<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Łod cego Słowianie pośli? &#8211; Winicjusz Kossakowski &#034;Suplement do Polskie runy przemówiły&#034;.	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 13 Sep 2017 09:20:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: ORLICKI		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2748</link>

		<dc:creator><![CDATA[ORLICKI]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jan 2014 09:33:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2748</guid>

					<description><![CDATA[“Słowiani”, moim zdaniem pochodzą bardziej od słowa; Wenedzi/Wenedi/Wedi/Wendi/Weneci/Wieleti/Wieleci, zaś termin Słowiani jest młodszą kompilacją poprzedniego. Np. Wieleti to ‘liczni’ czyli ‘wielu’. Lecz wyraz ten i wymienione mu podobne, składa się z morfemów; ‘wi-el-le-ti’ ; ‘widać(synonim od światła dnia; wi-deń)-miejsce-równne-te/ci’. A więc rozlegle, widoczne obszary? Niekonieczne. Może chodzić o ‘wi’ jako ‘wiedzę/wedę’ jako ‘poznawanie’ w ‘miejscu gdzie są’. A więc faktycznie o rodzaj wykształconego, kultywującego ‘naukę/wiedzę’ społeczeństwa. Nowszy twór językowy jakim jest termin ‘słowianie/słowiani/dawniej; słowini’, polega na dołączeniu do rdzenia ‘wianie/wini’, rdzenia ‘sło’. Co może znaczyć ‘s-ło’ czyli ‘z-tego. Moim zdaniem to jednak ucięte morfemy, typowe zjawisko skracania słów, przez ucinanie głosek podobnych, sąsiednich. I tak, wyraz ten powstał od morfemu plus kolejnego rdzenia; ‘is-łow’ czyli ‘z-łowu (schwytania). Rdzeń “łow’ to późniejszy ‘łów’ od ‘ło-wo’ czyli ‘od/to-tu/te’. Oznacza posiadanie, określa wzięcie czegoś, nieokreślonego konkretnie, czyli chwytanie, lub zgłębianie, poznawanie. Tak sensualnie dodany wyraz – rdzeń po skróceniu głosek ‘słow/słowo’, oznacza ‘mowę’, czyli poznanie języka. wywodzi się od pojęcia chwytania owej ‘mowy’ umysłem, czyli ‘wi’ (wiedzą, widzeniem). stad dawna ‘widma/widżma’ to w istocie kobieta mająca wiedzę, nauczycielka. Czyli wracając do całego słowa, termin ‘słowianie’ to pogłębienie, utrwalenie poprzedniego pojęcia ‘widanie/wiedanie/wienedi/wieleti’, o różnych odmianach miejscowych. Słowianie, to wielkie rzesze chwytające wiedzę, “wielu którzy łowią widzenie/wiedzę”. Przychylam się więc poprzez niniejsza analizę morfemiczną, do poglądu iż jakiś rodzaj pisma (runów?) a przede wszystkim wymiana wiedzy. Widocznie istniała u nich, jakaś metoda jej grupowego przekazywania. Myslenie ze slowianie to ludy mowiace jedna mową, to anachronizm. To było oczywiste! Nie o to chodzilo w tej nazwie, co chyba wyjaśniłem. Nawet pierwsi Niemcy, mówiący staroniemieckim, mową podobną Słowianom, byli dla Słowian dość zrozumiali. Bo pochodzili często od Słowian, szczególnie ci Połabscy. Posiadali mnóstwo podobnych słów. Nie byli wiec wcale ‘niemi’ czyli niezrozumiali, jak to podają teorie naukowe, tłumaczące nazwe ‘Niemcy’. Niemcy, oznaczało po prostu że to nie jesteśmy My! Czyli ‘nie-my-ci(są)”. To było właśnie oryginalne, wymyślone przez Słowian określenie dla ludu który się nagle wykształcił z Celtów, Romów, Nordów i Słowian, mówiących bardzo podobnie, lecz które jednak posiadają zupełnie inną kulturę lub utraciły kulturę podobną Słowianom i stały się agresywne wobec Słowian. Podobne zjawisko oparcia na rdzeniu”łow/łować’, znajdziemy w słowie ‘miłować/miłowat’, czyli dawnym ‘kochać’. To jest ‘mi-łowat’ czyli ‘mnie-chwyta’. Sensualnie ‘mnie-złapało’. Od niego wywodzi się germański, w wymowie; ‘maj-law’. (may-love). Miłość to była zabawa kulturowa w chwytanie uczucia, w zauroczenie i pojmanie serca. Wyrażnie widoczna w obrządku ‘kupały/kupalnocki’. Oczywiste wykorzystanie terminu ‘słowianin’ w germańskim słowie; ‘slaw’, czyli niewolnik, świadczy o tym, że Slowianin był pojęciem które wykiełkowało gdzieś na Rusi. Są pewne ślady dawnej nazwy plemiennej ‘Slawi’, na północy Rusi. Wówczas to, w tamtym rejonie nastąpiły wypadu zagonów z Kaganatu Azarskiego, które chwytały licznych Słowian i sprzedawały w niewole na południe Kaukazu, gdzie wyrosła na tym procederze majątkowa zamożność niektórych ludów semickich. To dlatego, z powodu tych opłacalnych koligacji handlowych, Kaganat przyjął judaizm. Azarowie (lud turkoidalny), podbił całą Ruś południową, aż po Kijów. Ruś spustoszył i brał trybut. Książęta Ruscy wyodrębnili się od plemion Lechickich, co je bardzo osłabiło. Gdy jeden z nich rozgromił wreszcie Kaganat, w najlepsze trwała walka wewnętrzna o władzę (pogromcę Kaganatu otruto) a lud był spacyfikowany. Tym łatwiej przyszło zaprowadzić chrześcijaństwo. Wyraz &#039;Slowianin&#039;  nie pochodzi od terminu &quot;sława&#039;, chociaż ten drugi jest piękny i bliskoznaczny. Sława, to podkreślnik, wykrzyknik uznania na zakończenie &quot;łowu&#039;. Is-łowa!&#039; (słowa!). Od niego, jak wiele terminów etruskich, celtyckich, retoromańskich a póżniej łacińskich, wziął się termin &#039;salve !&quot;. To jest prawda o sensie dawnym i współczesnym, pojęcia “Słowianin’. Chcecie zaciekawić germanów a szczególnie Anglików, zacznijcie jego tłumaczenie od słowa &#039;milowat(ć). Na pewno spotka się z emocjonalnym zainteresowaniem. ORLICKI]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>“Słowiani”, moim zdaniem pochodzą bardziej od słowa; Wenedzi/Wenedi/Wedi/Wendi/Weneci/Wieleti/Wieleci, zaś termin Słowiani jest młodszą kompilacją poprzedniego. Np. Wieleti to ‘liczni’ czyli ‘wielu’. Lecz wyraz ten i wymienione mu podobne, składa się z morfemów; ‘wi-el-le-ti’ ; ‘widać(synonim od światła dnia; wi-deń)-miejsce-równne-te/ci’. A więc rozlegle, widoczne obszary? Niekonieczne. Może chodzić o ‘wi’ jako ‘wiedzę/wedę’ jako ‘poznawanie’ w ‘miejscu gdzie są’. A więc faktycznie o rodzaj wykształconego, kultywującego ‘naukę/wiedzę’ społeczeństwa. Nowszy twór językowy jakim jest termin ‘słowianie/słowiani/dawniej; słowini’, polega na dołączeniu do rdzenia ‘wianie/wini’, rdzenia ‘sło’. Co może znaczyć ‘s-ło’ czyli ‘z-tego. Moim zdaniem to jednak ucięte morfemy, typowe zjawisko skracania słów, przez ucinanie głosek podobnych, sąsiednich. I tak, wyraz ten powstał od morfemu plus kolejnego rdzenia; ‘is-łow’ czyli ‘z-łowu (schwytania). Rdzeń “łow’ to późniejszy ‘łów’ od ‘ło-wo’ czyli ‘od/to-tu/te’. Oznacza posiadanie, określa wzięcie czegoś, nieokreślonego konkretnie, czyli chwytanie, lub zgłębianie, poznawanie. Tak sensualnie dodany wyraz – rdzeń po skróceniu głosek ‘słow/słowo’, oznacza ‘mowę’, czyli poznanie języka. wywodzi się od pojęcia chwytania owej ‘mowy’ umysłem, czyli ‘wi’ (wiedzą, widzeniem). stad dawna ‘widma/widżma’ to w istocie kobieta mająca wiedzę, nauczycielka. Czyli wracając do całego słowa, termin ‘słowianie’ to pogłębienie, utrwalenie poprzedniego pojęcia ‘widanie/wiedanie/wienedi/wieleti’, o różnych odmianach miejscowych. Słowianie, to wielkie rzesze chwytające wiedzę, “wielu którzy łowią widzenie/wiedzę”. Przychylam się więc poprzez niniejsza analizę morfemiczną, do poglądu iż jakiś rodzaj pisma (runów?) a przede wszystkim wymiana wiedzy. Widocznie istniała u nich, jakaś metoda jej grupowego przekazywania. Myslenie ze slowianie to ludy mowiace jedna mową, to anachronizm. To było oczywiste! Nie o to chodzilo w tej nazwie, co chyba wyjaśniłem. Nawet pierwsi Niemcy, mówiący staroniemieckim, mową podobną Słowianom, byli dla Słowian dość zrozumiali. Bo pochodzili często od Słowian, szczególnie ci Połabscy. Posiadali mnóstwo podobnych słów. Nie byli wiec wcale ‘niemi’ czyli niezrozumiali, jak to podają teorie naukowe, tłumaczące nazwe ‘Niemcy’. Niemcy, oznaczało po prostu że to nie jesteśmy My! Czyli ‘nie-my-ci(są)”. To było właśnie oryginalne, wymyślone przez Słowian określenie dla ludu który się nagle wykształcił z Celtów, Romów, Nordów i Słowian, mówiących bardzo podobnie, lecz które jednak posiadają zupełnie inną kulturę lub utraciły kulturę podobną Słowianom i stały się agresywne wobec Słowian. Podobne zjawisko oparcia na rdzeniu”łow/łować’, znajdziemy w słowie ‘miłować/miłowat’, czyli dawnym ‘kochać’. To jest ‘mi-łowat’ czyli ‘mnie-chwyta’. Sensualnie ‘mnie-złapało’. Od niego wywodzi się germański, w wymowie; ‘maj-law’. (may-love). Miłość to była zabawa kulturowa w chwytanie uczucia, w zauroczenie i pojmanie serca. Wyrażnie widoczna w obrządku ‘kupały/kupalnocki’. Oczywiste wykorzystanie terminu ‘słowianin’ w germańskim słowie; ‘slaw’, czyli niewolnik, świadczy o tym, że Slowianin był pojęciem które wykiełkowało gdzieś na Rusi. Są pewne ślady dawnej nazwy plemiennej ‘Slawi’, na północy Rusi. Wówczas to, w tamtym rejonie nastąpiły wypadu zagonów z Kaganatu Azarskiego, które chwytały licznych Słowian i sprzedawały w niewole na południe Kaukazu, gdzie wyrosła na tym procederze majątkowa zamożność niektórych ludów semickich. To dlatego, z powodu tych opłacalnych koligacji handlowych, Kaganat przyjął judaizm. Azarowie (lud turkoidalny), podbił całą Ruś południową, aż po Kijów. Ruś spustoszył i brał trybut. Książęta Ruscy wyodrębnili się od plemion Lechickich, co je bardzo osłabiło. Gdy jeden z nich rozgromił wreszcie Kaganat, w najlepsze trwała walka wewnętrzna o władzę (pogromcę Kaganatu otruto) a lud był spacyfikowany. Tym łatwiej przyszło zaprowadzić chrześcijaństwo. Wyraz 'Slowianin&#8217;  nie pochodzi od terminu &#8222;sława&#8217;, chociaż ten drugi jest piękny i bliskoznaczny. Sława, to podkreślnik, wykrzyknik uznania na zakończenie &#8222;łowu&#8217;. Is-łowa!&#8217; (słowa!). Od niego, jak wiele terminów etruskich, celtyckich, retoromańskich a póżniej łacińskich, wziął się termin 'salve !&#8221;. To jest prawda o sensie dawnym i współczesnym, pojęcia “Słowianin’. Chcecie zaciekawić germanów a szczególnie Anglików, zacznijcie jego tłumaczenie od słowa 'milowat(ć). Na pewno spotka się z emocjonalnym zainteresowaniem. ORLICKI</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: P		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2747</link>

		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2012 20:37:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2747</guid>

					<description><![CDATA[Slavianie
Wydaje się, że nazwa Słowianie pochodzi nie od słowa lecz od sławy, chwały. Chwały w boju. Slava, sława, slavic, Slavianie, Słowianie.

Podobnie jak Gromosław, sławiący gromy, czy gromosławny. Radosław, Mirosław sławiący mir, Czesław, Sławobor, Jarosław, itd.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Slavianie<br />
Wydaje się, że nazwa Słowianie pochodzi nie od słowa lecz od sławy, chwały. Chwały w boju. Slava, sława, slavic, Slavianie, Słowianie.</p>
<p>Podobnie jak Gromosław, sławiący gromy, czy gromosławny. Radosław, Mirosław sławiący mir, Czesław, Sławobor, Jarosław, itd.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2746</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jun 2012 16:09:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2746</guid>

					<description><![CDATA[http://www.youtube.com/watch?v=b0dEpI-ufi8&#038;feature=player_embedded#!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=b0dEpI-ufi8&#038;feature=player_embedded#" rel="nofollow ugc">http://www.youtube.com/watch?v=b0dEpI-ufi8&#038;feature=player_embedded#</a>!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2745</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 May 2012 13:13:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2745</guid>

					<description><![CDATA[Watykan przeciwko niepodległości Polski

Po wybuchu I wojny światowej, Watykan nie był zainteresowany odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach. Roman Dmowski ( 1864-1939 ) szukając poparcia dla naszej sprawy, chciał rozmawiać z papieżem Benedyktem XV ( 1914-1922 ), ale w kurii rzymskiej odradzano mu poruszanie tej kwestii. Ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Gaspari, usłyszał od Dmowskiego : – Sądzę, że Polska może pozostawać pod obcymi rządami dopóki jest podzielona. Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa. Kardynał Gaspari roześmiał się i odpowiedział : – Polska niepodległa ? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny… Wasza przyszłość jest z Austrią… W obozie państw centralnych istniały dwa projekty odnoszące się do sprawy Polski. Watykan popierał koncepcję austriacką, mówiącą o połączeniu Galicji i ziem zaboru rosyjskiego w odrębne królestwo, pod berłem Habsburgów. Ponieważ wojna, ( wbrew pobożnym życzeniom papieża), przyniosła klęskę Austro-Węgier, wówczas Stolica Apostolska zaczęła popierać zamiary niemieckie, optujące za utworzeniem państwa polskiego, powiązanego bardzo ściśle z niemiecką monarchią, ale ograniczonego do obszarów byłego zaboru rosyjskiego, a więc zgodnie z niemieckimi planami tzw. Królestwa Polskiego. Watykan kierował do narodu polskiego będącego pod zaborami apele o dochowanie wierności i posłuszeństwa “prawowitej władzy”, propagując przy tym zasadę trójlojalizmu, czyli bezwzględną uległość wobec zaborców…
Zanim nadeszła wolność…
W latach 1881 – 1885 Watykan zawarł konkordaty z trzema zaborcami Polski : Austrią, Rosją i Prusami. Stały się one dla Polaków pod zaborami ową zasadą trójlojalności, co stawiało naszych rodaków w tragicznej sytuacji…. W zależności od zaboru, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie. Zadziwia zgodność negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Papież Leon XIII (1878 1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888-1918), rzekł doń: “Przyrzekam Waszej Cesarskiej Mości imieniem wszystkich jego poddanych katolickiego wyznania wszystkich szczepów i wszystkich stanów, iż będą zawsze wiernymi poddanymi cesarza niemieckiego i króla pruskiego…” Wcześniej, 19 marca 1894 r., papież Leon XIII encykliką przypomniał polskim biskupom o obowiązku posłuszeństwa. Tym razem nie chodziło o posłuszeństwo wobec głowy Kościoła, ale zaborcom… „Poddani powinni panującym okazywać cześć i wierność… (…) Poddani powinni stosować się święcie do przepisów państwa. (…) W wierze świętej czerpiąc podnietę do wierności względem Państwa i monarchów. (…) Wy, co rosyjskiemu podlegacie berłu. Nie przestańcie wytężać usiłowań nad utrwalaniem wśród kleru i ogółu poszanowania dla zwierzchności i przestrzegania karności publicznej. (…) Wy, którzy podlegacie przesławnemu domowi Habsburskiemu, miejcie na baczeniu, ile zawdzięczacie Dostojnemu Cesarzowi w najwyższym stopniu do wiary przodków przywiązanemu. Udowodnijcie tedy z każdym dniem jawniej swoją względem niego wierność i pełną wdzięczności uległość. (…) Wam, którzy zamieszkujecie prowincję Poznańską i Gnieźnieńską, zalecamy ufność w wielkoduszną sprawiedliwość Cesarza, o jego bowiem względem was przychylności i życzliwym usposobieniu osobiście od niego samego powzięliśmy wiadomość”. Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił papież Pius X ( 1903 – 1914) encykliką z 3 grudnia 1905 r. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że „poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu.” Dostojnicy polskiego Kościoła w swoich zaborach modlili się za „swoich” władców… Pozyskali papieże polskich purpuratów do wysługiwania się zaborcom: Aleksander Kakowski, Edward Likowski, Józef Bilczewski i wielu innych. Służalczość purpurata Ledóchowskiego względem kanclerza Bismarcka nie uchroniła go przed więzieniem. W Poznaniu abp Edward Likowski ogłasza w sierpniu 1914 r., list pasterski, w którym nawołuje swoje owce do wierności cesarzowi Wilhelmowi: „Mężowie, bracia! Synowie Wasi wezwani pod broń walczyć będą przeciwko sprzymierzonym wrogom cesarstwa niemieckiego i austriackiego, a w szczególności przeciw Rosji. W tej walce niejeden z nich złoży swe życie w ofierze. Niech wam to jednak będzie pociechą, że jakkolwiek wam przyjdzie ponieść większe, czy mniejsze ofiary, złożycie je za sprawiedliwą sprawę. (…) Wiem, że nigdy nie wymarło w nim ( społeczeństwie – B.M. ) poczucie obowiązku posłuszeństwa wobec władzy z woli Bożej nad nim postanowionej”. 12 września 1915 roku wiernopoddańczą przysięgę złożył Wilhelmowi ( kontynuując politykę zmarłego abpa Likowskiego ), abp Edmund Dalbor. W następnym roku wysłał dziękczynny telegram do cesarza Wilhelma po ogłoszeniu przezeń tzw. Królestwa Polskiego z ziem odebranych Rosji. W Warszawie arcybiskup A. Kakowski ( 1862 – 1938) odprawia dziękczynne nabożeństwo za pomyślność i zwycięstwo rosyjskiego oręża, następnie, 23 października 1914 r., posyła carowi depeszę. „Do Jego Cesarskiej Mości Najjaśniejszego Pana z ocalonej przy pomocy Bożej i z woli Waszej Cesarskiej Mości od najścia wroga Warszawy. Odprawiwszy uroczyste nabożeństwo dziękczynne, ośmielam się złożyć u stóp Waszej Cesarskiej Mości, w imieniu swoim i swojej owczarni, uczucia najgłębszej wdzięczności i wiernopoddańczego oddania. Rzymskokatolicki Arcybiskup Warszawski – Aleksander Kakowski”. Jego Cesarska Mość odwzajemnił się telegramem następującej treści: „Rzymsko – katolicki Arcybiskup Kakowski, Warszawa. Dziękuję Bogu za ocalenie Warszawy od zajęcia jej przez wroga. Sercem dzielę radość Waszej owczarni z tego powodu. Dziękuję wszystkim za modlitwy i wyrażone uczucia oddania. Mikołaj”. Tymczasem w Krakowie biskup Adam Sapieha ( 1867 – 1951) modli się zupełnie o coś innego: o klęskę i niepowodzenie Rosji. „Winniśmy bezustannie wysyłać przed tron Wszechmocnego Pana Zastępów błagalne nasze prośby o zwycięstwo nad wrogiem.” 9 stycznia 1915 r. Sapieha bierze udział w deputacji pod przewodnictwem marszałka kraju, Stanisława Niezabitowskiego, która w Schonbrunn składa cesarzowi Franciszkowi Józefowi
( 1830 – 1916 ) deklarację: „…Nasza wdzięczność dla W. Ces. i Król. Apost. Mości przetrwa, więc wieki i nigdy nie ustanie. Tej wdzięczności też odpowiada nasza nieograniczona wierność. Racz więc, W. Ces. Mość zezwolić, abyśmy w czasie ciężkich walk i trudów powtórzyli często składane ślubowanie i połączyli z niem nasze najgorętsze życzenia szczęśliwego zakończenia tych walk przez ostateczne zwycięstwo naszej o sprawiedliwą sprawę walczącej armii. Z tymi życzeniami i nadziejami wznawiamy u stóp najwyższego tronu nasze starodawne ślubowanie: przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i zawsze stać będziemy!”
Niepodległość
Sytuacja militarno – polityczna w Europie wskazywała, iż niepodległość Polski to kwestia czasu. Aktem z 5 listopada 1916 r. zostało utworzone z części ziem byłego zaboru rosyjskiego kadłubowe Królestwo Polskie, ściśle związane z cesarstwem niemieckim. Utworzono Tymczasową Radę Stanu, przekształconą następnie w Radę Regencyjną, która w istocie swej była narzędziem w rękach niemieckich. Abp Kakowski znany z lojalności wobec rosyjskiego zaborcy, dla „dobra” Polski łaskawie przyjął urząd Regenta, w roli którego wykazał się jako gorący zwolennik Niemiec. Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za „najpierwszy i najświętszy obowiązek” zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa pełne pokory i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917 r. Zresztą niewykluczone, iż Benedykt XV mając z Niemcami dobre stosunki wyjednał u nich nominację Kakowskiego do składu Rady. Papież przyjął z wdzięcznością hołd poddaństwa od członków Rady Regencyjnej, czemu dał wyraz w liście z 7 stycznia 1918 r. Poza podkreśleniem, iż Rada „…w nader chwalebny sposób postąpiła poczytując sobie za najpilniejszą rzecz wyrazić swoje uczucia przywiązania Narodu do Stolicy Apostolskiej, przyjmuje wynurzenia czci i miłości, udziela Papież błogosławieństwa Apostolskiego Radzie i miłościwie całej Polsce”. Papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918 r. poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być „nowym węzłem, który jeszcze ściślej złączy Polskę ze Stolicą św. Piotra.” Zapowiadany konsystorz odbył się 15 grudnia 1919 r. Mówiąc wprost, Kakowski w zamian za godność kardynała, miał jeszcze gorliwiej wypełniać zalecenia kurii rzymskiej. Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Stolica Apostolska darząc szczerą antypatią Józefa Piłsudskiego, później niż państwa zachodnie uznała de iure odrodzoną Polskę, a mianowicie 30 marca 1919 roku. Dzisiaj zakłamuje się rolę Watykanu i najwyższej hierarchii Kościoła w Polsce w okresie poprzedzającym uzyskanie niepodległości. Nie brakuje peanów na cześć pierwszej konstytucji odrodzonej Polski i jej twórców, członków ówczesnego „parlamentu”. Oto co na ten temat powiedział w roku 1929 przed Trybunałem Stanu II RP, Józef Piłsudski : „Nie chcę wchodzić w historię naszej konstytucji. W owym czasie byłem Naczelnikiem Państwa i Naczelnym Wodzem i wiem, co za panowie czynili tę konstytucję ; panowie, którzy zasługiwali na szubienicę raz po raz. Jedną z hańbiących spraw naszego życia jest nasz pierwszy sejm i ten nonsens zrobiony historycznie, trwa dotąd, ubliża on Rzeczypospolitej i czyni hocki klocki z Polski…”&quot;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Watykan przeciwko niepodległości Polski</p>
<p>Po wybuchu I wojny światowej, Watykan nie był zainteresowany odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach. Roman Dmowski ( 1864-1939 ) szukając poparcia dla naszej sprawy, chciał rozmawiać z papieżem Benedyktem XV ( 1914-1922 ), ale w kurii rzymskiej odradzano mu poruszanie tej kwestii. Ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Gaspari, usłyszał od Dmowskiego : – Sądzę, że Polska może pozostawać pod obcymi rządami dopóki jest podzielona. Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa. Kardynał Gaspari roześmiał się i odpowiedział : – Polska niepodległa ? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny… Wasza przyszłość jest z Austrią… W obozie państw centralnych istniały dwa projekty odnoszące się do sprawy Polski. Watykan popierał koncepcję austriacką, mówiącą o połączeniu Galicji i ziem zaboru rosyjskiego w odrębne królestwo, pod berłem Habsburgów. Ponieważ wojna, ( wbrew pobożnym życzeniom papieża), przyniosła klęskę Austro-Węgier, wówczas Stolica Apostolska zaczęła popierać zamiary niemieckie, optujące za utworzeniem państwa polskiego, powiązanego bardzo ściśle z niemiecką monarchią, ale ograniczonego do obszarów byłego zaboru rosyjskiego, a więc zgodnie z niemieckimi planami tzw. Królestwa Polskiego. Watykan kierował do narodu polskiego będącego pod zaborami apele o dochowanie wierności i posłuszeństwa “prawowitej władzy”, propagując przy tym zasadę trójlojalizmu, czyli bezwzględną uległość wobec zaborców…<br />
Zanim nadeszła wolność…<br />
W latach 1881 – 1885 Watykan zawarł konkordaty z trzema zaborcami Polski : Austrią, Rosją i Prusami. Stały się one dla Polaków pod zaborami ową zasadą trójlojalności, co stawiało naszych rodaków w tragicznej sytuacji…. W zależności od zaboru, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie. Zadziwia zgodność negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Papież Leon XIII (1878 1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888-1918), rzekł doń: “Przyrzekam Waszej Cesarskiej Mości imieniem wszystkich jego poddanych katolickiego wyznania wszystkich szczepów i wszystkich stanów, iż będą zawsze wiernymi poddanymi cesarza niemieckiego i króla pruskiego…” Wcześniej, 19 marca 1894 r., papież Leon XIII encykliką przypomniał polskim biskupom o obowiązku posłuszeństwa. Tym razem nie chodziło o posłuszeństwo wobec głowy Kościoła, ale zaborcom… „Poddani powinni panującym okazywać cześć i wierność… (…) Poddani powinni stosować się święcie do przepisów państwa. (…) W wierze świętej czerpiąc podnietę do wierności względem Państwa i monarchów. (…) Wy, co rosyjskiemu podlegacie berłu. Nie przestańcie wytężać usiłowań nad utrwalaniem wśród kleru i ogółu poszanowania dla zwierzchności i przestrzegania karności publicznej. (…) Wy, którzy podlegacie przesławnemu domowi Habsburskiemu, miejcie na baczeniu, ile zawdzięczacie Dostojnemu Cesarzowi w najwyższym stopniu do wiary przodków przywiązanemu. Udowodnijcie tedy z każdym dniem jawniej swoją względem niego wierność i pełną wdzięczności uległość. (…) Wam, którzy zamieszkujecie prowincję Poznańską i Gnieźnieńską, zalecamy ufność w wielkoduszną sprawiedliwość Cesarza, o jego bowiem względem was przychylności i życzliwym usposobieniu osobiście od niego samego powzięliśmy wiadomość”. Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił papież Pius X ( 1903 – 1914) encykliką z 3 grudnia 1905 r. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że „poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu.” Dostojnicy polskiego Kościoła w swoich zaborach modlili się za „swoich” władców… Pozyskali papieże polskich purpuratów do wysługiwania się zaborcom: Aleksander Kakowski, Edward Likowski, Józef Bilczewski i wielu innych. Służalczość purpurata Ledóchowskiego względem kanclerza Bismarcka nie uchroniła go przed więzieniem. W Poznaniu abp Edward Likowski ogłasza w sierpniu 1914 r., list pasterski, w którym nawołuje swoje owce do wierności cesarzowi Wilhelmowi: „Mężowie, bracia! Synowie Wasi wezwani pod broń walczyć będą przeciwko sprzymierzonym wrogom cesarstwa niemieckiego i austriackiego, a w szczególności przeciw Rosji. W tej walce niejeden z nich złoży swe życie w ofierze. Niech wam to jednak będzie pociechą, że jakkolwiek wam przyjdzie ponieść większe, czy mniejsze ofiary, złożycie je za sprawiedliwą sprawę. (…) Wiem, że nigdy nie wymarło w nim ( społeczeństwie – B.M. ) poczucie obowiązku posłuszeństwa wobec władzy z woli Bożej nad nim postanowionej”. 12 września 1915 roku wiernopoddańczą przysięgę złożył Wilhelmowi ( kontynuując politykę zmarłego abpa Likowskiego ), abp Edmund Dalbor. W następnym roku wysłał dziękczynny telegram do cesarza Wilhelma po ogłoszeniu przezeń tzw. Królestwa Polskiego z ziem odebranych Rosji. W Warszawie arcybiskup A. Kakowski ( 1862 – 1938) odprawia dziękczynne nabożeństwo za pomyślność i zwycięstwo rosyjskiego oręża, następnie, 23 października 1914 r., posyła carowi depeszę. „Do Jego Cesarskiej Mości Najjaśniejszego Pana z ocalonej przy pomocy Bożej i z woli Waszej Cesarskiej Mości od najścia wroga Warszawy. Odprawiwszy uroczyste nabożeństwo dziękczynne, ośmielam się złożyć u stóp Waszej Cesarskiej Mości, w imieniu swoim i swojej owczarni, uczucia najgłębszej wdzięczności i wiernopoddańczego oddania. Rzymskokatolicki Arcybiskup Warszawski – Aleksander Kakowski”. Jego Cesarska Mość odwzajemnił się telegramem następującej treści: „Rzymsko – katolicki Arcybiskup Kakowski, Warszawa. Dziękuję Bogu za ocalenie Warszawy od zajęcia jej przez wroga. Sercem dzielę radość Waszej owczarni z tego powodu. Dziękuję wszystkim za modlitwy i wyrażone uczucia oddania. Mikołaj”. Tymczasem w Krakowie biskup Adam Sapieha ( 1867 – 1951) modli się zupełnie o coś innego: o klęskę i niepowodzenie Rosji. „Winniśmy bezustannie wysyłać przed tron Wszechmocnego Pana Zastępów błagalne nasze prośby o zwycięstwo nad wrogiem.” 9 stycznia 1915 r. Sapieha bierze udział w deputacji pod przewodnictwem marszałka kraju, Stanisława Niezabitowskiego, która w Schonbrunn składa cesarzowi Franciszkowi Józefowi<br />
( 1830 – 1916 ) deklarację: „…Nasza wdzięczność dla W. Ces. i Król. Apost. Mości przetrwa, więc wieki i nigdy nie ustanie. Tej wdzięczności też odpowiada nasza nieograniczona wierność. Racz więc, W. Ces. Mość zezwolić, abyśmy w czasie ciężkich walk i trudów powtórzyli często składane ślubowanie i połączyli z niem nasze najgorętsze życzenia szczęśliwego zakończenia tych walk przez ostateczne zwycięstwo naszej o sprawiedliwą sprawę walczącej armii. Z tymi życzeniami i nadziejami wznawiamy u stóp najwyższego tronu nasze starodawne ślubowanie: przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i zawsze stać będziemy!”<br />
Niepodległość<br />
Sytuacja militarno – polityczna w Europie wskazywała, iż niepodległość Polski to kwestia czasu. Aktem z 5 listopada 1916 r. zostało utworzone z części ziem byłego zaboru rosyjskiego kadłubowe Królestwo Polskie, ściśle związane z cesarstwem niemieckim. Utworzono Tymczasową Radę Stanu, przekształconą następnie w Radę Regencyjną, która w istocie swej była narzędziem w rękach niemieckich. Abp Kakowski znany z lojalności wobec rosyjskiego zaborcy, dla „dobra” Polski łaskawie przyjął urząd Regenta, w roli którego wykazał się jako gorący zwolennik Niemiec. Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za „najpierwszy i najświętszy obowiązek” zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa pełne pokory i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917 r. Zresztą niewykluczone, iż Benedykt XV mając z Niemcami dobre stosunki wyjednał u nich nominację Kakowskiego do składu Rady. Papież przyjął z wdzięcznością hołd poddaństwa od członków Rady Regencyjnej, czemu dał wyraz w liście z 7 stycznia 1918 r. Poza podkreśleniem, iż Rada „…w nader chwalebny sposób postąpiła poczytując sobie za najpilniejszą rzecz wyrazić swoje uczucia przywiązania Narodu do Stolicy Apostolskiej, przyjmuje wynurzenia czci i miłości, udziela Papież błogosławieństwa Apostolskiego Radzie i miłościwie całej Polsce”. Papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918 r. poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być „nowym węzłem, który jeszcze ściślej złączy Polskę ze Stolicą św. Piotra.” Zapowiadany konsystorz odbył się 15 grudnia 1919 r. Mówiąc wprost, Kakowski w zamian za godność kardynała, miał jeszcze gorliwiej wypełniać zalecenia kurii rzymskiej. Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Stolica Apostolska darząc szczerą antypatią Józefa Piłsudskiego, później niż państwa zachodnie uznała de iure odrodzoną Polskę, a mianowicie 30 marca 1919 roku. Dzisiaj zakłamuje się rolę Watykanu i najwyższej hierarchii Kościoła w Polsce w okresie poprzedzającym uzyskanie niepodległości. Nie brakuje peanów na cześć pierwszej konstytucji odrodzonej Polski i jej twórców, członków ówczesnego „parlamentu”. Oto co na ten temat powiedział w roku 1929 przed Trybunałem Stanu II RP, Józef Piłsudski : „Nie chcę wchodzić w historię naszej konstytucji. W owym czasie byłem Naczelnikiem Państwa i Naczelnym Wodzem i wiem, co za panowie czynili tę konstytucję ; panowie, którzy zasługiwali na szubienicę raz po raz. Jedną z hańbiących spraw naszego życia jest nasz pierwszy sejm i ten nonsens zrobiony historycznie, trwa dotąd, ubliża on Rzeczypospolitej i czyni hocki klocki z Polski…”&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ktoś		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2744</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ktoś]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 May 2012 06:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2744</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2731&quot;&gt;Ktoś&lt;/a&gt;.

Widzę, iz jest pewna trudność w udzieleniu odpowiedzi to napiszę dokładniej o co mi chodzi.

W Anatolii istniało państwo Hetytów, jego okres rozkwitu to był 1500 pne a więc w czasach gdy u północnych granic istniał SiSland w swojej niezakłóconej formie. Na terenach Hetytów odkryto 2 rodzaje pisma (jak podaje WIKI) - klinowe które nas nie interesuje i rzeczone Hetyckie Pismo Hieroglificzne. Pismo to jest dziwne w swym wyglądzie, raz poprzez kształt &quot;liter&quot; dwa poprzez sposób pisania gdyz litery są wypukłe w stosunku do &quot;arkusza&quot;. Ten sposób pisania, z ryciem &quot;tła wokół liter&quot;, jest niesłychanie pracochłonny i musiała istnieć w tamtych czasach albo specyficzna technika pisania w taki sposób albo ktoś miał niesamowitą motywacje do uwiecznienia zapisanych treści w ten sposób.

Hetyci, ich państwo, upadło wraz z upadkiem Troi a świat opanowały pisma alfabetyczne. Gdyby w dzisiejszych czasach pokazano komuś taki przykład &quot;kroniki&quot; osoba mająca to uwiecznić miałaby ostry zgryz z dokonaniem tego dzieła. Rozwiązania jakie chodzą mi po głowie są nastepujące:
- albo spróbować znaki odrysować tak jak zostały wyrzeźbione jak na przykład tabliczki z pismem ranga-ranga (bez wnikania czy to ten sam jezyk)(*);
- albo spróbować oddac kształt znaków upraszczając ich rysowanie.

Nie jest wykluczone iż głagolica pod postacią której Cyryl i Metody zapisał słowiańskie księgi jest właśnie takim pismem uproszczonym nastawionym na zachowanie charakterystycznego kształtu znaków (hieroglifu) jaki zastepują. I tego skojarzenia, jego potwierdzenia w badaniach, tyczyło wczesniejsze pytanie.


(*) innym sposobem upraszczania takiego pisma jest sposób znany z pisma chińskiego wielkopieczeciowego - oddanie kształtu bez zachowania proporcji. Zresztą pismo chińskie i ranga-ranga wyglądają niepokojąco zbieżnie (kształtem).

-----------
I drugie skojarzenie - jak sie przegląda na WIKI informacje o Alfabecie Fenickim (http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_fenicki) to jest tu kolumna określająca &quot;znaczenie&quot;. Abstrachując od tego iż jest to bez sensu dla pism alfabetycznych gdzie znaczenie jest kodowane poprzez zestaw znaków a nie jego piktogram to samo &quot;znaczenie&quot; moze być właśnie opisowym określeniem &quot;znaku&quot; z tabliczek z hetyckim pismem hieroglificznym które mogło też mieć swoją tajną, znaną wtajemniczonym, uproszczona formę znaną jako pismo klinowe pod jaką po uproszczeniach rozeszło się po świecie.


Mam nadzieje, iz powyższe wyjasnienia pomoga panu Winicjuszowi Kossakowskiemu w poszukiwaniach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2731">Ktoś</a>.</p>
<p>Widzę, iz jest pewna trudność w udzieleniu odpowiedzi to napiszę dokładniej o co mi chodzi.</p>
<p>W Anatolii istniało państwo Hetytów, jego okres rozkwitu to był 1500 pne a więc w czasach gdy u północnych granic istniał SiSland w swojej niezakłóconej formie. Na terenach Hetytów odkryto 2 rodzaje pisma (jak podaje WIKI) &#8211; klinowe które nas nie interesuje i rzeczone Hetyckie Pismo Hieroglificzne. Pismo to jest dziwne w swym wyglądzie, raz poprzez kształt &#8222;liter&#8221; dwa poprzez sposób pisania gdyz litery są wypukłe w stosunku do &#8222;arkusza&#8221;. Ten sposób pisania, z ryciem &#8222;tła wokół liter&#8221;, jest niesłychanie pracochłonny i musiała istnieć w tamtych czasach albo specyficzna technika pisania w taki sposób albo ktoś miał niesamowitą motywacje do uwiecznienia zapisanych treści w ten sposób.</p>
<p>Hetyci, ich państwo, upadło wraz z upadkiem Troi a świat opanowały pisma alfabetyczne. Gdyby w dzisiejszych czasach pokazano komuś taki przykład &#8222;kroniki&#8221; osoba mająca to uwiecznić miałaby ostry zgryz z dokonaniem tego dzieła. Rozwiązania jakie chodzą mi po głowie są nastepujące:<br />
&#8211; albo spróbować znaki odrysować tak jak zostały wyrzeźbione jak na przykład tabliczki z pismem ranga-ranga (bez wnikania czy to ten sam jezyk)(*);<br />
&#8211; albo spróbować oddac kształt znaków upraszczając ich rysowanie.</p>
<p>Nie jest wykluczone iż głagolica pod postacią której Cyryl i Metody zapisał słowiańskie księgi jest właśnie takim pismem uproszczonym nastawionym na zachowanie charakterystycznego kształtu znaków (hieroglifu) jaki zastepują. I tego skojarzenia, jego potwierdzenia w badaniach, tyczyło wczesniejsze pytanie.</p>
<p>(*) innym sposobem upraszczania takiego pisma jest sposób znany z pisma chińskiego wielkopieczeciowego &#8211; oddanie kształtu bez zachowania proporcji. Zresztą pismo chińskie i ranga-ranga wyglądają niepokojąco zbieżnie (kształtem).</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
I drugie skojarzenie &#8211; jak sie przegląda na WIKI informacje o Alfabecie Fenickim (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_fenicki" rel="nofollow ugc">http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_fenicki</a>) to jest tu kolumna określająca &#8222;znaczenie&#8221;. Abstrachując od tego iż jest to bez sensu dla pism alfabetycznych gdzie znaczenie jest kodowane poprzez zestaw znaków a nie jego piktogram to samo &#8222;znaczenie&#8221; moze być właśnie opisowym określeniem &#8222;znaku&#8221; z tabliczek z hetyckim pismem hieroglificznym które mogło też mieć swoją tajną, znaną wtajemniczonym, uproszczona formę znaną jako pismo klinowe pod jaką po uproszczeniach rozeszło się po świecie.</p>
<p>Mam nadzieje, iz powyższe wyjasnienia pomoga panu Winicjuszowi Kossakowskiemu w poszukiwaniach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2743</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 12:31:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2743</guid>

					<description><![CDATA[Jest to typ wesołka z polska zwany przecherą. Sam nigdy niczego nie wymyślił. Zawsze korzysta z antypolskiej propagandy i cieszy się, gdy kogoś “poniesie”, tym samym “ładuje” swoje ego i przekonuje sam siebie o własnej wyższości intelektualnej.&quot;-ludzie tacy jak Sceptyk,wyszkoleni przez takich jak Wojwit,żyją z dnia na dzień a sensem ich życia jest prowokacja i manipulacja.Prosty przykład,oplujmy kogoś i niech się tłumaczy,tłumaczy się winny,udowadnia się niewinność a nie winę gdyby ktoś nie wiedział ;) czyli im bardziej kogoś zdenerwujemy tym bardziej będzie zdenerwowany,a im bardziej ktoś jest zdenerwowany tym bardziej jest winny.Niewinni jak zwykle są oprawcy stawiający się w roli ofiar.Im trzeba się tłumaczyć ze wszystkiego ,oni decydują o prawdzie i winie.Prostackie metody.

Szukanie etymologii słowa w obcych językach zawsze prowadzi na manowce.&quot;-kościół zawsze wykorzystywał w swojej propagandzie zjawisko homofonii ,dlatego gdy słyszę że Słowianie to niewolnicy,dodaję że słonina to mięso ze słonia.Bazylika bazyliszek ,szampan szympans szatan-wszystko to samo :D,katolicyzm kat  o licach rumianych katoholizm,chrześcijaństwo chrzest pijaństwo  chrzęści draństwo itp ;) można tak bez końca.

Z tego wniosek że jabłko i apple to dwa różne owoce.

Ajatollah to Lechita?No faktycznie :D AjatolLech Wałęsa np,daleki krewny Welesa ;) Weles bóg wesela.
Sale to po &quot;amerykańskiemu&quot; wyprzedaż.&quot;Cała wyprzedaż śpiewa w manii,tańcząc walca Welesa parami z wizami vis a vis&quot;.
...szkoda że nie skończyłem seminarium,tyle znam tych prawd,mógłbym je głosić oficjalnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest to typ wesołka z polska zwany przecherą. Sam nigdy niczego nie wymyślił. Zawsze korzysta z antypolskiej propagandy i cieszy się, gdy kogoś “poniesie”, tym samym “ładuje” swoje ego i przekonuje sam siebie o własnej wyższości intelektualnej.&#8221;-ludzie tacy jak Sceptyk,wyszkoleni przez takich jak Wojwit,żyją z dnia na dzień a sensem ich życia jest prowokacja i manipulacja.Prosty przykład,oplujmy kogoś i niech się tłumaczy,tłumaczy się winny,udowadnia się niewinność a nie winę gdyby ktoś nie wiedział 😉 czyli im bardziej kogoś zdenerwujemy tym bardziej będzie zdenerwowany,a im bardziej ktoś jest zdenerwowany tym bardziej jest winny.Niewinni jak zwykle są oprawcy stawiający się w roli ofiar.Im trzeba się tłumaczyć ze wszystkiego ,oni decydują o prawdzie i winie.Prostackie metody.</p>
<p>Szukanie etymologii słowa w obcych językach zawsze prowadzi na manowce.&#8221;-kościół zawsze wykorzystywał w swojej propagandzie zjawisko homofonii ,dlatego gdy słyszę że Słowianie to niewolnicy,dodaję że słonina to mięso ze słonia.Bazylika bazyliszek ,szampan szympans szatan-wszystko to samo :D,katolicyzm kat  o licach rumianych katoholizm,chrześcijaństwo chrzest pijaństwo  chrzęści draństwo itp 😉 można tak bez końca.</p>
<p>Z tego wniosek że jabłko i apple to dwa różne owoce.</p>
<p>Ajatollah to Lechita?No faktycznie 😀 AjatolLech Wałęsa np,daleki krewny Welesa 😉 Weles bóg wesela.<br />
Sale to po &#8222;amerykańskiemu&#8221; wyprzedaż.&#8221;Cała wyprzedaż śpiewa w manii,tańcząc walca Welesa parami z wizami vis a vis&#8221;.<br />
&#8230;szkoda że nie skończyłem seminarium,tyle znam tych prawd,mógłbym je głosić oficjalnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Winicjusz Kossakowski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2742</link>

		<dc:creator><![CDATA[Winicjusz Kossakowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 23:24:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2742</guid>

					<description><![CDATA[Widzę panowie, że trochę was poniosło, aż zdenerwował się gospodarz strony, który wszystkich traktuje z należytą powagą i szacunkiem. -  Żartownisiów też.
W polskiej kulturze obowiązywał w swoim czasie &quot;Kodeks Boziewicza&quot;. Funkcjonował poza prawem. Uczył on nie tylko dbania o własny honor i godność, ale również uczył szacunku do innych. Gdy nerwy popuściły trzeba się było liczyć z wizytą sekundantów. Jeżeli TY trafiłeś, to szedłeś siedzieć. A jeżeli Ciebie trafiono, to musiałeś leżeć. Za &quot;pyskówki&quot; nikt nikogo op &quot;Sądach&quot; włóczyć nie musiał.
Godność i szacunek był cechą &quot;ludzi honoru&quot;.
Czy panowie zauważyliście, że to Sceptyk zawsze &quot;rozrusza&quot; tą stronę?
Jest to typ wesołka z polska zwany przecherą. Sam nigdy niczego nie wymyślił. Zawsze korzysta z antypolskiej propagandy i cieszy się, gdy kogoś &quot;poniesie&quot;, tym samym &quot;ładuje&quot; swoje ego i przekonuje sam siebie o własnej wyższości intelektualnej.
Typ przechery jest w Polsce na tyle powszechny, że &quot;jajcarze&quot; mają szansę na fotele w Sejmie. Tak było z Polską Partią Przyjaciół Piwa a aktualnie z Partią Przyjaciół Kota z bajki.
Jak widać na powyższym przykładzie, przechery są zazwyczaj ludźmi mało odpowiedzialnymi, ale za to jest wesoło.
    Proponuje, abyśmy przestali się emocjonować wydumkami propagandy antypolskiej i antysłowiańskiej. Wystarczy zajrzeć do opracowania Mariana Plezi NAJSTARSZE ŚWIADECTWA O SŁOWIANACH by przekonać się, że Prokopius z Cezarei nazywa nas Sklawinami a nie slaverami - niewolnikami.
To po pierwsze. A po drugie.
Szukanie etymologii słowa w obcych językach zawsze prowadzi na manowce. W ten sposób można &quot;udowodnić&quot; że Chomeini był Polakiem ponieważ przed nazwiskiem pisał &quot;A-ja-to-Lach&quot;. Natomiast słowo sceptyk wywodzi się od cepa - Z cep ty k...
 Wracając do &quot;Opowieści góralskiej&quot;. Proszę zauważyć jaka przebija z niej duma, że przynależy do narodu Słowian w którego nazwie mieści się SŁOWO - SŁAWA - SŁAWIENIE - PRAWOŚĆ i WIEDZA czyli umiejętność pisania.
Jak widzimy Sceptyk, na tej stronie, odgrywa pożyteczną rolę. Zmusza do myślenia.
Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Widzę panowie, że trochę was poniosło, aż zdenerwował się gospodarz strony, który wszystkich traktuje z należytą powagą i szacunkiem. &#8211;  Żartownisiów też.<br />
W polskiej kulturze obowiązywał w swoim czasie &#8222;Kodeks Boziewicza&#8221;. Funkcjonował poza prawem. Uczył on nie tylko dbania o własny honor i godność, ale również uczył szacunku do innych. Gdy nerwy popuściły trzeba się było liczyć z wizytą sekundantów. Jeżeli TY trafiłeś, to szedłeś siedzieć. A jeżeli Ciebie trafiono, to musiałeś leżeć. Za &#8222;pyskówki&#8221; nikt nikogo op &#8222;Sądach&#8221; włóczyć nie musiał.<br />
Godność i szacunek był cechą &#8222;ludzi honoru&#8221;.<br />
Czy panowie zauważyliście, że to Sceptyk zawsze &#8222;rozrusza&#8221; tą stronę?<br />
Jest to typ wesołka z polska zwany przecherą. Sam nigdy niczego nie wymyślił. Zawsze korzysta z antypolskiej propagandy i cieszy się, gdy kogoś &#8222;poniesie&#8221;, tym samym &#8222;ładuje&#8221; swoje ego i przekonuje sam siebie o własnej wyższości intelektualnej.<br />
Typ przechery jest w Polsce na tyle powszechny, że &#8222;jajcarze&#8221; mają szansę na fotele w Sejmie. Tak było z Polską Partią Przyjaciół Piwa a aktualnie z Partią Przyjaciół Kota z bajki.<br />
Jak widać na powyższym przykładzie, przechery są zazwyczaj ludźmi mało odpowiedzialnymi, ale za to jest wesoło.<br />
    Proponuje, abyśmy przestali się emocjonować wydumkami propagandy antypolskiej i antysłowiańskiej. Wystarczy zajrzeć do opracowania Mariana Plezi NAJSTARSZE ŚWIADECTWA O SŁOWIANACH by przekonać się, że Prokopius z Cezarei nazywa nas Sklawinami a nie slaverami &#8211; niewolnikami.<br />
To po pierwsze. A po drugie.<br />
Szukanie etymologii słowa w obcych językach zawsze prowadzi na manowce. W ten sposób można &#8222;udowodnić&#8221; że Chomeini był Polakiem ponieważ przed nazwiskiem pisał &#8222;A-ja-to-Lach&#8221;. Natomiast słowo sceptyk wywodzi się od cepa &#8211; Z cep ty k&#8230;<br />
 Wracając do &#8222;Opowieści góralskiej&#8221;. Proszę zauważyć jaka przebija z niej duma, że przynależy do narodu Słowian w którego nazwie mieści się SŁOWO &#8211; SŁAWA &#8211; SŁAWIENIE &#8211; PRAWOŚĆ i WIEDZA czyli umiejętność pisania.<br />
Jak widzimy Sceptyk, na tej stronie, odgrywa pożyteczną rolę. Zmusza do myślenia.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2741</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 12:47:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2741</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2738&quot;&gt;Wojwit&lt;/a&gt;.

Zasada wycofywania podobnych postów - jak wszyscy mogą zauważyć - została wprowadzona w dniu 13 maja o 23.55 ale ogłoszona dokładnie 14.05 o godzinie 8.40. Trudno działać wstecz.

Wszystko co jest atakiem ad personam i będzie niemerytoryczne i/lub poniżające jest od tamtej chwili - 14.05 godz. 8.40 -  banowane konsekwentnie. Były to 3 wypowiedzi po prostu &quot;okropne&quot; moim zdaniem; Mezamira, Sceptyka i Wojwita. po czymś takim w dawniejszych czasach trzeba by było wyzwać się na pojedynek - do pierwszej krwi. My tu propagujemy kodeks rycerski, ale w rozumieniu XXI wieku - tylko i wyłącznie fechtunek na argumenty i na temat.

Przykro mi że panowie nie zdołali sobie do końca dołożyć, ale gdzieś musi się zacząć nowy porządek. Poza wszystkim pana odpowiedź - no nie wiem, czy by pan naprawdę chciał żebym ją puścił? - przecież to było coś poniżej poziomu, na którym pan zwykle operuje - musiały panu puścić nerwy.  Te wypowiedzi są w archiwum zachowane, tak samo jak ta Mezamira usunięta. Trzymajmy się zasad obowiązujących od godziny 23.55 dnia 13 maja 2012 - naprawdę wyjdzie nam to na zdrowie, ciśnienie nie będzie tak skakać.

Pozdrawiam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2738">Wojwit</a>.</p>
<p>Zasada wycofywania podobnych postów &#8211; jak wszyscy mogą zauważyć &#8211; została wprowadzona w dniu 13 maja o 23.55 ale ogłoszona dokładnie 14.05 o godzinie 8.40. Trudno działać wstecz.</p>
<p>Wszystko co jest atakiem ad personam i będzie niemerytoryczne i/lub poniżające jest od tamtej chwili &#8211; 14.05 godz. 8.40 &#8211;  banowane konsekwentnie. Były to 3 wypowiedzi po prostu &#8222;okropne&#8221; moim zdaniem; Mezamira, Sceptyka i Wojwita. po czymś takim w dawniejszych czasach trzeba by było wyzwać się na pojedynek &#8211; do pierwszej krwi. My tu propagujemy kodeks rycerski, ale w rozumieniu XXI wieku &#8211; tylko i wyłącznie fechtunek na argumenty i na temat.</p>
<p>Przykro mi że panowie nie zdołali sobie do końca dołożyć, ale gdzieś musi się zacząć nowy porządek. Poza wszystkim pana odpowiedź &#8211; no nie wiem, czy by pan naprawdę chciał żebym ją puścił? &#8211; przecież to było coś poniżej poziomu, na którym pan zwykle operuje &#8211; musiały panu puścić nerwy.  Te wypowiedzi są w archiwum zachowane, tak samo jak ta Mezamira usunięta. Trzymajmy się zasad obowiązujących od godziny 23.55 dnia 13 maja 2012 &#8211; naprawdę wyjdzie nam to na zdrowie, ciśnienie nie będzie tak skakać.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2740</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 12:37:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2740</guid>

					<description><![CDATA[Ale fajny zwyczaj kiedy goście ustalają prawa gospodarzowi w jego własnym domu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ale fajny zwyczaj kiedy goście ustalają prawa gospodarzowi w jego własnym domu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wojwit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/12/14/lod-cego-slowianie-posli-winicjusz-kossakowski-suplement-do-polskie-runy-przemowily/#comment-2739</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojwit]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 10:00:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=21569#comment-2739</guid>

					<description><![CDATA[Jeżeli admin usuwając skutek nie powinien usunąć również przyczyny? To byłoby sprawiedliwe a nie trąciło stronniczością, która zawsze psuje atmosferę na blogu... Zwłaszcza, że nie odpowiedziałem na atak Mezamira w sposób niewspółmierny do jego impertynencji. Jego insynuacje zarzucające mi i sceptykowi (oraz tym, co podobnie jak my myślą) chamstwo i bezczelność nie zostały usunięte, a moja ocena jego sposobu dyskusji - tak.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli admin usuwając skutek nie powinien usunąć również przyczyny? To byłoby sprawiedliwe a nie trąciło stronniczością, która zawsze psuje atmosferę na blogu&#8230; Zwłaszcza, że nie odpowiedziałem na atak Mezamira w sposób niewspółmierny do jego impertynencji. Jego insynuacje zarzucające mi i sceptykowi (oraz tym, co podobnie jak my myślą) chamstwo i bezczelność nie zostały usunięte, a moja ocena jego sposobu dyskusji &#8211; tak.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
