<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Ziemskie, zwierzęce i roślinne wcielenia-symbole Bogów Wiatru i Powietrza	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Jul 2017 18:38:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Selenit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/#comment-1370</link>

		<dc:creator><![CDATA[Selenit]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 17:50:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=8991#comment-1370</guid>

					<description><![CDATA[Zgodzę się, że genezę wielu nazw zbyt szybko przypisano od razu pochodzeniu germańskiemu - choćby gdy tylko wśród Hunów wystąpiły słowa &quot;straua&quot; i &quot;medos&quot; a więc słowiańskie strawa i miód, od razu pojawiły się twierdzenia, ze w gockim też są takie słowa - tyle, że już nikt nie wspomniał, ze Goci mogli je zapożyczyć od Słowian, gdy wtargnęli z północy i przechodzili przez słowiańskie ziemie. Ale to na marginesie. 
Z Flinsem jest o tyle problem, że nazwa ta występuje też na innych ziemiach Europy Zachodniej, choćby Francji, a nie jest znana na terenach słowiańskich, bynajmniej nie w takim brzmieniu fonetycznym. Choć podkreślam - nie wątpię w to, że pod tą nazwą krył się bóg słowiański, jak i pod innymi, zbyt pochopnie i szybko zarzuconymi nazwami.
Jeszcze co do Jaroszyc - niestety to nazwa ustalona po wojnie,bez wcześniejszej genezy słowiańskiej, osada ta pochodzi bodajże z konca XVII wieku i zwała się Laiden Hauser, a potem Gotthardsberg - co źle przetłumaczono jako Boża Góra (a to wies Gottharda). Ale ogólnie musze przyznać, że wątki ciekawe, zawsze warto łamać utarte stereotypy, bo czasem ich dogmatyczne przyjęcie powoduje brak samodzielnego myślenia i brnięcie w ślepy zaułek. Tematy łużyckie sa w ogole mało znane dla Polaków, osobiscie wertuje wiele legend łużyckich (jako ze mieszkam w polskiej czesci Łuzyc) i sa naprawde wspaniale, barwne, oddajace słowiańskiego ducha. Szkoda tylko, ze samych Serbów prawie juz nie ma. Pozdrawiam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodzę się, że genezę wielu nazw zbyt szybko przypisano od razu pochodzeniu germańskiemu &#8211; choćby gdy tylko wśród Hunów wystąpiły słowa &#8222;straua&#8221; i &#8222;medos&#8221; a więc słowiańskie strawa i miód, od razu pojawiły się twierdzenia, ze w gockim też są takie słowa &#8211; tyle, że już nikt nie wspomniał, ze Goci mogli je zapożyczyć od Słowian, gdy wtargnęli z północy i przechodzili przez słowiańskie ziemie. Ale to na marginesie.<br />
Z Flinsem jest o tyle problem, że nazwa ta występuje też na innych ziemiach Europy Zachodniej, choćby Francji, a nie jest znana na terenach słowiańskich, bynajmniej nie w takim brzmieniu fonetycznym. Choć podkreślam &#8211; nie wątpię w to, że pod tą nazwą krył się bóg słowiański, jak i pod innymi, zbyt pochopnie i szybko zarzuconymi nazwami.<br />
Jeszcze co do Jaroszyc &#8211; niestety to nazwa ustalona po wojnie,bez wcześniejszej genezy słowiańskiej, osada ta pochodzi bodajże z konca XVII wieku i zwała się Laiden Hauser, a potem Gotthardsberg &#8211; co źle przetłumaczono jako Boża Góra (a to wies Gottharda). Ale ogólnie musze przyznać, że wątki ciekawe, zawsze warto łamać utarte stereotypy, bo czasem ich dogmatyczne przyjęcie powoduje brak samodzielnego myślenia i brnięcie w ślepy zaułek. Tematy łużyckie sa w ogole mało znane dla Polaków, osobiscie wertuje wiele legend łużyckich (jako ze mieszkam w polskiej czesci Łuzyc) i sa naprawde wspaniale, barwne, oddajace słowiańskiego ducha. Szkoda tylko, ze samych Serbów prawie juz nie ma. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bialczynski		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/#comment-1369</link>

		<dc:creator><![CDATA[bialczynski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jul 2010 19:02:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=8991#comment-1369</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/#comment-1368&quot;&gt;Selenit&lt;/a&gt;.

Dzięki za obszerny, bardzo merytoryczny wpis. Dużo materiału do przemyśleń. Zgadzam się że kierunek może być zachodni. Jest wiele odsłowiańskich - moim zdaniem - przejątków w baśniach spisanych przez Niemców na terenach gdzie mieszali się oni ze Słowianami - chociażby przez Braci Grimm. Ta interpretacja bardzo ciekawa, ale nie wykluczałbym kategorycznie innych rozwiązań, jeżeli tylko są możliwe do przyjęcia na gruncie językowym słowiańskim. 

Zbyt często wychodzono w przeszłości z interpretacjami o przejmowaniu przez Słowian różnych słów od Niemców, dzisiaj wiadomo, że to języki słowiańskie są najbliższe praindoeuropejskiego i jeżeli próbujemy wywieść etymologię od PIE to słowiańskiemu bliżej od pnia a niemieckiemu dalej, więc dlaczego Słowianie nie mieli by brać wprost z Praindoeuropejskiego, zwłaszcza że wielu językoznawców twierdzi dzisiaj że PIE - powinien się nazywać i był w istocie pierwotnym, wspólnym SłowianoIndoIrańskim, a dopiero później na jego bazie powstały języki celtyckie (po domieszce nieidoeuropejskiej - możliwe że staroeuropejskiej) i skańskie (także staroeuropejski podobno tu się nałożył) a po domieszce słowiańskiej do celto-skańskiego - miałby według nich powstać dopiero  język niemiecki - jako jeden z nowszych a nie najstarszych. 
 
Zamiana W=F  i inne przekręcenia słowiańskich brzmień przez Niemców to coś czego doświadczyłem sam na sobie - żeby mogli wymówić imię Czesław musiałem im pisać Thzesuaff.  Inaczej nic z tego nie wychodziło, zawsze wymawiali coś dziwacznego. Wprost nie mogłem w to uwierzyć - wyglądało na złośliwość - a jednak to prawda Słowianie, nie mają problemów z wymową skreolizowanych języków indoeuropejskich (kentum) a im język staje kołkiem jeśli przyjdzie wymówić coś np. szeleszczącego.

Rzeczywiście - przepraszam za pomyłkę Flins (Flyns) - z Kroniki Saskiej Konrada Bothego. Według Stanisława Staszica - bóstwo śmierci, co nie jest sprzeczne tak do końca z koncepcją Jarowita - jako odradzającego życie po  czasie jego uśmiercenia i uśpienia Kostromie-Koladzie - Zimie, może stąd jakoś to wziął. Jarowit-Jaryło w obrzędach na wschodzie występuje jako para - chłopak i dziewczyna (odziani na biało - kolor żałoby dawny - w wieńcach z ziół), albo para młodzieniec-starzec (podobnie jak południowoserbski Bożyc-Badnyjak), znamy też figurki dwugłowe - stąd moja interpretacja Jarowita-Jaryły jako Boga Wiosny (plus oczywiście etymologia: - jar - orzy, świeży, jądro) - dwugłowego, dwupłciowego - symbol wzrostu ale i dojrzewania. 

Sprostuję w tekście informację o źródle pierwszego zapisu imienia tego boga. Muszę przemyśleć też zestaw symboli jakie mu towarzyszą, jeszcze raz dziękuję
Pozdrowienia

C.B.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/#comment-1368">Selenit</a>.</p>
<p>Dzięki za obszerny, bardzo merytoryczny wpis. Dużo materiału do przemyśleń. Zgadzam się że kierunek może być zachodni. Jest wiele odsłowiańskich &#8211; moim zdaniem &#8211; przejątków w baśniach spisanych przez Niemców na terenach gdzie mieszali się oni ze Słowianami &#8211; chociażby przez Braci Grimm. Ta interpretacja bardzo ciekawa, ale nie wykluczałbym kategorycznie innych rozwiązań, jeżeli tylko są możliwe do przyjęcia na gruncie językowym słowiańskim. </p>
<p>Zbyt często wychodzono w przeszłości z interpretacjami o przejmowaniu przez Słowian różnych słów od Niemców, dzisiaj wiadomo, że to języki słowiańskie są najbliższe praindoeuropejskiego i jeżeli próbujemy wywieść etymologię od PIE to słowiańskiemu bliżej od pnia a niemieckiemu dalej, więc dlaczego Słowianie nie mieli by brać wprost z Praindoeuropejskiego, zwłaszcza że wielu językoznawców twierdzi dzisiaj że PIE &#8211; powinien się nazywać i był w istocie pierwotnym, wspólnym SłowianoIndoIrańskim, a dopiero później na jego bazie powstały języki celtyckie (po domieszce nieidoeuropejskiej &#8211; możliwe że staroeuropejskiej) i skańskie (także staroeuropejski podobno tu się nałożył) a po domieszce słowiańskiej do celto-skańskiego &#8211; miałby według nich powstać dopiero  język niemiecki &#8211; jako jeden z nowszych a nie najstarszych. </p>
<p>Zamiana W=F  i inne przekręcenia słowiańskich brzmień przez Niemców to coś czego doświadczyłem sam na sobie &#8211; żeby mogli wymówić imię Czesław musiałem im pisać Thzesuaff.  Inaczej nic z tego nie wychodziło, zawsze wymawiali coś dziwacznego. Wprost nie mogłem w to uwierzyć &#8211; wyglądało na złośliwość &#8211; a jednak to prawda Słowianie, nie mają problemów z wymową skreolizowanych języków indoeuropejskich (kentum) a im język staje kołkiem jeśli przyjdzie wymówić coś np. szeleszczącego.</p>
<p>Rzeczywiście &#8211; przepraszam za pomyłkę Flins (Flyns) &#8211; z Kroniki Saskiej Konrada Bothego. Według Stanisława Staszica &#8211; bóstwo śmierci, co nie jest sprzeczne tak do końca z koncepcją Jarowita &#8211; jako odradzającego życie po  czasie jego uśmiercenia i uśpienia Kostromie-Koladzie &#8211; Zimie, może stąd jakoś to wziął. Jarowit-Jaryło w obrzędach na wschodzie występuje jako para &#8211; chłopak i dziewczyna (odziani na biało &#8211; kolor żałoby dawny &#8211; w wieńcach z ziół), albo para młodzieniec-starzec (podobnie jak południowoserbski Bożyc-Badnyjak), znamy też figurki dwugłowe &#8211; stąd moja interpretacja Jarowita-Jaryły jako Boga Wiosny (plus oczywiście etymologia: &#8211; jar &#8211; orzy, świeży, jądro) &#8211; dwugłowego, dwupłciowego &#8211; symbol wzrostu ale i dojrzewania. </p>
<p>Sprostuję w tekście informację o źródle pierwszego zapisu imienia tego boga. Muszę przemyśleć też zestaw symboli jakie mu towarzyszą, jeszcze raz dziękuję<br />
Pozdrowienia</p>
<p>C.B.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Selenit		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2010/04/16/ziemskie-zwierzece-i-roslinne-wcielenia-symbole-bogow-wiatru-i-powietrza/#comment-1368</link>

		<dc:creator><![CDATA[Selenit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jul 2010 16:33:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=8991#comment-1368</guid>

					<description><![CDATA[FLINS - Wymieniony był w Katalogu Rudolfa z Rud – zapisany nieco z niemiecka, jako Flins. Znając reguły według których Niemcy przekręcają słowiańskie wyrazy odtwarzam go jako Wijns, lub Wijs-Wiejs.

Nie widzę żadnych podstaw naukowych takiego tłumaczenia. Nie natknąłem się na niego w Katalogu Rudolfa. Po krótce dodam swoje :
W G.Izerskich są dwie legendy o cudownym żródle - bardzo podobne, w jednej jest Flins - w drugiej jego odpowiednikiem Gerowid/Jarowit. Postać Flinsa bynajmniej nie jest zawsze przedstawiana jako starca - czasem jako młodzieńca, co daje podobieństwa do Jarowita/Jaryły - i odradzania się życia, a także bogactwa, płodności. Owa &quot;miotła&quot; to pochodnia - palili ją na górze Czornoboh Serbowie jeszcze w XIX wieku, a sam Czernoboh często identyfikowany jest właśnie z Jarowitem. Tak więc &quot;Flins&quot; byłoby pochodną od rodzaju skały - kwarcowej bogatej w minerały i tak się tłumaczy tą nazwę w staroniemieckim czy staroangielskim, i wlasnie na takiej widzimy często jego miejsca kultu  k. Zorbig, Wyrwak k. Mirska czy w G.Izerskich. Co ciekawe, w G.Izerskich (Weisseflins) w tym miejscu występuje złoto (walońskie Złote Jamy). Milczanie mieli po strąceniu posągu &quot;złotego&quot; Flinsa w Budziszynie do Szprewy, ukryć go w Lesie Zgorzeleckim (dzis jest tam Diabelska Skała), potem na Gorze Zmarlak (Todt Stein) (było tam cmentarzysko słowiańskie) - góra ma jedyną mineralizację grejzenową w Polsce (rzadkie minerały) a potem ustawiony złoty posąg k. dziś. Swieradowa, gdzie wypłyneło cudowne źródło. W  legendzie niemieckiej o Świeradowie (za Mazurskim) - miał w pewnym cudownym źródle obmyć swe rany wódz słowiański Gerowid/Jarowit i cudownie ozdrowiał. Symbolem Flinsa jest kot na ramieniu (moim zdaniem nie lew!) - kot był i jest symbolem odradzającego się życia i w średniowieczu był rzadkościa na ziemiach słowiańskich (jego rolę zwalczania szkodników pełniła udomowiona łasica) - a odradzanie się, śmierć-zmartwychwstanie, to także symbol Jarowita. W północnej Austrii w średniowieczu znana była złota moneta &quot;flins&quot;. Kierunek pojawiających się danych o Flinsie - zachód (tereny nadłabskie) - wschód (Milsko, Śląsk, czy nawet Austria), wskazuje na migrację nazwy wraz kolonizacją - niekoniecznie niemiecką - bo Serbowie znad Łaby również byli wśród kolonistów. Nie jest wykluczone, iż koloniści niemieccy taką nazwą nazywali zastane mityczne miejsca Słowian czy ich bogów/boga Jarowita. Co ciekawe - w innym tekście, o G.Izerskich, podajesz Górę Jaroszyce (Boża) w Świeradowie i że nazwa pochodzi od Jarowita/ Jaryły, czym w zasadzie potwierdzasz moj powyższy wywód.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>FLINS &#8211; Wymieniony był w Katalogu Rudolfa z Rud – zapisany nieco z niemiecka, jako Flins. Znając reguły według których Niemcy przekręcają słowiańskie wyrazy odtwarzam go jako Wijns, lub Wijs-Wiejs.</p>
<p>Nie widzę żadnych podstaw naukowych takiego tłumaczenia. Nie natknąłem się na niego w Katalogu Rudolfa. Po krótce dodam swoje :<br />
W G.Izerskich są dwie legendy o cudownym żródle &#8211; bardzo podobne, w jednej jest Flins &#8211; w drugiej jego odpowiednikiem Gerowid/Jarowit. Postać Flinsa bynajmniej nie jest zawsze przedstawiana jako starca &#8211; czasem jako młodzieńca, co daje podobieństwa do Jarowita/Jaryły &#8211; i odradzania się życia, a także bogactwa, płodności. Owa &#8222;miotła&#8221; to pochodnia &#8211; palili ją na górze Czornoboh Serbowie jeszcze w XIX wieku, a sam Czernoboh często identyfikowany jest właśnie z Jarowitem. Tak więc &#8222;Flins&#8221; byłoby pochodną od rodzaju skały &#8211; kwarcowej bogatej w minerały i tak się tłumaczy tą nazwę w staroniemieckim czy staroangielskim, i wlasnie na takiej widzimy często jego miejsca kultu  k. Zorbig, Wyrwak k. Mirska czy w G.Izerskich. Co ciekawe, w G.Izerskich (Weisseflins) w tym miejscu występuje złoto (walońskie Złote Jamy). Milczanie mieli po strąceniu posągu &#8222;złotego&#8221; Flinsa w Budziszynie do Szprewy, ukryć go w Lesie Zgorzeleckim (dzis jest tam Diabelska Skała), potem na Gorze Zmarlak (Todt Stein) (było tam cmentarzysko słowiańskie) &#8211; góra ma jedyną mineralizację grejzenową w Polsce (rzadkie minerały) a potem ustawiony złoty posąg k. dziś. Swieradowa, gdzie wypłyneło cudowne źródło. W  legendzie niemieckiej o Świeradowie (za Mazurskim) &#8211; miał w pewnym cudownym źródle obmyć swe rany wódz słowiański Gerowid/Jarowit i cudownie ozdrowiał. Symbolem Flinsa jest kot na ramieniu (moim zdaniem nie lew!) &#8211; kot był i jest symbolem odradzającego się życia i w średniowieczu był rzadkościa na ziemiach słowiańskich (jego rolę zwalczania szkodników pełniła udomowiona łasica) &#8211; a odradzanie się, śmierć-zmartwychwstanie, to także symbol Jarowita. W północnej Austrii w średniowieczu znana była złota moneta &#8222;flins&#8221;. Kierunek pojawiających się danych o Flinsie &#8211; zachód (tereny nadłabskie) &#8211; wschód (Milsko, Śląsk, czy nawet Austria), wskazuje na migrację nazwy wraz kolonizacją &#8211; niekoniecznie niemiecką &#8211; bo Serbowie znad Łaby również byli wśród kolonistów. Nie jest wykluczone, iż koloniści niemieccy taką nazwą nazywali zastane mityczne miejsca Słowian czy ich bogów/boga Jarowita. Co ciekawe &#8211; w innym tekście, o G.Izerskich, podajesz Górę Jaroszyce (Boża) w Świeradowie i że nazwa pochodzi od Jarowita/ Jaryły, czym w zasadzie potwierdzasz moj powyższy wywód.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
