
ZAPROSZENIE NA CYKL WARSZTATÓW ONLINE
Czytaj dalejOd Poli Dec

„Stepowy koczowniczy lud Scytów w latach 300-400 p.n.e. w Mołdawii” – to stwierdzenie w świetle wiedzy jaką dysponuje współczesna nauka całkowicie błędne i kuriozalne.
Wystarczy skorzystac z prymitywnego SI z wyszukiwarki Google, aby dowiedzieć się że już dawno nie byli wtedy koczownikami, cytuję:
Koczownicze plemiona scytyjskie pojawiły się nad Morzem Czarnym na przełomie VIII i VII w. p.n.e. Ich scentralizowane królestwo (tzw. Scytia Europejska ze stolicą w Kamiennym Grodzie nad Dnieprem) uformowało się w połowie VI w. p.n.e. po zwycięskiej wojnie z królem perskim Dariuszem I.”
A więc już od VI wieku p.n.e. było to scentralizowane królestwo ze stolicą w Kamiennym Grodzie nad Dnieprem, które obejmowało też Chersonez czyli Krym i Taurydę (Turydę), a potem stało się Królestwem Bosforańskim. Podlegali mu Języci (Jazygowie) a także ziemie Kultury Łużyckiej leżące w obrębie dzisiejszej Polski.
„Zasięg terytorialny państwa obejmował rozległe obszary tzw. Dzikich Pól (czyli późniejszej Rusi, Chazarów, Litwy i wreszcie Rzeczpospolitej Obojga Narodów:
Od południa: północne wybrzeże Morza Czarnego i tereny Półwyspu Krymskiego wraz z Kaukazem.
Od zachodu: dorzecze Dunaju (obszary dzisiejszej wschodniej Rumunii, Mołdawii i Ukrainy) oraz ziemie dzisiejszej Ukrainy, Słowacji, Węgier i Polski Wschodniej.
Od wschodu: dolinę rzeki Don i tereny dzisiejszej południowej Rosji.
Od północy: strefę lasostepów i ziemie być może po południowe i wschodnie pogranicze Bałtyku.”
Czytaj dalejOd J.G.D.
Czytaj dalej

Mój komentarz z roku 2023:
TO DZISIAJ JEST TA ROCZNICA – NIE BYŁA ONA WCZORAJ, ANI PRZEDWCZORAJ. NIC TEGO NIE ZMIENI. LICZY SIĘ TYLKO PRAWDA. KOLEJNE RZĄDY W POLSCE OD 1989 ROKU BAWIĄ SIĘ W MANIPULACJE POLSKĄ RACJĄ STANU I OSZUKUJĄ POLAKÓW. NIE BĘDZIE ŻADNEGO POJEDNANIA POLSKO-UKRAIŃSKIEGO BEZ PRAWDY I SZCZEREGO ŻALU ZA PRZELANĄ KREW.
Czytaj dalej
Marcin Hagmajer rekonstruuje drogę naukową i polityczną docenta Józefa Kosseckiego jako system naczyń połączonych – dwóch nierozłącznych obszarów, które wzajemnie się napędzały. Prelekcja oparta na osobistej, ponad piętnastoletniej znajomości z Docentem, analizie archiwalnej i narzędziach cybernetycznych.
Czytaj dalej
Dlaczego taka właśnie ilustracja? Bo fizyka (wijstyka) zbliża się do takiego właśnie pojmowania Rzeczyistności i Sił, które nią zarządzają. Tym samym tylko filozofia przyrody (wijozowia przyrodzona) i zbudowana na niej przez naszych przodków tysiące lat temu mitologia okazuje się sensowną konstrukcją obejmującą to co możemy zobaczyć, pomyśleć jak i to czego nawet sobie nie wyobrażamy.
Mógłbym tutaj przytoczyć cały fragment Księgi Wiedy (która właśnie powstaje) mówiący o tym co znaczy naprawdę, TO że coś ISTNIEJE i co znaczy, że coś jest Bytem Samym w Sobie, lecz nie istnieje, a zaledwie „istnieje”’ jako możność.
Coś stoi za równaniami i to nie podlega dla wiarowiedy żadnym wątpliwościom, mało tego wiarowieda udowadnia logicznie, że tak właśnie jest, że to jest PRAWDA bardziej prawdziwa niż jakakolwiek „prawda” naukowa. Film który przedstawiam, to bardzo dobry trop rozważań o prawdziwej naturze RzeczyIstności / WSZECHRZECZY, pod warunkiem że narracja w tych rozważaniach odstąpi od skrajnego materializmu jaki leży u jej pod-łoża.
Czytaj dalejOd Poli Dec

Monety, biżuteria z epoki brązu, militaria, artefakty. W Niemczech dziesiątki tysięcy osób nielegalnie plądrują ziemię, niszcząc tysiącletnie dziedzictwo. Archeolodzy są bezradni – alarmuje tygodnik „Die Zeit”.
Czytaj dalej