Od Unicorna

Czyżby spór między „naukowcami” żyjącymi z grantów UE na uczelniach wyższych, a samotnym badaczem, który nie ogląda się na „moderacje” odkryć naukowych? Byliśmy już świadkami publicznych zarzutów o niekompetencje w sprawie doktoratów niewygodnych dla „naukowców” wyznających kanoniczne teorie (tak, to są tylko teorie!) historyczne, archeologiczne, językoznawcze i religioznawcze obowiązujące w akademickim obiegu, utarte i wyznawane przez środowiska danej dyscypliny nauk humanistycznych od stuleci. Mieliśmy zarzuty o niekompetencje w stosunku do profesorów – jak choćby ostatnio w Rzeszowie czy wcześniej na UJ w Krakowie, którzy odważyli się dowodzić starożytności Słowiańszczyzny albo centralnego miejsca języków słowiańskich w grupie języków indoeuropejskich. Mieliśmy też w naukach ścisłych takich jak genetyka paskudną manipulację grantowymi badaniami prof. Figlerowicza i próby obalania przez genetyków z Niemiec tez o wczesnej obecności Słowian w Europie już od 5.500 lat, które były wyjątkowo bezczelne i nie poparte niestety, mówiąc oględnie, rzetelnością badawczą. Czyżby teraz kolejna odsłona tego samego? Ambicje i ambicyjki, granty i zarzuty o niekompetencje z obu stron, a prawda historyczna, archeologiczna i ogólnie naukowa, leży gdzieś sobie odłogiem. Być może jednak ten ferment wokół protomiasta w Przylepie przyniesie wreszcie jakiś przełom w zasadach działania i prowadzenia narracji na poziomie NAUKOWYM a nie PUBLICYSTYCZNYM i POLITYCZNYM w dziedzinie archeologii polskiej.
CB
***
Doniesienia o odkryciu najstarszego protomiasta północnej Polski w Przylepie wywołały spór wśród archeologów. Dr Marcin Dziewanowski uznaje je za przełomowe, inni badacze nazywają je przesadą i jak dowiedział się serwis wszczecinie.pl, zapowiadają list otwarty.
Czytaj dalej














