<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 2012 in review	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=2012-in-review</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Oct 2017 17:18:01 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6134</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2013 16:15:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6134</guid>

					<description><![CDATA[Komentarz zaganpolska został zbanowany ze względu na przekroczenie zasad przyjętych na tym blogu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Komentarz zaganpolska został zbanowany ze względu na przekroczenie zasad przyjętych na tym blogu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Papa Mobile		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6133</link>

		<dc:creator><![CDATA[Papa Mobile]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2013 18:51:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6133</guid>

					<description><![CDATA[Kraina Księżyca = http://www.youtube.com/watch?v=Bk4z8gs87TY]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kraina Księżyca = <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Bk4z8gs87TY" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=Bk4z8gs87TY</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6132</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 19:56:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6132</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6131&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Pomyłka,1:05:11 :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6131">Mezamir</a>.</p>
<p>Pomyłka,1:05:11 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6131</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 19:51:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6131</guid>

					<description><![CDATA[1:21:06  ważna uwaga,jedna z wielu w filmie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1:21:06  ważna uwaga,jedna z wielu w filmie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6130</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 19:14:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6130</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6129&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Oto jeden z niezliczonych dowodów Wielkiej Zmiany. Mezamir dzisiaj wysyła mi taki link:

http://www.youtube.com/watch?v=lcsDIoSGchE

 Podczas gdy ja jemu taki:

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=SppiDB-hmzY?feature=player_detailpage&#038;w=640&#038;h=360]

Nie chodzi tylko o sam fakt wspólnoty myślowej i dzielenia się w tym samym czasie wiedzą na ten sam dokładnie temat- ale również o treść filmu - i to nie tylko o temat WODĘ, ale dosłownie &quot;wiedzę i przesłanie&quot; jakie niesie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6129">bialczynski</a>.</p>
<p>Oto jeden z niezliczonych dowodów Wielkiej Zmiany. Mezamir dzisiaj wysyła mi taki link:</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=lcsDIoSGchE" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=lcsDIoSGchE</a></p>
<p> Podczas gdy ja jemu taki:</p>
<p>[youtube <a href="http://www.youtube.com/watch?v=SppiDB-hmzY?feature=player_detailpage&#038;w=640&#038;h=360%5D" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=SppiDB-hmzY?feature=player_detailpage&#038;w=640&#038;h=360%5D</a></p>
<p>Nie chodzi tylko o sam fakt wspólnoty myślowej i dzielenia się w tym samym czasie wiedzą na ten sam dokładnie temat- ale również o treść filmu &#8211; i to nie tylko o temat WODĘ, ale dosłownie &#8222;wiedzę i przesłanie&#8221; jakie niesie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6129</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 18:31:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6129</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6128&quot;&gt;bialczynski&lt;/a&gt;.

Do Agnieszki
Ludzie z Zachodu i Wschodu kompletnie niczym się nie różnią. Są wśród nich jak i u nas bardziej uduchowieni i wrażliwi i mniej wrażliwi, bardziej “techniczni”, którzy mniej maja ochotę dyskutować o każdym drobnym odczuciu i filozofować – są konkretniejsi co nie znaczy, że mniej uduchowieni od tych “bardziej humanistycznie&quot; nastawionych.

W tej chwili nie utrzymuję bardzo bliskich kontaktów przyjacielskich z Niemcami, ale Niemcy których znam i z którymi się przyjaźniłem, nie różnili się niczym od Polaków, może dlatego że wielu z nich było artystami. Wielu było zwykłymi ludźmi jednak, tyle że hippisami (innych przyjaciół tam nie miałem), czyli ludźmi bardziej niż przeciętnie otwartymi na zmiany i “pragnącymi” wręcz zmian.

Byli wśród nich ludzie kompletnie odjazdowi jak Nina Hagen, którą gościłem u siebie w Krakowie zanim zdążyła dać nogę na Zachód z DDR i zanim stała się tą sławną Niną. Opisałem jak się poznaliśmy pod Ratuszem na Rynku Krakowskim i jak ją stamtąd zabrałem w “Śmierci buntownika”. Ja ją znałem jako boską małą Ninę, przepiękną kruczowłosą dziewczynę o niebieskich oczach i mlecznej cerze, w której wszyscy się kochali, delikatną i kruchą. A nie jako scenicznego harpagona i szaleńca. Najliczniejsza grupa moich przyjaciół zagranicznych to Niemcy właśnie – sporo osób z Erfurtu i Berlina, z Kassel i Hamburga. MOJE CÓRKI TERAZ PRZEJĘŁY PAŁECZKĘ I WŁóCZĄ SIĘ PO EUROPIE I ŚWIECIE, WIĘC ONE KONTYNUUJĄ TE ZNAJOMOŚCI I ZWIĄZKI. Znamy blisko Szwajcarów, Finów, Szwedów, Holendrów i holenderskich Hindusów. U jednego z Hinduskich przyjaciół mieszkałem na barce przez jakiś czas w Amsterdamie. Mieszkałem też jakiś czas w Kassel u ludzi, którzy się uważają za Zniemczonych Słowian z Rostoka - rodzina Zastrow. Za czasów DDR Niemcy przyjeżdżali do nas do Krakowa, w góry, w Bieszczady, nad morze – na okrągło przez cały rok. Może to byli ludzie specyficzni, jeden był hippisem i pastorem jednocześnie, i przyjeżdżał z malutkimi dziećmi i żoną – też piękna dziewczyna. Stąd nauczyłem sie bardzo szybko stałej wychowawczej frazy niemieckiej: &quot;Nikolaus macht A A!&quot; - co jest zachętą nocnikową dla maluchów niemieckich. Można powiedzieć, że z braćmi Pawłowskimi, którzy o piętro wyżej w tym samym bloku tworzyli z nami “komunę” i ruch artystyczny kodystów (z drugim centrum artystycznym na 2-gim piętrze u sióstr Ryn), prowadziliśmy niemalże dom otwarty dla Niemców i innych nacji.

Znam też oczywiście Anglików, Amerykanów – John Porter nie był nigdy moim przyjacielem,mimo że mieszkali u nas jakiś czas z Olą, powiedzmy że nazwałbym go bardzo dobrym znajomym, ale jego żonę Olę już bym określił przyjaciółką – to najbliższy hippisowski krąg- jedna grupa. To są więzy na całe życie.Nie muszę się z nią spotykać, ani z Psem, bo po prostu czuliśmy tak samo i znamy się “telepatycznie”. To samo z braćmi Piekarczykami – fajnie by się było spotkać, ale przecież ich ZNAM i oni mnie – to jeden sposób myślenia – Niezniszczalny i nie do KUPIENIA, ani do zmiany. Dlatego chyba jestem zaskoczony niemiło, że Kora pozwoliła się kupić. Naprawdę to jeden z nielicznych przypadków wśród tej wiary. Wiary złożonej z ludzi , którzy pierwsi UWIERZYLI  w MOŻLIWOŚĆ ZMIANY, i po tej stronie Żelaznej Kurtyny “nadstawili karku” i nie dali się złamać komunie. Dlatego nikt mi nie powie że np. Pies – R. Terlecki nie wie co robi i że jest cynicznym graczem, albo oszołomem – takie kity można wciskać lemingom.

Niemcy, którzy tu do nas przyjeżdżali byli zachwyceni tutejszą duchowością właśnie, wniebowzięci, no i dzikością przyrody na wschodzie i po słowackiej stronie. Wracali z gór napompowani jak dzicy ludzie, nabuzowani góralszczyzną, gadali o kapliczkach, o drewnianych kościołkach pełnych ludzi, o kobietach w strojach ludowych itp , itd. Chcieli drukować w Polsce swoje opowiadania i wiersze – moja żona tłumaczyła to z niemieckiego - to jednak nie było wcale możliwe, choć im się zdawało, że tu jest raj wolności.

Ja osobiście bardzo lubię Niemców. Mam też znajomych Żydów, Chińczyków i Cejlończyków. Co śmieszne najmniej znam Czechów i Węgrów. Kontaktów rodzinnych z Czech nie uważam za czeskie bo to Polacy dla mnie. W kilkunastu grobach rodzinnych na Rakowicach jakie musimy co roku obejść w Dziady Jesienne leżą przedstawiciele rodziny z Czech, Moraw, Słowacji, Ukrainy, Armenii, są Austriacy i Niemcy – w jednym grobie z rodziną polską. Naprawdę – nigdy się niczym nie różnili od nas.

To wszystko nie zmienia faktów z przeszłości, ani co do roli państw Niemieckich i armii niemieckich, ani co do roli ich władców sługów Post-Rzymu i feudalizmu. To nie zmienia faktów co do roli chrześcijaństwa – przecież większość z mojej rodziny to nadal formalnie chrześcijanie. Trzeba rozróżnić PRAWDĘ od SYMPATII i odróżnić “krąg rodzinny” od kręgu kultury narodowej. Państwo Niemieckie we wszystkich swoich wcieleniach było Antypolskie i nadal jest. Gdyby nie było, już dawno byłyby tam polskie szkoły i Polacy mieliby status mniejszości narodowej.

Teraz nie jeżdżę do Niemiec, ale kiedy jeździłem za każdym razem zdarzało mi się spotykać z aktami, nazwijmy to “niemieckiej niechęci do Polaków&quot;. Nigdy nie czułem się urażony chamskimi odzywkami, dowcipami czy wygłaszanymi sądami, albo złośliwościami. Doskonale znam mechanizm takich zachowań – one rodzą się z lęku, poczucia bezsilności, kompleksu niższości. “Biedny człowiek” – tyle miałem do pomyślenia i nic do powiedzenia. Moje dzieci dzisiaj nie mówią o niczym takim. One po prostu dzisiaj wróciły do czegoś czego ja i moja żona nie mieliśmy okazji poznać, ale co było znane naszym rodzicom sprzed 1945 roku – do wspólnoty Wolnych Ludzi i do normalności. Polska nienormalność od 1945 do 1990 i pewne jej elementy, które trwają do dzisiaj, to raczej zasługa Rosjan i ich polskich popleczników.

Ale ja chyba nikogo, żadnej nacji, nie znam tak dobrze jak Rosjan. Żona mojego stryja z Warszawy to Polka z Rosji (po Syberii itp), ale Rosjan było zawsze pełno dookoła. Na ulicy Starowiślnej w Krakowie żyliśmy i mieszkaliśmy z rodziną polsko-rosyjską przez 10 lat, w 120 metrowym mieszkaniu pożydowskim. U Żydów kupowałem drewno do podpałki, cukierki, jarzynę, lody malinowe itp.Dorastałem z ich córkami i ich synem lotnikiem wojskowym, którego podziwiałem jako szczeniak, w otoczeniu zrujnowanego Kazimierza, bożnic zamkniętych i resztek Żydów. Wyobraźcie sobie,że matka Rosjanka nawiozła setki płyt rosyjskich,czarnych winyli na 78 obrotów, ojciec był milicjantem – przepoczciwym człowiekiem, nieskończenie łagodnym i dobrym. Tylko raz w życiu użył pałki - wlał swojej średniej córce - Teresce - na tyłek,po tym jak ją złapał na &quot;gorącym&quot; uczynku w chłopakiem w łóżku. Niedługo potem wyszła za tego chłopaka za mąż. Moje dzieciństwo od 1958 roku do 1968 to piosenki chóru Aleksandrowa, opowieści frontowe ze Wschodu, Katiusza, machorka w skrętach, martioszki, rosyjskie książki, spirit i tym podobne rzeczy.

Tak było, to wszystko moje jedno krótkie życie!
– Dlatego wierzę w Nieskończoną Świadomość, bo takie życie jak moje może tylko ktoś “wymyślić”, może tylko ktoś “wyśnić” – KTOŚ. Moje życie jest “niemożliwe”, wystarczy poskładać fakty z niego, ot choćby z życiorysu, który jakby KRZYCZY tymi faktami – co krzyczy?: “WYMYŚL CO CHCESZ a JA (KTOŚ) CI TO DAM. DOSTANIESZ WSZYSTKO CO SOBIE ZAMARZYSZ i NAWET WIĘCEJ – Tylko SIĘ ODWAŻ MARZYĆ i głośno MI to powiedz!”

Świadomość kształtuje materię – bez wątpienia. To Oczywista Oczywistość.

Kto jest otwarty i szuka duchowości ten szuka i znajduje i zmienia się bardzo. Kto nie, ten nie. Kto jest wyczulony na zmiany ten ich doświadcza. Wydaje mi się Agnieszko, że ty ich doświadczasz bo ich szukasz. Liczba , liczba zmian na minutę rośnie – tak w przeliczeniu od 1900 roku w 2000 to chyba musiało być tempo zmian – tak zupełnie na oko 10.000 razy szybsze. Od 1980 – 2000, chyba wzrosło z 1000 razy. No a wiadomo że ilość przechodzi w Jakoś więc szykuje się Wielkie BUMMM! Ostatnie wielkie Bum było w 1967, potem to już były tylko fale wtórne i “mielenie” tego samego. To co jest teraz to dla mnie już Wielka Zmiana – nowa jakość.

Wczoraj padł mi telefon, poszedłem do punktu. Pani pogrzebała przy nim minutę i mówi że trzeba reklamować. Ja mówię: Niech pani jeszcze popróbuje, może ruszy?
- Nie – ona na to – Ja to dobrze znam, ten nie jest pierwszy. Nie wiem co się dzieje, ale w tym miesiącu ludzie masowo zwracają telefony. Wszystkie zepsute. Nie wiem czy mam dla pana na stanie zastępczy. To nigdy się tak nie psuło. I to wszystkie marki!

Jak mam to skomentować. Mój też się nie psuł, a fiksacje aparatu i komputera i internetu jakich doznaję od czerwca 2012 – to liczba porównywalna z tym co mi się wydarzyło przez poprzednich 5 lat.

Kto zechce, ten zauważy naprawdę Bardzo Wielką Zmianę w 2013,zresztą nawet ślepi ją wreszcie zauważą i spróbują się zmienić.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6128">bialczynski</a>.</p>
<p>Do Agnieszki<br />
Ludzie z Zachodu i Wschodu kompletnie niczym się nie różnią. Są wśród nich jak i u nas bardziej uduchowieni i wrażliwi i mniej wrażliwi, bardziej “techniczni”, którzy mniej maja ochotę dyskutować o każdym drobnym odczuciu i filozofować – są konkretniejsi co nie znaczy, że mniej uduchowieni od tych “bardziej humanistycznie&#8221; nastawionych.</p>
<p>W tej chwili nie utrzymuję bardzo bliskich kontaktów przyjacielskich z Niemcami, ale Niemcy których znam i z którymi się przyjaźniłem, nie różnili się niczym od Polaków, może dlatego że wielu z nich było artystami. Wielu było zwykłymi ludźmi jednak, tyle że hippisami (innych przyjaciół tam nie miałem), czyli ludźmi bardziej niż przeciętnie otwartymi na zmiany i “pragnącymi” wręcz zmian.</p>
<p>Byli wśród nich ludzie kompletnie odjazdowi jak Nina Hagen, którą gościłem u siebie w Krakowie zanim zdążyła dać nogę na Zachód z DDR i zanim stała się tą sławną Niną. Opisałem jak się poznaliśmy pod Ratuszem na Rynku Krakowskim i jak ją stamtąd zabrałem w “Śmierci buntownika”. Ja ją znałem jako boską małą Ninę, przepiękną kruczowłosą dziewczynę o niebieskich oczach i mlecznej cerze, w której wszyscy się kochali, delikatną i kruchą. A nie jako scenicznego harpagona i szaleńca. Najliczniejsza grupa moich przyjaciół zagranicznych to Niemcy właśnie – sporo osób z Erfurtu i Berlina, z Kassel i Hamburga. MOJE CÓRKI TERAZ PRZEJĘŁY PAŁECZKĘ I WŁóCZĄ SIĘ PO EUROPIE I ŚWIECIE, WIĘC ONE KONTYNUUJĄ TE ZNAJOMOŚCI I ZWIĄZKI. Znamy blisko Szwajcarów, Finów, Szwedów, Holendrów i holenderskich Hindusów. U jednego z Hinduskich przyjaciół mieszkałem na barce przez jakiś czas w Amsterdamie. Mieszkałem też jakiś czas w Kassel u ludzi, którzy się uważają za Zniemczonych Słowian z Rostoka &#8211; rodzina Zastrow. Za czasów DDR Niemcy przyjeżdżali do nas do Krakowa, w góry, w Bieszczady, nad morze – na okrągło przez cały rok. Może to byli ludzie specyficzni, jeden był hippisem i pastorem jednocześnie, i przyjeżdżał z malutkimi dziećmi i żoną – też piękna dziewczyna. Stąd nauczyłem sie bardzo szybko stałej wychowawczej frazy niemieckiej: &#8222;Nikolaus macht A A!&#8221; &#8211; co jest zachętą nocnikową dla maluchów niemieckich. Można powiedzieć, że z braćmi Pawłowskimi, którzy o piętro wyżej w tym samym bloku tworzyli z nami “komunę” i ruch artystyczny kodystów (z drugim centrum artystycznym na 2-gim piętrze u sióstr Ryn), prowadziliśmy niemalże dom otwarty dla Niemców i innych nacji.</p>
<p>Znam też oczywiście Anglików, Amerykanów – John Porter nie był nigdy moim przyjacielem,mimo że mieszkali u nas jakiś czas z Olą, powiedzmy że nazwałbym go bardzo dobrym znajomym, ale jego żonę Olę już bym określił przyjaciółką – to najbliższy hippisowski krąg- jedna grupa. To są więzy na całe życie.Nie muszę się z nią spotykać, ani z Psem, bo po prostu czuliśmy tak samo i znamy się “telepatycznie”. To samo z braćmi Piekarczykami – fajnie by się było spotkać, ale przecież ich ZNAM i oni mnie – to jeden sposób myślenia – Niezniszczalny i nie do KUPIENIA, ani do zmiany. Dlatego chyba jestem zaskoczony niemiło, że Kora pozwoliła się kupić. Naprawdę to jeden z nielicznych przypadków wśród tej wiary. Wiary złożonej z ludzi , którzy pierwsi UWIERZYLI  w MOŻLIWOŚĆ ZMIANY, i po tej stronie Żelaznej Kurtyny “nadstawili karku” i nie dali się złamać komunie. Dlatego nikt mi nie powie że np. Pies – R. Terlecki nie wie co robi i że jest cynicznym graczem, albo oszołomem – takie kity można wciskać lemingom.</p>
<p>Niemcy, którzy tu do nas przyjeżdżali byli zachwyceni tutejszą duchowością właśnie, wniebowzięci, no i dzikością przyrody na wschodzie i po słowackiej stronie. Wracali z gór napompowani jak dzicy ludzie, nabuzowani góralszczyzną, gadali o kapliczkach, o drewnianych kościołkach pełnych ludzi, o kobietach w strojach ludowych itp , itd. Chcieli drukować w Polsce swoje opowiadania i wiersze – moja żona tłumaczyła to z niemieckiego &#8211; to jednak nie było wcale możliwe, choć im się zdawało, że tu jest raj wolności.</p>
<p>Ja osobiście bardzo lubię Niemców. Mam też znajomych Żydów, Chińczyków i Cejlończyków. Co śmieszne najmniej znam Czechów i Węgrów. Kontaktów rodzinnych z Czech nie uważam za czeskie bo to Polacy dla mnie. W kilkunastu grobach rodzinnych na Rakowicach jakie musimy co roku obejść w Dziady Jesienne leżą przedstawiciele rodziny z Czech, Moraw, Słowacji, Ukrainy, Armenii, są Austriacy i Niemcy – w jednym grobie z rodziną polską. Naprawdę – nigdy się niczym nie różnili od nas.</p>
<p>To wszystko nie zmienia faktów z przeszłości, ani co do roli państw Niemieckich i armii niemieckich, ani co do roli ich władców sługów Post-Rzymu i feudalizmu. To nie zmienia faktów co do roli chrześcijaństwa – przecież większość z mojej rodziny to nadal formalnie chrześcijanie. Trzeba rozróżnić PRAWDĘ od SYMPATII i odróżnić “krąg rodzinny” od kręgu kultury narodowej. Państwo Niemieckie we wszystkich swoich wcieleniach było Antypolskie i nadal jest. Gdyby nie było, już dawno byłyby tam polskie szkoły i Polacy mieliby status mniejszości narodowej.</p>
<p>Teraz nie jeżdżę do Niemiec, ale kiedy jeździłem za każdym razem zdarzało mi się spotykać z aktami, nazwijmy to “niemieckiej niechęci do Polaków&#8221;. Nigdy nie czułem się urażony chamskimi odzywkami, dowcipami czy wygłaszanymi sądami, albo złośliwościami. Doskonale znam mechanizm takich zachowań – one rodzą się z lęku, poczucia bezsilności, kompleksu niższości. “Biedny człowiek” – tyle miałem do pomyślenia i nic do powiedzenia. Moje dzieci dzisiaj nie mówią o niczym takim. One po prostu dzisiaj wróciły do czegoś czego ja i moja żona nie mieliśmy okazji poznać, ale co było znane naszym rodzicom sprzed 1945 roku – do wspólnoty Wolnych Ludzi i do normalności. Polska nienormalność od 1945 do 1990 i pewne jej elementy, które trwają do dzisiaj, to raczej zasługa Rosjan i ich polskich popleczników.</p>
<p>Ale ja chyba nikogo, żadnej nacji, nie znam tak dobrze jak Rosjan. Żona mojego stryja z Warszawy to Polka z Rosji (po Syberii itp), ale Rosjan było zawsze pełno dookoła. Na ulicy Starowiślnej w Krakowie żyliśmy i mieszkaliśmy z rodziną polsko-rosyjską przez 10 lat, w 120 metrowym mieszkaniu pożydowskim. U Żydów kupowałem drewno do podpałki, cukierki, jarzynę, lody malinowe itp.Dorastałem z ich córkami i ich synem lotnikiem wojskowym, którego podziwiałem jako szczeniak, w otoczeniu zrujnowanego Kazimierza, bożnic zamkniętych i resztek Żydów. Wyobraźcie sobie,że matka Rosjanka nawiozła setki płyt rosyjskich,czarnych winyli na 78 obrotów, ojciec był milicjantem – przepoczciwym człowiekiem, nieskończenie łagodnym i dobrym. Tylko raz w życiu użył pałki &#8211; wlał swojej średniej córce &#8211; Teresce &#8211; na tyłek,po tym jak ją złapał na &#8222;gorącym&#8221; uczynku w chłopakiem w łóżku. Niedługo potem wyszła za tego chłopaka za mąż. Moje dzieciństwo od 1958 roku do 1968 to piosenki chóru Aleksandrowa, opowieści frontowe ze Wschodu, Katiusza, machorka w skrętach, martioszki, rosyjskie książki, spirit i tym podobne rzeczy.</p>
<p>Tak było, to wszystko moje jedno krótkie życie!<br />
– Dlatego wierzę w Nieskończoną Świadomość, bo takie życie jak moje może tylko ktoś “wymyślić”, może tylko ktoś “wyśnić” – KTOŚ. Moje życie jest “niemożliwe”, wystarczy poskładać fakty z niego, ot choćby z życiorysu, który jakby KRZYCZY tymi faktami – co krzyczy?: “WYMYŚL CO CHCESZ a JA (KTOŚ) CI TO DAM. DOSTANIESZ WSZYSTKO CO SOBIE ZAMARZYSZ i NAWET WIĘCEJ – Tylko SIĘ ODWAŻ MARZYĆ i głośno MI to powiedz!”</p>
<p>Świadomość kształtuje materię – bez wątpienia. To Oczywista Oczywistość.</p>
<p>Kto jest otwarty i szuka duchowości ten szuka i znajduje i zmienia się bardzo. Kto nie, ten nie. Kto jest wyczulony na zmiany ten ich doświadcza. Wydaje mi się Agnieszko, że ty ich doświadczasz bo ich szukasz. Liczba , liczba zmian na minutę rośnie – tak w przeliczeniu od 1900 roku w 2000 to chyba musiało być tempo zmian – tak zupełnie na oko 10.000 razy szybsze. Od 1980 – 2000, chyba wzrosło z 1000 razy. No a wiadomo że ilość przechodzi w Jakoś więc szykuje się Wielkie BUMMM! Ostatnie wielkie Bum było w 1967, potem to już były tylko fale wtórne i “mielenie” tego samego. To co jest teraz to dla mnie już Wielka Zmiana – nowa jakość.</p>
<p>Wczoraj padł mi telefon, poszedłem do punktu. Pani pogrzebała przy nim minutę i mówi że trzeba reklamować. Ja mówię: Niech pani jeszcze popróbuje, może ruszy?<br />
&#8211; Nie – ona na to – Ja to dobrze znam, ten nie jest pierwszy. Nie wiem co się dzieje, ale w tym miesiącu ludzie masowo zwracają telefony. Wszystkie zepsute. Nie wiem czy mam dla pana na stanie zastępczy. To nigdy się tak nie psuło. I to wszystkie marki!</p>
<p>Jak mam to skomentować. Mój też się nie psuł, a fiksacje aparatu i komputera i internetu jakich doznaję od czerwca 2012 – to liczba porównywalna z tym co mi się wydarzyło przez poprzednich 5 lat.</p>
<p>Kto zechce, ten zauważy naprawdę Bardzo Wielką Zmianę w 2013,zresztą nawet ślepi ją wreszcie zauważą i spróbują się zmienić.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6128</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 18:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6128</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6127&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

Bardzo dziękuję i pozdrawiam gorąco na 2013! Wszystkiego Dobrego!

CB]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6127">Magda</a>.</p>
<p>Bardzo dziękuję i pozdrawiam gorąco na 2013! Wszystkiego Dobrego!</p>
<p>CB</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Magda		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/12/31/2012-in-review/#comment-6127</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2012 17:27:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=29056#comment-6127</guid>

					<description><![CDATA[Panie Czesławie, jako wierna czytelniczka Pana bloga moge powiedziec tylko jedno: Rób Pan swoje!:) Wszyscy razem pracujmy, by Nowa Ziemia stała sie rzeczywistoscia. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!:)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Czesławie, jako wierna czytelniczka Pana bloga moge powiedziec tylko jedno: Rób Pan swoje!:) Wszyscy razem pracujmy, by Nowa Ziemia stała sie rzeczywistoscia. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
