, Koszyce, Jakoszanie itp. Kotyszkowie to plemię słowiańskie &#8211; to nie wyklucza że był wikingiem zwłaszcza, że Goci i Wandale to słowiano-skończycy (słowiano-staroeuropejczycy).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7647</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 May 2013 15:23:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7647</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi na pojawiające się tutaj twierdzenia że Mieszko I nie miał związków rodowych z Wikingami (chociaż znane są w okolicach Poznania wykopaliska o tym świadczące) I nie napadał na braci Słowian, podaję kolejny fragment swojej książki &quot;Lahy...&quot;, przedstawiając też inne możliwości jego pochodzenia. Pragnę jedynie abyśmy myśleli otwarcie, pozwalając sobie na różne teorie, bo oficjalna nauka karmi nas właśnie teoriami - pasującymi do doktryny polityczno religijnej. ORLICKI
A może imię rodu ‘Mieszko’, nad którym tak się głowią naukowcy, bo raz jest pisane Msko, innym razem Misko czy Mieszko, którego w żaden sposób nie można dopasować ani do miejscowości Milsko, ani do zwierza Miśko (niedźwiadek), ani do napoju Mleczko czy wywieść od miecza – Mieczko, czy też Miezko – od Miężko (mężnie), to imię władcy niezbyt lechickiego?.
Jeszcze najprędzej uznałbym imię Mieszko za pochodzące od przekręconego imienia Mieczko. Być może ktoś źle zapisał lub odczytał jedna zaledwie głoskę ‘c’ jako ‘s’, co byłoby u łacinników normalne. Możliwe, że imię to pochodziło tez od Mieżko gdzie z kolei ‘s’ pomylono z ‘ż’. A byłby to człowiek mający wielkie plany, ktoś kto wysoko ‘mierzył’. Całkiem możliwe są oba warianty, gdyż przypuszczalnie błędy w odczytywaniu imienia Mieszka wynikały z kompletnej nieznajomości mowy słowiańskiej na zachodnich dworach oraz biskupstwach, dodatkowo przekręcanej przez żydowskich kronikarzy, kupców bądź podróżników (jak Ibrahim ibn Jaqub, uczony i podróżnik żydowski z Kalifatu Kordoby w Hiszpanii), nie potrafiących poprawnie powtórzyć, trudnych, słowiańskich słów. Często zasłyszanych nie z pierwszej reki. Oraz z późniejszej, utraconej zdolności odczytywania słowiańskich runów, którymi zapewne opisano monetę Mieszka III-go. Żadnych tam hebrajskich. Tylko pisma słowiańskiego, istniejącego wieki na tej ziemi razem z innymi metodami zapisu jak; węzełkowe czy kreskowe, na bazie których powstał język Kanaan, zupełnie odmienny od obrazkowego - paleohebrajskiego. Na jego bazie z kolei powstało częściowo pismo fenickie i hebrajskie.
...Jeśli Mieszko to jednak nie Mieczko, to imię to może oznaczać dokładnie to, co znaczy wprost. Mieszać! Nie kogoś, kto ma ‘mieszek’ czyli ‘posag, kasę’ ani kogoś kto urodził się ślepy, tylko jest ‘z-miesza-ny’. Ale nie w sensie ze jego rodzice zmieszali się widząc ślepe dziecko, tylko nie do końca z miejscowej rasy i rodu. Musiał to być syn z matki uznawanej wyraźnie za „nie naszą”. Dziecko, spadkobierca do władzy niezbyt akceptowany, wymuszony zapewne siła ojca Mieszka a później przez niego samego, umiejętnościami przywódczymi.
Krążyła jakiś czas wśród naukowców polskich hipoteza, ze Mieszko był potomkiem Wikingów, których drużynę ponoć przy sobie trzymał. Tylko ze ci drużynnicy byli rycerstwem konnym co u wikingów było rzadkością i posiadali słowiańskie imiona. Ponadto, wikingowie to nie naród tylko łupieżcze gromady ze Skandynawii, wśród których było wielu Słowian.
Może Mieszko miał jakieś charakterystyczne rysy po matce, odróżniające go od jasnowłosych Słowian, np. kruczoczarne włosy? Czyżby nie był typowej urody, podobny do reszty słowiańskich braci? W końcu nie znamy jego matki a do 965 blisko Lachi było sąsiedztwo Kaganatu, który nie prowadził wojny z Lachami. Możliwe ze władca Azarii dla jakiegoś układu podsunął ojcu naszego władcy jakąś wyposażoną szczodrze w posag, swoja księżniczkę. Gdzieś w końcu te wszystkie bogate księżniczki chazarskie się podziewały. Wykorzystywano je jak w całej Europie, dla zawierania sojuszy politycznych poprzez ożenek a czasami do intryg politycznych i szpiegowania, donosicielstwa, czy nadzorowania poddaństwa. Może córka azarskiego władcy posiadała sporo doświadczenia w organizacji państwa i polityce, co przekazała swojemu synowi? Niemożliwe? Wiadomo, ze ojciec Mieszka posiadał wiele żon i jeszcze więcej zapewne nałożnic, podobnie jak jego syn który miał ich siedem.
Zastanawia mnie tez nie tyle to ciągle godzenie się z Niemcami, ale wspólne z nimi jak i  Sasami, niszczenie przez ród Mieszka Słowian Połabskich – naszych zachodnich braci. Oraz niechęć Połabian, w końcu Słowian którzy w Mieszku natura rzeczy powinni szukać sojusznika, do zawarcia z nim jakiejkolwiek koalicji.
Ok. 960r Mieszko I wkracza na tereny Wolinian i Wieletów. Później, czyni to korzystając ze skromnych posiłków Czeskich. Siła stara się podbić ich ziemie i jest to wojna zacięta. Walcząc z plemieniem Weltaba, dwukrotnie odnosi porażkę i traci w tej wojnie nieznanego z imienia brata. Nie jest to jeszcze etap współpracy z Niemcami, ale cechuje go wyraźny brak dyplomacji i jakiegokolwiek porozumienia ze swoimi słowiańskimi sąsiadami. Wyraźnie buduje swoja dziedzinę po trupach słowiańskiej wolności, mieczem i zlotem – przekupując kogo się da. Zastanawiające. Później zniszczył nawet dobre stosunki z Czechami, trwające od ślubu z Dobrawa. Liczne przesłanki pozwalają także twierdzić, ze brał udział w wyprawach przeciw Czechom razem z Niemcami, atakując ich z północy gdy tamci atakowali z południa. Dzięki tej współpracy zajął najprawdopodobniej Kraków. Po poślubieniu Ody – Niemki, układ z Czechami uległ ostatecznemu zakończeniu.
Wielokrotnie, Mieszko I zbrojnie współpracował z Niemcami i Sasami przeciwko Słowianom. Gdy w 982 roku cesarz Rzymsko-Niemiecki Otton II poniósł klęskę w bitwie z Saracenami w Italii, nastąpiło osłabienie  władzy cesarskiej. W wyniku tej porażki, w 983 roku wybuchło wielkie powstanie Słowian na Połabiu, gnębionych potwornie przez Niemców, plącących daninę władcom niemieckim i  Kościołowi. Władza cesarska na tym terenie i panoszenie się Niemców, uległy zakończeniu. Umarł Otton II. Słowianie połabscy (Wieleci i Obodrzyce) odzyskali wolność na dwa stulecia. Mieszko I już w 965 przybył na pomoc wojskom Saskim walczącym ze Słowianami, czyli Połabianami, widząc w powstaniu Słowian zagrożenie dla swojego państwa zamiast okazje dla przymierza z nimi i wspólnego przeciwstawiania się zniemczaniu ziem słowiańskich. W końcu mógł zostać władcą chrześcijańskim mając od zachodu Słowian pogańskich, co dawałoby mu możliwość unikania wojen krzyżowych ze strony Cesarstwa. Nie uniemożliwiałoby jednak oporu przed Niemcami, co i tak czynił później. Ale wobec Słowian zachodnich mógł być chociaż neutralny! Tak jak byli Czesi wobec północnych Połabian. Niestety, widział  większych sojuszników w Niemcach i już zniemczonych Sasach, niż w sąsiednich Słowianach. Dlaczego? Czy pod namowa Ody? Myślę ze raczej z powodu jego matki – przypuszczam ze Niemki.
Ponadto (*Za wikipedią) *”MieszkoI wmieszał się w wojnę domowa w Rzeszy. Cesarz zostawił po sobie małoletniego następcę, Ottona III, o opiekę nad którym wystąpił Henryk Kłótnik. Sytuacja z 973 roku powtórzyła się. Mieszko i książę czeski stanęli po stronie Kłótnika. Przybyli tam [czyli na zjazd w Kwedlinburgu] także, wśród wielu innych książąt: Mieszko, Mściwoj i Bolesław i przyrzekli mu pod przysięgą poparcie jako królowi i władcy. Prawdopodobnie w 985 książę odstąpił swojego dotychczasowego sojusznika i przeszedł na stronę Ottona III. Po spotkaniu w Kwedlinburgu w 986 roku Mieszko przeszedł ostatecznie do obozu małoletniego króla niemieckiego Ottona III i jego matki, cesarzowej Teofano, ówczesnej regentki.  Razem z Niemcami bierze udział w kolejnej pacyfikacji zachodnich Słowian. Sam Mieszko dołączył do wyprawy Ottona na ziemię Słowian, którą (cyt. niemieckiego biskupa) „… razem ciągnąc spustoszyli całą (...) ogniem i wielkim wyludnieniem”. Mieszko towarzyszył królowi niemieckiemu Ottonowi III w dwóch wyprawach wojennych przeciwko Wieletom i Czechom… W ostatnich latach panowania Mieszko pozostał wierny sojuszowi z cesarstwem. W 991 przybył na zjazd w Kwedlinburgu, gdzie wymienił zwyczajowe dary z Ottonem III i cesarzową Teofano. W tym samym roku wziął udział we wspólnej z Ottonem wyprawie na Brennę.”
Mieszko I nie szukał również trwałego przymierza ze Słowianami wschodnimi, miał duże problemy z narzuceniem chrześcijaństwa Mazowszu, akceptował usadawianie Kościołów na starych świątyniach słowiańskich w najświętszych dla nich miejscach jak góra Ślęża na Śląsku czy na Łysej Górze w górach Świętokrzyskich. Nadawał rozległe ziemie biskupstwom, sprzyjał Kościołowi Katolickiemu w doszczętnym zniszczeniu nie tylko pogańskiej wiary Słowian Lechickich ale i ich pisemnej kultury i licznych tradycji. Zupełnie inaczej niż postępował połabski książę Niklot. To wszystko, co najmniej, bardzo mnie zastanawia.  Czyżbyśmy już wówczas wpadli w łapska jakiegoś antynarodowego nurtu którego celem było jedynie rozszerzać własna prywatę,  posiadanie najbliższego rodu, prostacka interesowność? Jak można było tak pogrzebać tradycję i groby własnych ojców? Nic z tej spuścizny poza tym co zachował sam lud Lechicki, nie można było ocalić przed nawałą militarno – religijna z zachodu?! Natomiast syn Mieszka – Bolesław Chrobry, to wcale nie „mężny” tylko „grobry” – czyniący groby również ze słowiańskich braci. Również dla swojego dostatku i władzy a mniej dla ludu którym rządził. Chociaż wygląda na to ze bardziej czul się Słowianinem niż jego ojciec czy bracia ze strony Ody. W końcu miał za matkę Czeszkę i ojca przynajmniej pół Słowianina. Myślicie ze takie więzy krwi nie były ważne? Nie przesądzały o tym kogo się reprezentuje? Były niezwykle ważne! Tworzyły więzi zwyczajowe i dawały oparcie w rodzie z konkretnej strony. Warto się nad tym odważnie pozastanawiać.
Jaki władca, pozwala wybijać na swoich monetach litery zupełnie innego rodu, gdy już posiada własne pismo, w tym wypadku nowo przyjęte od Rzymu – Łacinę? (1) Tylko potomek chociaż częściowo, innej nacji – ze strony matki. (2) Lub, jeśli nie jest to wcale pismo żydowskie, tylko słowiańskie! Przekształcone w hebrajski zaczerpnięty od Słowian, już niezwykle dawno.
Za powiązaniem Mieszka z jakimś zmieszanym narodowo Słowianinem, przemawia inne imię towarzyszące tamtej epoce; Mieszkowic. Nie ma w nim kompletnie żadnych błędów literowych. To imię syna Mieszka I. Udowadnia ono, ze Mieszko I to był tylko i wyłącznie Mieszko!
Mieszko-Mieszkowic, nazwany tak na cześć ojca, był synem  Mieszka I i jego drugiej, chrześcijańskiej żony, Ody. Nie jest możliwe, aby syn, został obdarzony przekręconym imieniem. Bądź imieniem wywodzonym od wady ciała w dzieciństwie – czyli kurzej ślepoty. To nie była aż taka chwała żeby ją latami wspominać. Raczej wiec chodziło tutaj o wywodzenia rodu, po części z innej strony. Zmieszania go z całkiem odrębną nacja, która wcale nie musiała być Hazaria ani Niemcy, tylko np. Celtowie lub Dakowie. Słowianie mieli prawo zwracać uwagę na takie pochodzenie, gdyż już za życia ojca Mieszka I-go, Niemcy dali się im poznać wyraźna brutalnością wobec Słowian. Akceptowali takie związki, często sami je inicjowali dla celow politycznych już za czasow pogańskich. Jednak, zwracając uwagę że Niemcy to w 10% semici, w 30% Słowianie, w 50% Celtowie a zaledwie 10% Nordycy, (wedlug badan genetycznych), możemy sądzić ze z takiego związku wyróżniał się nie tylko pochodzeniem ale i Celtycką urodą oraz być może jakimiś zdolnościami.
Mieszkowic wraz z rodzicami i swoim bratem Lambertem został wymieniony w dokumencie Dagome iudex, sporządzonym około 991. Trzeci brat był zapewne przeznaczony do służby kościelnej. Na dokumencie tym, nie wymieniono jednak pierwszego syna Mieszka I z małżeństwa w pełni słowiańskich rodziców, Mieszka z Dobrawą. Zadbała już o to druga żona, pod której naciskiem powstał ten akt poddaństwa Cesarstwu, Oda. Jak widzimy, był to dokument zawarty wyraźnie dla utrwalenia władzy krwi – po Odzie a nie po Dąbrówce. Tak owe związki rodowe, rzekłbym wczesno narodowe, były ważne. Po śmierci ojca – Mieszka I, Mieszko-Mieszkowic został w 992 wraz z matką wygnany z Polski przez swojego przyrodniego brata Bolesława I Chrobrego, który wykorzystał swoje czyste pochodzenie słowiańskie i nienawiść rycerstwa oraz zapewne ludu, do Niemki Ody. Nie chodziło Bolesławowi zapewne tylko o zdobycie władzy i pozbycie się konkurentów, bo tych zwykle mordowano aby nawet na cudzej ziemi nie upomnieli się o swoje prawa do ojcowizny. Mógł tez z nimi sąsiadować, bo każdy od Mieszka I miał otrzymać swoja dzielnicę. Również Bolesław. Działał on zapewne pod naciskiem rycerstwa i ludu,  niechętnego wobec innych (niemieckich) obyczajów, oraz polityki niemieckiej wobec Słowian za miedzą. Do tego wszystkiego co  reprezentowała sobą Oda. Musimy wziąć pod uwagę, ze Niemcami czy po czesku Nemecamy, nazywali Słowianie ten lud wcale nie dlatego, ze nie rozumieliśmy ich mowy. Jak nam wmawiają naukowcy snujący swoje teorie bez dowodów. Nazywano ich tak dlatego, ze chociaż w dużej części byli oni Słowianami i posiadali w tamtych czasach mowę często podobną, to jednak, byli to; ‘nie-my!”. Nie jacyś niemi, bo nie można o kimś mówić ze jest ‘niemy’ gdy ten szwargoce jak najęty. Słowianie nazywali ich tak dla podkreślenia swojej odrębności, dla wskazania ze chociaż do Niemców należą już liczni, podbici Słowianie, mówiący im podobnie, to „nie są to my”. Musiało wówczas istnieć również spore podobieństwo w kulturze Niemców, wierze pogańskiej, do Słowian. Stad tez zapewne drugie imię Mieszka; Dagome, wskazujące na jego obce związki krwi a tym samym tytuł do ludów i ziem z tej krwi pochodzących, jeśli była to krew książęca.
Fragment dokumentu: „Dagome iudex [...] w całości jedno państwo, które zwie się Schinesghe [Gniezno] z wszystkimi swymi przynależnościami w tych granicach, jak się zaczyna od pierwszego boku długim morzem [stąd] granicą Prus aż do miejsca, które nazywa się Ruś, a granicą Rusi, ciągnąc aż do Craccoa [Krakowa] i od tego Craccoa aż do rzeki Oddere [Odry], prosto do miejsca, które nazywa się Alemure, a od tej Alemury aż do ziemi Milze [Milczan] i od granicy Milze prosto do Oddere [Odra] i stąd idąc wzdłuż rzeki Oddere aż do rzeczonego państwa Schinesghe”.
Zauważmy, jak w zasadzie po Niemiecku a nawet nie łacińsku, pozwolił nazwać Mieszko swoja stolicę – Gniezno (Schinesghe). Jej nazwa brzmi na nim dla Polaków niemalże po chińsku. ‘Dagome’ to był tytuł – nie imię, zapewne dziedziczony po matce bo nic nie wiemy aby ojciec mieszka takowym się posługiwał. Zlatynizowany na wskazanym dokumencie, od niego zwanym ‘Dagome Judex’, (Dagome Sędzia) Jest on zapożyczeniem od słowa słowiańskiego; ‘Dago-me’ lub ‘Dako-mir’ czyli „Ja Dak’ lub ‘Sędzia Daków’ gdzie sędzia to ‘władca, książę’. Termin sędzia czyli ów władca został powtórzony w już osobnym, łacińskim słowie ‘Judex’ dla jego jednoznacznego podkreślenia. Ot i być może mamy cala historie pochodzenia matki ojca Mieszka I i wyjaśnienie jego późniejszej, zerowej sympatii dla Słowian sąsiadujących z Lachami, a także dla układów z Niemcami i Rzymem. Bo Dakowie występujący na ziemiach Rumunii i Węgier już 1700 l.pn.e. w około II w.n.e poddali się całkowicie cesarstwu Rzymskiemu i nacji Niemieckiej wykształcającej się na obszarze nad Dunajskim właśnie w oparciu o zmieszanie różnych plemion na obszarze cesarskim. To dlatego, Mieszko I chętnie zniszczył wiece plemienne do tej pory skutecznie broniące Lachii (które wybierały władców na długi czas wojny a nie na chwile) przed Rzymem oraz Niemcami i utrzymywały sojusze z innymi Słowianami, które tą siłę im gwarantowały. Za pomocą chrześcijaństwa starł w pyl stara warstwę kapłanów pogańskich doradzających ludowi i władcom, kontrolujących władzę, umożliwiając sobie ustanowienie nowych, już chrześcijańskich, podległych bardziej niemu. To były przyczyny nienawidzenia go przez Słowian zachodnich. Cokolwiek Mieszko I osiągnął w walce, to dzięki dawnemu wyszkoleniu wojów i sprawności taktycznej wojska, jego wyposażeniu a także dzięki układom z Niemcami, przeciw Słowianom. Mieszka tak naprawdę ciągnęło do ustanowienia swojej prywatnej dziedziny terytorialnej, a nie jednoczenia jakichś ziem Słowian Laskich. Współpracował z Niemcami przeciwko Słowianom, bo dzięki temu mógł na nich powiększyć swoje terytorium. (To był taki dawny Dobromir Tuż –Irland, od  politycznych układów z Niemcami). Nie szukał ze Słowianami za Odra żadnej koalicji. Wzięcie po Dobrawie za żonę Niemki, potwierdza ten życzliwy afekt do Niemców. Ale najdobitniej, wykazał Mieszko I ze nie chodziło mu o kraj – jako o cala opanowaną dziedzinę, o połączoną przez niego w jedno ziemię, nowe państwo, tylko o prywatne ambicje, przeznaczając ja na łożu śmierci, wszystkim swoim synom. Doskonale wiedział, ze osłabi to jego kraj. Nie zamierzał budować jednego, silnego państwa, tylko kilka żyjących u boku, w zgodzie z Niemcami. Tak to niby ten dalekowzroczny polityk był w istocie ślepy i walczył jedynie o prywatne interesy, własny, rodowy stan posiadania. I taki władca, którzy rzutem na taśmę dzieli swoje państwo, zamiast zdać je całe swojemu najstarszemu synowi (Bolesławowi), który niszczył sąsiednich Słowian u boku Niemców, uznawany jest przez oficjalna polska naukę jako protoplasta Polski i doskonały polityk! Dlaczego? Bo ta oficjalna nauka uważa ze zadanej Polski czy ziemi Lechickiej przed chrześcijaństwem i Mieszkiem I który je przyjął, w zasadzie nie było, tylko żyli na naszej ziemi Niemcy którzy na chwile ja opuścili a my sobie wtenczas ja zajęliśmy. Takie tam dyrdymały i propaganda Katolicko - Germańska.
Kim zaś dokładnie była Oda, druga zona Mieszka I?  Oda Dytrykówna, była księżna polską, drugą żona Mieszka I, (po Dobrawie, Czeszce z Przemyślidów, z która ożenił się na rok przed chrztem Polski dokonanym w 966r. Dobrawa czyli ‘Dobra-wa’; ‘dobra-ta’, zmarła w 977r). Oda, była córka Dytryka, margrabiego Marchii Północnej. Była niemiecko-saską mniszka, wychowanicą klasztoru w Kalbe, co gwarantowało ze jest odpowiednio przygotowana do misji siania katolicyzmu oraz pilnowania niemieckich interesów. Opuszczenie klasztoru, szczególnie dla mężczyzny, było uznawane za świętokradztwo. Jednakże cel polityczny i odpowiednia opieka Kościoła oraz możnowładców niemieckich, zapewniły jej otwarta drogę do „zdradzenia’ swojego Boga. Jej małżeństwo zawarte ok. 980, miało zapewnić Mieszko I-mu utrzymania dobrych stosunków z cesarstwem Rzymsko - Niemieckim. Było wyrazem dziwnej ugody, gdyż wojska Mieszka praktycznie oparły się skutecznie niemieckiej napaści kierowanej bezpośrednio przez cesarza Ottona i mogły wykorzystać ten fakt tworząc silna koalicje z Czechami oraz Połabianami. Zapewne był to wybieg polityczny Mieszka, który chciał w ten sposób uniknąć dalszych walk mając w planach podbicie Pomorza i raczej na ten cel oszczędzał siły, zamiast je mnożyć szukając pomocy Słowian z zachodu. A nałożnic chociażby pokątnych, miał ci dostatek. Za małżeństwem z Oda nie przemówiła umowa, na mocy której wróciło na ziemie Laska wielu jeńców, bo nie było ich Az tylu by uczynić z nich armie. Poprzez ten ślub, Mieszko wszedł ponadto jako równy, do świata saskiej arystokracji. Skoligacił się z margrabią Teodorykiem, a tym samym zyskał sprzymierzeńca w jednym z najbardziej wpływowych polityków rzeszy. Przez dalekie pokrewieństwo margrabiego Teoderyka z cesarzem Ottonem, o którym zapewne wiedział, Mieszko I wszedł również w związek rodzinny z samym centrum Kościoła Rzymskiego.  Po śmierci Mieszka I, Oda usiłowała wprowadzić na stolicę Polski, jedno ze swoich dzieci, Mieszkowica. Skupiając na nim starania o podporządkowanie kraju cesarstwu Rzymsko – niemieckiemu. Jej plany przejrzał Bolesław Chrobry. Usuwając ja z kraju w 992r, wraz z jej trzema synami; Lambertem, Mieszowicem, Świętopełkiem, uniknął dzielnicowego podziału. Łamiąc wole ojca – Mieszka I. Oda zmarła ok. 1023r,  osiadając ponownie w klasztorze.
Bolesław Chrobry również wstąpił w małżeńskie układy dla pokoju z Niemcami. Jako swoja pierwsza żonę, posiadł nieznana z imienia córkę margrabiego z Miśni – Rydgaga. Było to zapewne małżeństwo z rozsądku, forma utrwalenia sojuszu z Niemcami i dalszej podległości Kościołowi Rzymsko – Niemieckiemu. Zona ta, miała tez zapewne wykonywać misje szpiega na dworze polskiego władcy i pilnowania interesów niemieckich. Bolesław, oddalił ja natychmiast, jak tylko jej ojciec rozstał się z życiem i wygasła w ten sposób jego kuratela. Wkrótce ruszył na Słowację, Czechy i górne Łużyce, pragnąc stworzyć siłą związek słowiańskich nacji opierający się skutecznie Niemcom.
 ORLICKI]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi na pojawiające się tutaj twierdzenia że Mieszko I nie miał związków rodowych z Wikingami (chociaż znane są w okolicach Poznania wykopaliska o tym świadczące) I nie napadał na braci Słowian, podaję kolejny fragment swojej książki &#8222;Lahy&#8230;&#8221;, przedstawiając też inne możliwości jego pochodzenia. Pragnę jedynie abyśmy myśleli otwarcie, pozwalając sobie na różne teorie, bo oficjalna nauka karmi nas właśnie teoriami &#8211; pasującymi do doktryny polityczno religijnej. ORLICKI<br />
A może imię rodu ‘Mieszko’, nad którym tak się głowią naukowcy, bo raz jest pisane Msko, innym razem Misko czy Mieszko, którego w żaden sposób nie można dopasować ani do miejscowości Milsko, ani do zwierza Miśko (niedźwiadek), ani do napoju Mleczko czy wywieść od miecza – Mieczko, czy też Miezko – od Miężko (mężnie), to imię władcy niezbyt lechickiego?.<br />
Jeszcze najprędzej uznałbym imię Mieszko za pochodzące od przekręconego imienia Mieczko. Być może ktoś źle zapisał lub odczytał jedna zaledwie głoskę ‘c’ jako ‘s’, co byłoby u łacinników normalne. Możliwe, że imię to pochodziło tez od Mieżko gdzie z kolei ‘s’ pomylono z ‘ż’. A byłby to człowiek mający wielkie plany, ktoś kto wysoko ‘mierzył’. Całkiem możliwe są oba warianty, gdyż przypuszczalnie błędy w odczytywaniu imienia Mieszka wynikały z kompletnej nieznajomości mowy słowiańskiej na zachodnich dworach oraz biskupstwach, dodatkowo przekręcanej przez żydowskich kronikarzy, kupców bądź podróżników (jak Ibrahim ibn Jaqub, uczony i podróżnik żydowski z Kalifatu Kordoby w Hiszpanii), nie potrafiących poprawnie powtórzyć, trudnych, słowiańskich słów. Często zasłyszanych nie z pierwszej reki. Oraz z późniejszej, utraconej zdolności odczytywania słowiańskich runów, którymi zapewne opisano monetę Mieszka III-go. Żadnych tam hebrajskich. Tylko pisma słowiańskiego, istniejącego wieki na tej ziemi razem z innymi metodami zapisu jak; węzełkowe czy kreskowe, na bazie których powstał język Kanaan, zupełnie odmienny od obrazkowego &#8211; paleohebrajskiego. Na jego bazie z kolei powstało częściowo pismo fenickie i hebrajskie.<br />
&#8230;Jeśli Mieszko to jednak nie Mieczko, to imię to może oznaczać dokładnie to, co znaczy wprost. Mieszać! Nie kogoś, kto ma ‘mieszek’ czyli ‘posag, kasę’ ani kogoś kto urodził się ślepy, tylko jest ‘z-miesza-ny’. Ale nie w sensie ze jego rodzice zmieszali się widząc ślepe dziecko, tylko nie do końca z miejscowej rasy i rodu. Musiał to być syn z matki uznawanej wyraźnie za „nie naszą”. Dziecko, spadkobierca do władzy niezbyt akceptowany, wymuszony zapewne siła ojca Mieszka a później przez niego samego, umiejętnościami przywódczymi.<br />
Krążyła jakiś czas wśród naukowców polskich hipoteza, ze Mieszko był potomkiem Wikingów, których drużynę ponoć przy sobie trzymał. Tylko ze ci drużynnicy byli rycerstwem konnym co u wikingów było rzadkością i posiadali słowiańskie imiona. Ponadto, wikingowie to nie naród tylko łupieżcze gromady ze Skandynawii, wśród których było wielu Słowian.<br />
Może Mieszko miał jakieś charakterystyczne rysy po matce, odróżniające go od jasnowłosych Słowian, np. kruczoczarne włosy? Czyżby nie był typowej urody, podobny do reszty słowiańskich braci? W końcu nie znamy jego matki a do 965 blisko Lachi było sąsiedztwo Kaganatu, który nie prowadził wojny z Lachami. Możliwe ze władca Azarii dla jakiegoś układu podsunął ojcu naszego władcy jakąś wyposażoną szczodrze w posag, swoja księżniczkę. Gdzieś w końcu te wszystkie bogate księżniczki chazarskie się podziewały. Wykorzystywano je jak w całej Europie, dla zawierania sojuszy politycznych poprzez ożenek a czasami do intryg politycznych i szpiegowania, donosicielstwa, czy nadzorowania poddaństwa. Może córka azarskiego władcy posiadała sporo doświadczenia w organizacji państwa i polityce, co przekazała swojemu synowi? Niemożliwe? Wiadomo, ze ojciec Mieszka posiadał wiele żon i jeszcze więcej zapewne nałożnic, podobnie jak jego syn który miał ich siedem.<br />
Zastanawia mnie tez nie tyle to ciągle godzenie się z Niemcami, ale wspólne z nimi jak i  Sasami, niszczenie przez ród Mieszka Słowian Połabskich – naszych zachodnich braci. Oraz niechęć Połabian, w końcu Słowian którzy w Mieszku natura rzeczy powinni szukać sojusznika, do zawarcia z nim jakiejkolwiek koalicji.<br />
Ok. 960r Mieszko I wkracza na tereny Wolinian i Wieletów. Później, czyni to korzystając ze skromnych posiłków Czeskich. Siła stara się podbić ich ziemie i jest to wojna zacięta. Walcząc z plemieniem Weltaba, dwukrotnie odnosi porażkę i traci w tej wojnie nieznanego z imienia brata. Nie jest to jeszcze etap współpracy z Niemcami, ale cechuje go wyraźny brak dyplomacji i jakiegokolwiek porozumienia ze swoimi słowiańskimi sąsiadami. Wyraźnie buduje swoja dziedzinę po trupach słowiańskiej wolności, mieczem i zlotem – przekupując kogo się da. Zastanawiające. Później zniszczył nawet dobre stosunki z Czechami, trwające od ślubu z Dobrawa. Liczne przesłanki pozwalają także twierdzić, ze brał udział w wyprawach przeciw Czechom razem z Niemcami, atakując ich z północy gdy tamci atakowali z południa. Dzięki tej współpracy zajął najprawdopodobniej Kraków. Po poślubieniu Ody – Niemki, układ z Czechami uległ ostatecznemu zakończeniu.<br />
Wielokrotnie, Mieszko I zbrojnie współpracował z Niemcami i Sasami przeciwko Słowianom. Gdy w 982 roku cesarz Rzymsko-Niemiecki Otton II poniósł klęskę w bitwie z Saracenami w Italii, nastąpiło osłabienie  władzy cesarskiej. W wyniku tej porażki, w 983 roku wybuchło wielkie powstanie Słowian na Połabiu, gnębionych potwornie przez Niemców, plącących daninę władcom niemieckim i  Kościołowi. Władza cesarska na tym terenie i panoszenie się Niemców, uległy zakończeniu. Umarł Otton II. Słowianie połabscy (Wieleci i Obodrzyce) odzyskali wolność na dwa stulecia. Mieszko I już w 965 przybył na pomoc wojskom Saskim walczącym ze Słowianami, czyli Połabianami, widząc w powstaniu Słowian zagrożenie dla swojego państwa zamiast okazje dla przymierza z nimi i wspólnego przeciwstawiania się zniemczaniu ziem słowiańskich. W końcu mógł zostać władcą chrześcijańskim mając od zachodu Słowian pogańskich, co dawałoby mu możliwość unikania wojen krzyżowych ze strony Cesarstwa. Nie uniemożliwiałoby jednak oporu przed Niemcami, co i tak czynił później. Ale wobec Słowian zachodnich mógł być chociaż neutralny! Tak jak byli Czesi wobec północnych Połabian. Niestety, widział  większych sojuszników w Niemcach i już zniemczonych Sasach, niż w sąsiednich Słowianach. Dlaczego? Czy pod namowa Ody? Myślę ze raczej z powodu jego matki – przypuszczam ze Niemki.<br />
Ponadto (*Za wikipedią) *”MieszkoI wmieszał się w wojnę domowa w Rzeszy. Cesarz zostawił po sobie małoletniego następcę, Ottona III, o opiekę nad którym wystąpił Henryk Kłótnik. Sytuacja z 973 roku powtórzyła się. Mieszko i książę czeski stanęli po stronie Kłótnika. Przybyli tam [czyli na zjazd w Kwedlinburgu] także, wśród wielu innych książąt: Mieszko, Mściwoj i Bolesław i przyrzekli mu pod przysięgą poparcie jako królowi i władcy. Prawdopodobnie w 985 książę odstąpił swojego dotychczasowego sojusznika i przeszedł na stronę Ottona III. Po spotkaniu w Kwedlinburgu w 986 roku Mieszko przeszedł ostatecznie do obozu małoletniego króla niemieckiego Ottona III i jego matki, cesarzowej Teofano, ówczesnej regentki.  Razem z Niemcami bierze udział w kolejnej pacyfikacji zachodnich Słowian. Sam Mieszko dołączył do wyprawy Ottona na ziemię Słowian, którą (cyt. niemieckiego biskupa) „… razem ciągnąc spustoszyli całą (&#8230;) ogniem i wielkim wyludnieniem”. Mieszko towarzyszył królowi niemieckiemu Ottonowi III w dwóch wyprawach wojennych przeciwko Wieletom i Czechom… W ostatnich latach panowania Mieszko pozostał wierny sojuszowi z cesarstwem. W 991 przybył na zjazd w Kwedlinburgu, gdzie wymienił zwyczajowe dary z Ottonem III i cesarzową Teofano. W tym samym roku wziął udział we wspólnej z Ottonem wyprawie na Brennę.”<br />
Mieszko I nie szukał również trwałego przymierza ze Słowianami wschodnimi, miał duże problemy z narzuceniem chrześcijaństwa Mazowszu, akceptował usadawianie Kościołów na starych świątyniach słowiańskich w najświętszych dla nich miejscach jak góra Ślęża na Śląsku czy na Łysej Górze w górach Świętokrzyskich. Nadawał rozległe ziemie biskupstwom, sprzyjał Kościołowi Katolickiemu w doszczętnym zniszczeniu nie tylko pogańskiej wiary Słowian Lechickich ale i ich pisemnej kultury i licznych tradycji. Zupełnie inaczej niż postępował połabski książę Niklot. To wszystko, co najmniej, bardzo mnie zastanawia.  Czyżbyśmy już wówczas wpadli w łapska jakiegoś antynarodowego nurtu którego celem było jedynie rozszerzać własna prywatę,  posiadanie najbliższego rodu, prostacka interesowność? Jak można było tak pogrzebać tradycję i groby własnych ojców? Nic z tej spuścizny poza tym co zachował sam lud Lechicki, nie można było ocalić przed nawałą militarno – religijna z zachodu?! Natomiast syn Mieszka – Bolesław Chrobry, to wcale nie „mężny” tylko „grobry” – czyniący groby również ze słowiańskich braci. Również dla swojego dostatku i władzy a mniej dla ludu którym rządził. Chociaż wygląda na to ze bardziej czul się Słowianinem niż jego ojciec czy bracia ze strony Ody. W końcu miał za matkę Czeszkę i ojca przynajmniej pół Słowianina. Myślicie ze takie więzy krwi nie były ważne? Nie przesądzały o tym kogo się reprezentuje? Były niezwykle ważne! Tworzyły więzi zwyczajowe i dawały oparcie w rodzie z konkretnej strony. Warto się nad tym odważnie pozastanawiać.<br />
Jaki władca, pozwala wybijać na swoich monetach litery zupełnie innego rodu, gdy już posiada własne pismo, w tym wypadku nowo przyjęte od Rzymu – Łacinę? (1) Tylko potomek chociaż częściowo, innej nacji – ze strony matki. (2) Lub, jeśli nie jest to wcale pismo żydowskie, tylko słowiańskie! Przekształcone w hebrajski zaczerpnięty od Słowian, już niezwykle dawno.<br />
Za powiązaniem Mieszka z jakimś zmieszanym narodowo Słowianinem, przemawia inne imię towarzyszące tamtej epoce; Mieszkowic. Nie ma w nim kompletnie żadnych błędów literowych. To imię syna Mieszka I. Udowadnia ono, ze Mieszko I to był tylko i wyłącznie Mieszko!<br />
Mieszko-Mieszkowic, nazwany tak na cześć ojca, był synem  Mieszka I i jego drugiej, chrześcijańskiej żony, Ody. Nie jest możliwe, aby syn, został obdarzony przekręconym imieniem. Bądź imieniem wywodzonym od wady ciała w dzieciństwie – czyli kurzej ślepoty. To nie była aż taka chwała żeby ją latami wspominać. Raczej wiec chodziło tutaj o wywodzenia rodu, po części z innej strony. Zmieszania go z całkiem odrębną nacja, która wcale nie musiała być Hazaria ani Niemcy, tylko np. Celtowie lub Dakowie. Słowianie mieli prawo zwracać uwagę na takie pochodzenie, gdyż już za życia ojca Mieszka I-go, Niemcy dali się im poznać wyraźna brutalnością wobec Słowian. Akceptowali takie związki, często sami je inicjowali dla celow politycznych już za czasow pogańskich. Jednak, zwracając uwagę że Niemcy to w 10% semici, w 30% Słowianie, w 50% Celtowie a zaledwie 10% Nordycy, (wedlug badan genetycznych), możemy sądzić ze z takiego związku wyróżniał się nie tylko pochodzeniem ale i Celtycką urodą oraz być może jakimiś zdolnościami.<br />
Mieszkowic wraz z rodzicami i swoim bratem Lambertem został wymieniony w dokumencie Dagome iudex, sporządzonym około 991. Trzeci brat był zapewne przeznaczony do służby kościelnej. Na dokumencie tym, nie wymieniono jednak pierwszego syna Mieszka I z małżeństwa w pełni słowiańskich rodziców, Mieszka z Dobrawą. Zadbała już o to druga żona, pod której naciskiem powstał ten akt poddaństwa Cesarstwu, Oda. Jak widzimy, był to dokument zawarty wyraźnie dla utrwalenia władzy krwi – po Odzie a nie po Dąbrówce. Tak owe związki rodowe, rzekłbym wczesno narodowe, były ważne. Po śmierci ojca – Mieszka I, Mieszko-Mieszkowic został w 992 wraz z matką wygnany z Polski przez swojego przyrodniego brata Bolesława I Chrobrego, który wykorzystał swoje czyste pochodzenie słowiańskie i nienawiść rycerstwa oraz zapewne ludu, do Niemki Ody. Nie chodziło Bolesławowi zapewne tylko o zdobycie władzy i pozbycie się konkurentów, bo tych zwykle mordowano aby nawet na cudzej ziemi nie upomnieli się o swoje prawa do ojcowizny. Mógł tez z nimi sąsiadować, bo każdy od Mieszka I miał otrzymać swoja dzielnicę. Również Bolesław. Działał on zapewne pod naciskiem rycerstwa i ludu,  niechętnego wobec innych (niemieckich) obyczajów, oraz polityki niemieckiej wobec Słowian za miedzą. Do tego wszystkiego co  reprezentowała sobą Oda. Musimy wziąć pod uwagę, ze Niemcami czy po czesku Nemecamy, nazywali Słowianie ten lud wcale nie dlatego, ze nie rozumieliśmy ich mowy. Jak nam wmawiają naukowcy snujący swoje teorie bez dowodów. Nazywano ich tak dlatego, ze chociaż w dużej części byli oni Słowianami i posiadali w tamtych czasach mowę często podobną, to jednak, byli to; ‘nie-my!”. Nie jacyś niemi, bo nie można o kimś mówić ze jest ‘niemy’ gdy ten szwargoce jak najęty. Słowianie nazywali ich tak dla podkreślenia swojej odrębności, dla wskazania ze chociaż do Niemców należą już liczni, podbici Słowianie, mówiący im podobnie, to „nie są to my”. Musiało wówczas istnieć również spore podobieństwo w kulturze Niemców, wierze pogańskiej, do Słowian. Stad tez zapewne drugie imię Mieszka; Dagome, wskazujące na jego obce związki krwi a tym samym tytuł do ludów i ziem z tej krwi pochodzących, jeśli była to krew książęca.<br />
Fragment dokumentu: „Dagome iudex [&#8230;] w całości jedno państwo, które zwie się Schinesghe [Gniezno] z wszystkimi swymi przynależnościami w tych granicach, jak się zaczyna od pierwszego boku długim morzem [stąd] granicą Prus aż do miejsca, które nazywa się Ruś, a granicą Rusi, ciągnąc aż do Craccoa [Krakowa] i od tego Craccoa aż do rzeki Oddere [Odry], prosto do miejsca, które nazywa się Alemure, a od tej Alemury aż do ziemi Milze [Milczan] i od granicy Milze prosto do Oddere [Odra] i stąd idąc wzdłuż rzeki Oddere aż do rzeczonego państwa Schinesghe”.<br />
Zauważmy, jak w zasadzie po Niemiecku a nawet nie łacińsku, pozwolił nazwać Mieszko swoja stolicę – Gniezno (Schinesghe). Jej nazwa brzmi na nim dla Polaków niemalże po chińsku. ‘Dagome’ to był tytuł – nie imię, zapewne dziedziczony po matce bo nic nie wiemy aby ojciec mieszka takowym się posługiwał. Zlatynizowany na wskazanym dokumencie, od niego zwanym ‘Dagome Judex’, (Dagome Sędzia) Jest on zapożyczeniem od słowa słowiańskiego; ‘Dago-me’ lub ‘Dako-mir’ czyli „Ja Dak’ lub ‘Sędzia Daków’ gdzie sędzia to ‘władca, książę’. Termin sędzia czyli ów władca został powtórzony w już osobnym, łacińskim słowie ‘Judex’ dla jego jednoznacznego podkreślenia. Ot i być może mamy cala historie pochodzenia matki ojca Mieszka I i wyjaśnienie jego późniejszej, zerowej sympatii dla Słowian sąsiadujących z Lachami, a także dla układów z Niemcami i Rzymem. Bo Dakowie występujący na ziemiach Rumunii i Węgier już 1700 l.pn.e. w około II w.n.e poddali się całkowicie cesarstwu Rzymskiemu i nacji Niemieckiej wykształcającej się na obszarze nad Dunajskim właśnie w oparciu o zmieszanie różnych plemion na obszarze cesarskim. To dlatego, Mieszko I chętnie zniszczył wiece plemienne do tej pory skutecznie broniące Lachii (które wybierały władców na długi czas wojny a nie na chwile) przed Rzymem oraz Niemcami i utrzymywały sojusze z innymi Słowianami, które tą siłę im gwarantowały. Za pomocą chrześcijaństwa starł w pyl stara warstwę kapłanów pogańskich doradzających ludowi i władcom, kontrolujących władzę, umożliwiając sobie ustanowienie nowych, już chrześcijańskich, podległych bardziej niemu. To były przyczyny nienawidzenia go przez Słowian zachodnich. Cokolwiek Mieszko I osiągnął w walce, to dzięki dawnemu wyszkoleniu wojów i sprawności taktycznej wojska, jego wyposażeniu a także dzięki układom z Niemcami, przeciw Słowianom. Mieszka tak naprawdę ciągnęło do ustanowienia swojej prywatnej dziedziny terytorialnej, a nie jednoczenia jakichś ziem Słowian Laskich. Współpracował z Niemcami przeciwko Słowianom, bo dzięki temu mógł na nich powiększyć swoje terytorium. (To był taki dawny Dobromir Tuż –Irland, od  politycznych układów z Niemcami). Nie szukał ze Słowianami za Odra żadnej koalicji. Wzięcie po Dobrawie za żonę Niemki, potwierdza ten życzliwy afekt do Niemców. Ale najdobitniej, wykazał Mieszko I ze nie chodziło mu o kraj – jako o cala opanowaną dziedzinę, o połączoną przez niego w jedno ziemię, nowe państwo, tylko o prywatne ambicje, przeznaczając ja na łożu śmierci, wszystkim swoim synom. Doskonale wiedział, ze osłabi to jego kraj. Nie zamierzał budować jednego, silnego państwa, tylko kilka żyjących u boku, w zgodzie z Niemcami. Tak to niby ten dalekowzroczny polityk był w istocie ślepy i walczył jedynie o prywatne interesy, własny, rodowy stan posiadania. I taki władca, którzy rzutem na taśmę dzieli swoje państwo, zamiast zdać je całe swojemu najstarszemu synowi (Bolesławowi), który niszczył sąsiednich Słowian u boku Niemców, uznawany jest przez oficjalna polska naukę jako protoplasta Polski i doskonały polityk! Dlaczego? Bo ta oficjalna nauka uważa ze zadanej Polski czy ziemi Lechickiej przed chrześcijaństwem i Mieszkiem I który je przyjął, w zasadzie nie było, tylko żyli na naszej ziemi Niemcy którzy na chwile ja opuścili a my sobie wtenczas ja zajęliśmy. Takie tam dyrdymały i propaganda Katolicko &#8211; Germańska.<br />
Kim zaś dokładnie była Oda, druga zona Mieszka I?  Oda Dytrykówna, była księżna polską, drugą żona Mieszka I, (po Dobrawie, Czeszce z Przemyślidów, z która ożenił się na rok przed chrztem Polski dokonanym w 966r. Dobrawa czyli ‘Dobra-wa’; ‘dobra-ta’, zmarła w 977r). Oda, była córka Dytryka, margrabiego Marchii Północnej. Była niemiecko-saską mniszka, wychowanicą klasztoru w Kalbe, co gwarantowało ze jest odpowiednio przygotowana do misji siania katolicyzmu oraz pilnowania niemieckich interesów. Opuszczenie klasztoru, szczególnie dla mężczyzny, było uznawane za świętokradztwo. Jednakże cel polityczny i odpowiednia opieka Kościoła oraz możnowładców niemieckich, zapewniły jej otwarta drogę do „zdradzenia’ swojego Boga. Jej małżeństwo zawarte ok. 980, miało zapewnić Mieszko I-mu utrzymania dobrych stosunków z cesarstwem Rzymsko &#8211; Niemieckim. Było wyrazem dziwnej ugody, gdyż wojska Mieszka praktycznie oparły się skutecznie niemieckiej napaści kierowanej bezpośrednio przez cesarza Ottona i mogły wykorzystać ten fakt tworząc silna koalicje z Czechami oraz Połabianami. Zapewne był to wybieg polityczny Mieszka, który chciał w ten sposób uniknąć dalszych walk mając w planach podbicie Pomorza i raczej na ten cel oszczędzał siły, zamiast je mnożyć szukając pomocy Słowian z zachodu. A nałożnic chociażby pokątnych, miał ci dostatek. Za małżeństwem z Oda nie przemówiła umowa, na mocy której wróciło na ziemie Laska wielu jeńców, bo nie było ich Az tylu by uczynić z nich armie. Poprzez ten ślub, Mieszko wszedł ponadto jako równy, do świata saskiej arystokracji. Skoligacił się z margrabią Teodorykiem, a tym samym zyskał sprzymierzeńca w jednym z najbardziej wpływowych polityków rzeszy. Przez dalekie pokrewieństwo margrabiego Teoderyka z cesarzem Ottonem, o którym zapewne wiedział, Mieszko I wszedł również w związek rodzinny z samym centrum Kościoła Rzymskiego.  Po śmierci Mieszka I, Oda usiłowała wprowadzić na stolicę Polski, jedno ze swoich dzieci, Mieszkowica. Skupiając na nim starania o podporządkowanie kraju cesarstwu Rzymsko – niemieckiemu. Jej plany przejrzał Bolesław Chrobry. Usuwając ja z kraju w 992r, wraz z jej trzema synami; Lambertem, Mieszowicem, Świętopełkiem, uniknął dzielnicowego podziału. Łamiąc wole ojca – Mieszka I. Oda zmarła ok. 1023r,  osiadając ponownie w klasztorze.<br />
Bolesław Chrobry również wstąpił w małżeńskie układy dla pokoju z Niemcami. Jako swoja pierwsza żonę, posiadł nieznana z imienia córkę margrabiego z Miśni – Rydgaga. Było to zapewne małżeństwo z rozsądku, forma utrwalenia sojuszu z Niemcami i dalszej podległości Kościołowi Rzymsko – Niemieckiemu. Zona ta, miała tez zapewne wykonywać misje szpiega na dworze polskiego władcy i pilnowania interesów niemieckich. Bolesław, oddalił ja natychmiast, jak tylko jej ojciec rozstał się z życiem i wygasła w ten sposób jego kuratela. Wkrótce ruszył na Słowację, Czechy i górne Łużyce, pragnąc stworzyć siłą związek słowiańskich nacji opierający się skutecznie Niemcom.<br />
 ORLICKI</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7646</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Apr 2013 10:55:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7646</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7598&quot;&gt;Wojwit&lt;/a&gt;.

„Ludzie studiują teorie jin i jang oraz Pięciu Elementów, ale niewiele wiedzą o juan czi, pierwotnej czi. Według mnie dużo bardziej pożyteczne jest mówienie o trzech siłach, a nie tylko o dwóch. Juan czi jest aktywną i obecną w każdej chwili trzecią siłą. Ta trójwymiarowa fizyczna rzeczywistość jest głównie spolaryzowana na energię jin i jang. Celem alchemika jest stopniowe zwiększanie proporcji juan czi, która pozostaje stabilna i obecna w tym wymiarze. Juan czi, czyli pierwotna czi jest pewnego rodzaju nadprzewodnikiem, autostradą, którą można wygodnie podróżować po kosmosie, albo też bezpiecznym domem tutaj na ziemi.&quot;

Alchemia taoizmu - Michael Winn]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7598">Wojwit</a>.</p>
<p>„Ludzie studiują teorie jin i jang oraz Pięciu Elementów, ale niewiele wiedzą o juan czi, pierwotnej czi. Według mnie dużo bardziej pożyteczne jest mówienie o trzech siłach, a nie tylko o dwóch. Juan czi jest aktywną i obecną w każdej chwili trzecią siłą. Ta trójwymiarowa fizyczna rzeczywistość jest głównie spolaryzowana na energię jin i jang. Celem alchemika jest stopniowe zwiększanie proporcji juan czi, która pozostaje stabilna i obecna w tym wymiarze. Juan czi, czyli pierwotna czi jest pewnego rodzaju nadprzewodnikiem, autostradą, którą można wygodnie podróżować po kosmosie, albo też bezpiecznym domem tutaj na ziemi.&#8221;</p>
<p>Alchemia taoizmu &#8211; Michael Winn</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7645</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Mar 2013 13:35:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7645</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7617&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Ok, A faraon TutMoses/Tuthmosis itp.?

http://en.wikipedia.org/wiki/Thutmose_I

http://www.bbc.co.uk/history/ancient/egyptians/hatshepsut_01.shtml]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7617">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Ok, A faraon TutMoses/Tuthmosis itp.?</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thutmose_I" rel="nofollow ugc">http://en.wikipedia.org/wiki/Thutmose_I</a></p>
<p><a href="http://www.bbc.co.uk/history/ancient/egyptians/hatshepsut_01.shtml" rel="nofollow ugc">http://www.bbc.co.uk/history/ancient/egyptians/hatshepsut_01.shtml</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7644</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Mar 2013 09:51:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7644</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7617&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Imię „Mojżesz&quot; jest pochodzenia egipskiego i pochodzi od egipskich słów „mo&quot; czyli „woda&quot;, i „uses&quot;, uratowany, wzięty z wody.
Arabia, Syria i Fenicja również miały swoich Mojżeszów, a raczej Mizesów, bo tak wymawiano to imię w tych krajach. Pewien hymn do Bachusa mówi, że ów Mizes został uratowany, znaleziono go pływającego na wodzie w drewnianej „kołysce&quot;. Egipski Ozyrys został również włożony do kufra lub trumny i puszczony na wodę, zdany na łaskę lub niełaskę fal.


http://www.thibor.pl/pl.article.php?id=23]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7617">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Imię „Mojżesz&#8221; jest pochodzenia egipskiego i pochodzi od egipskich słów „mo&#8221; czyli „woda&#8221;, i „uses&#8221;, uratowany, wzięty z wody.<br />
Arabia, Syria i Fenicja również miały swoich Mojżeszów, a raczej Mizesów, bo tak wymawiano to imię w tych krajach. Pewien hymn do Bachusa mówi, że ów Mizes został uratowany, znaleziono go pływającego na wodzie w drewnianej „kołysce&#8221;. Egipski Ozyrys został również włożony do kufra lub trumny i puszczony na wodę, zdany na łaskę lub niełaskę fal.</p>
<p><a href="http://www.thibor.pl/pl.article.php?id=23" rel="nofollow ugc">http://www.thibor.pl/pl.article.php?id=23</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7643</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Mar 2013 07:39:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7643</guid>

					<description><![CDATA[Wnioski:

Gdybym miał ocenić siłę argumentów na rzecz przeglądu starożytnej historii w kierunku „Indii jako kolebki cywilizacji” zaliczyłbym wyniki badań Seidenberga nad geometrią z Śulwasutry (zastosowaną w cywilizacji Indusu; babilońska i egipska geometria jest wobec niej pochodną) jako najwyższe. Następnie byłoby archeoastronomiczne określenie dat astronomicznych w wedyjskich i powedyjskich tekstach. Trzecimi w kolejności, satelitarna fotografia datowania wyschnięcia Saraswati i archeogeograficzne wyniki badań nad trwającą wieki suszą w pasie od Anatolii przez Mezopotamię i północne Indie. Geologiczne badania odkryły główne tektoniczne zmiany w Pendżabie i u podnóży Himalajów. W jednym punkcie odcinek urósł około 60 metrów w ciągu ostatnich 2000 lat.

‘Głowa Wasiszty’, głowa z brązu odnaleziona niedaleko Delhi datowana metodą radiokarbonową na około 3700 rok – czas kiedy, według Hicksa i Andersona miała miejsce bitwa dziesięciu królów (Wasiszta wspomniany w Rigwedzie był doradcą króla Sudasa). Dalszym wspierającym czynnikiem na rzecz ‘wedyjskiego’ charakteru cywilizacji Indusu jest pojawianie się (wedyjskich) ołtarzy w wielu miejscach. Bardzo ważny jest brak pamięci o migracji spoza Indii w całej literaturze starożytnej Indii: Wedach, Brahmanach, Eposach i Puranach. Przyznając, że wedyjskie Samhity były raczej podręcznikami rytuałów niż historycznymi zapisami, dalszy postęp w ponownym przeglądzie starożytnej historii Indii należy oczekiwać dzięki badaniu Itihasa-Puran raczej niż z analizy Rigwedy (na zasadzie analogii, jaki rodzaj rekonstrukcji starożytnej historii Izraela miałby miejsce na podstawie badań psalmów pomijając Księgi Rodzaju i Królów? Czy też europejskiej historii w oparciu o badania wczesnych Rituale Romanum?).



Posłowie

Współczesny hinduizm nie jest po prostu rozwinięciem religii i kultury wedyjskiej, lecz syntezą wielu zróżnicowanych elementów. Nie ma wątpliwości o wedyjskiej podstawie. Jest to oczywiste w kastowej strukturze hinduskiego społeczeństwa, w rytuałach które prawie każdy hindus przechodzi nadal (szczególnie inicjacja, małżeństwo i rytuały pogrzebowe), w tradycyjnych koncepcjach o rytualnej czystości i zanieczyszczeniu i w szacunku jaki Weda nadal posiada. Istnieje ogromny obszar kultu hinduskiego i praktyk religijnych dla których Weda dostarcza niewielkiej lub żadnej podstawy: budowa świątyń, kult bóstw, pielgrzymki, śluby i modlitwy do bogów i bogiń nie wspomnianych w Wedach, przekonania jak transmigracja, obraz świata zawierający liczne nieba i piekła i wiele więcej, co wydaje się być przejęte z nie-wedyjskich, rodzimych kultur. Istniał historyczny rozwój, który doprowadził do rozwoju licznych szkół myśli, sekt i wspólnot różniących się od siebie pismami objawionymi, interpretacjami, obyczajami, wierzeniami.

Poza swoim wedyjskim pochodzeniem Hinduizm nigdy nie był jednością zarówno poprzez administrację, jak i doktrynę, czy praktykę. Nie posiada powszechnie akceptowanych autorytetów, jednego centrum i powszechnej historii. W przeciwieństwie do innych religii, które opierają się na jednym założycielu i piśmie objawionym, historia Hinduizmu jest wiązką równoległych dziejów tradycji, które od samego początku były luźno określone, które przeszły przez liczne rozszczepienia i łączenia, i które nie czują potrzeby poszukiwania swojej tożsamości w dostosowaniu się do szczególnego historycznego urzeczywistnienia. Chociaż niewiarygodnie konserwatywny w niektórych swoich przejawach, hinduizm jest bardzo otwarty na zmianę i rozwój pod wpływem charyzmatycznych osobistości. Od wczesnych epok dana została Hindusom wielka swoboda interpretowania ich tradycyjnych pism na wiele różnych sposobów. Łatwość z jaką hindusi zawsze utożsamiali osoby, które wywarły na nich wrażenie, z emanacjami Boga doprowadziła do wielu równoległych tradycji w ramach Hinduizmu, czyniąc niemożliwym tworzenie kroniki rozwoju hinduizmu wzdłuż jednej linii. Przedstawienie historii Hinduizmu będzie zapisem kilku głównych nurtów tradycji hinduskiej, które rozwinęły się podług indywidualnych ciągów; bardzo rzadko gałęzie te wchodzą w konflikt lub łączą się, aby tworzyć nowe gałęzie ciągle żywo rosnącego drzewa banjanowego do którego Hinduizm jest często porównywany.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wnioski:</p>
<p>Gdybym miał ocenić siłę argumentów na rzecz przeglądu starożytnej historii w kierunku „Indii jako kolebki cywilizacji” zaliczyłbym wyniki badań Seidenberga nad geometrią z Śulwasutry (zastosowaną w cywilizacji Indusu; babilońska i egipska geometria jest wobec niej pochodną) jako najwyższe. Następnie byłoby archeoastronomiczne określenie dat astronomicznych w wedyjskich i powedyjskich tekstach. Trzecimi w kolejności, satelitarna fotografia datowania wyschnięcia Saraswati i archeogeograficzne wyniki badań nad trwającą wieki suszą w pasie od Anatolii przez Mezopotamię i północne Indie. Geologiczne badania odkryły główne tektoniczne zmiany w Pendżabie i u podnóży Himalajów. W jednym punkcie odcinek urósł około 60 metrów w ciągu ostatnich 2000 lat.</p>
<p>‘Głowa Wasiszty’, głowa z brązu odnaleziona niedaleko Delhi datowana metodą radiokarbonową na około 3700 rok – czas kiedy, według Hicksa i Andersona miała miejsce bitwa dziesięciu królów (Wasiszta wspomniany w Rigwedzie był doradcą króla Sudasa). Dalszym wspierającym czynnikiem na rzecz ‘wedyjskiego’ charakteru cywilizacji Indusu jest pojawianie się (wedyjskich) ołtarzy w wielu miejscach. Bardzo ważny jest brak pamięci o migracji spoza Indii w całej literaturze starożytnej Indii: Wedach, Brahmanach, Eposach i Puranach. Przyznając, że wedyjskie Samhity były raczej podręcznikami rytuałów niż historycznymi zapisami, dalszy postęp w ponownym przeglądzie starożytnej historii Indii należy oczekiwać dzięki badaniu Itihasa-Puran raczej niż z analizy Rigwedy (na zasadzie analogii, jaki rodzaj rekonstrukcji starożytnej historii Izraela miałby miejsce na podstawie badań psalmów pomijając Księgi Rodzaju i Królów? Czy też europejskiej historii w oparciu o badania wczesnych Rituale Romanum?).</p>
<p>Posłowie</p>
<p>Współczesny hinduizm nie jest po prostu rozwinięciem religii i kultury wedyjskiej, lecz syntezą wielu zróżnicowanych elementów. Nie ma wątpliwości o wedyjskiej podstawie. Jest to oczywiste w kastowej strukturze hinduskiego społeczeństwa, w rytuałach które prawie każdy hindus przechodzi nadal (szczególnie inicjacja, małżeństwo i rytuały pogrzebowe), w tradycyjnych koncepcjach o rytualnej czystości i zanieczyszczeniu i w szacunku jaki Weda nadal posiada. Istnieje ogromny obszar kultu hinduskiego i praktyk religijnych dla których Weda dostarcza niewielkiej lub żadnej podstawy: budowa świątyń, kult bóstw, pielgrzymki, śluby i modlitwy do bogów i bogiń nie wspomnianych w Wedach, przekonania jak transmigracja, obraz świata zawierający liczne nieba i piekła i wiele więcej, co wydaje się być przejęte z nie-wedyjskich, rodzimych kultur. Istniał historyczny rozwój, który doprowadził do rozwoju licznych szkół myśli, sekt i wspólnot różniących się od siebie pismami objawionymi, interpretacjami, obyczajami, wierzeniami.</p>
<p>Poza swoim wedyjskim pochodzeniem Hinduizm nigdy nie był jednością zarówno poprzez administrację, jak i doktrynę, czy praktykę. Nie posiada powszechnie akceptowanych autorytetów, jednego centrum i powszechnej historii. W przeciwieństwie do innych religii, które opierają się na jednym założycielu i piśmie objawionym, historia Hinduizmu jest wiązką równoległych dziejów tradycji, które od samego początku były luźno określone, które przeszły przez liczne rozszczepienia i łączenia, i które nie czują potrzeby poszukiwania swojej tożsamości w dostosowaniu się do szczególnego historycznego urzeczywistnienia. Chociaż niewiarygodnie konserwatywny w niektórych swoich przejawach, hinduizm jest bardzo otwarty na zmianę i rozwój pod wpływem charyzmatycznych osobistości. Od wczesnych epok dana została Hindusom wielka swoboda interpretowania ich tradycyjnych pism na wiele różnych sposobów. Łatwość z jaką hindusi zawsze utożsamiali osoby, które wywarły na nich wrażenie, z emanacjami Boga doprowadziła do wielu równoległych tradycji w ramach Hinduizmu, czyniąc niemożliwym tworzenie kroniki rozwoju hinduizmu wzdłuż jednej linii. Przedstawienie historii Hinduizmu będzie zapisem kilku głównych nurtów tradycji hinduskiej, które rozwinęły się podług indywidualnych ciągów; bardzo rzadko gałęzie te wchodzą w konflikt lub łączą się, aby tworzyć nowe gałęzie ciągle żywo rosnącego drzewa banjanowego do którego Hinduizm jest często porównywany.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7642</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Mar 2013 07:37:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7642</guid>

					<description><![CDATA[Obalanie teorii o aryjskiej inwazji: nowa chronologia

Współcześni naukowcy indyjscy, należy przyznać, że motywowani nie tylko akademickimi zainteresowaniami, stanowczo odrzucają to, co nazywają „teorią kolonialno-misyjną o aryjskiej inwazji”. Oskarżają jej pomysłodawców o świadome nakładanie celów i procesu kolonialnego najazdu na Indię przez siły zachodnie we współczesnych czasach na początki cywilizacji indyjskiej: tak jak Europejczycy przybyli do Indii jako nosiciele rzekomo wyższej cywilizacji i wyższej religii, tak pierwotni Arjowie najechali kraj, któremu narzucili swoją kulturę i religię.

Ostatnia, główna praca6 przedstawia ‘siedemnaście argumentów: dlaczego aryjska inwazja nigdy się nie wydarzyła’. Warto podsumować i przeanalizować je krótko:

1.Model o aryjskim najeździe jest w dużej mierze oparty na mniemaniach lingwistycznych, które są bezpodstawne ( i błędne). Języki rozwijają się dużo wolniej niż zakładali to dziewiętnastowieczni naukowcy. Według Renfrew mówiący językami indoeuropejskimi mogli zamieszkiwać Anatolię już 7000 lat p.n.e..

2.Rzekoma migracja na wielką skalę ludów aryjskich w drugim tysiącleciu p.n.e. najpierw do zachodniej Azji, a następnie na północne Indie (do 1500 p.n.e.) nie może być utrzymana w świetle faktu, że Hetyci byli już w Anatolii do 2200 p.n.e., a Kaszyci i Mitanni mieli królów i dynastie do 1600 p.n.e..

3.Nie istnieją wzmianki o najeździe, czy też masowej migracji w zapisach starożytnych Indii – ani w Wedach, pismach buddyjskich, czy dżinijskich, ani w literaturze tamilskiej. Fauna i flora, geografia i klimat opisany w Rigwedzie należą do północnych Indii.

4.Istnieje zadziwiająca kulturowa ciągłość pomiędzy archeologicznymi znaleziskami cywilizacji Indusu-Saraswati a późniejszym społeczeństwem i kulturą indyjską: ciągłość idei religijnych, sztuki, rzemiosła, architektury, systemu wag i miar.

5.Archeologiczne odkrycia w Mehrgarh (miedź, bydło, jęczmień) ujawniają kulturę podobną do kultury Indusów wedyjskich. W przeciwieństwie do poprzednich interpretacji, Rigweda ukazuje nie nomadyczną, lecz miejską kulturę ( purusa derywowany od pur vasa = mieszkaniec miasta).

6.Teoria o aryjskiej inwazji była oparta na założeniu, że ludy wędrowne mające w posiadaniu konie i rydwany pokonały cywilizację miejską, która nie znała koni; przedstawia się je na malowidłach zaledwie od połowy drugiego tysiąclecia. W międzyczasie archeologiczne dowody odnaleziono w Harappie i przed-harappskich miejscach; rysunki koni odnaleziono w paleolitycznych jaskiniach w Indiach; rysunki jeźdźców na koniach datowane na 4300 p.n.e. odnaleziono na Ukrainie. Wojenne rydwany ciągnione przez konie nie są typowe dla nomadycznych hodowców, lecz dla cywilizacji miejskich.

7.Różnorodność rasowa szkieletów w miastach cywilizacji Indusu jest taka sama jak w obecnych Indiach; nie ma dowodów na przybycie nowej rasy.

8.Rigweda opisuje system rzeczny w północnych Indiach, który datuje się na okres przed-1900 p.n.e. w przypadku rzeki Saraswati i przed-2600 p.n.e. w przypadku rzeki Driszadwati. Wedyjska literatura pokazuje przesunięcie populacyjne z Saraswati (Rigweda) nad Ganges (Brahmany i Purany), także potwierdzany przez znaleziska archeologiczne.

9.Astronomiczne wzmianki w Rigwedzie oparte są na kalendarzu Plejad-Krittika (gwiazdozbiór Barana) z 2500 p.n.e., gdy wedyjska astronomia i i matematyka były dobrze rozwiniętymi naukami ( znów żadnych wiadomości o ludach wędrownych).

10.Miasta Indusu nie były zniszczone przez najeźdźców, lecz opuszczone przez ich mieszkańców z powodu upustynnienia terenu. Strabos (Geografia XV.1.19) podaje, że Aristobulos widział tysiące wiosek i miast opuszczonych, ponieważ Indus zmienił swój bieg.

11.Bitwy opisane w Rigwedzie nie odbywały się pomiędzy najeźdźcami a tubylcami, lecz pomiędzy ludami należącymi do tej samej kultury.

12.Wykopaliska w Dwarace doprowadziły do odkrycia miejsca większego niż Mohendżodaro, datowanego na 1500 p.n.e. z architektonicznymi strukturami, użyciem żelaza, pismem pomiędzy harappańskim i brahmi. Dwaraka była związana z Kryszną i końcem okresu wedyjskiego.

13.Ciągłość morfologiczna pisma z Harappy, brahmi i devanagari.

14.Wedyjski ajas, poprzednio tłumaczony jako ‘żelazo’, prawdopodobnie oznaczał miedź lub brąz. Żelazo zostało odkryte w Indiach przed 1500 p.n.e. w Kaszmirze i Dwarace.

15.Puraniczne listy dynastyczne z ponad 120 królami w jednej wedyjskiej dynastii, dobrze pasują do ‘nowej chronologii’. Sięgają one do trzeciego tysiąclecia p.n.e. Greckie zapisy mówią o indyjskich, królewskich listach sięgających do siódmego tysiąclecia p.n.e..

16.Rigweda przedstawia rozwiniętą i złożoną kulturę, skutek długiego rozwoju; „cywilizację, która nie mogła być przeniesiona do Indii na końskim grzbiecie” (str. 160).

17.Tzw. Kultura ceramiki szarej malowanej (Painted Gray Ware culture) na zachodnich równinach nad Gangesem datowana na ok. 1100 p.n.e. - została powiązana z (wcześniejszymi) tzw. czarną i czerwoną ceramiką, etc.

Rozważmy niektóre z tych argumentów szczegółowo. Jak często zauważa się, nie istnieją wzmianki w Wedach o migracji ludów, które uważały je za swoją własną uświęconą tradycję. Byłoby dziwne, jeśliby wedyjscy Indusi stracili wszelką pamięć o takim doniosłym zdarzeniu w przypuszczalnie względnie niedawnych czasach – dużo nowszych niż na przykład migracja Abrahama i jego ludu, która jest dobrze potwierdzona i istnieją częste do niej odwołania w Biblii. Na dodatek, jak ostatnio pokazano dzięki fotografii satelitarnej i badaniom geologicznym, Saraswati, najpotężniejsza rzeka znana Indusom rigwedyjskim, wzdłuż brzegów której założyli liczne, główne osiedla, wyschła całkowicie do 1900 p.n.e. – cztery wieki przed przypuszczalnym najazdem Arjów. Trudno argumentować na rzecz zakładania wiosek aryjskich wzdłuż suchego koryta rzeki.

Gdy pierwsze pozostałości ruin tak zwanej cywilizacji Indusu odkryto w początkach naszego stulecia, głosiciele teorii o inwazji wierzyli, że odkryli brakujące dowody archeologiczne: oto znalazły się ‘silne forty’ i ‘wielkie miasta’, które, jak się twierdzi, mający upodobanie do wojny Indra z Rygwedy pokonał i zniszczył. Następnie okazało się, że nikt nie zniszczył tych miast i stało się oczywiste, że brak dowodów na wojenny najazd: powodzie i susze sprawiły, że nie można było utrzymać tak dużej populacji na tym obszarze i ludy Mohendżodaro, Harappy oraz innych miejsc udali się na bardziej gościnne obszary. Dalsze badania archeologiczne nie tylko rozszerzyły obszar cywilizacji Indusu, lecz także ukazały przesunięcie jej późniejszych faz na kulturę Gangesu. Archeogeografowie ustalili, że susza trwająca 200-300 lat zniszczyła szeroki pas ziemi od Anatolii przez Mezopotamię do północnej Indii około 2300 p.n.e. do 2000 p.n.e..

Oparta na tego typu dowodach i wnioskowana z wedyjskich tekstów wyłania się nowa opowieść o pochodzeniu Hinduizmu, która odzwierciedla samoświadomość Hindusów i która próbuje zastąpić „teorię kolonialno-misyjną o aryjskiej inwazji” wizją „Indii jako kolebki cywilizacji”. Ta nowa teoria traktuje cywilizację Indusu jako późne, wedyjskie zjawisko i rozciąga (wewnątrzindyjskie) początki wieku wedyjskiego o kilka tysięcy lat do tyłu. Jednym z powodów traktowania Induskiej cywilizacji jako wedyjskiej jest dowód planowania miast i projektu architektonicznego, który wymagał bardzo rozwiniętej geometrii algebraicznej – tego typu zachowanej w wedyjskich Śulwasutrach. Szeroko szanowany historyk matematyki A. Seidenberg doszedł do wniosku, po przebadaniu geometrii wykorzystywanej w budowaniu piramid egipskich i cytadel mezopotamskich, że odzwierciedla ona geometrię pochodną – geometrię pochodzącą od wedyjskiej Śulwasutry. Jeśli tak jest, zatem wiedza (‘Weda’) na której konstrukcje Harappy i Mohendżo Daro opierają się nie może być późniejsza niż same te cywilizacje.7

Chociaż Rigweda zawsze uważana była za najstarszy literacki dokument indyjski i utrzymywano, że zachowała najstarszą formę sanskrytu, Indusi nie traktowali jej jako źródła ich wcześniejszej historii. Itihasa-Purany służyły temu celowi. Język tych dzieł jest nowszy niż Wed oraz czas redakcji dużo późniejszy niż ustalenie wedyjskiego kanonu. Jednakże zawierają dokładne informacje o starożytnych zdarzeniach i postaciach, które tworzą część indyjskiej historii. Starożytni jak Herodot, ojciec historiografii greckiej nie oddzielali opowieści (story) od dziejopisarstwa (history). Ani też nie podważali swoich źródeł, lecz dążyli do zestawiania różnych części dowodu bez krytycznego ich przesiania. Zatem nie możemy czytać Itihasa-Puran jak odpowiednika współczesnego podręcznika o indyjskiej historii, lecz raczej jak księgi z opowieściami zawierające informacje z interpretacją, fakty i fikcje. Indusi, niemniej, traktowali zawsze genealogie bardzo poważnie i możemy założyć, że puraniczne listy dynastyczne, jak listy parampara w Upaniszadach odnoszą się do imion faktycznych władców w odpowiedniej kolejności. Na tych założeniach możemy wstępnie zrekonstruować historię Indii do czasu około 4500 p.n.e..

Elementem kluczowym w rewizji starożytnej historii Indii było ostatnie odkrycie w Mehrgarh, osadzie na obszarze Hindukuszu, która jest stale zamieszkiwana od kilka tysiącleci od 7000 p.n.e.. Odkrycie to rozciągnęło indyjską historię na kilku tysięcy lat przed dobrze datowaną cywilizację Indusu.8



Nowe chronologie

Zestawiając współczesne, dostępne dowody archeologiczne, amerykański antropolog James G. Schaffer rozwinął następującą chronologię wczesnej, indyjskiej cywilizacji:

1.okres wczesnej produkcji żywności (ok. 6500-5000): żadnej ceramiki,

2.okres regionalizacji (5000-2600 p.n.e.): wyraźne regionalne style ceramiczne i inne wytwory,

3.okres integracji (2600-1900 p.n.e.): kulturowa jednorodność i pojawienie się miejskich ośrodków takich jak Mohendżo Daro i Harappa,

4.okres lokalizacji (1900-1300 p.n.e.) mieszanie wzorów z okresu integracyjnego z regionalnymi stylami ceramicznymi.

Indyjski archeolog S.P. Gupta zaproponował taki ciąg kulturowy:

1.Przedceramiczny neolit (8000-6000 p.n.e.)

2.Ceramiczny neolit (6000-5000 p.n.e.)

3.Kalkolit (5000-3000 p.n.e.)

4.Wczesny okres brązu (3000-1900 p.n.e.)

5.Późny okres brązu (1900-1200 p.n.e.)

6.Wczesny okres żelaza (1200-800 p.n.e.)

7.Kultury późnego żelaza

Według tych specjalistów nie ma przerwy w kulturowym rozwoju od 8000 p.n.e., żadnej wskazówki zasadniczej zmiany, jaką byłaby inwazja z zewnątrz.

Bardziej dokładna „nowa chronologia” starożytnej Indii, zawierająca nazwy władców plemion wspomnianych w Wedach i Puranach, wygląda według Rajarama9 w pewien sposób tak:

4500 p.n.e.: zwycięstwo Mandhatriego nad Drohjusami, wzmiankowane w Puranach;

4000 p.n.e. Rigweda (za wyjątkiem ksiąg 1 i 10)

3700 p.n.e. wojna dziesięciu królów ( odniesienia w Rigwedzie), początek puranicznych dynastii: Agastja, zwiastun religii wedyjskiej w kraju Drawidów, Wasiszta, jego młodszy brat, autor dzieł wedyjskich, Rama i Ramajana.

3600 p.n.e. Jadźur - , Sama - , Atharwaweda: ukończenie wedyjskiego kanonu

3100 p.n.e. okres Kryszny i Wjasy, wojna Mahabharaty. Wczesna Mahabharata.

3000 p.n.e. Śatapathabrahmana, Śulwasutra, Jadźniawalkja, Panini, autor Asztadhjaji, Jaska, autor Nirukta.

2900 p.n.e. rozwój cywilizacji starożytnego Egiptu, Mezopotamii i doabu Indus-Saraswati.

2200 p.n.e. początek wielkiej suszy: upadek Harappy.

2000 p.n.e. koniec wedyjskiego okresu.

1900 p.n.e. Saraswati całkowicie wyschła: koniec Harappy.

Teksty takie jak Rigweda, Śatapathabrahmana i inne zawierają odniesienia do zaćmień tak jak i do wskaźników gwiazdowych początków pór roku, które pozwalają nam dzięki obliczeniom wstecznym określić czas ich kompozycji. Znawcy zapewniają nas, że sfałszowanie tych dat nie byłoby możliwe przed wiekiem komputerów.



Dawne przeciwko nowemu? Czy też badacze nauk ścisłych przeciwko filologom?

Pozostawiono nam obecnie dwie zupełnie różne wersje starożytnej historii Indii, dwa radykalnie rozbieżne zestawy chronologii oraz wielki ładunek polemiczny z obu stron. Ci, którzy bronią teorii o aryjskiej inwazji i związanej z nią chronologii oskarżają obrońców „nowej chronologii” o oddawanie się hinduskiemu szowinizmowi.

Ci drudzy podejrzewają pierwszych o przyjmowanie „kolonialno-misyjnych” uprzedzeń i zaprzeczanie oryginalności rodzimych Indusów. Nowy element jaki wszedł do dyskusji to naukowe znaleziska. Podczas gdy starsza teoria opierała się na wyłącznie filologicznych argumentach, nowe teorie zawierają astronomiczne, geologiczne, matematyczne i archeologiczne dowody. Patrząc całościowo, ta druga wydaje się opierać na lepszych podstawach. Nie tylko filologiczne argumenty od samego początku bazowały na silnych twierdzeniach i śmiałych domysłach, to cywilizacje zarówno starożytne i współczesne zawierają więcej niż samą literaturę. Dodatkowo, wyłącznie wykształceni filologicznie naukowcy – to znaczy gramatycy – nie są w stanie nadać sensu technicznemu językowi i informacjom naukowym zawartych nawet w tekstach, które studiują.

http://nama-hatta.pl/articles.php?article_id=409]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obalanie teorii o aryjskiej inwazji: nowa chronologia</p>
<p>Współcześni naukowcy indyjscy, należy przyznać, że motywowani nie tylko akademickimi zainteresowaniami, stanowczo odrzucają to, co nazywają „teorią kolonialno-misyjną o aryjskiej inwazji”. Oskarżają jej pomysłodawców o świadome nakładanie celów i procesu kolonialnego najazdu na Indię przez siły zachodnie we współczesnych czasach na początki cywilizacji indyjskiej: tak jak Europejczycy przybyli do Indii jako nosiciele rzekomo wyższej cywilizacji i wyższej religii, tak pierwotni Arjowie najechali kraj, któremu narzucili swoją kulturę i religię.</p>
<p>Ostatnia, główna praca6 przedstawia ‘siedemnaście argumentów: dlaczego aryjska inwazja nigdy się nie wydarzyła’. Warto podsumować i przeanalizować je krótko:</p>
<p>1.Model o aryjskim najeździe jest w dużej mierze oparty na mniemaniach lingwistycznych, które są bezpodstawne ( i błędne). Języki rozwijają się dużo wolniej niż zakładali to dziewiętnastowieczni naukowcy. Według Renfrew mówiący językami indoeuropejskimi mogli zamieszkiwać Anatolię już 7000 lat p.n.e..</p>
<p>2.Rzekoma migracja na wielką skalę ludów aryjskich w drugim tysiącleciu p.n.e. najpierw do zachodniej Azji, a następnie na północne Indie (do 1500 p.n.e.) nie może być utrzymana w świetle faktu, że Hetyci byli już w Anatolii do 2200 p.n.e., a Kaszyci i Mitanni mieli królów i dynastie do 1600 p.n.e..</p>
<p>3.Nie istnieją wzmianki o najeździe, czy też masowej migracji w zapisach starożytnych Indii – ani w Wedach, pismach buddyjskich, czy dżinijskich, ani w literaturze tamilskiej. Fauna i flora, geografia i klimat opisany w Rigwedzie należą do północnych Indii.</p>
<p>4.Istnieje zadziwiająca kulturowa ciągłość pomiędzy archeologicznymi znaleziskami cywilizacji Indusu-Saraswati a późniejszym społeczeństwem i kulturą indyjską: ciągłość idei religijnych, sztuki, rzemiosła, architektury, systemu wag i miar.</p>
<p>5.Archeologiczne odkrycia w Mehrgarh (miedź, bydło, jęczmień) ujawniają kulturę podobną do kultury Indusów wedyjskich. W przeciwieństwie do poprzednich interpretacji, Rigweda ukazuje nie nomadyczną, lecz miejską kulturę ( purusa derywowany od pur vasa = mieszkaniec miasta).</p>
<p>6.Teoria o aryjskiej inwazji była oparta na założeniu, że ludy wędrowne mające w posiadaniu konie i rydwany pokonały cywilizację miejską, która nie znała koni; przedstawia się je na malowidłach zaledwie od połowy drugiego tysiąclecia. W międzyczasie archeologiczne dowody odnaleziono w Harappie i przed-harappskich miejscach; rysunki koni odnaleziono w paleolitycznych jaskiniach w Indiach; rysunki jeźdźców na koniach datowane na 4300 p.n.e. odnaleziono na Ukrainie. Wojenne rydwany ciągnione przez konie nie są typowe dla nomadycznych hodowców, lecz dla cywilizacji miejskich.</p>
<p>7.Różnorodność rasowa szkieletów w miastach cywilizacji Indusu jest taka sama jak w obecnych Indiach; nie ma dowodów na przybycie nowej rasy.</p>
<p>8.Rigweda opisuje system rzeczny w północnych Indiach, który datuje się na okres przed-1900 p.n.e. w przypadku rzeki Saraswati i przed-2600 p.n.e. w przypadku rzeki Driszadwati. Wedyjska literatura pokazuje przesunięcie populacyjne z Saraswati (Rigweda) nad Ganges (Brahmany i Purany), także potwierdzany przez znaleziska archeologiczne.</p>
<p>9.Astronomiczne wzmianki w Rigwedzie oparte są na kalendarzu Plejad-Krittika (gwiazdozbiór Barana) z 2500 p.n.e., gdy wedyjska astronomia i i matematyka były dobrze rozwiniętymi naukami ( znów żadnych wiadomości o ludach wędrownych).</p>
<p>10.Miasta Indusu nie były zniszczone przez najeźdźców, lecz opuszczone przez ich mieszkańców z powodu upustynnienia terenu. Strabos (Geografia XV.1.19) podaje, że Aristobulos widział tysiące wiosek i miast opuszczonych, ponieważ Indus zmienił swój bieg.</p>
<p>11.Bitwy opisane w Rigwedzie nie odbywały się pomiędzy najeźdźcami a tubylcami, lecz pomiędzy ludami należącymi do tej samej kultury.</p>
<p>12.Wykopaliska w Dwarace doprowadziły do odkrycia miejsca większego niż Mohendżodaro, datowanego na 1500 p.n.e. z architektonicznymi strukturami, użyciem żelaza, pismem pomiędzy harappańskim i brahmi. Dwaraka była związana z Kryszną i końcem okresu wedyjskiego.</p>
<p>13.Ciągłość morfologiczna pisma z Harappy, brahmi i devanagari.</p>
<p>14.Wedyjski ajas, poprzednio tłumaczony jako ‘żelazo’, prawdopodobnie oznaczał miedź lub brąz. Żelazo zostało odkryte w Indiach przed 1500 p.n.e. w Kaszmirze i Dwarace.</p>
<p>15.Puraniczne listy dynastyczne z ponad 120 królami w jednej wedyjskiej dynastii, dobrze pasują do ‘nowej chronologii’. Sięgają one do trzeciego tysiąclecia p.n.e. Greckie zapisy mówią o indyjskich, królewskich listach sięgających do siódmego tysiąclecia p.n.e..</p>
<p>16.Rigweda przedstawia rozwiniętą i złożoną kulturę, skutek długiego rozwoju; „cywilizację, która nie mogła być przeniesiona do Indii na końskim grzbiecie” (str. 160).</p>
<p>17.Tzw. Kultura ceramiki szarej malowanej (Painted Gray Ware culture) na zachodnich równinach nad Gangesem datowana na ok. 1100 p.n.e. &#8211; została powiązana z (wcześniejszymi) tzw. czarną i czerwoną ceramiką, etc.</p>
<p>Rozważmy niektóre z tych argumentów szczegółowo. Jak często zauważa się, nie istnieją wzmianki w Wedach o migracji ludów, które uważały je za swoją własną uświęconą tradycję. Byłoby dziwne, jeśliby wedyjscy Indusi stracili wszelką pamięć o takim doniosłym zdarzeniu w przypuszczalnie względnie niedawnych czasach – dużo nowszych niż na przykład migracja Abrahama i jego ludu, która jest dobrze potwierdzona i istnieją częste do niej odwołania w Biblii. Na dodatek, jak ostatnio pokazano dzięki fotografii satelitarnej i badaniom geologicznym, Saraswati, najpotężniejsza rzeka znana Indusom rigwedyjskim, wzdłuż brzegów której założyli liczne, główne osiedla, wyschła całkowicie do 1900 p.n.e. – cztery wieki przed przypuszczalnym najazdem Arjów. Trudno argumentować na rzecz zakładania wiosek aryjskich wzdłuż suchego koryta rzeki.</p>
<p>Gdy pierwsze pozostałości ruin tak zwanej cywilizacji Indusu odkryto w początkach naszego stulecia, głosiciele teorii o inwazji wierzyli, że odkryli brakujące dowody archeologiczne: oto znalazły się ‘silne forty’ i ‘wielkie miasta’, które, jak się twierdzi, mający upodobanie do wojny Indra z Rygwedy pokonał i zniszczył. Następnie okazało się, że nikt nie zniszczył tych miast i stało się oczywiste, że brak dowodów na wojenny najazd: powodzie i susze sprawiły, że nie można było utrzymać tak dużej populacji na tym obszarze i ludy Mohendżodaro, Harappy oraz innych miejsc udali się na bardziej gościnne obszary. Dalsze badania archeologiczne nie tylko rozszerzyły obszar cywilizacji Indusu, lecz także ukazały przesunięcie jej późniejszych faz na kulturę Gangesu. Archeogeografowie ustalili, że susza trwająca 200-300 lat zniszczyła szeroki pas ziemi od Anatolii przez Mezopotamię do północnej Indii około 2300 p.n.e. do 2000 p.n.e..</p>
<p>Oparta na tego typu dowodach i wnioskowana z wedyjskich tekstów wyłania się nowa opowieść o pochodzeniu Hinduizmu, która odzwierciedla samoświadomość Hindusów i która próbuje zastąpić „teorię kolonialno-misyjną o aryjskiej inwazji” wizją „Indii jako kolebki cywilizacji”. Ta nowa teoria traktuje cywilizację Indusu jako późne, wedyjskie zjawisko i rozciąga (wewnątrzindyjskie) początki wieku wedyjskiego o kilka tysięcy lat do tyłu. Jednym z powodów traktowania Induskiej cywilizacji jako wedyjskiej jest dowód planowania miast i projektu architektonicznego, który wymagał bardzo rozwiniętej geometrii algebraicznej – tego typu zachowanej w wedyjskich Śulwasutrach. Szeroko szanowany historyk matematyki A. Seidenberg doszedł do wniosku, po przebadaniu geometrii wykorzystywanej w budowaniu piramid egipskich i cytadel mezopotamskich, że odzwierciedla ona geometrię pochodną – geometrię pochodzącą od wedyjskiej Śulwasutry. Jeśli tak jest, zatem wiedza (‘Weda’) na której konstrukcje Harappy i Mohendżo Daro opierają się nie może być późniejsza niż same te cywilizacje.7</p>
<p>Chociaż Rigweda zawsze uważana była za najstarszy literacki dokument indyjski i utrzymywano, że zachowała najstarszą formę sanskrytu, Indusi nie traktowali jej jako źródła ich wcześniejszej historii. Itihasa-Purany służyły temu celowi. Język tych dzieł jest nowszy niż Wed oraz czas redakcji dużo późniejszy niż ustalenie wedyjskiego kanonu. Jednakże zawierają dokładne informacje o starożytnych zdarzeniach i postaciach, które tworzą część indyjskiej historii. Starożytni jak Herodot, ojciec historiografii greckiej nie oddzielali opowieści (story) od dziejopisarstwa (history). Ani też nie podważali swoich źródeł, lecz dążyli do zestawiania różnych części dowodu bez krytycznego ich przesiania. Zatem nie możemy czytać Itihasa-Puran jak odpowiednika współczesnego podręcznika o indyjskiej historii, lecz raczej jak księgi z opowieściami zawierające informacje z interpretacją, fakty i fikcje. Indusi, niemniej, traktowali zawsze genealogie bardzo poważnie i możemy założyć, że puraniczne listy dynastyczne, jak listy parampara w Upaniszadach odnoszą się do imion faktycznych władców w odpowiedniej kolejności. Na tych założeniach możemy wstępnie zrekonstruować historię Indii do czasu około 4500 p.n.e..</p>
<p>Elementem kluczowym w rewizji starożytnej historii Indii było ostatnie odkrycie w Mehrgarh, osadzie na obszarze Hindukuszu, która jest stale zamieszkiwana od kilka tysiącleci od 7000 p.n.e.. Odkrycie to rozciągnęło indyjską historię na kilku tysięcy lat przed dobrze datowaną cywilizację Indusu.8</p>
<p>Nowe chronologie</p>
<p>Zestawiając współczesne, dostępne dowody archeologiczne, amerykański antropolog James G. Schaffer rozwinął następującą chronologię wczesnej, indyjskiej cywilizacji:</p>
<p>1.okres wczesnej produkcji żywności (ok. 6500-5000): żadnej ceramiki,</p>
<p>2.okres regionalizacji (5000-2600 p.n.e.): wyraźne regionalne style ceramiczne i inne wytwory,</p>
<p>3.okres integracji (2600-1900 p.n.e.): kulturowa jednorodność i pojawienie się miejskich ośrodków takich jak Mohendżo Daro i Harappa,</p>
<p>4.okres lokalizacji (1900-1300 p.n.e.) mieszanie wzorów z okresu integracyjnego z regionalnymi stylami ceramicznymi.</p>
<p>Indyjski archeolog S.P. Gupta zaproponował taki ciąg kulturowy:</p>
<p>1.Przedceramiczny neolit (8000-6000 p.n.e.)</p>
<p>2.Ceramiczny neolit (6000-5000 p.n.e.)</p>
<p>3.Kalkolit (5000-3000 p.n.e.)</p>
<p>4.Wczesny okres brązu (3000-1900 p.n.e.)</p>
<p>5.Późny okres brązu (1900-1200 p.n.e.)</p>
<p>6.Wczesny okres żelaza (1200-800 p.n.e.)</p>
<p>7.Kultury późnego żelaza</p>
<p>Według tych specjalistów nie ma przerwy w kulturowym rozwoju od 8000 p.n.e., żadnej wskazówki zasadniczej zmiany, jaką byłaby inwazja z zewnątrz.</p>
<p>Bardziej dokładna „nowa chronologia” starożytnej Indii, zawierająca nazwy władców plemion wspomnianych w Wedach i Puranach, wygląda według Rajarama9 w pewien sposób tak:</p>
<p>4500 p.n.e.: zwycięstwo Mandhatriego nad Drohjusami, wzmiankowane w Puranach;</p>
<p>4000 p.n.e. Rigweda (za wyjątkiem ksiąg 1 i 10)</p>
<p>3700 p.n.e. wojna dziesięciu królów ( odniesienia w Rigwedzie), początek puranicznych dynastii: Agastja, zwiastun religii wedyjskiej w kraju Drawidów, Wasiszta, jego młodszy brat, autor dzieł wedyjskich, Rama i Ramajana.</p>
<p>3600 p.n.e. Jadźur &#8211; , Sama &#8211; , Atharwaweda: ukończenie wedyjskiego kanonu</p>
<p>3100 p.n.e. okres Kryszny i Wjasy, wojna Mahabharaty. Wczesna Mahabharata.</p>
<p>3000 p.n.e. Śatapathabrahmana, Śulwasutra, Jadźniawalkja, Panini, autor Asztadhjaji, Jaska, autor Nirukta.</p>
<p>2900 p.n.e. rozwój cywilizacji starożytnego Egiptu, Mezopotamii i doabu Indus-Saraswati.</p>
<p>2200 p.n.e. początek wielkiej suszy: upadek Harappy.</p>
<p>2000 p.n.e. koniec wedyjskiego okresu.</p>
<p>1900 p.n.e. Saraswati całkowicie wyschła: koniec Harappy.</p>
<p>Teksty takie jak Rigweda, Śatapathabrahmana i inne zawierają odniesienia do zaćmień tak jak i do wskaźników gwiazdowych początków pór roku, które pozwalają nam dzięki obliczeniom wstecznym określić czas ich kompozycji. Znawcy zapewniają nas, że sfałszowanie tych dat nie byłoby możliwe przed wiekiem komputerów.</p>
<p>Dawne przeciwko nowemu? Czy też badacze nauk ścisłych przeciwko filologom?</p>
<p>Pozostawiono nam obecnie dwie zupełnie różne wersje starożytnej historii Indii, dwa radykalnie rozbieżne zestawy chronologii oraz wielki ładunek polemiczny z obu stron. Ci, którzy bronią teorii o aryjskiej inwazji i związanej z nią chronologii oskarżają obrońców „nowej chronologii” o oddawanie się hinduskiemu szowinizmowi.</p>
<p>Ci drudzy podejrzewają pierwszych o przyjmowanie „kolonialno-misyjnych” uprzedzeń i zaprzeczanie oryginalności rodzimych Indusów. Nowy element jaki wszedł do dyskusji to naukowe znaleziska. Podczas gdy starsza teoria opierała się na wyłącznie filologicznych argumentach, nowe teorie zawierają astronomiczne, geologiczne, matematyczne i archeologiczne dowody. Patrząc całościowo, ta druga wydaje się opierać na lepszych podstawach. Nie tylko filologiczne argumenty od samego początku bazowały na silnych twierdzeniach i śmiałych domysłach, to cywilizacje zarówno starożytne i współczesne zawierają więcej niż samą literaturę. Dodatkowo, wyłącznie wykształceni filologicznie naukowcy – to znaczy gramatycy – nie są w stanie nadać sensu technicznemu językowi i informacjom naukowym zawartych nawet w tekstach, które studiują.</p>
<p><a href="http://nama-hatta.pl/articles.php?article_id=409" rel="nofollow ugc">http://nama-hatta.pl/articles.php?article_id=409</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ktoś		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7641</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ktoś]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Mar 2013 23:35:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7641</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7618&quot;&gt;sVArG VAzVAg&lt;/a&gt;.

Jeżeli Ciel.ce sa tymi biblijnymi ciel.cami to jest ciekawie. Oni chyba naprawdę w tym natłoku sfabrykowanych kłamstw i przeinaczeń nie wiedzą na co i po co czekają,

Jak to się wszystko ładnie zbiega do osobliwości zwanej 40 i 4.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7618">sVArG VAzVAg</a>.</p>
<p>Jeżeli Ciel.ce sa tymi biblijnymi ciel.cami to jest ciekawie. Oni chyba naprawdę w tym natłoku sfabrykowanych kłamstw i przeinaczeń nie wiedzą na co i po co czekają,</p>
<p>Jak to się wszystko ładnie zbiega do osobliwości zwanej 40 i 4.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ktoś		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/03/18/orlicki-co-to-jest-cel/#comment-7640</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ktoś]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Mar 2013 23:30:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30160#comment-7640</guid>

					<description><![CDATA[&quot;“Biblia jest historią narodów celtyckich czyli pasterzy-Izraela, a nie Żydów. Stary Testament to historia podboju Euroazji przez plemiona celtyckie. Żydzi pojawiają się w Biblii dopiero w 6w.p.n.e. ”&quot;

- jeśli to faktycznie jest prawda to

http://innemedium.pl/wiadomosc/kult-welesa-rogatego-bostwa-slowian#comment-40688


nabiera trochę innego ale zgodnego z historycznym przemarszem Celtów przez Europe znaczenia. na wyspach jest zachowany piktogram wielkoluda z maczugą - wedle opisów właśnie rzeczonego yehowy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;“Biblia jest historią narodów celtyckich czyli pasterzy-Izraela, a nie Żydów. Stary Testament to historia podboju Euroazji przez plemiona celtyckie. Żydzi pojawiają się w Biblii dopiero w 6w.p.n.e. ”&#8221;</p>
<p>&#8211; jeśli to faktycznie jest prawda to</p>
<p><a href="http://innemedium.pl/wiadomosc/kult-welesa-rogatego-bostwa-slowian#comment-40688" rel="nofollow ugc">http://innemedium.pl/wiadomosc/kult-welesa-rogatego-bostwa-slowian#comment-40688</a></p>
<p>nabiera trochę innego ale zgodnego z historycznym przemarszem Celtów przez Europe znaczenia. na wyspach jest zachowany piktogram wielkoluda z maczugą &#8211; wedle opisów właśnie rzeczonego yehowy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
