<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Obronić szamanów przed oszustami, czyli wszystko da się skomercjalizować.	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 11 Oct 2017 08:21:12 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3658</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jun 2012 08:39:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3658</guid>

					<description><![CDATA[Rzeczywistość duchowa istnieje zupełnie obiektywnie nie jest wymyłem naszych rzekomo prymitywnych przodków. Istniała od zawsze niezależnie od człowieka. Dawne ludy żyjące bliżej natury posiadały naturalną percepcję tej duchowej rzeczywistości, pozostawały z nią w naturalnym kontakcie i harmonii – to były kultury, które nazywamy ogólnie szamanistycznymi.

Szamanizm znam nie tylko, ze studiowania książek czy opowieści przyjaciół w tym Indian, ale także z osobistego doświadczenia jako, że przez kilka lat byłem przyjacielem i można powiedzieć uczniem szamana.
Kiedy spotkałem go pierwszy raz szukając u niego pomocy w moich problemach, stwierdził on, że mam pewne zdolności w tym kierunku i poddał mnie wielu próbom, których sensu początkowo nie rozumiałem. Później wyjaśnił mi, że ich celem było określenie rodzaju mocy jaką dysponowałem.

To pierwsze spotkanie na którym poddałem się szamańskim zabiegom i próbom wywarło na mnie ogromne wrażenie i zmieniło mój bardzo racjonalny, lub patrząc z perspektywy nieracjonalny pogląd na rzeczywistość.
Wcześniej nie wierzyłem tak naprawdę w duchową rzeczywistość. Owszem czytałem o szamanach ich światopoglądzie, ale wszystko to pozostawało tak naprawdę w sferze abstrakcyjnych wyobrażeń, byłem przekonany, że na szamańską wizję należy patrzeć przez pryzmat psychologii, różnego rodzaju projekcji nie zaś jak na realną rzeczywistość. Byłem świadom różnego rodzaju zdolności paranormalnych ponieważ zetknąłem się z nimi wcześniej, patrzyłem jednak na nie jako zdolności ludzkiego umysłu i do głowy by mi nie przyszło, że istnieje jakaś realna duchowa rzeczywistość wokół nas.
W świetle moich doświadczeń był to wówczas pogląd jak najbardziej racjonalny, zaś cała duchowa rzeczywistość szamanizmu jawiła mi się jako pewnego rodzaju psychologiczne projekcje przyjęte w społeczeństwach w obrębie których funkcjonowali obdarzenie pewnymi paranormalnymi zdolnościami szamani. Jednak jak się przekonałem całkowite odrzucanie szamańskiej wizji rzeczywistości jako czegoś realnego mimo niezliczonych świadectw nie było racjonalne. Przyjmowanie wszystkiego na wiarę podobnie jak i odrzucanie tego co nie pasuje do naszego prostego modelu świata nie jest racjonalne.

Na gruncie mojej wizji świata nie byłem w stanie wytłumaczyć tego co doświadczyłem w czasie tego pierwszego spotkania będąc bezpośrednim świadkiem i uczestnikiem niezwykłych fenomenów takich jak strumienie światła płynące od szamana, dziwne mgły i emanacje, jakie pojawiały się wokół niego podczas jego działań, niezwykłego wpływu jakie jaki wywierały na mnie jego działania i widoku ducha opiekuńczego którego przyzwał.
Nie mogłem nawet tłumaczyć sobie, że to jakieś omamy, ponieważ było to bardzo realistyczne i nie byłem jedynym świadkiem tych zjawisk. Musiałem więc pogodzić się z tym, że szaman ma niezwykła moc, potrafi emanować i kontrolować jakiegoś rodzaju energie, że duchy opiekuńcze są czymś jak najbardziej realnym oraz to, że szaman postrzega znacznie więcej od zwykłego człowieka zaś to co postrzega jest jak najbardziej realne i wywiera konkretny wpływ na ludzi i otoczenie. Nie miałem innego wyjścia jak zaakceptować to co on mówi mimo, że zupełnie nie pasowało to do mojego światopoglądu.

Zafascynowała mnie ta rzeczywistość i zacząłem odwiedzać tego szamana najczęściej jak mogłem, uważnie też słuchałem ludzi, którzy mieli z nim styczność chłonąc każdą informację, chciałem się czegoś nauczyć.
Problemem było to, że szaman zdawał się nie przepadać za mną, w kontaktach wyczuwałem pewien dystans i niechęć. Nie odpuszczałem i nasze kontakty stawały się coraz częstsze aż uzyskałem jego pewną ostrożną akceptację dzięki czemu mogłem przyglądać się jego działaniom, poddawać się różnym zabiegom jak i prosić go o różne działania. W końcu pewnego dnia zaproponował mi abym wybrał się z nim na kilka dni w góry do miejsca mocy przy czym zaznaczył, że mam milczeć. Był to trudny warunek dla mnie gaduły, ale z radością go przyjąłem.

Wędrowaliśmy przez góry zaś szaman pokazywał mi różne pomniejsze miejsca mocy duchowej, pytał co w nich czuję, kazał mi opisywać wszystkie doznania przy czym nie komentował tego co mówię. Kiedy dotarliśmy do miejsca mocy, szaman medytował, czasami polecał mi wykonać różne prace jak zbieranie drewna przygotowywanie herbaty, posiłków, sprzątanie i prawie się nie odzywał całymi dniami, lub wyruszał gdzieś w góry na większość dnia, dopiero wieczorami przy ognisku wiedliśmy spokojne rozmowy i tak było przez wszystkie dni tej pierwszej naszej wspólnej wyprawy.
Nie było żadnych niezwykłych opowieści, żadnych duchowych wyjaśnień czy poleceń, żadnej nauki na jaką liczyłem. Szaman ani nie zachęcał mnie do medytacji, ani jej nie zabraniał ani nie chwalił za nią :-)
Oczywiście sporo medytowałem kiedy i on medytował albo kiedy znikał i tak upłyną ten czas. Mimo to po tej pierwszej wyprawie wróciłem doskonale wyciszony, odnowiony i czułem, że moja percepcja wzrasta.

Najwyraźniej nie rozczarowałem go bo nasze wspólne wyprawy do miejsc mocy stały się coraz częstsze. Przy następnych wyprawach nastawiłem się na medytację i kiedy byliśmy w miejscu mocy skupiałem się na medytacji nie licząc już na nauki :-)
Jednak czegoś się uczyłem. Uczyłem się wyciszać, milczeć, słuchać, odczuwać otwierać na wszystko wokół i wyostrzać duchową percepcję.

Spotykaliśmy się również między wyjazdami i wówczas najczęściej rozmawialiśmy o teoriach psychologicznych, niekiedy opowiadał o swoich nauczycielach, udzielił mi też kilku wskazówek dotyczących kilku medytacyjnych praktyk. Powiedział mi też, że nigdy nie będę szamanem ponieważ aby zostać szamanem trzeba po pierwsze urodzić się i wychowywać w społeczeństwie szamanistycznym, po drugie trzeba mieć bardzo silny związek i zrozumienie lokalnych sił i duchów związanych z miejscem gdzie żyjemy.
Z tej samej przyczyny nikt wychowany w naszej kulturze nie może tak naprawdę zostać szamanem.
Możemy poznać światopogląd szamański, możemy nauczyć się pewnych metod, możemy nawet mieć pewne zdolności w tym kierunku jednak nie sprawi to, że zostaniemy szamanami. Szamanem trzeba się urodzić, trzeba mieć pewien specyficzny sposób myślenia i bliski realny kontakt z duchami, które nas prowadzą. To one wybierają szamana i nauczają go, nie jest to kwestią wyboru czy chęci.

Mój szamański nauczyciel nauczył mnie pewnych podstawowych sposobów percepcji abym mógł mu niekiedy asystować w działaniach szamańskich i rozwinął moją percepcję tej sfery. Pokazał mi wiele duchów, nauczył pewnych metod śnienia i kilka innych rzeczy. W końcu zabrał mnie w wiele podróży szamańskich gdzie dzieliłem z nim wizje i dzięki czemu zrozumiałem, że widzieć i doświadczać wizji a zrozumieć jej prawdziwe znaczenie to dwie różne rzeczy. Dobrze ilustruje to nasza pierwsza wspólna podróż.

Byłem u niego w odwiedzinach kiedy pojawiła się jakaś moc, zapytał mnie czy ją wyczuwam i poprosił o opisanie moich odczuć. Kiedy to robiłem skinął głową kazał mi usiąść obok siebie i otworzyć się na tę energię. Poczułem, że ta moc mnie porywa i w chwilę później pojawiła się wizja. Szaman spytał czy widzę a kiedy potwierdziłem kazał mi ją obserwować i spróbować zrozumieć. W końcu powiedział, że już wystarczy i kazał mi opowiedzieć co widziałem. Kiedy zacząłem mówić uzupełniał szczegóły wizji, pytał czy zwróciłem uwagę na ten czy inny szczegół, jak go odczułem i jak zrozumiałem.
Moje zrozumienie wizji okazało się bardzo powierzchowne i w wielu zakresach błędne. W kolejnych podróżach moje rozumienie wizji poprawiało się, nigdy jednak nie było nawet w 1% tak precyzyjne i dogłębne jak jego. W ogólnym zarysie stało się jednak na tyle pewne i precyzyjne, że w późniejszym czasie w niektórych przypadkach prosił mnie o moją ogólną opinię zanim zabrał się do pracy (co bardzo mi schlebiało i chyba taki był tego cel :-).

Przez dziesięć lat trwała nasza przyjaźń, której wiele zawdzięczam a później nasze drogi się rozeszły. Bardzo dobrze wspominam te czasy i mojego nauczyciela. Nie uczył mnie on szamanizmu, niczego mi nie narzucał a jednak przy nim nauczyłem się bardzo wiele, zmienił się mój sposób patrzenia na świat i moja perspektywa, dlatego zawsze mile go wspominam i darzę szacunkiem.

Później spotkałem innego szamana i zostaliśmy przyjaciółmi. Nie miał i nie ma on mocy mojego pierwszego nauczyciela ani jego wglądu a jednak pod wieloma względami jest o wiele większym i potężniejszym szamanem. Dzięki niemu zacząłem poznawać szamański sposób myślenia i widzenia świata, szamański sposób życia.
Początkowo wydawało mi się to dziwne, ale im lepiej go poznawałem tym lepiej rozumiałem i akceptowałem to.
Mój nowy przyjaciel szaman nie jest nieufny ani mroczny – jak mój pierwszy nauczyciel -kroczy zupełnie innymi ścieżkami a przy tym zdecydowanie chętnie dzieli się ze mną szamańską wiedzą. Sam również poszukuje wiedzy bo jest młodym szamanem, który jeszcze nie odnalazł swojej ścieżki i pełni mocy, która zgodnie z przepowiedniami ma być wielka.
Spotkałem również kilku innych szamanów a każdy z nich dysponował odmienną mocą i nie przypominał innych, każdy był niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Kim w ogóle jest szaman?

Ogólnie można powiedzieć, że szaman to ktoś kto ma bezpośredni kontakt z szeroko pojętymi duchami, widzi je słyszy, potrafi z nimi rozmawiać, zrozumieć je, oraz pośredniczy w kontaktach z nimi dla swojej społeczności. Musi też posiadać pewną moc.
Czyli nie ma społeczności nie ma szamana. Jednak nie jest to do końca prawda, ponieważ niekiedy pojawiają się szamani poza społecznościami szamańskimi i służą swoim społecznościom nie szamańskim w nieco odmienny sposób. Poza społecznościami szamańskimi pojawiają się też tzw. czarni szamani.
Szamani mogą też tworzyć, czy raczej przywracać społeczności szamańskie wypełniając wole wielkich duchów. Jednak tacy szamani posiadają szczególną moc i szczególnie trudne zadanie ponieważ nie spotykają się ze zrozumieniem i nie mogą liczyć na pomoc, muszą więc mieć szczególny kontakt z duchami i trudno im odnaleźć swoją ścieżkę.
Nawet jeśli ktoś rodzi się z szamańskimi zdolnościami w społeczeństwie nie szamanów praktycznie szamanem zostać nie może. W takim społeczeństwie nie będzie mógł rozwinąć charakterystycznego szamańskiego sposobu myślenia, nie będzie mógł liczyć na naukę, która umożliwiła by mu zrozumienie, rozwinięcie i ukształtowanie szamańskich zdolności – co więcej jego niezrozumiałe zdolności będą tłumione niekiedy bardzo brutalnie. Spotyka to do dziś wielu Indian odczuwających szamańskie powołanie w ameryce północnej.
W całkowicie nie szamańskiej społeczności człowiek o szamańskich zdolnościach sam musi je w sobie tłumić i nie pozwalać się im rozwinąć aby móc funkcjonować. Kiedy te zdolności są większe tak iż nie można ich stłumić zmuszony jest je ukrywać i skanalizować je w formie możliwej do akceptowania przede wszystkim przez niego samego bo społeczeństwo i tak nie będzie w stanie go zaakceptować traktując w najlepszym razie jako dziwaka. Przykładem kogoś takiego może być Dżuna Dawitaszwili.
Szaman zawsze postrzega naszą zwyczajną rzeczywistość jako rzeczywistość niższego rzędu, którą kształtują niewidzialne dla nasz siły świata duchowego i przede wszystkim funkcjonuje na tym poziomie. Bardzo ważnym elementem szamanizmu są sny jako takie oraz różnego rodzaju sztuki śnienia bez których nie ma szamanizmu. Szaman zawsze obserwuje swoje sny i traktuje je bardzo poważnie, one też wskazują mu drogę. Nie oznacza to wcale, że szaman to człowiek nie praktyczny, czy bujający w obłokach – wręcz przeciwnie. Wręcz przeciwnie, dojrzałych szamanów postrzegamy jako ludzi wyjątkowo praktycznych i racjonalnych dopóki nie zaczynają mówić o snach i świecie duchów a zazwyczaj nie mówią o tym stykając się z ludźmi takimi jak my doskonale zdając sobie sprawę, że nie bylibyśmy w stanie tego właściwie zrozumieć.

My ludzie oderwani od korzeni, nie zdajemy sobie sprawy z tego kim tak naprawdę jest szaman, jak jest cenny ani jak bardzo go potrzebujemy. Nie zdajemy sobie sprawy jak wiele mamy problemów z powodu braku szamanów, oraz bardzo trudno nam ich zrozumieć. Nie potrafimy też zrozumieć tego co próbują nam przekazać kiedy ich spotykamy. Potrzebujemy teraz szamanów bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości mimo, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Być może najstarsze społeczności żyjące w zgodzie z naturą nie potrzebowały szamanów bo każdy mógł widzieć duchy i z nimi się kontaktować oraz prowadził zdrowy tryb życia w harmonii z naturą, oparty na tradycyjnych zasadach. Współcześnie jednak nie każdy to potrafi nawet w mocno szamanistycznych społeczeństwach zaś szaman widzi lepiej i więcej oraz rozumie, dlatego potrafi dojrzeć i zdefiniować problem oraz zastosować odpowiednie środki aby go usunąć, potrafi pomóc odnaleźć nam naszą drogę w życiu i przywrócić równowagę, potrafi też wiele innych rzeczy.

Szaman współpracuje z siłami duchowymi, które nas otaczają i na nas wpływają. Może je prosić o pomoc, wpływać na nie, może zasięgać ich rad oraz łagodzić lub nawet niwelować ich niekorzystne oddziaływanie (zarówno na jednostki jak i na społeczności) przywracając harmonię. Wymaga to jednak współpracy z szamanem oraz dotyczy to tylko pewnego poziomu.
Istnieją potężne siły duchowe wyższego poziomu jak np. lokalni strażnicy, którzy są dużo potężniejsi od nawet bardzo potężnego szamana. W takim wypadku szaman może nas nauczyć jak postępować by nie prowokować tych potężnych sił zaś w przypadku kiedy to już się stało, może wystąpić jako mediator. Przykładowo mój pierwszy nauczyciel postrzegał je, ale nie chciał z nimi nawiązywać kontaktu bo były one zbyt potężne. Rozmawiał z nimi tylko jak nie miał wyjścia i mawiał, że najlepiej nie robić nic co mogłoby zwrócić ich uwagę.
Istnieją istoty jeszcze wyższego rzędu i z nimi mój nauczyciel nie kontaktował się nigdy ponieważ były one tak potężne, że mawiał iż lepiej nie zwracać ich uwagi bo konsekwencje mogą być niewyobrażalne.

Religia odnosi się do tych potężnych istot najwyższego rzędu. Istnieje powiedzenie, że nie jest bezpiecznie mieszać się do spraw Bogów, ale jeszcze bardziej niebezpieczne nie zrobić tego czego od nas chcą jeśli już się do nas zwrócą. Religia i szamanizm to dwa różne poziomy. Szaman jest nam bliższy i bardziej potrzebny we wszystkich sprawach na co dzień, zaś religia jest czymś ogólniejszym – kontakty z duchami to szamanizm a kontakty z Bogami kiedy do nas przemawiają to religia. Oczywiście jest to znacznym uproszczeniem, ale chodziło mi o uwypuklenie i rozgraniczenie tych pojęć mimo, że tak naprawdę nie jest łatwo je rozgraniczyć.

Prawdziwa religia to żywa religia posiadająca prawdziwych kapłanów do których przemawiają Bogowie i którzy potrafią ich słuchać. Prawdziwa religia to nie martwe dogmaty oparte o puste słowa zapisane w księgach. Prawdziwej religii nie można stworzyć trzeba ją odkryć z woli Bogów. Z tego powodu współczesne chrześcijaństwo nie jest prawdziwą religią jest tylko pustą ideologią. Jej kapłani nie są prawdziwymi kapłanami tylko ludźmi służącymi pewnej ideologii a nie Bogom, których nie znają ani nie potrafią słuchać.
To samo dotyczy tzw. „rodzimowierstwa”, które poszukuje pewnej alternatywnej ideologii i tworzy ją a nie próbuje poszukiwać Bogów. Nasi kapłani to przeszłość choć funkcjonują jeszcze nasi rodzimi szamani. Jest ich coraz mniej i też odchodzą w przeszłość tak jak ostatni Płanetnik Wojciech Warchoł. Współcześnie żyje ostatnie pokolenie naszych rodzimych szamanów a kiedy odejdą już nie powrócą, nie mają też komu przekazać swojej wiedzy i nikogo już ona nie interesuje. Jest to ostatni moment by ocalić chociaż strzępy ich wiedzy i praktyki od zapomnienia.

Można jeszcze pójść do naszych ostatnich rodzimych szamanów i posłuchać co mówią, jednak nie należy ich mylić z kapłanami. Trzeba mieć świadomość, że to co mówią odnosi się do sfery duchów a nie Bogów bo to jest i zawsze była ich sfera działania. Różni rodzaje szamanów mają swoje zakres działania, ich system pojęciowy i wizja świata odnosi się do sfery w jakiej działają oraz istot z jakimi mają kontakt. Dlatego zazwyczaj nie mówią o Bogach chyba, że w kwestii idei, wierzeń, światopoglądu czy koncepcji.
Podsumowując nie należy mylić religii z szamanizmem bo to dwie różne rzeczy i niezależne sfery. W Słowiańszczyźnie byli zarówno szamani jak i prawdziwi kapłani. Podobnie było w wielu dawnych religiach dziś możemy to wyraźnie zobaczyć w starożytnej Tybetańskiej tradycji Bon w obrębie której możemy spotkać różnego rodzaju szamanów i ich nauki oraz różnego rodzaju lamów – kapłanów. Podobnie rzecz ma się z Tybetańskim Buddyzmem w którym szamanizm wchłonęła i zintegrowała religia a jednak wyraźnie rozgraniczone są te dwie duchowe sfery, określane jako różne poziomy i aspekty nauk.

W tej chwili mamy ostatnią szansę odnaleźć już tylko ostatnich rodzimych szamanów i spróbować ocalić część ich wiedzy.
Nigdy nie spotkałem rodzimego szamana, ale wiem, że istnieją choć nazywamy ich inaczej. Ich wiedza zazwyczaj przekazywana jest w rodzinach a kiedy nikt w rodzinie nie chce jej przejąć lub brak kogoś o niezbędnych zdolnościach by ją przejąć - ginie bezpowrotnie. Tak naprawdę przejąć i zrozumieć tę wiedzę mógłby tylko inny szaman. My możemy ją tylko zapisać, ale i to byłoby cennym świadectwem naszego dziedzictwa.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3spo/szamanizm-a-religia#ixzz1wiYHKTFC]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywistość duchowa istnieje zupełnie obiektywnie nie jest wymyłem naszych rzekomo prymitywnych przodków. Istniała od zawsze niezależnie od człowieka. Dawne ludy żyjące bliżej natury posiadały naturalną percepcję tej duchowej rzeczywistości, pozostawały z nią w naturalnym kontakcie i harmonii – to były kultury, które nazywamy ogólnie szamanistycznymi.</p>
<p>Szamanizm znam nie tylko, ze studiowania książek czy opowieści przyjaciół w tym Indian, ale także z osobistego doświadczenia jako, że przez kilka lat byłem przyjacielem i można powiedzieć uczniem szamana.<br />
Kiedy spotkałem go pierwszy raz szukając u niego pomocy w moich problemach, stwierdził on, że mam pewne zdolności w tym kierunku i poddał mnie wielu próbom, których sensu początkowo nie rozumiałem. Później wyjaśnił mi, że ich celem było określenie rodzaju mocy jaką dysponowałem.</p>
<p>To pierwsze spotkanie na którym poddałem się szamańskim zabiegom i próbom wywarło na mnie ogromne wrażenie i zmieniło mój bardzo racjonalny, lub patrząc z perspektywy nieracjonalny pogląd na rzeczywistość.<br />
Wcześniej nie wierzyłem tak naprawdę w duchową rzeczywistość. Owszem czytałem o szamanach ich światopoglądzie, ale wszystko to pozostawało tak naprawdę w sferze abstrakcyjnych wyobrażeń, byłem przekonany, że na szamańską wizję należy patrzeć przez pryzmat psychologii, różnego rodzaju projekcji nie zaś jak na realną rzeczywistość. Byłem świadom różnego rodzaju zdolności paranormalnych ponieważ zetknąłem się z nimi wcześniej, patrzyłem jednak na nie jako zdolności ludzkiego umysłu i do głowy by mi nie przyszło, że istnieje jakaś realna duchowa rzeczywistość wokół nas.<br />
W świetle moich doświadczeń był to wówczas pogląd jak najbardziej racjonalny, zaś cała duchowa rzeczywistość szamanizmu jawiła mi się jako pewnego rodzaju psychologiczne projekcje przyjęte w społeczeństwach w obrębie których funkcjonowali obdarzenie pewnymi paranormalnymi zdolnościami szamani. Jednak jak się przekonałem całkowite odrzucanie szamańskiej wizji rzeczywistości jako czegoś realnego mimo niezliczonych świadectw nie było racjonalne. Przyjmowanie wszystkiego na wiarę podobnie jak i odrzucanie tego co nie pasuje do naszego prostego modelu świata nie jest racjonalne.</p>
<p>Na gruncie mojej wizji świata nie byłem w stanie wytłumaczyć tego co doświadczyłem w czasie tego pierwszego spotkania będąc bezpośrednim świadkiem i uczestnikiem niezwykłych fenomenów takich jak strumienie światła płynące od szamana, dziwne mgły i emanacje, jakie pojawiały się wokół niego podczas jego działań, niezwykłego wpływu jakie jaki wywierały na mnie jego działania i widoku ducha opiekuńczego którego przyzwał.<br />
Nie mogłem nawet tłumaczyć sobie, że to jakieś omamy, ponieważ było to bardzo realistyczne i nie byłem jedynym świadkiem tych zjawisk. Musiałem więc pogodzić się z tym, że szaman ma niezwykła moc, potrafi emanować i kontrolować jakiegoś rodzaju energie, że duchy opiekuńcze są czymś jak najbardziej realnym oraz to, że szaman postrzega znacznie więcej od zwykłego człowieka zaś to co postrzega jest jak najbardziej realne i wywiera konkretny wpływ na ludzi i otoczenie. Nie miałem innego wyjścia jak zaakceptować to co on mówi mimo, że zupełnie nie pasowało to do mojego światopoglądu.</p>
<p>Zafascynowała mnie ta rzeczywistość i zacząłem odwiedzać tego szamana najczęściej jak mogłem, uważnie też słuchałem ludzi, którzy mieli z nim styczność chłonąc każdą informację, chciałem się czegoś nauczyć.<br />
Problemem było to, że szaman zdawał się nie przepadać za mną, w kontaktach wyczuwałem pewien dystans i niechęć. Nie odpuszczałem i nasze kontakty stawały się coraz częstsze aż uzyskałem jego pewną ostrożną akceptację dzięki czemu mogłem przyglądać się jego działaniom, poddawać się różnym zabiegom jak i prosić go o różne działania. W końcu pewnego dnia zaproponował mi abym wybrał się z nim na kilka dni w góry do miejsca mocy przy czym zaznaczył, że mam milczeć. Był to trudny warunek dla mnie gaduły, ale z radością go przyjąłem.</p>
<p>Wędrowaliśmy przez góry zaś szaman pokazywał mi różne pomniejsze miejsca mocy duchowej, pytał co w nich czuję, kazał mi opisywać wszystkie doznania przy czym nie komentował tego co mówię. Kiedy dotarliśmy do miejsca mocy, szaman medytował, czasami polecał mi wykonać różne prace jak zbieranie drewna przygotowywanie herbaty, posiłków, sprzątanie i prawie się nie odzywał całymi dniami, lub wyruszał gdzieś w góry na większość dnia, dopiero wieczorami przy ognisku wiedliśmy spokojne rozmowy i tak było przez wszystkie dni tej pierwszej naszej wspólnej wyprawy.<br />
Nie było żadnych niezwykłych opowieści, żadnych duchowych wyjaśnień czy poleceń, żadnej nauki na jaką liczyłem. Szaman ani nie zachęcał mnie do medytacji, ani jej nie zabraniał ani nie chwalił za nią 🙂<br />
Oczywiście sporo medytowałem kiedy i on medytował albo kiedy znikał i tak upłyną ten czas. Mimo to po tej pierwszej wyprawie wróciłem doskonale wyciszony, odnowiony i czułem, że moja percepcja wzrasta.</p>
<p>Najwyraźniej nie rozczarowałem go bo nasze wspólne wyprawy do miejsc mocy stały się coraz częstsze. Przy następnych wyprawach nastawiłem się na medytację i kiedy byliśmy w miejscu mocy skupiałem się na medytacji nie licząc już na nauki 🙂<br />
Jednak czegoś się uczyłem. Uczyłem się wyciszać, milczeć, słuchać, odczuwać otwierać na wszystko wokół i wyostrzać duchową percepcję.</p>
<p>Spotykaliśmy się również między wyjazdami i wówczas najczęściej rozmawialiśmy o teoriach psychologicznych, niekiedy opowiadał o swoich nauczycielach, udzielił mi też kilku wskazówek dotyczących kilku medytacyjnych praktyk. Powiedział mi też, że nigdy nie będę szamanem ponieważ aby zostać szamanem trzeba po pierwsze urodzić się i wychowywać w społeczeństwie szamanistycznym, po drugie trzeba mieć bardzo silny związek i zrozumienie lokalnych sił i duchów związanych z miejscem gdzie żyjemy.<br />
Z tej samej przyczyny nikt wychowany w naszej kulturze nie może tak naprawdę zostać szamanem.<br />
Możemy poznać światopogląd szamański, możemy nauczyć się pewnych metod, możemy nawet mieć pewne zdolności w tym kierunku jednak nie sprawi to, że zostaniemy szamanami. Szamanem trzeba się urodzić, trzeba mieć pewien specyficzny sposób myślenia i bliski realny kontakt z duchami, które nas prowadzą. To one wybierają szamana i nauczają go, nie jest to kwestią wyboru czy chęci.</p>
<p>Mój szamański nauczyciel nauczył mnie pewnych podstawowych sposobów percepcji abym mógł mu niekiedy asystować w działaniach szamańskich i rozwinął moją percepcję tej sfery. Pokazał mi wiele duchów, nauczył pewnych metod śnienia i kilka innych rzeczy. W końcu zabrał mnie w wiele podróży szamańskich gdzie dzieliłem z nim wizje i dzięki czemu zrozumiałem, że widzieć i doświadczać wizji a zrozumieć jej prawdziwe znaczenie to dwie różne rzeczy. Dobrze ilustruje to nasza pierwsza wspólna podróż.</p>
<p>Byłem u niego w odwiedzinach kiedy pojawiła się jakaś moc, zapytał mnie czy ją wyczuwam i poprosił o opisanie moich odczuć. Kiedy to robiłem skinął głową kazał mi usiąść obok siebie i otworzyć się na tę energię. Poczułem, że ta moc mnie porywa i w chwilę później pojawiła się wizja. Szaman spytał czy widzę a kiedy potwierdziłem kazał mi ją obserwować i spróbować zrozumieć. W końcu powiedział, że już wystarczy i kazał mi opowiedzieć co widziałem. Kiedy zacząłem mówić uzupełniał szczegóły wizji, pytał czy zwróciłem uwagę na ten czy inny szczegół, jak go odczułem i jak zrozumiałem.<br />
Moje zrozumienie wizji okazało się bardzo powierzchowne i w wielu zakresach błędne. W kolejnych podróżach moje rozumienie wizji poprawiało się, nigdy jednak nie było nawet w 1% tak precyzyjne i dogłębne jak jego. W ogólnym zarysie stało się jednak na tyle pewne i precyzyjne, że w późniejszym czasie w niektórych przypadkach prosił mnie o moją ogólną opinię zanim zabrał się do pracy (co bardzo mi schlebiało i chyba taki był tego cel :-).</p>
<p>Przez dziesięć lat trwała nasza przyjaźń, której wiele zawdzięczam a później nasze drogi się rozeszły. Bardzo dobrze wspominam te czasy i mojego nauczyciela. Nie uczył mnie on szamanizmu, niczego mi nie narzucał a jednak przy nim nauczyłem się bardzo wiele, zmienił się mój sposób patrzenia na świat i moja perspektywa, dlatego zawsze mile go wspominam i darzę szacunkiem.</p>
<p>Później spotkałem innego szamana i zostaliśmy przyjaciółmi. Nie miał i nie ma on mocy mojego pierwszego nauczyciela ani jego wglądu a jednak pod wieloma względami jest o wiele większym i potężniejszym szamanem. Dzięki niemu zacząłem poznawać szamański sposób myślenia i widzenia świata, szamański sposób życia.<br />
Początkowo wydawało mi się to dziwne, ale im lepiej go poznawałem tym lepiej rozumiałem i akceptowałem to.<br />
Mój nowy przyjaciel szaman nie jest nieufny ani mroczny – jak mój pierwszy nauczyciel -kroczy zupełnie innymi ścieżkami a przy tym zdecydowanie chętnie dzieli się ze mną szamańską wiedzą. Sam również poszukuje wiedzy bo jest młodym szamanem, który jeszcze nie odnalazł swojej ścieżki i pełni mocy, która zgodnie z przepowiedniami ma być wielka.<br />
Spotkałem również kilku innych szamanów a każdy z nich dysponował odmienną mocą i nie przypominał innych, każdy był niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Kim w ogóle jest szaman?</p>
<p>Ogólnie można powiedzieć, że szaman to ktoś kto ma bezpośredni kontakt z szeroko pojętymi duchami, widzi je słyszy, potrafi z nimi rozmawiać, zrozumieć je, oraz pośredniczy w kontaktach z nimi dla swojej społeczności. Musi też posiadać pewną moc.<br />
Czyli nie ma społeczności nie ma szamana. Jednak nie jest to do końca prawda, ponieważ niekiedy pojawiają się szamani poza społecznościami szamańskimi i służą swoim społecznościom nie szamańskim w nieco odmienny sposób. Poza społecznościami szamańskimi pojawiają się też tzw. czarni szamani.<br />
Szamani mogą też tworzyć, czy raczej przywracać społeczności szamańskie wypełniając wole wielkich duchów. Jednak tacy szamani posiadają szczególną moc i szczególnie trudne zadanie ponieważ nie spotykają się ze zrozumieniem i nie mogą liczyć na pomoc, muszą więc mieć szczególny kontakt z duchami i trudno im odnaleźć swoją ścieżkę.<br />
Nawet jeśli ktoś rodzi się z szamańskimi zdolnościami w społeczeństwie nie szamanów praktycznie szamanem zostać nie może. W takim społeczeństwie nie będzie mógł rozwinąć charakterystycznego szamańskiego sposobu myślenia, nie będzie mógł liczyć na naukę, która umożliwiła by mu zrozumienie, rozwinięcie i ukształtowanie szamańskich zdolności – co więcej jego niezrozumiałe zdolności będą tłumione niekiedy bardzo brutalnie. Spotyka to do dziś wielu Indian odczuwających szamańskie powołanie w ameryce północnej.<br />
W całkowicie nie szamańskiej społeczności człowiek o szamańskich zdolnościach sam musi je w sobie tłumić i nie pozwalać się im rozwinąć aby móc funkcjonować. Kiedy te zdolności są większe tak iż nie można ich stłumić zmuszony jest je ukrywać i skanalizować je w formie możliwej do akceptowania przede wszystkim przez niego samego bo społeczeństwo i tak nie będzie w stanie go zaakceptować traktując w najlepszym razie jako dziwaka. Przykładem kogoś takiego może być Dżuna Dawitaszwili.<br />
Szaman zawsze postrzega naszą zwyczajną rzeczywistość jako rzeczywistość niższego rzędu, którą kształtują niewidzialne dla nasz siły świata duchowego i przede wszystkim funkcjonuje na tym poziomie. Bardzo ważnym elementem szamanizmu są sny jako takie oraz różnego rodzaju sztuki śnienia bez których nie ma szamanizmu. Szaman zawsze obserwuje swoje sny i traktuje je bardzo poważnie, one też wskazują mu drogę. Nie oznacza to wcale, że szaman to człowiek nie praktyczny, czy bujający w obłokach – wręcz przeciwnie. Wręcz przeciwnie, dojrzałych szamanów postrzegamy jako ludzi wyjątkowo praktycznych i racjonalnych dopóki nie zaczynają mówić o snach i świecie duchów a zazwyczaj nie mówią o tym stykając się z ludźmi takimi jak my doskonale zdając sobie sprawę, że nie bylibyśmy w stanie tego właściwie zrozumieć.</p>
<p>My ludzie oderwani od korzeni, nie zdajemy sobie sprawy z tego kim tak naprawdę jest szaman, jak jest cenny ani jak bardzo go potrzebujemy. Nie zdajemy sobie sprawy jak wiele mamy problemów z powodu braku szamanów, oraz bardzo trudno nam ich zrozumieć. Nie potrafimy też zrozumieć tego co próbują nam przekazać kiedy ich spotykamy. Potrzebujemy teraz szamanów bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości mimo, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.<br />
Być może najstarsze społeczności żyjące w zgodzie z naturą nie potrzebowały szamanów bo każdy mógł widzieć duchy i z nimi się kontaktować oraz prowadził zdrowy tryb życia w harmonii z naturą, oparty na tradycyjnych zasadach. Współcześnie jednak nie każdy to potrafi nawet w mocno szamanistycznych społeczeństwach zaś szaman widzi lepiej i więcej oraz rozumie, dlatego potrafi dojrzeć i zdefiniować problem oraz zastosować odpowiednie środki aby go usunąć, potrafi pomóc odnaleźć nam naszą drogę w życiu i przywrócić równowagę, potrafi też wiele innych rzeczy.</p>
<p>Szaman współpracuje z siłami duchowymi, które nas otaczają i na nas wpływają. Może je prosić o pomoc, wpływać na nie, może zasięgać ich rad oraz łagodzić lub nawet niwelować ich niekorzystne oddziaływanie (zarówno na jednostki jak i na społeczności) przywracając harmonię. Wymaga to jednak współpracy z szamanem oraz dotyczy to tylko pewnego poziomu.<br />
Istnieją potężne siły duchowe wyższego poziomu jak np. lokalni strażnicy, którzy są dużo potężniejsi od nawet bardzo potężnego szamana. W takim wypadku szaman może nas nauczyć jak postępować by nie prowokować tych potężnych sił zaś w przypadku kiedy to już się stało, może wystąpić jako mediator. Przykładowo mój pierwszy nauczyciel postrzegał je, ale nie chciał z nimi nawiązywać kontaktu bo były one zbyt potężne. Rozmawiał z nimi tylko jak nie miał wyjścia i mawiał, że najlepiej nie robić nic co mogłoby zwrócić ich uwagę.<br />
Istnieją istoty jeszcze wyższego rzędu i z nimi mój nauczyciel nie kontaktował się nigdy ponieważ były one tak potężne, że mawiał iż lepiej nie zwracać ich uwagi bo konsekwencje mogą być niewyobrażalne.</p>
<p>Religia odnosi się do tych potężnych istot najwyższego rzędu. Istnieje powiedzenie, że nie jest bezpiecznie mieszać się do spraw Bogów, ale jeszcze bardziej niebezpieczne nie zrobić tego czego od nas chcą jeśli już się do nas zwrócą. Religia i szamanizm to dwa różne poziomy. Szaman jest nam bliższy i bardziej potrzebny we wszystkich sprawach na co dzień, zaś religia jest czymś ogólniejszym – kontakty z duchami to szamanizm a kontakty z Bogami kiedy do nas przemawiają to religia. Oczywiście jest to znacznym uproszczeniem, ale chodziło mi o uwypuklenie i rozgraniczenie tych pojęć mimo, że tak naprawdę nie jest łatwo je rozgraniczyć.</p>
<p>Prawdziwa religia to żywa religia posiadająca prawdziwych kapłanów do których przemawiają Bogowie i którzy potrafią ich słuchać. Prawdziwa religia to nie martwe dogmaty oparte o puste słowa zapisane w księgach. Prawdziwej religii nie można stworzyć trzeba ją odkryć z woli Bogów. Z tego powodu współczesne chrześcijaństwo nie jest prawdziwą religią jest tylko pustą ideologią. Jej kapłani nie są prawdziwymi kapłanami tylko ludźmi służącymi pewnej ideologii a nie Bogom, których nie znają ani nie potrafią słuchać.<br />
To samo dotyczy tzw. „rodzimowierstwa”, które poszukuje pewnej alternatywnej ideologii i tworzy ją a nie próbuje poszukiwać Bogów. Nasi kapłani to przeszłość choć funkcjonują jeszcze nasi rodzimi szamani. Jest ich coraz mniej i też odchodzą w przeszłość tak jak ostatni Płanetnik Wojciech Warchoł. Współcześnie żyje ostatnie pokolenie naszych rodzimych szamanów a kiedy odejdą już nie powrócą, nie mają też komu przekazać swojej wiedzy i nikogo już ona nie interesuje. Jest to ostatni moment by ocalić chociaż strzępy ich wiedzy i praktyki od zapomnienia.</p>
<p>Można jeszcze pójść do naszych ostatnich rodzimych szamanów i posłuchać co mówią, jednak nie należy ich mylić z kapłanami. Trzeba mieć świadomość, że to co mówią odnosi się do sfery duchów a nie Bogów bo to jest i zawsze była ich sfera działania. Różni rodzaje szamanów mają swoje zakres działania, ich system pojęciowy i wizja świata odnosi się do sfery w jakiej działają oraz istot z jakimi mają kontakt. Dlatego zazwyczaj nie mówią o Bogach chyba, że w kwestii idei, wierzeń, światopoglądu czy koncepcji.<br />
Podsumowując nie należy mylić religii z szamanizmem bo to dwie różne rzeczy i niezależne sfery. W Słowiańszczyźnie byli zarówno szamani jak i prawdziwi kapłani. Podobnie było w wielu dawnych religiach dziś możemy to wyraźnie zobaczyć w starożytnej Tybetańskiej tradycji Bon w obrębie której możemy spotkać różnego rodzaju szamanów i ich nauki oraz różnego rodzaju lamów – kapłanów. Podobnie rzecz ma się z Tybetańskim Buddyzmem w którym szamanizm wchłonęła i zintegrowała religia a jednak wyraźnie rozgraniczone są te dwie duchowe sfery, określane jako różne poziomy i aspekty nauk.</p>
<p>W tej chwili mamy ostatnią szansę odnaleźć już tylko ostatnich rodzimych szamanów i spróbować ocalić część ich wiedzy.<br />
Nigdy nie spotkałem rodzimego szamana, ale wiem, że istnieją choć nazywamy ich inaczej. Ich wiedza zazwyczaj przekazywana jest w rodzinach a kiedy nikt w rodzinie nie chce jej przejąć lub brak kogoś o niezbędnych zdolnościach by ją przejąć &#8211; ginie bezpowrotnie. Tak naprawdę przejąć i zrozumieć tę wiedzę mógłby tylko inny szaman. My możemy ją tylko zapisać, ale i to byłoby cennym świadectwem naszego dziedzictwa.</p>
<p>Wiecej: <a href="http://www.eioba.pl/a/3spo/szamanizm-a-religia#ixzz1wiYHKTFC" rel="nofollow ugc">http://www.eioba.pl/a/3spo/szamanizm-a-religia#ixzz1wiYHKTFC</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3657</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 May 2012 18:48:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3657</guid>

					<description><![CDATA[http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=y1kPoyIAI90]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=y1kPoyIAI90" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&#038;v=y1kPoyIAI90</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3656</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 May 2012 07:53:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3656</guid>

					<description><![CDATA[“SZAMAN NASZYCH CZASÓW” to właśnie szamanów przez lata uważano za pomylonych a ich opowieści o podróżach do innych światów nazywano bredzeniem maniaka

Szamanizm nie jest religią. Szamanizm nie jest organizacją. Szamanizm nie ma doktryny. Szamanizm nie ma świętych ksiąg. Szamanizm jest uważany powszechnie za zbiór magiczno-religijnych wierzeń i praktyk umożliwiających uzyskanie wizji oraz wprowadzenie w stan ekstazy i transu. 
Celem tego kontrolowanego “stanu odmiennej świadomości” jest nawiązanie kontaktu ze światem duchów i uzyskanie ich pomocy przy leczeniu, przewidywaniu przyszłości, polowaniu itp.



 
Jednocześnie uznaje się, że szamanizm tkwi u podstaw wszystkich religii, a co więcej, cała nasza wiedza o świecie nadprzyrodzonym, piekle, raju, bogach i duchach wynika z owych doświadczeń z szamańskich stanów świadomości. 




Szamanizm pojawia się przede wszystkim wśród ludów pastersko-łowieckich na całym świecie. O d Alaski do Amsterdamu. Powszechnie jednak uznaje się za najbardziej “czysty” szamanizm Azji Płn. i Środkowej, obu Ameryk, Indochin, Korei, Japonii – niektórzy naukowcy włączają również w obszar jego działalności Australię, Afrykę i Europę (w Grecji do V w. p.n.e.). Mimo pewnych różnic lokalnych możemy jednak mówić o istnieniu wspólnego dla całego szamanizmu źródła dogmatów, wierzeń i przekonań.

Szaman

Szaman jest strażnikiem równowagi psychicznej i ekologicznej całego swojego plemienia oraz jego członków.

Jest pośrednikiem pomiędzy światem widzialnym i niewidzialnym, mistrzem duchów i cudownym uzdrawiaczem. Potrafi przekroczyć ludzkie uwarunkowania i podróżować po różnych planach kosmologicznych. (antropolog Furst za M. Harner The way ofthe Shaman)

Szaman łączy w sobie role teologa, kapłana, psychoanalityka, lekarza i polityka. Przez związek współplemieńców jest on uznawany za osobę całkowitą, kobietę i mężczyznę, istotę łączącą w sobie zarówno boskie, zwierzęce, jak i ludzkie aspekty. Plemiona Amazonii wierzą, że każdy szaman jest opanowany przez ducha jaguara i po śmierci ponownie przemienia się w zwierzę; jedno zaś z indonezyjskich plemion nazywa swoich szamanów “wierzchowcami bogów” – wierzą, iż w czasie transowego tańca użyczają oni swoich ciał bogom.

Szamanizm zakłada istnienie dwóch równorzędnych światów, świata codziennego, materialnego, w którym wszyscy się poruszamy, i świata duchowego. Jest to bardzo bliskie współczesnym naukowym koncepcjom istnienia kilku równoległych wymiarów. Żaden z tych światów nie jest bardziej rzeczywisty i prawdziwy, i ani jeden, ani drugi bez siebie nie mogą istnieć. Doskonałym przykładem na podejście szamanów do tych kosmosów jest fakt, iż mówiąc o wydarzeniach, które się im przydarzyły w transie lub we śnie, podchodzą oni do nich tak samo, jak do rzeczy istniejących w świecie codziennym: “Wczoraj byłem orłem, a potem siałem jęczmień”.

Koncepcja szamańskiego kosmosu opiera się na założeniu, że wszystko co istnieje ma swój odpowiednik w świecie duchowym, każde istnienie posiada swego specyficznego ducha. Wszystko więc żyje. Mówi. Czuje. Świat szamana jest pełen “krewniaków”: kamieni, zwierząt, roślin, ludzi -jest jednym żywym organizmem (co w dzisiejszych czasach znalazło swoje odzwierciedlenie w ekologicznej koncepcji Gai, świata żyjącego i odczuwającego).

Kolejną cechą charakterystyczną szamańskiej wizji rzeczywistości jest przekonanie, iż każdy czyn, nawet najbardziej błahy, będzie miał swoje konsekwencje – zarówno w jednym, jak i w drugim świecie. Tak więc szaman będący w transie jest w stanie się porozumieć z duchem choroby i wyleczyć pacjenta, spotkać ducha przodków i dowiedzieć się od niego o przyszłości swojej i plemienia (doskonałym przykładem tego rodzaju komunikacji jest spotkanie “szamana śródziemnomorskiego”, Odyseusza, z duchem Terezjasza – szamana), a także może on nawiązać kontakt z duchami zwierząt (szczególnie z ich bóstwem. Panem Zwierzyny) i poprosić je, aby się zgodziły poświęcić swoje zwierzęce życie dla jego ludzi.

Szamani wierzą w istnienie miejsc świętych, punktów przejścia, w których łatwiej jest uzyskać akces do świata duchów. Bardzo często pojawia się więc koncepcja świętych gór, świętych kamieni lub świętych drzew. Ta ostatnia, dotycząca Kosmicznego Drzewa, jest chyba najbardziej popularna. Kosmiczne Drzewo swoimi korzeniami wrasta w świat dolny (świat zmarłych), a korona dosięga świata górnego (świat bóstw). Kolejny europejski szaman-bóg, za jakiego uchodzi nordycki Odyn, corocznie dawał się krzyżować na świętym jesionie Yggdrasil, który łączył sobą trzy światy. W czasie transu szamani często dokonywali symbolicznej wspinaczki na Kosmiczne Drzew o – a owe działania na poziomie materialnym, realnym miały im pomóc w uzyskaniu szamańskiego stanu świadomości.-E.Pyrek

http://alteazgwiazd.wordpress.com/category/szamamizm/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>“SZAMAN NASZYCH CZASÓW” to właśnie szamanów przez lata uważano za pomylonych a ich opowieści o podróżach do innych światów nazywano bredzeniem maniaka</p>
<p>Szamanizm nie jest religią. Szamanizm nie jest organizacją. Szamanizm nie ma doktryny. Szamanizm nie ma świętych ksiąg. Szamanizm jest uważany powszechnie za zbiór magiczno-religijnych wierzeń i praktyk umożliwiających uzyskanie wizji oraz wprowadzenie w stan ekstazy i transu.<br />
Celem tego kontrolowanego “stanu odmiennej świadomości” jest nawiązanie kontaktu ze światem duchów i uzyskanie ich pomocy przy leczeniu, przewidywaniu przyszłości, polowaniu itp.</p>
<p>Jednocześnie uznaje się, że szamanizm tkwi u podstaw wszystkich religii, a co więcej, cała nasza wiedza o świecie nadprzyrodzonym, piekle, raju, bogach i duchach wynika z owych doświadczeń z szamańskich stanów świadomości. </p>
<p>Szamanizm pojawia się przede wszystkim wśród ludów pastersko-łowieckich na całym świecie. O d Alaski do Amsterdamu. Powszechnie jednak uznaje się za najbardziej “czysty” szamanizm Azji Płn. i Środkowej, obu Ameryk, Indochin, Korei, Japonii – niektórzy naukowcy włączają również w obszar jego działalności Australię, Afrykę i Europę (w Grecji do V w. p.n.e.). Mimo pewnych różnic lokalnych możemy jednak mówić o istnieniu wspólnego dla całego szamanizmu źródła dogmatów, wierzeń i przekonań.</p>
<p>Szaman</p>
<p>Szaman jest strażnikiem równowagi psychicznej i ekologicznej całego swojego plemienia oraz jego członków.</p>
<p>Jest pośrednikiem pomiędzy światem widzialnym i niewidzialnym, mistrzem duchów i cudownym uzdrawiaczem. Potrafi przekroczyć ludzkie uwarunkowania i podróżować po różnych planach kosmologicznych. (antropolog Furst za M. Harner The way ofthe Shaman)</p>
<p>Szaman łączy w sobie role teologa, kapłana, psychoanalityka, lekarza i polityka. Przez związek współplemieńców jest on uznawany za osobę całkowitą, kobietę i mężczyznę, istotę łączącą w sobie zarówno boskie, zwierzęce, jak i ludzkie aspekty. Plemiona Amazonii wierzą, że każdy szaman jest opanowany przez ducha jaguara i po śmierci ponownie przemienia się w zwierzę; jedno zaś z indonezyjskich plemion nazywa swoich szamanów “wierzchowcami bogów” – wierzą, iż w czasie transowego tańca użyczają oni swoich ciał bogom.</p>
<p>Szamanizm zakłada istnienie dwóch równorzędnych światów, świata codziennego, materialnego, w którym wszyscy się poruszamy, i świata duchowego. Jest to bardzo bliskie współczesnym naukowym koncepcjom istnienia kilku równoległych wymiarów. Żaden z tych światów nie jest bardziej rzeczywisty i prawdziwy, i ani jeden, ani drugi bez siebie nie mogą istnieć. Doskonałym przykładem na podejście szamanów do tych kosmosów jest fakt, iż mówiąc o wydarzeniach, które się im przydarzyły w transie lub we śnie, podchodzą oni do nich tak samo, jak do rzeczy istniejących w świecie codziennym: “Wczoraj byłem orłem, a potem siałem jęczmień”.</p>
<p>Koncepcja szamańskiego kosmosu opiera się na założeniu, że wszystko co istnieje ma swój odpowiednik w świecie duchowym, każde istnienie posiada swego specyficznego ducha. Wszystko więc żyje. Mówi. Czuje. Świat szamana jest pełen “krewniaków”: kamieni, zwierząt, roślin, ludzi -jest jednym żywym organizmem (co w dzisiejszych czasach znalazło swoje odzwierciedlenie w ekologicznej koncepcji Gai, świata żyjącego i odczuwającego).</p>
<p>Kolejną cechą charakterystyczną szamańskiej wizji rzeczywistości jest przekonanie, iż każdy czyn, nawet najbardziej błahy, będzie miał swoje konsekwencje – zarówno w jednym, jak i w drugim świecie. Tak więc szaman będący w transie jest w stanie się porozumieć z duchem choroby i wyleczyć pacjenta, spotkać ducha przodków i dowiedzieć się od niego o przyszłości swojej i plemienia (doskonałym przykładem tego rodzaju komunikacji jest spotkanie “szamana śródziemnomorskiego”, Odyseusza, z duchem Terezjasza – szamana), a także może on nawiązać kontakt z duchami zwierząt (szczególnie z ich bóstwem. Panem Zwierzyny) i poprosić je, aby się zgodziły poświęcić swoje zwierzęce życie dla jego ludzi.</p>
<p>Szamani wierzą w istnienie miejsc świętych, punktów przejścia, w których łatwiej jest uzyskać akces do świata duchów. Bardzo często pojawia się więc koncepcja świętych gór, świętych kamieni lub świętych drzew. Ta ostatnia, dotycząca Kosmicznego Drzewa, jest chyba najbardziej popularna. Kosmiczne Drzewo swoimi korzeniami wrasta w świat dolny (świat zmarłych), a korona dosięga świata górnego (świat bóstw). Kolejny europejski szaman-bóg, za jakiego uchodzi nordycki Odyn, corocznie dawał się krzyżować na świętym jesionie Yggdrasil, który łączył sobą trzy światy. W czasie transu szamani często dokonywali symbolicznej wspinaczki na Kosmiczne Drzew o – a owe działania na poziomie materialnym, realnym miały im pomóc w uzyskaniu szamańskiego stanu świadomości.-E.Pyrek</p>
<p><a href="http://alteazgwiazd.wordpress.com/category/szamamizm/" rel="nofollow ugc">http://alteazgwiazd.wordpress.com/category/szamamizm/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3655</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 May 2012 16:37:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3655</guid>

					<description><![CDATA[Nie wiem jak mogłem zapomnieć o książce omawiającej  kwestie poruszone w artykule.
Pierwsza pomoc dla New Age’owców-Wojciech Usarzewicz
Pierwsza pomoc dla New Age’owców to humorystyczno-poważny poradnik, przeznaczony głównie dla osób rozpoczynających przygodę z ezoteryką, ale też dla osób mocno tkwiących w tematyce New Age. Książka w przystępny sposób przedstawia dziwactwa Nowej Ery i edukuje w zakresie ezoterycznego BHP, przedstawia również podstawy ezoterycznej wiedzy. Obowiązkowa pozycja dla osób zainteresowanych ezoteryką zarówno od strony praktycznej, jak i od strony teoretycznej.

Publikacja omawia między innymi:

    * Problem sztucznego negowania ego – i jak to negowanie sprawia, że Ego w rzeczywistości rośnie
    * Kwestie fałszywego oświecenia – i jak negatywnie wpływa to na rozwój duchowy
    * Problematykę ezobiznesu i gadżetów ezoterycznych – czyli dlaczego biznes ezoteryczny czasem jest dobry, a czasem wpędza do grobu
    * Problemy channelingu – na co uważać, gdy się channelinguje
    * Problemy zwiazane z guru i szkołami ezoterycznymi – czyli jak Full Service i fałszywe oświecenie prowadzi do tworzenia się ezoterycznych sekt

Wszystko to i wiele więcej otoczone jest podstawami wiedzy ezoterycznej, cennymi uwagami na temat praktyki ezoterycznej i rozwoju, oraz zasadami ezoterycznego i rozwojowego BHP.

To obowiązkowa pozycja dla początkujących ezoteryków, ale też dla osób, które wpadły w sidła New Age i chcą się z tych sideł wyrwać, by móc dalej się rozwijać!

W świecie Nowej Ery – 21

Ego - 29
Gurowanie - 39
Syndrom Miłości - 49
Syndrom Rozwijającej Się Babci - 55
O otwieraniu się… - 61
Mieszanie Systemów Ezoterycznych - 69

Pogoń za dyplomami - 81

Ezoteryczne gadżety - 89

Ezobiznes - 97
Channeling - 109

Syndrom Mojszego - 127

Dzieci Indygo - 139
2012 - 145
Drobnostki Nowoerowe - 155

Fora dyskusyjne oraz kółka wzajemnej adoracji - 155

Nowy Bełkot, Ezobełkot - 157

Wymyślanie własnych systemów i symboli - 160

Ewolucja systemów - 161
Czystość i nieczystość, zakazany alkohol, czekolada i seks - 167
Wniebowstąpieni mistrzowi i organizacje kosmiczne - 172

Nie wszystko słitaśne, co duchowe - 174

Teoria bez praktyki, praktyka bez teorii - 175

Pozytywne myślenie - 177
O Aniołach - 178
O źródłach - 183
Runy i rozkłady tarota - 187

Wróżki są wśród nas - 190

Otwieranie czakramów, a w szczególności trzeciego oka - 193

Full service, czyli wszystko na raz - 195
Rozwój duchowy – skrócony schemat - 198

Ucieczka od ciemnej strony ezoteryki - 201
Boski pokarm, czyli odżywianie się praną - 203
Krytyka New Age - 204
Inne drobnostki - 207
Subiektywna prawda? - 209

Podstawy ezoterycznego BHP - 221

Energetyczne problemy Nowej Ery - 228

W obronie Twojej ścieżki - 233
Słowniczek pojęć - 244
http://ezokultus.eu/p/pierwsza-pomoc-dla-new-ageowcow/288]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem jak mogłem zapomnieć o książce omawiającej  kwestie poruszone w artykule.<br />
Pierwsza pomoc dla New Age’owców-Wojciech Usarzewicz<br />
Pierwsza pomoc dla New Age’owców to humorystyczno-poważny poradnik, przeznaczony głównie dla osób rozpoczynających przygodę z ezoteryką, ale też dla osób mocno tkwiących w tematyce New Age. Książka w przystępny sposób przedstawia dziwactwa Nowej Ery i edukuje w zakresie ezoterycznego BHP, przedstawia również podstawy ezoterycznej wiedzy. Obowiązkowa pozycja dla osób zainteresowanych ezoteryką zarówno od strony praktycznej, jak i od strony teoretycznej.</p>
<p>Publikacja omawia między innymi:</p>
<p>    * Problem sztucznego negowania ego – i jak to negowanie sprawia, że Ego w rzeczywistości rośnie<br />
    * Kwestie fałszywego oświecenia – i jak negatywnie wpływa to na rozwój duchowy<br />
    * Problematykę ezobiznesu i gadżetów ezoterycznych – czyli dlaczego biznes ezoteryczny czasem jest dobry, a czasem wpędza do grobu<br />
    * Problemy channelingu – na co uważać, gdy się channelinguje<br />
    * Problemy zwiazane z guru i szkołami ezoterycznymi – czyli jak Full Service i fałszywe oświecenie prowadzi do tworzenia się ezoterycznych sekt</p>
<p>Wszystko to i wiele więcej otoczone jest podstawami wiedzy ezoterycznej, cennymi uwagami na temat praktyki ezoterycznej i rozwoju, oraz zasadami ezoterycznego i rozwojowego BHP.</p>
<p>To obowiązkowa pozycja dla początkujących ezoteryków, ale też dla osób, które wpadły w sidła New Age i chcą się z tych sideł wyrwać, by móc dalej się rozwijać!</p>
<p>W świecie Nowej Ery – 21</p>
<p>Ego &#8211; 29<br />
Gurowanie &#8211; 39<br />
Syndrom Miłości &#8211; 49<br />
Syndrom Rozwijającej Się Babci &#8211; 55<br />
O otwieraniu się… &#8211; 61<br />
Mieszanie Systemów Ezoterycznych &#8211; 69</p>
<p>Pogoń za dyplomami &#8211; 81</p>
<p>Ezoteryczne gadżety &#8211; 89</p>
<p>Ezobiznes &#8211; 97<br />
Channeling &#8211; 109</p>
<p>Syndrom Mojszego &#8211; 127</p>
<p>Dzieci Indygo &#8211; 139<br />
2012 &#8211; 145<br />
Drobnostki Nowoerowe &#8211; 155</p>
<p>Fora dyskusyjne oraz kółka wzajemnej adoracji &#8211; 155</p>
<p>Nowy Bełkot, Ezobełkot &#8211; 157</p>
<p>Wymyślanie własnych systemów i symboli &#8211; 160</p>
<p>Ewolucja systemów &#8211; 161<br />
Czystość i nieczystość, zakazany alkohol, czekolada i seks &#8211; 167<br />
Wniebowstąpieni mistrzowi i organizacje kosmiczne &#8211; 172</p>
<p>Nie wszystko słitaśne, co duchowe &#8211; 174</p>
<p>Teoria bez praktyki, praktyka bez teorii &#8211; 175</p>
<p>Pozytywne myślenie &#8211; 177<br />
O Aniołach &#8211; 178<br />
O źródłach &#8211; 183<br />
Runy i rozkłady tarota &#8211; 187</p>
<p>Wróżki są wśród nas &#8211; 190</p>
<p>Otwieranie czakramów, a w szczególności trzeciego oka &#8211; 193</p>
<p>Full service, czyli wszystko na raz &#8211; 195<br />
Rozwój duchowy – skrócony schemat &#8211; 198</p>
<p>Ucieczka od ciemnej strony ezoteryki &#8211; 201<br />
Boski pokarm, czyli odżywianie się praną &#8211; 203<br />
Krytyka New Age &#8211; 204<br />
Inne drobnostki &#8211; 207<br />
Subiektywna prawda? &#8211; 209</p>
<p>Podstawy ezoterycznego BHP &#8211; 221</p>
<p>Energetyczne problemy Nowej Ery &#8211; 228</p>
<p>W obronie Twojej ścieżki &#8211; 233<br />
Słowniczek pojęć &#8211; 244<br />
<a href="http://ezokultus.eu/p/pierwsza-pomoc-dla-new-ageowcow/288" rel="nofollow ugc">http://ezokultus.eu/p/pierwsza-pomoc-dla-new-ageowcow/288</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3654</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 May 2012 08:49:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3654</guid>

					<description><![CDATA[Znalazłem coś takiego w sieci
http://www.slavpaganism.com/
http://winterheart-zombieboy.blogspot.com/2009/08/lost-slavic-mythology.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znalazłem coś takiego w sieci<br />
<a href="http://www.slavpaganism.com/" rel="nofollow ugc">http://www.slavpaganism.com/</a><br />
<a href="http://winterheart-zombieboy.blogspot.com/2009/08/lost-slavic-mythology.html" rel="nofollow ugc">http://winterheart-zombieboy.blogspot.com/2009/08/lost-slavic-mythology.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3653</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 May 2012 06:33:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3653</guid>

					<description><![CDATA[Szamanizm syberyjski

Bogate tradycje szamanizmu na Syberii stanowią pierwotny magiczny kompleks, jedynie częściowo powiązany z innymi kulturami. Może wydawać się to dziwne, ale z rosyjską magią w tradycyjnym rozumieniu szamanizm syberyjski nie ma praktycznie nic wspólnego. Mowa tu o pradawnych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, praktykach północnych ludów Bajkału, Zabajkala, Ałtaju. Są to terytoria nie skażone wpływem postępu naukowego oraz wszechobecnej cywilizacji. Szamanizm to nie tylko sztuka magiczna, lecz także system światopoglądowy, bardziej lub mniej wspólny dla ludów tureckich i plemion Syberii, u których istnieją podobne praktyki.

Wyobrażenia o otaczającym świecie.
W syberyjskim szamanizmie nie może istnieć teoria w potocznym rozumieniu tego słowa, ale jednak wyobrażenie o budowie otaczającego świata w tym środowisku kulturowym jest dosyć czytelne. Zgodnie z wierzeniami szamańskimi, Wszechświat dzieli się na dwie bytowe sfery – codzienną i sakralną. Ta ostatnia składa się z trzech „warstw”, trzech światów, nie mających jednakże żadnego związku z europejskim okultystycznym rozdzieleniem przestrzeni. Świat wyższy to swoisty klasztor rozlicznych bóstw, niższy – złych duchów i umarłych, średni zaś jest typowo ziemski. Ciekawe, że przez Abaasy – duchy – zasiedlone są wszystkie trzy światy, i ze wszystkimi tymi duchami szaman może współdziałać. Wśród najbardziej znaczących mieszkańców światów wyższego oraz niższego można wymienić Ulgena – bóstwo naczelne, odpowiednik boga-stwórcy, oraz Erlika – władcę świata niższego, uważanego jednak za współuczestnika stworzenia człowieka. Wierzenia tureckich ludów Syberii zupełnie wolne są od wpływów chrześcijańskich i ogólnie europejskich, ponieważ wyobrażenia o światach wyższym i niższym nie są związane z ideą piekła oraz raju. O wiele bliższy temu systemowi światopoglądowemu jest kompleks wierzeń egipskich, utrzymujących, iż po śmierci człowiek żyje dalej tak, jak żył do jej nadejścia, tyle że w innym wymiarze.
Kim jest szaman. Istota szamańskich zdolności.
Słowo „szaman” pojawiło się w języku tunguskim. W przybliżonym tłumaczeniu oznacza „podróżnika między światami”, co niezwykle dokładnie odzwierciedla istotę działalności takiego człowieka. Praktycznie cała szamańska magia zbudowana jest na interakcji z istotami nadprzyrodzonymi, którymi dla niego wypełnione są wszystkie trzy światy.
Szaman jest swego rodzaju pośrednikiem między ludźmi i duchami. Dla rodu czy plemienia nie jest tylko ważnym, lecz jednym z najważniejszych ludzi. To do niego zwracają się z każdym pytaniem, tylko on może pomóc w przypadku choroby, nieurodzaju, pomoru zwierząt. Wszyscy boją się jego gniewu. Niemniej jednak, w odróżnieniu od afrykańskich czarowników, syberyjscy magicy w większości ukierunkowani są na pozytywną, białą magię. Ciekawe jest, iż „dobry” i „biały” szaman, a także „zły” i „czarny” – to zupełnie różne określenia. „Czarny” szaman – to ten, który wykorzystuje pomoc kamłania w celu dokonywania magicznych czynów, biały zaś – nigdy nie wykonuje kamłani. W obecnych czasach „biały” szamanizm praktycznie należy już do przeszłości.
Kamłanie przedstawiają sobą szczególne rytualne działania, odbywane przez czarownika w celu zapadnięcia w trans. W takim stanie otwierają się kanały energetyczne, więź ciała subtelnego z fizycznym osłabia się i daje to szamanowi możliwość dokonywania „szamańskich podróży”, a także wchodzenia w kontakt z innymi nadprzyrodzonymi istotami.

http://video.mail.ru/mail/e_edvard/1482/1488.html?autoplay=1

Szamanem człowiek nie staje się z własnej woli, lecz z rozkazu duchów, wybierających go do tego celu. Podobny z zewnątrz wybór pojawia się w stanie tak zwanej „choroby szamańskiej” – swoistego duchowego stanu, bliskiego do transu oraz stanu go poprzedzającego.  Z reguły objawienie się znaków „wybrania” człowieka na szamana można zaobserwować jeszcze w dzieciństwie. Zgodnie z wierzeniami syberyjskich ludów, „choroba szamańska” powstaje od tego, że „kut” – nieprzetłumaczalne słowo, bliskie znaczeniu „duszy” – przyszłego szamana porwany zostaje przez Abaasy. Następnie „kut” oddaje się na „wychowanie” duchom jednego ze światów. W efekcie szaman może wykonywać kamłanie do tych duchów, które go „wychowywały”.
Zasadnicze cele szamanizmu.
Fot. http://www.tuva.asia/news/russia/page/9/
W odróżnieniu od mnogości innych szamańskich kultur, w których czarownik w zasadzie zajmuje się „globalnymi” sprawami – koryguje pogodę, wpływa na urodzaj, chroni bydło, itp., szaman syberyjski zorientowany jest przede wszystkim na uzdrawianie. Zwyczaje lekarskie szamana syberyjskiego nie mają odpowiedników w stosunku do innych tradycji magicznych. Tutaj nie wykorzystuje się jakichkolwiek rodzajów leczniczych roślin czy ziół. Wszak leczniczy obrzęd związany jest z zaklinaniem duchów poprzez kamłanie.

 Innym obszarem działalności szamana jest magia chroniąca. Jednak skierowana jest ona zasadniczo na jednostkę i jej potrzeby, rzadko – na cały ród czy plemię jako całość. I, na koniec, trzecia ważna gałąź sztuki szamańskiej – magia szkodliwa wszelkiego rodzaju.
Metody działalności szamana.
Podstawową, praktycznie jedyną metodą magicznej działalności dla syberyjskiego szamana są kamłanie. Sam w sobie obrzęd kamłania przedstawia złożony kompleks rytualnych gestów, mających wprowadzić szamana w potrzebny transowy lub okołotransowy stan, a także stworzyć niezbędne energetyczne warunki dla kontaktu z istotami nadprzyrodzonymi. Szaman w żadnym przypadku nie wzywa do siebie duchów, jak to czyni mag tradycji europejskiej. Duchy w szamanizmie zaklina się, błagając je, a sam wykonawca obrzędu przechodzi przez nadprzyrodzone przestrzenie do „miejsca  zamieszkania” tego lub innego ducha, to znaczy podróżuje między światami. Dlatego właśnie kamłanie nazywa się także „szamańskim podróżowaniem”.
Fot. http://users.livejournal.com/_navka_/
Do rytuału kamłania włącza się bicie w bęben oraz słowne zaklinanie duchów, które zawsze jest szamańską improwizacją. Przy czym rzecz nie w wyborze magicznych terminów, lecz w zwartych tekstach mających ubłagać ducha. Bęben jako element rytuału szamańskiego niezbędny jest dla nadania rytmu, a także w charakterze wyjścia za granice świadomości (wszak miarowe, rytmiczne stukanie pozwala bardziej efektywnie wyłączyć rozum i zaangażować skryte, intuicyjne rezerwy).
Kamłanie mogą być wykonywane w różnych sytuacjach, tak na otwartej przestrzeni, jak i w pomieszczeniu zamkniętym (to zwykle zależy od celów odprawiania rytuału), jednak z reguły, podczas przeprowadzania obrzędów uzdrawiających, szaman wykonuje kamłań tam, gdzie znajduje się chory. To znaczy – w domu ludzi, którzy się do szamana zwrócili. Z atrybutów, oprócz bębna, wykorzystuje się ponadto wyobrażenia duchów-pomocników (tych duchów, do których szaman wykonuje kamłanie), a także młotek oraz kij.
Kończąc tą krótką opowieść o tradycjach szamanizmu syberyjskiego, należy zaznaczyć, iż w obecnych czasach totalnej informacyjnej przejrzystości, zainteresowanie szamanizmem syberyjskim stanowi swego rodzaju modę w rosyjskich kręgach intelektualnych. Z jednej strony, pozwala to ludziom zbliżyć się do dawnych praktyk magicznych, nie mających odpowiedników na świecie. Z drugiej – stwarza niebezpieczeństwo pojawienia się pseudoszamanizmu oraz szarlataństwa. W każdym razie należy wspomnieć, iż prawdziwy szaman nigdy nie będzie afiszować się ze swoimi umiejętnościami z dwóch powodów: po pierwsze, autentycznym szamanem może być jedynie człowiek nie dotknięty wpływem cywilizacji, a to znaczy – nie zainteresowany natychmiastową sławą, kryjącą się za ramami tego archaicznego, magicznego świata, do którego przynależy. Po drugie – w szamanizmie wszystko zakryte jest na tyle, iż przyjęło się nawet nie wymawiać na głos imion duchów, do których wykonywane są kamłanie. Szaman doskonale zdaje sobie z tego sprawę: nie opłaca mu się chwalić własnymi umiejętnościami czy próbować wyjawić tajemnice, powierzone jemu przez duchy – Abaasy mogą się od niego odwrócić. Świat magii od niepamiętnych czasów okryty był tajemnicą, i syberyjski szamanizm – nie jest wyjątkiem od tej niezmiennej prawdy.

Autor: Brak danych.
Źródło: http://www.cosmocenter.ru/default.aspx?Page=Articles&#038;ArticleID=113 (wgląd: 14.11.2010).
Data publikacji: 6.01.2008.

http://rosyjskie.blogspot.com/2010/11/szamanizm-syberyjski.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szamanizm syberyjski</p>
<p>Bogate tradycje szamanizmu na Syberii stanowią pierwotny magiczny kompleks, jedynie częściowo powiązany z innymi kulturami. Może wydawać się to dziwne, ale z rosyjską magią w tradycyjnym rozumieniu szamanizm syberyjski nie ma praktycznie nic wspólnego. Mowa tu o pradawnych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, praktykach północnych ludów Bajkału, Zabajkala, Ałtaju. Są to terytoria nie skażone wpływem postępu naukowego oraz wszechobecnej cywilizacji. Szamanizm to nie tylko sztuka magiczna, lecz także system światopoglądowy, bardziej lub mniej wspólny dla ludów tureckich i plemion Syberii, u których istnieją podobne praktyki.</p>
<p>Wyobrażenia o otaczającym świecie.<br />
W syberyjskim szamanizmie nie może istnieć teoria w potocznym rozumieniu tego słowa, ale jednak wyobrażenie o budowie otaczającego świata w tym środowisku kulturowym jest dosyć czytelne. Zgodnie z wierzeniami szamańskimi, Wszechświat dzieli się na dwie bytowe sfery – codzienną i sakralną. Ta ostatnia składa się z trzech „warstw”, trzech światów, nie mających jednakże żadnego związku z europejskim okultystycznym rozdzieleniem przestrzeni. Świat wyższy to swoisty klasztor rozlicznych bóstw, niższy – złych duchów i umarłych, średni zaś jest typowo ziemski. Ciekawe, że przez Abaasy – duchy – zasiedlone są wszystkie trzy światy, i ze wszystkimi tymi duchami szaman może współdziałać. Wśród najbardziej znaczących mieszkańców światów wyższego oraz niższego można wymienić Ulgena – bóstwo naczelne, odpowiednik boga-stwórcy, oraz Erlika – władcę świata niższego, uważanego jednak za współuczestnika stworzenia człowieka. Wierzenia tureckich ludów Syberii zupełnie wolne są od wpływów chrześcijańskich i ogólnie europejskich, ponieważ wyobrażenia o światach wyższym i niższym nie są związane z ideą piekła oraz raju. O wiele bliższy temu systemowi światopoglądowemu jest kompleks wierzeń egipskich, utrzymujących, iż po śmierci człowiek żyje dalej tak, jak żył do jej nadejścia, tyle że w innym wymiarze.<br />
Kim jest szaman. Istota szamańskich zdolności.<br />
Słowo „szaman” pojawiło się w języku tunguskim. W przybliżonym tłumaczeniu oznacza „podróżnika między światami”, co niezwykle dokładnie odzwierciedla istotę działalności takiego człowieka. Praktycznie cała szamańska magia zbudowana jest na interakcji z istotami nadprzyrodzonymi, którymi dla niego wypełnione są wszystkie trzy światy.<br />
Szaman jest swego rodzaju pośrednikiem między ludźmi i duchami. Dla rodu czy plemienia nie jest tylko ważnym, lecz jednym z najważniejszych ludzi. To do niego zwracają się z każdym pytaniem, tylko on może pomóc w przypadku choroby, nieurodzaju, pomoru zwierząt. Wszyscy boją się jego gniewu. Niemniej jednak, w odróżnieniu od afrykańskich czarowników, syberyjscy magicy w większości ukierunkowani są na pozytywną, białą magię. Ciekawe jest, iż „dobry” i „biały” szaman, a także „zły” i „czarny” – to zupełnie różne określenia. „Czarny” szaman – to ten, który wykorzystuje pomoc kamłania w celu dokonywania magicznych czynów, biały zaś – nigdy nie wykonuje kamłani. W obecnych czasach „biały” szamanizm praktycznie należy już do przeszłości.<br />
Kamłanie przedstawiają sobą szczególne rytualne działania, odbywane przez czarownika w celu zapadnięcia w trans. W takim stanie otwierają się kanały energetyczne, więź ciała subtelnego z fizycznym osłabia się i daje to szamanowi możliwość dokonywania „szamańskich podróży”, a także wchodzenia w kontakt z innymi nadprzyrodzonymi istotami.</p>
<p><a href="http://video.mail.ru/mail/e_edvard/1482/1488.html?autoplay=1" rel="nofollow ugc">http://video.mail.ru/mail/e_edvard/1482/1488.html?autoplay=1</a></p>
<p>Szamanem człowiek nie staje się z własnej woli, lecz z rozkazu duchów, wybierających go do tego celu. Podobny z zewnątrz wybór pojawia się w stanie tak zwanej „choroby szamańskiej” – swoistego duchowego stanu, bliskiego do transu oraz stanu go poprzedzającego.  Z reguły objawienie się znaków „wybrania” człowieka na szamana można zaobserwować jeszcze w dzieciństwie. Zgodnie z wierzeniami syberyjskich ludów, „choroba szamańska” powstaje od tego, że „kut” – nieprzetłumaczalne słowo, bliskie znaczeniu „duszy” – przyszłego szamana porwany zostaje przez Abaasy. Następnie „kut” oddaje się na „wychowanie” duchom jednego ze światów. W efekcie szaman może wykonywać kamłanie do tych duchów, które go „wychowywały”.<br />
Zasadnicze cele szamanizmu.<br />
Fot. <a href="http://www.tuva.asia/news/russia/page/9/" rel="nofollow ugc">http://www.tuva.asia/news/russia/page/9/</a><br />
W odróżnieniu od mnogości innych szamańskich kultur, w których czarownik w zasadzie zajmuje się „globalnymi” sprawami – koryguje pogodę, wpływa na urodzaj, chroni bydło, itp., szaman syberyjski zorientowany jest przede wszystkim na uzdrawianie. Zwyczaje lekarskie szamana syberyjskiego nie mają odpowiedników w stosunku do innych tradycji magicznych. Tutaj nie wykorzystuje się jakichkolwiek rodzajów leczniczych roślin czy ziół. Wszak leczniczy obrzęd związany jest z zaklinaniem duchów poprzez kamłanie.</p>
<p> Innym obszarem działalności szamana jest magia chroniąca. Jednak skierowana jest ona zasadniczo na jednostkę i jej potrzeby, rzadko – na cały ród czy plemię jako całość. I, na koniec, trzecia ważna gałąź sztuki szamańskiej – magia szkodliwa wszelkiego rodzaju.<br />
Metody działalności szamana.<br />
Podstawową, praktycznie jedyną metodą magicznej działalności dla syberyjskiego szamana są kamłanie. Sam w sobie obrzęd kamłania przedstawia złożony kompleks rytualnych gestów, mających wprowadzić szamana w potrzebny transowy lub okołotransowy stan, a także stworzyć niezbędne energetyczne warunki dla kontaktu z istotami nadprzyrodzonymi. Szaman w żadnym przypadku nie wzywa do siebie duchów, jak to czyni mag tradycji europejskiej. Duchy w szamanizmie zaklina się, błagając je, a sam wykonawca obrzędu przechodzi przez nadprzyrodzone przestrzenie do „miejsca  zamieszkania” tego lub innego ducha, to znaczy podróżuje między światami. Dlatego właśnie kamłanie nazywa się także „szamańskim podróżowaniem”.<br />
Fot. <a href="http://users.livejournal.com/_navka_/" rel="nofollow ugc">http://users.livejournal.com/_navka_/</a><br />
Do rytuału kamłania włącza się bicie w bęben oraz słowne zaklinanie duchów, które zawsze jest szamańską improwizacją. Przy czym rzecz nie w wyborze magicznych terminów, lecz w zwartych tekstach mających ubłagać ducha. Bęben jako element rytuału szamańskiego niezbędny jest dla nadania rytmu, a także w charakterze wyjścia za granice świadomości (wszak miarowe, rytmiczne stukanie pozwala bardziej efektywnie wyłączyć rozum i zaangażować skryte, intuicyjne rezerwy).<br />
Kamłanie mogą być wykonywane w różnych sytuacjach, tak na otwartej przestrzeni, jak i w pomieszczeniu zamkniętym (to zwykle zależy od celów odprawiania rytuału), jednak z reguły, podczas przeprowadzania obrzędów uzdrawiających, szaman wykonuje kamłań tam, gdzie znajduje się chory. To znaczy – w domu ludzi, którzy się do szamana zwrócili. Z atrybutów, oprócz bębna, wykorzystuje się ponadto wyobrażenia duchów-pomocników (tych duchów, do których szaman wykonuje kamłanie), a także młotek oraz kij.<br />
Kończąc tą krótką opowieść o tradycjach szamanizmu syberyjskiego, należy zaznaczyć, iż w obecnych czasach totalnej informacyjnej przejrzystości, zainteresowanie szamanizmem syberyjskim stanowi swego rodzaju modę w rosyjskich kręgach intelektualnych. Z jednej strony, pozwala to ludziom zbliżyć się do dawnych praktyk magicznych, nie mających odpowiedników na świecie. Z drugiej – stwarza niebezpieczeństwo pojawienia się pseudoszamanizmu oraz szarlataństwa. W każdym razie należy wspomnieć, iż prawdziwy szaman nigdy nie będzie afiszować się ze swoimi umiejętnościami z dwóch powodów: po pierwsze, autentycznym szamanem może być jedynie człowiek nie dotknięty wpływem cywilizacji, a to znaczy – nie zainteresowany natychmiastową sławą, kryjącą się za ramami tego archaicznego, magicznego świata, do którego przynależy. Po drugie – w szamanizmie wszystko zakryte jest na tyle, iż przyjęło się nawet nie wymawiać na głos imion duchów, do których wykonywane są kamłanie. Szaman doskonale zdaje sobie z tego sprawę: nie opłaca mu się chwalić własnymi umiejętnościami czy próbować wyjawić tajemnice, powierzone jemu przez duchy – Abaasy mogą się od niego odwrócić. Świat magii od niepamiętnych czasów okryty był tajemnicą, i syberyjski szamanizm – nie jest wyjątkiem od tej niezmiennej prawdy.</p>
<p>Autor: Brak danych.<br />
Źródło: <a href="http://www.cosmocenter.ru/default.aspx?Page=Articles&#038;ArticleID=113" rel="nofollow ugc">http://www.cosmocenter.ru/default.aspx?Page=Articles&#038;ArticleID=113</a> (wgląd: 14.11.2010).<br />
Data publikacji: 6.01.2008.</p>
<p><a href="http://rosyjskie.blogspot.com/2010/11/szamanizm-syberyjski.html" rel="nofollow ugc">http://rosyjskie.blogspot.com/2010/11/szamanizm-syberyjski.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3652</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 13:04:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3652</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Halina Łozko znana jako Zoresława, pierwsza po wiekach przerwy wołchwyni odradzającej się rodzimej wiary ukraińskiej, godnie nawiązuje do tradycji dawnych wierzeń i obyczajów Ukrainy.
Pochodzi z rodziny zachowującej pamięć o kulturowej odrębności tych ziem, podtrzymującej najlepsze osiągnięcia kultury ukraińskiej w całym ich bogactwie i różnorodności. Nie sposób sobie tego wyobrazić bez ciągłego kontaktu z przeszłością. Odwoływanie się do niej oznaczało również powrót do minionego, ale po części nadal żywego światopoglądu religijnego. Ponadto polegało też na odrzuceniu wszystkiego, co łączyło się z przymusem w sferze polityki, kultury czy obyczaju.

Halina Łozko to bez wątpienia osoba szczególnie predysponowana do pełnienia roli współczesnej kapłanki pradawnego kultu. Składają się na to z jednej strony wspomniane już tradycje rodzinne i zainteresowania, z drugiej zaś – tworząca ich podbudowę rzetelna wiedza naukowca. Formalne tego potwierdzenie stanowi praca na stopień kandydata nauk (odpowiednik naszej rozprawy doktorskiej), rozpatrująca dawną wiarę ukraińską jako żródło codziennego religijnego synkretyzmu. Problematyka tej rozprawy znalazła rozwinięcie i dopełnienie w innych publikacjach Autorki. Wystarczy wymienić pracę poświęconą zagadnieniom ukraińskiego ludoznawstwa (po wielu perypetiach wydano ją w 1995 r.), zbiorek modlitw do dawnych bóstw, współautorstwo Słownika religioznawczego, Historii religii Ukrainy, liczne artykuły w prasie fachowej i w pracach zbiorowych. Prócz tego Halina Łozko wydaje czasopismo “Swaróg”, którego łamy często goszczą interesujące artykuły o dziejach i wierze dawnych Ukraińców. Obecnie Autorka pracuje w Ukraińskim Instytucie Podnoszenia Kwalifikacji Kadry Kierowniczej Oświaty, jest także związana z Narodową Akademią Nauk Ukrainy.&quot;

http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/16/slowianstwo-rodzima-wiara-ukrainska/#comments]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Halina Łozko znana jako Zoresława, pierwsza po wiekach przerwy wołchwyni odradzającej się rodzimej wiary ukraińskiej, godnie nawiązuje do tradycji dawnych wierzeń i obyczajów Ukrainy.<br />
Pochodzi z rodziny zachowującej pamięć o kulturowej odrębności tych ziem, podtrzymującej najlepsze osiągnięcia kultury ukraińskiej w całym ich bogactwie i różnorodności. Nie sposób sobie tego wyobrazić bez ciągłego kontaktu z przeszłością. Odwoływanie się do niej oznaczało również powrót do minionego, ale po części nadal żywego światopoglądu religijnego. Ponadto polegało też na odrzuceniu wszystkiego, co łączyło się z przymusem w sferze polityki, kultury czy obyczaju.</p>
<p>Halina Łozko to bez wątpienia osoba szczególnie predysponowana do pełnienia roli współczesnej kapłanki pradawnego kultu. Składają się na to z jednej strony wspomniane już tradycje rodzinne i zainteresowania, z drugiej zaś – tworząca ich podbudowę rzetelna wiedza naukowca. Formalne tego potwierdzenie stanowi praca na stopień kandydata nauk (odpowiednik naszej rozprawy doktorskiej), rozpatrująca dawną wiarę ukraińską jako żródło codziennego religijnego synkretyzmu. Problematyka tej rozprawy znalazła rozwinięcie i dopełnienie w innych publikacjach Autorki. Wystarczy wymienić pracę poświęconą zagadnieniom ukraińskiego ludoznawstwa (po wielu perypetiach wydano ją w 1995 r.), zbiorek modlitw do dawnych bóstw, współautorstwo Słownika religioznawczego, Historii religii Ukrainy, liczne artykuły w prasie fachowej i w pracach zbiorowych. Prócz tego Halina Łozko wydaje czasopismo “Swaróg”, którego łamy często goszczą interesujące artykuły o dziejach i wierze dawnych Ukraińców. Obecnie Autorka pracuje w Ukraińskim Instytucie Podnoszenia Kwalifikacji Kadry Kierowniczej Oświaty, jest także związana z Narodową Akademią Nauk Ukrainy.&#8221;</p>
<p><a href="http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/16/slowianstwo-rodzima-wiara-ukrainska/#comments" rel="nofollow ugc">http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/16/slowianstwo-rodzima-wiara-ukrainska/#comments</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3651</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 09:34:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3651</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3627&quot;&gt;Ktoś&lt;/a&gt;.

&quot;Dlaczego ktoś nie powinien być uleczony wynika z przyczyn choroby. 
Przyczyny choroby mogą być naturalne, wynikać z czarów czy klątw itp. 
Niektóre jednak choroby mają choremu coś uświadomić do czegoś go skłonić chodzi ogólnie, że mają jakiś cel i jakąś ważna moc stoi za taką chorobą i w ten sposób się manifestuje więc jeśli w takim przypadku szaman kogoś wyleczy ta moc zamanifestuje się w inny sposób, który może być o wiele bardziej destruktywny, dla leczonego – nie wspominając już o chorobach szamańskich bo tych nawet szaman nie próbował by leczyć. 

Ogólnie kiedy szaman kogoś leczy to najpierw określa przyczynę choroby, która może być bardzo różna np. rzuciłeś kamieniem w jakieś zwierzę i przyczyną jest gniew ducha rodu tego zwierzęcia, czy sikałeś na święte miejsce i obraziłeś duchy, albo skrzywdziłeś kogoś i zostałeś ukarany przez duchy z tym kimś związane. 

Następnie, albo szaman w Twoim imieniu, albo musisz to sam zrobić przeprasza duchy które obraziłeś, skalda im zadość uczynienie i wówczas przystępuje do leczenia, przy czym nie zawsze musi ci mówić co jest przyczyną, a niekiedy musi Ci o tym powiedzieć a Ty musisz coś zrobić w tej sprawie, często musi też odbyć rozmowę z wieloma duchami lub też przekazać Ci to co mówią duchy. 

Każda choroba wymaga indywidualnego podejścia i łatwość czy trudność jej leczenia nie zależy często od stanu chorego tylko od tej przyczyny. 
Widziałem jak mój nauczyciel leczył z marszu guzy, świeże zwichnięcia czy gościa, który od lat męczył się z chorobą skóry i myślał o samobójstwie a odmawiał leczenia pozornie prostego schorzenia, albo w przypadku takiego schorzenia musiał zabrać chorego do miejsca mocy. 
Osobiście nie znam się na szamańskim leczeniu bo mój nauczyciel powiedział, żebym tego z wielu względów nawet nie próbował :-) 

Tymczasem rzeczywistość duchowa istnieje zupełnie obiektywnie nie jest niczyim wymyłem tylko istniała od zawsze niezależnie od człowieka. Weźmy ogólnie pojęty szamanizm (choć jak już wspominalem takie coś jak ogólny szamanizm nie istnieje). Szamanizm zna nie tylko, ze studiowania książek czy opowieści przyjaciół w tym Indian, ale także z osobistego doświadczenia jako, że przez kilka lat byłem przyjacielem i można powiedzieć uczniem szamana jako, że przy pierwszym naszym spotkaniu stwierdził on, że mam zdolności w tym kierunku. Powiedział mi też, że nigdy nie będę szamanem ponieważ aby zostać szamanem trzeba po pierwsze urodzić się i wychowywać w społeczeństwie szamanistycznym a po drugie trzeba mieć bardzo silny związek i zrozumienie lokalnych sił i duchów związanych z miejscem gdzie żyjemy. Z tej samej przyczyny nikt wychowany w naszej kulturze nie może tak naprawdę zostać szamanem. Z drugiej jednak strony w Polsce istnieją prawdziwi tutejsi szamani choć tak ich się nie nazywa.
Ogólnie szaman to ktoś kto ma bezpośredni kontakt z szeroko pojętymi duchami, widzi ich słyszy, potrafi z nimi rozmawiać i zrozumieć je oraz pośredniczy w kontaktach z nimi dla swojej społeczności, musi też posiadać pewną moc. Czyli nie ma społeczności nie ma szamana bez społeczności.

Być może najstarsze społeczności żyjące w zgodzie z naturą nie potrzebowały szamanów bo każdy mógł widzieć duchy i z nimi się kontaktować. Współcześnie jednak nie każdy to potrafi nawet w mocno szamanistycznych społeczeństwach a szaman widzi lepiej i więcej oraz rozumie. Szaman współpracuje z duchami, może je prosić o pomoc, może wyganiać złe duchy, ale wszystko to dotyczy tylko pewnego poziomu. Istnieją potężne duchy wyższego poziomu jak np. lokalni strażnicy, którzy są dużo potężniejsze od szamana. Przykładowo mój nauczyciel postrzegał je, ale nie chciał z nimi nawiązywać kontaktu bo były one zbyt potężne i rozmawiał z nimi tylko jak nie miał wyjścia i mawiał, że najlepiej nie robić nic co mogłoby zwrócić ich uwagę. Istnieją istoty jeszcze wyższego rzędu i z nimi mój nauczyciel nie kontaktował się nigdy ponieważ były one zbyt potężne.
Religia odnosi się do tych właśnie istot. Istnieje powiedzenie, że nie jest bezpiecznie mieszać się do spraw Bogów, ale jeszcze bardziej niebezpieczne nie zrobić tego czego od nas chcą jeśli już się do nas zwrócą. Tak więc religia i szamanizm to dwa różne poziomy. Szaman jest nam bliższy i bardzo potrzebny we wszystkich sprawach na co dzień zaś religia jest czymś ogólniejszym – kontakty z duchami to szamanizm a kontakty z Bogami kiedy do nas przemawiają to religia – oczywiście to co napisalem jest to pewne uproszczenie, ale chodziło mi o uwypuklenie i rozgraniczenie tych pojęć. Chodzi między innymi o to, że można pójść do naszych rodzimych szamanów i posłuchać co mówią, ale trzeba mieć świadomość, że to co mówią odnosi się do sfery duchów a nie Bogów bo to jest i zawsze była ich sfera działania. Różni rodzaje szamanów mają swój zakres działania i ich system pojęciowy i wizja świata odnosi się do sfery w jakiej działają i istot z jakimi mają kontakt i zazwyczaj nie mówią o Bogach chyba, że w kwestii idei, wierzeń, światopoglądu czy koncepcji. Natomiast ogólnie pojęci kapłani, mogą również niekiedy działać w sferach szamańskich np. uzdrawiać, usuwać czy chronić przed złymi duchami itd. poprzez prośby do Boga któremu służą i z którym mają związek, ale to Bóstwo decyduje i można je tylko prosić. Np. szaman może uzdrowić kogoś nawet jeśli to nie jest właściwe i doskonale wie o tym jak i o konsekwencjach takiego uzdrowienia czego kapłan nie jest w stanie zrobić – w takim wypadku prawdziwy kapłan, który ma doskonały kontakt z Bóstwem może powiedzieć co jest przyczyną choroby i co chory powinien zrobić aby usunąć tę przyczynę.
Przykład – mam znajomego Ngagpę, który ma moc uzdrawiania i jeśli kogoś uzdrawia nawet z bardzo poważnej choroby następuje to bardzo szybko jednak nawet przy niewielkiej chorobie czasami nie może uzdrowić i wówczas nie próbuje tego bo nie jest wolą Bóstwa by ten ktoś został uzdrowiony. Natomiast szaman o którym piszę jest w stanie uzdrowić taką chorobę choć w takim wypadku informuje, że jeśli to zrobi będą przykre konsekwencje dla uzdrawiającego.
Podsumowując religia i szamanizm to dwie różne rzeczy i niezależne sfery w Słowiańszczyźnie byli zarówno szamani jak i prawdziwi kapłani, ale tu nie mówimy o szamaniżmie Słowiańskim tylko o religii&quot; :-)

-Dobrogost]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3627">Ktoś</a>.</p>
<p>&#8222;Dlaczego ktoś nie powinien być uleczony wynika z przyczyn choroby.<br />
Przyczyny choroby mogą być naturalne, wynikać z czarów czy klątw itp.<br />
Niektóre jednak choroby mają choremu coś uświadomić do czegoś go skłonić chodzi ogólnie, że mają jakiś cel i jakąś ważna moc stoi za taką chorobą i w ten sposób się manifestuje więc jeśli w takim przypadku szaman kogoś wyleczy ta moc zamanifestuje się w inny sposób, który może być o wiele bardziej destruktywny, dla leczonego – nie wspominając już o chorobach szamańskich bo tych nawet szaman nie próbował by leczyć. </p>
<p>Ogólnie kiedy szaman kogoś leczy to najpierw określa przyczynę choroby, która może być bardzo różna np. rzuciłeś kamieniem w jakieś zwierzę i przyczyną jest gniew ducha rodu tego zwierzęcia, czy sikałeś na święte miejsce i obraziłeś duchy, albo skrzywdziłeś kogoś i zostałeś ukarany przez duchy z tym kimś związane. </p>
<p>Następnie, albo szaman w Twoim imieniu, albo musisz to sam zrobić przeprasza duchy które obraziłeś, skalda im zadość uczynienie i wówczas przystępuje do leczenia, przy czym nie zawsze musi ci mówić co jest przyczyną, a niekiedy musi Ci o tym powiedzieć a Ty musisz coś zrobić w tej sprawie, często musi też odbyć rozmowę z wieloma duchami lub też przekazać Ci to co mówią duchy. </p>
<p>Każda choroba wymaga indywidualnego podejścia i łatwość czy trudność jej leczenia nie zależy często od stanu chorego tylko od tej przyczyny.<br />
Widziałem jak mój nauczyciel leczył z marszu guzy, świeże zwichnięcia czy gościa, który od lat męczył się z chorobą skóry i myślał o samobójstwie a odmawiał leczenia pozornie prostego schorzenia, albo w przypadku takiego schorzenia musiał zabrać chorego do miejsca mocy.<br />
Osobiście nie znam się na szamańskim leczeniu bo mój nauczyciel powiedział, żebym tego z wielu względów nawet nie próbował 🙂 </p>
<p>Tymczasem rzeczywistość duchowa istnieje zupełnie obiektywnie nie jest niczyim wymyłem tylko istniała od zawsze niezależnie od człowieka. Weźmy ogólnie pojęty szamanizm (choć jak już wspominalem takie coś jak ogólny szamanizm nie istnieje). Szamanizm zna nie tylko, ze studiowania książek czy opowieści przyjaciół w tym Indian, ale także z osobistego doświadczenia jako, że przez kilka lat byłem przyjacielem i można powiedzieć uczniem szamana jako, że przy pierwszym naszym spotkaniu stwierdził on, że mam zdolności w tym kierunku. Powiedział mi też, że nigdy nie będę szamanem ponieważ aby zostać szamanem trzeba po pierwsze urodzić się i wychowywać w społeczeństwie szamanistycznym a po drugie trzeba mieć bardzo silny związek i zrozumienie lokalnych sił i duchów związanych z miejscem gdzie żyjemy. Z tej samej przyczyny nikt wychowany w naszej kulturze nie może tak naprawdę zostać szamanem. Z drugiej jednak strony w Polsce istnieją prawdziwi tutejsi szamani choć tak ich się nie nazywa.<br />
Ogólnie szaman to ktoś kto ma bezpośredni kontakt z szeroko pojętymi duchami, widzi ich słyszy, potrafi z nimi rozmawiać i zrozumieć je oraz pośredniczy w kontaktach z nimi dla swojej społeczności, musi też posiadać pewną moc. Czyli nie ma społeczności nie ma szamana bez społeczności.</p>
<p>Być może najstarsze społeczności żyjące w zgodzie z naturą nie potrzebowały szamanów bo każdy mógł widzieć duchy i z nimi się kontaktować. Współcześnie jednak nie każdy to potrafi nawet w mocno szamanistycznych społeczeństwach a szaman widzi lepiej i więcej oraz rozumie. Szaman współpracuje z duchami, może je prosić o pomoc, może wyganiać złe duchy, ale wszystko to dotyczy tylko pewnego poziomu. Istnieją potężne duchy wyższego poziomu jak np. lokalni strażnicy, którzy są dużo potężniejsze od szamana. Przykładowo mój nauczyciel postrzegał je, ale nie chciał z nimi nawiązywać kontaktu bo były one zbyt potężne i rozmawiał z nimi tylko jak nie miał wyjścia i mawiał, że najlepiej nie robić nic co mogłoby zwrócić ich uwagę. Istnieją istoty jeszcze wyższego rzędu i z nimi mój nauczyciel nie kontaktował się nigdy ponieważ były one zbyt potężne.<br />
Religia odnosi się do tych właśnie istot. Istnieje powiedzenie, że nie jest bezpiecznie mieszać się do spraw Bogów, ale jeszcze bardziej niebezpieczne nie zrobić tego czego od nas chcą jeśli już się do nas zwrócą. Tak więc religia i szamanizm to dwa różne poziomy. Szaman jest nam bliższy i bardzo potrzebny we wszystkich sprawach na co dzień zaś religia jest czymś ogólniejszym – kontakty z duchami to szamanizm a kontakty z Bogami kiedy do nas przemawiają to religia – oczywiście to co napisalem jest to pewne uproszczenie, ale chodziło mi o uwypuklenie i rozgraniczenie tych pojęć. Chodzi między innymi o to, że można pójść do naszych rodzimych szamanów i posłuchać co mówią, ale trzeba mieć świadomość, że to co mówią odnosi się do sfery duchów a nie Bogów bo to jest i zawsze była ich sfera działania. Różni rodzaje szamanów mają swój zakres działania i ich system pojęciowy i wizja świata odnosi się do sfery w jakiej działają i istot z jakimi mają kontakt i zazwyczaj nie mówią o Bogach chyba, że w kwestii idei, wierzeń, światopoglądu czy koncepcji. Natomiast ogólnie pojęci kapłani, mogą również niekiedy działać w sferach szamańskich np. uzdrawiać, usuwać czy chronić przed złymi duchami itd. poprzez prośby do Boga któremu służą i z którym mają związek, ale to Bóstwo decyduje i można je tylko prosić. Np. szaman może uzdrowić kogoś nawet jeśli to nie jest właściwe i doskonale wie o tym jak i o konsekwencjach takiego uzdrowienia czego kapłan nie jest w stanie zrobić – w takim wypadku prawdziwy kapłan, który ma doskonały kontakt z Bóstwem może powiedzieć co jest przyczyną choroby i co chory powinien zrobić aby usunąć tę przyczynę.<br />
Przykład – mam znajomego Ngagpę, który ma moc uzdrawiania i jeśli kogoś uzdrawia nawet z bardzo poważnej choroby następuje to bardzo szybko jednak nawet przy niewielkiej chorobie czasami nie może uzdrowić i wówczas nie próbuje tego bo nie jest wolą Bóstwa by ten ktoś został uzdrowiony. Natomiast szaman o którym piszę jest w stanie uzdrowić taką chorobę choć w takim wypadku informuje, że jeśli to zrobi będą przykre konsekwencje dla uzdrawiającego.<br />
Podsumowując religia i szamanizm to dwie różne rzeczy i niezależne sfery w Słowiańszczyźnie byli zarówno szamani jak i prawdziwi kapłani, ale tu nie mówimy o szamaniżmie Słowiańskim tylko o religii&#8221; 🙂</p>
<p>-Dobrogost</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3650</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 07:54:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3650</guid>

					<description><![CDATA[NEW AGE bez wnikania czym te ruchy są naprawdę&quot;-new age to wynalazek jezuitów/iluminatów.Zdali sobie sprawę że nie są w stanie ludziom przeszkodzić w dotarciu do wiedzy w związku z tym dali przyzwolenie wariatom na pisanie książek o swoich fantazjach i urojeniach.Zaczęli promować kretynów i ich fantazje,sami zainspirowali głupotę new age a teraz chcą ludzi chronić przed tym&quot;złem&quot;.Zasypali rynek książkowy tonami bredni by ludziom utrudnić dokopanie się do książek wartościowych.Zwróć uwagę na oferty sklepów internetowych,proponują masę bzdur,wydają książki osób które udają lamów czy innych mistrzów a jeśli gdzieś ktoś ma wartościowe lektury to ceny są zaporowe.Książek wartych przeczytania albo nie ma w sklepie albo są w takiej cenie że i tak nie kupisz  książki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>NEW AGE bez wnikania czym te ruchy są naprawdę&#8221;-new age to wynalazek jezuitów/iluminatów.Zdali sobie sprawę że nie są w stanie ludziom przeszkodzić w dotarciu do wiedzy w związku z tym dali przyzwolenie wariatom na pisanie książek o swoich fantazjach i urojeniach.Zaczęli promować kretynów i ich fantazje,sami zainspirowali głupotę new age a teraz chcą ludzi chronić przed tym&#8221;złem&#8221;.Zasypali rynek książkowy tonami bredni by ludziom utrudnić dokopanie się do książek wartościowych.Zwróć uwagę na oferty sklepów internetowych,proponują masę bzdur,wydają książki osób które udają lamów czy innych mistrzów a jeśli gdzieś ktoś ma wartościowe lektury to ceny są zaporowe.Książek wartych przeczytania albo nie ma w sklepie albo są w takiej cenie że i tak nie kupisz  książki.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ktoś		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3649</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ktoś]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 00:00:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=24099#comment-3649</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3645&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

W tym samym &quot;duchu&quot; było zakazywanie czytania (tłumaczenia i drukowania) bibli w jezykach narodowych czy odprawianie rytuałów magicznych w &quot;kosciołach&quot; po łacinie. Po co łowieczki maja wiedzieć iż się ich właśnie szatanowi darowuje co  z własnej woli mówiąc AMON (AMEN) potwierdzają . Wszelkie zakazy są by utrzymywać bałwanki zarówno w religijnej nieświadomości jak i w nieświadomości magicznej co do celu róznych czynności &quot;odprawianych&quot; w czasie &quot;mszy&quot;. Rytuałów znanych z praktyk VooDoo dodajmy.

Dziś rolę zakazów (Indeksu Ksiąg Zabronionych) pełni metkowanie wszystkiego co niebezpieczne dla &quot;semickiego systemu wierzeń&quot; jako ruchy NEW AGE bez wnikania czym te ruchy są naprawdę(*) i ile w tych ruchach jest samej semickiej dywersji by móc potem łowieczkom na &quot;wybranych&quot; przykładach demonstrować destrukcyjność ruchów NEW AGE, Rodzimowierstwa, szamanizmu czy tylko wszelkich nie pigułkowych systemów leczniczych pochodzacych z tradycji regionalnej. Łowieczki nie mają mysleć (byc racjonalnymi uczestnikami religii), one mają slepo wierzyć w słowa kapłanów zupełnie tak samo jak to w Faraonie pokazano. I tak jak kiedys kapłani wskazywaniem swoich wrogów podburzali tłum do linczów tak dzis ci sami kapłani w nowych opakowaniach (religiach po liftingach dopasowywujących do mozliwosci intelektualnych wiernych z  podbitych terytoriów) nawołują do linczów tych wszystkich którzy osmielają sie istniec i być szczesliwymi żyjąc poza &quot;semickimi systemami wierzeń&quot; będącymi chołubieniem morderców Zbawiciela (tego prawdziwego nawołując &quot;o zagrozeniu szatańskimi praktykami&quot; w sposób własciwy &quot;kapłanom zatroskanym&quot; o szeroki i nieskrepowany dopływ swieżych ofiar dla księżowskiej miłości do łowieczek. Ich niewysłowiowemu pragnieniu &quot;nawracania ich na AMONizm kazdymi otworami ciała&quot;. Kazdym dostępnym łowieczkowym zmysłem.





(*) a może poprzez świadomą wiedzę na temat zagrożenia wyrwaniem się &quot;podarowanym AMONowi ofiar&quot; z rąk tego afrykańskiego bóstwa. W sumie to nawet nie wiadomo czy AMON (amonici - ci co sie ludowali mordowaniem niemowlaków dla krwii) to nie jest zniekształcone AARON. W jezykach semickich samogłosek nie ma., a reszta jest tylko kwestią interpretacji. Tu to czy AARON to AARON czy może AAAAARON ustalono sobie na spotkaniu pisarzy ST. Oni spisywali książke mającą zachęcac semitów do dalszych podbojów (rzezi bliskowschodnich nacji) a nie być wiernym dokumentem jak sie to dziś przyjęło &quot;powszechnie i zgodnie z oczekiwaniami&quot; uważać odnośnie &quot;zapisów ST&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2012/05/13/obronic-szamanow-przed-oszustami-czyli-wszystko-da-sie-skomercjalizowac/#comment-3645">Mezamir</a>.</p>
<p>W tym samym &#8222;duchu&#8221; było zakazywanie czytania (tłumaczenia i drukowania) bibli w jezykach narodowych czy odprawianie rytuałów magicznych w &#8222;kosciołach&#8221; po łacinie. Po co łowieczki maja wiedzieć iż się ich właśnie szatanowi darowuje co  z własnej woli mówiąc AMON (AMEN) potwierdzają . Wszelkie zakazy są by utrzymywać bałwanki zarówno w religijnej nieświadomości jak i w nieświadomości magicznej co do celu róznych czynności &#8222;odprawianych&#8221; w czasie &#8222;mszy&#8221;. Rytuałów znanych z praktyk VooDoo dodajmy.</p>
<p>Dziś rolę zakazów (Indeksu Ksiąg Zabronionych) pełni metkowanie wszystkiego co niebezpieczne dla &#8222;semickiego systemu wierzeń&#8221; jako ruchy NEW AGE bez wnikania czym te ruchy są naprawdę(*) i ile w tych ruchach jest samej semickiej dywersji by móc potem łowieczkom na &#8222;wybranych&#8221; przykładach demonstrować destrukcyjność ruchów NEW AGE, Rodzimowierstwa, szamanizmu czy tylko wszelkich nie pigułkowych systemów leczniczych pochodzacych z tradycji regionalnej. Łowieczki nie mają mysleć (byc racjonalnymi uczestnikami religii), one mają slepo wierzyć w słowa kapłanów zupełnie tak samo jak to w Faraonie pokazano. I tak jak kiedys kapłani wskazywaniem swoich wrogów podburzali tłum do linczów tak dzis ci sami kapłani w nowych opakowaniach (religiach po liftingach dopasowywujących do mozliwosci intelektualnych wiernych z  podbitych terytoriów) nawołują do linczów tych wszystkich którzy osmielają sie istniec i być szczesliwymi żyjąc poza &#8222;semickimi systemami wierzeń&#8221; będącymi chołubieniem morderców Zbawiciela (tego prawdziwego nawołując &#8222;o zagrozeniu szatańskimi praktykami&#8221; w sposób własciwy &#8222;kapłanom zatroskanym&#8221; o szeroki i nieskrepowany dopływ swieżych ofiar dla księżowskiej miłości do łowieczek. Ich niewysłowiowemu pragnieniu &#8222;nawracania ich na AMONizm kazdymi otworami ciała&#8221;. Kazdym dostępnym łowieczkowym zmysłem.</p>
<p>(*) a może poprzez świadomą wiedzę na temat zagrożenia wyrwaniem się &#8222;podarowanym AMONowi ofiar&#8221; z rąk tego afrykańskiego bóstwa. W sumie to nawet nie wiadomo czy AMON (amonici &#8211; ci co sie ludowali mordowaniem niemowlaków dla krwii) to nie jest zniekształcone AARON. W jezykach semickich samogłosek nie ma., a reszta jest tylko kwestią interpretacji. Tu to czy AARON to AARON czy może AAAAARON ustalono sobie na spotkaniu pisarzy ST. Oni spisywali książke mającą zachęcac semitów do dalszych podbojów (rzezi bliskowschodnich nacji) a nie być wiernym dokumentem jak sie to dziś przyjęło &#8222;powszechnie i zgodnie z oczekiwaniami&#8221; uważać odnośnie &#8222;zapisów ST&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
