<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Adam Smoliński &#8211; Niczonów: puszcza, uroczysko, miejscowość i etymologia	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Jul 2020 21:04:10 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Artur		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-62282</link>

		<dc:creator><![CDATA[Artur]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2020 21:04:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-62282</guid>

					<description><![CDATA[Chciałbym znaleźć dom w Niczonowie lub okolicy i szukam działki pod ogród. Do Adama Smolińskiego: Czy ty lub inny czytelnik możecie dać mi i mojej rodzinie zalecenie dotarcia na kawałek ziemi w Niczonowie? Pozdrawiam artur]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałbym znaleźć dom w Niczonowie lub okolicy i szukam działki pod ogród. Do Adama Smolińskiego: Czy ty lub inny czytelnik możecie dać mi i mojej rodzinie zalecenie dotarcia na kawałek ziemi w Niczonowie? Pozdrawiam artur</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-26022</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 May 2016 09:43:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-26022</guid>

					<description><![CDATA[Co ciekawe, 
nad rzeką Hawelą (Niemcy), niedaleko miasta Werben nad r. Łabą, jest bardzo stara wieś Nitzow. Wieś ta pochodzi jeszcze z czasów słowiańskich tego terenu i zapewne jej słowiańskie miano brzmiało Niczów.
Etymologia - żródłosłów miana tej wsi jest zapewne taki sam, jak Niczonowa. Było to pewnie, jak Niczonów, miejsce kultu Welesa i Nyji, miejsce kultu Nicy - Znicza.
Ze zdjęć satelitarnych wynika, że miejsce posadowienia wsi Nitzow było w starożytności bardzo podobne do posadowienia Niczonowa. Również wśród puszczy i bagien nadhawelskich - welańskich.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co ciekawe,<br />
nad rzeką Hawelą (Niemcy), niedaleko miasta Werben nad r. Łabą, jest bardzo stara wieś Nitzow. Wieś ta pochodzi jeszcze z czasów słowiańskich tego terenu i zapewne jej słowiańskie miano brzmiało Niczów.<br />
Etymologia &#8211; żródłosłów miana tej wsi jest zapewne taki sam, jak Niczonowa. Było to pewnie, jak Niczonów, miejsce kultu Welesa i Nyji, miejsce kultu Nicy &#8211; Znicza.<br />
Ze zdjęć satelitarnych wynika, że miejsce posadowienia wsi Nitzow było w starożytności bardzo podobne do posadowienia Niczonowa. Również wśród puszczy i bagien nadhawelskich &#8211; welańskich.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2797</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Jun 2014 10:50:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2797</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2796&quot;&gt;Jarek&lt;/a&gt;.

Bardzo się cieszę panie Jarku, że moje wypociny przydały się do inne pracy odkrywczej.
Z łodzią pogrzebową - nawą, łączy się jeszcze inna sprawa, o której wielu nie uświadamia sobie, a zwłaszcza obecni Germanie.
Łódź pogrzebowa (do spalenia, jako stos pogrzebowy) była nazywana przez German - &quot;aldą&quot;.
Jest to oczywiste przekręcenie słowiańskiego słowa - &quot;łaba&quot; - &quot;lada&quot;, &quot;nawa&quot;.
Słowo - &quot;łaba&quot;, &quot;łaby&quot;, oznacza - biały (np. łabędź - jest biały).
Podobnego przekręcenia słowa &quot;łaba&quot; dokonała łacina w słowo - &quot;alba&quot; (np. ubranka do komunii).

Biała maść (kolor), jako związek ze śmiercią jest bardzo stary i atawistyczny.
To dopiero ksześcijaństwo pomalowało śmierć na czarno.
Maść (kolor) jest zawsze wyrazem świadomości i nastawienia człowieka do danego zjawiska.
Dla ksześcijan, śmierć wiąże się zawsze z czymś mrocznym, rozliczeniem grzechów, karą (nota bene - czarna), piekłem.
Ksześcijaństwo, samo w sobie jawi się jako mroczne i czarne (nota bene - habit, zwykle czarny). Ta, jego niby jasność, świetlistość, miłość jest czystym oszustwem.
W retoryce ksześcijaństwa, praktycznie nie ma afirmacji nieba, raju. Jest za to ciągły strach przed szatanem i jego piekłem.

Słowianie, śmierć widzieli zupełnie inaczej.
Było to dla nich przejście do wspaniałego świata, wyzwolenie się z udręk świata materialnego, stąd tańce i radość na pogrzebie. Stąd uczty na grobach dziadów.

Starość białej maści śmierci widać jeszcze w kulturach i tradycji ludów afrykańskich. Tancerz symbolizujący śmierć jest zawsze pomalowany kredą, na biało od stóp do głowy. Wypływa to z bardzo starego atawizmu.
Jednocześnie maść biała oznacza wielkość, potęgę. Śmierć jest potężna, nieprzejednana, nieunikniona.
Nota bene, białego człowieka postrzegają również jako śmierć.

Kiedyś, w jakich informacjach archeo, znalazłem krótki wtręt, że odkopane szczątki łodzi, były pomalowane wapnem na biało, niewiadomo dlaczego.
Łącząc tę informację z wiadomościami przedstawionymi powyżej, jest wiadomo.
Słowianie, łodzie pogrzebowe malowali burty wapnem na biało, jako symbol śmierci.
Wapno poddane wysokiej temperaturze, nie tylko, nie spala się, a wręcz staje się wodoodporne. Zatem, na odkopanej łodzi musiały pozostać ślady wapna, nawet po zatopieniu, a łódź była nawą, ładą, ladą, aldą pogrzebową.
Zwyczaj palenia wojownika w łodzi, Słowianie przenieśli do Skandynawii, Skonii, Nawi Skonu, Nawi Skonania.
Germanie, po przejęciu tam, tego zwyczaju, przekręcili nazwę łodzi pogrzebowej oraz zatracili zwyczaj malowania burt na biało.
Dla współczesnych Germanów, słowo &quot;alda&quot; dzisiaj nic nie znaczy. Nie potrafią wytłumaczyć etymologii tego słowa, aczkolwiek często go używając. Np.: supermarkety - &quot;ALDI&quot;; imię norweskie - Harald.

Spróbójcie zapytać Norwega czy Niemca, o imieniu Harald, co oznacza jego imię. Nie będzie wiedział, bo to imię ma znaczenie tylko w j. słowiańskim.
Imię to należy podzielić na dwa rdzie: &quot;har&quot; i &quot;ald&quot;.

Rdzeń &quot;har&quot; ma dwa znaczenia.
1. Har, jako hara - góra.
2. Har, jako żar - płomień.

Rdzeń &quot;ald&quot; ma trzy znaczenia.
1. Ald, jako alda - lada, łada, nawa - łódź.
2. Ald, jako łaby - biały.
3. Ald, jako ład - porządek, poukładanie.

Zatem imię Harald ma trzy znaczenia:
1. Góra płomieni, Płonąca góra.
2. Płonąca łódź.
3. Góra ładu, Góra porządku.

Ja skłaniam się przy - Płonącej łodzi.

Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2796">Jarek</a>.</p>
<p>Bardzo się cieszę panie Jarku, że moje wypociny przydały się do inne pracy odkrywczej.<br />
Z łodzią pogrzebową &#8211; nawą, łączy się jeszcze inna sprawa, o której wielu nie uświadamia sobie, a zwłaszcza obecni Germanie.<br />
Łódź pogrzebowa (do spalenia, jako stos pogrzebowy) była nazywana przez German &#8211; &#8222;aldą&#8221;.<br />
Jest to oczywiste przekręcenie słowiańskiego słowa &#8211; &#8222;łaba&#8221; &#8211; &#8222;lada&#8221;, &#8222;nawa&#8221;.<br />
Słowo &#8211; &#8222;łaba&#8221;, &#8222;łaby&#8221;, oznacza &#8211; biały (np. łabędź &#8211; jest biały).<br />
Podobnego przekręcenia słowa &#8222;łaba&#8221; dokonała łacina w słowo &#8211; &#8222;alba&#8221; (np. ubranka do komunii).</p>
<p>Biała maść (kolor), jako związek ze śmiercią jest bardzo stary i atawistyczny.<br />
To dopiero ksześcijaństwo pomalowało śmierć na czarno.<br />
Maść (kolor) jest zawsze wyrazem świadomości i nastawienia człowieka do danego zjawiska.<br />
Dla ksześcijan, śmierć wiąże się zawsze z czymś mrocznym, rozliczeniem grzechów, karą (nota bene &#8211; czarna), piekłem.<br />
Ksześcijaństwo, samo w sobie jawi się jako mroczne i czarne (nota bene &#8211; habit, zwykle czarny). Ta, jego niby jasność, świetlistość, miłość jest czystym oszustwem.<br />
W retoryce ksześcijaństwa, praktycznie nie ma afirmacji nieba, raju. Jest za to ciągły strach przed szatanem i jego piekłem.</p>
<p>Słowianie, śmierć widzieli zupełnie inaczej.<br />
Było to dla nich przejście do wspaniałego świata, wyzwolenie się z udręk świata materialnego, stąd tańce i radość na pogrzebie. Stąd uczty na grobach dziadów.</p>
<p>Starość białej maści śmierci widać jeszcze w kulturach i tradycji ludów afrykańskich. Tancerz symbolizujący śmierć jest zawsze pomalowany kredą, na biało od stóp do głowy. Wypływa to z bardzo starego atawizmu.<br />
Jednocześnie maść biała oznacza wielkość, potęgę. Śmierć jest potężna, nieprzejednana, nieunikniona.<br />
Nota bene, białego człowieka postrzegają również jako śmierć.</p>
<p>Kiedyś, w jakich informacjach archeo, znalazłem krótki wtręt, że odkopane szczątki łodzi, były pomalowane wapnem na biało, niewiadomo dlaczego.<br />
Łącząc tę informację z wiadomościami przedstawionymi powyżej, jest wiadomo.<br />
Słowianie, łodzie pogrzebowe malowali burty wapnem na biało, jako symbol śmierci.<br />
Wapno poddane wysokiej temperaturze, nie tylko, nie spala się, a wręcz staje się wodoodporne. Zatem, na odkopanej łodzi musiały pozostać ślady wapna, nawet po zatopieniu, a łódź była nawą, ładą, ladą, aldą pogrzebową.<br />
Zwyczaj palenia wojownika w łodzi, Słowianie przenieśli do Skandynawii, Skonii, Nawi Skonu, Nawi Skonania.<br />
Germanie, po przejęciu tam, tego zwyczaju, przekręcili nazwę łodzi pogrzebowej oraz zatracili zwyczaj malowania burt na biało.<br />
Dla współczesnych Germanów, słowo &#8222;alda&#8221; dzisiaj nic nie znaczy. Nie potrafią wytłumaczyć etymologii tego słowa, aczkolwiek często go używając. Np.: supermarkety &#8211; &#8222;ALDI&#8221;; imię norweskie &#8211; Harald.</p>
<p>Spróbójcie zapytać Norwega czy Niemca, o imieniu Harald, co oznacza jego imię. Nie będzie wiedział, bo to imię ma znaczenie tylko w j. słowiańskim.<br />
Imię to należy podzielić na dwa rdzie: &#8222;har&#8221; i &#8222;ald&#8221;.</p>
<p>Rdzeń &#8222;har&#8221; ma dwa znaczenia.<br />
1. Har, jako hara &#8211; góra.<br />
2. Har, jako żar &#8211; płomień.</p>
<p>Rdzeń &#8222;ald&#8221; ma trzy znaczenia.<br />
1. Ald, jako alda &#8211; lada, łada, nawa &#8211; łódź.<br />
2. Ald, jako łaby &#8211; biały.<br />
3. Ald, jako ład &#8211; porządek, poukładanie.</p>
<p>Zatem imię Harald ma trzy znaczenia:<br />
1. Góra płomieni, Płonąca góra.<br />
2. Płonąca łódź.<br />
3. Góra ładu, Góra porządku.</p>
<p>Ja skłaniam się przy &#8211; Płonącej łodzi.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Jarek		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2796</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jarek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Jun 2014 19:23:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2796</guid>

					<description><![CDATA[Ja również chciałem podziękować autorowi artykułu, bowiem pozwolił mi posunąć się w moim małym, prywatnym śledztwie ( http://www.half_science_non-fiction.blog.bielsko.pl/blog_news,3598.html).
pozdr.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja również chciałem podziękować autorowi artykułu, bowiem pozwolił mi posunąć się w moim małym, prywatnym śledztwie ( <a href="http://www.half_science_non-fiction.blog.bielsko.pl/blog_news,3598.html" rel="nofollow ugc">http://www.half_science_non-fiction.blog.bielsko.pl/blog_news,3598.html</a>).<br />
pozdr.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: kora322		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2795</link>

		<dc:creator><![CDATA[kora322]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Feb 2013 16:26:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2795</guid>

					<description><![CDATA[Jestem byłą mieszkanką Niczonowa i bardzo dużo czasu spędzałam na spacerach po PUSZCZY znam jej tereny dość dobrze ,ale nigdy nie pomyślałam ,że może kryć taką historię {być może prawdziwą,kto wie ?).Zawsze miło powracam do naszej małej wioseczki ,którą pamiętam z czasów codziennej szarości i wielkiego trudu aby się gdziekolwiek dostać(szkoła ,sklep itp.)   Teraz gdy jestem w Niczonowie ,cieszę się z widoku nie których zmian jakie tam zaszły.Na pewno zgodzę się z Panem Adamem że można tam naprawdę odpocząć i naładować akumulatory organizmu.Niczonów jest piękny wiosną.Pozdrawiam .]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem byłą mieszkanką Niczonowa i bardzo dużo czasu spędzałam na spacerach po PUSZCZY znam jej tereny dość dobrze ,ale nigdy nie pomyślałam ,że może kryć taką historię {być może prawdziwą,kto wie ?).Zawsze miło powracam do naszej małej wioseczki ,którą pamiętam z czasów codziennej szarości i wielkiego trudu aby się gdziekolwiek dostać(szkoła ,sklep itp.)   Teraz gdy jestem w Niczonowie ,cieszę się z widoku nie których zmian jakie tam zaszły.Na pewno zgodzę się z Panem Adamem że można tam naprawdę odpocząć i naładować akumulatory organizmu.Niczonów jest piękny wiosną.Pozdrawiam .</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: krystian		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2794</link>

		<dc:creator><![CDATA[krystian]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 10:44:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2794</guid>

					<description><![CDATA[Mieszkam tyle lat tam , a tu taka Historia naszej pięknej wsi.
Pozdrawiam i zapraszamy do Niczonowa]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszkam tyle lat tam , a tu taka Historia naszej pięknej wsi.<br />
Pozdrawiam i zapraszamy do Niczonowa</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam Smoliński		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2793</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam Smoliński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Dec 2011 21:03:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2793</guid>

					<description><![CDATA[Przedmowa pana Cz. Białczyńskiego do artykułu o Niczonowie naprowadziła mnie na dalsze wnioski dotyczące tej ziemscy. Nagromadzenie nazw związanych z zaświatami (Niczonów, Ninikowo, Niedysz, Trzygłów – związany z legendą ukrycia posążka Trygława) nie może być przypadkowe. Nie jest też pewnie przypadkowym duże nagromadzenie nazw związanych z Borowiłem – Borem, np.: Trzebiatów, Trzebieradz, Trzebieszewo, Czaplin Wielki, Czaplin Mały, Węgorzyn, Paprotno, Jatki, Niedźwiedziska, Wilczkowo itp. Znalazłem w Księdze Tura – Cz. Białczyńskiego, w przypisie 3 do Taji 7 – Słowo o Drzewie Drzew: „Nie ma dziś zgody między uczonymi co do położenia Wielkiego Świętego Boru – „Sutibure” (Świętoborza)a.  Jedni podają, że znajdował się on całkiem na zachodzie, nad górnym Menem (Mieniem-Mohanem), inni uważają, że bardziej na północ, na ziemicach Pomorzan, o czym ma też świadczyć późniejsze przyjęcie przez książęcy ród pomorski, jako imion rodowych, mian Świętobór i Świętopełk. Władcy ci mieliby pochodzić z gromady kapłanów świętoborskich – Świętoborów.

Do spadku po owych kapłanach kandyduje także drugi ród książąt pomorskich, Świętoborzyce b, władający między dolną Odrą a jeziorem Miedwie. Niewykluczone, że Świętoborze znajdowało się jednak na Śląsku i otaczało gród Zakrzów c, gdzie istniała wielka kapiszta bogów Boru: Borowiła i Borany, a także ośrodek władców Lęgów podległych Języtomd. Najsławniejsza kątyna Boruty mieściła się w okolicach dzisiejszej Łęczycy.

Świątynia bogów Boru-Knu, czyli Wiłów, była posadowiona w całości na rogach turów, żubrów i kłach dzików. Główne miejsce w tamtejszym Kręgu zajmował Borowił, a otaczały go posągi czwórki pozostałych bogów rodu: Borany, Wilca, Rokity i Boruty. Świątyni strzegły niedźwiedzie, które rozszarpywały każdego, kto niepowołany przekroczył święty krąg. Tu myśliwi, łowcy i zbieracze, a także podróżnicy wędrujący często przez bory, składali ofiary owym bogom Boru, uważanym za pokrewnych władcom Zaświatów i Ciemnych Mocy. Innym uroczyskiem Wiłów-Knów była Góra Ślęża. Takie umiejscowienie świątyni, a zatem i gromady kapłanów-wojowników Świętoborzyców, mogłoby wiązać ich z wielkomorawskim rodem Świętopełków. Niewykluczone, że królowie ci wywodzili się z dawnej świętoborskiej gromady kapłanów.

a Opisanego przez kronikarza Thietmara.

b Świętoborzyce Zachodniopomorscy, spośród których pierwszym historycznym księciem był Wrocisław, to inny ród niż potomkowie Świętobora – książęta władający Pomorzem Wschodnim do czasów Bolesława Krzywoustego [SSS t. V, str. 583,586; MSKDS str. 380].

c Jest to koncepcja wynikająca z powiązania odkrycia archeologicznego świątyni, czy też świętego kręgu (będącego obiektem wiary przyrodzonej) i notatki kronikarza piszącego o wielkim uroczysku (obiekcie kultowym, miejscu świętym) związanym z Borowiłami, a zwanym z niemiecka Sutibure.

d Języci (Jazygowie) to plemię sarmackie, które objęło zwierzchnictwo nad Lęgami około II-III wieku. W Zakrzowie odkryto grobowiec władcy-kapłana, z bogatym wyposażeniem, uznawany za grób królewski [np. W. Hensel Polska starożytna; MSKDS str. 157].”
Może jednak informacje o istnieniu Świętego Boru na Pomorzu, koło dolnej Odry, są prawdziwe; może innego niż na Śląsku? Duże zaś zgrupowanie nazw miejscowych związanych z borem jest tego istnienia pokłosiem. W tym rejonie istnieją nadal duże kompleksy leśne i to często chronione. Dużo też może dawać do myślenia, ówczesny wybór miejsca na chrzest Pomorza przez Ottona III. Była to mała miejscowość Cerkwica, położona na wzniesieniu, w samym centrum omawianej ziemscy. Dlaczego nie wybrano Szczecina, Kamienia Pom., czy Koszalina lub Kołobrzegu; z pozoru bardziej znamienite ośrodki?

Przy okazji nadchodzącego nowe roku (wg. kalendarza łacińskiego) zwracam uwagę czytelników, że suma roku 2012 daje czertę 5 (2+0+1+2=5), a to czerta przejścia. Również rok 7520 (wg. kalendarza słowiańskiego) po zsumowaniu (7+5+2+0=14=1+4=5) daje czertę 5 czyli czertę przejścia. Czy to jakiś znak? Czy ma to związek ze sławnym już proroctwem 2012 roku? Lecz nie chodzi tu o żaden kataklizm, ani koniec świata, ale o przejście do innej świadomości? Ezoterycy też mówią o tym roku, jako czasie przejścia. Choć, dla co niektórych może to być kataklizm.

Pozdrawiam
Adam Smoliński]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przedmowa pana Cz. Białczyńskiego do artykułu o Niczonowie naprowadziła mnie na dalsze wnioski dotyczące tej ziemscy. Nagromadzenie nazw związanych z zaświatami (Niczonów, Ninikowo, Niedysz, Trzygłów – związany z legendą ukrycia posążka Trygława) nie może być przypadkowe. Nie jest też pewnie przypadkowym duże nagromadzenie nazw związanych z Borowiłem – Borem, np.: Trzebiatów, Trzebieradz, Trzebieszewo, Czaplin Wielki, Czaplin Mały, Węgorzyn, Paprotno, Jatki, Niedźwiedziska, Wilczkowo itp. Znalazłem w Księdze Tura – Cz. Białczyńskiego, w przypisie 3 do Taji 7 – Słowo o Drzewie Drzew: „Nie ma dziś zgody między uczonymi co do położenia Wielkiego Świętego Boru – „Sutibure” (Świętoborza)a.  Jedni podają, że znajdował się on całkiem na zachodzie, nad górnym Menem (Mieniem-Mohanem), inni uważają, że bardziej na północ, na ziemicach Pomorzan, o czym ma też świadczyć późniejsze przyjęcie przez książęcy ród pomorski, jako imion rodowych, mian Świętobór i Świętopełk. Władcy ci mieliby pochodzić z gromady kapłanów świętoborskich – Świętoborów.</p>
<p>Do spadku po owych kapłanach kandyduje także drugi ród książąt pomorskich, Świętoborzyce b, władający między dolną Odrą a jeziorem Miedwie. Niewykluczone, że Świętoborze znajdowało się jednak na Śląsku i otaczało gród Zakrzów c, gdzie istniała wielka kapiszta bogów Boru: Borowiła i Borany, a także ośrodek władców Lęgów podległych Języtomd. Najsławniejsza kątyna Boruty mieściła się w okolicach dzisiejszej Łęczycy.</p>
<p>Świątynia bogów Boru-Knu, czyli Wiłów, była posadowiona w całości na rogach turów, żubrów i kłach dzików. Główne miejsce w tamtejszym Kręgu zajmował Borowił, a otaczały go posągi czwórki pozostałych bogów rodu: Borany, Wilca, Rokity i Boruty. Świątyni strzegły niedźwiedzie, które rozszarpywały każdego, kto niepowołany przekroczył święty krąg. Tu myśliwi, łowcy i zbieracze, a także podróżnicy wędrujący często przez bory, składali ofiary owym bogom Boru, uważanym za pokrewnych władcom Zaświatów i Ciemnych Mocy. Innym uroczyskiem Wiłów-Knów była Góra Ślęża. Takie umiejscowienie świątyni, a zatem i gromady kapłanów-wojowników Świętoborzyców, mogłoby wiązać ich z wielkomorawskim rodem Świętopełków. Niewykluczone, że królowie ci wywodzili się z dawnej świętoborskiej gromady kapłanów.</p>
<p>a Opisanego przez kronikarza Thietmara.</p>
<p>b Świętoborzyce Zachodniopomorscy, spośród których pierwszym historycznym księciem był Wrocisław, to inny ród niż potomkowie Świętobora – książęta władający Pomorzem Wschodnim do czasów Bolesława Krzywoustego [SSS t. V, str. 583,586; MSKDS str. 380].</p>
<p>c Jest to koncepcja wynikająca z powiązania odkrycia archeologicznego świątyni, czy też świętego kręgu (będącego obiektem wiary przyrodzonej) i notatki kronikarza piszącego o wielkim uroczysku (obiekcie kultowym, miejscu świętym) związanym z Borowiłami, a zwanym z niemiecka Sutibure.</p>
<p>d Języci (Jazygowie) to plemię sarmackie, które objęło zwierzchnictwo nad Lęgami około II-III wieku. W Zakrzowie odkryto grobowiec władcy-kapłana, z bogatym wyposażeniem, uznawany za grób królewski [np. W. Hensel Polska starożytna; MSKDS str. 157].”<br />
Może jednak informacje o istnieniu Świętego Boru na Pomorzu, koło dolnej Odry, są prawdziwe; może innego niż na Śląsku? Duże zaś zgrupowanie nazw miejscowych związanych z borem jest tego istnienia pokłosiem. W tym rejonie istnieją nadal duże kompleksy leśne i to często chronione. Dużo też może dawać do myślenia, ówczesny wybór miejsca na chrzest Pomorza przez Ottona III. Była to mała miejscowość Cerkwica, położona na wzniesieniu, w samym centrum omawianej ziemscy. Dlaczego nie wybrano Szczecina, Kamienia Pom., czy Koszalina lub Kołobrzegu; z pozoru bardziej znamienite ośrodki?</p>
<p>Przy okazji nadchodzącego nowe roku (wg. kalendarza łacińskiego) zwracam uwagę czytelników, że suma roku 2012 daje czertę 5 (2+0+1+2=5), a to czerta przejścia. Również rok 7520 (wg. kalendarza słowiańskiego) po zsumowaniu (7+5+2+0=14=1+4=5) daje czertę 5 czyli czertę przejścia. Czy to jakiś znak? Czy ma to związek ze sławnym już proroctwem 2012 roku? Lecz nie chodzi tu o żaden kataklizm, ani koniec świata, ale o przejście do innej świadomości? Ezoterycy też mówią o tym roku, jako czasie przejścia. Choć, dla co niektórych może to być kataklizm.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Adam Smoliński</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2792</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 13:02:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2792</guid>

					<description><![CDATA[Kto uważa, że antropomorfizacja i upłciowianie bogów jest zbędne&quot;- to nie tak,nie uważam że zbędne,uważam że ograniczanie boskości do ludzkiego wyobrażenia na jej temat jest nierozsądne i chyba nawet szkodliwe,ponieważ ludzi jednak ogranicza ich własna wyobraźnia,człowiek nie jest wszechwiedzący a jedynie wszechposzukujący i wszechpytający :D a to co boskie,stoi ponad ograniczeniami które wynikają z bycia człowiekiem.

Przykładowo,rogi u bogów symbolizują płodność,to są atrybuty jak najbardziej potrzebne,symbole ogólnie są potrzebne i ważne ale czy bóg ma rogi dosłownie?Albo cztery twarze?
Może je mieć przyjmując właśnie taką a nie inną formę w momencie gdy wchodzi w interakcję z człowiekiem.
Postrzeganie bóstwa jest uwarunkowane kulturowo,jedni widzą anioły a drudzy elfy(alfy,istoty świetliste).
Na wschodzie każde bóstwo ma kilka aspektów,może być np pokojowe lub gniewne,w zależności od osoby która wchodzi z nimi w interakcję.
Spotkanie z Jidamem wydaje mi się że jest jakby... że praktyka z Jidamem jest formą pracy ze zwierciadłem.
Widzimy w bóstwach samych siebie,własną duszę,podświadomość,to wszystko czego się wstydzimy i udajemy że to nie nasze i że to nie my.
Dzięki pracy z bóstwem poznajemy siebie,to coś jak praca z Jungowskim cieniem.
Ludzie chorzy z nienawiści będą oglądać straszne obrazy.
Walkę z cieniem porównałbym do walki ze smokiem,jeśli wygramy(pogodzimy się z samym sobą,uwolnimy od kompleksów i masek),wtedy smok stanie się naszym sprzymierzeńcem,jeśli będziemy tworzyć iluzje i fałszywy obraz siebie,pompować swoje Ego,wtedy smok będzie przez nas postrzegany jako śmiertelne zagrożenie Oczywiście będzie nim...ale wyłącznie dla Ego,które postrzegamy jakby było nami,a smoka zabijającego nasze Ego,jako potwora próbującego zabić nas a nie nasze iluzoryczne,sztuczne,zbędne Ego.

Porównał bym boskość do świadomości,czy świadomość ma kształt?Nie ma,ona po prostu jest,dopiero we własnej głowie możemy tworzyć formy i kształty,symbole,żeby ułatwić sobie uchwycenie danego pierwiastka boskiego,tego żeńskiego lub męskiego,gniewnego lub pokojowego itp.To co piszę to nie żadne prawdy objawione,po prostu głośno myślę i mogę się mylić,daleko mi do oświecenia :D

oddziaływania słabe wiąże się z płcią żeńską, oddziaływania silne (gwałtowne) z płcią męską&quot;-czyli energia pasywna i aktywna?Co do ich siły,hmmm...wg mnie obie równoważą się.Chińskie jing jang doskonale ilustruje sprawę.Nic w nadmiarze i żadnych niedoborów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kto uważa, że antropomorfizacja i upłciowianie bogów jest zbędne&#8221;- to nie tak,nie uważam że zbędne,uważam że ograniczanie boskości do ludzkiego wyobrażenia na jej temat jest nierozsądne i chyba nawet szkodliwe,ponieważ ludzi jednak ogranicza ich własna wyobraźnia,człowiek nie jest wszechwiedzący a jedynie wszechposzukujący i wszechpytający 😀 a to co boskie,stoi ponad ograniczeniami które wynikają z bycia człowiekiem.</p>
<p>Przykładowo,rogi u bogów symbolizują płodność,to są atrybuty jak najbardziej potrzebne,symbole ogólnie są potrzebne i ważne ale czy bóg ma rogi dosłownie?Albo cztery twarze?<br />
Może je mieć przyjmując właśnie taką a nie inną formę w momencie gdy wchodzi w interakcję z człowiekiem.<br />
Postrzeganie bóstwa jest uwarunkowane kulturowo,jedni widzą anioły a drudzy elfy(alfy,istoty świetliste).<br />
Na wschodzie każde bóstwo ma kilka aspektów,może być np pokojowe lub gniewne,w zależności od osoby która wchodzi z nimi w interakcję.<br />
Spotkanie z Jidamem wydaje mi się że jest jakby&#8230; że praktyka z Jidamem jest formą pracy ze zwierciadłem.<br />
Widzimy w bóstwach samych siebie,własną duszę,podświadomość,to wszystko czego się wstydzimy i udajemy że to nie nasze i że to nie my.<br />
Dzięki pracy z bóstwem poznajemy siebie,to coś jak praca z Jungowskim cieniem.<br />
Ludzie chorzy z nienawiści będą oglądać straszne obrazy.<br />
Walkę z cieniem porównałbym do walki ze smokiem,jeśli wygramy(pogodzimy się z samym sobą,uwolnimy od kompleksów i masek),wtedy smok stanie się naszym sprzymierzeńcem,jeśli będziemy tworzyć iluzje i fałszywy obraz siebie,pompować swoje Ego,wtedy smok będzie przez nas postrzegany jako śmiertelne zagrożenie Oczywiście będzie nim&#8230;ale wyłącznie dla Ego,które postrzegamy jakby było nami,a smoka zabijającego nasze Ego,jako potwora próbującego zabić nas a nie nasze iluzoryczne,sztuczne,zbędne Ego.</p>
<p>Porównał bym boskość do świadomości,czy świadomość ma kształt?Nie ma,ona po prostu jest,dopiero we własnej głowie możemy tworzyć formy i kształty,symbole,żeby ułatwić sobie uchwycenie danego pierwiastka boskiego,tego żeńskiego lub męskiego,gniewnego lub pokojowego itp.To co piszę to nie żadne prawdy objawione,po prostu głośno myślę i mogę się mylić,daleko mi do oświecenia 😀</p>
<p>oddziaływania słabe wiąże się z płcią żeńską, oddziaływania silne (gwałtowne) z płcią męską&#8221;-czyli energia pasywna i aktywna?Co do ich siły,hmmm&#8230;wg mnie obie równoważą się.Chińskie jing jang doskonale ilustruje sprawę.Nic w nadmiarze i żadnych niedoborów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2791</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 12:14:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2791</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2790&quot;&gt;Mezamir&lt;/a&gt;.

Ludzie od tysiącleci nadają bogom płeć - ale zauważmy, że nie wszystkim. To nie jest widzimisię ani przypadek. Od wieków też ludzie bogów - Siły Przyrody (Wszechświata) - antropomorfizują, czyli przydają im ludzką postać. Powodów jest kilka, ale dwa bardzo ważne. Kto uważa, że antropomorfizacja i upłciowianie bogów jest zbędne, może odrzucić wszelkie wizerunki - tak jak to czynią muzułmanie i traktować bogów jako znaki umowne. Ja nie jestem zwolennikiem takiego stawiania sprawy. Poza wizerunkiem pozostają jednak nazwy, które z kolei jako miana opisują funkcję.
Jeśli idzie o płciowość, to ona bierze się przecież z głównego Działu Działów. Siły są płciowe w tym sensie w jakim po prostu są: oddziaływania słabe wiąże się z płcią żeńską, oddziaływania silne (gwałtowne) z płcią męską, bo tak jest podzielony w sposób najbardziej podstawowy Wszechświat - według pierwiastka in - silny, ostry, jaskrawy i yang - miękki, giętki, słaby. Są bóstwa wielogłowe i wielopłciowe - to te które same ustanawiają działy w świecie, to najwyższy krąg - czterogłowe, trzygłowe i dwugłowe: Świętowit - jedność wszystkiego obejmująca wszystkie wymiary świata, Działowie-Dzięgle (u teozofów i antropozofów Arcydzięgle) - jednoczący w swych rękach wszystko w ramach pierwiastka in lub yang, oraz Kirowie - władający czasem, przestrzenią i rozwojem oraz nicą-zwojem - tych jest czworo.

Tak się jakoś składa, że w tradycji słowiańskiej te obojnacze bóstwa Kiru mają w sobie dwie płci na raz, tak się ich przedstawia, bo w ich wypadku  &quot;obojnaczy&quot; nie znaczy &quot;bezpłodny&quot;, lecz płodny w każdym wymiarze płodności. Ich płodność jest jednak też związana każdorazowo z kirem jaki reprezentują: wschodzenie, dopełnianie, ujmowanie i zamieranie. We wszystkich obrzędach związanych z Przesileniami i Równonocami, na całej Słowiańszczyźnie, występuje symbolizująca ich para króla i królowej danego okresu (przedstawiana w obrzędach przez najsilniejszego młodzieńca i najdojrzalszą (najpiękniejszą) dziewczynę). Gdzieniegdzie bywa to chłopak przebrany w żeńskie suknie, albo kukła która z przodu jest męska a z drugiej strony żeńska (np. Jaruna, Jaryła).

Nie należy mylić Welesa z Wołosem - Grecy zapisujący różne rzeczy mogli mylić Welesa z Wołosem, my nie powinniśmy - to Bruckner zrobił z nich jedno i nadal wszyscy to powtarzają. Wołos Pan Płodności i Władca Bydła - to co innego. W Założy Zaświatów czyli w Nawi Założnej na Trzydziewięciuisepiu wciela się dusze w zaródzie, które pojawiają się następnie na Ziemi na ostrowiu Bujan. Weles nie wciela dusz - to robota Rodów i ich Rodzanic.

Weles - Strażnik Przysięgi może zabrać na Welę każdego kto przysięgę złamie, a raczej każdy kto złamie przysięgę ma - według intencji osoby wierzącej w moc Welesa  - znaleźć się na Weli, we władaniu Welesa. To nie oznacza że Weles uśmierca. Uśmierca Śmierć - Śmierciucha - Nyja - przecinająca Nić-Nieć Żywota.
Oto i mamy subtelną różnicę między pierwiastkiem in i yang w działaniu Mocy Zaświatów. Jedno jest siłą unicestwiającą - unyjającą, nyć- znikać, przestać być - to nyć, albo nic. Drugie jest Gospodarzem Życia pośmiertnego. Są też mniejsze moce - przewodnicy  - jeden naznaczający miejsce pozagrobowego bytu i drugi prowadzący przez Zaświaty. To tylko opisy &quot;duchów&quot;, &quot;energii&quot;, &quot;aur&quot;, subtelnych oddziaływań - emanacji czegoś co fizyka kwantowa nazywa dzisiaj Ciemną Materią i Ciemną Energią. Fajnie odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak ważna sprawa jak odbieranie życia jest powiązane z postacią kobiecą a nie męską, czyli z pierwiastkiem yang-miękkim? Kto daje życie ten je odbiera - dla ludzi zawsze będzie to kobieta która, rodzi życie i jest matką - panią życia i śmierci, jak to mówią.

Można nie rozdzielać włosa na czworo czyli nie dzielić Mocy na mniejsze składniki, ale jakoś tak jest, że ludzkość od tysięcy lat dzieli te moce (bo spostrzega się fizyczne efekty ich działania jako podzielonych), nadając im płeć żeńską i męską.

Można unifikować albo dzielić na najdrobniejsze nawet przejawy - stad się biorą mnogie zastępy bogów u Trentowskiego czy w Hinduizmie.
Trentowski to zresztą zupełnie inne jeszcze kwestie.


Takie jest moje zdanie, ale przecież każdy dobiera sobie ze Skarbnicy, z Baji, z Tradycji, ze starego Dzbana Zerywanów - to co pozwala mu najlepiej zharmonizować się z oddziaływającym na niego nieustanie Światłem Świata - czyli wszechświatem. Potrzeba rozdzielania tej jedności Świętowita bierze się z potrzeby opisania relacji między oddziaływającymi na siebie Żywiołami i Mocami - chcemy wiedzieć co się stanie jeśli Wodę połączy się z Ogniem a co się stanie jeśli się Wodę połączy ze Światłem (Niebem)

Pozdrawiam

CB]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2790">Mezamir</a>.</p>
<p>Ludzie od tysiącleci nadają bogom płeć &#8211; ale zauważmy, że nie wszystkim. To nie jest widzimisię ani przypadek. Od wieków też ludzie bogów &#8211; Siły Przyrody (Wszechświata) &#8211; antropomorfizują, czyli przydają im ludzką postać. Powodów jest kilka, ale dwa bardzo ważne. Kto uważa, że antropomorfizacja i upłciowianie bogów jest zbędne, może odrzucić wszelkie wizerunki &#8211; tak jak to czynią muzułmanie i traktować bogów jako znaki umowne. Ja nie jestem zwolennikiem takiego stawiania sprawy. Poza wizerunkiem pozostają jednak nazwy, które z kolei jako miana opisują funkcję.<br />
Jeśli idzie o płciowość, to ona bierze się przecież z głównego Działu Działów. Siły są płciowe w tym sensie w jakim po prostu są: oddziaływania słabe wiąże się z płcią żeńską, oddziaływania silne (gwałtowne) z płcią męską, bo tak jest podzielony w sposób najbardziej podstawowy Wszechświat &#8211; według pierwiastka in &#8211; silny, ostry, jaskrawy i yang &#8211; miękki, giętki, słaby. Są bóstwa wielogłowe i wielopłciowe &#8211; to te które same ustanawiają działy w świecie, to najwyższy krąg &#8211; czterogłowe, trzygłowe i dwugłowe: Świętowit &#8211; jedność wszystkiego obejmująca wszystkie wymiary świata, Działowie-Dzięgle (u teozofów i antropozofów Arcydzięgle) &#8211; jednoczący w swych rękach wszystko w ramach pierwiastka in lub yang, oraz Kirowie &#8211; władający czasem, przestrzenią i rozwojem oraz nicą-zwojem &#8211; tych jest czworo.</p>
<p>Tak się jakoś składa, że w tradycji słowiańskiej te obojnacze bóstwa Kiru mają w sobie dwie płci na raz, tak się ich przedstawia, bo w ich wypadku  &#8222;obojnaczy&#8221; nie znaczy &#8222;bezpłodny&#8221;, lecz płodny w każdym wymiarze płodności. Ich płodność jest jednak też związana każdorazowo z kirem jaki reprezentują: wschodzenie, dopełnianie, ujmowanie i zamieranie. We wszystkich obrzędach związanych z Przesileniami i Równonocami, na całej Słowiańszczyźnie, występuje symbolizująca ich para króla i królowej danego okresu (przedstawiana w obrzędach przez najsilniejszego młodzieńca i najdojrzalszą (najpiękniejszą) dziewczynę). Gdzieniegdzie bywa to chłopak przebrany w żeńskie suknie, albo kukła która z przodu jest męska a z drugiej strony żeńska (np. Jaruna, Jaryła).</p>
<p>Nie należy mylić Welesa z Wołosem &#8211; Grecy zapisujący różne rzeczy mogli mylić Welesa z Wołosem, my nie powinniśmy &#8211; to Bruckner zrobił z nich jedno i nadal wszyscy to powtarzają. Wołos Pan Płodności i Władca Bydła &#8211; to co innego. W Założy Zaświatów czyli w Nawi Założnej na Trzydziewięciuisepiu wciela się dusze w zaródzie, które pojawiają się następnie na Ziemi na ostrowiu Bujan. Weles nie wciela dusz &#8211; to robota Rodów i ich Rodzanic.</p>
<p>Weles &#8211; Strażnik Przysięgi może zabrać na Welę każdego kto przysięgę złamie, a raczej każdy kto złamie przysięgę ma &#8211; według intencji osoby wierzącej w moc Welesa  &#8211; znaleźć się na Weli, we władaniu Welesa. To nie oznacza że Weles uśmierca. Uśmierca Śmierć &#8211; Śmierciucha &#8211; Nyja &#8211; przecinająca Nić-Nieć Żywota.<br />
Oto i mamy subtelną różnicę między pierwiastkiem in i yang w działaniu Mocy Zaświatów. Jedno jest siłą unicestwiającą &#8211; unyjającą, nyć- znikać, przestać być &#8211; to nyć, albo nic. Drugie jest Gospodarzem Życia pośmiertnego. Są też mniejsze moce &#8211; przewodnicy  &#8211; jeden naznaczający miejsce pozagrobowego bytu i drugi prowadzący przez Zaświaty. To tylko opisy &#8222;duchów&#8221;, &#8222;energii&#8221;, &#8222;aur&#8221;, subtelnych oddziaływań &#8211; emanacji czegoś co fizyka kwantowa nazywa dzisiaj Ciemną Materią i Ciemną Energią. Fajnie odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak ważna sprawa jak odbieranie życia jest powiązane z postacią kobiecą a nie męską, czyli z pierwiastkiem yang-miękkim? Kto daje życie ten je odbiera &#8211; dla ludzi zawsze będzie to kobieta która, rodzi życie i jest matką &#8211; panią życia i śmierci, jak to mówią.</p>
<p>Można nie rozdzielać włosa na czworo czyli nie dzielić Mocy na mniejsze składniki, ale jakoś tak jest, że ludzkość od tysięcy lat dzieli te moce (bo spostrzega się fizyczne efekty ich działania jako podzielonych), nadając im płeć żeńską i męską.</p>
<p>Można unifikować albo dzielić na najdrobniejsze nawet przejawy &#8211; stad się biorą mnogie zastępy bogów u Trentowskiego czy w Hinduizmie.<br />
Trentowski to zresztą zupełnie inne jeszcze kwestie.</p>
<p>Takie jest moje zdanie, ale przecież każdy dobiera sobie ze Skarbnicy, z Baji, z Tradycji, ze starego Dzbana Zerywanów &#8211; to co pozwala mu najlepiej zharmonizować się z oddziaływającym na niego nieustanie Światłem Świata &#8211; czyli wszechświatem. Potrzeba rozdzielania tej jedności Świętowita bierze się z potrzeby opisania relacji między oddziaływającymi na siebie Żywiołami i Mocami &#8211; chcemy wiedzieć co się stanie jeśli Wodę połączy się z Ogniem a co się stanie jeśli się Wodę połączy ze Światłem (Niebem)</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>CB</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/18/adam-smolinski-o-niczonowie-puszczy-niczonowskiej-i-nazwie-niczonow/#comment-2790</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 08:47:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21646#comment-2790</guid>

					<description><![CDATA[Często się nad tym zastanawiam,czy bogowie potrzebują płci? ;)
Nie róbmy z naszych bogów jakiś antropomorficznych stworów.
Gdyby bogowie byli ludzcy to by byli ludźmi,a skoro są bogami tzn że ich ludzkość się skończyła :)

Np Weles,ewidentnie związany jest z płodnością,z dawaniem i odbieraniem życia,z Matką Ziemią,a więc jest bardziej żeński niż męski.Podziemne wody-wody płodowe w których formuje się życie.

Nie sądzę żeby kosmiczne boskie siły które nas otaczają,potrzebowały płci w takim samym stopniu jak my ludzie.
Np prąd,zmienny i stały,pierwiastek męski i żeński? ;) Jedna energia w dwóch postaciach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Często się nad tym zastanawiam,czy bogowie potrzebują płci? 😉<br />
Nie róbmy z naszych bogów jakiś antropomorficznych stworów.<br />
Gdyby bogowie byli ludzcy to by byli ludźmi,a skoro są bogami tzn że ich ludzkość się skończyła 🙂</p>
<p>Np Weles,ewidentnie związany jest z płodnością,z dawaniem i odbieraniem życia,z Matką Ziemią,a więc jest bardziej żeński niż męski.Podziemne wody-wody płodowe w których formuje się życie.</p>
<p>Nie sądzę żeby kosmiczne boskie siły które nas otaczają,potrzebowały płci w takim samym stopniu jak my ludzie.<br />
Np prąd,zmienny i stały,pierwiastek męski i żeński? 😉 Jedna energia w dwóch postaciach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
