<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pogańska magia, rytuały, znaki, symbole oraz wróżbiarstwo i amulety a chrześcijaństwo &#8211; szkic do tematu	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 13 Sep 2017 09:19:04 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2773</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 May 2015 16:14:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2773</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2772&quot;&gt;Wolny&lt;/a&gt;.

Wszystko jest istotne, oczywiście, fajnie by było coś o nich napisać, pokazać je w zdjęciach, zapraszam: ssss.staredrzewa@gmail.com, pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2772">Wolny</a>.</p>
<p>Wszystko jest istotne, oczywiście, fajnie by było coś o nich napisać, pokazać je w zdjęciach, zapraszam: <a href="mailto:ssss.staredrzewa@gmail.com">ssss.staredrzewa@gmail.com</a>, pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wolny		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2772</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wolny]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 May 2015 04:01:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2772</guid>

					<description><![CDATA[Moze i nie istotne, ale na osi Czestochowa-Gniezno, nad Warta, we wsi Przywoz, kolo Wielunia znajduja sie dwa kurhany.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moze i nie istotne, ale na osi Czestochowa-Gniezno, nad Warta, we wsi Przywoz, kolo Wielunia znajduja sie dwa kurhany.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Z Księgi Tanów &#8211; Starosłowiańskie Święto Wiosny ( Święto Świąt ) , czyli Wielka Noc Nowego Roku / Georg Frazer &#8211; O &#8221; Bożym Narodzeniu &#8220; &#171; Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) &#8211; Poganin i Słowianin		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2771</link>

		<dc:creator><![CDATA[Z Księgi Tanów &#8211; Starosłowiańskie Święto Wiosny ( Święto Świąt ) , czyli Wielka Noc Nowego Roku / Georg Frazer &#8211; O &#8221; Bożym Narodzeniu &#8220; &#171; Pagans / Poganie ( Rodzimowiercy słowiańscy ) &#8211; Poganin i Słowianin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jul 2012 16:01:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2771</guid>

					<description><![CDATA[[...] Konstanty Makowski – Świąteczne wróżby (jak widać powszechne i w XIX wieku)W latach 70-90 tych XX wieku i wcześniej, nie znaleźlibyście w codziennych czy kolorowych gazetach&#160; informacji i wzmianek na temat pogańskiego zakorzenienia obrzędów , rytuałów czy znaków chrześcijańskich. Była to starannie skrywana tajemnica Kościoła. Co ciekawe także komunistyczni politrukowie nieszczególnie chętnie wspominali o takich sprawach. W PRL obowiązywał niepisany podział władzy: w zamian za neutralność Kościoła na niwie polityki, Komuna zachowywała neutralność w kwestiach religijnych (neutralność rozumianą po bolszewicku, bo oczywiście wcielano w życie ideologię moskiewską, a więc między innymi obchodzono święto Dziadka Mroza, który obdarowywał dzieci po przedszkolach i szkołach – tuż przed świętami Bożego Narodzenia). O &#034;Bożym Narodzeniu&#034;.Czytaj poniżej (po zakończeniu tego artykułu)Wbrew powszechnie głoszonej dzisiaj apoteozie roli Kościoła Katolickiego w wyzwoleniu Polaków w 1981 roku, z końcem lat 70-tych XX wieku, tuż przed Sierpniem 80, Kościół niechętnie udzielał wsparcia jakiejkolwiek opozycji politycznej. Na organizowanych przez Dominikanów Wigiliach dla Hippisów (z których potem wywiedli się przecież działacze SKSów i Uniwersytetów Latających oraz KORu) pełno było ubeckich szpicli i donosicieli. Kto chciał uniknąć kontaktu z SB unikał przede wszystkim wigilii u Dominikanów i wizyt w Kurii.&#160; To się zmieniło dopiero po Stanie Wojennym, kiedy zaangażowanie Kościoła w politykę rzeczywiście znacznie wzrosło. Kościół był przesiąknięty agenturą. Jego rola była niejednoznaczna. Jak wiadomo sam ksiądz Popiełuszko nie miał jednoznacznego wsparcia w Kościele czy w swoim kardynale.Światła Świata – rodzima/pogańska ozdoba bożonarodzeniowa&#160; Trudno sobie może dzisiaj wyobrazić, że do lat 90-tych, a nawet jeszcze w roku 1995, kiedy publikowałem mój artykuł o obrzędach Wielkanocnych, gdzie krok po kroku przedstawiałem pogańskie korzenie każdego najdrobniejszego zwyczaju , obrzędu i symbolu związanego z tym świętem, na temat pogańskich korzeni katolickich obrzędów panowało w Polsce powszechne milczenie. Artykuł ukazał się wtedy w Zielonych Brygadach, temat podchwyciła a raczej wykorzystała do swoich celów później Gazeta Wyborcza,&#160; ja opublikowałem go już tylko w polonijnych gazetach w Kanadzie i Szwecji. Byłem chyba pierwszym emigracyjnym pisarzem III RP. Pierwsza Mitologia Słowian od czasów przedwojennych, ta Aleksandra Brucknera – profesora filologii polskiej ale w Berlinie, wydanie 1918 i 1924 (Mitologia polska), wznowiona została dopiero w 1980 roku, druga, powojenna, pióra Aleksandra Gieysztora, ukazała się w 1982 roku. Warto zaznaczyć, że profesor Gieysztor był Białorusinem urodzonym w Moskwie , a mianowany został profesorem przez reżim stalinowski w roku 1949, był ateistą co oczywiste, a w końcu reprezentował stronę rządową przy Okrągłym Stole. Czy ktoś inny, reprezentant mniej sowieckiego nurtu w nauce polskiej,&#160; mógłby wydać w Stanie Wojennym (1982) Mitologię Słowian?! To było pytanie retoryczne. Czy to nie znamienne, że pierwsze powojenne wydania na ten temat pojawiają się w latach 1980-82?!Gwiazdy-Światy-Swiety-Cwiety – typowo słowiańskie ozdoby podsufitoweTakże okres do 2004 roku, do śmierci papieża Jana Pawła II , chociaż pisywano już wtedy “oficjalnie” na temat pogańskich korzeni świąt, sprzyjał marginalizowaniu tematu przez mainstreamowe media, które jak wiadomo chcąc wcisnąć swoją ideologię “powszechnej szczęśliwości i dobrobytu”, przeplataną przez 20 lat III RP z ideologią “konieczności zaciskania pasa i zębów, w imię lepszej przyszłości – np. na sytej szczęśliwej emeryturze” (cha,cha,cha!!!), starały się nie drażnić ogółu Polaków tego typu tematyką. Poruszanie podobnych tematów może być bowiem odczytywane przez publiczność (czytaj: adorowany medialnie obiekt manipulacji) nie jako chęć odkłamania rzeczywistości, lecz jako atak na tzw “wiarę”. Media te (G.Wyborcza i inna prasa codzienna po 1989 roku, RMF FM, Radio Zet oraz oficjalne Polskie Radio&#160; i TVP, czy inne telewizje polskie prywatne) były i są od początku III RP tubą tylko jednej (czerwono-różowej) strony. Uprawiając od 1989 roku po prostu politykę i propagandę polityczną – nie mogły i nie mogą sobie pozwolić na mówienie prawdy, chyba że ta prawda jest akurat&#160; zgodna chwilowo z ich linią polityczną.Polska wytwórnia światów-świetlików pracuje na pełnych obrotachSłomiany świetlikOd pewnego momentu, gdy zaistniało Radio Maryja (1991), Gazeta Polska (1993), Nasz Dziennik (1997) i TV Trwam (2003), a po Katastrofie Smoleńskiej, wreszcie pierwszy w Polsce od upadku Czasu Krakowskiego (lokalnego prawicowego dziennika w latach 1990-1995) prawicowy, ogólnopolski dziennik&#160; Gazeta Polska Codziennie (2011 – bynajmniej nie skrajnie prawicowy, jak to przedstawia druga strona), mamy też mainstreamowe media drugiej opcji politycznej. Jak widać budowane one były i są z niemałym wysiłkiem. Do równowagi tutaj daleko. Reszta społeczeństwa polskiego nie posiada publicznego głosu, wciąż jest wykluczona (z wyjątkiem Internetu) z jakichkolwiek form dialogu, a więc&#160; też nic dziwnego, że nie bierze udziału w tzw “życiu politycznym” i ma do niego wybitnie lekceważący stosunek (ok. 35 – 40% społeczeństwa). Na szczęście Internet zajmuje coraz mocniejszą pozycję informacyjną – stąd ciągłe zakusy na jego ocenzurowanie w ostatnich latach.Polityka w III RP ma wyjątkowo obrzydliwe cechy, jest skażona od pierworodności obłudą i doktrynerstwem, zakładającym w pierwszym rzędzie uczynienie z obywateli przedmiotu manipulacji. Nie miejsce tutaj by wnikać w przyczyny, dla których i jedna i druga opcja polityczna&#160; decyduje się na obłudne mamienie “swoich” zamiast zaserwować im prawdę. Są to zaszłości historyczne, przekonanie elit oddanych w swej służbie kolonialistom Polski (rosyjskim, niemieckim, “zachodnim”, watykańskim), że misję “kolonialną”&#160; można realizować tylko wbrew społeczeństwu, oszukując je i przedstawiając fałszywe alternatywy. To poniekąd prawda – obydwie ideologie – katolicka i internacjonalistyczna lewicowa zdążają bowiem do wyeliminowania niepodległości! Dla nich obydwu niepodległość od wzorca kulturowego i od ośrodka go głoszącego jest przeszkodą w osiągnięciu celu. Nie traktuje się więc w polskiej polityce wewnętrznej z założenia ludzi, obywateli, jako podmiotu, lecz jako mięso armatnie tej czy innej strony, z ośrodkiem decyzyjnym&#160; NA ZEWNĄTRZ, lub serwilistycznie podległą ideologicznie takiemu ośrodkowi.Zakamuflowani Czerwoni i ich trockistowscy poplecznicy starają się przyciągnąć do siebie to “mięso armatnie” podlizując się religijności tłumu (albo “narodu”, ale rozumianego tylko w cudzysłowie). Tym przyciągniętym obłudą mięsem (bo trockiści czy byli komuniści to przecież materialiści i ateiści przybrani w piórka religijnej tolerancji) walą następnie w przeciwnika, który jest przynajmniej w kwestii wiary chrześcijańskiej mniej czy bardziej szczery, bo wierzy, ale tę wiarę bezwzględnie wykorzystuje z kolei nie w celach religijnych, np. krzewienia wiary, ale do walenia we wrogów własnym mięsem armatnim, skaptowanym na hasła fundamentalizmu religijnego.Obie opcje mają na rękach krew Polaków, a ich narodowy interes głęboko gdzieś, lecz w propagandzie jedna prześciga się z drugą by wykazać swoje jedyne prawo do tzw. patriotyzmu.Obywatele stali się zakładnikami jednej lub drugiej strony,&#160; na PRAWDĘ nie ma tu żadnego miejsca – są dwie ścierające się propagandy. Propagandy zwalczają się wszelkimi środkami, zwłaszcza fałszerstwem, kłamstwem i naciąganiem faktów.Na użytek&#160; jednej jak i drugiej manipulującej&#160; strony potrzebna jest od czasu do czas
u jakaś “obiektywna” odskocznia zbudowana z twierdzeń “pozornie prawdziwych” (dla pozorowania obiektywnej prawdy), twierdzeń mających zamanifestować obiektywizm danego medium, twierdzeń&#160; z którymi każdy obywatel (czytelnik, widz) powinien się zgodzić, a może nawet się z nimi zidentyfikować. Poszukiwany jest więc gorączkowo tzw “kozioł ofiarny” albo “chłopiec, do bicia”. Na przykładzie twierdzeń (oczywiście a priori, bez żadnego dowodu) o tymże koźle ofiarnym, jedna i druga strona dowodzi swojego “obiektywizmu” i “potwierdza” przed widownią, iż posługuje się “obiektywną prawdą”.Dla jednej i drugiej strony wygodnym chłopcem do bicia jest obecnie Rodzimowierstwo (masoneria, okultyści,&#160; stainerowcy, teozofowie, antropozofowie, a nawet Zieloni – np. ekstremiści z Greenpeace, atakujący platformy czy pociągi z odpadami atomowymi itp), inne religie jak islam czy buddyzm i oczywiście szeroko rozumiane środowiska nacjonalistyczne. Dawniej rolę tę pełnili Żydzi, ale obecnie atakowanie nacji jest niepoprawne politycznie. Za to poprawne politycznie jest atakowanie mniejszości religijnych i nacjonalistów – Jak widać!Dlatego na temat rodzimowierstwa i Wiary Przyrody (a także wymienionych tu przy okazji innych opcji religijnych) – nigdzie, w żadnych mediach w Polsce – ale to literalnie nigdzie (poza Internetem) nie możecie przeczytać naprawdę nic głębokiego, sensownego, przedstawiającego tę Wiarę w sposób po prostu bezstronny i bez krzywego zwierciadła.Publikacje błąkają się pomiędzy jawnymi bezsensownymi napaściami (jak niedawny artykuł Tekielego w Codziennej, gdzie przyjmując tak zwany punkt widzenia “głęboko wierzących – czytaj: irracjonalnych fundamentalistów katolickich” przedstawia się zmarłego nota bene, a więc nie mogącego się bronić,&#160; Emfazego Stefańskiego, jako wcielenie szatana), do ideologicznych oskarżeń o krzewienie nacjonalizmu i wręcz faszyzmu. Są też ataki formułowane przy okazji. Tak jest np. “przy okazji”&#160; &#160;ataku kato-ateistyczego, w Gazecie Wyborczej z 10-11 grudnia 2011, w artykule o “pogańskości” relikwii z krwi papieża i strzępków jego prześcieradła. Tam autorka – Katarzyna Wiśniewska, imputując katolikom pogańskość czczenia relikwii z ciała świętego i z przedmiotów doń należących, imputuje też przy okazji, że to poganie byli na tyle głupi i prymitywni, że czcili przedmioty.Podobne bzdury, właśnie na temat pogan i tego że czcili przedmioty, albo że dosłownie traktowali swoją wiarę np. wierzenia w łączność z przodkami – propaguje ateistyczna Wikipedia. To tam napisano, że obawiano się wylewać pomyje za okno w Noc Dziadów, aby nie oblać przodków, którzy przyszli pod dom. Naprawdę nie mogę wyjść z podziwu nad tym bezczelnym tekstem, przedstawiającym Wiarę Przyrodzoną w krzywym zwierciadle poglądów kato-ateistycznych, jako kretyński zabobon! Tekst ten sprokurował w Wikipedii, podobno rodzimowierca z RKP, niejaki Stoigniew.Efekt tej ciągnącej się 20 lat sytuacji jest taki, że na temat wróżb&#160; i rytuałów pogańskich przyjętych w chrześcijaństwie polskim, słowiańskim (np. prawosławnym) i w ogóle w obrządku światowym przez chrześcijan, trzeba by było – podchodząc poważnie do tematu – napisać dziesięciotomowe dzieło odkłamujące, czyli pierwszą poważną książkę – bo takiej po prostu nie ma. Chcąc dojść do jakiegokolwiek ładu trzeba by odkłamywać krok po kroku każde pisane w Polsce na ten temat zdanie.Pani Katarzyna z Wyborczej nie wie, nie rozumie,&#160; co to symbol! A może celowo manipuluje wiedzą piekąc dwie pieczenie przy jednym ogniu? To ostatnie jest najbardziej prawdopodobne, bo ludzi inteligentnych w GW nie brakuje, co najwyżej są zaślepieni swoim odchyleniem ideologicznym, ale inteligencji bym im nie odmawiał.Pani Katarzyno – Poganie nigdy nie modlili się do Bałwana (żadnego – także śniegowego) i nie składali ofiar czczonemu przez siebie drzewu czy to dębowi czy bukowi, nigdy nie łączyli się ze swoimi Przodkami przy pomocy czarów i nie zasięgali wiedzy o przyszłości z wróżb materialnych (jak stąpanie konia po dzidach) ani bezpośrednio w Zaświatach (jak przy laniu wosku, czy w Dziady).Drzewo zawsze było tylko symbolem Boga na Ziemi, słup czyli bałwan był zawsze tylko wystruganym kawałem drzewa, drzewa-reprezentanta danej siły, roślinnego symbolu bóstwa (figurkę Peruna strugano z dębu, a Pani Niebieskiej – Dażbogi, znanej katolikom jako Maryja, z lipy). Drzewo zawsze jest tylko symbolem boga, tak jak jest symbolem krzyż u katolików, a gwiazda Dawida u Żydów. Pani Katarzyno katolicy naprawdę nie modlą się do kawałka drewna! Pani Katarzyno, niech pani poważnie nie bierze powtarzanych przez Kazimierza Moszyńskiego za średniowiecznymi mnichami bajek, że poganin, chłop-prostak, wiejski głuptak wierzył, że kołtun na jego głowie ma boską moc, a wsadzenie chorego psychicznie Janka do gorącego pieca wypędzi z niego duszę muzykanta.&#160; To pisywali katoliccy księża, kato-pisarze i kato-naukowcy.&#160; Poganin chłoszcząc posąg nie bił boga zaklętego w kawałku drewna, lecz czynił praktykę symboliczną podobną do wypijania wina zamiast krwi z obrzędowego kielicha. Przecież chyba pani czytała na studiach, że już w neolicie zmarłych grzebano z masą symboli. Chyba nie uważa pani że Grecy, czy Egipcjanie czy Fenicjanie uważali, że trzymaną w ustach monetą płaci się NAPRAWDĘ JAKIEMUŚ PRZEWOŹNIKOWI za przejazd na drugi brzeg?! A może pani na studiach nie czytała, tylko na studia “chodziła”?Wreszcie ostatnia uwaga – na temat tzw. “obiektywizmu opracowań naukowych” tematu Wiary Przyrody i w ogóle tematu religii. Nauka uprawia własną ideologię, jest to ideologia przesiąknięta ateizmem, bo nauka musi mieć charakter materialistyczny, aby jakiekolwiek głoszone przez siebie twierdzenia zweryfikować i uczynić je “prawdą naukową”. Ateiści nie mogą napisać nic rozsądnego na temat TEIZMU – zawsze będzie to skażone wdrukowanym w ich światopogląd ateizmem. Ateiści – jako w nic pozamaterialnego nie wierzący nie wiedzą co to jest wiara. Ateiści, którzy uwielbiają się też przedstawiać jako jedyni monopoliści racjonalizmu (choć to irracjonalne stwierdzenie!) nie powinni w ogóle pisać o religii, chyba że na swój wewnętrzny użytek małego materialistycznego światka. W Polsce ateizm bywa dodatkowo podszyty ukrytą mentalną postawą katolicką. To właśnie zjawisko i tę postawę nazywam kato-ateizmem. Czy słowo “uniwersytet” ma coś wspólnego z pojęciem “uniwersalny”, albo “uniwersum” – jak myślicie?Tylko my sami możemy to dla siebie zrobić – napisać coś sensownego i głębokiego o Rodzimej Wierze. Ktoś powiedziałby – Kurczę, olbrzymi wstęp ale czy na temat?! O co tu chodzi, o religię?!Nie tylko o religię – oczywiście, prawda i zgoda.&#160; Chodzi o zakłamaną mentalność, o zakłamaną świadomość, chodzi o fałszywą perspektywę, o złamane poczucie odrębności kulturowej i społecznej, chodzi o podporządkowanie mentalne&#160; Polaków obcym ośrodkom, które mają bardziej za swoje w swoim narzuconym “niewolnym” (tak niewolniczym – od sclave – niewolnik, bo niewolnik sclave, jako pojęcie rzeczywiście pojawia się wraz&#160; z niewolną mentalnością podległości chrześcijaństwu i z chrześcijańską misją zniewolenia) wyobrażeniu o tym co wartościowe , kulturalne, ważne w hierarchii, godne obrony, warte poświęcenia, godne kontynuacji i pamięci, warte podkreślenia, pokazania i wreszcie dania tego innym.&#160; Niewolnicza mentalność współczesnych Polaków jest efektem upadku ich państwa i 200 lat kolonializmu, wyjątkowo bezwzględnego w formach i bezwstydnego. Nie mniej okrutnego niż w krajach Afryki, Ameryki Południowej. Tak samo jak wszędzie nie rozwijano tutaj szkolnictwa, uczono Polaków roli posługiwacza, prostego rzemiechy – łatacza pańskich butów, dawcy – za półdarmo –
rolnych&#160; produktów. W szkołach zabraniano mówić po polsku, zabraniano pisać i czytać po polsku, wskazywano,&#160; że ten co mówi po polsku to śmieć – ten co mówi na co dzień po francusku, po niemiecku, kto ma obyczaj francuski, niemiecki, kto głosi to co głosi nauka niemiecka albo od biedy rosyjska zgermanizowana od czasów Piotra I, starannie goli policzki, kto rozumie ewangelię w kościele i mszę wygłaszane niezmiennie od wieków po łacinie – ten tylko jest człowiekiem nowoczesnym i kulturalnym – wręcz cywilizowanym.Bez świadomości w jakim miejscu żyjemy i bez konkluzji z jakim stanem mentalnym własnego społeczeństwa mamy do czynienia nie odbudujemy właściwego ethnosu i nie doprowadzimy do faktycznego wyzwolenia – wyzwolenia umysłowego, kulturalnego, wyzwolenia z niewoli wzorców narzucanych przez KK od 1000 lat (co prawda mało skutecznie o czym zaraz powiemy) i od 200 lat przez obce i wrogie Polsce siły zaborców. Do upadku państwa polskiego doprowadzili oczywiście Polacy, ale KK odegrał tutaj zdecydowanie swoją rolę. W pierwszym rzędzie jednak odegrał ją nie niewoląc czyli sclavizując lud , ale narzucając swoją ideologię elitom i poprzez nie narzucając takich władców, którymi sterowano łatwo z Rzymu. To ich niewłaściwe decyzje konsultowane skwapliwie od samego początku z doradcami watykańskimi doprowadziły do upadku.Wyobraźmy sobie tylko dwie, z opiewanych dzisiaj jako dziejowe i kluczowe dla Europy, decyzji Polski.Co by było gdyby przed okresem Smuty w Rosji i w jej czasie królowie Polscy zechcieli zrozumieć, że interesem narodu czy też państwa polskiego którym zarządzają nie jest katolicyzowanie Rusi i Księstwa Moskiewskiego, a ich asymilacja do Rzeczypospolitej i utworzenie polsko-litewsko-ruskiego Trójprzymierza, czyli Rzeczypospolitej Trojga Narodów, z pozostawieniem swobody religijnej obywateli – wszystkich obywateli. Taki kolos jak RTN – III Rzeczpospolita stałby się najpotężniejszym po Chinach organizmem państwowym na świecie. Nie było wszak Ameryki i jej Zjednoczonych Stanów! Ale zaślepieni religijną nienawiścią władcy doprowadzili do bratobójczych religijnych wojen na Rusi, powstania Chmielnickiego, Powstania Bojarów i usunięcia Polaków z Kremla, a potem dalszego ciągu wojen zamiast symbiozy między Moskwą i Polską. Ta wojna toczy się przecież do dzisiaj poprzez zaszłości wynikłe z tamtego błędu. Dlatego powiedziałem i napisałem , że obie opcje mają mnóstwo polskiej krwi na rękach – ta rzekomo patriotyczna, kato-narodowa, która jest kompletnie już ślepa ideologicznie, wysługująca się nieustannie od wieków Watykanowi,&#160; także.Drugi przykład – co by było gdyby III Rzeczpospolita podzieliła z Turkami nędzną, słabą, zdegenerowaną prawdziwie “po chrześcijańsku” Europę Zachodnią zamiast jej bronić?! Polacy rządzili by w Berlinie, Paryżu, Wiedniu i Londynie, a Turcy w Rzymie i Madrycie. To Polska byłaby centrum rewolucji technologiczno-naukowej, a język polski byłby dzisiaj obowiązującym na świecie – bo pamiętajmy że podboje kolonialne dopiero się zaczynały. A może świat w ogóle uniknąłby dzięki takiemu rozwojowi wydarzeń kolonializmu – bo terenu do zagospodarowania w Rosji jeszcze dzisiaj nie brakuje. Może byłaby ona innym terytorium – nie pustką osadniczą.Tak na uboczu i bardziej rozrywkowo – nie byłoby 11 września w USA i ataku Al Kaidy gdyby istniała tolerancja religijna, bo nie byłoby też rocznicy 11 września – Klęski Turków pod Wiedniem.Jeszcze w Polsce lat 20-stych XX wieku wielu osobom (Stachniukowi, Szukalskiemu i kręgom z nimi związanym) wydawało się, że na etnosie słowiańskim i polskim, na ludowej kulturze własnej i innych Słowian oraz wziętych stamtąd wzorcach – tak jak przez okres niewoli czynili to artyści polscy (Mickiewicz, Słowacki, Wyspiański, niezliczone rzesze malarzy, bardziej poślednich twórców&#160; i dzięki tysiącom twórców ludowych) zdołają odbudować model kultury wewnętrznej i ethnos nawiązujący do stylu&#160; sarmackiego i szlacheckiego, który miał miejsce u szczytu potęgi polskiej aż do upadku Państwa polskiego, a był tworem własnym, z własną zakorzenioną głęboko pamięcią pochodzenia – pochodzenia – odsarmackiego. To się wtedy udało tylko po części, był już wiek XX. Elita jednak szła ślepo – jak to neokolonialna “elita” za modami i trendami i hasłami i poglądami wygłaszanymi z Berlina, Wiednia i Paryża.&#160; Teraz jest podobnie. Tylko Rosjanie próbują uczynić to co Polacy próbowali uczynić z początkiem XX wieku – odbudować się na bazie słowiańskości i słowiańskiego ruchu kulturalnego, na odrębności a nie naśladownictwie zwycięzców.&#160; Mówmy, piszmy, analizujmy, przede wszystkim odkłamujmy przeszłość, wskazujmy prawdziwe powody upadku Rzeczpospolitej – wyzutej z różnorodności religijnej, z wypędzonymi Braćmi Polskimi – których myśl natchnęła i konstytucję amerykańską i ethos amerykańskiego kapitalizmu i współpracy różnorodnych religii i nacji. Oni to wymyślili tutaj w Rzeczpospolitej i dali to światu, ale kontrreformacja nie pozwoliła im tego dać Rzeczpospolitej – oni również mogli jeszcze odwrócić bieg naszej Ojczyzny ku upadkowi – gdyby nie Watykan i jego doradcy królewscy!!!Mówmy, dyskutujmy i piszmy. Tytaniczna praca przed nami. Napiszmy dla nas samych i dla naszych dzieci POLSKĄ historię Polski, bo jak na razie najlepszą analityczną Historię&#160; Polski napisał Anglik, Norman Davis – który reprezentuje tam przekłamania typowe jednak dla germańskiej i chrześcijańskiej, a nie dla sarmato-pogańskiej, polskiej = słowiańskiej myśli politycznej.[Dlaczego polski = słowiański napiszę niebawem w artykule poświęconym nowemu XXI wiecznemu pojęciu i koncepcji narodu - jest ona odległa, choć może nie tak bardzo jak się pozornie wydaje - od XX wiecznego pojmowania narodu. Tutaj stwierdźmy tylko na potrzeby zrozumienia owej tezy, że Polska do 1791 roku, a i potem pod zaborami, obejmowała swoją tradycją i świadomością dziejów Polaków od Syberii i Kamczatki, poprzez Kazachstan i Ural, poprzez Moskwę i Odessę, poprzez Tbilisi, Pragę, Wiedeń i Paryż do Stambułu i Sofii. Ten artykuł może już w styczniu jako związany&#160; z nowym rokiem, bo to Lekcja 6 - Narodziny i Naród].Piszmy też o naszej wierze , o chrystianizacji, jej roli w zniewoleniu Polaków, o chrześcijaństwie współczesnym – jakie ono jest – zakłamane, dwulicowe, nietolerancyjne, agresywne, bezczelne.Pisząc to wszystko i analizując na nowo dzieje pamiętajmy&#160; jednak i pilnujmy się, by nie walczyć z katolikami, nie walczyć z ich wiarą. My nie zwalczamy niczyjej wiary. Walczymy o odkłamanie naszej własnej wiary przyrodzonej, rodzimej, Wiary Przyrody. Oczywiście kiedy katolicy nas atakują to należy im odpowiadać – odpowiadać w dwójnasób – zgodnie z zasadą Sistanu. Nie ma nic gorszego niż uległość i milczenie – pokazują to dobitnie dzieje Nadłabia, które w milczeniu znosiło ciosy aż do całkowitej germanizacji i nieistnienia. Ktoś kto nas atakuje jest przeciwnikiem, a nie przyjacielem. Pamiętajmy też o merytoryczności sporu. Osobiste wycieczki, ataki personalne, inwektywy, obraźliwe uwagi – zostawmy to komuchom i postkomuchom – to ich esbecka specjalność, mentalne skrzywienie wielopokoleniowe, wrodzona skłonność do siania nienawiści.Przede wszystkim – najważniejszym aktem dla wyzwolenia się z neokolonializmu jest uświadomienie społeczeństwu stopnia samozakłamania jakiemu się poddało, dwulicowości i obłudy systemu, który nim rządzi, jego zewnętrznych, obcych zakorzenień.Dla wyjścia z neokolonializmu i w ogóle dla jakiejkolwiek próby ustanowienia prawdziwej wolności obywatelskiej w Polsce, ważne jest obnażać kłamstwo na każdym kroku i zwalczać dwulicowe postawy – także te religijne.Konformiści Katolicy, którzy chodzą do kościoła dwa razy do roku w Wigilię i Wielkanoc (a nawet i 10x na rok), uprawiając w k
ościołach i następnie w domach pogańskie obrzędy, wróżby, rytuały, obstawiając się pogańskimi symbolami&#160; i talizmanami, przyjmują postawę nieskończenie szkodliwą i powinni tego procederu jak najszybciej zaprzestać. Albo niech staną się prawdziwymi chrześcijanami wyrzekając się wszelkiej pogańskości ze swych praktyk, albo niech staną przed lustrem i powiedzą wprost -do siebie – Tak , jestem poganinem i kocham to, chcę taki/taka właśnie być.Zakłamanie jest jak rak, obłuda i dwulicowość jest cechą sclave – niewolnika a nie SLAVE – twórcy Słowa i Prawdy. Ta dwulicowość i obłuda jest kłamstwem i od dzieciństwa uczy kłamać i tolerować kłamstwo, a nawet uczy cenić umiejętne kłamstwo, dające profity . To nie ma nic wspólnego z ethosem szlachectwa przedrozbiorowego gdzie honor i ojczyzna, a więc prawda i odwaga były bezcenne, a kłamstwo zasługiwało na absolutną pogardę, jako nierycerskie. Pośród tych haseł szlacheckich był też Bóg – i niech pozostanie, ale taki Bóg jaki istniał i obowiązywał przed rozbiorami w Rzeczypospolitej: katolicki, kalwiński, protestancki, ariański, gruziński, żydowski, tatarski, kozacki – greko-prawosławny, bogomilski, masoński, teozoficzny i antropozoficzny, a wreszcie i chłopski (sieljański, jak mówią Rosjanie – czyli słowiano-pogański, jazyczeski, wedaistyczny). Ten ostatni,&#160; znany jest jeszcze jako żywy pośród ludu, z opisów Moszyńskiego, Kolberga a przede wszystkim z opisów rosyjskich – tego musimy odtworzyć, bo najbardziej ucierpiał, został zdewastowany w XX wieku, a nie w 966, ani za czasów poganina Jagiełły-Jogaiłły, ani tym bardziej w czasach Huny wcale nie mongolsko-tureckiego, lecz słowiańskiego Atylli-Hatiłły!&#160; Na szczęście pozostało jeszcze wśród nas wielu którym chce się odtwarzać rycerskie i szlacheckie ideały, ethnos i wielu którzy chcą odtworzyć rodzimą wiarę i rodzimą kulturę. To jest podstawa odrodzenia kulturalnego i duchowego Polski. Bez tego neokolonializm uprawiany w mediach, w nauce polskiej, w rozrywce i na każdym kroku w obyczajach i stosunkach społecznych – się nie skończy.Uświadomiwszy sobie stan zakłamania panujący w mediach, na uczelniach, w opracowaniach “naukowych”, wróćmy do sprawy wróżb i obrzędów&#160; chrześcijańskich i ich powiązania z pogaństwem. Prawie wszystko w tych rytuałach i praktykach chrześcijan (katolików, prawosławnych, protestantów i innych)&#160; jest czystym pogaństwem, poczynając od przywłaszczonego znaku krzyża a kończąc na modlitwie porannej i wieczornej, znanej powszechnie jako paciorek , “odklepywany” rytmicznie przez indoktrynowane religijnie od urodzenia dziatki.Dlaczego? Bo wierzenia chrześcijańskie poza tym, że opierają się o potężną część starej praktyki pogańskiej, dołączały systematycznie przez wieki coraz to nowe rytuały do starych, przejmując je od lokalnego pogaństwa w podbijanych krajach.ciąg dalszyhttp://bialczynski.wordpress.com/2011/1 … do-tematu/ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Konstanty Makowski – Świąteczne wróżby (jak widać powszechne i w XIX wieku)W latach 70-90 tych XX wieku i wcześniej, nie znaleźlibyście w codziennych czy kolorowych gazetach&nbsp; informacji i wzmianek na temat pogańskiego zakorzenienia obrzędów , rytuałów czy znaków chrześcijańskich. Była to starannie skrywana tajemnica Kościoła. Co ciekawe także komunistyczni politrukowie nieszczególnie chętnie wspominali o takich sprawach. W PRL obowiązywał niepisany podział władzy: w zamian za neutralność Kościoła na niwie polityki, Komuna zachowywała neutralność w kwestiach religijnych (neutralność rozumianą po bolszewicku, bo oczywiście wcielano w życie ideologię moskiewską, a więc między innymi obchodzono święto Dziadka Mroza, który obdarowywał dzieci po przedszkolach i szkołach – tuż przed świętami Bożego Narodzenia). O &quot;Bożym Narodzeniu&quot;.Czytaj poniżej (po zakończeniu tego artykułu)Wbrew powszechnie głoszonej dzisiaj apoteozie roli Kościoła Katolickiego w wyzwoleniu Polaków w 1981 roku, z końcem lat 70-tych XX wieku, tuż przed Sierpniem 80, Kościół niechętnie udzielał wsparcia jakiejkolwiek opozycji politycznej. Na organizowanych przez Dominikanów Wigiliach dla Hippisów (z których potem wywiedli się przecież działacze SKSów i Uniwersytetów Latających oraz KORu) pełno było ubeckich szpicli i donosicieli. Kto chciał uniknąć kontaktu z SB unikał przede wszystkim wigilii u Dominikanów i wizyt w Kurii.&nbsp; To się zmieniło dopiero po Stanie Wojennym, kiedy zaangażowanie Kościoła w politykę rzeczywiście znacznie wzrosło. Kościół był przesiąknięty agenturą. Jego rola była niejednoznaczna. Jak wiadomo sam ksiądz Popiełuszko nie miał jednoznacznego wsparcia w Kościele czy w swoim kardynale.Światła Świata – rodzima/pogańska ozdoba bożonarodzeniowa&nbsp; Trudno sobie może dzisiaj wyobrazić, że do lat 90-tych, a nawet jeszcze w roku 1995, kiedy publikowałem mój artykuł o obrzędach Wielkanocnych, gdzie krok po kroku przedstawiałem pogańskie korzenie każdego najdrobniejszego zwyczaju , obrzędu i symbolu związanego z tym świętem, na temat pogańskich korzeni katolickich obrzędów panowało w Polsce powszechne milczenie. Artykuł ukazał się wtedy w Zielonych Brygadach, temat podchwyciła a raczej wykorzystała do swoich celów później Gazeta Wyborcza,&nbsp; ja opublikowałem go już tylko w polonijnych gazetach w Kanadzie i Szwecji. Byłem chyba pierwszym emigracyjnym pisarzem III RP. Pierwsza Mitologia Słowian od czasów przedwojennych, ta Aleksandra Brucknera – profesora filologii polskiej ale w Berlinie, wydanie 1918 i 1924 (Mitologia polska), wznowiona została dopiero w 1980 roku, druga, powojenna, pióra Aleksandra Gieysztora, ukazała się w 1982 roku. Warto zaznaczyć, że profesor Gieysztor był Białorusinem urodzonym w Moskwie , a mianowany został profesorem przez reżim stalinowski w roku 1949, był ateistą co oczywiste, a w końcu reprezentował stronę rządową przy Okrągłym Stole. Czy ktoś inny, reprezentant mniej sowieckiego nurtu w nauce polskiej,&nbsp; mógłby wydać w Stanie Wojennym (1982) Mitologię Słowian?! To było pytanie retoryczne. Czy to nie znamienne, że pierwsze powojenne wydania na ten temat pojawiają się w latach 1980-82?!Gwiazdy-Światy-Swiety-Cwiety – typowo słowiańskie ozdoby podsufitoweTakże okres do 2004 roku, do śmierci papieża Jana Pawła II , chociaż pisywano już wtedy “oficjalnie” na temat pogańskich korzeni świąt, sprzyjał marginalizowaniu tematu przez mainstreamowe media, które jak wiadomo chcąc wcisnąć swoją ideologię “powszechnej szczęśliwości i dobrobytu”, przeplataną przez 20 lat III RP z ideologią “konieczności zaciskania pasa i zębów, w imię lepszej przyszłości – np. na sytej szczęśliwej emeryturze” (cha,cha,cha!!!), starały się nie drażnić ogółu Polaków tego typu tematyką. Poruszanie podobnych tematów może być bowiem odczytywane przez publiczność (czytaj: adorowany medialnie obiekt manipulacji) nie jako chęć odkłamania rzeczywistości, lecz jako atak na tzw “wiarę”. Media te (G.Wyborcza i inna prasa codzienna po 1989 roku, RMF FM, Radio Zet oraz oficjalne Polskie Radio&nbsp; i TVP, czy inne telewizje polskie prywatne) były i są od początku III RP tubą tylko jednej (czerwono-różowej) strony. Uprawiając od 1989 roku po prostu politykę i propagandę polityczną – nie mogły i nie mogą sobie pozwolić na mówienie prawdy, chyba że ta prawda jest akurat&nbsp; zgodna chwilowo z ich linią polityczną.Polska wytwórnia światów-świetlików pracuje na pełnych obrotachSłomiany świetlikOd pewnego momentu, gdy zaistniało Radio Maryja (1991), Gazeta Polska (1993), Nasz Dziennik (1997) i TV Trwam (2003), a po Katastrofie Smoleńskiej, wreszcie pierwszy w Polsce od upadku Czasu Krakowskiego (lokalnego prawicowego dziennika w latach 1990-1995) prawicowy, ogólnopolski dziennik&nbsp; Gazeta Polska Codziennie (2011 – bynajmniej nie skrajnie prawicowy, jak to przedstawia druga strona), mamy też mainstreamowe media drugiej opcji politycznej. Jak widać budowane one były i są z niemałym wysiłkiem. Do równowagi tutaj daleko. Reszta społeczeństwa polskiego nie posiada publicznego głosu, wciąż jest wykluczona (z wyjątkiem Internetu) z jakichkolwiek form dialogu, a więc&nbsp; też nic dziwnego, że nie bierze udziału w tzw “życiu politycznym” i ma do niego wybitnie lekceważący stosunek (ok. 35 – 40% społeczeństwa). Na szczęście Internet zajmuje coraz mocniejszą pozycję informacyjną – stąd ciągłe zakusy na jego ocenzurowanie w ostatnich latach.Polityka w III RP ma wyjątkowo obrzydliwe cechy, jest skażona od pierworodności obłudą i doktrynerstwem, zakładającym w pierwszym rzędzie uczynienie z obywateli przedmiotu manipulacji. Nie miejsce tutaj by wnikać w przyczyny, dla których i jedna i druga opcja polityczna&nbsp; decyduje się na obłudne mamienie “swoich” zamiast zaserwować im prawdę. Są to zaszłości historyczne, przekonanie elit oddanych w swej służbie kolonialistom Polski (rosyjskim, niemieckim, “zachodnim”, watykańskim), że misję “kolonialną”&nbsp; można realizować tylko wbrew społeczeństwu, oszukując je i przedstawiając fałszywe alternatywy. To poniekąd prawda – obydwie ideologie – katolicka i internacjonalistyczna lewicowa zdążają bowiem do wyeliminowania niepodległości! Dla nich obydwu niepodległość od wzorca kulturowego i od ośrodka go głoszącego jest przeszkodą w osiągnięciu celu. Nie traktuje się więc w polskiej polityce wewnętrznej z założenia ludzi, obywateli, jako podmiotu, lecz jako mięso armatnie tej czy innej strony, z ośrodkiem decyzyjnym&nbsp; NA ZEWNĄTRZ, lub serwilistycznie podległą ideologicznie takiemu ośrodkowi.Zakamuflowani Czerwoni i ich trockistowscy poplecznicy starają się przyciągnąć do siebie to “mięso armatnie” podlizując się religijności tłumu (albo “narodu”, ale rozumianego tylko w cudzysłowie). Tym przyciągniętym obłudą mięsem (bo trockiści czy byli komuniści to przecież materialiści i ateiści przybrani w piórka religijnej tolerancji) walą następnie w przeciwnika, który jest przynajmniej w kwestii wiary chrześcijańskiej mniej czy bardziej szczery, bo wierzy, ale tę wiarę bezwzględnie wykorzystuje z kolei nie w celach religijnych, np. krzewienia wiary, ale do walenia we wrogów własnym mięsem armatnim, skaptowanym na hasła fundamentalizmu religijnego.Obie opcje mają na rękach krew Polaków, a ich narodowy interes głęboko gdzieś, lecz w propagandzie jedna prześciga się z drugą by wykazać swoje jedyne prawo do tzw. patriotyzmu.Obywatele stali się zakładnikami jednej lub drugiej strony,&nbsp; na PRAWDĘ nie ma tu żadnego miejsca – są dwie ścierające się propagandy. Propagandy zwalczają się wszelkimi środkami, zwłaszcza fałszerstwem, kłamstwem i naciąganiem faktów.Na użytek&nbsp; jednej jak i drugiej manipulującej&nbsp; strony potrzebna jest od czasu do czas<br />
u jakaś “obiektywna” odskocznia zbudowana z twierdzeń “pozornie prawdziwych” (dla pozorowania obiektywnej prawdy), twierdzeń mających zamanifestować obiektywizm danego medium, twierdzeń&nbsp; z którymi każdy obywatel (czytelnik, widz) powinien się zgodzić, a może nawet się z nimi zidentyfikować. Poszukiwany jest więc gorączkowo tzw “kozioł ofiarny” albo “chłopiec, do bicia”. Na przykładzie twierdzeń (oczywiście a priori, bez żadnego dowodu) o tymże koźle ofiarnym, jedna i druga strona dowodzi swojego “obiektywizmu” i “potwierdza” przed widownią, iż posługuje się “obiektywną prawdą”.Dla jednej i drugiej strony wygodnym chłopcem do bicia jest obecnie Rodzimowierstwo (masoneria, okultyści,&nbsp; stainerowcy, teozofowie, antropozofowie, a nawet Zieloni – np. ekstremiści z Greenpeace, atakujący platformy czy pociągi z odpadami atomowymi itp), inne religie jak islam czy buddyzm i oczywiście szeroko rozumiane środowiska nacjonalistyczne. Dawniej rolę tę pełnili Żydzi, ale obecnie atakowanie nacji jest niepoprawne politycznie. Za to poprawne politycznie jest atakowanie mniejszości religijnych i nacjonalistów – Jak widać!Dlatego na temat rodzimowierstwa i Wiary Przyrody (a także wymienionych tu przy okazji innych opcji religijnych) – nigdzie, w żadnych mediach w Polsce – ale to literalnie nigdzie (poza Internetem) nie możecie przeczytać naprawdę nic głębokiego, sensownego, przedstawiającego tę Wiarę w sposób po prostu bezstronny i bez krzywego zwierciadła.Publikacje błąkają się pomiędzy jawnymi bezsensownymi napaściami (jak niedawny artykuł Tekielego w Codziennej, gdzie przyjmując tak zwany punkt widzenia “głęboko wierzących – czytaj: irracjonalnych fundamentalistów katolickich” przedstawia się zmarłego nota bene, a więc nie mogącego się bronić,&nbsp; Emfazego Stefańskiego, jako wcielenie szatana), do ideologicznych oskarżeń o krzewienie nacjonalizmu i wręcz faszyzmu. Są też ataki formułowane przy okazji. Tak jest np. “przy okazji”&nbsp; &nbsp;ataku kato-ateistyczego, w Gazecie Wyborczej z 10-11 grudnia 2011, w artykule o “pogańskości” relikwii z krwi papieża i strzępków jego prześcieradła. Tam autorka – Katarzyna Wiśniewska, imputując katolikom pogańskość czczenia relikwii z ciała świętego i z przedmiotów doń należących, imputuje też przy okazji, że to poganie byli na tyle głupi i prymitywni, że czcili przedmioty.Podobne bzdury, właśnie na temat pogan i tego że czcili przedmioty, albo że dosłownie traktowali swoją wiarę np. wierzenia w łączność z przodkami – propaguje ateistyczna Wikipedia. To tam napisano, że obawiano się wylewać pomyje za okno w Noc Dziadów, aby nie oblać przodków, którzy przyszli pod dom. Naprawdę nie mogę wyjść z podziwu nad tym bezczelnym tekstem, przedstawiającym Wiarę Przyrodzoną w krzywym zwierciadle poglądów kato-ateistycznych, jako kretyński zabobon! Tekst ten sprokurował w Wikipedii, podobno rodzimowierca z RKP, niejaki Stoigniew.Efekt tej ciągnącej się 20 lat sytuacji jest taki, że na temat wróżb&nbsp; i rytuałów pogańskich przyjętych w chrześcijaństwie polskim, słowiańskim (np. prawosławnym) i w ogóle w obrządku światowym przez chrześcijan, trzeba by było – podchodząc poważnie do tematu – napisać dziesięciotomowe dzieło odkłamujące, czyli pierwszą poważną książkę – bo takiej po prostu nie ma. Chcąc dojść do jakiegokolwiek ładu trzeba by odkłamywać krok po kroku każde pisane w Polsce na ten temat zdanie.Pani Katarzyna z Wyborczej nie wie, nie rozumie,&nbsp; co to symbol! A może celowo manipuluje wiedzą piekąc dwie pieczenie przy jednym ogniu? To ostatnie jest najbardziej prawdopodobne, bo ludzi inteligentnych w GW nie brakuje, co najwyżej są zaślepieni swoim odchyleniem ideologicznym, ale inteligencji bym im nie odmawiał.Pani Katarzyno – Poganie nigdy nie modlili się do Bałwana (żadnego – także śniegowego) i nie składali ofiar czczonemu przez siebie drzewu czy to dębowi czy bukowi, nigdy nie łączyli się ze swoimi Przodkami przy pomocy czarów i nie zasięgali wiedzy o przyszłości z wróżb materialnych (jak stąpanie konia po dzidach) ani bezpośrednio w Zaświatach (jak przy laniu wosku, czy w Dziady).Drzewo zawsze było tylko symbolem Boga na Ziemi, słup czyli bałwan był zawsze tylko wystruganym kawałem drzewa, drzewa-reprezentanta danej siły, roślinnego symbolu bóstwa (figurkę Peruna strugano z dębu, a Pani Niebieskiej – Dażbogi, znanej katolikom jako Maryja, z lipy). Drzewo zawsze jest tylko symbolem boga, tak jak jest symbolem krzyż u katolików, a gwiazda Dawida u Żydów. Pani Katarzyno katolicy naprawdę nie modlą się do kawałka drewna! Pani Katarzyno, niech pani poważnie nie bierze powtarzanych przez Kazimierza Moszyńskiego za średniowiecznymi mnichami bajek, że poganin, chłop-prostak, wiejski głuptak wierzył, że kołtun na jego głowie ma boską moc, a wsadzenie chorego psychicznie Janka do gorącego pieca wypędzi z niego duszę muzykanta.&nbsp; To pisywali katoliccy księża, kato-pisarze i kato-naukowcy.&nbsp; Poganin chłoszcząc posąg nie bił boga zaklętego w kawałku drewna, lecz czynił praktykę symboliczną podobną do wypijania wina zamiast krwi z obrzędowego kielicha. Przecież chyba pani czytała na studiach, że już w neolicie zmarłych grzebano z masą symboli. Chyba nie uważa pani że Grecy, czy Egipcjanie czy Fenicjanie uważali, że trzymaną w ustach monetą płaci się NAPRAWDĘ JAKIEMUŚ PRZEWOŹNIKOWI za przejazd na drugi brzeg?! A może pani na studiach nie czytała, tylko na studia “chodziła”?Wreszcie ostatnia uwaga – na temat tzw. “obiektywizmu opracowań naukowych” tematu Wiary Przyrody i w ogóle tematu religii. Nauka uprawia własną ideologię, jest to ideologia przesiąknięta ateizmem, bo nauka musi mieć charakter materialistyczny, aby jakiekolwiek głoszone przez siebie twierdzenia zweryfikować i uczynić je “prawdą naukową”. Ateiści nie mogą napisać nic rozsądnego na temat TEIZMU – zawsze będzie to skażone wdrukowanym w ich światopogląd ateizmem. Ateiści – jako w nic pozamaterialnego nie wierzący nie wiedzą co to jest wiara. Ateiści, którzy uwielbiają się też przedstawiać jako jedyni monopoliści racjonalizmu (choć to irracjonalne stwierdzenie!) nie powinni w ogóle pisać o religii, chyba że na swój wewnętrzny użytek małego materialistycznego światka. W Polsce ateizm bywa dodatkowo podszyty ukrytą mentalną postawą katolicką. To właśnie zjawisko i tę postawę nazywam kato-ateizmem. Czy słowo “uniwersytet” ma coś wspólnego z pojęciem “uniwersalny”, albo “uniwersum” – jak myślicie?Tylko my sami możemy to dla siebie zrobić – napisać coś sensownego i głębokiego o Rodzimej Wierze. Ktoś powiedziałby – Kurczę, olbrzymi wstęp ale czy na temat?! O co tu chodzi, o religię?!Nie tylko o religię – oczywiście, prawda i zgoda.&nbsp; Chodzi o zakłamaną mentalność, o zakłamaną świadomość, chodzi o fałszywą perspektywę, o złamane poczucie odrębności kulturowej i społecznej, chodzi o podporządkowanie mentalne&nbsp; Polaków obcym ośrodkom, które mają bardziej za swoje w swoim narzuconym “niewolnym” (tak niewolniczym – od sclave – niewolnik, bo niewolnik sclave, jako pojęcie rzeczywiście pojawia się wraz&nbsp; z niewolną mentalnością podległości chrześcijaństwu i z chrześcijańską misją zniewolenia) wyobrażeniu o tym co wartościowe , kulturalne, ważne w hierarchii, godne obrony, warte poświęcenia, godne kontynuacji i pamięci, warte podkreślenia, pokazania i wreszcie dania tego innym.&nbsp; Niewolnicza mentalność współczesnych Polaków jest efektem upadku ich państwa i 200 lat kolonializmu, wyjątkowo bezwzględnego w formach i bezwstydnego. Nie mniej okrutnego niż w krajach Afryki, Ameryki Południowej. Tak samo jak wszędzie nie rozwijano tutaj szkolnictwa, uczono Polaków roli posługiwacza, prostego rzemiechy – łatacza pańskich butów, dawcy – za półdarmo –<br />
rolnych&nbsp; produktów. W szkołach zabraniano mówić po polsku, zabraniano pisać i czytać po polsku, wskazywano,&nbsp; że ten co mówi po polsku to śmieć – ten co mówi na co dzień po francusku, po niemiecku, kto ma obyczaj francuski, niemiecki, kto głosi to co głosi nauka niemiecka albo od biedy rosyjska zgermanizowana od czasów Piotra I, starannie goli policzki, kto rozumie ewangelię w kościele i mszę wygłaszane niezmiennie od wieków po łacinie – ten tylko jest człowiekiem nowoczesnym i kulturalnym – wręcz cywilizowanym.Bez świadomości w jakim miejscu żyjemy i bez konkluzji z jakim stanem mentalnym własnego społeczeństwa mamy do czynienia nie odbudujemy właściwego ethnosu i nie doprowadzimy do faktycznego wyzwolenia – wyzwolenia umysłowego, kulturalnego, wyzwolenia z niewoli wzorców narzucanych przez KK od 1000 lat (co prawda mało skutecznie o czym zaraz powiemy) i od 200 lat przez obce i wrogie Polsce siły zaborców. Do upadku państwa polskiego doprowadzili oczywiście Polacy, ale KK odegrał tutaj zdecydowanie swoją rolę. W pierwszym rzędzie jednak odegrał ją nie niewoląc czyli sclavizując lud , ale narzucając swoją ideologię elitom i poprzez nie narzucając takich władców, którymi sterowano łatwo z Rzymu. To ich niewłaściwe decyzje konsultowane skwapliwie od samego początku z doradcami watykańskimi doprowadziły do upadku.Wyobraźmy sobie tylko dwie, z opiewanych dzisiaj jako dziejowe i kluczowe dla Europy, decyzji Polski.Co by było gdyby przed okresem Smuty w Rosji i w jej czasie królowie Polscy zechcieli zrozumieć, że interesem narodu czy też państwa polskiego którym zarządzają nie jest katolicyzowanie Rusi i Księstwa Moskiewskiego, a ich asymilacja do Rzeczypospolitej i utworzenie polsko-litewsko-ruskiego Trójprzymierza, czyli Rzeczypospolitej Trojga Narodów, z pozostawieniem swobody religijnej obywateli – wszystkich obywateli. Taki kolos jak RTN – III Rzeczpospolita stałby się najpotężniejszym po Chinach organizmem państwowym na świecie. Nie było wszak Ameryki i jej Zjednoczonych Stanów! Ale zaślepieni religijną nienawiścią władcy doprowadzili do bratobójczych religijnych wojen na Rusi, powstania Chmielnickiego, Powstania Bojarów i usunięcia Polaków z Kremla, a potem dalszego ciągu wojen zamiast symbiozy między Moskwą i Polską. Ta wojna toczy się przecież do dzisiaj poprzez zaszłości wynikłe z tamtego błędu. Dlatego powiedziałem i napisałem , że obie opcje mają mnóstwo polskiej krwi na rękach – ta rzekomo patriotyczna, kato-narodowa, która jest kompletnie już ślepa ideologicznie, wysługująca się nieustannie od wieków Watykanowi,&nbsp; także.Drugi przykład – co by było gdyby III Rzeczpospolita podzieliła z Turkami nędzną, słabą, zdegenerowaną prawdziwie “po chrześcijańsku” Europę Zachodnią zamiast jej bronić?! Polacy rządzili by w Berlinie, Paryżu, Wiedniu i Londynie, a Turcy w Rzymie i Madrycie. To Polska byłaby centrum rewolucji technologiczno-naukowej, a język polski byłby dzisiaj obowiązującym na świecie – bo pamiętajmy że podboje kolonialne dopiero się zaczynały. A może świat w ogóle uniknąłby dzięki takiemu rozwojowi wydarzeń kolonializmu – bo terenu do zagospodarowania w Rosji jeszcze dzisiaj nie brakuje. Może byłaby ona innym terytorium – nie pustką osadniczą.Tak na uboczu i bardziej rozrywkowo – nie byłoby 11 września w USA i ataku Al Kaidy gdyby istniała tolerancja religijna, bo nie byłoby też rocznicy 11 września – Klęski Turków pod Wiedniem.Jeszcze w Polsce lat 20-stych XX wieku wielu osobom (Stachniukowi, Szukalskiemu i kręgom z nimi związanym) wydawało się, że na etnosie słowiańskim i polskim, na ludowej kulturze własnej i innych Słowian oraz wziętych stamtąd wzorcach – tak jak przez okres niewoli czynili to artyści polscy (Mickiewicz, Słowacki, Wyspiański, niezliczone rzesze malarzy, bardziej poślednich twórców&nbsp; i dzięki tysiącom twórców ludowych) zdołają odbudować model kultury wewnętrznej i ethnos nawiązujący do stylu&nbsp; sarmackiego i szlacheckiego, który miał miejsce u szczytu potęgi polskiej aż do upadku Państwa polskiego, a był tworem własnym, z własną zakorzenioną głęboko pamięcią pochodzenia – pochodzenia – odsarmackiego. To się wtedy udało tylko po części, był już wiek XX. Elita jednak szła ślepo – jak to neokolonialna “elita” za modami i trendami i hasłami i poglądami wygłaszanymi z Berlina, Wiednia i Paryża.&nbsp; Teraz jest podobnie. Tylko Rosjanie próbują uczynić to co Polacy próbowali uczynić z początkiem XX wieku – odbudować się na bazie słowiańskości i słowiańskiego ruchu kulturalnego, na odrębności a nie naśladownictwie zwycięzców.&nbsp; Mówmy, piszmy, analizujmy, przede wszystkim odkłamujmy przeszłość, wskazujmy prawdziwe powody upadku Rzeczpospolitej – wyzutej z różnorodności religijnej, z wypędzonymi Braćmi Polskimi – których myśl natchnęła i konstytucję amerykańską i ethos amerykańskiego kapitalizmu i współpracy różnorodnych religii i nacji. Oni to wymyślili tutaj w Rzeczpospolitej i dali to światu, ale kontrreformacja nie pozwoliła im tego dać Rzeczpospolitej – oni również mogli jeszcze odwrócić bieg naszej Ojczyzny ku upadkowi – gdyby nie Watykan i jego doradcy królewscy!!!Mówmy, dyskutujmy i piszmy. Tytaniczna praca przed nami. Napiszmy dla nas samych i dla naszych dzieci POLSKĄ historię Polski, bo jak na razie najlepszą analityczną Historię&nbsp; Polski napisał Anglik, Norman Davis – który reprezentuje tam przekłamania typowe jednak dla germańskiej i chrześcijańskiej, a nie dla sarmato-pogańskiej, polskiej = słowiańskiej myśli politycznej.[Dlaczego polski = słowiański napiszę niebawem w artykule poświęconym nowemu XXI wiecznemu pojęciu i koncepcji narodu &#8211; jest ona odległa, choć może nie tak bardzo jak się pozornie wydaje &#8211; od XX wiecznego pojmowania narodu. Tutaj stwierdźmy tylko na potrzeby zrozumienia owej tezy, że Polska do 1791 roku, a i potem pod zaborami, obejmowała swoją tradycją i świadomością dziejów Polaków od Syberii i Kamczatki, poprzez Kazachstan i Ural, poprzez Moskwę i Odessę, poprzez Tbilisi, Pragę, Wiedeń i Paryż do Stambułu i Sofii. Ten artykuł może już w styczniu jako związany&nbsp; z nowym rokiem, bo to Lekcja 6 &#8211; Narodziny i Naród].Piszmy też o naszej wierze , o chrystianizacji, jej roli w zniewoleniu Polaków, o chrześcijaństwie współczesnym – jakie ono jest – zakłamane, dwulicowe, nietolerancyjne, agresywne, bezczelne.Pisząc to wszystko i analizując na nowo dzieje pamiętajmy&nbsp; jednak i pilnujmy się, by nie walczyć z katolikami, nie walczyć z ich wiarą. My nie zwalczamy niczyjej wiary. Walczymy o odkłamanie naszej własnej wiary przyrodzonej, rodzimej, Wiary Przyrody. Oczywiście kiedy katolicy nas atakują to należy im odpowiadać – odpowiadać w dwójnasób – zgodnie z zasadą Sistanu. Nie ma nic gorszego niż uległość i milczenie – pokazują to dobitnie dzieje Nadłabia, które w milczeniu znosiło ciosy aż do całkowitej germanizacji i nieistnienia. Ktoś kto nas atakuje jest przeciwnikiem, a nie przyjacielem. Pamiętajmy też o merytoryczności sporu. Osobiste wycieczki, ataki personalne, inwektywy, obraźliwe uwagi – zostawmy to komuchom i postkomuchom – to ich esbecka specjalność, mentalne skrzywienie wielopokoleniowe, wrodzona skłonność do siania nienawiści.Przede wszystkim – najważniejszym aktem dla wyzwolenia się z neokolonializmu jest uświadomienie społeczeństwu stopnia samozakłamania jakiemu się poddało, dwulicowości i obłudy systemu, który nim rządzi, jego zewnętrznych, obcych zakorzenień.Dla wyjścia z neokolonializmu i w ogóle dla jakiejkolwiek próby ustanowienia prawdziwej wolności obywatelskiej w Polsce, ważne jest obnażać kłamstwo na każdym kroku i zwalczać dwulicowe postawy – także te religijne.Konformiści Katolicy, którzy chodzą do kościoła dwa razy do roku w Wigilię i Wielkanoc (a nawet i 10x na rok), uprawiając w k<br />
ościołach i następnie w domach pogańskie obrzędy, wróżby, rytuały, obstawiając się pogańskimi symbolami&nbsp; i talizmanami, przyjmują postawę nieskończenie szkodliwą i powinni tego procederu jak najszybciej zaprzestać. Albo niech staną się prawdziwymi chrześcijanami wyrzekając się wszelkiej pogańskości ze swych praktyk, albo niech staną przed lustrem i powiedzą wprost -do siebie – Tak , jestem poganinem i kocham to, chcę taki/taka właśnie być.Zakłamanie jest jak rak, obłuda i dwulicowość jest cechą sclave – niewolnika a nie SLAVE – twórcy Słowa i Prawdy. Ta dwulicowość i obłuda jest kłamstwem i od dzieciństwa uczy kłamać i tolerować kłamstwo, a nawet uczy cenić umiejętne kłamstwo, dające profity . To nie ma nic wspólnego z ethosem szlachectwa przedrozbiorowego gdzie honor i ojczyzna, a więc prawda i odwaga były bezcenne, a kłamstwo zasługiwało na absolutną pogardę, jako nierycerskie. Pośród tych haseł szlacheckich był też Bóg – i niech pozostanie, ale taki Bóg jaki istniał i obowiązywał przed rozbiorami w Rzeczypospolitej: katolicki, kalwiński, protestancki, ariański, gruziński, żydowski, tatarski, kozacki – greko-prawosławny, bogomilski, masoński, teozoficzny i antropozoficzny, a wreszcie i chłopski (sieljański, jak mówią Rosjanie – czyli słowiano-pogański, jazyczeski, wedaistyczny). Ten ostatni,&nbsp; znany jest jeszcze jako żywy pośród ludu, z opisów Moszyńskiego, Kolberga a przede wszystkim z opisów rosyjskich – tego musimy odtworzyć, bo najbardziej ucierpiał, został zdewastowany w XX wieku, a nie w 966, ani za czasów poganina Jagiełły-Jogaiłły, ani tym bardziej w czasach Huny wcale nie mongolsko-tureckiego, lecz słowiańskiego Atylli-Hatiłły!&nbsp; Na szczęście pozostało jeszcze wśród nas wielu którym chce się odtwarzać rycerskie i szlacheckie ideały, ethnos i wielu którzy chcą odtworzyć rodzimą wiarę i rodzimą kulturę. To jest podstawa odrodzenia kulturalnego i duchowego Polski. Bez tego neokolonializm uprawiany w mediach, w nauce polskiej, w rozrywce i na każdym kroku w obyczajach i stosunkach społecznych – się nie skończy.Uświadomiwszy sobie stan zakłamania panujący w mediach, na uczelniach, w opracowaniach “naukowych”, wróćmy do sprawy wróżb i obrzędów&nbsp; chrześcijańskich i ich powiązania z pogaństwem. Prawie wszystko w tych rytuałach i praktykach chrześcijan (katolików, prawosławnych, protestantów i innych)&nbsp; jest czystym pogaństwem, poczynając od przywłaszczonego znaku krzyża a kończąc na modlitwie porannej i wieczornej, znanej powszechnie jako paciorek , “odklepywany” rytmicznie przez indoktrynowane religijnie od urodzenia dziatki.Dlaczego? Bo wierzenia chrześcijańskie poza tym, że opierają się o potężną część starej praktyki pogańskiej, dołączały systematycznie przez wieki coraz to nowe rytuały do starych, przejmując je od lokalnego pogaństwa w podbijanych krajach.ciąg dalszyhttp://bialczynski.wordpress.com/2011/1 … do-tematu/ [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojwit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2770</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojwit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 20:37:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2770</guid>

					<description><![CDATA[Szanowny Panie,
dziękuję za sążnistą, popartą cytatami odpowiedź. Cytatami, których, jak Pan sam wcześniej był zaznaczył, używać nie lubi, bo woli to, co we własnej głowie się narodzi... Faktycznie, nie ma może i sensu przytaczanie zasług jezuitów w kształceniu umysłów młodych Polaków, (zanim - na krótko - wzięło się za to państwo polskie a po nim zaborcy) komuś, kto Kościoła wręcz (sądząc z udzielanych wypowiedzi) fizycznie nienawidzi. Szkoda, że był Pan łaskaw skupić się prawie wyłącznie na jezuitach, a nie (dajmy na to) na wspieraniu przez dużą część duchownych katolickich naszego narodu (wszak oni z niego byli!) w czasie podwójnej okupacji (niemiecko - sowieckiej i niemieckiej), zaś później już tylko sowieckiej... Ofiary wśród księży i osób konsekrowanych (zakonników) idą w tysiące. W czasie wojny (tu najsłynniejszy i symboliczny męczennik - św. Maksymilian Maria Kolbe, który zgodził się umrzeć śmiercią głodową w Oświęcimiu za innego więźnia - Polaka właśnie) i po wojnie (choćby ks.biskup Kaczmarek z diecezji kieleckiej, którego bezpieka usiłowała zmusić do wzięcia na siebie i innych księży odpowiedzialności za zmontowany w całości przez UB i służby sowieckie tzw. pogrom kielecki). A później? Przecież nie sam jeden ks. Popiełuszko został zamordowany przez wrogów Polski. Księża Zych i Niedzielak i wielu, wielu innych skrytobójczo mordowanych nawet w 1990 roku (czyli po &quot;okrągłym przekręcie&quot; A.D.1989). Tyle że w tym przekręcie pewni duchowni również maczali palce... tym się różnimy jednak, że ja to widzę, a Pan tego dobrego, co Polacy zyskali dzięki Kościołowi - nie.
Wróćmy zatem do korzeni. czy Mieszko mógł nie przyjąć chrześcijaństwa? Mógł. Tak zrobili Prusowie... A tych zabiła nie tyle niechęć do chrztu, tylko łupieżcza chciwość tych, którzy wiarę traktowali instrumentalnie, a niesienie Ewangelii było tylko pretekstem... W tamtych czasach najlepszym. Pisze pan, że u nas chrześcijaństwo wprowadzano siłą. Gdzieniegdzie pewnie i znacznym przymusem (Chrobry kazał wybijać zęby za nieprzestrzeganie postu) ale cała obecna południowa Polska przyjmowała chrzest dobrowolnie i sprawowała liturgię w obrządku cyrylo-metodiańskim, uznanym przez ten &quot;paskudny&quot; Watykan (wówczas Rzym) za właściwy dla chrystianizacji Słowian. Nie uznawali tego (i uznać nie zamierzali) Niemcy, bo usuwało to im pretekst do Drang nach Osten. Stąd &quot;łaciński&quot; chrzest Mieszka. Jeszcze raz to napiszę: Nie ma żadnego (racjonalnego i nieracjonalnego) sensu wyławiać Peruna z bagien! Już byli tacy (całkiem niedawno), którzy próbowali odkurzyć Thora i Odyna. Przenieśli się (w niesławie raczej - nawet u swoich) do Walhalli... Walczmy o zachowanie żywych (acz osłabionych i celowo osłabianych) tradycji, które u nas (mimo że przedchrześcijańskie) splotły się nierozerwalnie z chrześcijaństwem. Bo to, co nas mordowało, nie dawało i nie daje żyć, chrześcijańskie nie jest i od Boga nie pochodzi (vide: satanistyczno-pogański rodowód sowieckich symboli, choćby i na fladze państwowej byłego CCCP). Zaś sama historia kultury przedchrześcijańskiej Słowian, owszem niezwykle intrygująca, nie powinna być wykorzystywana do wykorzeniania chrześcijaństwa w resztkach świadomego narodu. Powtarzam - jeśli wyrzeczemy się wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego albo nie zareagujemy (bo może większość ogłupiana me(r)dialnie nawet tego nie zauważy) jak nam podmieniają wiarę na synkretyczną, to nas jako narodu nie będzie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Panie,<br />
dziękuję za sążnistą, popartą cytatami odpowiedź. Cytatami, których, jak Pan sam wcześniej był zaznaczył, używać nie lubi, bo woli to, co we własnej głowie się narodzi&#8230; Faktycznie, nie ma może i sensu przytaczanie zasług jezuitów w kształceniu umysłów młodych Polaków, (zanim &#8211; na krótko &#8211; wzięło się za to państwo polskie a po nim zaborcy) komuś, kto Kościoła wręcz (sądząc z udzielanych wypowiedzi) fizycznie nienawidzi. Szkoda, że był Pan łaskaw skupić się prawie wyłącznie na jezuitach, a nie (dajmy na to) na wspieraniu przez dużą część duchownych katolickich naszego narodu (wszak oni z niego byli!) w czasie podwójnej okupacji (niemiecko &#8211; sowieckiej i niemieckiej), zaś później już tylko sowieckiej&#8230; Ofiary wśród księży i osób konsekrowanych (zakonników) idą w tysiące. W czasie wojny (tu najsłynniejszy i symboliczny męczennik &#8211; św. Maksymilian Maria Kolbe, który zgodził się umrzeć śmiercią głodową w Oświęcimiu za innego więźnia &#8211; Polaka właśnie) i po wojnie (choćby ks.biskup Kaczmarek z diecezji kieleckiej, którego bezpieka usiłowała zmusić do wzięcia na siebie i innych księży odpowiedzialności za zmontowany w całości przez UB i służby sowieckie tzw. pogrom kielecki). A później? Przecież nie sam jeden ks. Popiełuszko został zamordowany przez wrogów Polski. Księża Zych i Niedzielak i wielu, wielu innych skrytobójczo mordowanych nawet w 1990 roku (czyli po &#8222;okrągłym przekręcie&#8221; A.D.1989). Tyle że w tym przekręcie pewni duchowni również maczali palce&#8230; tym się różnimy jednak, że ja to widzę, a Pan tego dobrego, co Polacy zyskali dzięki Kościołowi &#8211; nie.<br />
Wróćmy zatem do korzeni. czy Mieszko mógł nie przyjąć chrześcijaństwa? Mógł. Tak zrobili Prusowie&#8230; A tych zabiła nie tyle niechęć do chrztu, tylko łupieżcza chciwość tych, którzy wiarę traktowali instrumentalnie, a niesienie Ewangelii było tylko pretekstem&#8230; W tamtych czasach najlepszym. Pisze pan, że u nas chrześcijaństwo wprowadzano siłą. Gdzieniegdzie pewnie i znacznym przymusem (Chrobry kazał wybijać zęby za nieprzestrzeganie postu) ale cała obecna południowa Polska przyjmowała chrzest dobrowolnie i sprawowała liturgię w obrządku cyrylo-metodiańskim, uznanym przez ten &#8222;paskudny&#8221; Watykan (wówczas Rzym) za właściwy dla chrystianizacji Słowian. Nie uznawali tego (i uznać nie zamierzali) Niemcy, bo usuwało to im pretekst do Drang nach Osten. Stąd &#8222;łaciński&#8221; chrzest Mieszka. Jeszcze raz to napiszę: Nie ma żadnego (racjonalnego i nieracjonalnego) sensu wyławiać Peruna z bagien! Już byli tacy (całkiem niedawno), którzy próbowali odkurzyć Thora i Odyna. Przenieśli się (w niesławie raczej &#8211; nawet u swoich) do Walhalli&#8230; Walczmy o zachowanie żywych (acz osłabionych i celowo osłabianych) tradycji, które u nas (mimo że przedchrześcijańskie) splotły się nierozerwalnie z chrześcijaństwem. Bo to, co nas mordowało, nie dawało i nie daje żyć, chrześcijańskie nie jest i od Boga nie pochodzi (vide: satanistyczno-pogański rodowód sowieckich symboli, choćby i na fladze państwowej byłego CCCP). Zaś sama historia kultury przedchrześcijańskiej Słowian, owszem niezwykle intrygująca, nie powinna być wykorzystywana do wykorzeniania chrześcijaństwa w resztkach świadomego narodu. Powtarzam &#8211; jeśli wyrzeczemy się wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego albo nie zareagujemy (bo może większość ogłupiana me(r)dialnie nawet tego nie zauważy) jak nam podmieniają wiarę na synkretyczną, to nas jako narodu nie będzie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2769</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 20:25:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2769</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2768&quot;&gt;Wojwit&lt;/a&gt;.

Szanowny Panie
Dopóki jezuici nie wzięli sprawy w swoje ręce ma pan rację. Polska była krajem wielu religii i praktyki pogańskie tolerowano, a były dosyć powszechne co widać po kościelnych kazaniach. Praktyki pogańskie uprawiał Władysław Jagiełło i wielu jego następców, którzy bardziej słuchali Jana Twardowskiego i różnych alchemików - profesorów z Akademii krakowskiej niż doradców z Watykanu. Dopóki tak było było dobrze. Skończyło się dziać dobrze kiedy katoliccy fanatycy zaczęli rządzić w imieniu interesów obcych - Watykanu, katolicyzmu - rządzić z Warszawy.

Tego w podręcznikach historii może nie uczą, ale czemuż to Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Warszawy? Czy nie żeby się uwolnić od nacisku krakowskiego dworu - tych wszystkich doradców, którzy nie pozwalali na fanatyzm religijny i wcielenie go w życie? Odkąd to zaczęło się źle dziać? Czy to jakaś magia zadziałała czy co? Chyba jesteśmy ludźmi racjonalnymi. Pokojarzyć fakty, mimo braku wykładu w podręczniku do historii z podstawówki potrafimy.

Kto zna trochę historię bez trudu skojarzy te zbieżności dziejowe. Bajdę o tym że Polska upadła z powodu sarmackiego rozpasania, z powodu kultywowania tradycji sarmackiej i Liberum Veto wymyślili kolejni kaznodzieje, którzy &quot;ratowali&quot; Polskę w okresie pozytywizmu, czyli gdy Polski już nie było. Było wręcz odwrotnie Polska umarła odrzucając sarmackie porządki wewnętrzne - tolerancję, tradycję przodków na rzecz mód zachodnich, wartości pielęgnowane prywatnie, rodzinnie, wbrew temu co narzucał kościół, aż do okresu kontrreformacji - która okrutnym terrorem a nie przyjazną perswazją, zbrodnią, oraz pozbawieniem majątku - czyli dorobku pokoleń i karami banicji, albo po prostu śmiercią (w majestacie prawa i bezprawnie zadaną)- za odstępstwo od katolicyzmu, wymuszała jedynie słuszną wiarę. Potem to całe tak słynne liberum veto - to już były tylko konsekwencje i powolne konanie aż do całkowitego zgonu.

Liberum veto - no pewnie - bo skoro ty służysz obcemu (Watykanowi) i na jego korzyść uchwalasz w Sejmie prawo, to czemu ja nie mam mieć prawa weta i służyć też obcemu z Moskwy czy Berlina. A skoro - jak to prawią wszyscy dookoła i kaznodzieje też, to OBCE jest lepsze niż Własne Sarmackie, to robię przecież dobrze - jakby powiedzieli jezuici - i jeszcze żądam zapłaty.

Czy teraz jest inaczej?! Czy Kościół coś robi dla Polski?! Czy mamy jakiś inny stan wewnętrzny niż tutaj opisany? Czy rzuca się IM, jakiś przedstawiciel światłej nauki kościoła - IM rozszarpującym dla prywaty i zdrajcom - czy rzuca się pod nogi i rozdziera koszule?! Czy ktoś nie usiłuje manipulować historią, wyrzucić jej na margines szkolnej nauki, okroić podręczników i badań historycznych?! Czy ktoś nie wkłada Polakom swojej wersji historii układanej za euro-granty? Czy to nie fakty? Czy w takim razie mamy się temu biernie przyglądać w imię związku z katolickim kościołem i Watykanem?

Jezuicki dialog to monolog, jezuicka retoryka to kazuistyka, wypaczona, tak jak ich pokrętne argumentacje które z chrześcijaństwa uczyniły coś dziwacznego. Taki właśnie dziwaczny - jezuicki jest polski katolicyzm. Z jednej strony szalbierstwo, kłamstwo, oszustwo, wykorzystywanie ludzi do granic upodlenia a z drugiej świętoszkowatość i rozgrzeszenie najgorszych podłości łącznie ze zdradą narodową.

To nie komplement niestety - dyskurs jezuicki - ani jeśli spojrzymy na jezuickie dokonania wstecz ani gdy na te współczesne

bo współcześnie cóż:
fragment artykułu - zmartwiony KATOLIK z prawicowego portalu - cytujemy:
&quot;&lt;strong&gt;Jezuici - zakon, który powstał by bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy, w czasie, gdy podstawy cywilizacji chrześcijańskiej zostały zaatakowane przez herezję protestancką&lt;/strong&gt;, dawno już porzucił swoje męstwo, zapał i elitarne, w pewnym sensie również pośród zgromadzeń Kościoła, miejsce.

To jezuici są autorami teologii wyzwolenia, to jezuiccy księża kwestionowali i kwestionują nauczanie Kościoła odnośnie etyki seksualnej, to jezuiccy filozofowie dokonują intelektualnych ekwilibrystyk, by zakwestionować możliwość odczytania koniecznych i obiektywnych norm moralnych. Jednym słowem - zamiast bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy - służą dziś najbardziej odrażającej i pokracznej postaci ducha tego świata - jego bełkotliwością, rozmyciem, relatywizmem, brakiem świadomości własnych korzeni i celu...&quot; - koniec cytatu

a w przeszłości no cóż, nie jest lepiej - to nie argumentacja rzeczowa ani trzymanie się PRAWDY Świętej Księgi, tylko kręcenie Pismem Świętym i argumentami na własne potrzeby i to w sposób, w którym cel uświęca środki, w sposób urągający chrystusowemu przesłaniu i śmierci na krzyżu tego człowieka, Jezusa z Nazaretu (bynajmniej nie boga):

&quot;....Najważniejszymi jej (kazuistyki) twórcami, w katolickim wydaniu, byli jezuici - najwybitniejsi autorzy traktatów teologii moralnej. Teologię jaką na tej podstawie stworzyli nazywa się różnie: semipelagiańską, szerokich bram raju, łatwego chrześcijaństwa itp. To jezuici byli autorami najważniejszymi odżegnania się katolicyzmu od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo była to mroczna i trudna religia stworzona przez św. Pawła, rozwinięta przez św. Augustyna, kontynuowana przez ...Kalwina. Chrześcijaństwo dawało szansę na zbawienie tylko garstce wybranych (predestynacja to nie wymysł Kalwina), którzy oznaki swego wybrania upatrywać mogli w spełnianiu przez nich surowych nakazów moralnych (chrześcijanin miał być gorący, jeśli jego religijność była tylko „letnia&quot; — znaczyło to, że zasili kotły piekielne). Jezuici przekreślili tę teologię: każdy wg nich zasługiwał na zbawienie, nawet bez szczególnej czystości moralnej, &lt;strong&gt;najważniejszym było przestrzeganie nakazów kościelnych&lt;/strong&gt;. Faktycznie było to obłudne i budzić mogło odrazę prawdziwych chrześcijan, ale to umożliwiło dalsze trwanie Kościoła, była to więc racja — być albo nie być. &quot;Wtedy, kiedy protestantyzm, dominowany przez ducha św. Pawła i św. Augustyna, zwężał w najlepsze drogę zbawienia i przerażał grzesznika jego grzechem, katolicyzm jezuicki przyswajał sobie politykę zręczniejszą: czynił religję prawie miłą i wyrozumiałą dla słabości ludzkiej. Zapewne, nie wynalazł kazuistyki, to znaczy nauki o przypadkach sumienia, starciach obowiązków, którą starożytność grecka już znała, i której istnieją piękne przykłady w traktacie Cycerona O obowiązkach; ale rozwinął tę naukę potrzebną, która rozróżnia odcienie czynów, zarówno jak myśli, i ażeby je sądzić, wyśledza przede wszystkim ich motywy.&quot; (S. Reinach, Historia powszechna religii). Kazuistyka była oczywiście nauką potrzebną, jak to zaznaczyliśmy, jednak z chrześcijańskiego punktu była niedorzeczna i bluźniercza...

Tak jak kiedyś Kościół ośmieszył ideę odpustów, tak wtedy jezuici zdyskredytowali kazuistykę. Zawsze mieli na &quot;podorędziu gotowe usprawiedliwienie dla wszelkich ludzkich nieprawości i zbrodni&quot;. Jeśli wcześniej człowiek nie mógł nie grzeszyć, to jezuici sprawili, że nie lada sztuką było popełnienie jakiegokolwiek grzechu. Oto najzabawniejsze przykłady z pism jezuickich (podane przez Pascala w Prowincjałkach z 1657 r.:

· &quot;Żaden uczynek nie jest grzeszny, o ile Bóg nie natchnie sprawcy świadomością własnej słabości, pragnieniem uleczenia się z niej i błagalnej modlitwy o Jego pomoc, tak że ludzie, którzy po prostu gwiżdżą sobie na Boga, nie mogą popełnić grzechu&quot; — streszczenie słów o. Le Moine

· &quot;Człowiek staje się mordercą tylko wówczas, gdy podstępnie zabija kogoś za pieniądze&quot;

· &quot;Mnich może zrzucić habit nie narażając się na ekskomunikę, jeśli tylko czyni to z powodu tak wstydliwego jak wizyta w burdelu&quot;

· &quot;Nie ma symonii, gdy nabywca beneficjum kościelnego daje pieniądze nie jako zapłatę za dobro duchowe, lecz po to jedynie, aby oddziałać na wolę sprzedającego&quot;, o. Escobar

· Jeśli ktoś cię spoliczkuje, możesz go zabić, o. Lessius

· Możesz zabić złodzieja, choćby ten ukradł ci tylko rzecz wartości 1 dukata lub nawet mniejszej, o. Escobar, o. Molina

· &quot;Nie ma lichwy, gdy wierzyciel bierze pieniądze od dłużnika jako objaw wdzięczności, nie zaś na mocy reguł sprawiedliwości&quot;

· &quot;Posiadanie pieniędzy jest prawowite, nawet jeśli uzyskane one zostały sposobami tak niegodziwymi jak cudzołóstwo czy morderstwo&quot;

· &quot;Kobieta z dobrego towarzystwa słuszniej niż nierządnica może domagać się pieniędzy za kryjome cudzołóstwo, gdyż jej ciało jest cenniejsze&quot;, o. Fillintius

· &quot;Jeśli zawsze, człowieku, nosisz przy sobie różaniec, bramy raju stoją przed tobą otworem&quot;, o. Barry

· &quot;Lenistwo to w istocie grzech śmiertelny, ale należy je określać jako zasmucenie faktem, iż to, co jest duchowe, jest duchowe właśnie&quot;

· &quot;Nie mamy obowiązku dotrzymywać przyrzeczeń, jeśli nie mieliśmy takiej intencji od samego początku&quot;, o. Escobar

· &quot;Jest obowiązkiem dawanie jałmużny, ale tylko z nadmiaru, wszelako nikt bodaj, nawet król, nie cierpi na nadmiar dóbr&quot;, o. Vasquez

· &quot;Sędziemu nie wolno brać pieniędzy za wymierzanie sprawiedliwości — chyba że przyjął je tylko jako oznakę szczodrobliwości, nie musi wszakże oddawać ich, jeśli wziął je za wyrok niesprawiedliwy&quot;

O tych dowiadujemy się z bulli papieskich, które w sumie potępiły 110 zasad jezuickich

· Można się pojedynkować z ważnego powodu

· Jeśli żona cię zdradziła możesz ją zabić

· Możesz zabić fałszywego świadka

· Jeśli masz ważny powód możesz usunąć ciążę

· Możesz dopuścić się kradzieży, jeśli skłania cię do tego &quot;poważna potrzeba&quot;

· Możesz fałszywie oskarżać innego o przestępstwo, żeby bronić swego honoru

· Aktu wiary wystarczy dopełnić raz w życiu

· &quot;Synowi wolno bez grzechu cieszyć się z tego, iż zabił po pijanemu własnego ojca, ponieważ ma przejąć po nim schedę&quot;

· spółkowanie z kobietą zamężną nie jest cudzołóstwem, jeśli mąż godzi się na to

W końcu:

· &quot;Jeśli jednak już zgrzeszyłeś (co w tych warunkach jest doprawdy niemałym wyczynem), twój spowiednik ma obowiązek dać ci rozgrzeszeni, gdy powiesz, że swoją pokutę wolisz odłożyć do pobytu w czyśćcu&quot;

· &quot;Spowiednik popełniłby grzech śmiertelny odmawiając rozgrzeszenia komuś, kto może wytłumaczyć się wiarygodną opinią, nawet jeśli ta opinia jest o wiele mniej wiarygodna niż przeciwna — a wszystkie opinie są wiarygodne, jeśli wyraża je poważny autor z Towarzystwa Jezusowego&quot;
Czyż można się jednak dziwić, że cała cywilizowana Europa chciała mieć za spowiedników tych właśnie ludzi? Jezuici nawet największemu grzesznikowi dawali ukojenie i zapewnienie o czystości chrześcijańskiej: bądź spokojny, wszak to nie jest grzech, Bóg cię kocha.&lt;strong&gt; Dzięki jezuitom Kościół może istnieć do dziś, gdyby nie oni światli Europejczycy dzięki Odrodzeniu staliby się na powrót poganami bądź niewierzącymi.&quot;&lt;/strong&gt;

Tak wyglądają jezuici i ich dialog, retoryka i dyskurs ze światem - a zwłaszcza ze światem południowoamerykańskim i słowiańskim. Tak wygląda współczesny dwulicowy kościół katolicki. Tylko ślepi i ogłupieni 200 letnią niewolą chcą w tym uczestniczyć i uczestniczą. My wszakże nikogo siłą od jego wierzeń odciągać nie zamierzamy - ani nawracać na jakieś Pismo, choćby było święte.

CB]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2768">Wojwit</a>.</p>
<p>Szanowny Panie<br />
Dopóki jezuici nie wzięli sprawy w swoje ręce ma pan rację. Polska była krajem wielu religii i praktyki pogańskie tolerowano, a były dosyć powszechne co widać po kościelnych kazaniach. Praktyki pogańskie uprawiał Władysław Jagiełło i wielu jego następców, którzy bardziej słuchali Jana Twardowskiego i różnych alchemików &#8211; profesorów z Akademii krakowskiej niż doradców z Watykanu. Dopóki tak było było dobrze. Skończyło się dziać dobrze kiedy katoliccy fanatycy zaczęli rządzić w imieniu interesów obcych &#8211; Watykanu, katolicyzmu &#8211; rządzić z Warszawy.</p>
<p>Tego w podręcznikach historii może nie uczą, ale czemuż to Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Warszawy? Czy nie żeby się uwolnić od nacisku krakowskiego dworu &#8211; tych wszystkich doradców, którzy nie pozwalali na fanatyzm religijny i wcielenie go w życie? Odkąd to zaczęło się źle dziać? Czy to jakaś magia zadziałała czy co? Chyba jesteśmy ludźmi racjonalnymi. Pokojarzyć fakty, mimo braku wykładu w podręczniku do historii z podstawówki potrafimy.</p>
<p>Kto zna trochę historię bez trudu skojarzy te zbieżności dziejowe. Bajdę o tym że Polska upadła z powodu sarmackiego rozpasania, z powodu kultywowania tradycji sarmackiej i Liberum Veto wymyślili kolejni kaznodzieje, którzy &#8222;ratowali&#8221; Polskę w okresie pozytywizmu, czyli gdy Polski już nie było. Było wręcz odwrotnie Polska umarła odrzucając sarmackie porządki wewnętrzne &#8211; tolerancję, tradycję przodków na rzecz mód zachodnich, wartości pielęgnowane prywatnie, rodzinnie, wbrew temu co narzucał kościół, aż do okresu kontrreformacji &#8211; która okrutnym terrorem a nie przyjazną perswazją, zbrodnią, oraz pozbawieniem majątku &#8211; czyli dorobku pokoleń i karami banicji, albo po prostu śmiercią (w majestacie prawa i bezprawnie zadaną)- za odstępstwo od katolicyzmu, wymuszała jedynie słuszną wiarę. Potem to całe tak słynne liberum veto &#8211; to już były tylko konsekwencje i powolne konanie aż do całkowitego zgonu.</p>
<p>Liberum veto &#8211; no pewnie &#8211; bo skoro ty służysz obcemu (Watykanowi) i na jego korzyść uchwalasz w Sejmie prawo, to czemu ja nie mam mieć prawa weta i służyć też obcemu z Moskwy czy Berlina. A skoro &#8211; jak to prawią wszyscy dookoła i kaznodzieje też, to OBCE jest lepsze niż Własne Sarmackie, to robię przecież dobrze &#8211; jakby powiedzieli jezuici &#8211; i jeszcze żądam zapłaty.</p>
<p>Czy teraz jest inaczej?! Czy Kościół coś robi dla Polski?! Czy mamy jakiś inny stan wewnętrzny niż tutaj opisany? Czy rzuca się IM, jakiś przedstawiciel światłej nauki kościoła &#8211; IM rozszarpującym dla prywaty i zdrajcom &#8211; czy rzuca się pod nogi i rozdziera koszule?! Czy ktoś nie usiłuje manipulować historią, wyrzucić jej na margines szkolnej nauki, okroić podręczników i badań historycznych?! Czy ktoś nie wkłada Polakom swojej wersji historii układanej za euro-granty? Czy to nie fakty? Czy w takim razie mamy się temu biernie przyglądać w imię związku z katolickim kościołem i Watykanem?</p>
<p>Jezuicki dialog to monolog, jezuicka retoryka to kazuistyka, wypaczona, tak jak ich pokrętne argumentacje które z chrześcijaństwa uczyniły coś dziwacznego. Taki właśnie dziwaczny &#8211; jezuicki jest polski katolicyzm. Z jednej strony szalbierstwo, kłamstwo, oszustwo, wykorzystywanie ludzi do granic upodlenia a z drugiej świętoszkowatość i rozgrzeszenie najgorszych podłości łącznie ze zdradą narodową.</p>
<p>To nie komplement niestety &#8211; dyskurs jezuicki &#8211; ani jeśli spojrzymy na jezuickie dokonania wstecz ani gdy na te współczesne</p>
<p>bo współcześnie cóż:<br />
fragment artykułu &#8211; zmartwiony KATOLIK z prawicowego portalu &#8211; cytujemy:<br />
&#8222;<strong>Jezuici &#8211; zakon, który powstał by bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy, w czasie, gdy podstawy cywilizacji chrześcijańskiej zostały zaatakowane przez herezję protestancką</strong>, dawno już porzucił swoje męstwo, zapał i elitarne, w pewnym sensie również pośród zgromadzeń Kościoła, miejsce.</p>
<p>To jezuici są autorami teologii wyzwolenia, to jezuiccy księża kwestionowali i kwestionują nauczanie Kościoła odnośnie etyki seksualnej, to jezuiccy filozofowie dokonują intelektualnych ekwilibrystyk, by zakwestionować możliwość odczytania koniecznych i obiektywnych norm moralnych. Jednym słowem &#8211; zamiast bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy &#8211; służą dziś najbardziej odrażającej i pokracznej postaci ducha tego świata &#8211; jego bełkotliwością, rozmyciem, relatywizmem, brakiem świadomości własnych korzeni i celu&#8230;&#8221; &#8211; koniec cytatu</p>
<p>a w przeszłości no cóż, nie jest lepiej &#8211; to nie argumentacja rzeczowa ani trzymanie się PRAWDY Świętej Księgi, tylko kręcenie Pismem Świętym i argumentami na własne potrzeby i to w sposób, w którym cel uświęca środki, w sposób urągający chrystusowemu przesłaniu i śmierci na krzyżu tego człowieka, Jezusa z Nazaretu (bynajmniej nie boga):</p>
<p>&#8222;&#8230;.Najważniejszymi jej (kazuistyki) twórcami, w katolickim wydaniu, byli jezuici &#8211; najwybitniejsi autorzy traktatów teologii moralnej. Teologię jaką na tej podstawie stworzyli nazywa się różnie: semipelagiańską, szerokich bram raju, łatwego chrześcijaństwa itp. To jezuici byli autorami najważniejszymi odżegnania się katolicyzmu od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo była to mroczna i trudna religia stworzona przez św. Pawła, rozwinięta przez św. Augustyna, kontynuowana przez &#8230;Kalwina. Chrześcijaństwo dawało szansę na zbawienie tylko garstce wybranych (predestynacja to nie wymysł Kalwina), którzy oznaki swego wybrania upatrywać mogli w spełnianiu przez nich surowych nakazów moralnych (chrześcijanin miał być gorący, jeśli jego religijność była tylko „letnia&#8221; — znaczyło to, że zasili kotły piekielne). Jezuici przekreślili tę teologię: każdy wg nich zasługiwał na zbawienie, nawet bez szczególnej czystości moralnej, <strong>najważniejszym było przestrzeganie nakazów kościelnych</strong>. Faktycznie było to obłudne i budzić mogło odrazę prawdziwych chrześcijan, ale to umożliwiło dalsze trwanie Kościoła, była to więc racja — być albo nie być. &#8222;Wtedy, kiedy protestantyzm, dominowany przez ducha św. Pawła i św. Augustyna, zwężał w najlepsze drogę zbawienia i przerażał grzesznika jego grzechem, katolicyzm jezuicki przyswajał sobie politykę zręczniejszą: czynił religję prawie miłą i wyrozumiałą dla słabości ludzkiej. Zapewne, nie wynalazł kazuistyki, to znaczy nauki o przypadkach sumienia, starciach obowiązków, którą starożytność grecka już znała, i której istnieją piękne przykłady w traktacie Cycerona O obowiązkach; ale rozwinął tę naukę potrzebną, która rozróżnia odcienie czynów, zarówno jak myśli, i ażeby je sądzić, wyśledza przede wszystkim ich motywy.&#8221; (S. Reinach, Historia powszechna religii). Kazuistyka była oczywiście nauką potrzebną, jak to zaznaczyliśmy, jednak z chrześcijańskiego punktu była niedorzeczna i bluźniercza&#8230;</p>
<p>Tak jak kiedyś Kościół ośmieszył ideę odpustów, tak wtedy jezuici zdyskredytowali kazuistykę. Zawsze mieli na &#8222;podorędziu gotowe usprawiedliwienie dla wszelkich ludzkich nieprawości i zbrodni&#8221;. Jeśli wcześniej człowiek nie mógł nie grzeszyć, to jezuici sprawili, że nie lada sztuką było popełnienie jakiegokolwiek grzechu. Oto najzabawniejsze przykłady z pism jezuickich (podane przez Pascala w Prowincjałkach z 1657 r.:</p>
<p>· &#8222;Żaden uczynek nie jest grzeszny, o ile Bóg nie natchnie sprawcy świadomością własnej słabości, pragnieniem uleczenia się z niej i błagalnej modlitwy o Jego pomoc, tak że ludzie, którzy po prostu gwiżdżą sobie na Boga, nie mogą popełnić grzechu&#8221; — streszczenie słów o. Le Moine</p>
<p>· &#8222;Człowiek staje się mordercą tylko wówczas, gdy podstępnie zabija kogoś za pieniądze&#8221;</p>
<p>· &#8222;Mnich może zrzucić habit nie narażając się na ekskomunikę, jeśli tylko czyni to z powodu tak wstydliwego jak wizyta w burdelu&#8221;</p>
<p>· &#8222;Nie ma symonii, gdy nabywca beneficjum kościelnego daje pieniądze nie jako zapłatę za dobro duchowe, lecz po to jedynie, aby oddziałać na wolę sprzedającego&#8221;, o. Escobar</p>
<p>· Jeśli ktoś cię spoliczkuje, możesz go zabić, o. Lessius</p>
<p>· Możesz zabić złodzieja, choćby ten ukradł ci tylko rzecz wartości 1 dukata lub nawet mniejszej, o. Escobar, o. Molina</p>
<p>· &#8222;Nie ma lichwy, gdy wierzyciel bierze pieniądze od dłużnika jako objaw wdzięczności, nie zaś na mocy reguł sprawiedliwości&#8221;</p>
<p>· &#8222;Posiadanie pieniędzy jest prawowite, nawet jeśli uzyskane one zostały sposobami tak niegodziwymi jak cudzołóstwo czy morderstwo&#8221;</p>
<p>· &#8222;Kobieta z dobrego towarzystwa słuszniej niż nierządnica może domagać się pieniędzy za kryjome cudzołóstwo, gdyż jej ciało jest cenniejsze&#8221;, o. Fillintius</p>
<p>· &#8222;Jeśli zawsze, człowieku, nosisz przy sobie różaniec, bramy raju stoją przed tobą otworem&#8221;, o. Barry</p>
<p>· &#8222;Lenistwo to w istocie grzech śmiertelny, ale należy je określać jako zasmucenie faktem, iż to, co jest duchowe, jest duchowe właśnie&#8221;</p>
<p>· &#8222;Nie mamy obowiązku dotrzymywać przyrzeczeń, jeśli nie mieliśmy takiej intencji od samego początku&#8221;, o. Escobar</p>
<p>· &#8222;Jest obowiązkiem dawanie jałmużny, ale tylko z nadmiaru, wszelako nikt bodaj, nawet król, nie cierpi na nadmiar dóbr&#8221;, o. Vasquez</p>
<p>· &#8222;Sędziemu nie wolno brać pieniędzy za wymierzanie sprawiedliwości — chyba że przyjął je tylko jako oznakę szczodrobliwości, nie musi wszakże oddawać ich, jeśli wziął je za wyrok niesprawiedliwy&#8221;</p>
<p>O tych dowiadujemy się z bulli papieskich, które w sumie potępiły 110 zasad jezuickich</p>
<p>· Można się pojedynkować z ważnego powodu</p>
<p>· Jeśli żona cię zdradziła możesz ją zabić</p>
<p>· Możesz zabić fałszywego świadka</p>
<p>· Jeśli masz ważny powód możesz usunąć ciążę</p>
<p>· Możesz dopuścić się kradzieży, jeśli skłania cię do tego &#8222;poważna potrzeba&#8221;</p>
<p>· Możesz fałszywie oskarżać innego o przestępstwo, żeby bronić swego honoru</p>
<p>· Aktu wiary wystarczy dopełnić raz w życiu</p>
<p>· &#8222;Synowi wolno bez grzechu cieszyć się z tego, iż zabił po pijanemu własnego ojca, ponieważ ma przejąć po nim schedę&#8221;</p>
<p>· spółkowanie z kobietą zamężną nie jest cudzołóstwem, jeśli mąż godzi się na to</p>
<p>W końcu:</p>
<p>· &#8222;Jeśli jednak już zgrzeszyłeś (co w tych warunkach jest doprawdy niemałym wyczynem), twój spowiednik ma obowiązek dać ci rozgrzeszeni, gdy powiesz, że swoją pokutę wolisz odłożyć do pobytu w czyśćcu&#8221;</p>
<p>· &#8222;Spowiednik popełniłby grzech śmiertelny odmawiając rozgrzeszenia komuś, kto może wytłumaczyć się wiarygodną opinią, nawet jeśli ta opinia jest o wiele mniej wiarygodna niż przeciwna — a wszystkie opinie są wiarygodne, jeśli wyraża je poważny autor z Towarzystwa Jezusowego&#8221;<br />
Czyż można się jednak dziwić, że cała cywilizowana Europa chciała mieć za spowiedników tych właśnie ludzi? Jezuici nawet największemu grzesznikowi dawali ukojenie i zapewnienie o czystości chrześcijańskiej: bądź spokojny, wszak to nie jest grzech, Bóg cię kocha.<strong> Dzięki jezuitom Kościół może istnieć do dziś, gdyby nie oni światli Europejczycy dzięki Odrodzeniu staliby się na powrót poganami bądź niewierzącymi.&#8221;</strong></p>
<p>Tak wyglądają jezuici i ich dialog, retoryka i dyskurs ze światem &#8211; a zwłaszcza ze światem południowoamerykańskim i słowiańskim. Tak wygląda współczesny dwulicowy kościół katolicki. Tylko ślepi i ogłupieni 200 letnią niewolą chcą w tym uczestniczyć i uczestniczą. My wszakże nikogo siłą od jego wierzeń odciągać nie zamierzamy &#8211; ani nawracać na jakieś Pismo, choćby było święte.</p>
<p>CB</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojwit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2768</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojwit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 17:28:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2768</guid>

					<description><![CDATA[Szanowny Panie!
Obecnie, po niesławnym Vaticanum secundum może i tak... Ale wcześniej? Czy nie zauważył Pan (dużą literą piszę, bo wszak to list do Pana...), że przed Polską, w której wiara chrześcijańska była silna a jednocześnie niewymuszona (słynna polska tolerancja) czuli respekt sąsiedzi; że do kultury tej Polski garnęły się ludy pogranicza (i dalsze) - to nasz język był językiem dworskim Kremla i Wielkiej Porty, to nasza, polska i katolicka Rzeczpospolita (pod berłem królów) przyciągała Niemców, Włochów, Hiszpanów, Szkotów a jej duch potrafił sprawić, że w dwa pokolenia stawali się żarliwymi polskimi patriotami. Przyciągała też Żydów acz z innych (również) powodów... A wracając do Kościoła rzymskokatolickiego i jego &quot;podbojów&quot;. Tam gdzie kolonizatorzy wyznawali tę właśnie wiarę, miejscowa ludność przetrwała a koloniści swobodnie wchodzili z nią w związki (vide Ameryka Południowa i Środkowa). Lecz tam gdzie przyszli w przewadze chrześcijanie &quot;zreformowani&quot; albo za dużo do powiedzenia mieli niechrześcijanie - ludności miejscowej zgotowano piekło i wybito do prawie do nogi nie przestrzegając ni zawieranych umów, ni jakichkolwiek zasad moralnych.  Epitet o jezuickości prowadzonej  przeze mnie dyskusji traktuję, przeciwnie do intencji z jaką Pan go użył wobec mnie, jako niezamierzony komplement. Jest to wszak dyskusja na argumenty rzeczowe a nie ad personam (jak Pana pierwsza dana mi odpowiedź). Nie odniósł się Pan poza tym do tego w czym Panu kłam zadałem, mimo że też i w tym miałem rację. Ale zostawmy to. Nawiązując do słowiańskości: Proszę zauważyć, że Rosja była jak najbardziej ruska duchem pod berłem carów, nawet gdy ci nie byli z tego ludu (z tej nacji), ale byli głowami widzialnymi Cerkwi prawosławnej. Jakże Ruscy (Ruskije nie Rossijanie...) tęsknią do odrodzenia prawdziwej wiary prawosławnej w swoim kraju - i w tym, a nie w pogaństwie widzą nadzieje na odrodzenie swego narodu i ojczyzny. Kościół rzymskokatolicki w Polsce jest obecnie (tu z Pana zdaniem muszę się niestety zgodzić) coraz mniej zainteresowany losem Polaków i Polski. Pokolenia polskojęzycznych kleryków wprowadzanych do seminariów z poduszczenia Julii &quot;Luny&quot; Brystygierowej, działają (już jako księża ale przede wszystkim hierarchowie) coraz intensywniej i coraz bardziej bezczelnie - czym się na szczęście obnażają przed ludem (laikatem) jako fałszywi pasterze. Ale oni właśnie po to działają, by Polacy odwrócili się od Kościoła i od Boga - i przestali być Polakami...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Panie!<br />
Obecnie, po niesławnym Vaticanum secundum może i tak&#8230; Ale wcześniej? Czy nie zauważył Pan (dużą literą piszę, bo wszak to list do Pana&#8230;), że przed Polską, w której wiara chrześcijańska była silna a jednocześnie niewymuszona (słynna polska tolerancja) czuli respekt sąsiedzi; że do kultury tej Polski garnęły się ludy pogranicza (i dalsze) &#8211; to nasz język był językiem dworskim Kremla i Wielkiej Porty, to nasza, polska i katolicka Rzeczpospolita (pod berłem królów) przyciągała Niemców, Włochów, Hiszpanów, Szkotów a jej duch potrafił sprawić, że w dwa pokolenia stawali się żarliwymi polskimi patriotami. Przyciągała też Żydów acz z innych (również) powodów&#8230; A wracając do Kościoła rzymskokatolickiego i jego &#8222;podbojów&#8221;. Tam gdzie kolonizatorzy wyznawali tę właśnie wiarę, miejscowa ludność przetrwała a koloniści swobodnie wchodzili z nią w związki (vide Ameryka Południowa i Środkowa). Lecz tam gdzie przyszli w przewadze chrześcijanie &#8222;zreformowani&#8221; albo za dużo do powiedzenia mieli niechrześcijanie &#8211; ludności miejscowej zgotowano piekło i wybito do prawie do nogi nie przestrzegając ni zawieranych umów, ni jakichkolwiek zasad moralnych.  Epitet o jezuickości prowadzonej  przeze mnie dyskusji traktuję, przeciwnie do intencji z jaką Pan go użył wobec mnie, jako niezamierzony komplement. Jest to wszak dyskusja na argumenty rzeczowe a nie ad personam (jak Pana pierwsza dana mi odpowiedź). Nie odniósł się Pan poza tym do tego w czym Panu kłam zadałem, mimo że też i w tym miałem rację. Ale zostawmy to. Nawiązując do słowiańskości: Proszę zauważyć, że Rosja była jak najbardziej ruska duchem pod berłem carów, nawet gdy ci nie byli z tego ludu (z tej nacji), ale byli głowami widzialnymi Cerkwi prawosławnej. Jakże Ruscy (Ruskije nie Rossijanie&#8230;) tęsknią do odrodzenia prawdziwej wiary prawosławnej w swoim kraju &#8211; i w tym, a nie w pogaństwie widzą nadzieje na odrodzenie swego narodu i ojczyzny. Kościół rzymskokatolicki w Polsce jest obecnie (tu z Pana zdaniem muszę się niestety zgodzić) coraz mniej zainteresowany losem Polaków i Polski. Pokolenia polskojęzycznych kleryków wprowadzanych do seminariów z poduszczenia Julii &#8222;Luny&#8221; Brystygierowej, działają (już jako księża ale przede wszystkim hierarchowie) coraz intensywniej i coraz bardziej bezczelnie &#8211; czym się na szczęście obnażają przed ludem (laikatem) jako fałszywi pasterze. Ale oni właśnie po to działają, by Polacy odwrócili się od Kościoła i od Boga &#8211; i przestali być Polakami&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: peter		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2767</link>

		<dc:creator><![CDATA[peter]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 12:50:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2767</guid>

					<description><![CDATA[http://korenine.si/zborniki/zbornik08/indo_aryan.pdf]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://korenine.si/zborniki/zbornik08/indo_aryan.pdf" rel="nofollow ugc">http://korenine.si/zborniki/zbornik08/indo_aryan.pdf</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2766</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 20:15:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2766</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2763&quot;&gt;Wojwit&lt;/a&gt;.

Tak, zgadza się - Zygmunt a nie Jan, oczywiście - muszę tego miejsca poszukać w tekście - ale to przy okazji. To błąd, nieścisłość, która i tak nie zmienia istoty rzeczy, bo wszyscy dobrze wiemy który król rządził w 1611 roku w Rzeczypospolitej. Do błędów - jak widać- chętnie się przyznajemy, do jezuickiego sposobu prowadzenia dialogu jednak nie przywykniemy. Drugiego policzka też nie nadstawimy. Pogarda bije raczej jak zwykle od Kościoła Katolickiego, pogarda zgodna z tysięcletnią doktryną, która każe nawracać na jedynie słuszną wiarę, a raczej zaganiać owieczki do tej samej zagrody w której się je doi. Zamiast przyznać że jest jeden bóg ale kościołów mogą być tysiące. Pogarda bije z takich stacji TV jak Religia TV - gdzie dominikanie i inni &quot;oświeceni&quot; katolicy pokazują hinduistów jako idiotów hodujących małpy po swoich świątyniach, a buddystów jako największe zagrożenie, gdzie W. Cejrowski po prostu pluje buddystom w twarz bezczelnie filmując się ze swymi monologami w ich świątyniach - To jest POGARDA. Pogarda - to słowo bałwan wprowadzone przez katolicki kler i użyte do śnieżnej figury, oderwane od wieczystego znaczenia &quot;phal- wan&quot;. Nie będę go tutaj tłumaczył. Pogarda jest oczywiście przejawem pychy - ale to nie my &quot;Indianie Polscy - Słowianie&quot;, którym z łaski wolno wyznawać swoje wierzenia w &quot;rezerwacie&quot; jaki stworzył dla nas Słowian KK, gardzimy, to nie my piszemy w słownikach objaśnienia słowa poganin, pogański, to nie my mordowaliśmy tysiące chrześcijan... Po co ciągnąć dialog w jezuickiej formule. Do NIKĄD TAKi DIALOG nie prowadzi.

Prawda to nie pogarda. Nie miłością zdobyto dla chrześcijaństwa tę ziemię i zarządzano nią przez doradców z Watykanu przez 1000 lat. Nie dla dobra Polaków i innych Słowian  podporządkowywano ich Rzymowi- staremu czy nowemu.

Polski już nie ma - i nie będzie jej dopóki nie odrodzi się duchowo jako samodzielny KULTUROWO byt. Od korzeni, od tego co się wciąż fałszuje i próbuje zamknąć w imię fałszywej perspektywy, że są niewole &quot;lepsze&quot;, z którymi jakoś żyć będziemy - bardziej do zniesienia, i są &quot;gorsze&quot; te wschodnie. Rosja wciąż nie jest - od 1917 (i wcześniej, ale od 1917 na 100% nie była) rządzona przez Rosjan, ani dla Rosjan - Rosja jest od tamtego czasu niszczona przez tę samą KGB-owską klikę.
Pozdrawiam pana z całym szacunkiem dla pańskich intencji, ze świadomością jednak że ta &quot;szkoła&quot; albo inaczej &quot;myśl&quot; która pokłada nadzieję na ocalenie słowiańskości (polskości) poprzez Kościół  przez tysiąclecie panowania Kościoła się nie sprawdziła. Polska trwa przez ofiarę własnej krwi - jak trwa dzisiaj Irak, Afganistan czy Iran - przez strach jaki w jej wrogach wywołuje PEWNOŚĆ, że odpowiemy krwią na każdy krwawy cios jaki nam zostanie zadany - prędzej czy później. Nic tu nie znaczy 200 lat, ani 1000.

Kto tego ducha Słowianom odbiera nie zasługuje na miano Przyjaciela i Wybawcy, kto Polskę i Polaków poświęca i dał tego wiele dowodów w imię wyższej racji - choćby religijnej racji Rzymu - też wybawcą nie będzie, zawsze ostatecznie postawi wyżej ową rzymską rację (czego mieliśmy przykład przez 50 lat PRL wbrew budowanym dzisiaj legendom o oporze Kościoła). Kościół się ocknął i przebudził na chwilę, ale nie po 1976 roku, a tym bardziej nie po 1956, nie po 1970, kiedy ginęli ludzie na Wybrzeżu - ocknął się w 1981, ale czy stanął po właściwej stronie? Jakoś chyba sam jest podzielony i nie wie za kim się opowiedzieć.Niechże się opowie wreszcie za Polską a nie za własną racją i własną polityką.

Ksiądz Skarga się nie bał. Czy rzeczywiście chodzi tu o Polskę, czy o wygodne życie na kościelnych dobrach z jałmużny owieczek?

CB]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2763">Wojwit</a>.</p>
<p>Tak, zgadza się &#8211; Zygmunt a nie Jan, oczywiście &#8211; muszę tego miejsca poszukać w tekście &#8211; ale to przy okazji. To błąd, nieścisłość, która i tak nie zmienia istoty rzeczy, bo wszyscy dobrze wiemy który król rządził w 1611 roku w Rzeczypospolitej. Do błędów &#8211; jak widać- chętnie się przyznajemy, do jezuickiego sposobu prowadzenia dialogu jednak nie przywykniemy. Drugiego policzka też nie nadstawimy. Pogarda bije raczej jak zwykle od Kościoła Katolickiego, pogarda zgodna z tysięcletnią doktryną, która każe nawracać na jedynie słuszną wiarę, a raczej zaganiać owieczki do tej samej zagrody w której się je doi. Zamiast przyznać że jest jeden bóg ale kościołów mogą być tysiące. Pogarda bije z takich stacji TV jak Religia TV &#8211; gdzie dominikanie i inni &#8222;oświeceni&#8221; katolicy pokazują hinduistów jako idiotów hodujących małpy po swoich świątyniach, a buddystów jako największe zagrożenie, gdzie W. Cejrowski po prostu pluje buddystom w twarz bezczelnie filmując się ze swymi monologami w ich świątyniach &#8211; To jest POGARDA. Pogarda &#8211; to słowo bałwan wprowadzone przez katolicki kler i użyte do śnieżnej figury, oderwane od wieczystego znaczenia &#8222;phal- wan&#8221;. Nie będę go tutaj tłumaczył. Pogarda jest oczywiście przejawem pychy &#8211; ale to nie my &#8222;Indianie Polscy &#8211; Słowianie&#8221;, którym z łaski wolno wyznawać swoje wierzenia w &#8222;rezerwacie&#8221; jaki stworzył dla nas Słowian KK, gardzimy, to nie my piszemy w słownikach objaśnienia słowa poganin, pogański, to nie my mordowaliśmy tysiące chrześcijan&#8230; Po co ciągnąć dialog w jezuickiej formule. Do NIKĄD TAKi DIALOG nie prowadzi.</p>
<p>Prawda to nie pogarda. Nie miłością zdobyto dla chrześcijaństwa tę ziemię i zarządzano nią przez doradców z Watykanu przez 1000 lat. Nie dla dobra Polaków i innych Słowian  podporządkowywano ich Rzymowi- staremu czy nowemu.</p>
<p>Polski już nie ma &#8211; i nie będzie jej dopóki nie odrodzi się duchowo jako samodzielny KULTUROWO byt. Od korzeni, od tego co się wciąż fałszuje i próbuje zamknąć w imię fałszywej perspektywy, że są niewole &#8222;lepsze&#8221;, z którymi jakoś żyć będziemy &#8211; bardziej do zniesienia, i są &#8222;gorsze&#8221; te wschodnie. Rosja wciąż nie jest &#8211; od 1917 (i wcześniej, ale od 1917 na 100% nie była) rządzona przez Rosjan, ani dla Rosjan &#8211; Rosja jest od tamtego czasu niszczona przez tę samą KGB-owską klikę.<br />
Pozdrawiam pana z całym szacunkiem dla pańskich intencji, ze świadomością jednak że ta &#8222;szkoła&#8221; albo inaczej &#8222;myśl&#8221; która pokłada nadzieję na ocalenie słowiańskości (polskości) poprzez Kościół  przez tysiąclecie panowania Kościoła się nie sprawdziła. Polska trwa przez ofiarę własnej krwi &#8211; jak trwa dzisiaj Irak, Afganistan czy Iran &#8211; przez strach jaki w jej wrogach wywołuje PEWNOŚĆ, że odpowiemy krwią na każdy krwawy cios jaki nam zostanie zadany &#8211; prędzej czy później. Nic tu nie znaczy 200 lat, ani 1000.</p>
<p>Kto tego ducha Słowianom odbiera nie zasługuje na miano Przyjaciela i Wybawcy, kto Polskę i Polaków poświęca i dał tego wiele dowodów w imię wyższej racji &#8211; choćby religijnej racji Rzymu &#8211; też wybawcą nie będzie, zawsze ostatecznie postawi wyżej ową rzymską rację (czego mieliśmy przykład przez 50 lat PRL wbrew budowanym dzisiaj legendom o oporze Kościoła). Kościół się ocknął i przebudził na chwilę, ale nie po 1976 roku, a tym bardziej nie po 1956, nie po 1970, kiedy ginęli ludzie na Wybrzeżu &#8211; ocknął się w 1981, ale czy stanął po właściwej stronie? Jakoś chyba sam jest podzielony i nie wie za kim się opowiedzieć.Niechże się opowie wreszcie za Polską a nie za własną racją i własną polityką.</p>
<p>Ksiądz Skarga się nie bał. Czy rzeczywiście chodzi tu o Polskę, czy o wygodne życie na kościelnych dobrach z jałmużny owieczek?</p>
<p>CB</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojwit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2765</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojwit]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 19:53:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2765</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2763&quot;&gt;Wojwit&lt;/a&gt;.

To nieprawda, co Pan napisał w swej odpowiedzi, że większość czytelników podpisuje swe uwagi na tej stronie imieniem i nazwiskiem a nie nickami. Swojego pseudonimu używam w sieci od chyba już czterech lat i pod tym nickiem (a na blogach Wordpress&#039;u również awatarem) występuję cały czas, nie zmieniając go po kilkakroć w &quot;czasie i przestrzeni&quot; internetu. I zmienić go nie zamierzam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2763">Wojwit</a>.</p>
<p>To nieprawda, co Pan napisał w swej odpowiedzi, że większość czytelników podpisuje swe uwagi na tej stronie imieniem i nazwiskiem a nie nickami. Swojego pseudonimu używam w sieci od chyba już czterech lat i pod tym nickiem (a na blogach WordPress&#8217;u również awatarem) występuję cały czas, nie zmieniając go po kilkakroć w &#8222;czasie i przestrzeni&#8221; internetu. I zmienić go nie zamierzam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojwit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/#comment-2764</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojwit]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 19:37:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21684#comment-2764</guid>

					<description><![CDATA[Szanowny Autorze,
nasz Naród jest teraz zbyt słaby, zbyt biedny, systematycznie i na różne sposoby ogławiany od roku 1939, żeby jeszcze zamiast oparcia w tym, co dla niego jest tradycją żywą, szukał oparcia w tradycji dawno umarłej... Jeżeli damy sobie teraz wyrwać z serc Boga, tego Prawdziwego, w Trójcy Świętej Jedynego (w czym Pan, może nawet nieświadomie, pomaga), to za lat trzydzieści już nas nie będzie (Polaków jako narodu). Rosjan z resztą też nie, bo wymierają na potęgę, nad czym boleję, bo to jedyna nacja słowiańska, która stanowiła siłę (jako państwo) mogącą odeprzeć szatańskie zakusy &quot;tfurców&quot; NWO. My dla nich nie Słowianie (Sławianie) tylko slaves, raby, wie Pan? Sam więc Pan rozumie, że nie czynię tego li tylko z pobudek osobistej urazy ale &quot;nieco bardziej&quot; altruistycznych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Autorze,<br />
nasz Naród jest teraz zbyt słaby, zbyt biedny, systematycznie i na różne sposoby ogławiany od roku 1939, żeby jeszcze zamiast oparcia w tym, co dla niego jest tradycją żywą, szukał oparcia w tradycji dawno umarłej&#8230; Jeżeli damy sobie teraz wyrwać z serc Boga, tego Prawdziwego, w Trójcy Świętej Jedynego (w czym Pan, może nawet nieświadomie, pomaga), to za lat trzydzieści już nas nie będzie (Polaków jako narodu). Rosjan z resztą też nie, bo wymierają na potęgę, nad czym boleję, bo to jedyna nacja słowiańska, która stanowiła siłę (jako państwo) mogącą odeprzeć szatańskie zakusy &#8222;tfurców&#8221; NWO. My dla nich nie Słowianie (Sławianie) tylko slaves, raby, wie Pan? Sam więc Pan rozumie, że nie czynię tego li tylko z pobudek osobistej urazy ale &#8222;nieco bardziej&#8221; altruistycznych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
