<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wielka Zmiana &#8211; Piorun z Jasnego Nieba	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Oct 2017 16:50:42 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6946</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Mar 2013 01:11:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6946</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

&quot;Budząc się i zasypiając, przez 20 lat wpatrywałem się w belkę sufitu okopconą kopciem lampy, z wyrzezanym dłutem niemieckim krzyżem. O bólu asymilacji świadczył materialny znak, napis obok krzyża, który ktoś, kiedyś starał się wymazać wycinając go dłutem. Od tego czasu słaby, niewyraźny, wielokrotnie zamalowywany, a jednak czytelny: “Gott mit uns”.
Wywodząc się z asymilowanej rodziny, sam zmuszony do emigracji, doskonale pojmuję jak czuje się człowiek w sytuacji dokonywania wyboru. Będąc ojcem czterech chłopców, zmuszony jestem patrzeć na zachodzące w nich procesy asymilacyjne. I świetnie rozumiem, co znaczy być mniejszością narodową i religijną; doskonale wiem, czym jest alienacja i samotność w tłumie.
Może właśnie dlatego wydaje mi się, że potrafię zrozumieć dramat – oddzielenia się od narodu polskiego jego Żydostwa, które odbudowało w procesie straszliwie krwawym i tragicznym swoje poczucie narodowe i dokonało “powtórnego wyjścia” z Polski – “powtórnego Egiptu” – …już jako całkowicie inny, odmienny, nowy naród – Izraelitów. ..

Nie jestem zydem, nie umiem Ci pomoc, ale mysle ze masz spore problemy, ze samym soba i swoja tradycja asymilacji lub jej braku. Czytam co piszesz i nie chwytam w sumie o co Ci chodzi. To przykre, nic na to nie poradze, mam inna slowianska mentalnosc. Komplikujesz sobie zycie. Zydostwo nigdy nie bylo nieoddzielone od Narodu Polskiego. Sami tak chca, to taka tradycja.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915">Zprowokowany</a>.</p>
<p>&#8222;Budząc się i zasypiając, przez 20 lat wpatrywałem się w belkę sufitu okopconą kopciem lampy, z wyrzezanym dłutem niemieckim krzyżem. O bólu asymilacji świadczył materialny znak, napis obok krzyża, który ktoś, kiedyś starał się wymazać wycinając go dłutem. Od tego czasu słaby, niewyraźny, wielokrotnie zamalowywany, a jednak czytelny: “Gott mit uns”.<br />
Wywodząc się z asymilowanej rodziny, sam zmuszony do emigracji, doskonale pojmuję jak czuje się człowiek w sytuacji dokonywania wyboru. Będąc ojcem czterech chłopców, zmuszony jestem patrzeć na zachodzące w nich procesy asymilacyjne. I świetnie rozumiem, co znaczy być mniejszością narodową i religijną; doskonale wiem, czym jest alienacja i samotność w tłumie.<br />
Może właśnie dlatego wydaje mi się, że potrafię zrozumieć dramat – oddzielenia się od narodu polskiego jego Żydostwa, które odbudowało w procesie straszliwie krwawym i tragicznym swoje poczucie narodowe i dokonało “powtórnego wyjścia” z Polski – “powtórnego Egiptu” – …już jako całkowicie inny, odmienny, nowy naród – Izraelitów. ..</p>
<p>Nie jestem zydem, nie umiem Ci pomoc, ale mysle ze masz spore problemy, ze samym soba i swoja tradycja asymilacji lub jej braku. Czytam co piszesz i nie chwytam w sumie o co Ci chodzi. To przykre, nic na to nie poradze, mam inna slowianska mentalnosc. Komplikujesz sobie zycie. Zydostwo nigdy nie bylo nieoddzielone od Narodu Polskiego. Sami tak chca, to taka tradycja.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6945</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Mar 2013 19:58:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6945</guid>

					<description><![CDATA[Z punktu widzenia hierarchów moskiewskiej cerkwi prawosławnej, nowy papież to nie dobrotliwy, przygarbiony staruszek z krańca świata, który przybrał imię &quot;świętego biedaków&quot;, ale kolejne wcielenie knutego od pięciu wieków spisku jezuitów, którego celem jest podporządkowanie Świętej Rusi pazernym biurokratom z rzymskiej kurii.


 Wybór pierwszego w dziejach papieża jezuity jest dla rosyjskich hierarchów potwierdzeniem tego, że pomimo pozornego zawieszenia ognia między Kościołem katolickim i Cerkwią prawosławną, walka o wiernych i prymat w chrześcijaństwie trwa i, co więcej, będzie się nasilać.
Aby zrozumieć stosunek współczesnej moskiewskiej hierarchii do Rzymu i jego polityki, należy wziąć pod uwagę historyczne uprzedzenia, kompleksy i fobie, ze szczególnym uwzględnieniem roli, jaką według Cerkwi odgrywało w nim Towarzystwo Jezusowe.
REKLAMA


&quot;Żołnierze Watykanu&quot;
Jezuici od zarania swej działalności byli żołnierzami Watykanu i szermierzami jedności Kościoła, co z punktu widzenia pretendującej - jeśli nie do prymatu, to do równości z nim - Cerkwi prawosławnej  oznaczało, że stawali się dla niej ucieleśnieniem agresji, wrogości i przewrotności Rzymu w stosunku do kwestionujących jego uniwersalną władzę innych kościołów chrześcijańskich.
To, co dla mnichów w białych habitach było realizacją świętej misji jednoczenia chrześcijan i zawracania heretyków z drogi grzesznego błędu, dla popów z Siergiejew Posadu było zamachem na ich prymat moralny i status materialny na obszarze wywalczonej wiekami strefy wpływów. A biorąc pod uwagę organiczne zrośnięcie rosyjskiej cerkwi z państwem, wszelkie działania zmierzające do podmycia ideologicznego monopolu postrzegane były (i prezentowane rosyjskim władcom przez hierarchów) jako zamach na duchową niezależność rosyjskiego państwa i próbę podporządkowania ludu zewnętrznej sile moralnej i, co gorsza, politycznej.


 Tradycyjny dla Rosji sposób tłumaczenia powstających wewnątrz państwa problemów i trudności spiskami sił zewnętrznych zyskał więc, w miarę aktywizacji jezuitów, stałego i okresowo potwierdzającego słuszność takich wywodów zbiorowego bohatera negatywnego.
Z punktu widzenia Cerkwi prawosławnej hierarchia religijnych szwarccharakterów kształtuje się następująco: Kościół katolicki to demoniczna machina dążąca do rozszerzenia swych wpływów na cały świat, a jezuici to jej fanatyczna awangarda, używająca potencjału intelektualnego i potęgi organizacyjnej do przekabacania państw i narodów na służbę watykańskich inkwizytorów.
Taka interpretacja obecności Kościoła katolickiego w Rosji propagowana jest tym silniej, im głębiej Cerkiew pogrąża się w samozadowoleniu, im mniej wykazuje woli do wewnętrznych reform i coraz bardziej dramatycznie potrzebuje zracjonalizować fakt spadku zaangażowania i zainteresowania wiernych swoimi pasterzami i ich nauką.
&quot;Niebezpieczny papież&quot;
Wybór papieża jezuity jest dla rosyjskich hierarchów tym bardziej niebezpieczny, że zwiększa kontrast pomiędzy, z jednej strony, Rosją i pełniącą w istocie funkcje wydziału ideologicznego Kremla cerkwią, a współczesnym światem i globalizującym się wraz z nim Kościołem powszechnym z drugiej. Zwiększająca się izolacja rosyjskiej elity politycznej i kościelnej od świata i własnego społeczeństwa powoduje, że w epoce powszechnej telewizji i internetu przywódcy polityczni i duchowi tracą kontrolę nad mieszkańcami kraju, z łatwością znajdującymi sobie bardziej atrakcyjne autorytety moralne.
A przenikanie się cerkwi i państwa sprawia, że problemy państwa (deficyt demokracji, brak legitymizacji, kompromitacja autorytetu) stają się także problemami kościoła i muszą zostać przez hierarchów wyjaśnione ludowi w niedzielnych kazaniach. Dopóki na tronie piotrowym siedział Włoch, Polak czy Niemiec, nie było to szczególnie trudne. Wystarczyło tylko odwołać się do klasycznych fobii rosyjskiego ludu przed wszystkim, do tego co europejskie i zachodnie, i nałożyć na nie myślową kalkę o wiecznej walce między &quot;prawdziwą&quot; cerkwią i wspieraną przez zachodnich przywódców watykańską machiną do nawracania.
W tej konwencji, przeciętnemu mieszkańcowi Rosji nietrudno było uwierzyć, że Wojtyła pod rękę z Reaganem uknuli spisek, w efekcie którego upadł ZSRR, a Ratzinger to kolejna odsłona krucjaty, której celem jest przejęcie władzy nad rosyjską duszą i materialnymi zasobami kraju.
Co z tym spiskiem?
Wraz z wyborem papieża z byłego &quot;Trzeciego Świata&quot; dyskurs o zachodnim spisku przestaje skutecznie objaśniać działania Rzymu w Rosji. Kierowany przez pasterza ubogich, kolorowych i zapomnianych Kościół wychodzi poza europejskie misjonarstwo i staje się strukturą globalną, w której nawet na najwyższych szczeblach obowiązuje kulturowy i cywilizacyjny pluralizm.
Franciszek jest najlepszym dowodem na to, że siła Kościoła rzymskiego nie ogranicza się do bycia jednokierunkowym pasem transmisyjnym między Europą a resztą świata, a staje się on zbudowaną na bazie uniwersalnych wartości organizacją otwartą dla wszystkich. I w takiej formie Kościół katolicki jest dla moskiewskich hierarchów nie do przyjęcia.
Dopóki był instrumentem podporządkowania innych kultur Zachodowi, można było bez obaw przypisywać mu wszelkie podłości i być spokojnym o to, że katolicki proboszcz w Rosji postrzegany będzie w logicznym ciągu negatywnych postaci: polskich interwentów, francuskich najeźdźców i niemieckich okupantów. Działalność papieża z Argentyny coraz trudniej będzie przedstawić jako krucjatę Europy przeciwko innym kulturom. W swojej nowej, globalnej postaci Kościół rzymski staje się niebezpieczny dla ideologicznego monopolu cerkwi i stwarza nie tylko religijną, ale także kulturową alternatywę dla rosyjskich wiernych.
Bo uczestnictwo w katolickiej mszy jest w Rosji nie tylko przeżyciem religijnym, ale także i formą uczestnictwa w szerszej wspólnocie cywilizacyjnej, której wartości stoją w jaskrawej sprzeczności z polityką cerkwi i państwa. To, do jakiego kościoła chodzą Rosjanie, jest w istocie deklaracją opowiedzenia się po jednej ze stron konfliktu według kryteriów: izolacja/globalizacja, zamknięcie/otwarcie, ekskluzywizm/inkluzywizm, nacjonalizm/internacjonalizm etc.
Nowy papież jest więc realnym zagrożeniem dla ideologicznego monopolu Cerkwi prawosławnej w Rosji, tym bardziej, jeżeli w swych działaniach będzie równie skuteczny jak inny jezuita o tym imieniu, czyli św. Franciszek Ksawery.
Ku przerażeniu zblatowanych z Kremlem batiuszek to właśnie papież Franciszek może złożyć zagubionym w globalnym świecie, szukającym wyjścia z materialnej i moralnej biedy Rosjanom najbardziej atrakcyjna ofertę.
Jakub Korejba

http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-rosja-boi-sie-franciszka-spisek-jezuitow,nId,944150]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z punktu widzenia hierarchów moskiewskiej cerkwi prawosławnej, nowy papież to nie dobrotliwy, przygarbiony staruszek z krańca świata, który przybrał imię &#8222;świętego biedaków&#8221;, ale kolejne wcielenie knutego od pięciu wieków spisku jezuitów, którego celem jest podporządkowanie Świętej Rusi pazernym biurokratom z rzymskiej kurii.</p>
<p> Wybór pierwszego w dziejach papieża jezuity jest dla rosyjskich hierarchów potwierdzeniem tego, że pomimo pozornego zawieszenia ognia między Kościołem katolickim i Cerkwią prawosławną, walka o wiernych i prymat w chrześcijaństwie trwa i, co więcej, będzie się nasilać.<br />
Aby zrozumieć stosunek współczesnej moskiewskiej hierarchii do Rzymu i jego polityki, należy wziąć pod uwagę historyczne uprzedzenia, kompleksy i fobie, ze szczególnym uwzględnieniem roli, jaką według Cerkwi odgrywało w nim Towarzystwo Jezusowe.<br />
REKLAMA</p>
<p>&#8222;Żołnierze Watykanu&#8221;<br />
Jezuici od zarania swej działalności byli żołnierzami Watykanu i szermierzami jedności Kościoła, co z punktu widzenia pretendującej &#8211; jeśli nie do prymatu, to do równości z nim &#8211; Cerkwi prawosławnej  oznaczało, że stawali się dla niej ucieleśnieniem agresji, wrogości i przewrotności Rzymu w stosunku do kwestionujących jego uniwersalną władzę innych kościołów chrześcijańskich.<br />
To, co dla mnichów w białych habitach było realizacją świętej misji jednoczenia chrześcijan i zawracania heretyków z drogi grzesznego błędu, dla popów z Siergiejew Posadu było zamachem na ich prymat moralny i status materialny na obszarze wywalczonej wiekami strefy wpływów. A biorąc pod uwagę organiczne zrośnięcie rosyjskiej cerkwi z państwem, wszelkie działania zmierzające do podmycia ideologicznego monopolu postrzegane były (i prezentowane rosyjskim władcom przez hierarchów) jako zamach na duchową niezależność rosyjskiego państwa i próbę podporządkowania ludu zewnętrznej sile moralnej i, co gorsza, politycznej.</p>
<p> Tradycyjny dla Rosji sposób tłumaczenia powstających wewnątrz państwa problemów i trudności spiskami sił zewnętrznych zyskał więc, w miarę aktywizacji jezuitów, stałego i okresowo potwierdzającego słuszność takich wywodów zbiorowego bohatera negatywnego.<br />
Z punktu widzenia Cerkwi prawosławnej hierarchia religijnych szwarccharakterów kształtuje się następująco: Kościół katolicki to demoniczna machina dążąca do rozszerzenia swych wpływów na cały świat, a jezuici to jej fanatyczna awangarda, używająca potencjału intelektualnego i potęgi organizacyjnej do przekabacania państw i narodów na służbę watykańskich inkwizytorów.<br />
Taka interpretacja obecności Kościoła katolickiego w Rosji propagowana jest tym silniej, im głębiej Cerkiew pogrąża się w samozadowoleniu, im mniej wykazuje woli do wewnętrznych reform i coraz bardziej dramatycznie potrzebuje zracjonalizować fakt spadku zaangażowania i zainteresowania wiernych swoimi pasterzami i ich nauką.<br />
&#8222;Niebezpieczny papież&#8221;<br />
Wybór papieża jezuity jest dla rosyjskich hierarchów tym bardziej niebezpieczny, że zwiększa kontrast pomiędzy, z jednej strony, Rosją i pełniącą w istocie funkcje wydziału ideologicznego Kremla cerkwią, a współczesnym światem i globalizującym się wraz z nim Kościołem powszechnym z drugiej. Zwiększająca się izolacja rosyjskiej elity politycznej i kościelnej od świata i własnego społeczeństwa powoduje, że w epoce powszechnej telewizji i internetu przywódcy polityczni i duchowi tracą kontrolę nad mieszkańcami kraju, z łatwością znajdującymi sobie bardziej atrakcyjne autorytety moralne.<br />
A przenikanie się cerkwi i państwa sprawia, że problemy państwa (deficyt demokracji, brak legitymizacji, kompromitacja autorytetu) stają się także problemami kościoła i muszą zostać przez hierarchów wyjaśnione ludowi w niedzielnych kazaniach. Dopóki na tronie piotrowym siedział Włoch, Polak czy Niemiec, nie było to szczególnie trudne. Wystarczyło tylko odwołać się do klasycznych fobii rosyjskiego ludu przed wszystkim, do tego co europejskie i zachodnie, i nałożyć na nie myślową kalkę o wiecznej walce między &#8222;prawdziwą&#8221; cerkwią i wspieraną przez zachodnich przywódców watykańską machiną do nawracania.<br />
W tej konwencji, przeciętnemu mieszkańcowi Rosji nietrudno było uwierzyć, że Wojtyła pod rękę z Reaganem uknuli spisek, w efekcie którego upadł ZSRR, a Ratzinger to kolejna odsłona krucjaty, której celem jest przejęcie władzy nad rosyjską duszą i materialnymi zasobami kraju.<br />
Co z tym spiskiem?<br />
Wraz z wyborem papieża z byłego &#8222;Trzeciego Świata&#8221; dyskurs o zachodnim spisku przestaje skutecznie objaśniać działania Rzymu w Rosji. Kierowany przez pasterza ubogich, kolorowych i zapomnianych Kościół wychodzi poza europejskie misjonarstwo i staje się strukturą globalną, w której nawet na najwyższych szczeblach obowiązuje kulturowy i cywilizacyjny pluralizm.<br />
Franciszek jest najlepszym dowodem na to, że siła Kościoła rzymskiego nie ogranicza się do bycia jednokierunkowym pasem transmisyjnym między Europą a resztą świata, a staje się on zbudowaną na bazie uniwersalnych wartości organizacją otwartą dla wszystkich. I w takiej formie Kościół katolicki jest dla moskiewskich hierarchów nie do przyjęcia.<br />
Dopóki był instrumentem podporządkowania innych kultur Zachodowi, można było bez obaw przypisywać mu wszelkie podłości i być spokojnym o to, że katolicki proboszcz w Rosji postrzegany będzie w logicznym ciągu negatywnych postaci: polskich interwentów, francuskich najeźdźców i niemieckich okupantów. Działalność papieża z Argentyny coraz trudniej będzie przedstawić jako krucjatę Europy przeciwko innym kulturom. W swojej nowej, globalnej postaci Kościół rzymski staje się niebezpieczny dla ideologicznego monopolu cerkwi i stwarza nie tylko religijną, ale także kulturową alternatywę dla rosyjskich wiernych.<br />
Bo uczestnictwo w katolickiej mszy jest w Rosji nie tylko przeżyciem religijnym, ale także i formą uczestnictwa w szerszej wspólnocie cywilizacyjnej, której wartości stoją w jaskrawej sprzeczności z polityką cerkwi i państwa. To, do jakiego kościoła chodzą Rosjanie, jest w istocie deklaracją opowiedzenia się po jednej ze stron konfliktu według kryteriów: izolacja/globalizacja, zamknięcie/otwarcie, ekskluzywizm/inkluzywizm, nacjonalizm/internacjonalizm etc.<br />
Nowy papież jest więc realnym zagrożeniem dla ideologicznego monopolu Cerkwi prawosławnej w Rosji, tym bardziej, jeżeli w swych działaniach będzie równie skuteczny jak inny jezuita o tym imieniu, czyli św. Franciszek Ksawery.<br />
Ku przerażeniu zblatowanych z Kremlem batiuszek to właśnie papież Franciszek może złożyć zagubionym w globalnym świecie, szukającym wyjścia z materialnej i moralnej biedy Rosjanom najbardziej atrakcyjna ofertę.<br />
Jakub Korejba</p>
<p><a href="http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-rosja-boi-sie-franciszka-spisek-jezuitow,nId,944150" rel="nofollow ugc">http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-rosja-boi-sie-franciszka-spisek-jezuitow,nId,944150</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6944</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Mar 2013 11:25:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6944</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

Patriarchowie każdego plemienia trzymają klucze do wiedzy. Niewyobrażalnej, acz negowanej przez tzw &quot;racjonalistów&quot; wychowanych w zachodniej kulturze. Potwierdzenie tego faktu znajdziemy w ostatnim wywiadzie telefonicznym, który Rick Martin przeprowadził z blisko osiemdziesięcioletnim „wnusi” (szamanem) Zulusów, Credo Mutwa.

W przeprowadzonym wywiadzie wspomina o Chitauli. Słowo to znaczy „dyktatorzy, ci, którzy mówią nam, co jest prawem”. Mówi się, że ci Giitacdi zrobili nam szereg rzeczy, kiedy tu przybyli. Poniżej opis Credo Mutwy

Rzecz w tym, że początkowo Ziemia była pokryta grubym całunem mgieł i oparów, tak że ludzie nie widzieli Słońca na niebie, a jedynie świetlną plamę. Z kolei nocą widzieli Księżyc w postaci delikatnego świetlnego pazura, ponieważ wszędzie zalegała gęsta mgła. Ciągle też padał deszcz. Nie było jednak grzmotów ani burz. Świat był gęsto pokryty lasami, wielkimi dżunglami i ludzie żyli w tym czasie na Ziemi w pokoju. Ludzie byli szczęśliwi, ale nie potrafili mówić. Wydawaliśmy jedynie śmieszne dźwięki jak wesołe małpy i pawiany. Nie znaliśmy mowy, takiej jaką mamy dzisiaj. W tamtych czasach ludzie rozmawiali ze sobą za pośrednictwem umysłów.

Mężczyzna mógł wezwać swoją żonę, pomyślawszy o niej, wyobraziwszy sobie jej twarz, zapach ciała i odczucie dotyku jej włosów. Myśliwy szedł do lasu i wołał zwierzęta, by przyszły, i zwierzęta wybierały wśród siebie jedno stare i zmęczone, i to zwierzę ofiarowywało się myśliwemu tak, że mógł je szybko zabić i zabrać jako mięso do swojej jaskini.

W tamtych czasach nie było przemocy w stosunku do zwierząt, nie było pogwałceń Natury przez ludzi. Człowiek zwykł prosić Naturę o jadło. Przychodził pod drzewo i myślał o owocach i drzewo sprawiało, że część jego owoców spadała na ziemię, po czym człowiek zabierał je.
Powyższy opis doskonale pasuje do czasów Thule (Mu), o których wspomina się w różnych mitach i legendach dawnych kultur, w tym przez opis czasów Arian (D&#039;arianie, H&#039;arianie).

Jest powiedziane, że kiedy Chitauli przybyli na Ziemię, zrobili to w przerażających pojazdach lecących w powietrzu, podobnych do ogromnych naczyń i emitujących straszny huk i ogień. Chitauli powiedzieli ludziom, których zebrali razem, grożąc im porażeniem błyskawicami, że są wielkimi bogami z niebios i że ludzie otrzymają teraz od nich wiele darów. Ci tak zwani bogowie byli podobni do ludzi, z tą jednak różnicą, że byli bardzo wysocy oraz mieli długie ogony i przerażające płonące oczy.

Niektórzy z nich mieli dwoje żółtych jasnych oczu, a inni troje czerwonych i to trzecie wielkie i okrągłe znajdowało się pośrodku czoła. Te stworzenia odebrały ludziom wielkie moce, jakie posiadali: moc przemawiania poprzez umysł, moc przemieszczania obiektów siłą myśli, moc postrzegania przyszłości i przeszłości oraz moc przenoszenia się duchowo do innych światów.

Odebrawszy ludziom te wszystkie moce, Chitauli dali ludziom nową umiejętność, zdolność mowy. Ku swemu przerażeniu ludzie odkryli, że umiejętność mowy podzieliła ich, zamiast zjednoczyć, ponieważ Chitauli utworzyli wiele różnych języków, które stały się przyczyną wielkiej kłótni między ludźmi. Chitauli zrobili coś jeszcze, czego nigdy dotąd nie robiono – dali ludziom innych ludzi, którzy mieli nimi rządzić, i powiedzieli: „Oto wasi królowie, oto wasi wodzowie. Oni maj ą w sobie waszą krew. Oni są naszymi dziećmi i musicie ich słuchać, bo będą mówić w naszym imieniu. Jeśli nie będziecie ich słuchać, ukarzemy was bardzo surowo”.

Stary Testament i Jehowa - czy nie o tym właśnie mówi? Czy nie tego oczekuje? Wniosek jest jeden - judaizm i religie pochodne takie jak islamiści, katolicy, chrześcijanie, adwentyści, protestanci, jehowici i inni w swej głupocie i niewiedzy służą najeźdźcy, oprawcy.


Przed przybyciem Chitauli, przed przybyciem stworzeń Imbulu, ludzie stanowili duchową jedność, ale kiedy pojawili się Chitauli, ludzie podzielili się duchowo i językowo.

Potem Chitauli obdarzyli ludzi nowymi dziwnymi uczuciami. Ludzie zaczęli czuć się niepewnie i zaczęli otaczać wsie bardzo mocnymi plotami z drewna. Ludzkie istoty stały się twórcami krajów. Inaczej mówiąc, ludzie zaczęli tworzyć plemiona i wyznaczać plemiene ziemie z granicami, które były przez nich bronione przed wszelkimi możliwymi wrogami. Ludzie stali się ambitni i zachłanni i zapragnęli bogactw w postaci bydła i morskich muszli.

Chitauli zmusili ludzi do zrobienia jeszcze jednej rzeczy – do kopania w Ziemi. Chitauli uaktywnili ludzkie kobiety i zmusili je do szukania minerałów i pewnego typu metali. Kobiety odkrywały miedź, złoto i srebro. No i w końcu nauczono ludzi stapiać te metale, aby tworzyć nowe, które nigdy nie istniały w Naturze, takie jak brąz, mosiądz i inne.

Potem Chitauli usunęli z nieba świętą mgłę przynoszącą deszcz i ludzie po raz pierwszy od momentu stworzenia spojrzeli w górę i ujrzeli gwiazdy. Cbiitauli powiedzieli ludziom, że nie mieli racji, wierząc w Boga żyjącego pod Ziemią. „Od tej chwili”, oświadczyli ludziom Chitauli, „ludzie mają wierzyć, że Bóg jest w Niebie, i mają tak postępować tu, na Ziemi, aby zadowolić Boga w Niebie”.
Cały wywiad w j. polskim dostępny jest na stronie

http://www.roswell47.pl/wywiad-z-credo-mutwa.html


Warto też zainteresować się wywiadem, jaki David Icke przeprowadził z tym szamanem w &#039;94 roku czyli w czasie, gdy nikt nie myślał o kryzysie, o trudnościach, a Polacy żyli w euforii po upadku &quot;komunizmu&quot;. Wtedy Mutwa wyraźnie zaznaczył, iż nadchodzą czasy, gdy nastanie kryzys gospodarczy, gdyż Chitauli zbierają &quot;dary&quot; w postaci negatywnej energii, a które przygotowywać będą w oczekiwaniu na przybycie swego &quot;wodza&quot;; króla.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>Patriarchowie każdego plemienia trzymają klucze do wiedzy. Niewyobrażalnej, acz negowanej przez tzw &#8222;racjonalistów&#8221; wychowanych w zachodniej kulturze. Potwierdzenie tego faktu znajdziemy w ostatnim wywiadzie telefonicznym, który Rick Martin przeprowadził z blisko osiemdziesięcioletnim „wnusi” (szamanem) Zulusów, Credo Mutwa.</p>
<p>W przeprowadzonym wywiadzie wspomina o Chitauli. Słowo to znaczy „dyktatorzy, ci, którzy mówią nam, co jest prawem”. Mówi się, że ci Giitacdi zrobili nam szereg rzeczy, kiedy tu przybyli. Poniżej opis Credo Mutwy</p>
<p>Rzecz w tym, że początkowo Ziemia była pokryta grubym całunem mgieł i oparów, tak że ludzie nie widzieli Słońca na niebie, a jedynie świetlną plamę. Z kolei nocą widzieli Księżyc w postaci delikatnego świetlnego pazura, ponieważ wszędzie zalegała gęsta mgła. Ciągle też padał deszcz. Nie było jednak grzmotów ani burz. Świat był gęsto pokryty lasami, wielkimi dżunglami i ludzie żyli w tym czasie na Ziemi w pokoju. Ludzie byli szczęśliwi, ale nie potrafili mówić. Wydawaliśmy jedynie śmieszne dźwięki jak wesołe małpy i pawiany. Nie znaliśmy mowy, takiej jaką mamy dzisiaj. W tamtych czasach ludzie rozmawiali ze sobą za pośrednictwem umysłów.</p>
<p>Mężczyzna mógł wezwać swoją żonę, pomyślawszy o niej, wyobraziwszy sobie jej twarz, zapach ciała i odczucie dotyku jej włosów. Myśliwy szedł do lasu i wołał zwierzęta, by przyszły, i zwierzęta wybierały wśród siebie jedno stare i zmęczone, i to zwierzę ofiarowywało się myśliwemu tak, że mógł je szybko zabić i zabrać jako mięso do swojej jaskini.</p>
<p>W tamtych czasach nie było przemocy w stosunku do zwierząt, nie było pogwałceń Natury przez ludzi. Człowiek zwykł prosić Naturę o jadło. Przychodził pod drzewo i myślał o owocach i drzewo sprawiało, że część jego owoców spadała na ziemię, po czym człowiek zabierał je.<br />
Powyższy opis doskonale pasuje do czasów Thule (Mu), o których wspomina się w różnych mitach i legendach dawnych kultur, w tym przez opis czasów Arian (D&#8217;arianie, H&#8217;arianie).</p>
<p>Jest powiedziane, że kiedy Chitauli przybyli na Ziemię, zrobili to w przerażających pojazdach lecących w powietrzu, podobnych do ogromnych naczyń i emitujących straszny huk i ogień. Chitauli powiedzieli ludziom, których zebrali razem, grożąc im porażeniem błyskawicami, że są wielkimi bogami z niebios i że ludzie otrzymają teraz od nich wiele darów. Ci tak zwani bogowie byli podobni do ludzi, z tą jednak różnicą, że byli bardzo wysocy oraz mieli długie ogony i przerażające płonące oczy.</p>
<p>Niektórzy z nich mieli dwoje żółtych jasnych oczu, a inni troje czerwonych i to trzecie wielkie i okrągłe znajdowało się pośrodku czoła. Te stworzenia odebrały ludziom wielkie moce, jakie posiadali: moc przemawiania poprzez umysł, moc przemieszczania obiektów siłą myśli, moc postrzegania przyszłości i przeszłości oraz moc przenoszenia się duchowo do innych światów.</p>
<p>Odebrawszy ludziom te wszystkie moce, Chitauli dali ludziom nową umiejętność, zdolność mowy. Ku swemu przerażeniu ludzie odkryli, że umiejętność mowy podzieliła ich, zamiast zjednoczyć, ponieważ Chitauli utworzyli wiele różnych języków, które stały się przyczyną wielkiej kłótni między ludźmi. Chitauli zrobili coś jeszcze, czego nigdy dotąd nie robiono – dali ludziom innych ludzi, którzy mieli nimi rządzić, i powiedzieli: „Oto wasi królowie, oto wasi wodzowie. Oni maj ą w sobie waszą krew. Oni są naszymi dziećmi i musicie ich słuchać, bo będą mówić w naszym imieniu. Jeśli nie będziecie ich słuchać, ukarzemy was bardzo surowo”.</p>
<p>Stary Testament i Jehowa &#8211; czy nie o tym właśnie mówi? Czy nie tego oczekuje? Wniosek jest jeden &#8211; judaizm i religie pochodne takie jak islamiści, katolicy, chrześcijanie, adwentyści, protestanci, jehowici i inni w swej głupocie i niewiedzy służą najeźdźcy, oprawcy.</p>
<p>Przed przybyciem Chitauli, przed przybyciem stworzeń Imbulu, ludzie stanowili duchową jedność, ale kiedy pojawili się Chitauli, ludzie podzielili się duchowo i językowo.</p>
<p>Potem Chitauli obdarzyli ludzi nowymi dziwnymi uczuciami. Ludzie zaczęli czuć się niepewnie i zaczęli otaczać wsie bardzo mocnymi plotami z drewna. Ludzkie istoty stały się twórcami krajów. Inaczej mówiąc, ludzie zaczęli tworzyć plemiona i wyznaczać plemiene ziemie z granicami, które były przez nich bronione przed wszelkimi możliwymi wrogami. Ludzie stali się ambitni i zachłanni i zapragnęli bogactw w postaci bydła i morskich muszli.</p>
<p>Chitauli zmusili ludzi do zrobienia jeszcze jednej rzeczy – do kopania w Ziemi. Chitauli uaktywnili ludzkie kobiety i zmusili je do szukania minerałów i pewnego typu metali. Kobiety odkrywały miedź, złoto i srebro. No i w końcu nauczono ludzi stapiać te metale, aby tworzyć nowe, które nigdy nie istniały w Naturze, takie jak brąz, mosiądz i inne.</p>
<p>Potem Chitauli usunęli z nieba świętą mgłę przynoszącą deszcz i ludzie po raz pierwszy od momentu stworzenia spojrzeli w górę i ujrzeli gwiazdy. Cbiitauli powiedzieli ludziom, że nie mieli racji, wierząc w Boga żyjącego pod Ziemią. „Od tej chwili”, oświadczyli ludziom Chitauli, „ludzie mają wierzyć, że Bóg jest w Niebie, i mają tak postępować tu, na Ziemi, aby zadowolić Boga w Niebie”.<br />
Cały wywiad w j. polskim dostępny jest na stronie</p>
<p><a href="http://www.roswell47.pl/wywiad-z-credo-mutwa.html" rel="nofollow ugc">http://www.roswell47.pl/wywiad-z-credo-mutwa.html</a></p>
<p>Warto też zainteresować się wywiadem, jaki David Icke przeprowadził z tym szamanem w &#8217;94 roku czyli w czasie, gdy nikt nie myślał o kryzysie, o trudnościach, a Polacy żyli w euforii po upadku &#8222;komunizmu&#8221;. Wtedy Mutwa wyraźnie zaznaczył, iż nadchodzą czasy, gdy nastanie kryzys gospodarczy, gdyż Chitauli zbierają &#8222;dary&#8221; w postaci negatywnej energii, a które przygotowywać będą w oczekiwaniu na przybycie swego &#8222;wodza&#8221;; króla.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6943</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Mar 2013 21:48:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6943</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

Jesli to, w co wierzysz daje Ci szczescie... SUPER, MOJE GRATULACJE! Nie zycze Ci zle.

Mnie zupelnie nie obchodzi kim jestes i w co wierzysz.
Nie obchodzi do momentu, jak nie zaczynasz mnie przekonywac do . whatever ( wszystko i nic) swojego.
Nie portrzebuje nic juz wiedziec o Twojej Tradycji, ja chce w koncu moc zaczac poznawac Moja Tradycje.

Mysle, ze po ponad 2000 lat indoktrynacji, moje R1a sie uodpornilo na wibracje nieprzeznaczone dla mnie.

Ja w koncu moge byc szczesliwy w Mojej Indo-Europejskiej/Slowianskiej Tradycji.

Nie nawracaj mnie, bo i ja Ciebie nie nawracam.
Ja Ci niczego  nie sprzedaje i nic nie chce kupic od Ciebie.
Idz swoja droga, bo ja jak widzisz, ide w przeciwnym kierunku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915">Zprowokowany</a>.</p>
<p>Jesli to, w co wierzysz daje Ci szczescie&#8230; SUPER, MOJE GRATULACJE! Nie zycze Ci zle.</p>
<p>Mnie zupelnie nie obchodzi kim jestes i w co wierzysz.<br />
Nie obchodzi do momentu, jak nie zaczynasz mnie przekonywac do . whatever ( wszystko i nic) swojego.<br />
Nie portrzebuje nic juz wiedziec o Twojej Tradycji, ja chce w koncu moc zaczac poznawac Moja Tradycje.</p>
<p>Mysle, ze po ponad 2000 lat indoktrynacji, moje R1a sie uodpornilo na wibracje nieprzeznaczone dla mnie.</p>
<p>Ja w koncu moge byc szczesliwy w Mojej Indo-Europejskiej/Slowianskiej Tradycji.</p>
<p>Nie nawracaj mnie, bo i ja Ciebie nie nawracam.<br />
Ja Ci niczego  nie sprzedaje i nic nie chce kupic od Ciebie.<br />
Idz swoja droga, bo ja jak widzisz, ide w przeciwnym kierunku.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6942</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Mar 2013 18:54:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6942</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915&quot;&gt;Zprowokowany&lt;/a&gt;.

abelikain,
czytales Barta? Na bank nie, poczytaj, zdziwisz sie jak to z NT bylo...
W innych artykulach przywoluje inne autorytety d/s ST i NT. Pogladaj i poczytaj, jak chcesz, To Twoja Tradycja nie Moja.
Jak wiesz Talmud i cala reszta hebrajskiej tradycji, nie zostal oficjalnie nigdy przetlumaczony na zaden ludzki jezyk. Myle sie?
Dlaczego za tlumaczenie tej tradycyjnie tolerancyjnej tradycji milosci itd trzeba dac gardlo (byc ukamienowanym), hm...?
Po owocach ich poznacie...

NIE DZIEKUJE! NIE KUPUJE NIC Z TEGO, MAM WLASNE, STARSZE I LEPSZE NIE TYLKO DLA MNIE! I NIE NAMAWIAM NA TO NIKOGO.

Ja jestem Slowianinem i jak wiesz z zasady &quot;tolerancyjnego&quot; prawa zydowskiego,  jestem wykluczony z tej tradycji. I SUPER!!!

Widzialae kiedys rabina nie &quot;zyda&quot; i papierza kobiete?
Byla jedna, co urodzila dziecko na procesji...
Chyba ja tlum rozszarpal...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6915">Zprowokowany</a>.</p>
<p>abelikain,<br />
czytales Barta? Na bank nie, poczytaj, zdziwisz sie jak to z NT bylo&#8230;<br />
W innych artykulach przywoluje inne autorytety d/s ST i NT. Pogladaj i poczytaj, jak chcesz, To Twoja Tradycja nie Moja.<br />
Jak wiesz Talmud i cala reszta hebrajskiej tradycji, nie zostal oficjalnie nigdy przetlumaczony na zaden ludzki jezyk. Myle sie?<br />
Dlaczego za tlumaczenie tej tradycyjnie tolerancyjnej tradycji milosci itd trzeba dac gardlo (byc ukamienowanym), hm&#8230;?<br />
Po owocach ich poznacie&#8230;</p>
<p>NIE DZIEKUJE! NIE KUPUJE NIC Z TEGO, MAM WLASNE, STARSZE I LEPSZE NIE TYLKO DLA MNIE! I NIE NAMAWIAM NA TO NIKOGO.</p>
<p>Ja jestem Slowianinem i jak wiesz z zasady &#8222;tolerancyjnego&#8221; prawa zydowskiego,  jestem wykluczony z tej tradycji. I SUPER!!!</p>
<p>Widzialae kiedys rabina nie &#8222;zyda&#8221; i papierza kobiete?<br />
Byla jedna, co urodzila dziecko na procesji&#8230;<br />
Chyba ja tlum rozszarpal&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: http://abelikain.blogspot.com/		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6941</link>

		<dc:creator><![CDATA[http://abelikain.blogspot.com/]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Mar 2013 14:38:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6941</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6933&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

&quot;Eichmann – czolowy morderca “zydow”, sam byl “zydem”.. jak wiekszosc wysokiego dowodztwa nazistowskich niemiec za panowania “zyda” hitlera&quot;

Spotwarzona przeszłość  czyli

Prawda o oszustach którzy podszywają się pod Żydów a nimi NIE SĄ Bo ONI z Żydami nie mają nic wspólnego ani wiele do czynienia!!!

Chcą natomiast, aby ich nazywano Żydami!

Bardzo chcą!!!

Nazywanie ich Żydami pozwala im na przyjęcie barw ochronnych i na zniknięcie w tłumie Żydów.

A przecież to oni te tłumy, w których stale się roztapiali... doprowadzili do zagłady.


Pułkownik SS zaprasza do Budapesztu pana Reszo Kasznera z  miasta Kluj. Młody, elegancki, elokwentny, błyskotliwy, opanowany, wyrachowany, chłodnie uprzejmy, gotowy do załatwienia każdego interesu w  imieniu Żydów. Świetny. Oczywiście nadaje się jak nikt, ale nie tyle ważne jest, jaki jest Kaszner, ale kim on jest. Bo Reszo Kaszner, pardon, od teraz pan dr Rudolf Kastner jest przedstawicielem Agencji Żydowskiej w  Palestynie i  członkiem partii Ben-Guriona Mapai.

Pułkownicy SS i  Gestapo doskonale znali stosunki panujące pomiędzy Żydami. Wiedzieli oni doskonale, że w  przeciwieństwie do Polski, religijni Żydzi na Węgrzech są w  zdecydowanej mniejszości. Jeszcze mniejszą mniejszością byli syjoniści. Wiedzieli również, że zaledwie część syjonistów należy do Mapai. Będąc tego wszystkiego świadomi w  najdrobmniejszych szczegółach, Niemcy wybierają Rudolfa Kastnera, który na dobrą sprawę nie reprezentuje żadnych Żydów na Węgrzech.

W Budapeszcie szefowie obdarzają pana dra  Kastnera przywilejami bycia… zwykłym człowiekiem. Mieszka w  nieoznakowanym domu, nie musi nosić żółtej opaski, może jeździć autem gdzie chce, po całym Budapeszcie.
Do czasu. Widocznie Węgrów musiała krew zalać na widok Żyda z  takimi przywilejami, bo zamykają go za łamanie przepisów dotyczących wszystkich zwykłych ludzi, w  tym zwykłych Żydów.

I oto dzieje się rzecz niesłychana. Jakby ręce samego pułkownika SS Eichmanna były w  Budapeszczie za krótkie, uwolnienie następuje na osobistą interwencję Herr Vezenmayera - osobistego przedstawiciela Hitlera na Węgry.
Kastner dokładnie rozpoznaje co znaczy ów gest dobrej woli.

W  raporcie do Kongresu Syjonistycznego w  Bazylei pisze: &quot;Wbrew naszej wrodzonej skromności, musimy sobie powiedzieć, że jeżeli Eichmann robi nam drobne przysługi, jeżeli osobisty przedstawiciel Hitlera interweniuje w  naszej sprawie u  rządu Węgier, jest pewnym, że nie czynią tego z  własnej woli. Ale na pewno muszą słuchać wyższych władz Niemiec. A  to znaczy, że my, Komitet Ratunkowy mamy swoje miejsce w  ich planach&quot;.

Kastner ratuje pierwszą grupę Żydów: 300 z  Budapesztu i  300 z  innych miast, zgodnie z  umową zawartą z  Eichmanem. 300 z  Budapesztu i  po małej korekcie 388 z  &quot;innych miast&quot;, czyli z  Kluja. W  zdecydowanej większości wyselekcjonowani to towarzysze syjoniści i  krewni, dalsi i  bliżsi znajomi doktora Kastnera. Ale sława poszła szeroko w  świat. Tak to prawda, udało się… Nikomu - tylko jemu… Uratował z  rąk Niemców 688 osob… Z  miliona...

W tym samym czasie głodni, przerażeni goje warszawscy, zagrożeni karą natychmiastowej śmierci przechowywali… 28 000 Żydów w  samej tylko Warszawie.
28 000 ukrywających się ludzi w  niespełna milionowym mieście, gdzie wszystko racjonowane było w  głodowych ilościach, mieście przepełnionym obcym wojskiem i  szpiclami.

Ale oto nadarza się jeszcze lepsza okazja. Trudno jest do dzisiaj ocenić, dlaczego w  ogóle pojawiła się taka oferta. Starajmy się zrozumieć spekulacje, ale też starajmy się ocenić zachowanie poszczególnych bohaterów transakcji.
W maju 1944 roku płk. Eichmann wzywa do swojego biura pana Joela Branda. Przedstawia mu niezwykłą propozycję. Oto za parę tysięcy ciężarówek, określoną ilość ton kakao i  kawy i  parę innych towarów, rząd Niemiec wstrzyma deportacje i  egzekucje Żydów na Węgrzech i  zezwoli na emigrację do Palestyny. Pan Brand dostanie określony czas na skontaktowanie się ze światowym przywództwem Żydów. Po nadejściu pierwszej wpłaty zostanie zwolnione 100 000 Żydów, którzy przez neutralną Turcję będą mogli udać się… gdzie chcą.

Joel zaraz po opuszczeniu kwatery Eichmanna informuje starszyznę Judenratu Budapesztu.
Oferta ta nie była oczywiście inicjatywą Eichmanna i  jego współpracowników. Powstała ona w  ścisłym, najbliższym kręgu Hitlera, Himmlera, Goebbelsa, Bechera, Goeringa. Eichmannowi zostało tylko zlecone jej wykonanie.


http://abelikain.blogspot.com/2012/10/spotwarzona-przeszosc-czyli-o.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6933">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>&#8222;Eichmann – czolowy morderca “zydow”, sam byl “zydem”.. jak wiekszosc wysokiego dowodztwa nazistowskich niemiec za panowania “zyda” hitlera&#8221;</p>
<p>Spotwarzona przeszłość  czyli</p>
<p>Prawda o oszustach którzy podszywają się pod Żydów a nimi NIE SĄ Bo ONI z Żydami nie mają nic wspólnego ani wiele do czynienia!!!</p>
<p>Chcą natomiast, aby ich nazywano Żydami!</p>
<p>Bardzo chcą!!!</p>
<p>Nazywanie ich Żydami pozwala im na przyjęcie barw ochronnych i na zniknięcie w tłumie Żydów.</p>
<p>A przecież to oni te tłumy, w których stale się roztapiali&#8230; doprowadzili do zagłady.</p>
<p>Pułkownik SS zaprasza do Budapesztu pana Reszo Kasznera z  miasta Kluj. Młody, elegancki, elokwentny, błyskotliwy, opanowany, wyrachowany, chłodnie uprzejmy, gotowy do załatwienia każdego interesu w  imieniu Żydów. Świetny. Oczywiście nadaje się jak nikt, ale nie tyle ważne jest, jaki jest Kaszner, ale kim on jest. Bo Reszo Kaszner, pardon, od teraz pan dr Rudolf Kastner jest przedstawicielem Agencji Żydowskiej w  Palestynie i  członkiem partii Ben-Guriona Mapai.</p>
<p>Pułkownicy SS i  Gestapo doskonale znali stosunki panujące pomiędzy Żydami. Wiedzieli oni doskonale, że w  przeciwieństwie do Polski, religijni Żydzi na Węgrzech są w  zdecydowanej mniejszości. Jeszcze mniejszą mniejszością byli syjoniści. Wiedzieli również, że zaledwie część syjonistów należy do Mapai. Będąc tego wszystkiego świadomi w  najdrobmniejszych szczegółach, Niemcy wybierają Rudolfa Kastnera, który na dobrą sprawę nie reprezentuje żadnych Żydów na Węgrzech.</p>
<p>W Budapeszcie szefowie obdarzają pana dra  Kastnera przywilejami bycia… zwykłym człowiekiem. Mieszka w  nieoznakowanym domu, nie musi nosić żółtej opaski, może jeździć autem gdzie chce, po całym Budapeszcie.<br />
Do czasu. Widocznie Węgrów musiała krew zalać na widok Żyda z  takimi przywilejami, bo zamykają go za łamanie przepisów dotyczących wszystkich zwykłych ludzi, w  tym zwykłych Żydów.</p>
<p>I oto dzieje się rzecz niesłychana. Jakby ręce samego pułkownika SS Eichmanna były w  Budapeszczie za krótkie, uwolnienie następuje na osobistą interwencję Herr Vezenmayera &#8211; osobistego przedstawiciela Hitlera na Węgry.<br />
Kastner dokładnie rozpoznaje co znaczy ów gest dobrej woli.</p>
<p>W  raporcie do Kongresu Syjonistycznego w  Bazylei pisze: &#8222;Wbrew naszej wrodzonej skromności, musimy sobie powiedzieć, że jeżeli Eichmann robi nam drobne przysługi, jeżeli osobisty przedstawiciel Hitlera interweniuje w  naszej sprawie u  rządu Węgier, jest pewnym, że nie czynią tego z  własnej woli. Ale na pewno muszą słuchać wyższych władz Niemiec. A  to znaczy, że my, Komitet Ratunkowy mamy swoje miejsce w  ich planach&#8221;.</p>
<p>Kastner ratuje pierwszą grupę Żydów: 300 z  Budapesztu i  300 z  innych miast, zgodnie z  umową zawartą z  Eichmanem. 300 z  Budapesztu i  po małej korekcie 388 z  &#8222;innych miast&#8221;, czyli z  Kluja. W  zdecydowanej większości wyselekcjonowani to towarzysze syjoniści i  krewni, dalsi i  bliżsi znajomi doktora Kastnera. Ale sława poszła szeroko w  świat. Tak to prawda, udało się… Nikomu &#8211; tylko jemu… Uratował z  rąk Niemców 688 osob… Z  miliona&#8230;</p>
<p>W tym samym czasie głodni, przerażeni goje warszawscy, zagrożeni karą natychmiastowej śmierci przechowywali… 28 000 Żydów w  samej tylko Warszawie.<br />
28 000 ukrywających się ludzi w  niespełna milionowym mieście, gdzie wszystko racjonowane było w  głodowych ilościach, mieście przepełnionym obcym wojskiem i  szpiclami.</p>
<p>Ale oto nadarza się jeszcze lepsza okazja. Trudno jest do dzisiaj ocenić, dlaczego w  ogóle pojawiła się taka oferta. Starajmy się zrozumieć spekulacje, ale też starajmy się ocenić zachowanie poszczególnych bohaterów transakcji.<br />
W maju 1944 roku płk. Eichmann wzywa do swojego biura pana Joela Branda. Przedstawia mu niezwykłą propozycję. Oto za parę tysięcy ciężarówek, określoną ilość ton kakao i  kawy i  parę innych towarów, rząd Niemiec wstrzyma deportacje i  egzekucje Żydów na Węgrzech i  zezwoli na emigrację do Palestyny. Pan Brand dostanie określony czas na skontaktowanie się ze światowym przywództwem Żydów. Po nadejściu pierwszej wpłaty zostanie zwolnione 100 000 Żydów, którzy przez neutralną Turcję będą mogli udać się… gdzie chcą.</p>
<p>Joel zaraz po opuszczeniu kwatery Eichmanna informuje starszyznę Judenratu Budapesztu.<br />
Oferta ta nie była oczywiście inicjatywą Eichmanna i  jego współpracowników. Powstała ona w  ścisłym, najbliższym kręgu Hitlera, Himmlera, Goebbelsa, Bechera, Goeringa. Eichmannowi zostało tylko zlecone jej wykonanie.</p>
<p><a href="http://abelikain.blogspot.com/2012/10/spotwarzona-przeszosc-czyli-o.html" rel="nofollow ugc">http://abelikain.blogspot.com/2012/10/spotwarzona-przeszosc-czyli-o.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zprowokowany		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6940</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zprowokowany]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Mar 2013 22:03:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6940</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6933&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

Niedaleko pada jablko od jabloni...
Oto ciekawy film o ss-manach i pomocy watykanu w ich ucieczce do Argentyny...
P.S. Eichmann - czolowy morderca &quot;zydow&quot;, sam byl &quot;zydem&quot;.. jak wiekszosc wysokiego dowodztwa nazistowskich niemiec za panowania &quot;zyda&quot; hitlera

http://www.youtube.com/watch?v=MN2sZN4vnlM]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6933">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>Niedaleko pada jablko od jabloni&#8230;<br />
Oto ciekawy film o ss-manach i pomocy watykanu w ich ucieczce do Argentyny&#8230;<br />
P.S. Eichmann &#8211; czolowy morderca &#8222;zydow&#8221;, sam byl &#8222;zydem&#8221;.. jak wiekszosc wysokiego dowodztwa nazistowskich niemiec za panowania &#8222;zyda&#8221; hitlera</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=MN2sZN4vnlM" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=MN2sZN4vnlM</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6939</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Mar 2013 11:21:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6939</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

Magia

Pytający - &quot;Powiedziano mi, że mógłbyś pokazać coś, co mój myślący-umysł uznałby za magiczne... coś, co mój myślący umysł odczułby iż nie podąża to
za przyjętymi prawami fizyki i natury&quot;

Mistrz Son (Zen) Seung Sahn - &quot;Pytam Ciebie - czym jest Twój myślący umysł? Daj mi go proszę. Wówczas pokażę Ci magię....&quot;

Pyt - &quot;No cóż, nie mogę tego zrobić.[/i]&quot;

MZ SS - &quot;A zatem nie rozumiesz mojej magii. Jeżeli chcesz zrozumieć moją magię, najpierw musisz zrozumieć swoje myślenie. Więc czym jest Twoje myślenie?&quot;

Pyt - &quot;Mój myślący umysł rozumie magię.&quot;

MZ SS - &quot; &#039;Mój myślący umysł?&#039; Czym jest &#039;mój myślący umysł&#039;? Kto zadał mi to pytanie? Kim jesteś?! Proszę, pokaż mi.&quot;

Pyt nalega machając rękami - &quot;Nie, nie. Ja zapytałem Cię pierwszy.&quot;

ZM SS - &quot;Więc uderzam Cię trzydzieści razy, okej? Co możesz zrobić?&quot;

Pyt - będąc cicho przez jakiś czas, odpowiada słabym głosem - &quot;Nie wiem.&quot;

ZM SS - &quot;Uderzam Ciebie; Ty nie wiesz. To moja magia.&quot;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>Magia</p>
<p>Pytający &#8211; &#8222;Powiedziano mi, że mógłbyś pokazać coś, co mój myślący-umysł uznałby za magiczne&#8230; coś, co mój myślący umysł odczułby iż nie podąża to<br />
za przyjętymi prawami fizyki i natury&#8221;</p>
<p>Mistrz Son (Zen) Seung Sahn &#8211; &#8222;Pytam Ciebie &#8211; czym jest Twój myślący umysł? Daj mi go proszę. Wówczas pokażę Ci magię&#8230;.&#8221;</p>
<p>Pyt &#8211; &#8222;No cóż, nie mogę tego zrobić.[/i]&#8221;</p>
<p>MZ SS &#8211; &#8222;A zatem nie rozumiesz mojej magii. Jeżeli chcesz zrozumieć moją magię, najpierw musisz zrozumieć swoje myślenie. Więc czym jest Twoje myślenie?&#8221;</p>
<p>Pyt &#8211; &#8222;Mój myślący umysł rozumie magię.&#8221;</p>
<p>MZ SS &#8211; &#8221; 'Mój myślący umysł?&#8217; Czym jest 'mój myślący umysł&#8217;? Kto zadał mi to pytanie? Kim jesteś?! Proszę, pokaż mi.&#8221;</p>
<p>Pyt nalega machając rękami &#8211; &#8222;Nie, nie. Ja zapytałem Cię pierwszy.&#8221;</p>
<p>ZM SS &#8211; &#8222;Więc uderzam Cię trzydzieści razy, okej? Co możesz zrobić?&#8221;</p>
<p>Pyt &#8211; będąc cicho przez jakiś czas, odpowiada słabym głosem &#8211; &#8222;Nie wiem.&#8221;</p>
<p>ZM SS &#8211; &#8222;Uderzam Ciebie; Ty nie wiesz. To moja magia.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6938</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Mar 2013 10:08:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6938</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

W Starym Testamencie jest historia Józefa.

Józef był prototypem Jezusa. Narodziny Józefa były cudem - Jezusa narodziny także. Józef miał 12 braci - Jezus miał 12 uczniów. Józef został sprzedany za 20 srebrników - Jezus za 30. Brat &quot;Juda&quot; dokonuje zdrady Józefa - uczeń &quot;Judasz&quot; dokonuje zdrady Jezusa. Józef zaczyna pracę w wieku 30 lat - Jezus także. Lista podobieństw jest długa.

&quot;Religia Chrześcijańska jest w jakimś sensie kopia kultu Solarnego, w której postawiono osobę Chrystusa w miejsce Słońca i oddaje się mu cześć pierwotnie oddawaną Słońcu. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie do końca na prawdzie. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. Prawda jest taka, że Jezus był Bóstwem Solarnym gnostyckiej sekty Chrześcijan.

To było polityczne zagranie, by wykorzystując Jezusa zyskać kontrolę nad społeczeństwem.

W 325 r.n.e. cesarz Rzymu Konstantyn zwołał Radę Nicei. Podczas tego spotkania polityczna doktryna chrześcijańska została zatwierdzona. I tak zaczęła się długa historia Chrześcijaństwa, przesiąknięta krwią i duchowymi kłamstwami. A przez następne 1600 lat Watykan trzymał polityczną władzę nad całą Europą. Doprowadzając do okresów zwanych &quot;Ciemnymi Wiekami&quot;, podczas których zaistniały Krucjaty czy Inkwizycja. Chrześcijaństwo, razem ze wszystkimi innymi teistycznymi systemami, do pewnego stopnia jest oszustwem wieku. Służyło oderwaniu gatunków od naturalnego świata, i od siebie samych. Polega ono głównie na ślepym słuchaniu autorytetów.

A potem pojawia się splagiatowana historia Mojżesza. Kiedy Mojżesz się urodził, miał zostać włożony do kosza i puszczony na rzekę, by uniknąć dzieciobójstwa. Został uratowany przez córkę króla i wychowany na księcia. Ta historia została zaczerpnięta z mitu o SARGONIE z Akkad, około 2250 przed naszą erą Sargon po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką.

Został uratowany i wychowany na księcia przez królewnę AKKI. Poza tym Mojżesz jest znany jako Dawca Prawa, który dał 10 Przykazań. Ale idea dawania prorokowi przez Boga prawa na górze jest także starszym motywem. Mojżesz jest tylko kolejnym prawodawcą w długiej linii sukcesji takich postaci w chronologii.

W Indiach - MANU był wielkim dawcą prawa.

Na Krecie - MINOS - zstąpił z Góry Dicta, gdzie ZEUS dał mu święte prawa.

W Egipcie był MISES, który zniósł kamienne tablice ze spisanym prawem.

MANU, MINOS, MISES, MOSES (Mojżesz) Nawet 10 przykazań, zaczerpnięto bezpośrednio z egipskiej Księgi Zmarłych.

Co w Księdze Zmarłych napisano jako &quot;Nie ukradłem&quot; stało się &quot;Nie kradnij,&quot; &quot;Nie zabiłem&quot; - &quot;Nie zabijaj,&quot; &quot;Nie skłamałem&quot; - &quot;Nie dawaj fałszywego świadectwa&quot;, itd.

Faktycznie religia egipska jest podstawą całej Judeochrześcijańskiej teologii.

Chrzest, życie po życiu, sąd ostateczny, dziewico-rództwo, wskrzeszenie, ukrzyżowanie, arka zbawienia, obrzezanie, zbawiciele, święta komunia, wielka powódź, Wielkanoc, Boże Narodzenie, Pascha i wiele wiele innych, to cechy koncepcji egipskich długo wyprzedzających Chrześcijaństwo i Judaizm.
eioba.pl/a/1ncr/czy-plagiat-chrzescijanstwa-byl-mozliwy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>W Starym Testamencie jest historia Józefa.</p>
<p>Józef był prototypem Jezusa. Narodziny Józefa były cudem &#8211; Jezusa narodziny także. Józef miał 12 braci &#8211; Jezus miał 12 uczniów. Józef został sprzedany za 20 srebrników &#8211; Jezus za 30. Brat &#8222;Juda&#8221; dokonuje zdrady Józefa &#8211; uczeń &#8222;Judasz&#8221; dokonuje zdrady Jezusa. Józef zaczyna pracę w wieku 30 lat &#8211; Jezus także. Lista podobieństw jest długa.</p>
<p>&#8222;Religia Chrześcijańska jest w jakimś sensie kopia kultu Solarnego, w której postawiono osobę Chrystusa w miejsce Słońca i oddaje się mu cześć pierwotnie oddawaną Słońcu. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie do końca na prawdzie. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. Prawda jest taka, że Jezus był Bóstwem Solarnym gnostyckiej sekty Chrześcijan.</p>
<p>To było polityczne zagranie, by wykorzystując Jezusa zyskać kontrolę nad społeczeństwem.</p>
<p>W 325 r.n.e. cesarz Rzymu Konstantyn zwołał Radę Nicei. Podczas tego spotkania polityczna doktryna chrześcijańska została zatwierdzona. I tak zaczęła się długa historia Chrześcijaństwa, przesiąknięta krwią i duchowymi kłamstwami. A przez następne 1600 lat Watykan trzymał polityczną władzę nad całą Europą. Doprowadzając do okresów zwanych &#8222;Ciemnymi Wiekami&#8221;, podczas których zaistniały Krucjaty czy Inkwizycja. Chrześcijaństwo, razem ze wszystkimi innymi teistycznymi systemami, do pewnego stopnia jest oszustwem wieku. Służyło oderwaniu gatunków od naturalnego świata, i od siebie samych. Polega ono głównie na ślepym słuchaniu autorytetów.</p>
<p>A potem pojawia się splagiatowana historia Mojżesza. Kiedy Mojżesz się urodził, miał zostać włożony do kosza i puszczony na rzekę, by uniknąć dzieciobójstwa. Został uratowany przez córkę króla i wychowany na księcia. Ta historia została zaczerpnięta z mitu o SARGONIE z Akkad, około 2250 przed naszą erą Sargon po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką.</p>
<p>Został uratowany i wychowany na księcia przez królewnę AKKI. Poza tym Mojżesz jest znany jako Dawca Prawa, który dał 10 Przykazań. Ale idea dawania prorokowi przez Boga prawa na górze jest także starszym motywem. Mojżesz jest tylko kolejnym prawodawcą w długiej linii sukcesji takich postaci w chronologii.</p>
<p>W Indiach &#8211; MANU był wielkim dawcą prawa.</p>
<p>Na Krecie &#8211; MINOS &#8211; zstąpił z Góry Dicta, gdzie ZEUS dał mu święte prawa.</p>
<p>W Egipcie był MISES, który zniósł kamienne tablice ze spisanym prawem.</p>
<p>MANU, MINOS, MISES, MOSES (Mojżesz) Nawet 10 przykazań, zaczerpnięto bezpośrednio z egipskiej Księgi Zmarłych.</p>
<p>Co w Księdze Zmarłych napisano jako &#8222;Nie ukradłem&#8221; stało się &#8222;Nie kradnij,&#8221; &#8222;Nie zabiłem&#8221; &#8211; &#8222;Nie zabijaj,&#8221; &#8222;Nie skłamałem&#8221; &#8211; &#8222;Nie dawaj fałszywego świadectwa&#8221;, itd.</p>
<p>Faktycznie religia egipska jest podstawą całej Judeochrześcijańskiej teologii.</p>
<p>Chrzest, życie po życiu, sąd ostateczny, dziewico-rództwo, wskrzeszenie, ukrzyżowanie, arka zbawienia, obrzezanie, zbawiciele, święta komunia, wielka powódź, Wielkanoc, Boże Narodzenie, Pascha i wiele wiele innych, to cechy koncepcji egipskich długo wyprzedzających Chrześcijaństwo i Judaizm.<br />
eioba.pl/a/1ncr/czy-plagiat-chrzescijanstwa-byl-mozliwy</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6937</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Mar 2013 19:56:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=30087#comment-6937</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934&quot;&gt;http://abelikain.blogspot.com/&lt;/a&gt;.

Wszystko byłoby pięknie i dobrze gdyby nie AbrakadabrA.... i parę innych rzeczy. Bo to ma trzy znaczenia, ale nie takie jak tam podano. Może ma nawet więcej znaczeń ale żadne takie. A więc znów mamy coś wtórnego i sfałszowanego. W jakim celu?
Uwikłanie.

Abra K&#039;d&#039; Abra, lub abrat&#039; k&#039;a dabra lub abrat&#039; kad&#039; abrat&#039; (abra kad abra). Wtórny zapis ludzi którzy nie rozumieją zaklęć, bo nie rozumieją źródłowego języka dla tej Wiedy.

Obróć ku Dobru! - albo co innego o czym nie będziemy tu dywagować.

Po co człowiek miałby być szczęśliwy?!

Samolubne, egoistyczne dążenie do czego?!

W sensie jakości myśli nie wykracza to poza zwykły egoizm, z powodu fałszów zawartych w treści.

Gnoza nie wiedzie gdzieś indziej niż Zen - Mimo wszystko prowadzi do spełnienia Wielkiego Rozdętego, Udoskonalonego do granic możliwości JA.
Do spełnienia.
Ta wieczna ucieczka od cierpienia i głową naprzód do szczęścia.

Ja i moje szczęście. Być szczęśliwym. Bycie w zgodzie ze Światłością Świata da mi szczęście! Chcę szczęścia.
Po co?
Co dalej?
Koniec?
Jestem na Jedenastym Stopniu. I co? I co z tego? Czy cały świat dookoła ma się od tego lepiej? Co z nim?
A co moje ja to obchodzi???!
Szczęściem jest zdążać do szczęścia, ale nie jest szczęściem osiągnąć je. Szczęściem jest uszczęśliwiać, ale nie - być szczęśliwym.

Należy to przeczytać, należy to czytać. Należy to czytać długo. Tak długo aż się nie zobaczy pod tymi słowami całej prawdy i całego kłamstwa i fałszu tej drogi. To dobre ćwiczenie. Nie nadszedł jeszcze czas żeby tę analizę i rozbiórkę logiczną przeprowadzić tutaj u nas.

A może lepiej nie?

Gnoza jest nam bliska, tylko sięga za nisko. Kończy się tam gdzie Światło Świata się dopiero zaczyna, jest jak Sahara która dotyka Atlantyku i Atlantydy, ale trzeba zrobić krok naprzód żeby poczuć chłód wody i bezmiar oceanu, zamiast osiągnąć po szczęście na Saharze.

Oczywiście każdy robi to co mu się najbardziej podoba i co do niego przemawia.

Okultyzm, magia, magija - dobrze, i co dalej?!

Jest jakieś dalej czy to sztuka dla sztuki i możemy jak w Gujanie wypić zbiorowo cykutę, by szybciej osiągnąć nirwanę, skoro już jesteśmy puści do setnej pustki i zjednani ze Światłem.

To jest tym bardziej zwodnicze, że w istocie tak bardzo bliskie Wierze Przyrody. Można się temu dać uwieść z przyjemnością, zapewne dwustronną.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2013/02/12/wielka-zmiana-piorun-z-jasnego-nieba/#comment-6934">http://abelikain.blogspot.com/</a>.</p>
<p>Wszystko byłoby pięknie i dobrze gdyby nie AbrakadabrA&#8230;. i parę innych rzeczy. Bo to ma trzy znaczenia, ale nie takie jak tam podano. Może ma nawet więcej znaczeń ale żadne takie. A więc znów mamy coś wtórnego i sfałszowanego. W jakim celu?<br />
Uwikłanie.</p>
<p>Abra K&#8217;d&#8217; Abra, lub abrat&#8217; k&#8217;a dabra lub abrat&#8217; kad&#8217; abrat&#8217; (abra kad abra). Wtórny zapis ludzi którzy nie rozumieją zaklęć, bo nie rozumieją źródłowego języka dla tej Wiedy.</p>
<p>Obróć ku Dobru! &#8211; albo co innego o czym nie będziemy tu dywagować.</p>
<p>Po co człowiek miałby być szczęśliwy?!</p>
<p>Samolubne, egoistyczne dążenie do czego?!</p>
<p>W sensie jakości myśli nie wykracza to poza zwykły egoizm, z powodu fałszów zawartych w treści.</p>
<p>Gnoza nie wiedzie gdzieś indziej niż Zen &#8211; Mimo wszystko prowadzi do spełnienia Wielkiego Rozdętego, Udoskonalonego do granic możliwości JA.<br />
Do spełnienia.<br />
Ta wieczna ucieczka od cierpienia i głową naprzód do szczęścia.</p>
<p>Ja i moje szczęście. Być szczęśliwym. Bycie w zgodzie ze Światłością Świata da mi szczęście! Chcę szczęścia.<br />
Po co?<br />
Co dalej?<br />
Koniec?<br />
Jestem na Jedenastym Stopniu. I co? I co z tego? Czy cały świat dookoła ma się od tego lepiej? Co z nim?<br />
A co moje ja to obchodzi???!<br />
Szczęściem jest zdążać do szczęścia, ale nie jest szczęściem osiągnąć je. Szczęściem jest uszczęśliwiać, ale nie &#8211; być szczęśliwym.</p>
<p>Należy to przeczytać, należy to czytać. Należy to czytać długo. Tak długo aż się nie zobaczy pod tymi słowami całej prawdy i całego kłamstwa i fałszu tej drogi. To dobre ćwiczenie. Nie nadszedł jeszcze czas żeby tę analizę i rozbiórkę logiczną przeprowadzić tutaj u nas.</p>
<p>A może lepiej nie?</p>
<p>Gnoza jest nam bliska, tylko sięga za nisko. Kończy się tam gdzie Światło Świata się dopiero zaczyna, jest jak Sahara która dotyka Atlantyku i Atlantydy, ale trzeba zrobić krok naprzód żeby poczuć chłód wody i bezmiar oceanu, zamiast osiągnąć po szczęście na Saharze.</p>
<p>Oczywiście każdy robi to co mu się najbardziej podoba i co do niego przemawia.</p>
<p>Okultyzm, magia, magija &#8211; dobrze, i co dalej?!</p>
<p>Jest jakieś dalej czy to sztuka dla sztuki i możemy jak w Gujanie wypić zbiorowo cykutę, by szybciej osiągnąć nirwanę, skoro już jesteśmy puści do setnej pustki i zjednani ze Światłem.</p>
<p>To jest tym bardziej zwodnicze, że w istocie tak bardzo bliskie Wierze Przyrody. Można się temu dać uwieść z przyjemnością, zapewne dwustronną.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
