<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Lekcja 5 &#8211; Rzecz o granicach: wiedza, wiara, mit, magia i fantasy	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Oct 2025 08:33:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Ina		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/#comment-68334</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ina]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2021 22:39:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=19839#comment-68334</guid>

					<description><![CDATA[Jedna z wielu lekcji do której warto wracać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedna z wielu lekcji do której warto wracać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna Chołuj		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/#comment-47887</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna Chołuj]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 22:09:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=19839#comment-47887</guid>

					<description><![CDATA[Chciałam się odnieść do postmodernizmu. Uważam, że pojęcie jest grząskie i dużo szersze. Wiem że to stary artykuł p Białczyńskiego. Może teraz wielu z Was i pan Białczyński widzi różne sprawy inaczej. Ale ponieważ nie znalazłam w necie polskim za dużo o tym.
To zrobiłam dwa filmy o postmodernizmie, tak jak ja go teraz rozumiem... Teraz nie w 20w jaki był... lub pozornie był.  I drugi film - taka koncepcja, a propos tej iskry z Polski. 
I BĘDĘ WDZIECZNA JAK KTOŚ WYRAZI OPINIĘ, PROSZĘ. 
dziękuję też panu Białczyńskiemu :) za artykuł o 9 tce, stary, jako numerologiczna dziewiątka
i by the way -- dziś jest 18.7.2018 
na moje oko 9 9 9 
Joanna  
https://www.youtube.com/watch?v=Jpu572OQhC8&#038;t=209s 
https://www.youtube.com/watch?v=hPvz6jZA4n8]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałam się odnieść do postmodernizmu. Uważam, że pojęcie jest grząskie i dużo szersze. Wiem że to stary artykuł p Białczyńskiego. Może teraz wielu z Was i pan Białczyński widzi różne sprawy inaczej. Ale ponieważ nie znalazłam w necie polskim za dużo o tym.<br />
To zrobiłam dwa filmy o postmodernizmie, tak jak ja go teraz rozumiem&#8230; Teraz nie w 20w jaki był&#8230; lub pozornie był.  I drugi film &#8211; taka koncepcja, a propos tej iskry z Polski.<br />
I BĘDĘ WDZIECZNA JAK KTOŚ WYRAZI OPINIĘ, PROSZĘ.<br />
dziękuję też panu Białczyńskiemu 🙂 za artykuł o 9 tce, stary, jako numerologiczna dziewiątka<br />
i by the way &#8212; dziś jest 18.7.2018<br />
na moje oko 9 9 9<br />
Joanna<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=Jpu572OQhC8&#038;t=209s" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=Jpu572OQhC8&#038;t=209s</a><br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=hPvz6jZA4n8" rel="nofollow ugc">https://www.youtube.com/watch?v=hPvz6jZA4n8</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/#comment-2468</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 14:41:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=19839#comment-2468</guid>

					<description><![CDATA[W rzeczywistości, to co uprawiał Platon nie było teorią Boga, ale teorią bezosobowego Absolutu. W odniesieniu do Absolutu żaden komplement nie jest przesadzony, można mu przypisać wszystkie zalety. Jednocześnie odejmuje mu się jednak wszelkie podobieństwo do człowieka.

A jednak, gdy przyjmiemy, że Bogiem, stwórcą świata jest taki Absolut, popadamy w masę sprzeczności (dobroć Boga a zło świata, itd.), które w gruncie rzeczy są tylko nową odsłoną sporu między Heraklitem a eleatami.

Z tego punktu widzenia obraz Bogów, jaki przedstawiają mity okazuje się bardziej zgodny z rzeczywistością, jaką obserwujemy wokół siebie. Ale właśnie mitów Platon nie potrafił zrozumieć. Swoją drogą to zaskakujące, skoro sam posługiwał się niejeden raz mitem. Ale dla niego mit to tylko narzędzie dydaktyczne, nie źródło wiedzy. Nie mógłby być czym innym, skoro jest według niego jedynie wymysłem poetów. Dlatego skupił się wyłacznie na jego dosłownym znaczeniu, które skrywa faktyczną wiedzę.

W rzeczywistości poeci nie wymyślili mitów, co najwyżej rozwijali je nadając bardziej artystyczną formę. Mity rodziły się długo, ale byłby przekazywane dlatego, że ludzie (plemiona, lud) odczuwały głęboko w sobie ich wartość. Nawet jeśli nie potrafili tego wyrazić, wyciągnąć wszelkich sensów, oddzielić tego, co jest wytworem fantazji od mądrości.

Platon odrzucił mit, gdyż pojęcie Bogów jakie musiałby pod ich wpływem ukształtować dalekie było od eleackich bajań o doskonałości, jedyności i niezmienności.

http://pantheion.pl/?art=Teologia_Platona]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W rzeczywistości, to co uprawiał Platon nie było teorią Boga, ale teorią bezosobowego Absolutu. W odniesieniu do Absolutu żaden komplement nie jest przesadzony, można mu przypisać wszystkie zalety. Jednocześnie odejmuje mu się jednak wszelkie podobieństwo do człowieka.</p>
<p>A jednak, gdy przyjmiemy, że Bogiem, stwórcą świata jest taki Absolut, popadamy w masę sprzeczności (dobroć Boga a zło świata, itd.), które w gruncie rzeczy są tylko nową odsłoną sporu między Heraklitem a eleatami.</p>
<p>Z tego punktu widzenia obraz Bogów, jaki przedstawiają mity okazuje się bardziej zgodny z rzeczywistością, jaką obserwujemy wokół siebie. Ale właśnie mitów Platon nie potrafił zrozumieć. Swoją drogą to zaskakujące, skoro sam posługiwał się niejeden raz mitem. Ale dla niego mit to tylko narzędzie dydaktyczne, nie źródło wiedzy. Nie mógłby być czym innym, skoro jest według niego jedynie wymysłem poetów. Dlatego skupił się wyłacznie na jego dosłownym znaczeniu, które skrywa faktyczną wiedzę.</p>
<p>W rzeczywistości poeci nie wymyślili mitów, co najwyżej rozwijali je nadając bardziej artystyczną formę. Mity rodziły się długo, ale byłby przekazywane dlatego, że ludzie (plemiona, lud) odczuwały głęboko w sobie ich wartość. Nawet jeśli nie potrafili tego wyrazić, wyciągnąć wszelkich sensów, oddzielić tego, co jest wytworem fantazji od mądrości.</p>
<p>Platon odrzucił mit, gdyż pojęcie Bogów jakie musiałby pod ich wpływem ukształtować dalekie było od eleackich bajań o doskonałości, jedyności i niezmienności.</p>
<p><a href="http://pantheion.pl/?art=Teologia_Platona" rel="nofollow ugc">http://pantheion.pl/?art=Teologia_Platona</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/#comment-2467</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jul 2011 20:00:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=19839#comment-2467</guid>

					<description><![CDATA[Fylgia to duch opiekuńczy towarzyszący człowiekowi. Jest to poniekąd jego sobowtór, personifikacja ludzkich cech charalteru lub wrodzonych darów. Przyjmuje kształt zwierzęcy, bądź postać kobiety. (Opisane w sagach Fylgie pojawiające się jako kobiety to duchy opiekuńcze mężczyzn, w wyniku czego pojawiła się teoria, iż Fylgje kobiet będą postaciami męskimi).
Fylgja, zwłaszcza w postaci zwierzęcej, ma wyraźne cechy alter ego. Jest w stanie opuścić osobę, z którą jest związana i w tym samym czasie może być widziana przez innych ludzi w zupełnie innym miejscu. Źródła przypisują niektórym osobom zdolność do świadomego wysyłania swej Fylgii w świat, co objawiać się miało potężnym ziewaniem.
Zwierzęca postać Fylgii na ogół była dopasowana do charakteru postaci, jej aktualnych zamiarów wobec postrzegającej Fylgję osoby, lub nawet stanowiska i pochodzenia społecznego.
Słowo fylgjur oznacza “towarzyszące” ale fylgja również oznacza w islandzkim “czepek, błonę porodową, łożysko”. Co potwierdza bardzo ścisły związek Fylgii z jej podopiecznym. Chociaż fylgia nie musiała być związana z tylko jednym człowiekiem. W danym rodzie ta sama Fylgja mogła towarzyszyć ludziom kilku rożnych pokoleń. Takie dziedziczone duchy to Aettarfylgjur, Kynfylgjur (Kynsfylgje).
Ludzie często widywali Fylgje (swoje lub innych) we śnie. W stanie pełnej przytomności zdarzało się to raczej rzadko.
Hamingja była uosobieniem szczęścia (heil) danego człowieka. W odróżnieniu od Fylgji jest pojmowana już bardziej abstrakcyjnie. Słowo oznacza inny kształt, w którym pojawić się może dana osoba i pochodzi od hamr-genja, człowieka chodzącego w swoim hamr, iw nnej postaci, w innej skórze. (Słowo hamr również oznacza “łożysko”) Jest to często również postać ludzka. Odmienną istotą jest hugr personifikacja myśli i postrzegania, pojmowana abstrakcyjnie lecz czasem też bardziej konkretnie i wówczas występująca w postaci zwierzęcej (np Hugin i Munin - kruki Odyna, Myśl i Pamięć).
Disy (disir) często bywają utożsamiane z Fylgjami. To bliskie Nornom, ale pozbawione takiej indywidualności jak Fylgje, żeńskie nadprzyrodzone istoty (duchy przodkiń, boginie). Związane są ze sferą płodności i śmierci. Podobnie jak Fylgje wyobrażane są jako kobiety nadludzkich rozmiarów. Władają płodnością ludzi i natury, opiekują się ludźmi, pomagają położnym. Są również patronkami zasiewów. Osobiste niepowodzenia przypisywano kaprysom (wrogości) Dis. Jednak dzięki niektórym znakom można było rozpoznać nastawienie Dis, np potknięcie się wojownika przed walką brano za omen świadczący o nieprzychylności bogiń.
Pomocy Dis wzywano przy porodzie. W dalszym życiu ludzi disy pojawiają się jako ich opiekunki, związane nie tylko z poszczególnymi osobami, ale także z ich rodami. Te posiadające dar prorokowania nazywane są spadisir. Często pojwienie się we śnie Dis przepowiadało człowiekowi śmierć. Umierający król Ragnar mówi:

“Disy mnie zapraszają do domu,
Które z hali Herjana,
Odyn po mnie posłał;
Rad będę siedział na ławie
I pił piwo z Asami;
Me życie jest już spełnione,
Ze śmiechem mogę umierać.”
(Krakumal)

Z Disami w szczególny sposób związane były Freya i Skadi, w poezji skaldycznej nazywne odpowiednio Vanadis (Disa Wanów) i ondurdis (Disą Nart). Słowo disa było poetyckim synonimem kobiety i zaszczytnym określeniem każdej szlachetnie urodzonej damy i bogini.
Jesienią, w chwili uznanej za początek zimy (połowa października) urządza się disarblót - święto poświęcone disom.
W wierzeniach południowogermańskich Disom odpowiadały Idisy - nadludzkie wojowniczki albo kobiece duchy bitew (podobne bardzo Walkiriom).
Norny (nornir) - trzy wszechwiedzące siostry - olbrzymki. Urd (Los, Przeznaczenie), Werdandi (Stawanie Się) i Skuld (Obowiązek, Powinność).Według Według staroeddaicznej Wieszczby Wolwy przybyły do Asgardu z Jotunheimu a ich przybycie położyło kres pierwszemu “złotemu wiekowi”. Wspólnie zamieszkiwały pałac stojący nad źródłem Urd. Wodą ze źródła codziennie spryskiwały pień Yggdrasila i nieustannie przędły nici (lub rytowały w drzewie) losy i żywoty wszystkich istot, także bogów. Bezwględnie określały los (orlog, urdr) a ich wyrok był ostateczny.
“Postanawiały losy, zakreślały żywot,
Ludzkim istotom stwarzały przeznaczenie”
(Voluspa)

Zdarzało się też, że zsyłały ostrzegawcze sny a poza tym pomagały położnym. Na paznokciach miały wyryte “dobre” runy.
Norny miały też swój udział w powstaniu pierwszej pary ludzi, Aska i Embli. Ludzie stworzeni przez bogów nie mogli rozpocząć życiai bez swojego przeznaczenia - dały im go Norny. Oprócz Norn najmujących się losami ludzkimi można wyróżnić też Norny zajmujące się przeznaczeniem rodu Asów, Elfów i Karłów.
W wyobrażeniach Germanów zachodnich ludzkimi losami zarządzała początkowo bezosobowa siła zwany wyrd (los, przeznaczenie), później bogini Wyrd, której dodano później dwie siostry. Staroangielskie wyrd najściślej odpowiada staronordyckiemu urðr (a w sensie etymologicznym także verðandi), przyjmuje się, że i w wierzeniach północnych Germanów początkowo była tylko jedna norna, Urd.
W moc Norn wierzono jeszcze długo po przyjęciu chrześcijaństwa. Na runicznej inskrypcji wyrytej na ścianie kościoła w Borgund z Sogn w Norwegii czytamy:”zarówno dobro jak zło dają Norny, mnie przyniosły wielką boleść”.
Walkirie (valkyrjar - wybierające poległych) to pozostające pod bezpośrednim przywództwem Odyna półboskie, demoniczne dziewice - wojowniczki, czasem przybierające postać łabędzi albo kruków, ale zwykle dosiadające “dzikich, nie znających siodeł rumaków” zdolnych do unoszenia się nad ziemią. Znały język ptaków, a przynajmniej kruków. Z rozkazu Jednookiego uczestniczyły w bitwach, najczęściej w trzy lub dziewięcioosobowych zespołach, i zgodnie z Jego wolą przyznawały walczącym zwycięstwo i życie albo klęskę i śmierć. Zabitych wojowników (einherjer) prowadziły do Walhalli. Jednak jeszcze przed bitwą Walkiria odnajdywała swojego bohatera w jego domu i opowiadała mu o tym, do jakich wielkich czynów jest przeznaczony. Uświadamiała mu wybór między życiem długim, spokojnym i pozbawionym znaczenia a krótkim ale za to pełnym chwały i zakończonym śmiercią godną pieśni. Zagrzewała go do czynu i często stawała się ziemską towarzyszką jego życia.
Tak jak Norny związane były przede wszystkim z narodzinami człowieka, tak Walkirie zajmowały się najpierw jego inicjacją jako bohatera i mężczyzny, a potem, gdy już odegrał przeznaczoną mu rolę, zabierały go w zaświaty.



Fylgje nie występują w poezji tylko w prozie, natomiast w poezji pojawiają się Hamingje i Disy.
Fylgje, Hamingje, Disy, Walkirie i Norny to postacie odwołujące się do tej samej koncepcji nadnaturalnych postaci kobiecych, pomagających człowiekowi przy jego narodzinach, w trakcie życia (zwłaszcza w jego przełomowych momentach) a potem witających go w zaświatach po śmierci. W sagach udzielają bohaterom rad, przestrzegaja przed niebezpieczeństwem lub zwiastują nadchodzącą śmierć.
www.asatru.pl
Źródła: Ilustrowany leksykon mitologii Wikingów - Andrzej M. Kempiński, Mitologia skandynawska w epoce Wikingów - Leszek Paweł Słupecki Warto doczytać jeszcze w: Saga o Njalu, Saga o Egilu, Thorsteins saga, Vatnsdoela saga, Gunnlaug saga, Ynglinga saga, Hervarar saga, Viga-Glums saga, Flateyarbók, Thidranda thattr, Olafs saga helga, Volsunga saga, Grimnismal, Halfs saga, Asmundar saga kappabana, Krakumal, Voluspa, Norna-Gestu thattr, Pieśń o Haraldzie, Pieśń o Helgim, synu Hjorvarda, Pieśń o Hakonie, Pieśn Dorruda, Pieśn o Eriku, Omamienie Gylfiego, Pierwsze zaklęcie merseburskie.

http://wilczarodzina.blogspot.com/2010/08/fylgie-disy-norny-i-walkirie.html]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Fylgia to duch opiekuńczy towarzyszący człowiekowi. Jest to poniekąd jego sobowtór, personifikacja ludzkich cech charalteru lub wrodzonych darów. Przyjmuje kształt zwierzęcy, bądź postać kobiety. (Opisane w sagach Fylgie pojawiające się jako kobiety to duchy opiekuńcze mężczyzn, w wyniku czego pojawiła się teoria, iż Fylgje kobiet będą postaciami męskimi).<br />
Fylgja, zwłaszcza w postaci zwierzęcej, ma wyraźne cechy alter ego. Jest w stanie opuścić osobę, z którą jest związana i w tym samym czasie może być widziana przez innych ludzi w zupełnie innym miejscu. Źródła przypisują niektórym osobom zdolność do świadomego wysyłania swej Fylgii w świat, co objawiać się miało potężnym ziewaniem.<br />
Zwierzęca postać Fylgii na ogół była dopasowana do charakteru postaci, jej aktualnych zamiarów wobec postrzegającej Fylgję osoby, lub nawet stanowiska i pochodzenia społecznego.<br />
Słowo fylgjur oznacza “towarzyszące” ale fylgja również oznacza w islandzkim “czepek, błonę porodową, łożysko”. Co potwierdza bardzo ścisły związek Fylgii z jej podopiecznym. Chociaż fylgia nie musiała być związana z tylko jednym człowiekiem. W danym rodzie ta sama Fylgja mogła towarzyszyć ludziom kilku rożnych pokoleń. Takie dziedziczone duchy to Aettarfylgjur, Kynfylgjur (Kynsfylgje).<br />
Ludzie często widywali Fylgje (swoje lub innych) we śnie. W stanie pełnej przytomności zdarzało się to raczej rzadko.<br />
Hamingja była uosobieniem szczęścia (heil) danego człowieka. W odróżnieniu od Fylgji jest pojmowana już bardziej abstrakcyjnie. Słowo oznacza inny kształt, w którym pojawić się może dana osoba i pochodzi od hamr-genja, człowieka chodzącego w swoim hamr, iw nnej postaci, w innej skórze. (Słowo hamr również oznacza “łożysko”) Jest to często również postać ludzka. Odmienną istotą jest hugr personifikacja myśli i postrzegania, pojmowana abstrakcyjnie lecz czasem też bardziej konkretnie i wówczas występująca w postaci zwierzęcej (np Hugin i Munin &#8211; kruki Odyna, Myśl i Pamięć).<br />
Disy (disir) często bywają utożsamiane z Fylgjami. To bliskie Nornom, ale pozbawione takiej indywidualności jak Fylgje, żeńskie nadprzyrodzone istoty (duchy przodkiń, boginie). Związane są ze sferą płodności i śmierci. Podobnie jak Fylgje wyobrażane są jako kobiety nadludzkich rozmiarów. Władają płodnością ludzi i natury, opiekują się ludźmi, pomagają położnym. Są również patronkami zasiewów. Osobiste niepowodzenia przypisywano kaprysom (wrogości) Dis. Jednak dzięki niektórym znakom można było rozpoznać nastawienie Dis, np potknięcie się wojownika przed walką brano za omen świadczący o nieprzychylności bogiń.<br />
Pomocy Dis wzywano przy porodzie. W dalszym życiu ludzi disy pojawiają się jako ich opiekunki, związane nie tylko z poszczególnymi osobami, ale także z ich rodami. Te posiadające dar prorokowania nazywane są spadisir. Często pojwienie się we śnie Dis przepowiadało człowiekowi śmierć. Umierający król Ragnar mówi:</p>
<p>“Disy mnie zapraszają do domu,<br />
Które z hali Herjana,<br />
Odyn po mnie posłał;<br />
Rad będę siedział na ławie<br />
I pił piwo z Asami;<br />
Me życie jest już spełnione,<br />
Ze śmiechem mogę umierać.”<br />
(Krakumal)</p>
<p>Z Disami w szczególny sposób związane były Freya i Skadi, w poezji skaldycznej nazywne odpowiednio Vanadis (Disa Wanów) i ondurdis (Disą Nart). Słowo disa było poetyckim synonimem kobiety i zaszczytnym określeniem każdej szlachetnie urodzonej damy i bogini.<br />
Jesienią, w chwili uznanej za początek zimy (połowa października) urządza się disarblót &#8211; święto poświęcone disom.<br />
W wierzeniach południowogermańskich Disom odpowiadały Idisy &#8211; nadludzkie wojowniczki albo kobiece duchy bitew (podobne bardzo Walkiriom).<br />
Norny (nornir) &#8211; trzy wszechwiedzące siostry &#8211; olbrzymki. Urd (Los, Przeznaczenie), Werdandi (Stawanie Się) i Skuld (Obowiązek, Powinność).Według Według staroeddaicznej Wieszczby Wolwy przybyły do Asgardu z Jotunheimu a ich przybycie położyło kres pierwszemu “złotemu wiekowi”. Wspólnie zamieszkiwały pałac stojący nad źródłem Urd. Wodą ze źródła codziennie spryskiwały pień Yggdrasila i nieustannie przędły nici (lub rytowały w drzewie) losy i żywoty wszystkich istot, także bogów. Bezwględnie określały los (orlog, urdr) a ich wyrok był ostateczny.<br />
“Postanawiały losy, zakreślały żywot,<br />
Ludzkim istotom stwarzały przeznaczenie”<br />
(Voluspa)</p>
<p>Zdarzało się też, że zsyłały ostrzegawcze sny a poza tym pomagały położnym. Na paznokciach miały wyryte “dobre” runy.<br />
Norny miały też swój udział w powstaniu pierwszej pary ludzi, Aska i Embli. Ludzie stworzeni przez bogów nie mogli rozpocząć życiai bez swojego przeznaczenia &#8211; dały im go Norny. Oprócz Norn najmujących się losami ludzkimi można wyróżnić też Norny zajmujące się przeznaczeniem rodu Asów, Elfów i Karłów.<br />
W wyobrażeniach Germanów zachodnich ludzkimi losami zarządzała początkowo bezosobowa siła zwany wyrd (los, przeznaczenie), później bogini Wyrd, której dodano później dwie siostry. Staroangielskie wyrd najściślej odpowiada staronordyckiemu urðr (a w sensie etymologicznym także verðandi), przyjmuje się, że i w wierzeniach północnych Germanów początkowo była tylko jedna norna, Urd.<br />
W moc Norn wierzono jeszcze długo po przyjęciu chrześcijaństwa. Na runicznej inskrypcji wyrytej na ścianie kościoła w Borgund z Sogn w Norwegii czytamy:”zarówno dobro jak zło dają Norny, mnie przyniosły wielką boleść”.<br />
Walkirie (valkyrjar &#8211; wybierające poległych) to pozostające pod bezpośrednim przywództwem Odyna półboskie, demoniczne dziewice &#8211; wojowniczki, czasem przybierające postać łabędzi albo kruków, ale zwykle dosiadające “dzikich, nie znających siodeł rumaków” zdolnych do unoszenia się nad ziemią. Znały język ptaków, a przynajmniej kruków. Z rozkazu Jednookiego uczestniczyły w bitwach, najczęściej w trzy lub dziewięcioosobowych zespołach, i zgodnie z Jego wolą przyznawały walczącym zwycięstwo i życie albo klęskę i śmierć. Zabitych wojowników (einherjer) prowadziły do Walhalli. Jednak jeszcze przed bitwą Walkiria odnajdywała swojego bohatera w jego domu i opowiadała mu o tym, do jakich wielkich czynów jest przeznaczony. Uświadamiała mu wybór między życiem długim, spokojnym i pozbawionym znaczenia a krótkim ale za to pełnym chwały i zakończonym śmiercią godną pieśni. Zagrzewała go do czynu i często stawała się ziemską towarzyszką jego życia.<br />
Tak jak Norny związane były przede wszystkim z narodzinami człowieka, tak Walkirie zajmowały się najpierw jego inicjacją jako bohatera i mężczyzny, a potem, gdy już odegrał przeznaczoną mu rolę, zabierały go w zaświaty.</p>
<p>Fylgje nie występują w poezji tylko w prozie, natomiast w poezji pojawiają się Hamingje i Disy.<br />
Fylgje, Hamingje, Disy, Walkirie i Norny to postacie odwołujące się do tej samej koncepcji nadnaturalnych postaci kobiecych, pomagających człowiekowi przy jego narodzinach, w trakcie życia (zwłaszcza w jego przełomowych momentach) a potem witających go w zaświatach po śmierci. W sagach udzielają bohaterom rad, przestrzegaja przed niebezpieczeństwem lub zwiastują nadchodzącą śmierć.<br />
<a href="http://www.asatru.pl" rel="nofollow ugc">http://www.asatru.pl</a><br />
Źródła: Ilustrowany leksykon mitologii Wikingów &#8211; Andrzej M. Kempiński, Mitologia skandynawska w epoce Wikingów &#8211; Leszek Paweł Słupecki Warto doczytać jeszcze w: Saga o Njalu, Saga o Egilu, Thorsteins saga, Vatnsdoela saga, Gunnlaug saga, Ynglinga saga, Hervarar saga, Viga-Glums saga, Flateyarbók, Thidranda thattr, Olafs saga helga, Volsunga saga, Grimnismal, Halfs saga, Asmundar saga kappabana, Krakumal, Voluspa, Norna-Gestu thattr, Pieśń o Haraldzie, Pieśń o Helgim, synu Hjorvarda, Pieśń o Hakonie, Pieśn Dorruda, Pieśn o Eriku, Omamienie Gylfiego, Pierwsze zaklęcie merseburskie.</p>
<p><a href="http://wilczarodzina.blogspot.com/2010/08/fylgie-disy-norny-i-walkirie.html" rel="nofollow ugc">http://wilczarodzina.blogspot.com/2010/08/fylgie-disy-norny-i-walkirie.html</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mezamir		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2011/07/24/lekcja-5-rzecz-o-granicach-wiedza-wiara-mit-magia-i-fantasy/#comment-2466</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mezamir]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jul 2011 19:56:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=19839#comment-2466</guid>

					<description><![CDATA[Notowany w ostatnich dekadach XX w. rozwój nauki w takich dziedzinach, jak etnografia, antropologia, psychologia głębi i religioznawstwo, jak również nowoczesne rozumienie roli mitu i mitologii w kulturze (Mircea Eliade) sprawiają, że przymiotnik “prymitywna” w odniesieniu do wielu społeczności archaicznych jest nieuzasadniony. Świat mitu, religii i koncepcji filozoficznych często wykazuje wysoki stopień złożoności i abstrakcji, a jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż ma on za sobą czasami wiele tysięcy lat historii, powinniśmy zrewidować i odrzucić nasze europejskie poczucie wyższości. Musimy przyznać, że oficjalna zachodnia psychologia i medycyna dopiero w końcu naszego stulecia dochodzą do wniosków, które od tysiącleci są elementami tradycji szamańskich.

Z punktu widzenia nauki o sztuce świadomego snu jednym z najbardziej ciekawych i inspirujących przykładów koncepcji szamańskich jest praktyka snu w plemieniu Senoi, które zamieszkuje porosłe dżunglą wyżyny środkowej Malezji.

Senoiowie tworzą społeczność, która zadziwia bardzo wysokim poziomem zdrowia, zarówno w sferze psychicznej, fizycznej, jak i społecznej. Według Kiltona Stewarta, który przebywał wśród Senoiów kilka miesięcy w 1935 r., stan braku konfliktów, przestępstw, chorób umysłowych i fizycznych należy przypisać niezwykle zdrowej postawie psychologicznej, na którą ogromny wpływ miała nauka o świecie snu, a właściwie specyficzny kult otaczający marzenia senne i znaczenie umiejętności świadomego śnienia.

Senoiowie przekonani są, że każdy człowiek powinien nauczyć się kontrolować swoje marzenia senne i nauczyć się śnić świadomie, aby móc korzystać z pomocy osób, postaci i mocy, które tam się manifestują. Szczególnie jest to potrzebne, gdy spotyka się we śnie postacie wzbudzające lęk. Jeżeli dzięki odwadze osobistej i pomocy innych postaci snu uda się taką zagrażającą postać pokonać, zamienia się ona w “sprzymierzeńca”, który może pomóc nie tylko we śnie, ale także na jawie.

Z punktu widzenia współczesnej psychologii jest to pogląd głęboko uzasadniony, gdyż po przezwyciężeniu i zintegrowaniu lęku, urazu lub kompleksu zostaje uwolniona z podświadomości dodatkowa energia, służąca poprawie zdrowia i rozwojowi osobowości. Stąd ogromna rola psychoterapii w leczeniu nerwic i zaburzeń funkcjonalnych, będących wynikiem stresu, szoku lub innych negatywnych przeżyć psychicznych.

Według teorii snów Senoiów, w człowieku mieszka pięć dusz: w sercu sengin, która podtrzymuje życie w ciele; w wątrobie jereg, która może podróżować w czasie i przestrzeni; hinum, która odpowiada za funkcje mowy; w głowie ruai, która opuszcza ciało podczas snu oraz w oczach kenlok, która odpowiada za poznanie zmysłowe i wiedzę praktyczną. Najwyżej wtajemniczony, czyli ten kto osiągnął stopień halaka (szamana), potrafi sprawić, że wszystkie dusze oprócz sengin mogą wyjść poza ciało i współdziałać w świecie snu. Halak nie jest w plemieniu Senoiów funkcją społeczną (jak szamani w innych plemionach), lecz stopniem duchowego rozwoju, który każdy członek plemienia może osiągnąć.

Metody opanowania świadomego snu u Senoiów zakładają powiązanie między stanem snu i czuwania oraz docenianie roli snu.

Każdego dnia rano rodzina Senoiów zbiera się i rozmawia o snach z ostatniej nocy, wszyscy członkowie rodziny biorą w tym udział, a dzieci są pouczane przez rodziców i starszych, jak zachowywać się w czasie snu, co robić i jak reagować na senne wizje. Szczególne znaczenie mają dla Senoiów sny niosące przeżywanie przyjemności, które przedłuża się, dopóki nie pojawi się w nich coś wyjątkowo pięknego albo użytecznego, czym można by podzielić się z innymi. Bardzo często jest to taniec lub pieśń. Po obudzeniu się należy przedstawić taki dar innym współplemieńcom, a wszyscy bardzo to doceniają i traktują z należytym szacunkiem. O znaczeniu snu świadczyć może fakt, iż pod wpływem snu jednego z członków plemienia duża liczba Senoiów zmieniła swoje zwyczaje związane z ubiorem i odżywianiem oraz zmienił się status kobiet, które uzyskały równe prawa z mężczyznami. Tego typu zmiany zaistniałe pod wpływem jednego snu niemożliwe byłyby wśród ludów sąsiadujących z Senoiami.

Ponieważ postacie ze snu są, według Senoiów, jedynie wcieleniami rzeczywistych mocy istniejących w tamtym świecie, nie należy dziwić się, że we śnie przyjaciel zachowuje się wrogo, a stosunki seksualne zachodzą pomiędzy członkami rodziny. Wydaje się, że przyjemność seksualna odgrywa w snach Senoiów dużą rolę, a każdy sen erotyczny powinien kończyć się orgazmem i otrzymaną od sennego kochanka pieśnią, którą można przenieść do stanu jawy.

Bardzo interesującą teorię snu i wypływające z niej umiejętności posiadają Punanowie zwani także Dakajami, koczownicze plemiona żyjące w dżunglach południowego Borneo.

W 1977 r. ekspedycja naukowa braci Blair próbowała odnaleźć to płochliwe i nieuchwytne plemię, korzystając z pomocy na wpół cywilizowanego Punana o imieniu Berejo. Twierdził on, że Punanowie mają dwie dusze. Jedna z nich – “fizyczno-uczuciowa” – znajduje się w głowie, a druga to tzw. “senny wędrowiec”, który “we śnie i w specjalnym transie odbywa podróże, widzi innymi oczyma, dostrzega ścieżki, dzikie zwierzęta i zaginionych ludzi”. Tylko dzięki “sennemu wędrowcowi” Bereja bracia Blair odnaleźli w dżungli grupę Punanów, którzy nigdzie nie osiedlają się na stałe i niezwykle trudno na nich trafić. O głębi duchowej poglądów na sen świadczy wypowiedź szamana Punanów, który powiedział: “Senny wędrowiec może nas prowadzić nie tylko przez las, ale także przez bezdroża naszego życia wewnętrznego, to senne latające ciało zna nasz początek i nasz kres, i wiąże w jedno wszystkie czasy, wszystkie plemiona i wszystkie stworzenia.”

W kulturze zachodniej dominuje przekonanie, że sny są zjawiskiem nierzeczywistym i składają się z wyobrażeń i fantazji nie mających znaczenia. Na przeciwnym biegunie poglądów na sen znajdują się wierzenia wielu kultur archaicznych, które przypisują snom podstawową i zasadniczą rolę ontologiczną. Aborygeni wierzą, że Sen albo Epoka Snu, będąca mityczną przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, jest jedyną realnie istniejącą rzeczywistością absolutną, a świat materialny może istnieć tylko w powiązaniu ze Snem. Rytuały Aborygenów służą odnawianiu i umacnianiu tego kontaktu, bez którego świat przestałby istnieć.

Podobnie wielką wagę do snów przywiązują Irokezi z Ameryki Północnej, o których francuski misjonarz jezuita, ojciec Fremin pisał w XVII stuleciu: “Słusznie byłoby powiedzieć, że znają oni tylko jedno bóstwo – sen. Są mu całkowicie podlegli, posłusznie wypełniają wszystkie jego zalecenia [...], czują się zobowiązani dokładnie przestrzegać tego, co objawi im się we snach. Inne plemiona zadowalają się badaniem jedynie tych spośród swoich snów, które wydają im się szczególnie ważne i ciekawe, natomiast członkowie tego plemienia, których sposób życia uchodzi za bardziej religijny niż ich sąsiadów, czuliby się winni popełnienia wielkiego przestępstwa, gdyby zaniedbali analizę choćby jednego ze swoich snów. Ci ludzie wciąż tylko myślą o jednym, nie rozmawiają o niczym innym. Ich chaty są pełne snów.”

Pomimo iż być może ojciec Fremin nieco przesadził w opisie znaczenia snów u Irokezów, faktem jest, że podobnie jak Sigmund Freud, uważali oni, że sny są realizacją naszych pragnień i mają znaczenie symboliczne. Jako jedni z nielicznych zauważyli, że niektóre symbole należy interpretować w ich przeciwnym znaczeniu, dlatego też tłumaczenie snów powierzali tylko najwyżej wtajemniczonym i doświadczonym szamanom.

Według Indian Marikopa proces wtajemniczania w sny jest długi i trudny, może trwać nawet wiele lat. Trzeba także uważać, żeby nie zacząć mówić o swoich snach zbyt wcześnie, gdyż wtedy opiekun duchowy, który pojawia się i naucza we śnie, może rozzłościć się i przerwać proces nauczania.

Niezwykle interesujące z punktu widzenia badaczy świadomych snów i innych zmienionych stanów świadomości są teorie Juana Matusa, szamana z plemienia Yaqui, zamieszkującego tereny Meksyku. Został on opisany przez studiującego na Uniwersytecie Kalifornijskim antropologa brazylijskiego pochodzenia, Carlosa Castanedę, w serii książek, które stały się bestsellerami w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ większość nauk don Juana związana była z substancjami halucynogennymi występującymi w peyotlu, bieluniu, “świętych grzybach” i innych ziołach, Castaneda stał się kimś w rodzaju guru (nauczyciela duchowego) dla młodzieży hippisowskiej, eksperymentującej z substancjami psychodelicznymi. Pomimo podważania autentyczności relacji Castanedy przez niektórych antropologów, koncepcje zawarte w jego książkach są niezwykle głębokie, ciekawe i inspirujące.

Aby poznać samego siebie w pełni, człowiek musi, według don Juana, rozpoznać w sobie dwa pierwiastki: tonal i nagual. Tonal skupia się wokół rozumu i opiera się na zwykłej percepcji świata, która podporządkowana jest ograniczonemu, opartemu na ego rozumieniu. Ponieważ rozum posługuje się słowem, tonalem jest wszystko, co potrafimy nazwać i opisać. Nagual to rzeczywistość wykraczająca poza umysł i słowa, to moc realnie tworząca świat, a nie tylko go opisująca. Można go odkryć tylko wtedy, gdy ustanie w nas wewnętrzny dialog i umysł stanie się pusty. Proces ten don Juan nazywał “zatrzymywaniem świata”, a techniką, która go wywoływała, było “widzenie”. Don Juan odróżniał “widzenie” od zwykłego patrzenia. Podczas patrzenia najważniejszą rolę odgrywa ego, “ja”, które ocenia, interpretuje, ma wyobrażenia i oczekiwania. W patrzeniu nie jest ważne to, co jest, lecz pierwszeństwo ma nasza indywidualna interpretacja świata. Myśl oparta na ego zakłóca percepcję.

Kiedy zdarza się “widzenie”, poczucie indywidualnego “ja” zanika, a pozostaje tylko przedmiot widzenia sam w sobie, poza jakąkolwiek interpretacją czy oceną. Następuje czysta percepcja. Nie znaczy to, że umysł, pamięć, ego przestaje funkcjonować. Zachodzi jedynie przesunięcie ich znaczenia, ego przestaje być tyranem narzucającym swój ograniczony punkt widzenia.

Nagual to nie tylko najgłębszy element naszego bytu, ale także siła, której można użyć w celach magicznych, zaś jednym z pierwszych zadań maga jest “ustawianie snów” albo “śnienie”. W ten sposób don Juan nazywał świadomy sen. Do “śnienia” prowadziło częste praktykowanie “widzenia” oraz ćwiczenie odnajdywania swoich rąk we śnie. Zostanie ono opisane w rozdziale poświęconym różnym technikom oneironautycznym.

Wiedza szamanów na temat snu i światów duchowych, opisana w języku mitologicznym, symbolicznym, jest bardzo głęboka, a współczesna nauka dopiero rozpoczyna badanie tego fascynującego obszaru. Szamanizm istnieje od około dwudziestu, trzydziestu tysięcy lat, a najważniejsze idee łączą szamanów ze wszystkich stron świata. Jedynym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy jest fakt, że szamanizm wypływa z naturalnego, pierwotnego doświadczenia duchowego, a jego metody są po prostu skuteczne. Z tego niezwykle bogatego świata praktyk magicznych z pewnością warto więc wyodrębnić fakty i wiedzę, oraz pokusić się o sformułowanie tego w języku zrozumiałym nie tylko dla naszej świadomości, ale także podświadomości. “Nowoczesny mit”, na który wszyscy czekamy u progu “Ery Wodnika”, zapewne nie zrodzi się z niczego, wierzę, że jego korzenie tkwić będą w bardzo szeroko rozumianej tradycji duchowej ludzkości.&quot;-A Bytow &quot;Oneironautyka&quot;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Notowany w ostatnich dekadach XX w. rozwój nauki w takich dziedzinach, jak etnografia, antropologia, psychologia głębi i religioznawstwo, jak również nowoczesne rozumienie roli mitu i mitologii w kulturze (Mircea Eliade) sprawiają, że przymiotnik “prymitywna” w odniesieniu do wielu społeczności archaicznych jest nieuzasadniony. Świat mitu, religii i koncepcji filozoficznych często wykazuje wysoki stopień złożoności i abstrakcji, a jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż ma on za sobą czasami wiele tysięcy lat historii, powinniśmy zrewidować i odrzucić nasze europejskie poczucie wyższości. Musimy przyznać, że oficjalna zachodnia psychologia i medycyna dopiero w końcu naszego stulecia dochodzą do wniosków, które od tysiącleci są elementami tradycji szamańskich.</p>
<p>Z punktu widzenia nauki o sztuce świadomego snu jednym z najbardziej ciekawych i inspirujących przykładów koncepcji szamańskich jest praktyka snu w plemieniu Senoi, które zamieszkuje porosłe dżunglą wyżyny środkowej Malezji.</p>
<p>Senoiowie tworzą społeczność, która zadziwia bardzo wysokim poziomem zdrowia, zarówno w sferze psychicznej, fizycznej, jak i społecznej. Według Kiltona Stewarta, który przebywał wśród Senoiów kilka miesięcy w 1935 r., stan braku konfliktów, przestępstw, chorób umysłowych i fizycznych należy przypisać niezwykle zdrowej postawie psychologicznej, na którą ogromny wpływ miała nauka o świecie snu, a właściwie specyficzny kult otaczający marzenia senne i znaczenie umiejętności świadomego śnienia.</p>
<p>Senoiowie przekonani są, że każdy człowiek powinien nauczyć się kontrolować swoje marzenia senne i nauczyć się śnić świadomie, aby móc korzystać z pomocy osób, postaci i mocy, które tam się manifestują. Szczególnie jest to potrzebne, gdy spotyka się we śnie postacie wzbudzające lęk. Jeżeli dzięki odwadze osobistej i pomocy innych postaci snu uda się taką zagrażającą postać pokonać, zamienia się ona w “sprzymierzeńca”, który może pomóc nie tylko we śnie, ale także na jawie.</p>
<p>Z punktu widzenia współczesnej psychologii jest to pogląd głęboko uzasadniony, gdyż po przezwyciężeniu i zintegrowaniu lęku, urazu lub kompleksu zostaje uwolniona z podświadomości dodatkowa energia, służąca poprawie zdrowia i rozwojowi osobowości. Stąd ogromna rola psychoterapii w leczeniu nerwic i zaburzeń funkcjonalnych, będących wynikiem stresu, szoku lub innych negatywnych przeżyć psychicznych.</p>
<p>Według teorii snów Senoiów, w człowieku mieszka pięć dusz: w sercu sengin, która podtrzymuje życie w ciele; w wątrobie jereg, która może podróżować w czasie i przestrzeni; hinum, która odpowiada za funkcje mowy; w głowie ruai, która opuszcza ciało podczas snu oraz w oczach kenlok, która odpowiada za poznanie zmysłowe i wiedzę praktyczną. Najwyżej wtajemniczony, czyli ten kto osiągnął stopień halaka (szamana), potrafi sprawić, że wszystkie dusze oprócz sengin mogą wyjść poza ciało i współdziałać w świecie snu. Halak nie jest w plemieniu Senoiów funkcją społeczną (jak szamani w innych plemionach), lecz stopniem duchowego rozwoju, który każdy członek plemienia może osiągnąć.</p>
<p>Metody opanowania świadomego snu u Senoiów zakładają powiązanie między stanem snu i czuwania oraz docenianie roli snu.</p>
<p>Każdego dnia rano rodzina Senoiów zbiera się i rozmawia o snach z ostatniej nocy, wszyscy członkowie rodziny biorą w tym udział, a dzieci są pouczane przez rodziców i starszych, jak zachowywać się w czasie snu, co robić i jak reagować na senne wizje. Szczególne znaczenie mają dla Senoiów sny niosące przeżywanie przyjemności, które przedłuża się, dopóki nie pojawi się w nich coś wyjątkowo pięknego albo użytecznego, czym można by podzielić się z innymi. Bardzo często jest to taniec lub pieśń. Po obudzeniu się należy przedstawić taki dar innym współplemieńcom, a wszyscy bardzo to doceniają i traktują z należytym szacunkiem. O znaczeniu snu świadczyć może fakt, iż pod wpływem snu jednego z członków plemienia duża liczba Senoiów zmieniła swoje zwyczaje związane z ubiorem i odżywianiem oraz zmienił się status kobiet, które uzyskały równe prawa z mężczyznami. Tego typu zmiany zaistniałe pod wpływem jednego snu niemożliwe byłyby wśród ludów sąsiadujących z Senoiami.</p>
<p>Ponieważ postacie ze snu są, według Senoiów, jedynie wcieleniami rzeczywistych mocy istniejących w tamtym świecie, nie należy dziwić się, że we śnie przyjaciel zachowuje się wrogo, a stosunki seksualne zachodzą pomiędzy członkami rodziny. Wydaje się, że przyjemność seksualna odgrywa w snach Senoiów dużą rolę, a każdy sen erotyczny powinien kończyć się orgazmem i otrzymaną od sennego kochanka pieśnią, którą można przenieść do stanu jawy.</p>
<p>Bardzo interesującą teorię snu i wypływające z niej umiejętności posiadają Punanowie zwani także Dakajami, koczownicze plemiona żyjące w dżunglach południowego Borneo.</p>
<p>W 1977 r. ekspedycja naukowa braci Blair próbowała odnaleźć to płochliwe i nieuchwytne plemię, korzystając z pomocy na wpół cywilizowanego Punana o imieniu Berejo. Twierdził on, że Punanowie mają dwie dusze. Jedna z nich – “fizyczno-uczuciowa” – znajduje się w głowie, a druga to tzw. “senny wędrowiec”, który “we śnie i w specjalnym transie odbywa podróże, widzi innymi oczyma, dostrzega ścieżki, dzikie zwierzęta i zaginionych ludzi”. Tylko dzięki “sennemu wędrowcowi” Bereja bracia Blair odnaleźli w dżungli grupę Punanów, którzy nigdzie nie osiedlają się na stałe i niezwykle trudno na nich trafić. O głębi duchowej poglądów na sen świadczy wypowiedź szamana Punanów, który powiedział: “Senny wędrowiec może nas prowadzić nie tylko przez las, ale także przez bezdroża naszego życia wewnętrznego, to senne latające ciało zna nasz początek i nasz kres, i wiąże w jedno wszystkie czasy, wszystkie plemiona i wszystkie stworzenia.”</p>
<p>W kulturze zachodniej dominuje przekonanie, że sny są zjawiskiem nierzeczywistym i składają się z wyobrażeń i fantazji nie mających znaczenia. Na przeciwnym biegunie poglądów na sen znajdują się wierzenia wielu kultur archaicznych, które przypisują snom podstawową i zasadniczą rolę ontologiczną. Aborygeni wierzą, że Sen albo Epoka Snu, będąca mityczną przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, jest jedyną realnie istniejącą rzeczywistością absolutną, a świat materialny może istnieć tylko w powiązaniu ze Snem. Rytuały Aborygenów służą odnawianiu i umacnianiu tego kontaktu, bez którego świat przestałby istnieć.</p>
<p>Podobnie wielką wagę do snów przywiązują Irokezi z Ameryki Północnej, o których francuski misjonarz jezuita, ojciec Fremin pisał w XVII stuleciu: “Słusznie byłoby powiedzieć, że znają oni tylko jedno bóstwo – sen. Są mu całkowicie podlegli, posłusznie wypełniają wszystkie jego zalecenia [&#8230;], czują się zobowiązani dokładnie przestrzegać tego, co objawi im się we snach. Inne plemiona zadowalają się badaniem jedynie tych spośród swoich snów, które wydają im się szczególnie ważne i ciekawe, natomiast członkowie tego plemienia, których sposób życia uchodzi za bardziej religijny niż ich sąsiadów, czuliby się winni popełnienia wielkiego przestępstwa, gdyby zaniedbali analizę choćby jednego ze swoich snów. Ci ludzie wciąż tylko myślą o jednym, nie rozmawiają o niczym innym. Ich chaty są pełne snów.”</p>
<p>Pomimo iż być może ojciec Fremin nieco przesadził w opisie znaczenia snów u Irokezów, faktem jest, że podobnie jak Sigmund Freud, uważali oni, że sny są realizacją naszych pragnień i mają znaczenie symboliczne. Jako jedni z nielicznych zauważyli, że niektóre symbole należy interpretować w ich przeciwnym znaczeniu, dlatego też tłumaczenie snów powierzali tylko najwyżej wtajemniczonym i doświadczonym szamanom.</p>
<p>Według Indian Marikopa proces wtajemniczania w sny jest długi i trudny, może trwać nawet wiele lat. Trzeba także uważać, żeby nie zacząć mówić o swoich snach zbyt wcześnie, gdyż wtedy opiekun duchowy, który pojawia się i naucza we śnie, może rozzłościć się i przerwać proces nauczania.</p>
<p>Niezwykle interesujące z punktu widzenia badaczy świadomych snów i innych zmienionych stanów świadomości są teorie Juana Matusa, szamana z plemienia Yaqui, zamieszkującego tereny Meksyku. Został on opisany przez studiującego na Uniwersytecie Kalifornijskim antropologa brazylijskiego pochodzenia, Carlosa Castanedę, w serii książek, które stały się bestsellerami w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ większość nauk don Juana związana była z substancjami halucynogennymi występującymi w peyotlu, bieluniu, “świętych grzybach” i innych ziołach, Castaneda stał się kimś w rodzaju guru (nauczyciela duchowego) dla młodzieży hippisowskiej, eksperymentującej z substancjami psychodelicznymi. Pomimo podważania autentyczności relacji Castanedy przez niektórych antropologów, koncepcje zawarte w jego książkach są niezwykle głębokie, ciekawe i inspirujące.</p>
<p>Aby poznać samego siebie w pełni, człowiek musi, według don Juana, rozpoznać w sobie dwa pierwiastki: tonal i nagual. Tonal skupia się wokół rozumu i opiera się na zwykłej percepcji świata, która podporządkowana jest ograniczonemu, opartemu na ego rozumieniu. Ponieważ rozum posługuje się słowem, tonalem jest wszystko, co potrafimy nazwać i opisać. Nagual to rzeczywistość wykraczająca poza umysł i słowa, to moc realnie tworząca świat, a nie tylko go opisująca. Można go odkryć tylko wtedy, gdy ustanie w nas wewnętrzny dialog i umysł stanie się pusty. Proces ten don Juan nazywał “zatrzymywaniem świata”, a techniką, która go wywoływała, było “widzenie”. Don Juan odróżniał “widzenie” od zwykłego patrzenia. Podczas patrzenia najważniejszą rolę odgrywa ego, “ja”, które ocenia, interpretuje, ma wyobrażenia i oczekiwania. W patrzeniu nie jest ważne to, co jest, lecz pierwszeństwo ma nasza indywidualna interpretacja świata. Myśl oparta na ego zakłóca percepcję.</p>
<p>Kiedy zdarza się “widzenie”, poczucie indywidualnego “ja” zanika, a pozostaje tylko przedmiot widzenia sam w sobie, poza jakąkolwiek interpretacją czy oceną. Następuje czysta percepcja. Nie znaczy to, że umysł, pamięć, ego przestaje funkcjonować. Zachodzi jedynie przesunięcie ich znaczenia, ego przestaje być tyranem narzucającym swój ograniczony punkt widzenia.</p>
<p>Nagual to nie tylko najgłębszy element naszego bytu, ale także siła, której można użyć w celach magicznych, zaś jednym z pierwszych zadań maga jest “ustawianie snów” albo “śnienie”. W ten sposób don Juan nazywał świadomy sen. Do “śnienia” prowadziło częste praktykowanie “widzenia” oraz ćwiczenie odnajdywania swoich rąk we śnie. Zostanie ono opisane w rozdziale poświęconym różnym technikom oneironautycznym.</p>
<p>Wiedza szamanów na temat snu i światów duchowych, opisana w języku mitologicznym, symbolicznym, jest bardzo głęboka, a współczesna nauka dopiero rozpoczyna badanie tego fascynującego obszaru. Szamanizm istnieje od około dwudziestu, trzydziestu tysięcy lat, a najważniejsze idee łączą szamanów ze wszystkich stron świata. Jedynym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy jest fakt, że szamanizm wypływa z naturalnego, pierwotnego doświadczenia duchowego, a jego metody są po prostu skuteczne. Z tego niezwykle bogatego świata praktyk magicznych z pewnością warto więc wyodrębnić fakty i wiedzę, oraz pokusić się o sformułowanie tego w języku zrozumiałym nie tylko dla naszej świadomości, ale także podświadomości. “Nowoczesny mit”, na który wszyscy czekamy u progu “Ery Wodnika”, zapewne nie zrodzi się z niczego, wierzę, że jego korzenie tkwić będą w bardzo szeroko rozumianej tradycji duchowej ludzkości.&#8221;-A Bytow &#8222;Oneironautyka&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
