<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zadruga &#8211; Profesor Ernest Till, jego Lwów i Uherce	</title>
	<atom:link href="https://bialczynski.pl/2009/10/18/zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bialczynski.pl/2009/10/18/zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce</link>
	<description>oficjalna strona Czesława Białczyńskiego</description>
	<lastBuildDate>Sat, 25 Nov 2017 18:39:47 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: GRug		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2009/10/18/zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce/#comment-662</link>

		<dc:creator><![CDATA[GRug]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2015 19:56:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=3643#comment-662</guid>

					<description><![CDATA[Na czarno-białej fotografii jest stacja w Ustrzykach Dolnych a nie w Uhercach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na czarno-białej fotografii jest stacja w Ustrzykach Dolnych a nie w Uhercach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2009/10/18/zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce/#comment-661</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 17:43:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=3643#comment-661</guid>

					<description><![CDATA[PS. Zagórz... Ciuchcię pamiętają moi rodzice, co znaczy, że mogła jeszcze w latach 70. i 80. jeździć, choć z drugiej strony jeszcze istnieje bieszczadzka ciuchcia-w wąskotorówkach i ciuchciach byłam zakochana od dziecka-pamiętam jak byłam w Chabówce i nauczycielki były zdziwione, że mała dziewczynka kocha ciuchcie :P Ba, chciałabym mieć makietę z ciuchcią kiedyś :)) (kobiety i faceci tak naprawdę są sobie równi)
2 lata temu zwiedziłam skocznie narciarskie w Zagórzu (specyficzny rodzaj turystyki, który uprawiam jako pokłosie miłości platonicznej do Adama Małysza) i ruiny klasztoru (obłęd!). Ponadto babcia kupiła mi wtedy dwie książki z legendami bieszczadzkimi i łemkowskimi oraz kowbojski kapelusz, który został u niej, a kto wie czy i nie zebrała serii przewodników po Bieszczadach, które wtedy wychodzić zaczęły :))
Byłam też wtedy w skansenie w Sanoku, w zaporze w Solinie i w Komańczy-wszędzie sama, tak samo w zeszłym roku w Kalwarii Zebrzydowskiej i skansenie w Wygiełzowie oraz zamku Lipowiec, sama zwiedzałam okolice Szczawnicy i Małe Pieniny. Ze względów zdrowotnych nie mogę wędrować w grupie i dzięki temu zbliżyłam się do Boga i prędzej czy później sama zwiedzę więcej niż z rodziną czy też w ramach wycieczek szkolnych. Nic tak nie zbliża do Boga jak samotnicze, spokojne wyprawy :))]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>PS. Zagórz&#8230; Ciuchcię pamiętają moi rodzice, co znaczy, że mogła jeszcze w latach 70. i 80. jeździć, choć z drugiej strony jeszcze istnieje bieszczadzka ciuchcia-w wąskotorówkach i ciuchciach byłam zakochana od dziecka-pamiętam jak byłam w Chabówce i nauczycielki były zdziwione, że mała dziewczynka kocha ciuchcie 😛 Ba, chciałabym mieć makietę z ciuchcią kiedyś :)) (kobiety i faceci tak naprawdę są sobie równi)<br />
2 lata temu zwiedziłam skocznie narciarskie w Zagórzu (specyficzny rodzaj turystyki, który uprawiam jako pokłosie miłości platonicznej do Adama Małysza) i ruiny klasztoru (obłęd!). Ponadto babcia kupiła mi wtedy dwie książki z legendami bieszczadzkimi i łemkowskimi oraz kowbojski kapelusz, który został u niej, a kto wie czy i nie zebrała serii przewodników po Bieszczadach, które wtedy wychodzić zaczęły :))<br />
Byłam też wtedy w skansenie w Sanoku, w zaporze w Solinie i w Komańczy-wszędzie sama, tak samo w zeszłym roku w Kalwarii Zebrzydowskiej i skansenie w Wygiełzowie oraz zamku Lipowiec, sama zwiedzałam okolice Szczawnicy i Małe Pieniny. Ze względów zdrowotnych nie mogę wędrować w grupie i dzięki temu zbliżyłam się do Boga i prędzej czy później sama zwiedzę więcej niż z rodziną czy też w ramach wycieczek szkolnych. Nic tak nie zbliża do Boga jak samotnicze, spokojne wyprawy :))</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka "Agnessa" Wójcik		</title>
		<link>https://bialczynski.pl/2009/10/18/zadruga-profesor-ernest-till-jego-lwow-i-uherce/#comment-660</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka "Agnessa" Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 17:30:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://bialczynski.pl/?p=3643#comment-660</guid>

					<description><![CDATA[Witam, to znowu ja :)

Otóż szukałam czy nie pojawiło się co nowego o Uhercach, a tu znowu trafiam na pana bloga.
Moja babcia urodziła się w Uhercach i wróciła do rodzinnego domu w Uhercach po śmierci swojego męża. Jej panieńskie nazwisko to Sawińska, a jej matka była Starorusinką, z tym, że ojciec mówi, że Polką. Jak dobrze pójdzie to w tym roku pojadę do babci i będę wyciągać o niej informacje, a jak w ogóle pójdzie świetnie to będę takie informacje miała od wójta gminy Solina (nie wiem czy obecnego, bo był nim przez ostatnich kilka lat) pana Zbigniewa Kazimierza Sawińskiego. U moich rodziców, rodzeństwa, nie ma zapędu do genealogii, właściwie mam wrażenie, że takowe jest tylko u mnie i po trochu w pokoleniu moich dziadków, a świadomość, że prawdopodobnie mam pochodzenie rusińskie po prababci, a od strony pradziadka Wójcika być może korzenie szlacheckie, choć rodzinę obecną mam robotniczą... To wszystko rozbudziło we mnie chęć zdobycia informacji i być może w przyszłości opiszę historię swojej rodziny :)

Długo myślałam, że babcia była chrzczona w dwóch wiarach, ale w młodym wieku takie niedorzeczne myślenie bywa częste. Od niedawna wiem, że babcia była ochrzczona po matce w wierze greckokatolickiej-jej brat w wierze rzymskokatolickiej po dziadku-było bowiem dawniej takie prawo, że dzieci chrzczono w wierze rodziców-dziewczęta po matce, chłopców po ojcu. Wiem, skąd było u mnie to dziwne przeświadczenie-nie byłam świadoma duchowo na tyle, by to zrozumieć, a teraz rozumiem, że moja babcia jest po prostu głębiej wierząca niż moi rodzice, bo dla niej jest obojętne czy pójdzie do kościoła katolickiego czy do cerkwi unickiej lub greckokatolickiej na mszę, aczkolwiek odkąd wróciła do siebie, ważniejsze święta woli obchodzić w cerkwi. Dla mnie to zrozumiałe, bo tam jest silniejsza wiara i zupełnie inna duchowość niż w kościele rzymskokatolickim :))
Poza tym nie dość, że interesuję się Słowianami, to także Rusinami czy ostatnio Huculszczyzną za sprawą piosenek Rusłany (na nowo je odkryłam i nie dziwią mnie komentarze, że ludzie czują w tych piosenkach energię-to coś więcej). W ogóle wieloma rzeczami się interesuję, m.in. etnografią, kulturoznawstwem, religioznawstwem, gwarą, historią, turystyką, geografią. Choć musiałam zrezygnować ze studiowania na UJ i uczę się w szkole policealnej to zainteresowania, które obudziły mi się po liceum nadal kontynuuję, bo to już miłość :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, to znowu ja 🙂</p>
<p>Otóż szukałam czy nie pojawiło się co nowego o Uhercach, a tu znowu trafiam na pana bloga.<br />
Moja babcia urodziła się w Uhercach i wróciła do rodzinnego domu w Uhercach po śmierci swojego męża. Jej panieńskie nazwisko to Sawińska, a jej matka była Starorusinką, z tym, że ojciec mówi, że Polką. Jak dobrze pójdzie to w tym roku pojadę do babci i będę wyciągać o niej informacje, a jak w ogóle pójdzie świetnie to będę takie informacje miała od wójta gminy Solina (nie wiem czy obecnego, bo był nim przez ostatnich kilka lat) pana Zbigniewa Kazimierza Sawińskiego. U moich rodziców, rodzeństwa, nie ma zapędu do genealogii, właściwie mam wrażenie, że takowe jest tylko u mnie i po trochu w pokoleniu moich dziadków, a świadomość, że prawdopodobnie mam pochodzenie rusińskie po prababci, a od strony pradziadka Wójcika być może korzenie szlacheckie, choć rodzinę obecną mam robotniczą&#8230; To wszystko rozbudziło we mnie chęć zdobycia informacji i być może w przyszłości opiszę historię swojej rodziny 🙂</p>
<p>Długo myślałam, że babcia była chrzczona w dwóch wiarach, ale w młodym wieku takie niedorzeczne myślenie bywa częste. Od niedawna wiem, że babcia była ochrzczona po matce w wierze greckokatolickiej-jej brat w wierze rzymskokatolickiej po dziadku-było bowiem dawniej takie prawo, że dzieci chrzczono w wierze rodziców-dziewczęta po matce, chłopców po ojcu. Wiem, skąd było u mnie to dziwne przeświadczenie-nie byłam świadoma duchowo na tyle, by to zrozumieć, a teraz rozumiem, że moja babcia jest po prostu głębiej wierząca niż moi rodzice, bo dla niej jest obojętne czy pójdzie do kościoła katolickiego czy do cerkwi unickiej lub greckokatolickiej na mszę, aczkolwiek odkąd wróciła do siebie, ważniejsze święta woli obchodzić w cerkwi. Dla mnie to zrozumiałe, bo tam jest silniejsza wiara i zupełnie inna duchowość niż w kościele rzymskokatolickim :))<br />
Poza tym nie dość, że interesuję się Słowianami, to także Rusinami czy ostatnio Huculszczyzną za sprawą piosenek Rusłany (na nowo je odkryłam i nie dziwią mnie komentarze, że ludzie czują w tych piosenkach energię-to coś więcej). W ogóle wieloma rzeczami się interesuję, m.in. etnografią, kulturoznawstwem, religioznawstwem, gwarą, historią, turystyką, geografią. Choć musiałam zrezygnować ze studiowania na UJ i uczę się w szkole policealnej to zainteresowania, które obudziły mi się po liceum nadal kontynuuję, bo to już miłość 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
